![]()
Jeśli ktoś uważa, że raporty Najwyższej Izby Kontroli są nudne, to w przypadku gminy Włodawa najwyraźniej żadnego jeszcze nie czytał. Najnowsza kontrola NIK pokazuje bowiem nie tyle walkę o czystą wodę, co pokaz administracyjnej improwizacji, w której znikają raporty, kontrole, a nawet całe nieruchomości. I nie, to nie jest satyra. To oficjalny dokument państwowej instytucji kontrolnej.
140 nieruchomości, które ktoś "nie zauważyły”
Zacznijmy od ewidencji, bo tu mamy prawdziwy majstersztyk. Według NIK w gminnych rejestrach zabrakło
Do tego dochodzi
Zobacz również:.
Włodawa: Pogranicznicy wykryli ścieki w Bugu
Ukraina: Gdzie zniknęła woda z jeziora Świtaź? /wideo/
zArchiwumX: Sinice w Okunince! Czyli cud nad Jeziorem Białym /wideo/
Kontrola, ale tylko na papierze
Prawo jasno mówi, gmina ma obowiązek kontrolować, jak mieszkańcy i przedsiębiorcy gospodarują ściekami. We Włodawie wyglądało to następująco:
– na jednej Jednolitej Części Wód kontroli nie prowadzono wcale,
– na pięciu kolejnych zaczęto je z dwuletnim opóźnieniem,
– w latach 2018–2020 oraz 2022–2023 kontrole po prostu nie istniały.
Nie było wizyt, nie było sprawdzeń, nie było nadzoru. Była za to cisza i święty spokój. Dopiero w październiku 2023 roku, już po tym jak NIK zajrzała do dokumentów, gmina wysłała kilkadziesiąt wezwań do mieszkańców. Przypadek? Oczywiście.![]()
Raporty, które nigdy nie wyszły z urzędu
Obowiązek składania rocznych sprawozdań do ministra to nie uprzejma sugestia, tylko wymóg prawa. Tymczasem Wójt Gminy Włodawa nie złożył sprawozdań za lata 2018, 2020 i 2021. A kiedy już coś wysłano, w 2019 i 2022 roku, NIK uznała te dokumenty za nierzetelne. W jednym z nich zamiast opisu działań znalazły się… dane kontaktowe. 🤣 Trudno powiedzieć, czy to przejaw lekceważenia, czy kreatywnego podejścia do sprawozdawczości.
Uniwersalne wytłumaczenie, byliśmy za bardzo zajęci
Gdy przyszło do wyjaśnień, pojawił się argument dobrze znany każdemu, kto choć raz czytał raport pokontrolny, urzędnicy byli przeciążeni obowiązkami.
To wyjaśnienie miało tłumaczyć:
– brak ewidencji setek nieruchomości,
– brak kontroli przez kilka lat,
– brak obowiązkowych sprawozdań,
– brak realnego nadzoru nad ściekami.
Problem w tym, że przeciążenie nie zwalnia z odpowiedzialności, a ścieki, w przeciwieństwie do raportów, nie znikają tylko dlatego, że ktoś ich nie wpisał do tabelki.
Woda brudna, sumienie czyste
Całość wpisuje się w szerszy obraz opisany przez NIK, ponad 99 procent jednolitych części wód w Polsce nie osiągnęło dobrego stanu. Ale raport jasno pokazuje, że to nie jest wyłącznie problem systemowy. To także efekt bardzo konkretnych zaniechań na poziomie lokalnym.
Na koniec pytanie, nie retoryczne
Skoro przez lata można było nie kontrolować, nie raportować i nie ewidencjonować setek nieruchomości, to ile jeszcze rzeczy „nie istnieje” tylko dlatego, że nikt ich nie wpisał do systemu? Bo woda wszystko pamięta. Nawet jeśli urząd wolałby zapomnieć.👇
^p^
/ź/ nik.gov.pl
Zobacz również: