11 maja 2022 r. ppłk Jacek Sankowski – Dyrektor Zakładu Karnego we Włodawie przekazał na rzecz Nadleśnictwa Włodawa 105 budek lęgowych wykonanych przez osadzonych w ramach porozumienia zawartego z Nadleśnictwem. Budki lęgowe zostały wykonane przez osadzonych z materiału przekazanego przez Nadleśnictwo Włodawa w oparciu o załączony projekt. Realizacja projektu była możliwa dzięki porozumieniu, które zostało zawarte pomiędzy Zakładem Karnym we Włodawie a Nadleśnictwem w dniu 12 marca br.
Głównym celem podpisanego porozumienia jest współpraca w zakresie zwiększenia efektywności oddziaływań resocjalizacyjnych i procesu readaptacji społecznej skazanych poprzez propagowanie działalności ekologicznej, edukacyjnej, kulturalno-oświatowej oraz wspieranie inicjatyw mających na celu kształtowanie wśród osadzonych społecznie pożądanych postaw.
Zaangażowanie się w realizację przedsięwzięcia dało osadzonym możliwość udziału w projekcie ekologicznym czym chroni się środowisko naturalne. Przez działania tego typu osadzeni kształtują swoje postawy, pogłębiają zainteresowania i uczą nowych umiejętności. To ważne czynniki w procesie resocjalizacji.
Zakład Karny we Włodawie uczestniczył w akcji zbierania śmieci połączonej z sadzeniem lasu, zorganizowanej pod hasłem #NIEWYRZUCAJ, w której brał udział m.in. Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości dr Marcin Romanowski. Akcja pod hasłem #NIEWYRZUCAJ zorganizowana została po raz kolejny przez Nadleśnictwo Sobibór. Jej głównym celem jest edukacja związana z przeciwdziałaniem zaśmiecaniu lasu.
W ramach akcji w dniu 25 kwietnia br. funkcjonariusze Zakładu Karnego we Włodawie posadzili młode sadzonki drzewek a następnie porządkowali pobocza szosy przyległe do lasów zarządzanych przez Nadleśnictwo Sobibór. Włodawska jednostka chętnie bierze udział w tego typu przedsięwzięciach promując wzorce ekologiczne. Pomimo tego, że społeczeństwo posiada wiedzę na temat korzyści płynących z czystego środowiska, to jednak uczestnicy akcji nie pozostali bez zajęcia.
Do akcji włączyli się również uczniowie Szkoły Podstawowej nr 3 we Włodawie oraz Zespołu Szkoły Podstawowej i Przedszkola w Hańsku. Wspólnie udało nam się posprzątać cząstkę świata, bo wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za otaczające nas środowisko.
Podczas XLVII sesja Rady Miejskiej we Włodawie która miała miejsce 7 października 2021 roku, radna miejska Renata Kapelko (ŁNS) odczytała wstępną opinię doktora historii Marka Kołyszko, pracownika naukowego Wydziału Nauk Historycznych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, oraz wniosek skierowany do Burmistrza przez włodawskie środowisko Weteranów i Rezerwistów Wojska Polskiego. Radna Kapelko informuje nas, że włodawscy Weterani i Rezerwiści WP zwrócili się do Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu o wydanie opinię na temat pomnika przy Czworoboku we Włodawie. W tym miejscu należ poinformować mieszkańców miasta, że aktywnym działaczem włodawskiego oddziału Weteranów i Rezerwistów WP jest tato radnej mjr. rez Andrzej Rysz / na zdjęciu niżej trzeci od lewej w „stalowym mundurze” Sił Powietrznych RP / Andrzej Rysz to zanany włodawski działacz społeczny, ale również posiada on w Instytucie Pamięci Narodowej jedną z bogatszych teczek opisująca jego karierę w Polsce Ludowej.
Niżej w całości cytujemy opinię dr Kołyszko, która została odczytana na sesji Rady Miasta i umieszczona na fb radnej Renaty Kapelko w dniu 16 sierpnia 2021 roku. Zdjęcia można klikać, aby lepiej odczytać opisy dołączone do zdjęć, jak również linki w treści opinii z Torunia - polecamy zapoznać się z linkami w tekście opinii, ponieważ przedstawią one szerszą perspektywę minionych wydarzeń.
Tu był post radnej, ale widocznie go schowała :(
„Pomnik ku czci poległych i pomordowanych w latach 1939-1945 Wstępna opinia o wartości historycznej i artystycznej wydana przez Pana Marka Kołyszko, doktora historii, pracownika naukowego Wydziału Nauk Historycznych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, na prośbę Związku Weteranów i Rezerwistów Wojska Polskiego.
Cytuję: „Pomnik we Włodawie ulokowany jest w zachodniej pierzei rynku. / We Włodawie pomnik znajduje się w południowej pierzei rynku / Konstrukcja pomnika składa się z trzech sekwencji połączonych w całość przez ujednolicenie masywnych kompozycji tła każdego z segmentów. Składają się one z nieregularnych bloków. Z każdej z trzech kompozycji wynurzają się postaci o zróżnicowanych ubiorach. Wszystkie mają wzrok skierowany na zewnątrz od centrum struktury rzeźbiarskiej
Nie ulega wątpliwości, że w tym dziele została uchwycona kulminacyjna scena, jaka rozegrała się w lasach parczewskich w roku 1944, latem. Wówczas to Niemcy w ramach akcji „Wirbelsturm” otoczyły spersonifikowane na pomniku postaciami w różnych uniformach i cywilnych ubraniach, reprezentantów formacji partyzanckich walczących z okupantem. Skład okrążonych przez Niemców formacji był różnorodny.
Zjednoczeni przeciwko wspólnemu wrogowi, ale niezależni światopoglądowo usiłują wydostać się ze śmiertelnego pierścienia okrążenia hitlerowskich wojsk. Rozpoznanie formacji można dostrzec w przedstawionym na pomniku umundurowaniu, czy cywilnych strojach. Między innymi np. umundurowaniu sprzed 1939 roku 27 Wołyńskiej Dywizji Pieszej Armii Krajowej.
General Michael (Rola) Zymierski (top row, center), commander of the Polish communist Armia Ludowa, poses with a partisan unit in the Parczew Forest. The partisan unit includes the Jewish physician, Michael Temchin (bottom right).
Wieńczący kompozycję, masywny blok, który jest ustawiony na najwyższym elemencie pomnika obiega od góry cytat z pierwszych strof wiersza „Bagnet na broń” Władysława Broniewskiego. Strofy tego wiersza nadal są aktualne, też jako wskazówka ucząca patriotyzmu i jedności przeciwko wspólnemu, zewnętrznemu wrogowi porywającemu się na niepodległość Polski. Strofy tego wiersza i jego przesłanie są bliskie każdemu polskiemu patriocie. Wiersz powstał na kilka miesięcy przed wybuchem II wojny światowej w obliczu zagrożenia inwazją niemiecką. - / 1 września 1939 roku Hitlerowskie Niemcy zaatakowały Polskę, a 17 września 1939 roku dołączyła do nich Rosja Sowiecka /
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Warto przypomnieć, że autorem wiersza jest Władysław Broniewski (1897-1962), pochodzący z rodziny szlacheckiej o patriotycznych tradycjach. Jego ojciec był powstańcem styczniowym. Autor wiersza jako nastolatek związał się z ruchem niepodległościowym. Był współorganizatorem drużyny skautów i oddziału Związku Strzeleckiego. Tak jak Józef Piłsudski był socjalistą. W wieku 17 lat wstąpił do Legionów Piłsudskiego i w ich szeregach walczył. Brał udział w wojnie polsko – bolszewickiej. Za zasługi wojenne został odznaczony orderem Virtuti Militari i czterokrotnie Krzyżem Walecznych. / Warto również napisać, że pomnik został odsłonięty 22 lipca 1968 roku czyli 6 lat po śmierci autora wiersza. Anegdotą jest że "W czasach stalinizmu Broniewski był poetą głęboko zaangażowanym w budowę nowej rzeczywistości, co często interpretowane jest jako postawa jednoznacznie prokomunistyczna. Odmówił On jednak napisania słów nowego hymnu polskiego, gdy z taką propozycją zwrócił się do niego Bolesław Bierut. Wręczył mu podobno tylko kartkę z napisem Jeszcze Polska nie zginęła." - wikipedia.pl / Jako ochotnik brał udział w kampanii wrześniowej 1939 r. W roku 1940 aresztowany przez NKWD. Nie zgodził się na współpracę. Był więziony na Łubiance i deportowany w głąb Rosji Sowieckiej. Na mocy układu Sikorski – Majski, uwolniony wstąpił do Armii Polskiej formowanej przez gen. Andersa. W Palestynie opublikował antysowieckie wiersze jako wspomnienia po pobycie w niewoli sowieckiej.
Wymowa pomnika, strofy wiersza obiegające jego wierzchołek, stanowią trwałą lekcję patriotyzmu. Tak odczytuję sens pomnika. Dla tych, którzy nie znają historii Polski i najbliższej okolicy stanowią być może mało przystępną lekcję. Może celowym byłoby umieszczenie kilku zdań ułatwiających „odczytanie” sensu przesłania?
Pomnik jest dziełem niezłej klasy. Sposób ukazanej ekspresji nie zestarzał się. Nadal dzieła autora pomnika sprzedawane są w salonach antykwarycznych. Na początku sierpnia tego roku gipsowy model autorstwa Edmunda Matuszka był wystawiony za 3.000 zł. Poza wartością edukacyjną ma ten pomnik wartość artystyczną i wymierną wartość materialną. Pamiętajmy, że jest to jednostkowe dzieło. Nigdzie nie ma takiego pomnika. Oczywiście, idealnym miejscem byłoby osadzenie pomnika w ekspozycji plenerowej np. w lasach parczewskichz ukierunkowaniem postaci partyzantów 27 Wołyńskiej Dywizji Pieszej Armii Krajowej w stronę ich brawurowej akcji wydostania się z okrążenia. Ale to wiąże się ze sporymi kosztami. Poza tym lekcja patriotyzmu i historii na włodawskim rynku jest dostępna szerszemu gremium.
Wydaje się, że byłoby sensowne umieszczenie stosownej tablicy, ułatwiającej zrozumienie przedstawionej sceny i krótkiej notatce o autorze strof umieszczonych na pomniku. Ale nie na samym monumencie, a obok niego, w pobliżu, by nie burzyć zamysłu autora dzieła. Przedstawiony powyżej zarys upoważnia mnie, by wnioskować o rozważne potraktowanie jakichkolwiek przedsięwzięć związanych z pomnikiem. Na pewno konieczne są pogłębione badania archiwalne. Trzeba też mieć na uwadze prawa autorskie tego działa. Autor ur. w 1932 roku żyje. Powyższy zarys być może stanie się kanwą do szerszego opracowania pomnika. W odniesieniu do planowania prac przy podobnych obiektach zawsze należy pamiętać o zdaniach przypisywanych Marszałkowi Piłsudskiemu lub Marszałkowi Fochowi:
„Ojczyzna to ziemia i groby. Narody tracąc pamięć tracą życie” Toruń 15 sierpnia 2021 r.
Do wiadomości: Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu”
Ocenę zgodności historycznej wstępnej opinii doktora z Torunia pozostawiamy Państwu do oceny. My oceniamy opinie jak mało interesującą i co smuci posiadającą dużo błędów merytoryczno - historycznych. Wygląda na to, że opinia była pisana stricte po zamówienie tak aby zamawiający był zadowolony, i na dodatek „na kolanie”. Wskazują na to choćby tak ewidentny błąd jak to, że doktor historii aż trzy razy napisał w swej opinii określenie formacji wojskowej „dywizji pieszej” – doktor historii - osoba która powinna operować fachowym językiem, a nie kopiować z internetu frazy :( – link
W niedzielę 11 kwietnia 2021 r. o godz. 13:26 Stanowisko Kierowania Komendanta Miejskiego PSP w Białej Podlaskiej otrzymało zgłoszenie o pożarze lasu w miejscowości Matiaszówka. Oprócz zastępów PSP z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Białej Podlaskiej i Małaszewiczach do zdarzenia wyjechały także wozy bojowe z okolicznych Ochotniczych Straży Pożarnych, przedstawiciele Nadleśnictwa Włodawa oraz Policja.
Ze względu na szybki rozwój pożaru oraz miejsce zdarzenia przy granicy powiatów bialskiego i włodawskiego do akcji zadysponowano dodatkowe siły i środki z JRG Włodawa w postaci ciężkiego samochodu gaśniczego GCBM 18/18 JELCZ oraz 2 zastępów z OSP Hanna.
Dodatkowo poderwany został samolot gaśniczy Dromader, który stanowił wsparcie dla walczących z ogniem strażaków.
[wp_ad_camp_4]
Pożar został opanowany około godziny 18:35. Mimo ogromnych starań wszystkich osób uczestniczących w zdarzeniu warunki atmosferyczne w postaci dużego słońca oraz silnego wiatru sprawiły znaczną trudność w zatrzymaniu ognia w związku z czym żywioł pochłonął około 35 ha lasu (głównie runa leśnego, młodnika oraz pozostałości roślinnych po zrębie).
Na uwagę zasługuję fakt, że po raz pierwszy w akcji został użyty nowy samochód dowodzenia i łączności SDŁ IVECO dzięki, któremu kierujący działaniem ratowniczo- gaśniczym Zastępca Komendanta Miejskiego PSP w Białej Podlaskiej bryg. Marek Chwalczuk miał pełną koordynację nad sytuacją na miejscu zdarzenia.
Pora nocna oraz trudne warunki terenowe z uwagi na bezpieczeństwo strażaków wymusiły przerwanie aktywnych działań gaśniczych. Pogorzelisko całą noc dozorowane było przez 7 zastępów jednostek ochrony przeciwpożarowej. Od godzin porannych wznowiono działania związane z przelewaniem i dogaszeniem terenu w celu całkowitej eliminacji zagrożeń wtórnych.
W kulminacyjnym momencie w działaniach udział brało: 7 zastępów z PSP, 19 zastępów OSP, Przedstawiciele Nadleśnictwa Włodawa, Samolot gaśniczy Dromader, Policja
Rok 2020 zdecydowanie zapisze się w pamięci wszystkich jako szczególny czas. Świat każdego z nas zwolnił i zmienił się, niezależnie od wieku, pracy czy statusu społecznego. Na ten zawrotny czas, właśnie dziś przypada 100 lecie powstania Zarządu Okręgowego Lasów Państwowych w Siedlcach, do którego należał ówczesny powiat włodawski położony w województwie białostockim. Z tym wydarzeniem chcemy połączyć jubileusz powstania Nadleśnictwa Sobibór.
Konkretna data powstania nadleśnictwa jest trudna do ustalenia. Od miesięcy wraz z załogą nadleśnictwa próbujemy ustalić ten niezwykle ważny dla nas moment w historii, jednak brakuje materiałów źródłowych, a wiele z nich zaprzecza sobie. W poszukiwaniach nie pomaga nam obecna sytuacja w kraju i na świecie.
Pierwsze daty powiązane z Nadleśnictwem Sobibór pojawiają się już od 1918 roku, jednakże weryfikacja ich jest wręcz niewykonalna. Łącząc informacje z nielicznych dokumentów archiwalnych, Nadleśnictwo Sobibór na pewno istniało w 1921 roku, a najprawdopodobniej w 1920 roku. W związku z tym przyjęliśmy datę utworzenia Zarządu Okręgowego Lasów Państwowych w Siedlcach, do którego należało Nadleśnictwo Sobibór, jako datę jego powstania.
[wp_ad_camp_4] Z okazji setnej rocznicy tego uroczystego wydarzenia zapraszamy Państwa w wirtualną podróż, gdzie wspólnie z pracownikami przedstawimy Nadleśnictwo Sobibór na przestrzeni minionego stulecia. Pragniemy pokazać dorobek pracy kilku pokoleń leśników oraz niebywałą historię lasów sobiborskich. Z dumą przekażemy Państwu dokonania wszystkich, którzy zapewnili trwałość i rozwój naszych lasów po dziś dzień.
Opowiemy o szeregu inicjatyw podjętych na przestrzeni lat w różnych dziedzinach m.in. gospodarki leśnej, ochrony przyrody, systemu organizacji. Postaramy się ukazać często trudną wówczas rzeczywistość naszych poprzedników oraz wydarzenia, które wpłynęły na naszą teraźniejszość. Przedstawimy bezcenne wspomnienia obecnych oraz emerytowanych pracowników nadleśnictwa, ich rodzin, mieszkańców okolicznych miejscowości oraz wiele fotografii.
Wszystko co udało się stworzyć przez ostatnie sto lat jest dziedzictwem, które otrzymaliśmy. W poczuciu odpowiedzialności i w oparciu o doświadczenie kontynuujemy dotychczasową pracę leśników lasów sobiborskich, pamiętając jak ważna dla przyszłości jest przeszłość. Chcąc uczcić setną rocznicę utworzenia Nadleśnictwa Sobibór w bezpieczny, w czasie pandemii, sposób przygotowaliśmy serię artykułów i felietonów dotyczących nadleśnictwa - kiedyś i dziś.
Publikacje pojawiać się będą cyklicznie na naszej stronie internetowej w formie artykułów, wcześniej sygnalizowane streszczeniem na facebooku nadleśnictwa. Zachęcamy Państwa do aktywnego udziału w tych niecodziennych obchodach. Każda informacja, wspomnienie lub zdjęcie od Państwa będą dla nas niezwykle cenne, jako dodatkowa cegiełka upamiętniająca minione 100 lat Nadleśnictwa Sobibór.
Nietypowo zakończyła się wczorajsza wyprawa grzybiarzy, którzy w lesie w pobliżu Włodawy znaleźli pocisk. Mężczyźni o swoim znalezisku powiadomili Policję, która zabezpieczała miejsce do czasu przyjazdu patrolu rozminowania. Policja przypomina o właściwym postępowaniu w przypadku znalezienia niewybuchu.
Wczoraj wieczorem dyżurny włodawskiej komendy otrzymał zgłoszenie o znalezieniu w lesie niewybuchu. Policjanci, którzy pojechali na miejsce ustalili, że w lesie kilka kilometrów od Włodawy przy drodze krajowej nr 82 / Włodawa - Lublin / grzybiarze podczas wyprawy do lasu znaleźli niewybuch. Policjanci zabezpieczali miejsce do czasu przyjazdu ego. Jak się okazało znalezisko to pocisk do granatnika pochodzący najprawdopodobniej z czasów II wojny światowej. Niewybuch został zabrany przez patrol rozminowania.
Przypominamy o właściwym postępowaniu w przypadku znalezienia niewybuchów. Pamiętajmy, że nie wolno takich przedmiotów dotykać ani przenosić. Należy natychmiast powiadomić służby, które zabezpieczą miejsce i bezpiecznie usuną przedmiot.
Wywieźli 16 latkę do lasu i brutalnie pobili. Policjanci zatrzymali sprawców w dniu zgłoszenie o przestępstwie. To 29 letnia kobieta i jej 19 letni kompan. Jak ustalili policjanci to chłopak wywabił pokrzywdzoną z mieszkania, a następnie wywiózł do lasu. Tam czekała 29-latka, która zaatakowała nastolatkę kijem golfowym, bo jak twierdziła ta była winna jej pieniądze.
Do zdarzenia doszło w poniedziałkowy wieczór. Pod dom 16-latki przyjechał jej 19-letni kolega i zabrał do lasu w okolice Włodawy. Tam czekała na dziewczynę jej 29-letnia znajoma z 23-latkiem z Chełma. Kobieta twierdziła, że nastolatka jest jej winna 1000 złotych. By wymusić oddanie długu szarpała 16-latkę za włosy oraz chwyciła za metalowy kij golfowy, którym zaczęła uderzać pokrzywdzona po całym ciele. Następnie poleciła 19-latkowi z powrotem odwieźć ją do domu.
Policję powiadomiła matka 16-latki. Dziewczyna po zdarzeniu trafiła pod opiekę lekarską. Włodawscy policjanci zaraz po otrzymaniu zdarzenia rozpoczęli poszukiwania sprawców. Już w dniu otrzymania zgłoszenia w ręce stróżów prawa wpadły 2 osoby: 29-latka z Włodawy i 19-latek z Chełma. Zebrany materiał dowodowy pozwolił włodawskim śledczym na przedstawienie zarzutów tym osobom oraz wnioskowanie o zastosowanie tymczasowego aresztu. Kobieta jest podejrzana o stosowanie przemocy w celu wymuszenia wierzytelności oraz uszkodzenie ciała, natomiast jej 19-letni kolega o pomoc w tym przestępstwie. Z kolei 23-latek z Chełma zatrzymany przez chełmskich mundurowych został przesłuchany w charakterze świadka.
Wczoraj Prokurator Rejonowy we Włodawie zastosował dozór wobec podejrzanych. Zarówno 29-latka jak i 19-latek to osoby notowane. Kobieta ma na swoim koncie między innymi przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu, natomiast 19-latek był już notowany za pobicie. Teraz grozi im nawet do 5 lat więzienie.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej