Włodawscy policjanci ustalili sprawcę kradzieży elektronarzędzi z jednego z marketów we Włodawie. Kilka dni temu grupa młodych mężczyzn weszła do sklepu, skąd jeden z nich ukradł nożyce o wartości blisko tysiąca złotych.
Sprawców zarejestrował sklepowy monitoring. Policjanci ustalili, że sprawcą kradzieży może być 23-latek z Włodawy, a jego wspólnikami, dwójka nieletnich z powiatu chełmskiego.
23-latek został zatrzymany i usłyszał zarzuty. Policjanci ustalili, że skradzione nożyce zabrał jego 16-letni kolega i zostawił je w samochodzie, którym przyjechali na miejsce kradzieży. Chłopak, jak się okazało, znajduje się w szpitalu, a samochód na parkingu, bo kilka dni temu brali udział w wypadku drogowym.
Policjanci odzyskali skradzione nożyce, a od 23-letniego sprawcy zabezpieczono gotówkę na poczet grożącej mu kary. 16-latek będzie się tłumaczył ze swojego czynu przed Sądem Rodzinnym i Nieletnich, a 23-latkowi zgodnie z kodeksem karnym za kradzież grozi do 5 lat pozbawienia wolności.
Zarzut rozboju usłyszał dziś 49-latek zatrzymany przez włodawskich policjantów. Mężczyzna przy użyciu siły okradł 60-latka, któremu pomagał wcześniej w pracach domowych. Za dokonanie rozboju zgodnie z kodeksem karnym grozi do 12 lat pozbawienia wolności.
Włodawscy policjanci zatrzymali 49 – latka, który wykorzystując nieporadność 60-letniego mieszkańca Włodawy popchnął go, doprowadził do stanu bezbronności i zabrał pieniądze. Łupem sprawcy padło 900 zł.
Do zdarzenia doszło w sobotę w mieszkaniu 60-latka. Obaj mężczyźni znali się, a 49-latek często pomagał starszemu panu w pracach domowych. W dniu zdarzenia 49-latek przebywał u niego ze wspólnymi znajomymi i spożywali alkohol.
Wiedząc, że jego starszy znajomy ma przy sobie pieniądze, chciał je od niego dostać. Gdy nie podziałały prośby, przemocą doprowadził go do stanu bezbronności i zabrał mu całą gotówkę.
Zatrzymany dziś 49-latek usłyszał zarzut rozboju. O jego losie zadecyduje sąd. Za dokonanie rozboju grozi zgodnie z kodeksem karnym do 12 lat pozbawienia wolności.
Blisko promil alkoholu miał 44 – letni kierujący pojazdem marki Opel Corsa. Mężczyzna w miejscowości Nadrybie Dwór zjechał na przeciwległy pas ruchu i uderzył w bok nadjeżdżającego pojazdu marki Skoda Octavia. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń. W ręce policjantów wpadł również 44- latek kierujący oplem vectrą. Miał w organizmie blisko 2 promile alkoholu. Policjanci zatrzymali obu kierującym prawo jazdy. Wkrótce za swoje czyny odpowiedzą przed sądem.
Wczoraj po godzinie 18.00 policjanci otrzymali zgłoszenie, że w miejscowości Nadrybie Dwór gm. Puchaczów doszło do kolizji drogowej. Na miejsce zostali skierowani policjanci z łęczyńskiej drogówki.
Jak ustalili funkcjonariusze 44- letni mieszkaniec gm. Włodawa kierujący pojazdem marki Opel Corsa na łuku drogi zjechał na przeciwległy pas ruchu i uderzył w bok nadjeżdżającego pojazdu marki Skoda. Podczas prowadzonych czynności policjanci wyczuli woń alkoholu od kierującego oplem. Po sprawdzeniu stanu trzeźwości okazało się, że mężczyzna miał ponad 0,80 promila alkoholu. Z kolei 30 – letni mieszkaniec Lublina kierujący skodą był trzeźwy.
Kierujący vw golfem potrącił wczoraj jadącą rowerem 72-latkę, a następnie uciekł z miejsca wypadku. W wyniku doznanych obrażeń kobieta zmarła w szpitalu. Biorący udział w wypadku samochód policjanci odnaleźli w garażu jednej posesji. Dziś rano zatrzymany został 30-latek z gm. Urszulin, który najprawdopodobniej kierował pojazdem. Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, nieudzielenie pomocy i ucieczkę z miejsca zdarzenia zgodnie z kodeksem karnym grozi kara nawet do 12 lat pozbawienia wolności.
Wczoraj przed godz. 19 w miejscowości Andrzejów na drodze relacji Urszulin – Hańsk poruszający się w tym samym kierunku VW Golf potrącił jadącą rowerem 72-latkę. Sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia, a kobieta w związku z doznanymi obrażeniami pomimo prowadzonej reanimacji zmarła.
Policjanci ustalili pojazd, który uczestniczył w wypadku. Z widocznymi uszkodzeniami wskazującymi na jego udział w wypadku był ukryty na posesji 30-latka z gm. Urszulin, który jak ustalili policjanci najprawdopodobniej kierował nim w chwili wypadku.
Dziś mężczyzna został zatrzymany. Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, nieudzielenie pomocy i ucieczkę z miejsca zdarzenia grozi kara nawet do 12 lat pozbawienia wolności.
Kierujący volkswagenem wjechał pod skrzynię załadunkową samochodu marki Iveco. Sprawca kolizji został ukarany mandat karnym, zatrzymano również dowód rejestracyjny jego pojazdu. Policjanci apelują o rozważną i ostrożną jazdę.
Wczoraj około południa na ul. Żeromskiego we Włodawie kierujący pojazdem marki Volkswagen podczas omijania zaparkowanego samochodu marki Iveco wjechał pod jego skrzynię załadunkową i doprowadził do zderzenia pojazdów poważnie uszkadzając przy tym swój samochód. Na szczęście nikt nie doznał obrażeń ciała. Kierujący byli trzeźwi.
Na sprawcę kolizji nałożono grzywnę w drodze mandatu karnego, a z uwagi na uszkodzenia zatrzymano również dowód rejestracyjny volkswagen.
Policjanci apelują o rozważną i ostrożną jazdę. Pamiętajmy, że tylko stosując się do przepisów ruchu drogowego oraz zachowując szczególną uwagę można uniknąć wypadków i kolizji.
Do groźnego wypadku doszło wczoraj w Sosnowicy. Jak ustalili mundurowi kierujący motocyklem marki Suzuki na łuku drogi nie opanował swojego pojazdu. Zjechał na przeciwległy pas ruchu i czołowo zderzył się ze skodą. Motocyklista trafił do szpitala, natomiast podróżujący osobówką nie odnieśli obrażeń. Okazało się, że 20–latek w ogóle nie posiadał prawa jazdy. Badanie alkomatem wykazało, że kierowcy byli trzeźwi.
Wyjątkowym brakiem wyobraźni wykazał się 20–latek, który w słoneczną sobotę wsiadł na motocykl bez prawa jazdy. Jednocześnie może mówić o dużym szczęściu, bo skończyło się na obrażeniach nie zagrażających jego życiu. Mieszkaniec gminy Sosnowica jadąc motocyklem marki Suzuki na łuku jezdni stracił nad nim panowanie. Jego jednoślad zjechał na przeciwległy pas drogi i czołowo zderzył się ze skodą. W aucie podróżował 45–latek ze swoją 9–letnią córką. Podróżujący osobówką nie odnieśli obrażeń. Natomiast motocyklista z obrażeniami ciała trafił do szpitala. Badanie alkomatem wykazało, że obaj kierujący byli trzeźwi.
Po sprawdzeniu w policyjnej bazie okazało się, że 20–latek w ogóle nie posiada prawa jazdy, a jego pojazd nie posiada obowiązkowego ubezpieczenia. Nieodpowiedzialny młody mężczyzna poniesie też konsekwencje za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym.
Policjanci apelują o rozsądek i wyobraźnie. Bezmyślna decyzja, aby zasiąść za kierownicą motocykla nie mając uprawnień, by nim kierować następnym razem może skończyć się tragicznie.
23-latek z gm. Włodawa wtargnął do mieszkania 26-latki, uszkodził drzwi wejściowe i ścianę, przebił opony i uszkodził lampę w zaparkowanym samochodzie marki Volkswagen Passat oraz wszczął awanturę z przebywającymi tam osobami. Następnie z ranami dłoni trafił do szpitala. Wczoraj usłyszał zarzuty zniszczenia mienia, naruszenia nietykalności oraz naruszenia miru domowego. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
W sobotnią noc do mieszkania 26-latki z gm. Włodawa wtargnął nietrzeźwy 23-latek. Mężczyzna był bardzo agresywny, nie reagował na prośby 26-latki o opuszczenie mieszkania. Zaczął szarpać, uderzać i wyzywać zarówno 26-latkę, jak również jej znajomego, wyrwał listwę w drzwiach i z impetem zamknął drzwi uszkadzając je. Po chwili okazało się, że zaparkowany przed domem pojazd marki Volkswagen Passat ma przebite opony i uszkodzony klosz lampy. Policjanci ustalili, że 23-latek demolując auto zranił się w dłoń i trafił na oddział chirurgiczny włodawskiego szpitala. Tam powiedział, że został pobity.
33-letni właściciel auta oszacował straty na kwotę 800 zł. Uszkodzone drzwi i ścianę 26-latka wyceniła na 1000 zł. 23-latek został zatrzymany i usłyszał zarzuty zniszczenia mienia, naruszenia nietykalności oraz naruszenia miru domowego. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności. Wczoraj na poczet grożącej kary zatrzymano od 23-latka mienie w wysokości 1000 zł.
Mieszkańcy Stalowej Woli narzekali, a we Włodawie nadal narzekają, że paliwo na stacjach w mieście jest za drogie, że brakuje konkurencji. Władze miasta Stalowej Woli zareagowały, budując własną stację benzynową.
20 marca Lucjusz Nadbereżny prezydent Stalowej Woli oficjalnie otworzył należącą do samorządu tego miasta stację paliw. Jest ona otwarta całą dobę i bezobsługowa (płaci się za pomocą tzw. tankomatu). Za litr benzyny Pb 95 i oleju napędowego kierowcy zapłacą około 40 gr mniej niż na stacjach konkurencyjnych w tym mieście.
– Cena taka możliwa jest dzięki zmniejszonej marży oraz bardzo korzystnych stawkach uzyskanych w postępowaniu przetargowym. Dzięki systemowi samoobsługi mieszkańcy mogą liczyć na konkurencyjne ceny paliw dobrej jakości. Dostawcą paliw do naszej stacji jest PKN Orlen. Ponadto docelowo system bezobsługowy nie będzie generował tzw. kosztów osobowych, które również przekładają się na finalną cenę paliwa – wyjaśnia Anna Pasztaleniec, prezes miejskiej spółki MZK, zarządzającej stacją.
– W przeddzień wiosny ogłaszamy prawdziwą odwilż wyczekiwaną od lat w Stalowej Woli – odwilż na rynku cen paliw – mówił podczas otwarcia stacji prezydent Nadbereżny. - Wśród mieszkańców panuje opinia, że w naszym mieście jest najdroższe paliwo, że nieważne na którą stację się pojedzie, są te same dużo wyższe niż nawet w okolicznych miejscowościach ceny paliw i nie ma konkurencji.
Jak podkreślił włodarz miasta, ten temat pojawiał się w dyskusjach mieszkańców od dawna. – Nie ukrywam, że dzisiaj mam dużą satysfakcję, bo po 12 latach, kiedy rozpoczął się w Stalowej Woli społeczny protest „Zabij ceny paliw, zanim one…”, dzięki olbrzymiemu zaufaniu społecznemu mieszkańców mogliśmy wspólnie z MZK podjąć decyzję, która wymagała determinacji i odwagi, by utworzyć miejską stację paliw w Stalowej Woli – dodał Lucjusz Nadbereżny.
Miejska stacja paliw powstała w miejscu starej, zapewniającej paliwo do pojazdów Miejskiego Zakładu Komunalnego. Wyposażona jest w sześć dystrybutorów, przy których tankować można benzynę bezołowiową Pb 95, olej napędowy i płyn AdBlue do oczyszczania spalin, a także dystrybutorowy płyn do spryskiwaczy. Przy każdym stanowisku dostępne są kosze na śmieci i myjki do szyb samochodowych. Klienci korzystać mogą również z darmowego kompresora, a także za drobną opłatą z odkurzacza do czyszczenia wnętrza pojazdów i ciśnieniowej myjki do tapicerki samochodowej.
Za zatankowane paliwo kierowcy płacą w specjalnym urządzeniu przypominającym bankomat. Jest to urządzenie intuicyjne, które informuje pisemnie i dźwiękowo, jak przejść kolejne kroki tankowania. Tankomat dostosowany jest do transakcji zarówno w systemie gotówkowym, jak i bezgotówkowym (karta płatnicza), przy czym minimalna kwota, za którą można zatankować wynosi 10 zł.
[wp_ad_camp_4]
Podczas transakcji gotówkowych, w przypadku gdy usługa zakończy się koniecznością wydania „reszty”, klient otrzyma bon – do ponownego wykorzystania na miejskiej stacji, ważny przez 30 dni. Po ponownym włożeniu paragonu urządzenie dokona odczytu kodu kreskowego i odblokuje dystrybutor. W ten sposób można będzie odzyskać pieniądze z poprzedniej transakcji, tankując dowolny asortyment dostępny na stacji.
Jak informuje prezes MZK, przez pierwszy miesiąc każdy klient może liczyć na pomoc przy tankowaniu. W godzinach od 7.00 do 21.00 pracownicy obsługi stacji będą prowadzić instruktaż tankowania i korzystania z terminala płatniczego. Regulamin wraz z instrukcją transakcji płatniczych wywieszony jest również na samym urządzeniu.
Obok stacji, w budynku administracyjnym Zakładu Komunikacji Miejskiej mieści się również Biuro Obsługi Stacji. Czynne jest od poniedziałku do piątku w godzinach 7-15. Tam też dla klientów stacji dostępne są toalety, dostosowane dla potrzeb osób niepełnosprawnych.
Funkcjonariusze z Państwowej Straży Rybackiej wspólnie z policjantami z Parczewa zatrzymali 52–latka. Mężczyzna w miejscu swojego zamieszkania posiadał nielegalnie pozyskane tusze dzikich zwierząt. Wcześniej próbował uniknąć kontroli strażników. Uciekając rozbił swój samochód na drzewie. Badanie alkomatem wykazało, że był w stanie po użyciu alkoholu.
Do zdarzenia doszło w piątkowy poranek. Dyżurny parczewskiej jednostki odebrał zgłoszenie, że w miejscowości Mosty, mężczyzna uciekając przed funkcjonariuszami Państwowej Straży Rybackiej rozbił swój samochód na drzewie. Policjanci którzy pojechali na miejsce zastali właściciela pojazdu marki Volkswagen Bora. Był to mieszkaniec gminy Podedwórze.
Badanie alkomatem wykazało, że znajdował się w stanie po użyciu alkoholu. Z uwagi na podejrzenie, że mężczyzna mógł zajmować się nielegalnym procederem jakim jest kłusownictwo policjanci postanowili przeszukać posesję 52-latka. Przypuszczenia mundurowych okazały się trafne. Na terenie jego posesji ujawniono i zabezpieczono czaszki łosia i jelenia wraz z porożem. Ponadto policjanci znaleźli tusze dzikich zwierząt.
Mężczyzna został zatrzymany i trafił na komendę. Wkrótce usłyszy zarzutu z Ustawy o prawie łowieckim. Za popełnione przestępstwo grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności. Odpowie też za wykroczenie jakim jest prowadzenie pojazdu znajdując się w stanie po użyciu alkoholu.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej