Choć do oficjalnego startu pozostało jeszcze trochę czasu, machina organizacyjna jednej z największych inicjatyw religijnych w regionie działa już na najwyższych obrotach. Organizatorzy 46. Pieszej Pielgrzymki Podlaskiej na Jasną Górę odsłonili pierwsze karty i zaprezentowali szczegółowy plan przygotowań. Pątnicy wyruszą na szlak 31 lipca 2026 roku z parafii św. Ludwika we Włodawie.
Znamy hasło i oficjalne logo
Kluczowe decyzje dotyczące tegorocznej pielgrzymki zapadły już na początku roku. W styczniu wybrano oficjalne hasło, które będzie towarzyszyć wiernym na trasie: „Uczniowie – Misjonarze”. Ma ono inspirować uczestników do pogłębiania wiary oraz aktywnego świadectwa w codziennym życiu. Rozstrzygnięto również konkurs na oficjalny znaczek (logo) pielgrzymki. Spośród nadesłanych zgłoszeń komisja konkursowa wybrała projekt Kamila Mitury z grupy 13. To właśnie ta grafika będzie towarzyszyć pątnikom na trasie oraz pojawi się we wszystkich materiałach pielgrzymkowych.
Bezpieczeństwo przede wszystkim: Ruszają szkolenia służb Organizatorzy kładą ogromny nacisk na bezpieczeństwo i z tego powodu już w najbliższych dniach odbędą się obowiązkowe szkolenia dla służb porządkowych z zakresu kierowania ruchem. Najbliższe spotkanie odbędzie się w nadchodzącą sobotę (23 maja) w Łukowie. Kolejną szansę na zdobycie uprawnień porządkowi będą mieli 30 maja w Białej Podlaskiej.
Warsztaty dla muzycznych i pielgrzymów duchowych
Ważnym punktem w kalendarzu przygotowań będą także ogólnodiecezjalne warsztaty zaplanowane na 20 czerwca 2026 roku. Wydarzenie to odbędzie się w murach Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Siedleckiej.
Spotkanie skierowane jest do dwóch grup: • osób posługujących w ramach służby muzycznej (schole, gitarzyści, bębniarze), • uczestników duchowego pielgrzymowania w poszczególnych parafiach.
Organizatorzy gorąco zachęcają do rezerwacji tego terminu i podkreślają, że profesjonalne przygotowanie artystyczne i duchowe ma kluczowe znaczenie dla atmosfery na trasie oraz w lokalnych społecznościach, które łączą się z pątnikami duchowo.
Ada Rzewuska
/ź/ pielgrzymka-podlaska.pl
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Coraz więcej informacji dotyczących programu „Tarcza Wschód” wskazuje, że planowane umocnienia przy granicy mogą mocno wpłynąć na mieszkańców terenów nadbużańskich, w tym również powiatu włodawskiego. Chodzi przede wszystkim o pas przygraniczny o szerokości nawet 400 metrów, który według medialnych doniesień miałby zostać objęty działaniami obronnymi wojska. Dla mieszkańców nadbużańskich terenów może to w najbliższych latach oznaczać bardzo konkretne zmiany tuż za oknem. Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna”, cytowany również przez media technologiczne i branżowe:
„Według DGP wojsko chce umacniać pas o szerokości 400 m wzdłuż granicy. Przy takiej skali nie da się uniknąć terenów prywatnych.”
To szczególnie istotna informacja dla mieszkańców gmin graniczących z Rosją,Białorusią, a być może w przyszłości również z Ukrainą. W przypadku powiatu włodawskiego oznaczałoby to potencjalne objęcie programem ogromnych terenów ciągnących się wzdłuż granicy państwowej i rzeki Bug. Aby uzmysłowić czytelnikom, jak dużym obszarem jest planowane 400 metrów, zamieszczamy poglądową grafikę. Wynika z niej, że w linii prostej od granicznej rzeki Bug do włodawskiego kościoła św. Ludwika jest około 373 metry. Pokazuje to skalę potencjalnych zmian, jakie mogą objąć część terenów przygranicznych.
Według publikacji pojawiają się również rozważania dotyczące czasowego przejmowania gruntów od mieszkańców:
„Sztab Generalny Wojska Polskiego rozważa m.in. formułę pożyczenia kilkuletniego wybranych działek, choć na razie nie podaje szczegółów.”
Dla wielu właścicieli działek rekreacyjnych, pól czy terenów wykorzystywanych pod agroturystykę może to oznaczać wieloletnie ograniczenia w korzystaniu z własnych nieruchomości. Na razie nie wiadomo, jakie miałyby być warunki takich „pożyczeń”, wysokość rekompensat ani czy właściciele będą mogli odmówić. Największe emocje budzą jednak informacje dotyczące możliwego zaminowania części terenów granicznych. Portal Spider’s Web, opisując założenia programu, wskazuje, że w planach mają znaleźć się również pola minowe oraz systemy opóźniające ruch przeciwnika.
Choć MON oficjalnie nie publikuje dokładnych lokalizacji ani szczegółów technicznych, eksperci podkreślają, że współczesne systemy obronne coraz częściej wykorzystują inteligentne miny, bariery terenowe oraz zdalnie aktywowane przeszkody inżynieryjne. Dla regionu żyjącego z turystyki może to oznaczać prawdziwą rewolucję. Nadbużańskie tereny przez lata kojarzyły się z ciszą, dziką przyrodą, spływami kajakowymi i rowerową turystyką przygraniczną. Tymczasem część obszarów może zostać objęta ograniczeniami dostępu, monitoringiem, obecnością wojska lub infrastrukturą obronną.
Pojawiają się też obawy o przyszłość agroturystyki oraz inwestycji rekreacyjnych nad Bugiem. Wojsko zapewnia jednak, że działania mają być prowadzone z poszanowaniem mieszkańców i przy minimalizacji skutków społecznych. Na razie jednak szczegóły programu pozostają w dużej mierze niejawne, a wiele pytań nadal pozostaje bez odpowiedzi.
Wczesnym rankiem we wtorek, 28 kwietnia, w miejscowości Stulno doszło do niebezpiecznej sytuacji z udziałem zwierząt. Dwa konie utknęły w podmokłym terenie i nie były w stanie samodzielnie się wydostać. Liczyła się każda minuta. Zgłoszenie wpłynęło chwilę po godzinie 6 rano. Na miejsce natychmiast skierowano siły ratownicze. W akcji udział wzięły jednostki OSP Wola Uhruska, OSP Zbereże oraz dwa zastępy JRG Włodawa. Do działań włączyli się także mieszkańcy, którzy bez wahania ruszyli na pomoc.
Warunki były bardzo trudne, grząski teren znacznie utrudniał prowadzenie akcji. Ratownicy musieli działać ostrożnie i z dużą precyzją, aby nie pogorszyć stanu zwierząt. Dzięki współpracy wszystkich obecnych, cierpliwości oraz odpowiedniemu sprzętowi udało się bezpiecznie wydobyć oba konie. Zwierzęta zostały przekazane pod opiekę właściciela oraz weterynarza. Na szczęście wszystko wskazuje na to, że nie odniosły poważnych obrażeń.
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów projektu jest istnienie dwóch równoległych ciągów pieszych obok siebie. Jeden z nich to już istniejący chodnik należący do mieszkańców osiedla Garbarskiego. Drugi, zupełnie nowy, ma powstać tuż obok, razem ze ścieżką rowerową. Takie rozwiązanie rodzi pytania o gospodarność wydatkowania publicznych pieniędzy. Dublowanie infrastruktury w tak niewielkiej odległości trudno uznać za racjonalne, zarówno pod względem ekonomicznym, jak i estetycznym.
Betonowa autostrada - zamiast spokojnego pasażu
Projekt zakłada budowę od podstaw nowej konstrukcji drogi, chodników oraz drogi dla rowerów na odcinku około 217 metrów. Choć brzmi to jak poprawa infrastruktury, mieszkańcy wskazują na zupełnie inny efekt. Zamiast uspokojonej strefy przy blokach, przestrzeń ma zmienić się w szeroki ciąg komunikacyjny, który – według lokalnej społeczności – bardziej przypomina trasę przelotową niż osiedlowy pasaż. Pojawiają się głosy, że inwestycja zamiast poprawić bezpieczeństwo, może sprzyjać szybszemu ruchowi samochodów.
Czy można było zrobić to inaczej?
Mieszkańcy oraz część obserwatorów wskazuje, że istnieje prostsze i tańsze rozwiązanie. Zamiast budować wszystko od nowa, wystarczyłoby:
wyremontować istniejącą drogę
wykorzystać obecny chodnik
dobudować ścieżkę rowerową w mniej inwazyjny sposób
Takie podejście pozwoliłoby ograniczyć koszty i zachować więcej zieleni. Tymczasem dokumentacja przetargowa przewiduje rozbiórkę istniejących elementów i budowę infrastruktury od podstaw, w nowym układzie.
Cała inwestycja coraz częściej określana jest jako przykład projektowania oderwanego od realnych potrzeb mieszkańców. Zamiast dialogu i dostosowania projektu do istniejącej przestrzeni, powstaje rozwiązanie, które – według mieszkańców osiedla – ignoruje lokalny kontekst.
Efekt? W miejscu, gdzie mógł powstać przyjazny, zielony pasaż, pojawić się rozległa, zabetonowana przestrzeń. A dwa chodniki biegnące obok siebie staną się symbolem braku porozumienia między miastem, a mieszkańcami osiedla Garbarskiego. Przebudowa przesmyku garbarskiego to przykład inwestycji, która zamiast poprawić jakość przestrzeni ma duże szanse na to, że być może pogorszyć warunki życia mieszkańców, ale to zobaczymy gdy ekipy budowlane opuszczą plac budowy i oby nie było tak jak na ulicy Wąwozowej.
Silny wiatr, który w miniony weekend przechodził nad Lubelszczyzną, doprowadził do niebezpiecznego zdarzenia w miejscowości Adampol. Na jadący samochód osobowy spadło złamane drzewo, a jego konar przebił szybę i uderzył kierowcę w klatkę piersiową.
46 letni mężczyzna, który prowadził pojazd, był przytomny, jednak doznał obrażeń. Jak wynika z relacji służb, miał liczne zadrapania i skarżył się na ból żeber. Zespół Ratownictwa Medycznego przetransportował go do szpitala na dalsze badania.
Do dramatycznego zdarzenia doszło zaledwie kilkanaście kilometrów od Włodawy, po stronie ukraińskiej, w rejonie szackim na Wołyniu. 55 letni mężczyzna zginął po wejściu na zaminowany teren przygraniczny w pobliżu wsi Chrypsk w gminie Szack.
Według informacji przekazanych przez ukraińskie służby, do tragedii doszło 15 kwietnia. Mężczyzna znajdował się w strefie bezpośrednio przylegającej do granicy z Białorusią, która ze względu na działania wojenne została zaminowana. Po wejściu na niebezpieczny obszar doszło do eksplozji miny lądowej, której ofiara nie przeżyła. Z ustaleń lokalnych urzędników wynika, że tego dnia miał udać się w okolice lasu, by zebrać trawę dla królików. Niestety, znalazł się na terenie wyraźnie oznaczonym jako zaminowany.
Ukraińska policja wszczęła postępowanie w tej sprawie na podstawie przepisów dotyczących nieumyślnego spowodowania śmierci, kwalifikując zdarzenie jako tragiczny wypadek. Służby podkreślają, że obszary przygraniczne, szczególnie lasy, pobocza dróg oraz tereny nad wodą, pozostają skrajnie niebezpieczne.
Funkcjonariusze apelują zarówno do mieszkańców, jak i osób odwiedzających region, o bezwzględne przestrzeganie oznaczeń i zakazów wstępu. Zaminowanie tych terenów ma charakter obronny, jednak niesie ze sobą realne zagrożenie dla życia cywilów. Ta tragedia pokazuje, jak blisko naszego miasta znajduje się realne zagrożenie związane z wojną i jej skutkami, nawet z pozoru spokojne tereny przygraniczne mogą okazać się śmiertelną pułapką.
Miała być wielka integracja, wspólne „Polesie” i jeden kalendarz dla wszystkich. Wyszło… prawie dla wszystkich. Bo choć wójtowie i burmistrz pięknie zebrali swoje imprezy w jednym miejscu, to gdzieś po drodze zgubił się powiat. Na plakacie trudno odnaleźć wydarzenia organizowane przez starostwo, bo ani herbu urzędu, ani nawet logotypu starostwa powiatowego we Włodawie. Być może bezgraniczne możliwości nie zmieściły się już na tym plakacie, a może ktoś uznał, że najlepiej będzie udawać, że tego urzędu po prostu nie ma.
Trudno powiedzieć, czy to przeoczenie, czy nowa forma regionalnej integracji samorządowców z bliskiej nam okolicy. Poniżej przedstawiamy Państwu w przystępnej formie kalendarz, który stworzyli urzędnicy piastujący funkcje wójtów w okolicznych gminach oraz burmistrza naszego miasta.
Data
Gmina / Miasto
Wydarzenie
MAJ
3 maja
Gmina Hanna
Bieg 1791 w rocznicę Uchwalenia Konstytucji 3-go Maja
12 kwietnia 2026 roku w Dołhobrodach odbyły się uroczyste powiatowe obchody 150. rocznicy urodzin Józefata Błyskosza – postaci szczególnie zasłużonej dla lokalnej społeczności, której działalność na trwałe wpisała się w historię regionu. Wydarzenie zgromadziło licznych mieszkańców, przedstawicieli władz samorządowych, służb mundurowych, a także delegacje instytucji i szkół. Uroczystość została objęta patronatem honorowym przez Posłów na Sejm RP: Annę Dąbrowską-Banaszek, Dariusza Stefaniuka oraz Krzysztofa Grabczuka, co podkreśliło rangę wydarzenia i jego znaczenie dla dziedzictwa kulturowego regionu.
Józefat (Józef) Błyskosz (ur. 14 kwietnia 1876 w Dołhobrodach, zm. 14 stycznia 1947 roku w Dołhobrodach – Kolonia Zaświatycze) – senator II Rzeczypospolitej w latach 1922–1927, poseł na Sejm w latach 1919–1922 i 1928–1930, wcześniej poseł do I i II Dumy Imperium Rosyjskiego, członek Koła Polskiego w Dumie, mianowany członkiem Rady Stanu w 1918 roku, członek Rady Naczelnej Polskiego Stronnictwa Ludowego „Piast”, rolnik, publicysta.
Był obrońcą praw unitów, ścigany przez policję rosyjską, ukrywał się, w latach 1912–1915 więziony, był członkiem Polskiej Organizacji Wojskowej. Był członkiem Głównego Zarządu Straży Kresowej w Lublinie, członkiem Polskiej Macierzy Szkolnej i Kółek Rolniczych. Przez szereg lat pracował w Narodowej Demokracji i jej Secesji. Pisywał do Gazety Świątecznej i Gazety Narodowej. Odznaczony Krzyżem Kawalerski, Orderu Odrodzenia Polski (10 listopada 1928) - wikipedia
Józefat Błyskosz zapisał się w pamięci lokalnej społeczności jako człowiek oddany pracy na rzecz ojczyzny i swojej małej ojczyzny. Był przykładem patriotyzmu, zaangażowania społecznego oraz troski o rozwój lokalnej wspólnoty. Jego życie i działalność stanowią do dziś inspirację dla kolejnych pokoleń. Obchody rozpoczęły się uroczystą mszą świętą w kościele Podwyższenia Krzyża Pańskiego w Dołhobrodach, podczas której modlono się w intencji patrona uroczystości oraz mieszkańców regionu. Następnie uczestnicy udali się do miejsca spoczynku Józefata Błyskosza, gdzie odbyła się dalsza część obchodów. W wydarzeniu uczestniczyły poczty sztandarowe, w tym poczet sztandarowy Zakładu Karnego we Włodawie których dowództwo objął mjr Służby Więziennej w stanie spoczynku Krzysztof Jeleński.
Obecność sztandarów nadała uroczystości podniosły i ceremonialny charakter, podkreślając szacunek dla upamiętnianej postaci. Zakład Karny we Włodawie reprezentowali również funkcjonariusze Służby Więziennej. W imieniu ppłk. Marka Kudyka – dyrektora jednostki w uroczystościach uczestniczył mjr Krzysztof Kasztelan, który swoją obecnością podkreślił znaczenie pamięci historycznej oraz szacunku dla lokalnych bohaterów.
W przemówieniach okolicznościowych, przypomniano życie i dokonania Józefata Błyskosza oraz jego wkład w rozwój regionu. Podkreślono znaczenie pielęgnowania pamięci o przeszłości i przekazywania jej kolejnym pokoleniom. Zwieńczeniem uroczystości było złożenie kwiatów i zapalenie zniczy przez delegacje władz, instytucji oraz organizacji społecznych. Ten symboliczny gest był wyrazem hołdu i wdzięczności wobec patrona wydarzenia.
Powiatowe obchody rocznicowe w Dołhobrodach stały się nie tylko okazją do uczczenia wybitnej postaci, ale także ważnym momentem integrującym lokalną społeczność wokół wspólnych wartości, jakimi są pamięć historyczna, patriotyzm oraz szacunek dla tradycji.
We wtorek przed godziną 22 policjanci z Włodawy otrzymali zgłoszenie, że jadąca drogą nr 812 w kierunku Włodawy kobieta prowadzona za pomocą nawigacji wjechała do lasu, gubi zasięg telefonu i nawigacji, ugrzęzła w błocie i nie może wyjechać. Policjanci skierowani w miejsce, gdzie mogła się znajdować, na grząskim terenie odnaleźli zagubionych podróżników.
Z relacji 47 – latki wynikało, że tego dnia przejechała długą trasę, blisko Włodawy prowadzona nawigacją chciała objechać remont i wjechała do lasu. Zanim zadzwoniła po pomoc przez niemal 2 godziny sama próbowała wyjechać, ale samochód się zakopał i nie była w stanie sobie poradzić. Samochodem jechała z nią dwójka kilkuletnich dzieci. Na miejsce przyjechała również Straż Pożarna, która wyciągnęła samochód z błota. Rodzina nie wymagała pomocy medycznej i wszyscy bezpiecznie wrócili do domu.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej