Dzisiejszej nocy w miejscowości Kuzawka Kolonia na granicy powiatów bialskiego i włodawskiego rzeka Bug podmyła drogę wojewódzką numer 816. W jezdni powstała kilkumetrowa wyrwa zajmująca całą szerokość drogi i trasa na tym odcinku została zablokowana.
Od momentu zgłoszenia policjanci obydwu powiatów jak też strażacy dbają o to by nikt nie znalazł się w miejscu zagrożonym, do czasu zabezpieczenia terenu. Kierowcy, którzy chcą przejechać drogą W-816 w stronę miejscowości Hanna kierowani są objazdem K-63- Janówka-Hanna. Obecnie na miejscu pracownicy Wojewódzkiego Zarządu Dróg odpowiedzialnego za ten odcinek drogi rozstawiają znaki informacyjne oraz bariery ochronne.
Policjanci z Włodawy wyjaśniają przyczyny i okoliczności wypadku, do którego doszło dzisiaj w nocy w Michałowie. Kierujący Kią prawdopodobnie zasną za kierownicą i uderzył w jadące znad przeciwka Audi. Nie posiadał uprawnień do kierowania. W wyniku zdarzenia jedna osoba odniosła obrażenia. Zatrzymano dowody rejestracyjne obu pojazdów.
Do wypadku doszło dzisiaj w nocy po godzinie 3:00 w Michałowie. Ze wstępnych ustaleń wynika, iż 40-letni mieszkaniec powiatu mińskiego, kierując kią prawdopodobnie zasnął za kierownicą i uderzył w nadjeżdżający znad przeciwka pojazd audi, którym kierowała 35-latka z gminy Cycyów. W wyniku tego zdarzenia obrażenia odniosła kierująca audi.
Uczestnicy zdarzenia byli trzeźwi. Niestety, 40-latek nie posiadał uprawnień do kierowania. Zatrzymano dowody rejestracyjne obu samochodów. Na miejscu pracowali włodawscy policjanci, którzy wykonali oględziny i zabezpieczyli ślady. Mundurowi będą wyjaśniać dokładne przyczyny i okoliczności wypadku.
Ponad 70 ujawnionych przekroczeń prędkości, w tym 25 w rejonie przejść dla pieszych to w telegraficznym skrócie podsumowanie piątkowej akcji „Prędkość” włodawskiej drogówki. Niestety powyższe cyfry wskazują, że wielu kierowców nie stosuje się do ograniczeń prędkości, stanowiąc tym samym poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa na drodze. W piątek włodawscy policjanci Ruchu Drogowego prowadzili działania na drogach pod nazwą „Prędkość”, które prowadzone były w całym kraju w ramach ogólnopolskich działań kontrolno-prewencyjnych. Celem akcji było ujawnianie kierowców niestosujących się do ograniczeń prędkości, a przez to poprawa bezpieczeństwa na drogach.
W efekcie policjanci ujawnili ponad 70 wykroczeń związanych z przekraczaniem prędkości, w tym 25 w rejonie przejść dla pieszych. Niechlubnym „rekordzistą” okazał się być mieszkaniec Włodawy, który w Hannie pędził citroenem z prędkością 98 kilometrów na godzinę na dozwolonej „pięćdziesiątce”.
Niestety prędkość to wciąż główna przyczyna poważnych wypadków drogowych, a powyższe cyfry potwierdzają, że wielu kierowców nie stosuje się do ograniczeń prędkości stanowiąc poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa na drodze. Apelujemy do kierujących, aby przestrzegali dozwolonych limitów prędkości, a także zwalniali w miejscach, gdzie przepisy i zdrowy rozsądek wymagają zachowania szczególnej ostrożności. Taka wzmożona czujność niezbędna jest m.in. w okolicach przejść dla pieszych, przejazdów dla rowerzystów oraz w rejonie skrzyżowań.
Wczoraj przed północą podczas patrolowania ulic Włodawy policjanci zauważyli uszkodzoną elewację supermarketu. Po przejrzeniu zapisu z monitoringu miejskiego ustalili przebieg zdarzenia i udali się do właściciela auta. W jednym z mieszkań we Włodawie policjanci zastali 19-latkę, która przyznała się, iż to ona kierowała autem SsangYong. Oświadczyła, że na parkingu przy markecie "driftowała", w wyniku czego uderzyła w elewację budynku uszkadzając ją.
Razem z nią w aucie była koleżanka, którą zabrała na przejażdżkę. Następnie odjechały z miejsca. Przeprowadzone badanie stanu trzeźwości kierowcy wykazało, że ma ona ponad promil alkoholu w wdychanym powietrzu. 19-latce pobrano krew do badań retrospekcyjnych. Kobiecie nie zatrzymano prawa jazdy bo w ogóle nie posiadała uprawnień do kierowania samochodem. Teraz poczeka na wyrok Sądu. Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości grozi kara do 2 lat więzienia, a za kolizję drogową i brak prawa jazdy wysoka grzywna.
W sobotę wieczorem mieszkaniec Suchawy powiadomił, że z jego gospodarstwa uciekło 5 cielaków. Od soboty trwają poszukiwania zwierząt. Część zwierząt udało się odnaleźć tego samego dnia, natomiast zwierzęta nie zamierzały wracać i uciekły do lasu. Wczoraj wieczorem dyżurny włodawskiej komendy został powiadomiony, że drogą nr 82 idą nietypowi spacerowicze. Okazało się, że wzdłuż jezdni poruszały się dwa cielaki.
Funkcjonariuszom udało się ustalić właściciela, natomiast gdy ten przyjechał zabezpieczyć cielaki postanowiły jeszcze pokorzystać z wolności i uciekły do lasu. Pomimo poszukiwań, nie udało mu się odnaleźć zwierząt, dlatego zwracamy się do osób, które zobaczą wolno biegające cielaki prosimy o pilny kontakt z włodawską Policją tel. 112 lub 47 813 22 90. Przypominamy też o właściwym zabezpieczaniu zwierząt znajdujących się w gospodarstwach. Chodzące wolno stanowią zagrożenie nie tylko dla siebie, ale również dla wszystkich użytkowników dróg.
Wczoraj po godzinie 10:00 dyżurny włodawskiej komendy otrzymał zgłoszenie, że staczający się autobus z ulicy Mostowej we Włodawie najechał na mężczyznę. Niezwłocznie skierowano tam policjantów, którzy ustalili że 49-latek na chwilę wyszedł z autobusu marki Bova Faktura. Gdy mężczyzna zauważył, że autosan się stacza ze stromej ulicy, chciał wsiąść do środka i go zatrzymać, jednak pośliznął się i przewrócił upadając na kamienne podłoże. Na szczęście upadł obok.
Doznał zadrapań i nabawił się kilku siniaków. Autobus po stoczeniu się uderzył w zaparkowanego nieopodal peugeota oraz zniszczył skrzynkę energetyczną. Podczas zdarzenia w autobusie nie było żadnych osób. 49-latek był trzeźwy. Za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym mieszkaniec powiatu chełmskigo został ukarany mandatem karnym.
Włodawscy policjanci zatrzymali 35-latka, który kierując oplem wjechał w ogrodzenie dwóch posesji, przejechał przez latarnię i skrzynkę elektryczną, po czym oddalił się z miejsca zdarzenia. Jak się okazało mężczyzna miał ponad 2,5 promila alkoholu w organizmie. Za kierowanie w stanie nietrzeźwości grozi mu kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności, gdyż działał w warunkach recydywy. W sobotę przed godziną 3:00 dyżurny włodawskiej komendy został powiadomiony, że w Wytycznie kierujący oplem wjechał w ogrodzenie dwóch posesji, uszkadzając przy tym latarnię i skrzynkę elektryczną. Swoim czynem chwilowo pozbawił mieszkańców prądu. Gdy świadkowie zaczęli mu zadawać pytania uciekł do swojego kolegi, pozostawiając auto.
Policjanci odnaleźli go schowanego w piwnicy u jednego z mieszkańców gminy Urszulin. 35-latek ukrył się za stertą ubrań próbując zmylić funkcjonariuszy. Badanie alkomatem wykazało w organizmie mieszkańca gminy Urszulin ponad 2,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut kierowania w stanie nietrzeźwości. 35-latek przyznał się do zarzucanego mu czynu. Wkrótce poniesie odpowiedzialność przed sądem. Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości kodeks karny przewiduje do 5 lat pozbawienia wolności, gdyż sprawca był prawomocnie skazany za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości.
W piątek wieczorem na krajowej 82 przed jadący w kierunku Urszulina samochód osobowy marki Nissan wtargnął łoś. Mimo podjętych manewrów obronnych kierującemu Nissanem 36-latkowi nie udało się uniknąć zderzenia ze zwierzyną. Na szczęście kierowcy i pasażerowi nic się nie stało. Z kolei zwierzę nie przeżyło wypadku.
Apelujemy do kierowców o wzmożoną czujność na drodze. Pamiętajmy: dzikie zwierzęta potrafią nagle wtargnąć na jezdnię, która przecina ich utarte ścieżki i trasy. Wiele zwierząt w starciu z samochodami ginie na drogach. Zniszczeniom ulegają pojazdy, ranni zostają ludzie podróżujący samochodami. Dbajmy o bezpieczeństwo na drodze i nie lekceważmy znaków ostrzegających przed zwierzętami leśnymi.
Funkcjonariusze z Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali poszukiwane Ferrari o szacunkowej wartości 1,2 mln zł. Jest to najdroższy pojazd, który udało się odzyskać na wschodniej granicy Polski w tym roku. 8 kwietnia br., na terenie drogowego przejścia granicznego w Kukurykach, na kierunku wyjazdowym z Polski, funkcjonariusz NOSG z Placówki w Terespolu przerwał podróż 28-letniemu obywatelowi Białorusi.
Kierowca zestawu ciężarowego przewoził na lawecie samochód osobowy marki Ferrari Portofino (rok prod. 2019) o szacunkowej wartości 1,2 mln zł. W toku prowadzonych czynności kontrolnych, funkcjonariusze Straży Granicznej ustalili, iż pojazd jest poszukiwany jako skradziony. Kierujący pojazdem został zatrzymany, pojazd zabezpieczono, zaś w samej sprawie wszczęto postepowanie przygotowawcze. Dalsze czynności prowadzą już funkcjonariusze Policji z Terespola. Od początku bieżącego roku funkcjonariusze z Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej podczas prowadzonych odpraw granicznych zabezpieczyli różnego rodzaju pojazdy o łącznej wartości ponad 5 mln zł.
Ferrari Portofino o wartości 1,2 mln zł, jest jak dotąd najdroższym pojazdem, jaki udało się odzyskać w tym roku na wschodniej granicy Polski. Jest to też jeden z najdroższych i najszybszych samochodów typu coupe produkowanych na świecie. Kierowca tego pojazdu ma do dyspozycji moc 600 koni mechanicznych oraz moment obrotowy o wartości 760 Nm . Dzięki temu auto przyspiesza do 100 km/h w 3,5 sekundy. Prędkość maksymalna tego pojazdu to 320 km/h.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej