Choć pogoda przez cały dzień wystawiała zawodników na próbę, raz świeciło słońce, za chwilę padał deszcz, uczestnicy zgodnie podkreślali, że było warto wrócić do tego wyjątkowego miejsca. Trasa prowadziła wśród stawów, zarośli i leśnych ścieżek, a część stanowisk wymagała oddawania strzałów nad wodą. W takich warunkach nawet najmniejszy błąd mógł zakończyć się utratą strzały w zbiorniku.
Dla uczestników przygotowano 24 wymagające stanowiska strzeleckie. Choć teren wydawał się płaski, organizatorzy zadbali o to, by tor nie należał do łatwych. Zawodnicy przez ponad cztery godziny rywalizowali w zmiennych warunkach atmosferycznych, wielokrotnie zakładając i zdejmując przeciwdeszczowe ubrania.
W zawodach wystartowała również liczna reprezentacja Łucznictwo.edu. Do Sosnowicy przyjechało dziesięciu zawodników wraz z trenerem. Jak relacjonowali uczestnicy, od samego początku nie brakowało emocji. Już pierwsze stanowiska wymagały pełnej koncentracji, szczególnie te zlokalizowane przy wodzie.
Wysiłek jednak opłacił się. Reprezentanci klubu wywalczyli aż siedem miejsc na podium, a dziewięciu zawodników uzyskało kwalifikację do finału Pucharu Polski, który odbędzie się we wrześniu w Radomiu.
Po zakończeniu zmagań na uczestników czekał poczęstunek przygotowany przez Koło Gospodyń Wiejskich z Górek. Domowe pierogi i ciepłe napoje pozwoliły odzyskać siły po wymagającym dniu spędzonym na trasie.
Organizatorzy nie kryli zadowolenia z przebiegu wydarzenia. Szczególne podziękowania skierowano do gospodarstwa rybackiego Polesie oraz Nadleśnictwa Parczew za udostępnienie terenu i wsparcie organizacyjne. W przygotowanie zawodów zaangażowanych było również wielu członków Poleskiej Grupy Łuczniczej oraz osób wspierających rozwój łucznictwa w regionie.
Mimo kapryśnej pogody 4. runda Pucharu Polski Field 2026 okazała się dużym sukcesem organizacyjnym i sportowym. Wszystko wskazuje na to, że Sosnowica ponownie na długo pozostanie jednym z najbardziej lubianych miejsc na łuczniczej mapie Polski.
Jeszcze w sobotę w mediach społecznościowych klubu panowała euforia. Krótkie, ale wymowne hasło "WE. MADE. IT. 🏆" nie pozostawiało wątpliwości, że cel został osiągnięty. EKO Różanka zakończyła sezon na pierwszym miejscu w chełmskiej klasie okręgowej i wywalczyła awans do IV ligi. Tym większe było zaskoczenie kibiców, gdy w poniedziałkowy poranek klub opublikował komunikat informujący o rezygnacji z gry na wyższym poziomie rozgrywkowym.
Mistrzostwo jest, awansu nie będzie
EKO Różanka zakończyła sezon z dorobkiem 54 punktów, wyprzedzając Astrę Leśniowice zaledwie o jeden punkt. Drużyna wygrała 17 spotkań, strzeliła aż 67 bramek i sportowo zapracowała na promocję do IV ligi. W ostatniej kolejce zespół pokonał Chełmiankę II Chełm 3:0, przypieczętowując pierwsze miejsce w tabeli. Jeszcze tydzień wcześniej kibice świętowali sukces, a dziś muszą pogodzić się z informacją, że ich drużyna pozostanie w klasie okręgowej.
Dlaczego klub zrezygnował?
W opublikowanym oświadczeniu zarząd wskazuje przede wszystkim na kwestie organizacyjne i infrastrukturalne. Jak podkreślono, klub rozwija się bardzo dynamicznie od momentu reaktywacji w 2022 roku, jednak wciąż buduje fundamenty niezbędne do stabilnego funkcjonowania na poziomie IV ligi. Władze klubu zwracają uwagę na potrzebę dalszego rozwoju infrastruktury sportowej, a także na konieczność zapewnienia odpowiednich warunków dla rozbudowującej się akademii piłkarskiej. Zarząd podkreśla również, że awans pierwszego zespołu nie może odbywać się kosztem szkolenia dzieci i młodzieży.
Kibice i piłkarze mogą czuć niedosyt
Nie da się ukryć, że decyzja wywoła mieszane emocje. Z jednej strony trudno kwestionować argumenty dotyczące odpowiedzialnego rozwoju klubu. Z drugiej jednak strony wielu sympatyków piłki nożnej z pewnością zastanawia się, kiedy ponownie klubowi z gminy Włodawa nadarzy się okazja do gry w IV lidze. Historia lokalnego futbolu zna wiele przypadków drużyn, które latami czekały na podobną szansę. Dlatego część kibiców może odbierać tę decyzję jako niewykorzystaną okazję, zwłaszcza że awans został wywalczony w sportowej rywalizacji.
W całej tej historii nie można zapominać o tych, którzy ten sukces wywalczyli na boisku. To właśnie zawodnicy przez cały sezon zostawiali zdrowie, czas i ogromne zaangażowanie na treningach oraz meczach, zdobywając mistrzostwo klasy okręgowej i prawo gry w IV lidze. Dla wielu z nich awans był zapewne spełnieniem sportowych marzeń i szansą na sprawdzenie się na wyższym poziomie rozgrywkowym. Tym bardziej szkoda, że mimo osiągniętego celu nie będą mogli skonsumować owoców swojej ciężkiej pracy. Piłkarze wykonali swoje zadanie wzorowo, jednak ostatecznie okoliczności pozasportowe sprawiły, że historia potoczyła się inaczej, niż jeszcze kilka dni temu wyobrażali sobie kibice i sami zawodnicy.
Zarząd zapewnia, że ambicje klubu pozostają niezmienne i że celem nadal jest gra w IV lidze. Różnica polega na tym, że ma się to odbyć dopiero wtedy, gdy klub będzie gotowy organizacyjnie, infrastrukturalnie i finansowo na taki krok. Dla kibiców to jednak trudny moment. W ciągu zaledwie kilkudziesięciu godzin przeszli od radości związanej z wywalczonym awansem do informacji o pozostaniu w klasie okręgowej. Jeszcze w sobotę klub świętował sukces hasłem "WE. MADE. IT. 🏆" co po polsku oznacza "MY. ZROBILIŚMY. TO. 🏆", a już w poniedziałek ogłosił rezygnację z gry w IV lidze. Taka zmiana nastrojów z pewnością pozostawi niedosyt, zwłaszcza wśród tych, którzy liczyli, że w nadchodzącym sezonie zobaczą EKO Różankę rywalizującą na wyższym szczeblu rozgrywek i dziś do sobotniego hasła możemy dodać kolejne "We gave it away" - co po polsku oznacza "Oddaliśmy to".
OŚWIADCZENIE ZARZĄDU KLUBU SPS EKO RÓŻANKA EKO w sprawie rezygnacji z awansu do IV Ligi
Szanowni Kibice, Zawodnicy, Partnerzy oraz Sympatycy Klubu, po szczegółowej analizie sytuacji sportowej, organizacyjnej i infrastrukturalnej Zarząd SPS EKO Różanka podjął decyzję o rezygnacji z przysługującego klubowi prawa awansu do IV ligi.
Jest to dla nas trudna decyzja, ponieważ możliwość gry na wyższym poziomie została wywalczona na boisku przez naszych zawodników. Dziękujemy całej drużynie oraz sztabowi szkoleniowemu za ogrom pracy, zaangażowanie i osiągnięty sukces sportowy. Jednocześnie przepraszamy zawodników, którzy swoją postawą zasłużyli na możliwość rywalizacji na poziomie IV ligi.
Zakończyliśmy właśnie czwarty sezon rozgrywkowy po reaktywacji w 2022 roku. Choć rozwój klubu w ostatnich latach przebiegał bardzo dynamicznie, nadal znajdujemy się na etapie budowania trwałych fundamentów organizacyjnych, sportowych i infrastrukturalnych, które są niezbędne do stabilnego funkcjonowania na poziomie IV ligi.
Istotnym wyzwaniem pozostaje infrastruktura sportowa. Chcemy, aby rozwój sportowy klubu szedł w parze z rozwojem warunków, w jakich funkcjonują nasi zawodnicy i drużyny. Klub podjął już działania mające na celu poprawę i rozwój infrastruktury, jednak są to procesy wymagające czasu, konsekwencji oraz długofalowego planowania. Uważamy, że przed wykonaniem kolejnego kroku sportowego konieczne jest wzmocnienie zaplecza infrastrukturalnego, które będzie odpowiadało wymaganiom związanym z grą na poziomie IV ligi.
W ostatnich latach znacząco rozwinęła się również Akademia Piłkarska SPS EKO Różanka. Osiągane przez drużyny młodzieżowe wyniki sportowe, awanse do wyższych klas rozgrywkowych oraz rywalizacja na szczeblu wojewódzkim wiążą się z rosnącymi wymaganiami. Jako klub jesteśmy zobowiązani do zapewnienia odpowiednich warunków rozwoju wszystkim naszym drużynom. Rozwój pierwszego zespołu i ewentualny udział w IV lidze nie może odbywać się kosztem dalszego rozwoju szkolenia dzieci i młodzieży, które stanowi jeden z fundamentów działalności SPS EKO Różanka.
Staramy się patrzeć na rozwój klubu w dłuższej perspektywie. Dopiero najstarsze roczniki naszej akademii zaczynają wchodzić do wieku seniora, dlatego chcemy stworzyć warunki, w których będą mogli stopniowo zasilać pierwszy zespół. Wierzymy, że budowa silnej drużyny opartej również na zawodnikach szkolonych w SPS EKO Różanka jest procesem wymagającym czasu i konsekwencji.
W naszej ocenie obecnie nie jest to jeszcze właściwy moment na wykonanie tak dużego kroku. Klub potrzebuje czasu na dalszy rozwój infrastruktury, wzmocnienie fundamentów organizacyjnych oraz stworzenie jak najlepszych warunków dla pierwszej drużyny i akademii. Nasze ambicje pozostają niezmienne. Chcemy, aby SPS EKO Różanka w przyszłości rywalizowała na poziomie IV ligi. jednak chcemy osiągnąć ten cel w sposób odpowiedzialny i trwały.
Dziękujemy wszystkim kibicom, partnerom, zawodnikom, trenerom oraz sympatykom klubu za zaufanie i wsparcie.
Cztery lata temu rozpoczęliśmy odbudowę naszego klubu. Dziś możemy z dumą patrzeć na jego rozwój oraz piłkarskie emocje, które ponownie wróciły do Różanki.
Wierzymy, że najlepsze rozdziały historii SPS EKO Różanka są jeszcze przed nami.
W przeddzień Dnia Samorządu Terytorialnego burmistrz miasta Włodawy Wiesław Muszyński został odznaczony przez Prezydenta RP Karola Nawrockiego Srebrnym Krzyżem Zasługi. Uroczystość odbyła się w ogrodach Pałacu Prezydenckiego i była związana z obchodami Dnia Samorządu Terytorialnego. Jak podkreślono podczas ceremonii, odznaczenie zostało przyznane „za wybitne zasługi w działalności społecznej i samorządowej”. Sam Prezydent RP w swoim wystąpieniu dziękował samorządowcom za rozwój lokalnych wspólnot oraz pielęgnowanie polskiej demokracji.
W swoim przemówieniu Karol Nawrocki przypomniał również, że to właśnie wybory samorządowe z 27 maja 1990 roku były jednym z symbolicznych początków nowoczesnej polskiej samorządności. Jak zaznaczył, to lokalne wspólnoty od ponad 35 lat odpowiadają za rozwój kraju i budowę silnej Polski.
Samo odznaczenie ma jednak przede wszystkim charakter honorowy i prestiżowy. Wbrew pojawiającym się czasem opiniom, Krzyż Zasługi nie daje dodatkowej emerytury, ulg finansowych czy przywilejów zdrowotnych. Ulgi takie jak darmowe przejazdy, leki czy wizyty u lekarza bez kolejki przysługują wyłącznie na podstawie objętości oddanej krwi i legitymacji Zasłużonego Honorowego Dawcy Krwi lub Odznaki „Honorowy Dawca Krwi – Zasłużony dla Zdrowia Narodu”.
Mieszkańcy Włodawy z pewnością gratulują wyróżnienia włodarzowi miasta, choć część z nich zapewne nadal zastanawia się, czy wraz z odznaczeniem uda się również doczekać odpowiedzi na słynny już list skierowany przez Burmistrza Muszyńskiego do francuskiego samorządu. Jak wiadomo, odpowiedź z Francji do dziś jeszcze nie dotarła, choć lokalnie temat zdążył już przejść niemal do miejskiej legendy. 😉
27 maja obchodzony jest w Polsce Dzień Samorządu Terytorialnego, ustanowiony uchwałą Sejmu RP w 2000 roku, w 10. rocznicę pierwszych w pełni demokratycznych wyborów samorządowych po II wojnie światowej. To właśnie wtedy rozpoczęła się odbudowa lokalnej samorządności w III Rzeczypospolitej.
^p^
/ź/ prezydent.pl, foto: archiwum
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
We Włodawie szykuje się zapowiadana od lat inwestycja mieszkaniowa. Na niezabudowanej działce o powierzchni blisko 4 tysięcy metrów kwadratowych za Nową Biedronką, tuż przy ulicy Tartacznej, powstać ma nowoczesny blok realizowany przez spółkę SIM Lubelskie. Projekt przygotowała Pracownia Projektowa "MAX" z Kielc, reprezentowana przez architekt mgr inż. Elizę Stępień.
Budynek będzie miał cztery kondygnacje oraz podziemną piwnicę, a jego bryłę zaprojektowano w kształcie litery „L”. W środku znajdzie się 36 mieszkań oraz lokale usługowo-handlowe na parterze o łącznej powierzchni około 400 m². Do dyspozycji mieszkańców przewidziano dwie klatki schodowe i windy dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Czyli, przynajmniej na papierze, wszystko wygląda nowocześnie i „po ojropejsku”.
Wokół budynku zaplanowano 55 miejsc parkingowych na 36 mieszkań oraz najemcy powierzchni użytkowej. Nawierzchnia ma być wykonana z płyt ażurowych, co według projektantów pomoże w naturalnym odprowadzaniu wody. Pojawi się także trochę zieleni, choć mieszkańcy pewnie tradycyjnie najbardziej będą obserwować… czy wystarczy miejsc parkingowych.
Ciekawostką jest podziemne pomieszczenie przystosowane do pełnienia funkcji Miejsca Doraźnego Schronienia. Jeszcze kilka lat temu brzmiałoby to jak scenariusz filmu sensacyjnego, dziś takie rozwiązania coraz częściej pojawiają się w nowych inwestycjach. Nie zabraknie też placu zabaw o powierzchni około 120 metrów kwadratowych. Lokalizacja wydaje się całkiem atrakcyjna, w pobliżu znajduje się szkoła podstawowa, planowanego centrum przesiadkowego po byłym tartaku, gdzie ma powstać baza miejskich autobusów oraz tereny rekreacyjne i Park Miejski.
I tu zaczyna się temat, który we Włodawie interesuje mieszkańców chyba bardziej niż kolor elewacj budynku i liczba miejsc parkingowych - Kto dostanie mieszkania?
Program SIM z założenia skierowany jest do osób, które nie mają własnego lokalu, ale jednocześnie posiadają dochody pozwalające regularnie opłacać czynsz, z możliwością dojścia do własności. Oficjalne kryteria naboru ma określić Rada Miasta Włodawa. W kuluarach już pojawiają się jednak pytania, czy pierwszeństwo przypadkiem nie trafi głównie do osób związanych z lokalnymi instytucjami i budżetówką. Jak będzie naprawdę? Tego zapewne dowiemy się dopiero wtedy, gdy ruszy oficjalny nabór.
^p^
/ź/ wlodawa.eu
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Choć do oficjalnego startu pozostało jeszcze trochę czasu, machina organizacyjna jednej z największych inicjatyw religijnych w regionie działa już na najwyższych obrotach. Organizatorzy 46. Pieszej Pielgrzymki Podlaskiej na Jasną Górę odsłonili pierwsze karty i zaprezentowali szczegółowy plan przygotowań. Pątnicy wyruszą na szlak 31 lipca 2026 roku z parafii św. Ludwika we Włodawie.
Znamy hasło i oficjalne logo
Kluczowe decyzje dotyczące tegorocznej pielgrzymki zapadły już na początku roku. W styczniu wybrano oficjalne hasło, które będzie towarzyszyć wiernym na trasie: „Uczniowie – Misjonarze”. Ma ono inspirować uczestników do pogłębiania wiary oraz aktywnego świadectwa w codziennym życiu. Rozstrzygnięto również konkurs na oficjalny znaczek (logo) pielgrzymki. Spośród nadesłanych zgłoszeń komisja konkursowa wybrała projekt Kamila Mitury z grupy 13. To właśnie ta grafika będzie towarzyszyć pątnikom na trasie oraz pojawi się we wszystkich materiałach pielgrzymkowych.
Bezpieczeństwo przede wszystkim: Ruszają szkolenia służb Organizatorzy kładą ogromny nacisk na bezpieczeństwo i z tego powodu już w najbliższych dniach odbędą się obowiązkowe szkolenia dla służb porządkowych z zakresu kierowania ruchem. Najbliższe spotkanie odbędzie się w nadchodzącą sobotę (23 maja) w Łukowie. Kolejną szansę na zdobycie uprawnień porządkowi będą mieli 30 maja w Białej Podlaskiej.
Warsztaty dla muzycznych i pielgrzymów duchowych
Ważnym punktem w kalendarzu przygotowań będą także ogólnodiecezjalne warsztaty zaplanowane na 20 czerwca 2026 roku. Wydarzenie to odbędzie się w murach Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Siedleckiej.
Spotkanie skierowane jest do dwóch grup: • osób posługujących w ramach służby muzycznej (schole, gitarzyści, bębniarze), • uczestników duchowego pielgrzymowania w poszczególnych parafiach.
Organizatorzy gorąco zachęcają do rezerwacji tego terminu i podkreślają, że profesjonalne przygotowanie artystyczne i duchowe ma kluczowe znaczenie dla atmosfery na trasie oraz w lokalnych społecznościach, które łączą się z pątnikami duchowo.
Ada Rzewuska
/ź/ pielgrzymka-podlaska.pl
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Coraz więcej informacji dotyczących programu „Tarcza Wschód” wskazuje, że planowane umocnienia przy granicy mogą mocno wpłynąć na mieszkańców terenów nadbużańskich, w tym również powiatu włodawskiego. Chodzi przede wszystkim o pas przygraniczny o szerokości nawet 400 metrów, który według medialnych doniesień miałby zostać objęty działaniami obronnymi wojska. Dla mieszkańców nadbużańskich terenów może to w najbliższych latach oznaczać bardzo konkretne zmiany tuż za oknem. Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna”, cytowany również przez media technologiczne i branżowe:
„Według DGP wojsko chce umacniać pas o szerokości 400 m wzdłuż granicy. Przy takiej skali nie da się uniknąć terenów prywatnych.”
To szczególnie istotna informacja dla mieszkańców gmin graniczących z Rosją,Białorusią, a być może w przyszłości również z Ukrainą. W przypadku powiatu włodawskiego oznaczałoby to potencjalne objęcie programem ogromnych terenów ciągnących się wzdłuż granicy państwowej i rzeki Bug. Aby uzmysłowić czytelnikom, jak dużym obszarem jest planowane 400 metrów, zamieszczamy poglądową grafikę. Wynika z niej, że w linii prostej od granicznej rzeki Bug do włodawskiego kościoła św. Ludwika jest około 373 metry. Pokazuje to skalę potencjalnych zmian, jakie mogą objąć część terenów przygranicznych.
Według publikacji pojawiają się również rozważania dotyczące czasowego przejmowania gruntów od mieszkańców:
„Sztab Generalny Wojska Polskiego rozważa m.in. formułę pożyczenia kilkuletniego wybranych działek, choć na razie nie podaje szczegółów.”
Dla wielu właścicieli działek rekreacyjnych, pól czy terenów wykorzystywanych pod agroturystykę może to oznaczać wieloletnie ograniczenia w korzystaniu z własnych nieruchomości. Na razie nie wiadomo, jakie miałyby być warunki takich „pożyczeń”, wysokość rekompensat ani czy właściciele będą mogli odmówić. Największe emocje budzą jednak informacje dotyczące możliwego zaminowania części terenów granicznych. Portal Spider’s Web, opisując założenia programu, wskazuje, że w planach mają znaleźć się również pola minowe oraz systemy opóźniające ruch przeciwnika.
Choć MON oficjalnie nie publikuje dokładnych lokalizacji ani szczegółów technicznych, eksperci podkreślają, że współczesne systemy obronne coraz częściej wykorzystują inteligentne miny, bariery terenowe oraz zdalnie aktywowane przeszkody inżynieryjne. Dla regionu żyjącego z turystyki może to oznaczać prawdziwą rewolucję. Nadbużańskie tereny przez lata kojarzyły się z ciszą, dziką przyrodą, spływami kajakowymi i rowerową turystyką przygraniczną. Tymczasem część obszarów może zostać objęta ograniczeniami dostępu, monitoringiem, obecnością wojska lub infrastrukturą obronną.
Pojawiają się też obawy o przyszłość agroturystyki oraz inwestycji rekreacyjnych nad Bugiem. Wojsko zapewnia jednak, że działania mają być prowadzone z poszanowaniem mieszkańców i przy minimalizacji skutków społecznych. Na razie jednak szczegóły programu pozostają w dużej mierze niejawne, a wiele pytań nadal pozostaje bez odpowiedzi.
Dziś 1 maja w Święto Pracy przed Powiatowym Urzędem Pracy we Włodawie odbyła się konferencja prasowa zorganizowana przez działaczy Partii Razem. Spotkanie miało na celu zwrócenie uwagi na trudną sytuację na lokalnym rynku pracy. Podczas konferencji działacze partii razem wskazywali, że powiat włodawski należy do obszarów o jednym z najwyższych poziomów bezrobocia w regionie, sięgającym w 2025 roku około 18%, co znacząco przewyższa średnią wojewódzką.
Jednocześnie podkreślono, że ograniczono środki na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu, co skutkuje m.in. wstrzymywaniem naborów wniosków dla osób potrzebujących wsparcia. Agnieszka Dyczko-Przybysz wskazała, że stopa bezrobocia w powiecie Włodawskim negatywnie wyróżnia się na tle województwa lubelskiego, bowiem w 2025 roku niemal 18% mieszkańców ziemi włodawskiej pozostawało bez pracy, podczas gdy w województwie lubelskim - 8,1%.
Katarzyna Szargało-Szkałuba - na co dzień radna rady miejskiej w Zamościu oraz członkini Zarządu Okręgu Lubelskiego Partii Razem, której korzenie sięgają Włodawy, zauważa, że Włodawa od lat jest wypychana na margines gospodarczy. “Jest to również problem Zamościa, który - podobnie jak Włodawa - wpada w pułapkę „ładnej elewacji”. Turystyka – zwłaszcza ta sezonowa, czy turystyka jednego dnia, to stanowczo za mało, by utrzymać miasto i zatrzymać tu młodych ludzi. Z samych noclegów czy usług nad Jeziorem Białym nie zbudujemy stabilnej przyszłości przez dwanaście miesięcy w roku”. Zauważa, że największymi włodawskimi pracodawcami są szpital, zakład karny i urzędy, które są ważnymi instytucjami, ale miasto nie może oddychać wyłącznie budżetówką.
Jedną z przyczyn takie stanu upatruje w wykluczeniu komunikacyjnym Włodawy, bowiem inwestor nie postawi hali produkcyjnej, jeśli dojazd do miasta będzie przypominał tor przeszkód. Szargało-Szkałuba - z zawodu fizjoterapeutka - porównuje drogi do naczyń krwionośnych i diagnozuje, że Włodawa cierpi na komunikacyjną miażdżycę: “Remonty na DW812 w stronę Chełma czy Białej Podlaskiej trwają, ale to wciąż za mało. Ominięta przez drogi ekspresowe S12 i S17 Włodawa stała się „ślepą uliczką”. Nawet fakt, że jest miastem granicznym, nie pracuje na jej korzyść – od lat nie możemy doprosić się o realny tranzyt i przejście graniczne z prawdziwego zdarzenia. Inwestor nie kupuje sentymentów – on kupuje sprawnie działającą logistykę”. Przypomina również o dramatycznej sytuacji włodawskiego szpitala, który tonie w długach.
Wskazuje, że Partia Razem ma konkretne pomysły dla takich miast jak Włodawa: ryczałtowe finansowanie placówek zdrowia i zwiększenie nakładów na ochronę zdrowia do 8% PKB; decentralizacja, dzięki której budżet miasta zyska wpływy z podatków; przywrócenie połączeń autobusowych i kolejowych. “Włodawa ma duszę – czuć ją na Festiwalu Trzech Kultur czy podczas zbliżającej się 16 maja Nocy Muzeów. Ale miasto potrzebuje silnego ciała czyli dobrej pracy i infrastruktury” - zakończyła Katarzyna Szargało-Szkałuba.
Zwrócono również uwagę na negatywne skutki społeczne, w tym odpływ młodych mieszkańców do większych miast oraz pogarszającą się pozycję pracowników na rynku pracy, którzy często zmuszeni są akceptować niekorzystne warunki zatrudnienia. Działacze postulowali zwiększenie nakładów na walkę z bezrobociem, rozwój publicznych miejsc pracy oraz wsparcie lokalnej gospodarki, w szczególności rolnictwa i przetwórstwa.
Podkreślono także konieczność poprawy infrastruktury transportowej oraz przeciwdziałania wykluczeniu komunikacyjnemu regionu. Na zakończenie zaapelowano do rządu o wprowadzenie skutecznych mechanizmów wsparcia dla pracowników i osób bezrobotnych, wskazując na potrzebę zdecydowanych działań w obliczu rosnących problemów na rynku pracy.
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów projektu jest istnienie dwóch równoległych ciągów pieszych obok siebie. Jeden z nich to już istniejący chodnik należący do mieszkańców osiedla Garbarskiego. Drugi, zupełnie nowy, ma powstać tuż obok, razem ze ścieżką rowerową. Takie rozwiązanie rodzi pytania o gospodarność wydatkowania publicznych pieniędzy. Dublowanie infrastruktury w tak niewielkiej odległości trudno uznać za racjonalne, zarówno pod względem ekonomicznym, jak i estetycznym.
Betonowa autostrada - zamiast spokojnego pasażu
Projekt zakłada budowę od podstaw nowej konstrukcji drogi, chodników oraz drogi dla rowerów na odcinku około 217 metrów. Choć brzmi to jak poprawa infrastruktury, mieszkańcy wskazują na zupełnie inny efekt. Zamiast uspokojonej strefy przy blokach, przestrzeń ma zmienić się w szeroki ciąg komunikacyjny, który – według lokalnej społeczności – bardziej przypomina trasę przelotową niż osiedlowy pasaż. Pojawiają się głosy, że inwestycja zamiast poprawić bezpieczeństwo, może sprzyjać szybszemu ruchowi samochodów.
Czy można było zrobić to inaczej?
Mieszkańcy oraz część obserwatorów wskazuje, że istnieje prostsze i tańsze rozwiązanie. Zamiast budować wszystko od nowa, wystarczyłoby:
wyremontować istniejącą drogę
wykorzystać obecny chodnik
dobudować ścieżkę rowerową w mniej inwazyjny sposób
Takie podejście pozwoliłoby ograniczyć koszty i zachować więcej zieleni. Tymczasem dokumentacja przetargowa przewiduje rozbiórkę istniejących elementów i budowę infrastruktury od podstaw, w nowym układzie.
Cała inwestycja coraz częściej określana jest jako przykład projektowania oderwanego od realnych potrzeb mieszkańców. Zamiast dialogu i dostosowania projektu do istniejącej przestrzeni, powstaje rozwiązanie, które – według mieszkańców osiedla – ignoruje lokalny kontekst.
Efekt? W miejscu, gdzie mógł powstać przyjazny, zielony pasaż, pojawić się rozległa, zabetonowana przestrzeń. A dwa chodniki biegnące obok siebie staną się symbolem braku porozumienia między miastem, a mieszkańcami osiedla Garbarskiego. Przebudowa przesmyku garbarskiego to przykład inwestycji, która zamiast poprawić jakość przestrzeni ma duże szanse na to, że być może pogorszyć warunki życia mieszkańców, ale to zobaczymy gdy ekipy budowlane opuszczą plac budowy i oby nie było tak jak na ulicy Wąwozowej.
Miała być wielka integracja, wspólne „Polesie” i jeden kalendarz dla wszystkich. Wyszło… prawie dla wszystkich. Bo choć wójtowie i burmistrz pięknie zebrali swoje imprezy w jednym miejscu, to gdzieś po drodze zgubił się powiat. Na plakacie trudno odnaleźć wydarzenia organizowane przez starostwo, bo ani herbu urzędu, ani nawet logotypu starostwa powiatowego we Włodawie. Być może bezgraniczne możliwości nie zmieściły się już na tym plakacie, a może ktoś uznał, że najlepiej będzie udawać, że tego urzędu po prostu nie ma.
Trudno powiedzieć, czy to przeoczenie, czy nowa forma regionalnej integracji samorządowców z bliskiej nam okolicy. Poniżej przedstawiamy Państwu w przystępnej formie kalendarz, który stworzyli urzędnicy piastujący funkcje wójtów w okolicznych gminach oraz burmistrza naszego miasta.
Data
Gmina / Miasto
Wydarzenie
MAJ
3 maja
Gmina Hanna
Bieg 1791 w rocznicę Uchwalenia Konstytucji 3-go Maja
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej