Wczoraj przed godziną 8:00 dyżurny włodawskiej jednostki otrzymał informację o zdarzeniu drogowym z udziałem nastolatki poruszającego się hulajnogą elektryczną oraz pojazdu marki Volkswagen. Ze wstępnych ustaleń interweniujących na miejscu funkcjonariuszy wynika, że do zdarzenia doszło w rejonie skrzyżowania ulicy Tysiąclecia i Jana Pawła II we Włodawie.
15-latka kierująca jednośladem podczas przejeżdżania przez oznakowane przejście dla pieszych połączone z przejazdem dla rowerzystów zderzyła się z 52-latkiem kierującym Volkswagenem. Bezpośrednio po zdarzeniu 15-latka została przetransportowana do szpitala. Szczęśliwie nie doznała poważnych obrażeń.
W sobotę około 21:00 dyżurny otrzymał zgłoszenie od mieszkanki gminy Wyryki, że brat był na polowaniu od 13:00 i do tej pory nie ma z nim kontaktu. Na miejsce zostały skierowane patrole. Stróże prawa ustalili, że 53-latek z gminy Wyryki brał udział w polowaniu zbiorowym, na którym pełnił funkcję "naganiacza". W pewnym momencie podczas trwającego już polowania oświadczył, że rezygnuje, zostawił kamizelkę odblaskową i miał udać się w kierunku miejsca zamieszkania.
Sytuacja wyglądała poważnie, bo od momentu zaginięcia minęło ponad 6 godzin, mężczyzna miał rozładowany telefon i nie posiadał żadnych elementów odblaskowych. Ponadto w nocy panowały niskie temperatury. Do poszukiwań przyłączyli się włodawscy strażacy ze sprzętem specjalistycznym, strażacy ochotnicy z Wyryk oraz myśliwi. Wszyscy przeszukiwali kompleksy leśne pomiędzy Zahajkami a Kaplonosami, gdzie miało miejsce polowanie. Szczęśliwie przed godziną 23.00 zaginiony został odnaleziony przez myśliwych. Mężczyzna znajdował się w gęstym kompleksie leśnym, cały czas próbował wyjść z niego. Gdyby nie pomoc, która przyszła w porę, nie wiadomo jak skończyłaby się ta historia.
W poniedziałkowy poranek, 10 listopada, rynek przy włodawskim Czworoboku stał się areną wydarzenia, które mieszkańcy zapamiętają na długo. Zwykła, rutynowa praca przygotowawcza do wtorkowych obchodów Narodowego Święta Niepodległości zmieniła się w widowisko, którego nie powstydziłby się najlepszy kabaret. Dwa pojazdy Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej we Włodawie dosłownie zapadły się w miejskiej fontannie, tonąc w niej jak w poleskim bagnie.
Nie jest to żart, choć cała sytuacja wyglądała jak scenariusz komedii sytuacyjnej. Nagranie, które udało się zdobyć, nie pojawiło się nigdzie indziej. Z miejskiego monitoringu zniknęło szybciej niż samochody zdołały z fontanny wyjechać, lecz od czego macie Państwo nas. Pokażemy materiał, który widzieli nieliczni. To pełny moment, w którym komunalne auta wjeżdżają na fontannę i zapadają się w jej konstrukcji.
Pierwszy pojazd, dostawczy bus MPGK, podjechał na plac, by ekipa mogła przygotować teren pod miejskie uroczystości. Z niewiadomych przyczyn auto znalazło się dokładnie na płycie fontanny. Ta załamała się natychmiast i samochód osiadł na osiach. W normalnych warunkach akcja zakończyłaby się wezwaniem lawety, ale nie tym razem. Ktoś wpadł na pomysł, by wyciągnąć dostawczaka ciężarówką do przewozu kontenerów na śmieci. Problem w tym, że i on w brawurowy sposób najechała przednimi kołami na fontannę. Efekt był identyczny, a może nawet gorszy, bo kolejne płyty uległy uszkodzeniu. W rezultacie oba pojazdy utkwiły w dekoracyjnej infrastrukturze miasta jak w pułapce.
Akcja ratunkowa i zacieranie śladów
Dopiero pomoc kilku osób wydobyła auta z tarapatów. Prace przy naprawie fontannie trwały jeszcze do późnego wieczora. Jak relacjonują świadkowie, ekipa była wyjątkowo zdeterminowana, by miejsce doprowadzić do porządku zanim ktokolwiek z wyższego kierownictwa przyjedzie sprawdzić rozmiar katastrofy. Płytki zamówiono natychmiast, a część zniszczeń usunięto tego samego dnia i zamaskowano ubytki. Prezes MPGK Hubert Ratkiewicz zapewnił media, że szkody są niewielkie, a uroczystości odbędą się bez zakłóceń. Dysze fontanny mają zostać dokładnie sprawdzone, a nagrania z monitoringu przeanalizowane, by ustalić, jak doszło do tego kuriozalnego incydentu. Zapowiedziano również wyciągnięcie odpowiednich konsekwencji wobec osób nadzorujących prace.
Skala zniszczeń i konieczne naprawy - Wymieniono aż czternaście płyt granitowych
Według ustaleń, w wyniku podwójnego zapadnięcia się pojazdów uszkodzeniu uległ duży fragment konstrukcji. Aby przywrócić miejsce do użytku, konieczna była wymiana czternastu płyt granitowych, które zostały zamówione i montowane jeszcze tego samego dnia.
Wstępne koszty katastrofy na rynku
Choć oficjalne koszty nie zostały jeszcze podane, wstępne kalkulacje wskazują, że nie będą to tanie rzeczy. Oprócz zakupu i wymiany płyt granitowych mogą dojść:
naprawa dysz wodnych,
robocizna i nadliczbowe koszta pracy,
ponowna kalibracja całego mechanizmu fontanny,
ewentualne prace w podziemnej części instalacji.
Finalną kwotę poznamy prawdopodobnie tuż przed uruchomieniem fontanny w przyszłym sezonie, gdy wszystkie uszkodzenia zostaną sprawdzone i rozliczone.
Kronika zdarzeń, która przeszła do lokalnej historii
Dwie załogi, dwa auta i jedna fontanna, która okazała się bardziej zdradliwa niż niejeden poligon. Fontanna we Włodawie pokazała, że Miasto Trzech Kultur potrafi również dostarczać rozrywki na najwyższym poziomie, szczególnie wtedy, gdy w grę wchodzi infrastruktura krytyczna miasta. Zewnętrzne uszkodzenia naprawiono, mieszkańcy mogą spać spokojnie, a wtorkowe obchody Święta Niepodległości przebiegały zgodnie z planem. Nie zmienia to jednak faktu, że zapis tej akcji już przeszedł do historii lokalnych wpadek. Wielu mieszkańców długo jeszcze będzie wspominać dzień, w którym dwa komunalne samochody wzięły kąpiel w miejskiej fontannie.
Ekskluzywne nagranie tylko u nas
To, co zobaczą Państwo w materiale wideo, trudno opisać słowami. Chwila, gdy samochody zapadają się w płyty fontanny, wygląda jak scena z planu filmowego. Zapraszamy do obejrzenia filmu, który pokazuje wszystko od początku do końca. Takiego materiału nie widział jeszcze nikt.
Psy to nasi czworonożni przyjaciele. Na nich możemy zawsze liczyć. Od 2004 r. na świecie obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Psa. Jest to kolejna okazja po obchodzonym w Polsce Dniu Psa 1 lipca aby przypomnieć role naszych czworonożnych przyjaciół w służbie. Głównym zadaniem psów w Służbie Więziennej jest zwiększenie poziomu zapewnienia porządku i bezpieczeństwa na terenie zakładów karnych i aresztów śledczych.
Rolą psów służbowych jest głównie patrolowanie terenu, zapewnienie porządku w jednostce czy zapobieganie ucieczkom. Natomiast, psy specjalne są szkolone do kontroli w celu namierzenia i wskazania substancji niedozwolonych. W Zakładzie Karnym we Włodawie służbę pełnią dwa psy: pies służbowy Bafi oraz pies specjalny Nuta. Mają swoich opiekunów i wspólnie z nimi w jednostce tworzą jeden zespół.
Naszym czworonożnym przyjaciołom życzymy zdrowia i wielu służbowych sukcesów. Szczególnie zdrowia życzymy naszemu pieskowi służbowemu o imieniu BAFI, który ze względu na stan zdrowia przebywa pod specjalistyczną opieką.
Do niecodziennego zdarzenia doszło w niedziele 24 sierpnia w miejscowości Szuminka. O godzinie 18:46 strażacy zostali zadysponowani na jedną z posesji, gdzie znajdował się koń uwięziony w betonowej studni. Po przybyciu zastępów na miejsce zdarzenia okazało się, że zwierzę znajduję się na głębokości około 1 m poniżej gruntu. Działania polegały na zabezpieczeniu miejsca oraz wykonaniu wykopu umożliwiającego częściową rozbiórkę studni i ułatwienie dostępu do zwierzęcia.
Na miejsce wezwano lekarza weterynarii, który czuwał nad stanem konia. Po sprawnym wydobyciu zwierzęcia ratownicy zasypali wykop i studnię. W działaniach brały udział zastępy z OSP Stawki i Różanka oraz zastęp z JRG Włodawa. Całe przedsięwzięcie trwało ponad 8 godzin. Sukces nie byłby możliwy gdyby nie bezinteresowna pomoc właściciela koparki, który dobrowolnie użył własnego sprzętu do uratowania konia, za co szczególnie dziękujemy.
Dzisiaj po godzinie 11:00, dyżurny włodawskiej komendy został powiadomiony o zdarzeniu drogowym z udziałem samochodu osobowego i rowerzysty. Do zdarzenia doszło na wysokości miejscowości Borysik, na drodze krajowej nr 82. Jak wynika z ustaleń policjantów, 33-letnia kierująca skodą, wykonując manewr wyprzedzania jadącego przed nią samochodu zderzyła się z prawidłowo jadącą przeciwnym pasem 53 -letnią rowerzystką.
W wyniku zdarzenia rowerzystka spadła z roweru. Doznała ogólnych potłuczeń oraz otarć naskórka. Uczestnicy zdarzenia byli trzeźwi. Mieszkanka gminy Wyryki została ukarana mandatem karnym za nieprawidłowy manewr.
W sobotę w Korolówce Osadzie jadący Audi A4 26-latek z powiatu radzyńskiego na prostym odcinku drogi wojewódzkiej numer 812 chciał wyprzedzić jadące w stronę Żukowa Audi Q5. Podczas rozpoczętego manewru 26-latek zauważył jadący z naprzeciwka pojazd i by uniknąć czołowego zderzenia próbował wrócić na swój pas ruchu. Wówczas uderzył w wyprzedzany samochód, który wpadł do rowu. 26-latek po zderzeniu złapał pobocze, wpadł do rowu, a następnie dachował. Zbadany na stan trzeźwości kierowca A4 miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie, a dodatkowo przy sobie posiadał susz roślinny, który po zbadaniu wykazał właściwości marihuany. Mężczyzna został zatrzymany.
Jadący z nim 28-letni pasażer z obrażeniami ciała trafił do szpitala. 28-latek również był nietrzeźwy. Kierująca Audi Q5 21- latka i jej trójka pasażerów z powiatu łukowskiego nie doznali na szczęście obrażeń ciała. 26-latek w niedzielę usłyszał zarzuty kierowania w stanie nietrzeźwości, spowodowania wypadku i posiadania narkotyków. Mężczyzna przed sądem odpowie też za popełnione wykroczenie.
W niedzielę po południu w Kołaczach kierujący Citroenem 48 latek z Lublina jadąc z trójką pasażerów w kierunku Urszulina na łuku drogi krajowej numer 82 nie dostosował prędkości do warunków ruchu, stracił panowanie nad pojazdem, złapał pobocze, a następnie dachował. Mężczyzna trafił do szpitala, zaś podróżujący z nim członkowie jego rodziny na szczęście nie doznali żadnych obrażeń. Z uwagi na uszkodzenia powypadkowe policjanci zatrzymali dowód rejestracyjny pojazdu, a na kierującego za nałożyli grzywnę w drodze mandatu karnego oraz przypisali mu 10 punktów za naruszenie przepisów.
W niedzielę po godzinie 8 rano dyżurny włodawskiej komendy otrzymał dość nietypowe zgłoszenie. Wynikało z niego, że pod jedną z dyskotek w Okunince stoi zaparkowane BMW, a w środku znajduje się zapłakane i wystraszone dziecko. Informację przekazali świadkowie. Na miejsce natychmiast zostali skierowani policjanci z Oddziału Prewencji Policji w Lublinie. Kiedy pod wskazany adres przyjechali funkcjonariusze, potwierdzili zgłoszenie. Pod dyskoteką stało zaparkowane BMW na tablicach rejestracyjnych województwa mazowieckiego, a w nim wystraszony 6-letni chłopiec. Na miejscu był też mężczyzna, który twierdził, że jest wujkiem chłopca i właśnie przyszedł sprawdzić, czy jest z nim wszystko w porządku. Jak ustalili policjanci, do Okuninki nad jezioro przyjechał w sobotę wieczorem z województwa mazowieckiego 50-latek, w raz ze swoim kolegą. Mężczyźni zabrali ze sobą także 6-letniego syna 50-latka.
Kiedy obydwaj mężczyźni w nocy bawili się nad jeziorem, 6-latka zostawili samego w samochodzie. Obydwaj tłumaczyli policjantom, że przez całą noc co jakiś czas na zmianę przychodzili pod pojazd sprawdzać, czy chłopiec śpi i czy jest z nim wszystko w porządku. Robili to również rano, będąc na pobliskiej plaży. W pewnym jednak momencie, 6-latek obudził się i kiedy zobaczył, że nie ma z nim opiekunów, wystraszył się i sam otworzył drzwi pojazdu. Płacz dziecka usłyszeli świadkowie, którzy zaniepokojeni całą sytuacją powiadomili policjantów.
Zbadany na stan trzeźwości ojciec wydmuchał prawie 2 promile alkoholu, a jego kolega, który miał wracać BMW do domu miał ponad pół promila alkoholu w organizmie. Na miejsce wezwano pogotowie, którego załoga sprawdziła stan zdrowia chłopca. Nie stwierdzono wskazań do jego hospitalizacji. O całym zdarzeniu został powiadomiony Sąd ds. Rodziny i Nieletnich. Zadecydowano że 6-letni chłopiec zostanie przekazany rodzinie. Kiedy na miejsce przybyła ciocia chłopca, okazało się że i ona jest nietrzeźwa, więc opiekę nad chłopcem przejął jego wujek.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej