Wczoraj w Niedzielę 4 stycznia około 15:00 w miejscowości Lubieniu kierujący Hondą 44-letni obywatel Ukrainy nie zatrzymał się na STOP i nie udzielił pierwszeństwa 53-letniemu kierującemu Seatem. Mieszkaniec gminy Wyryki kierowca Seata w wynik zderzenia pojazdów z obrażeniami ciała został przetransportowany do szpitala.
Do zdarzenia doszło wczoraj kilka minut po godzinie 16:00, na skrzyżowaniu ulic Lubelska/Szkolna w Urszulinie. Ze wstępnych ustaleń pracujących na miejscu policjantów wynika, że kierująca samochodem osobowym marki Opel, 45 - latka z Zielonej Góry, jadąc od strony ulicy Szkolnej nie zatrzymała się przy znaku STOP i nie udzieliła pierwszeństwa przejazdu dla poruszającej się ulicą Lubelską kierującej suzuki, 46-latki z gminy Urszulin. Badanie alkomatem wykazało, że kierujące pojazdami były trzeźwe.
Mieszkanka gminy Urszulin z obrażeniami ciała została przewieziona do szpitala. Druga z kierujących nie odniosła obrażeń. Policjanci zabezpieczyli miejsce zdarzenia, wykonali oględziny, a także dokumentację fotograficzną. Prowadzone w sprawie postępowanie wyjaśni dokładne okoliczności tego zdarzenia.
Dużą niefrasobliwością wykazał się kierujący volkswagenem, który zignorował znak stopu i doprowadził do kolizji drogowej w Sosnowicy. Jak ustalili policjanci, wyjeżdżając na drogę z pierwszeństwem przejazdu wyjechał on wprost pod koła kierującej także pojazdem marki Volkswagen. Na szczęście w wyniku zderzenia aut nikt nie odniósł obrażeń.
Do zdarzenia doszło w czwartek w Sosnowicy przy ulicy Parczewskiej. Jak ustalili mundurowi, którzy obsługiwali to zdarzenie, kierujący pojazdem marki Volkswagen Polo, wyjeżdżając w kierunku Sosnowicy z drogi podporządkowanej zignorował znak stop. 71–latek nie ustąpił tym samym pierwszeństwa 21–latce, która także poruszała się volkswagenem polo, a nadjeżdżała od strony Parczewa. Doszło do zderzenia pojazdów. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Badanie na zawartość alkoholu jakie na miejscu przeprowadzili policjanci wykazało, że uczestnicy kolizji byli trzeźwi.
Za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym mieszkaniec Lublina został ukarany mandatem w wysokości 500 złotych. Na jego konto trafiło też 6 punktów karnych.
4 osoby trafiły do szpitala po tym, jak kierujący seatem 24-letni mieszkaniec woj. podkarpackiego w Lubieniu nie zatrzymał się na znaku "STOP". Licznik kierowanego przez niego pojazdu po uderzeniu zatrzymał się na prędkości 90 km/h. Policjanci ustalają okoliczności zdarzenia i apelują o rozważną i ostrożną jazdę.
W piątek dyżurny włodawskiej komendy został powiadomiony o zdarzeniu drogowym w Lubieniu w gm. Wyryki. Skierowani na miejsce policjanci ustalili, że kierujący samochodem osobowym marki Seat Leon 24-letni mieszkaniec woj.podkarpackiego jadąc w kierunku Kaplonos nie udzielił pierwszeństwa przejazdu kierującemu fordem mondeo 31-letniemu mieszkańcowi gm. Włodawa. Zderzenie było tak silne, że pojazdy wyniosło poza drogę, Ford Mondeo przewrócił się na bok, a oba pojazdy uległy rozległym zniszczeniom. Po uderzeniu licznik w seacie zatrzymał się na prędkości 90 km/h.
Droga przez długi czas była zablokowana i wyznaczono objazdy. Kierujących poddano badaniu na stan trzeźwości – jak wskazało badanie alkomatem byli trzeźwi. Od kierującego seatem pobrano również krew do dalszych badań. Na miejsce przyleciał śmigłowiec LPR, który zabrał 24-latka do szpitala. 20-letnia pasażerka seata, kierowca forda i jego 37-letni pasażer również trafili do szpitala.
[wp_ad_camp_4] Za spowodowanie wypadku zgodnie z kodeksem karnym grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. 24-latek odpowie też za popełnione wykroczenia.
Policjanci apelują o rozwagę i stosowanie się do przepisów ruchu drogowego. Pamiętajmy, że bezpieczeństwo wszystkich zależy od bardzo wielu czynników, a nieostrożność, brak rozwagi, niedostosowanie prędkości do panujących warunków, brawura i alkohol to najczęstsze przyczyny wielu tragicznych w skutkach zdarzeń drogowych.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej