Włodawa Na Sygnale: Ukraiński laweciarz sprawcą karambolu w Żukowie. Wszyscy byli trzeźwi
Wczoraj rano dyżurny włodawskiej komendy otrzymał zgłoszeniu o zderzeniu trzech pojazdów w miejscowości Żuków. Patrol włodawskiej drogówki ustalił, że 30- letni obywatel Ukrainy kierując lawetą, na której przewoził pojazdy, nie dostosował prędkości do warunków jakie panowały na drodze i najechał na dostawcze Iveco, które następnie uderzyło w Volkswagena.
Zarówno 30- letni kierowca Volkswagena jak i 49- letni kierowca Iveco zatrzymali się przed sygnalizacją świetlną na remontowanym odcinku drogi w Żukowie. Wszyscy uczestniczy zdarzenia byli trzeźwi i na szczęście nikt nie odniósł obrażeń. Policjanci zatrzymali dowody rejestracyjne pojazdom biorącym udział w zdarzeniu z uwagi na uszkodzenia. Sprawca kolizji ukarany został mandatem karnym w wysokości 2000 zł i 10 punktów karnych.
112: Uliczna latarnia skasowana to efekt dzwonu pod oknem Wójta gminy Włodawa
Wczoraj po godzinie 14 na skrzyżowaniu ul. Lubelskiej i Jana Pawła we Włodawie kierujący Fordem Mondeo 32 – latek nie udzielił pierwszeństwa przejazdu kierującej Toyotą 39-latce. Po zderzeniu - Forda odrzuciło i uderzył jeszcze w latarnię. W związku z uszkodzeniami pokolizyjnymi policjanci zatrzymali dowody rejestracyjne pojazdów, a kierującego Fordem ukarali mandatem karnym i przypisali mu 12 punktów za popełnione wykroczenie. Wszyscy kierujący byli trzeźwi i na szczęście nikt nie doznał poważnych obrażeń ciała.
Blok mieszkalny zbudowany został od zera według rygorystycznych norm europejskich, miała być symbolem solidarności i transparentności. Projekt w Kowlu, finansowany ze środków Unii Europejskiej, zamiast stać się wzorem do naśladowania, trafił na czołówki serwisów informacyjnych z powodu poważnych zarzutów korupcyjnych i finansowych malwersacji.
Obiecujący początek i pierwsze kontrowersje
Wszystko zaczęło się od ambitnego planu budowy energooszczędnego budynku przy ulicy Wołodymyra Kijana 49a. Inwestycja o wartości około 4,75 mln euro miała zapewnić dach nad głową dziesiątkom rodzin, które straciły domy w wyniku wojny. Jednak jeszcze przed oficjalnym oddaniem kluczy, wokół inwestycji wybuchł skandal obyczajowy. Na liście osób uprawnionych do darmowych mieszkań znalazł się szef kowelskiego oddziału straży miejskiej. Decyzja ta oburzyła lokalnych aktywistów i radnych, którzy wskazywali, że urzędnik zajął miejsce osób bardziej potrzebujących – seniorów oraz osób z niepełnosprawnościami. Ostatecznie, mimo protestów, 67 rodzin otrzymało klucze do nowych lokali.
Milionowe nadużycia pod lupą prokuratury
Radość lokatorów przyćmiły działania organów ścigania. Biuro Bezpieczeństwa Ekonomicznego oraz Prokuratura Obwodowa na Wołyniu wszczęły śledztwo w sprawie sprzeniewierzenia około 5,7 mln hrywien pochodzących z międzynarodowego grantu.
Z ustaleń śledczych wynika, że urzędnicy miejscy, działając w porozumieniu z firmą wykonawczą „Żytłobud-2”, stosowali sprawdzony mechanizm: • Zawyżanie cen materiałów budowlanych. • Sztuczne podbijanie kosztów sprzętu AGD i wyposażenia mieszkań, które znacząco odbiegały od cen rynkowych.
„Złote” AGD i beton z marżą 200% Śledztwo wykazało, że materiały budowlane i wyposażenie mieszkań kupowano po cenach z kosmosu. Wygląda na to, że pralki dla uchodźców w Kowlu mają bębny z platyny, a lodówki chłodzą szampana dla wykonawcy z firmy „Żytłobud-2”.
Wisienka na torcie: Apartament dla komendanta Szczytem bezczelności był fakt, że na liście osób „najbardziej potrzebujących” mieszkań socjalnych znalazł się... szef lokalnej straży miejskiej. Widocznie pilnowanie porządku w mieście jest tak traumatyczne, że zasługuje na darmowe lokum kosztem rodzin z niepełnosprawnościami.
Co grozi winnym?
Choć na ten moment nikomu nie postawiono jeszcze oficjalnych zarzutów, sprawa jest rozwojowa. Urzędnicy miejscy w oficjalnych wypowiedziach zachowują spokój, twierdząc, że wszystkie procedury przetargowe przebiegły prawidłowo.
Jeśli jednak śledztwo potwierdzi przywłaszczenie mienia w szczególnie dużych rozmiarach poprzez nadużycie stanowiska, winnym grozi surowa kara – od 7 do 12 lat pozbawienia wolności oraz konfiskata majątku.
Sprawa z Kowla stawia trudne pytania o skuteczność nadzoru nad międzynarodową pomocą techniczną. Czy środki, które mają ratować ludzi w kryzysie, są wystarczająco chronione przed lokalną korupcją? Do tematu będziemy wracać.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej