Funkcjonariusze Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej udaremnili próbę przemytu papierosów o wartości ponad 80 tys. zł. W dniu 21 lutego br., funkcjonariusze z Placówki Straży Granicznej w Dorohusku, pełniący służbę w ochronie granicy państwa, po raz kolejny udaremnili próbę przemytu papierosów z terenu Ukrainy do Polski.
Tym razem funkcjonariusze po raz pierwszy zetknęli się z niespotykaną wcześniej determinacją przemytników, którzy po ukraińskiej stronie granicy przygotowywali do przerzutu kontrabandę. Na widok polskiego patrolu, podpalili oni papierosy załadowane już na łodzie pontonowe i zbiegli z miejsca zdarzenia. Pakiety z tlącymi się papierosami zostały wyłowione z rzeki, w sumie funkcjonariusze SG zabezpieczyli papierosy bez polskich znaków skarbowych akcyzy o szacunkowej wartości ponad 80 tys. zł.
[wp_ad_camp_4]
Do sprawy zatrzymano na miejscu 26 – letniego mieszkańca powiatu chełmskiego, który prawdopodobnie miał być odbiorcą przemycanych papierosów. W przedmiotowej sprawie zostało wszczęte postępowanie przygotowawcze. Funkcjonariusze Nadbużańskiego Oddziału SG tylko w styczniu br. zatrzymali papierosy pochodzące z przemytu o wartości ponad 2,5 mln zł.
Granica Dorohusk nie przerwała swojej passy bez wygranej na własnym boisku. Dorohuszczanie okazali się gorsi od Włodawianki Włodawa. Złotego gola zdobył Norbert Zdolski w 44. minucie gry.
SYTUACJA PRZED MECZEM
Przed tym meczem trudno było wskazać faworyta do zwycięstwa. Oba zespoły w ostatnich tygodniach prezentują się przecież bardzo dobrze. Za Włodawianką przemawiało wyższe miejsce w tabeli i… fatalna postawa Granicy w meczach u siebie. Piłkarze z Dorohuska w tym sezonie nie wygrali dotychczas żadnego meczu na własnym terenie!
PRZEBIEG MECZU
W pierwszej połowie napastnik miejscowych miał trzy dobre sytuacje do zdobycia bramki. – Szczerze mówiąc – miałem trzy bardzo dobre okazje. W pierwszej – zostałem zablokowany przez obrońców, w następnej sytuacji trafiłem w słupek, Grzesiek Kimel dobijał celnie, ale ze spalonego, a potem wyszedłem sam na sam i bramkarz obronił – mówił samokrytycznie Rafał Wiącek, grający trener gospodarzy. Ponadto Kimel mógł otworzyć wynik, jednak sytuację uratował obrońca, który – gdy piłka zmierzała do siatki – został trafiony w plecy, a wszystko skończyło się tylko na rzucie rożnym. Wreszcie – w 44. minucie to goście otworzyli wynik. Norbert Zdolski, w gąszczu nóg, miał wystarczająco dużo miejsca, by oddać strzał i pięknym uderzeniem w długi róg pokonał Piotra Kopcia.
[wp_ad_camp_2][wp_ad_camp_3]
Po przerwie „Wiąco” zdobył drugiego gola, lecz także niezgodnie z przepisami – był na spalonym. Również nieskuteczny przed przerwą Grzegorz Kimel miał dwie sytuacje, lecz przegrał pojedynki z Danielem Polakiem. Po drugiej stronie boiska – Zdolski urwał się obrońcom, lecz trafił prosto w Kopcia. – Mieliśmy jeszcze jedną szansę. Kamil Kopczewski „wjechał” w pole karne, lecz dał sobie wygarnąć piłkę przez jednego z defensorów – dodaje Marek Drob, którego podopieczni wywieźli z Dorohuska bezcenne trzy punkty.
NASTĘPNA KOLEJKA
W 16. serii gier Granica zagra u siebie z Górnikiem II Łęczna. Włodawianka pojedzie natomiast do Łukowa, gdzie przyjdzie jej zmierzyć się z Orlętami.
KOMENTARZE TRENERÓW
Rafał Wiącek: – Przegraliśmy 0:1, mieliśmy kupę sytuacji do strzelenia bramki, nawet dwie udało się strzelić, ale były spalone. Przeciwnik miał jedną sytuację przed przerwą i strzelił gola. Po zmianie storn znów mieliśmy przewagę, próbowaliśmy strzelić bramkę. Mieliśmy dużą przewagę, ale brakuje nam snajpera, który by to wykańczał. Solidnie gramy w pomocy i obronie, ale brakuje nam kropki nad i. Włodawianka to – nie obrażając tego zespołu – najgorszy zespół, jaki widziałem w tej lidze. Mieliśmy dużą inicjatywę.
[wp_ad_camp_4]
Marek Drob: – Pierwsza bramka podyktowała to, co później działo się na boisku, bo po tym Granica próbowała wyrównać. My w szatni powiedzieliśmy sobie, że poczekamy na nich, zobaczymy co zrobią, zapewne będą próbować atakować, a my spróbujemy wyjść z kontrą. I druga połowa tak wyglądała, mieliśmy swoje okazje. My jesteśmy szczęśliwi z powodu bardzo ważnych trzech punktów. W weekend gramy w Łukowie. Zaczynamy wiosnę, Orlęta się pozbierały, łatwo nie będzie, trzeba rozegrać ten mecz i obyśmy jakąś zdobyczą zakończyli jesień.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej