33-letni obywatel Ukrainy przed zakupem samochodu marki Chrysler postanowił sprawdzić możliwości pojazdu wybierając się na jazdę próbną. Zakończyła się ona wypadkiem oraz pobytem jego oraz pasażera w szpitalu. Teraz policjanci ustalają szczegółowe okoliczności oraz przyczyny zdarzenia.
Wczoraj po godzinie 18:00 w miejscowości Świerszczów doszło do wypadku drogowego. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że 33-letni obywatel Ukrainy przed zakupem pojazdu marki Chrysler pojechał nim na jazdę próbną.Nagle kierujący samochodem na zakręcie stracił panowanie nad autem, a następnie zjechał do przydrożnego rowu i uderzył w przepust znajdujący się przy posesji.
[wp_ad_camp_4] Na miejsce przybyły służby ratownicze. Pasażer pojazdu został przetransportowany śmigłowcem do szpitala, zaś 33-letni kierowca po wypisaniu ze szpitala został zatrzymany przez łęczyńskich funkcjonariuszy. Badanie stanu trzeźwości wykazało, że mężczyzna miał ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie. Oświadczył, że zanim wsiadł za kierownicę pojazdu wypił jedno piwo. Dochodzenie wyjaśni szczegółowe okoliczności zdarzenia.
Dużą niefrasobliwością wykazał się kierujący volkswagenem, który zignorował znak stopu i doprowadził do kolizji drogowej w Sosnowicy. Jak ustalili policjanci, wyjeżdżając na drogę z pierwszeństwem przejazdu wyjechał on wprost pod koła kierującej także pojazdem marki Volkswagen. Na szczęście w wyniku zderzenia aut nikt nie odniósł obrażeń.
Do zdarzenia doszło w czwartek w Sosnowicy przy ulicy Parczewskiej. Jak ustalili mundurowi, którzy obsługiwali to zdarzenie, kierujący pojazdem marki Volkswagen Polo, wyjeżdżając w kierunku Sosnowicy z drogi podporządkowanej zignorował znak stop. 71–latek nie ustąpił tym samym pierwszeństwa 21–latce, która także poruszała się volkswagenem polo, a nadjeżdżała od strony Parczewa. Doszło do zderzenia pojazdów. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Badanie na zawartość alkoholu jakie na miejscu przeprowadzili policjanci wykazało, że uczestnicy kolizji byli trzeźwi.
Za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym mieszkaniec Lublina został ukarany mandatem w wysokości 500 złotych. Na jego konto trafiło też 6 punktów karnych.
Niefortunnie zakończyły się prace związane z demontażem części fiata dokonywane w stodole przez 36 letniego mieszkańca gminy Puchaczów. Podczas przewiercania klemy samochodowej doszło do zaprószenia ognia. Efektem tego majsterkowania był pożar auta, a potem stodoły. Straty oszacowano na kwotę 20 tysięcy złotych.
Do tego zdarzenia doszło wczoraj na terenie gminy Puchaczów Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że 36-latek podczas majsterkowania w stodole przy samochodzie marki Fiat nie zachował ostrożności podczas przewiercania klemy samochodowej. W wyniku tego doszło do zaprószenia ognia, a następnie zapalenia się środków chemicznych. Początkowo mężczyzna próbował sam gasić pożar, jednak ogień zaczął się bardzo szybko rozprzestrzeniać.
W akcji gaśniczej uczestniczyły cztery zastępy straży pożarnej. Ogień objął konstrukcję oraz dach stodoły ponadto całkowitemu spaleniu uległ samochód. Wstępnie właściciel posesji oszacował wartość poniesionych strat na kwotę 20 tysięcy złotych. Policjanci apelują o rozwagę i ostrożność szczególnie przy korzystaniu ze sprzętu elektronicznego oraz używanie jego w miejscu bezpiecznym, z dala od materiałów łatwopalnych i substancji chemicznych.
Włodawscy policjanci poszukują 2 kobiet, które w poniedziałek przyszły do mieszkanki Włodawy i podając się za pracownice spółdzielni chciały sprawdzić jakość wody w kranie. Po ich wizycie starsza kobieta zorientowała się, że nie ma 3000 złotych. Osoby, które posiadają informacje w tej sprawie prosimy jest o kontakt z włodawską komendą.
W poniedziałek włodawscy policjanci przyjeli zawiadomienie w sprawie kradzieży pieniędzy mieszkance Włodawy. Z ustaleń policjantów wynikało, że po południu do mieszkania włodawianki zapukała kobieta, która podawała się za pracownicę spółdzielni. Jak wynikało z relacji pokrzywdzonej "pracownica" chciała sprawdzić jakość wody. Podczas gdy chodziła po mieszkaniu starszej kobiety prosząc o spuszczanie wody z kranu w kolejnych pomieszczeniach, w międzyczasie weszła jej koleżanka. Po ich wizycie kobieta zorientowała się, że skradziono jej 3000 zł.
Włodawscy policjanci poszukują złodziejek. Apelujemy do wszystkich osób, które posiadają jakiekolwiek informacje w tej sprawie, widziały te kobiety lub również przyjmowały je swoich domach o kontakt z włodawską Policją. Można kontaktowac się osobiście lub telefonicznie dzwoniąc pod numery: 47 813 22 23 (Wydział Kryminalny) lub 47 813 22 09 (dyżurny komendy). Obydwie kobiety posiadały ciemną karnację i byly najprawopodobniej narodowości romskiej. Pierwsza z nich była wieku około 40 lat, ubrana w siwy żakiet i czapkę na głowie, a na twarzy miała maseczkę koloru niebieskiego jednorazowego użytku. Druga z kobiet była w wieku około 30 lat, miała czarne długie włosy i ciemne ubranie.
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Policjanci cały czas ostrzegają i przypominają, że pomysłowość oszustów nie zna granic. Przestępcy działają w różny sposób i podają się za pracowników spółdzielni, wodociągów czy gazowni. Wtedy dostają się do mieszkania potencjalnej ofiary, żeby sprawdzić czystość wody, szczelność okien lub zdezynfekować mieszkanie. Najczęściej nie działają w pojedynkę. W tym czasie kiedy jedna rozmawia z domownikami, druga sprawdza pokoje i szuka pieniędzy.
Chrońmy siebie i swoich bliskich przed działaniem oszustów. Jeżeli osoba przedstawia się jako pracownik danej instytucji najlepiej wtedy telefonicznie sprawdzić czy dana instytucja rzeczywiście wysyła do nas swojego pracownika. Przestrzegamy przed wpuszczaniem do mieszkania obcych osób. Apelujemy również do bliskich osób starszych o uświadamianie im zagrożeń jakie na nich czyhają i uczenie sposobu postępowania w takich sytuacjach. Przypominamy, aby w każdej sytuacji budzącej podejrzenie kontaktować się z Policją.
Nietypowo zakończyła się wczorajsza wyprawa grzybiarzy, którzy w lesie w pobliżu Włodawy znaleźli pocisk. Mężczyźni o swoim znalezisku powiadomili Policję, która zabezpieczała miejsce do czasu przyjazdu patrolu rozminowania. Policja przypomina o właściwym postępowaniu w przypadku znalezienia niewybuchu.
Wczoraj wieczorem dyżurny włodawskiej komendy otrzymał zgłoszenie o znalezieniu w lesie niewybuchu. Policjanci, którzy pojechali na miejsce ustalili, że w lesie kilka kilometrów od Włodawy przy drodze krajowej nr 82 / Włodawa - Lublin / grzybiarze podczas wyprawy do lasu znaleźli niewybuch. Policjanci zabezpieczali miejsce do czasu przyjazdu ego. Jak się okazało znalezisko to pocisk do granatnika pochodzący najprawdopodobniej z czasów II wojny światowej. Niewybuch został zabrany przez patrol rozminowania.
Przypominamy o właściwym postępowaniu w przypadku znalezienia niewybuchów. Pamiętajmy, że nie wolno takich przedmiotów dotykać ani przenosić. Należy natychmiast powiadomić służby, które zabezpieczą miejsce i bezpiecznie usuną przedmiot.
4 osoby trafiły do szpitala po tym, jak kierujący seatem 24-letni mieszkaniec woj. podkarpackiego w Lubieniu nie zatrzymał się na znaku "STOP". Licznik kierowanego przez niego pojazdu po uderzeniu zatrzymał się na prędkości 90 km/h. Policjanci ustalają okoliczności zdarzenia i apelują o rozważną i ostrożną jazdę.
W piątek dyżurny włodawskiej komendy został powiadomiony o zdarzeniu drogowym w Lubieniu w gm. Wyryki. Skierowani na miejsce policjanci ustalili, że kierujący samochodem osobowym marki Seat Leon 24-letni mieszkaniec woj.podkarpackiego jadąc w kierunku Kaplonos nie udzielił pierwszeństwa przejazdu kierującemu fordem mondeo 31-letniemu mieszkańcowi gm. Włodawa. Zderzenie było tak silne, że pojazdy wyniosło poza drogę, Ford Mondeo przewrócił się na bok, a oba pojazdy uległy rozległym zniszczeniom. Po uderzeniu licznik w seacie zatrzymał się na prędkości 90 km/h.
Droga przez długi czas była zablokowana i wyznaczono objazdy. Kierujących poddano badaniu na stan trzeźwości – jak wskazało badanie alkomatem byli trzeźwi. Od kierującego seatem pobrano również krew do dalszych badań. Na miejsce przyleciał śmigłowiec LPR, który zabrał 24-latka do szpitala. 20-letnia pasażerka seata, kierowca forda i jego 37-letni pasażer również trafili do szpitala.
[wp_ad_camp_4] Za spowodowanie wypadku zgodnie z kodeksem karnym grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. 24-latek odpowie też za popełnione wykroczenia.
Policjanci apelują o rozwagę i stosowanie się do przepisów ruchu drogowego. Pamiętajmy, że bezpieczeństwo wszystkich zależy od bardzo wielu czynników, a nieostrożność, brak rozwagi, niedostosowanie prędkości do panujących warunków, brawura i alkohol to najczęstsze przyczyny wielu tragicznych w skutkach zdarzeń drogowych.
Niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze, nieprawidłowe wyprzedzanie, niezachowanie należytej ostrożności. Poważnie wyglądających zdarzeń doszło na trasie Włodawa-Okuninka.
Podczas jednego z nich kierujący pojazdem Renault Scenic mieszkaniec Włodawy wypadł z drogi na łuku jezdni co doprowadziło pojazd do przewrócenia się na bok. Wczoraj rano wskutek nieprawidłowego wyprzedzania kierujący VW Passatem zjechał na pobocze co z kolei spowodowało przewrócenie się auta na dach.
Policja cały czas apeluje o ostrożność do wszystkich kierujących zwłaszcza dzisiaj podczas ostatniego wakacji. Zadbajmy o nasze bezpieczne powroty do domu.
W miniony weekend w gmina Wyryki kierowca samochodu osobowego najechał na rowerzystkę w m. Adampol. W wyniku uderzenia 57-letnia mieszkanka Włodawy została zabrana do szpitala z obrażeniami ciała.
Policjanci wstępnie ustalili, że 54-letni mieszkaniec gm. Wyryki podróżujący vectrą uderzył w jadącą przed nim cyklistkę. Jak się tłumaczył nie zauważył przed sobą rowerzystki z powodu oślepienia przez słońce.
O tym, że nie warto wsiadać za kierownicę pod działaniem alkoholu przekonało się w weekend dwóch kierujących. Wczoraj nad ranem policjanci zatrzymali 27-latka z ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie, który w Okunince najpierw staranował bramę, a potem wjechał w domek letniskowy.
Policjanci z OPP Lublin zatrzymali 27-letniego mieszkańca gm. Komarów Osada, który najpierw staranował bramę, a następnie uderzył we frontową ściankę domku letniskowego. Mężczyzna kierował oplem astrą z ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie.
Przypominamy, że alkohol to wciąż jedna z przyczyn wielu poważnych wypadków drogowych. Pamiętajmy, że alkohol zmienia naszą świadomość, spowalnia zdolność psychoruchową i zawęża pole widzenia. Za jazdę w stanie nietrzeźwości można trafić do więzienia na 2 lata.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej