W sobotę przed południem włodawscy policjanci zostali powiadomieni o kierującej VW, która jadąc samochodem przez Urszulin uszkodziła zaparkowany pojazd. Po uderzeniu w BMW, jakby nic się nie stało pojechała dalej parkując na jednej z posesji. Na miejscu okazało się, że 32-latka jest nietrzeźwa, a w organizmie ma ponad 2 i pół promila alkoholu. Policjantom wyjaśniła, że to nie jej wina, że uderzyła w auto, a drugiego kierującego, który źle zaparkował.
Policjanci ustalili, że tego dnia kobieta nie tylko raz jechała nietrzeźwa. 32-latka już straciła prawo jazdy, a swoje zachowanie odpowie przed sądem. To nie był jednak koniec "przygód" kobiety z tego dnia, bowiem po awanturze w domu rodzinnym zadzwoniła na numer alarmowy prosząc o interwencję Policji, bo rodzina nie chce jej przenocować. Kobieta była nietrzeźwa i agresywna, w związku z czym policjanci zapewnili jej nocleg w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych włodawskiej komendy, gdzie trzeźwiała do niedzieli.
Jeśli ktoś uważa, że raporty Najwyższej Izby Kontroli są nudne, to w przypadku gminy Włodawa najwyraźniej żadnego jeszcze nie czytał. Najnowsza kontrola NIK pokazuje bowiem nie tyle walkę o czystą wodę, co pokaz administracyjnej improwizacji, w której znikają raporty, kontrole, a nawet całe nieruchomości. I nie, to nie jest satyra. To oficjalny dokument państwowej instytucji kontrolnej.
140 nieruchomości, które ktoś "nie zauważyły”
Zacznijmy od ewidencji, bo tu mamy prawdziwy majstersztyk. Według NIK w gminnych rejestrach zabrakło aż 140 nieruchomości, mimo że ich ścieki były regularnie odbierane przez legalnie działające firmy. Czyli ścieki istniały, faktury istniały, wywóz istniał, ale w dokumentach gminy już nie.
Do tego dochodzi kolejnych 33 nieruchomości, niepodłączonych do kanalizacji, które w ewidencji również się nie pojawiły. W praktyce oznacza to jedno, gmina nie miała pojęcia, kto, gdzie i jak pozbywa się ścieków. Trudno o lepszy przykład urzędniczej ślepoty.
Prawo jasno mówi, gmina ma obowiązek kontrolować, jak mieszkańcy i przedsiębiorcy gospodarują ściekami. We Włodawie wyglądało to następująco:
– na jednej Jednolitej Części Wód kontroli nie prowadzono wcale, – na pięciu kolejnych zaczęto je z dwuletnim opóźnieniem, – w latach 2018–2020 oraz 2022–2023 kontrole po prostu nie istniały.
Nie było wizyt, nie było sprawdzeń, nie było nadzoru. Była za to cisza i święty spokój. Dopiero w październiku 2023 roku, już po tym jak NIK zajrzała do dokumentów, gmina wysłała kilkadziesiąt wezwań do mieszkańców. Przypadek? Oczywiście.
Raporty, które nigdy nie wyszły z urzędu
Obowiązek składania rocznych sprawozdań do ministra to nie uprzejma sugestia, tylko wymóg prawa. Tymczasem Wójt Gminy Włodawa nie złożył sprawozdań za lata 2018, 2020 i 2021. A kiedy już coś wysłano, w 2019 i 2022 roku, NIK uznała te dokumenty za nierzetelne. W jednym z nich zamiast opisu działań znalazły się… dane kontaktowe. 🤣 Trudno powiedzieć, czy to przejaw lekceważenia, czy kreatywnego podejścia do sprawozdawczości.
Uniwersalne wytłumaczenie, byliśmy za bardzo zajęci
Gdy przyszło do wyjaśnień, pojawił się argument dobrze znany każdemu, kto choć raz czytał raport pokontrolny, urzędnicy byli przeciążeni obowiązkami.
To wyjaśnienie miało tłumaczyć: – brak ewidencji setek nieruchomości, – brak kontroli przez kilka lat, – brak obowiązkowych sprawozdań, – brak realnego nadzoru nad ściekami.
Problem w tym, że przeciążenie nie zwalnia z odpowiedzialności, a ścieki, w przeciwieństwie do raportów, nie znikają tylko dlatego, że ktoś ich nie wpisał do tabelki.
Woda brudna, sumienie czyste
Całość wpisuje się w szerszy obraz opisany przez NIK, ponad 99 procent jednolitych części wód w Polsce nie osiągnęło dobrego stanu. Ale raport jasno pokazuje, że to nie jest wyłącznie problem systemowy. To także efekt bardzo konkretnych zaniechań na poziomie lokalnym.
Gmina Włodawa była jedną z pięciu w kraju objętych tak szczegółową kontrolą. Wynik? Negatywna ocena, liczne nieprawidłowości i działania naprawcze podjęte dopiero wtedy, gdy ktoś zapalił światło i zajrzał do akt.
Na koniec pytanie, nie retoryczne
Skoro przez lata można było nie kontrolować, nie raportować i nie ewidencjonować setek nieruchomości, to ile jeszcze rzeczy „nie istnieje” tylko dlatego, że nikt ich nie wpisał do systemu? Bo woda wszystko pamięta. Nawet jeśli urząd wolałby zapomnieć.👇
zArchiwumX: Sinice w Okunince! Czyli cud nad Jeziorem Białym /wideo/
W piątek podczas uroczystej zbiórki z udziałem Zastępcy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie inspektora Andrzeja Mioduny po niemal 35 latach służby pożegnał się z policyjnym mundurem i odszedł na zaopatrzenie emerytalne Komendant Powiatowy Policji we Włodawie nadkomisarz Grzegorz Kuter, który od blisko dwóch lat kierował włodawską komendą.
W zbiórce udział brali policjanci i pracownicy włodawskiej policji, Wicestarosta Powiatu Włodawskiego Piotr Gorgol, Burmistrz Miasta Włodawa Wiesław Muszyński i Prokurator Rejonowy we Włodawie Tomasz Hebda. Podczas spotkania skierowano wiele ciepłych słów i podziękowań pod adresem nadkomisarza Grzegorza Kuter za jego pełną zaangażowania i efektywną służbę i życzono, mu jak najdłuższej emerytury.
Obowiązki Komendanta Powiatowego Policji we Włodawie rozkazem Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie powierzono nadkomisarzowi Mariuszowi Kawalerskiemu, który jest absolwentem Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie oraz Nadbużańskiej Szkoły Wyższej w Siemiatyczach. Służbę w Policji rozpoczął w 1998 r. Swoją wiedzę i doświadczenie zdobywał zarówno w pionie prewencji, jak i pionie kryminalnym.
Nadkomisarz Mariusz Kawalerski był m.in. Kierownikiem Posterunku Policji w Spiczynie, Kierownikiem Rewiru Dzielnicowych w Komendzie Powiatowej Policji w Łęcznej, Zastępcą Naczelnika Wydziału Prewencji Komendy Powiatowej Policji w Łęcznej, Naczelnikiem Wydziału Prewencji Komendy Powiatowej Policji w Łęcznej, Zastępcą Komendanta Powiatowego Policji w Parczewie, I Zastępcą Komendanta Powiatowego Policji w Świdniku, a od dziś kieruje włodawską komendą.
Początek 1940 roku, pierwsze miesiące niemieckiej okupacji, przyniósł na terenach południowego Podlasia, ziemi chełmskiej i okolic Włodawy gwałtowne zmiany społeczne i narodowościowe. Jednym z najlepiej udokumentowanych źródeł opisujących ten proces są ukraińskie „Krakiwśki Wisti” po polsku Krakowskie Wieści, które relacjonowały rozwój struktur ukraińskiego życia narodowego na tych ziemiach. Z perspektywy gazety był to czas odradzania się i powrotu do ukraińskich korzeni, realizowany konsekwentnie w kilku kluczowych obszarach.
Szkoła jako fundament nowego porządku Centralnym elementem procesu ukrainizacji było szkolnictwo. We Włodawie uruchomiono siedmioklasową ukraińską szkołę powszechną, co w relacjach prasowych określano mianem wydarzenia przełomowego. Uzupełnieniem systemu oświaty było otwarcie we Włodawie bursy-internatu. Placówka zapewniała zakwaterowanie młodzieży z okolicznych miejscowości i pozostawała pod ścisłym nadzorem dyrektora. Jak podkreślała kolaboracyjna prasa, internat miał wychowywać młode pokolenie w duchu ukraińskim, łącząc edukację z opieką moralną i ideologiczną. Uroczyste poświęcenie internatu, z programem artystycznym i udziałem duchowieństwa, miało wymiar symboliczny i podkreślało rangę tej instytucji w procesie przebudowy lokalnej społeczności.
Życie kulturalne i organizacje społeczne Istotną rolę w procesie ukrainizacji odgrywały organizacje społeczne, przede wszystkim czytelnie „Proswity”. To one organizowały koncerty, przedstawienia teatralne oraz działalność chóralną. W samej Włodawie odbyły się już dwa koncerty, jeden przeznaczony dla Ukraińców i Niemców, drugi wyłącznie dla Niemców, oba ocenione jako w pełni udane. Takie wydarzenia miały integrować społeczność i budować poczucie wspólnoty, a jednocześnie manifestować obecność ukraińskiego życia kulturalnego w przestrzeni publicznej.
Obraz regionu w oczach „Krakowskich Wieści” Przywoływany w gazecie obraz powiatu włodawskiego jest jednoznaczny. Region przedstawiano jako w przeważającej mierze ukraiński, z miejscowościami, w których Ukraińcy mieli stanowić nawet 90 procent ludności. Okres międzywojenny opisywano jako czas represji i przymusowej polonizacji, a okupację niemiecką jako moment odwrócenia tego procesu i narodowego odrodzenia.
Niżej pełne tłumaczenie wzmianki o Włodawie w kolaboracyjnej prasie ukraińskiej.
PRACUJEMY! Powiat Włodawa leży na pograniczu Chełmszczyzny* i Podlasia. Nadal zachował nasz narodowy charakter. Są miejscowości, w których Ukraińcy stanowią 90 procent ludności (np. Sobibór, Krzywowierzba i inne), a wszędzie indziej co najmniej 50 procent. Przed wojną światową** powiat był całkowicie ukraiński, podobnie jak samo miasto Włodawa. Jednak terror polskiej policji i „strzelców” przysporzył wielu kłopotów. Zmusili niejednego naszego brata do porzucenia wiary rodziców, mówienia po polsku, wychowywania dzieci na Polaków itd. Ale wielu z nich wraca dziś do swoich. Polacy są naprawdę przebudzeni i nadal próbują terroryzować naszych chłopów. Rozsiewają pogłoski, że Polska powróci i że nasi chłopi powinni wyjechać za Bug i zostawić dla nich swoją ziemię. Ale ci nowi laccy wichrzyciele odnoszą nikłe sukcesy. Nasze życie rośnie i nabiera mocy z każdym dniem. W wioskach odbywają się koncerty i wystawy. W samym Włodawie odbyły się już dwa koncerty: jeden dla Ukraińców i Niemców, drugi tylko dla Niemców. Oba koncerty zakończyły się pełnym sukcesem. We Włodawie powstała siedmioklasowa szkoła ludowa i internat, gdzie pod troskliwą opieką dyrektora kształci się nowe, młode pokolenie. Niedawno internat z dobrym programem nauczania został oddany do użytku. Związek Spółdzielczy Powiatu Włodawskiego nie marnuje pieniędzy, lecz z każdym dniem rozwija się coraz lepiej. Sprzedano już dwa wozy soli; każda spółdzielnia otrzymuje cukier, olej i skóry. W Włodawie otwarto sklep spożywczy i mięsny. Trwają prace nad przejęciem młyna i otwarciem piekarni. Robota idzie wytrwale i konsekwentnie, a jej efekty będą widoczne już wkrótce.
* - ukraińska nazwa Ziemi Chełmskiej ** - chodzi o I Wojnę Światową
Belfrzy zgromadzeni w radzie miasta Włodawy chcą jeszcze kolejnych 10% podwyżki! 22 grudnia 2025 roku podczas XXIV Sesja Rady Miejskiej we Włodawie radna Janina Klimczuk wyraził swoje zadowolenie, mówiąc że "jeżeli chodzi o całościowo patrząc na oświatę, to chyba mamy się z czego cieszyć, ale bez wątpienia jeszcze wiele rzeczy by się dało naprawić. Ale w finansach, za finanse, za to, że do tych 41 prawie 20 pani skarbnik z panem burmistrzem znaleźliście – bardzo serdecznie dziękuję.”" Ale radny Krzysztof Flis uzupełnił wypowiedzi radnej mówiąc tak: „ ... szanowna rada, w której się znajduje tyle mądrych pedagogów, będą optowali za tym, żeby pan burmistrz był tak łaskawy i podwyższył dla nas wszystkich nauczycieli i obsługi dodatek motywacyjny, który jest 4%. No, podwyżka dla grona pedagogicznego jest planowana o 3%. Jakby pan burmistrz dorzucił 3 i 4, to by ładnie wyglądało na 10 w sumie. I byśmy byli pewnie zadowoleni, i praca w szkołach by była jeszcze lepsza, na wyższym poziomie, może by nie było w końcu korepetycji.”
To zdanie pada w przestrzeni publicznej i nie jest niewinne. Sugestia, że brak dodatkowych pieniędzy powoduje istnienie korepetycji, brzmi jak próba przerzucenia odpowiedzialności z systemu edukacji na rodziców i uczniów. Albo gorzej, jak sygnał: zapłaćcie więcej, to może przestaniemy dorabiać poza szkołą. Czy korepetycje naprawdę wynikają z niskich dodatków motywacyjnych?Czy raczej z przeładowanej podstawy programowej, braków kadrowych i lat zaniedbań systemowych? A może ktoś właśnie przyznał, że pełne zaangażowanie w szkole jest warunkowe? Jeżeli korepetycje mają "zniknąć" po podwyżce - zwanej dalej dodatkiem motywacyjnym.I czy mieszkańcy miasta nie są właśnie stawiani pod ścianą w stylu: więcej pieniędzy albo Wasze dzieci pójdą na korki, u koleżanki z innej szkoły? Czy obecne korepetycje są spowodowane tym, że nauczyciele nie chcą pracować w szkole i zamiast tego udzielają prywatnych lekcji? Czy jest to forma belferskiego szantażu? To jest pytanie też o etykę, odpowiedzialność i sens pełnienia funkcji publicznych w tym wypadku nauczyciela, wychowawcy przyszłych pokoleń.
Wczoraj około godziny 13:30 dyżurny włodawskiej komendy odebrał zgłoszenie, że na ulicy Podzamcze we Włodawie znajduje się nietrzeźwa kobieta zagrożona wychłodzeniem. Na miejsce został skierowany patrol, który potwierdził zgłoszenie i zastał pod widocznym działaniem alkoholu 13-letnią dziewczynę. Z uwagi na znaczne wychłodzenie nastolatka została przetransportowana do szpitala Lotniczym Pogotowiem Ratunkowym. Policjanci ustalili, że dziewczyna wspólnie z koleżankami miała spożywać alkohol.
Najpierw kupiony przez najprawdopodobniej przypadkowo spotkane osoby pod sklepem, później sama miała kupować trunki z promilami. Następnie dziewczyna wraz ze swoimi znajomymi miała przebywać w okolicy rzeki Włodawki gdzie spożywali alkohol. W pewnym momencie była tak pijana, że wpadła do rzeki. Służby powiadomił ich 18-letni znajomy, który pojawił się na miejscu po otrzymanym telefonie, że mogą potrzebować pomocy. Policja wyjaśnia okoliczności zdarzenia i prowadzi czynności w kierunku narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, rozpijania małoletnich oraz sprzedaży alkoholu osobom niepełnoletnim. O sprawie zostanie również powiadomiony Sąd Rodzinny.
Mieszkaniec powiatu powiadomił włodawskich policjantów, że jego auto marki Fiat Seicento, które kupił kilka dni temu zostało zniszczone. Sprawcy powybijali szyby, zniszczyli karoserię, pomalowali farbą napisy. Kryminalni zajęli się tą sprawą i ustalili dwóch sprawców zdarzenia, którymi okazali się być 33-latek z gminy Włodawa i 25-latek z Lublina.
Wczoraj śledczy przedstawili im zarzuty uszkodzenia auta. Obydwaj przyznali się do zarzucanego im czynu. Powodem takiego zachowania była zbyta duża ilość wypitego alkoholu. Za to przestępstwo grozi do 5 lat więzienia.
Niech magiczna moc wigilijnego wieczoru przyniesie Wam spokój i radość. Niech każda chwila świąt Bożego Narodzenia żyje własnym pięknem, a Nowy Rok obdaruje Was pomyślnością i szczęściem. Najpiękniejszych świąt Bożego Narodzenia życzy
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej