Ze Sztabowej do Modrzewiaka

Zarząd Powiatu we Włodawie nie widzi możliwości i sensu dalszego utrzymywania budynków szkolnych przy ul. Sztabowej we Włodawie. Koszty są ogromne, a i tak wszyscy uczniowie swobodnie zmieszczą się w budynku przy ul. Modrzewskiego. Potwierdza to przerażająca statystyka, do której dotarliśmy.

Oczywiście dyrektor Modrzewiaka ma inne zdanie, bo przenosiny wiążą się ze zwolnieniami. Przeniesienie zawodówki z budynków przy ul. Sztabowej nie wiąże się z likwidacją szkoły. Ma to dać oszczędność pół min zł rocznie. Od wielu bowiem lat obserwuje się niż demograficzny i wszyscy uczniowie ze Sztabowej spokojnie zmieszczą się w budynkach przy ul. Modrzewskiego. Zdaniem niektórych będzie nie tylko lepiej, ale zdecydowanie wygodniej.

Budynek przy Sztabowej jest położny na terenie byłej jednostki wojskowej, oddalonej kilka kilometrów od centrum. Uczniowie na tym tylko skorzystają. Z zestawienia liczby uczniów oddziałów oraz etatów w ZSZ nr 1 i II LO we Włodawie wynika jednoznacznie, że to niż demograficzny „zniszczył" Sztabową. W roku szkolnym 1999/2000 w tej szkole uczyło się 2461 uczniów, trzy lata później 1990, w 2005/6 - 1439, a w ubiegłym roku szkolnym 1058. Obecnie ZSZ nr 1 i II LO ma 937 uczniów. Prognoza na przyszły rok szkolny mówi o liczbie grubo poniżej 900 uczniów. Spadek liczby uczniów od 1999 r. wynosi 61%. Podobnie jest z klasami. Przed 12 laty było ich 80, teraz 37. Liczba nauczycieli również maleje, choć zdecydowanie w wolniejszym tempie. W 1999 r. było 138 etatów nauczycielskich, obecnie niecałe 97. Z kolei najmniejszy spadek jest w administracji. Były 42 etaty administracji i obsługi przed 12 laty, aktualnie jest 35 (spadek o prawie 17%). Budynek przy ul. Sztabowej to dla powiatu spory koszt. Tylko w 2011 r. było to w sumie (wynagrodzenie 8-osobowej obsługi plus opłaty - głównie ogrzewanie i energia) ponad 420 tyś. zł. Praktycznie można by się pozbyć tych kosztów, gdyby przenieść nauczanie ze Sztabowej do Modrzewskiego. Jest to jak najbardziej wykonalne. Problemem jest jednak konieczność zwolnienia kilku osób, przede wszystkim sprzątaczek, które pracowały przy ul. Sztabowej. Zdaniem jednego z nauczycieli tej szkoły, takie rozwiązanie nie jest najgorsze. Nawet niektórzy nauczyciele mieliby lepiej z dojazdem i uczyliby tylko w jednym miejscu. Zauważa też, że budynek na Sztabowej, zwłaszcza internat, nie był w ogóle remontowany i jest w opłakanym stanie. Starosta Wiesław Holaczuk po raz kolejny dementuje przy okazji plotkę o likwidacji technikum czy zawodówki: - Takich planów nigdy nie było i nikt ich w zarządzie powiatu nie proponował. Likwidacja szkół technikalnych czy zawodowych byłaby skrajną głupotą. Właśnie ten typ szkół ponadgimnazjalnych ma szansę na rozwój, ponieważ takie są potrzeby rynku. Już dzisiaj brakuje w Polsce i UE ok. 100 tyś. inżynierów, a na rynku pracy ceni się robotników wykwalifikowanych. Demografia jest jednak nieubłagana. Liczba uczniów maleje, rosną koszty utrzymania, a subwencja oświatowa jest grubo niewystarczająca. Dlatego już od kilku lat w dyskusjach radnych pojawił się temat powrotu uczniów technikum i zawodówki do budynków przy ul. Modrzewskiego. Teraz po zakończeniu gruntownych remontów i doposażeniu szkoły przy ul. Modrzewskiego są możliwości, a przede wszystkim warunki pracy i nauki byłyby znacznie lepsze. Co się stanie z budynkiem przy ul. Sztabowej? Niektórzy myślą o wynajęciu go jednej ze szkół wyższych albo też organizacji lub stowarzyszeniu. Pomysłów jest wiele, kwestia tylko znalezienia odpowiedniej i odpowiedzialnej propozycji, która nie pozwoli temu obiektowi niszczeć. NOWY TYDZIEŃ™

Zobacz również:

Włodawa: Oficjalne otwarcie boiska

Sławatycze – Wielkopostne Czuwanie [ Wideo ]

Zrób to sam

Więcej...


data publikacji: 16/02/2012

Podaj dalej, powiadom znajomych....

Sądowy finał bójki w Okunince

Bili i kopali trzech ochroniarzy, bo ci zwrócili uwagę pijanym rozrabiakom, żeby nie niszczyli wyposażenia baru. Jeden z ochroniarzy podczas bójki został pchnięty nożem przez 26-letniego Michała M. z Siedlec.

Napastnik stanął za to przed sadem. Obok niego na ławie oskarżonych zasiedli także dwaj jego kompani. Wszyscy usłyszeli wyroki więzienia w zawieszeniu. Będą też musieli zapłacić grzywnę i odszkodowania pobitym mężczyznom. Wyrok nie jest prawomocny.

Do zdarzenia doszło 25 lipca 2010 roku. Tuż przed północą do salonu gier w Okunince przyszło siedmiu mężczyzn w wieku około 25 lat. Gdy zaczęli uderzać w automat do gry, pracownicy salonu zwrócili im uwagę. To nie spodobało się młodym, krewkim mężczyznom. Zapytali, czy obsługa ma może jakiś problem. Rozpoczęła się wymiana zdań. Pracownicy czując, iż sytuacja robi się niebezpieczna, wezwali na pomoc pracowników ochrony z sąsiedniego lokalu. Na ich widok kłopotliwi „klienci” wpadli w szał. Jeden z nich wyrwał kosz na śmieci i usiłował uderzyć ochroniarza, kolejny próbował zadać cios głową. Wywiązała się szarpanina, w czasie której 20-letni pracownik ochrony został kilkakrotnie ugodzony nożem. Mężczyzna został zabrany przez włodawskie pogotowie ratunkowe. W szpitalu okazało się, że ma rany cięte nogi, brzucha i ręki. Kilka minut później do Okuninki przyjechali policjanci z oddziałów prewencji z Lublina oraz kryminalni z Włodawy. Zatrzymali czterech mężczyzn, którzy próbowali uciec z lokalu.

Trzech z nich zasiadło na ławie oskarżonych. 26-letniemu Michałowi M., który zadał ciosy nożem, sąd wymierzył karę półtora roku więzienia w zawieszeniu na pięć lat, dwa tysiące sto złotych grzywny. Mężczyzna ma też zapłacić siedem tysięcy złotych nawiązki na rzecz zranionego pracownika ochrony. 28-letni Kamil K. i jego 20-letni kolega Maciej B. za udział w bójce zostali skazani na karę 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata i grzywnę. Młodszy z mężczyzn został też oddany pod dozór kuratora. Obaj będą też musieli zapłacić odszkodowanie pobitym ochroniarzom. Wyrok włodawskiego sądu rejonowego nie jest prawomocny.

NOWY TYDZIEŃ™


Zobacz również:

Zakosił kosiarkę

Zaproszenie na XVII sesję Rady Miejskiej we Włodawie

Konkurs: Sławatycze moje miejsce na Ziemi

Więcej...


data publikacji: 06/09/2018

Podaj dalej, powiadom znajomych....

Otwarcie czterodniowe

W tym roku Europejskie Dni Dobrosąsiedztwa w Zbereżu potrwają od 9 do 12 sierpnia. Jak zwykle po moście pontonowym przejdziemy na Ukrainę, by np. podziwiać przepiękne jezioro Szackie.

Będzie też sporo innych atrakcji. Pierwsze otwarcie 2-dniowego przejścia granicznego w Zbereżu miało miejsce w sierpniu 2010 r. Od razu cieszyło się ogromnym zainteresowaniem. Kilka tysięcy Polaków przekroczyło granice tego pieszo-rowerowego przejścia.

Ukraińców było mniej, gdyż szwankowała z tamtej strony informacja o przejściu. W 2001 r., dzięki staraniom starosty Wiesława Holaczuka, przejście Zbereże - Adamczuki udało się otworzyć już na 4 dni. Były liczne imprezy towarzyszące, w tym koncerty po stronie ukraińskiej. Granicę przekroczyło kilkanaście tysięcy osób, w tym wielu turystów-rowerzystów.

Tegoroczne EDD zapowiadają się równie atrakcyjnie. Zdaniem starosty, machina przygotowań do Dni już ruszyła i powoli staje się pewne, że będzie to jeszcze atrakcyjniejsza impreza niż poprzednie. Jak co roku most pontonowy na Bugu wybuduje l Batalion Drogowo-Mostowy w Dęblinie. Trwają uzgodnienia ze stroną ukraińską, m.in. ze starostą szackim i tamtejszymi służbami granicznymi i celnym.

- Otwarcie na kilka dni przejścia granicznego w Zbereżu pozwoli nie tylko na integrację mieszkańców pogranicza polsko-ukraińskie-go, ale wpłynie również na poprawę klimatu międzynarodowego i pozwoli na lepsze wypromowanie piękna natury Polesia Zachodniego - mówi W. Holaczuk. - Ta kilkudniowa brama na wschód ma na celu „wymuszenie" otwarcia w tym miejscu tak bardzo oczekiwanego przez mieszkańców stałego przejścia granicznego. Od lat się o to staramy i wierzymy, że w końcu się uda - mówi starosta.

Tym razem będzie dużo więcej wydarzeń kulturalnych, muzycznych i marketingowych. Zapowiada się też zdecydowanie lepsze przygotowanie zaplecza po stronie ukraińskiej. Starosta nie chce jednak jeszcze zdradzać szczegółów, bo to wszystko w sferze planów. Wstępną zgodę na zorganizowanie otwarcia przejścia wyraziła wojewoda lubelski i komendanci StrażyGranicznej Polski i Ukrainy. Koordynacją działań związaną z organizacją Europejskich Dni Dobrosąsiedztwa zajmuje się Fundacja Kultury Duchowej Pogranicza. W budżetach powiatu włodawskiego i gminy Wola Uhruska zarezerwowano fundusze na realizację spotkania.

Źródło: NOWY TYDZIEŃ


Zobacz również:

Jasełka, Witamy Pana Jezusa

Bez biletu w… Bieszczady z… Biblioteką

Stary Brus – Zajęcia Krav Maga

Więcej...

data publikacji: 08/11/2017

Podaj dalej, powiadom znajomych....


blog comments powered by Disqus

Włodawa
14 milionów na rewitalizację miasta
VI międzyprzedszkolna spartakiada mikołajów
Uczniowie SP3 stypendystami Marszałka Województwa
Międzynarodowy Dzień Wolontariusza 2018
W SP3 wspomogli psiaki i kociaki z chełmskiego schroniska
37 rocznica wprowadzenia stanu wojennego /wideo/
Najlepsi z najlepszych w IV lidze
Szlachetna Paczka w zakładzie karnym
Zaproszenie na Zbiorowisko Agnieszki Kuryłowicz

Sport
Nowy asfalt i plac zabaw w mieście
Wiwat #Niepodległa!
Wspomóż psiaki i kociaki
Bieg sztafetowy 100×100 metrów
Mistrzostwa Modrzaka w badmintonie
5-lecie stowarzyszenie Koalicja Kulturalna w Wyrykach
Martyna Kalinka mistrzem województwa
XIX Bieg Sobiborski – relacja/wyniki
Nowy asfalt do Nadbużanki /wideo/

Region
120 nowych samochodów dla pograniczników
Służba więzienna z Włodawy dała pokaz w szkole
Kolizja dwóch Opli na 1000-lecia
Parasol WOT dla lokalnej społeczności /wideo/
Koncert Pieśni Patriotycznych
Pierwszy śnieg i śliskie drogi
Msza Święta za zmarłych strażaków
Uroczystości niepodległościowe w PM2
Wiwat #Niepodległa!

Na sygnale / 112
Rozbito grupę akcyzowych paserów
Seniorzy debatowali o bezpieczeństwie /wideo/
Szlachetna Paczka w zakładzie karnym
Wypadek drogowy zderzenie czołowo z busem
Wypadek drogowy w Babsku
Papierosy o wartości 120 tyś ukryto nad Bugiem
Potrącony pieszy idzie do więzienia
Przemycał papierosy stracił auto
Gaz w szkole, uczniowie w szpitalu