Podczas XLVII sesja Rady Miejskiej we Włodawie która miała miejsce 7 października 2021 roku, radna miejska Renata Kapelko (ŁNS) odczytała wstępną opinię doktora historii Marka Kołyszko, pracownika naukowego Wydziału Nauk Historycznych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, oraz wniosek skierowany do Burmistrza przez włodawskie środowisko Weteranów i Rezerwistów Wojska Polskiego. Radna Kapelko informuje nas, że włodawscy Weterani i Rezerwiści WP zwrócili się do Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu o wydanie opinię na temat pomnika przy Czworoboku we Włodawie. W tym miejscu należ poinformować mieszkańców miasta, że aktywnym działaczem włodawskiego oddziału Weteranów i Rezerwistów WP jest tato radnej mjr. rez Andrzej Rysz / na zdjęciu niżej trzeci od lewej w „stalowym mundurze” Sił Powietrznych RP / Andrzej Rysz to zanany włodawski działacz społeczny, ale również posiada on w Instytucie Pamięci Narodowej jedną z bogatszych teczek opisująca jego karierę w Polsce Ludowej.
Niżej w całości cytujemy opinię dr Kołyszko, która została odczytana na sesji Rady Miasta i umieszczona na fb radnej Renaty Kapelko w dniu 16 sierpnia 2021 roku. Zdjęcia można klikać, aby lepiej odczytać opisy dołączone do zdjęć, jak również linki w treści opinii z Torunia - polecamy zapoznać się z linkami w tekście opinii, ponieważ przedstawią one szerszą perspektywę minionych wydarzeń.
Tu był post radnej, ale widocznie go schowała :(
„Pomnik ku czci poległych i pomordowanych w latach 1939-1945 Wstępna opinia o wartości historycznej i artystycznej wydana przez Pana Marka Kołyszko, doktora historii, pracownika naukowego Wydziału Nauk Historycznych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, na prośbę Związku Weteranów i Rezerwistów Wojska Polskiego.
Cytuję: „Pomnik we Włodawie ulokowany jest w zachodniej pierzei rynku. / We Włodawie pomnik znajduje się w południowej pierzei rynku / Konstrukcja pomnika składa się z trzech sekwencji połączonych w całość przez ujednolicenie masywnych kompozycji tła każdego z segmentów. Składają się one z nieregularnych bloków. Z każdej z trzech kompozycji wynurzają się postaci o zróżnicowanych ubiorach. Wszystkie mają wzrok skierowany na zewnątrz od centrum struktury rzeźbiarskiej
Nie ulega wątpliwości, że w tym dziele została uchwycona kulminacyjna scena, jaka rozegrała się w lasach parczewskich w roku 1944, latem. Wówczas to Niemcy w ramach akcji „Wirbelsturm” otoczyły spersonifikowane na pomniku postaciami w różnych uniformach i cywilnych ubraniach, reprezentantów formacji partyzanckich walczących z okupantem. Skład okrążonych przez Niemców formacji był różnorodny.
Zjednoczeni przeciwko wspólnemu wrogowi, ale niezależni światopoglądowo usiłują wydostać się ze śmiertelnego pierścienia okrążenia hitlerowskich wojsk. Rozpoznanie formacji można dostrzec w przedstawionym na pomniku umundurowaniu, czy cywilnych strojach. Między innymi np. umundurowaniu sprzed 1939 roku 27 Wołyńskiej Dywizji Pieszej Armii Krajowej.
General Michael (Rola) Zymierski (top row, center), commander of the Polish communist Armia Ludowa, poses with a partisan unit in the Parczew Forest. The partisan unit includes the Jewish physician, Michael Temchin (bottom right).
Wieńczący kompozycję, masywny blok, który jest ustawiony na najwyższym elemencie pomnika obiega od góry cytat z pierwszych strof wiersza „Bagnet na broń” Władysława Broniewskiego. Strofy tego wiersza nadal są aktualne, też jako wskazówka ucząca patriotyzmu i jedności przeciwko wspólnemu, zewnętrznemu wrogowi porywającemu się na niepodległość Polski. Strofy tego wiersza i jego przesłanie są bliskie każdemu polskiemu patriocie. Wiersz powstał na kilka miesięcy przed wybuchem II wojny światowej w obliczu zagrożenia inwazją niemiecką. - / 1 września 1939 roku Hitlerowskie Niemcy zaatakowały Polskę, a 17 września 1939 roku dołączyła do nich Rosja Sowiecka /
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Warto przypomnieć, że autorem wiersza jest Władysław Broniewski (1897-1962), pochodzący z rodziny szlacheckiej o patriotycznych tradycjach. Jego ojciec był powstańcem styczniowym. Autor wiersza jako nastolatek związał się z ruchem niepodległościowym. Był współorganizatorem drużyny skautów i oddziału Związku Strzeleckiego. Tak jak Józef Piłsudski był socjalistą. W wieku 17 lat wstąpił do Legionów Piłsudskiego i w ich szeregach walczył. Brał udział w wojnie polsko – bolszewickiej. Za zasługi wojenne został odznaczony orderem Virtuti Militari i czterokrotnie Krzyżem Walecznych. / Warto również napisać, że pomnik został odsłonięty 22 lipca 1968 roku czyli 6 lat po śmierci autora wiersza. Anegdotą jest że "W czasach stalinizmu Broniewski był poetą głęboko zaangażowanym w budowę nowej rzeczywistości, co często interpretowane jest jako postawa jednoznacznie prokomunistyczna. Odmówił On jednak napisania słów nowego hymnu polskiego, gdy z taką propozycją zwrócił się do niego Bolesław Bierut. Wręczył mu podobno tylko kartkę z napisem Jeszcze Polska nie zginęła." - wikipedia.pl / Jako ochotnik brał udział w kampanii wrześniowej 1939 r. W roku 1940 aresztowany przez NKWD. Nie zgodził się na współpracę. Był więziony na Łubiance i deportowany w głąb Rosji Sowieckiej. Na mocy układu Sikorski – Majski, uwolniony wstąpił do Armii Polskiej formowanej przez gen. Andersa. W Palestynie opublikował antysowieckie wiersze jako wspomnienia po pobycie w niewoli sowieckiej.
Wymowa pomnika, strofy wiersza obiegające jego wierzchołek, stanowią trwałą lekcję patriotyzmu. Tak odczytuję sens pomnika. Dla tych, którzy nie znają historii Polski i najbliższej okolicy stanowią być może mało przystępną lekcję. Może celowym byłoby umieszczenie kilku zdań ułatwiających „odczytanie” sensu przesłania?
Pomnik jest dziełem niezłej klasy. Sposób ukazanej ekspresji nie zestarzał się. Nadal dzieła autora pomnika sprzedawane są w salonach antykwarycznych. Na początku sierpnia tego roku gipsowy model autorstwa Edmunda Matuszka był wystawiony za 3.000 zł. Poza wartością edukacyjną ma ten pomnik wartość artystyczną i wymierną wartość materialną. Pamiętajmy, że jest to jednostkowe dzieło. Nigdzie nie ma takiego pomnika. Oczywiście, idealnym miejscem byłoby osadzenie pomnika w ekspozycji plenerowej np. w lasach parczewskichz ukierunkowaniem postaci partyzantów 27 Wołyńskiej Dywizji Pieszej Armii Krajowej w stronę ich brawurowej akcji wydostania się z okrążenia. Ale to wiąże się ze sporymi kosztami. Poza tym lekcja patriotyzmu i historii na włodawskim rynku jest dostępna szerszemu gremium.
Wydaje się, że byłoby sensowne umieszczenie stosownej tablicy, ułatwiającej zrozumienie przedstawionej sceny i krótkiej notatce o autorze strof umieszczonych na pomniku. Ale nie na samym monumencie, a obok niego, w pobliżu, by nie burzyć zamysłu autora dzieła. Przedstawiony powyżej zarys upoważnia mnie, by wnioskować o rozważne potraktowanie jakichkolwiek przedsięwzięć związanych z pomnikiem. Na pewno konieczne są pogłębione badania archiwalne. Trzeba też mieć na uwadze prawa autorskie tego działa. Autor ur. w 1932 roku żyje. Powyższy zarys być może stanie się kanwą do szerszego opracowania pomnika. W odniesieniu do planowania prac przy podobnych obiektach zawsze należy pamiętać o zdaniach przypisywanych Marszałkowi Piłsudskiemu lub Marszałkowi Fochowi:
„Ojczyzna to ziemia i groby. Narody tracąc pamięć tracą życie” Toruń 15 sierpnia 2021 r.
Do wiadomości: Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu”
Ocenę zgodności historycznej wstępnej opinii doktora z Torunia pozostawiamy Państwu do oceny. My oceniamy opinie jak mało interesującą i co smuci posiadającą dużo błędów merytoryczno - historycznych. Wygląda na to, że opinia była pisana stricte po zamówienie tak aby zamawiający był zadowolony, i na dodatek „na kolanie”. Wskazują na to choćby tak ewidentny błąd jak to, że doktor historii aż trzy razy napisał w swej opinii określenie formacji wojskowej „dywizji pieszej” – doktor historii - osoba która powinna operować fachowym językiem, a nie kopiować z internetu frazy :( – link
Wójt Gminy Wyryki zaprasza na imprezę o charakterze patriotyczno-sportowym w ramach projektu „Tropem Wilczym. Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych”, która odbędzie się 16 maja 2021 r. w Suchawie.
Rozpoczęcie biegu planowane jest na godz. 12.00. Zawody zostaną przeprowadzone na dystansach 1963 i 5000 m. Biuro biegu zostanie otwarte o godz. 10.30 w namiocie organizatorów, natomiast zakończenie planowane jest. ok. godz. 14.00. Zapisy są możliwe na stronie: elektronicznezapisy.pl
W przypadku wolnych miejsc zapisy będą prowadzone w dniu zawodów w godz. 10.30-11.45.
Opowieść tę dedykuję tym wszystkim "sierotom" po PRL-u, które nadal usilnie wierzą, że wkroczenie tutaj Sowietów w lipcu 1944 r. było wyzwoleniem! ?
Od pierwszych tygodni nowej okupacji (lipiec 1944 r.) ludność i członkowie podziemia w powiecie włodawskim byli terroryzowani sowieckimi obławami, w trakcie których zatrzymywano setki osób, a następnie osadzano ich i „filtrowano” (a często również mordowano) w specjalnych obozach i aresztach NKWD, PUBP we Włodawie oraz gminnych posterunkach MO.
Obozy filtracyjne NKWD, założone tuż po wkroczeniu Sowietów na te tereny w lipcu 1944 r., zlokalizowane były w Krychowie (gm. Hańsk) oraz Krasówce, położonej około 15 km na północny-zachód od Włodawy (a o ilu jeszcze nie wiemy?!). Trzymano tam Polaków w głębokich dołach, pod gołym niebem. Najbardziej aktywnych konspiratorów rozstrzeliwano na miejscu, innych odsyłano do więzienia na Zamku w Lublinie lub wywożono do niewolniczej pracy w sowieckim systemie gułagów (obozów pracy).
Przejmujący opis funkcjonowania obozu w Krasówce znajdujemy w artykule, pochodzącego z Wileńszczyzny, zmarłego w 2008 r. znakomitego chełmskiego regionalisty Konstantego Prożogo, który po wojnie współpracował ze Zrzeszeniem WiN, za co został przez komunistów aresztowany i w 1948 r. skazany na 15 lat więzienia. Poniżej fragment (całość w załączonych materiałach):
„Rankiem 22 lipca 1944 r. do wsi wtoczyły się z szumem motorów i jazgotem gąsienic czołgowych, wojska sowieckie. W części miejscowości noszącej lokalną nazwę Paszki, zatrzymał się sztab (ponoć Rokossowskiego). Niezwłocznie zwołano więc mieszkańców Krasówki, na którym oficer NKWD w randze majora, ognisty brunet o rysach wybitnie wschodnich, poinformował mieszkańców o dobrodziejstwach komunistycznego ustroju i o wyzwoleńczej misji Armii Czerwonej.
Jednocześnie zakomunikował, że kompleks zabudowań (ok. 20 gospodarstw) po północnej stronie ulicy wiejskiej musi być natychmiast opuszczony przez ludność, jako że zostaną tam zakwaterowani wojskowi. Z miejsca też teren ten otoczono płotem z drutu kolczastego i obstawiono wartami. Wewnątrz tego wydzielonego obiektu, poza osłoną zabudowań, na tzw. pastewniku należącym do trzech gospodarzy: Koszelika, Dziudzia i Korneluka, stworzono strefę otoczoną szczególną tajemnicą. Na terenie wielkości 25 m x 70 m zbudowano, jak to określali enkawudziści, „polową tiurmę”. Został on otoczony dodatkowym ogrodzeniem z drutu kolczastego i zabezpieczony specjalnymi wartami sołdackimi. Na tym placu przy pomocy miejscowej ludności wykopano 24 doły o wymiarach 2 x 2,5 m i głębokości ok. 2 m. Wobec tego, że w tym miejscu grunt był zwarty i ilasty, nie trudzono się, by ściany tych dołów obudować drewnem, ograniczono się tylko do wykonania nawału z żerdzi, które przykryto dla uszczelnienia warstwą słomy i przysypano ziemią.
[wp_ad_camp_4] W takich stropach pozostawiano nieduże otwory (60 cm x 80 cm), zabezpieczone ramami okratowanymi drutem kolczastym. Po pośpiesznym zakończeniu tych robót do obozu poczęto w nocy zwozić aresztowanych ludzi. Pojemność tej tiurmy NKWD wynosiła około 250 więźniów. Przesłuchania ich przeprowadzano poza obozem, w stojącym na uboczu domu, który należał do Jakuba Szytko. Z tych jam-ziemianek brano na śledztwo ludzi, wstawiając przez właz do wewnątrz drabinkę. Wobec surowego zakazu zbliżania się do obozu miejscowej ludności, tryb życia więźniów nie był znany. Tylko przypadkowo jedna z mieszkanek wsi stała się świadkiem sposobu przesłuchiwania więźniów.
Przechodząc koło zagrody Szytki, spostrzegła niezwykle szokującą scenę. Ponieważ dzień był letni, gorący, badanie odbywało się na dworze. Przed dom wystawiono stół, za którym siedział wspomniany już major NKWD w asyście dwu młodszych oficerów. Przed nimi klęczało z podniesionymi rękoma 4 więźniów, dozorowanych przez sołdatów z pepeszami w rękach. [...] Towarzysz major surowo skarcił kobietę, która natknęła się na moment przesłuchania więźniów i zagroził, że jeśli komukolwiek opowie o tym, co widziała, ślad po niej zaginie.
Łagier w Krasówce miał zapewne szczególnie istotne znaczenie w procesie zniewolenia narodu polskiego, skoro przywożono tu na śledztwo więźniów z odległych miejscowości, a nawet ze „stołecznego” Lublina. Tutaj też zapadły decyzje co do dalszych losów skazańców. W skryty sposób, nocą, byli oni tu przywożeni i w podobny sposób stąd ich wysyłano w nieznane. Na początku miesiąca września tego samego 1944 roku, niespodzianie w ciemnościach nocy usunięte zostały zasieki z drutu kolczastego, zasypane doły ziemianek i ewakuowana załoga łagru. Ludzie mogli powrócić do swych domów.
Po pewnym czasie w miejscu, gdzie funkcjonował obóz, po jego zachodniej stronie, na gruncie należącym do Korneluka, powstało zapadlisko odsłaniając zwłoki ludzkie. Mieszkańcy wsi zasypali dół, nie próbując ustalić, ilu ludzi było tam pogrzebanych. Pastewnik, na którym znajdowała się „polowa tiurma”, nadal nie jest zabudowany ani zaorany, tylko w jego sąsiedztwie już w latach siedemdziesiątych wzniesiono zabudowania mleczarni”*. * K. Prożogo, "Krasówka - »polowa tiurma« NKWD", [w:] „Pro Patria”: magazyn katolicko-społeczny, nr 9/10, 1994, s. 7-8.
PS. Na koniec taka smutna konkluzja... Gdzieś tam w Krasówce stoją jakieś dwa stare krzyże, choć raczej upamiętniają zabitych podczas II w.ś. niż ofiary "wyzwolicieli". Na pewno do dzisiaj gdzieś na polach w Krasówce nadal leżą, wdeptane w błoto, szczątki naszych żołnierzy Armii Krajowej, których poszukiwaniem zapewne za jakiś czas zajmą się moi koledzy z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN.
Ale najbardziej kuriozalne jest to, że stoi on w miejscu, gdzie 14 października 1939 r. sowieccy okupanci przekazali swoją władzę nad miastem okupantom niemieckim (patrz: zdjęcia)! Ech... jak pisał Herbert... "Ignorancja ma skrzydła orła i wzrok sowy". Chichot historii i... potworny WSTYD! ?
(19 września) Starostwo Powiatowe we Włodawie, Światowy Związek Żołnierzy AK - Koło we Włodawie, Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze - Oddział we Włodawie byli organizatorami jubileuszowego X Rajdu Śladami Walk Partyzanckich w Powiecie Włodawskim.
W pieszym wypadzie po Włodawie uczestniczyła młodzież wraz z uczestnikiem walk II wojny światowej i powojennych zmagań antykomunistycznego podziemia zbrojnego. Ponad setka uczniów ze szkół średnich i podstawowych powiatu włodawskiego w ten atrakcyjny sposób poznawała historię.
Rajd rozpoczął się o godz. 9.00 zbiórką na cmentarzu wojennym we Włodawie, gdzie wysłuchali prelekcji kpt. Edmunda Brożka i Mieczysława Tokarskiego – prezesa włodawskiego oddziału PTTK. Głos zabrał także starosta Andrzej Romańczuk, który podkreślił znaczenie edukacji historycznej, zwłaszcza w tej tak atrakcyjnej formie wycieczki. Tam także zapalono znicze na grobach poległych żołnierzy. Następnie uczestnicy rajdu wyjechali do Starego Załucza pod pomnik żołnierzy AK „Nadbużanka” poległych w potyczce z oddziałami partyzantów sowieckich 12 marca 1944 r. oraz pomnik Józefa Milerta, ps. „Sęp” komendanta Obwodu Włodawa Armii Krajowej.
Tam zwiedzili Muzeum PPN w Starym Załuczu oraz ścieżki edukacyjne „Żółwik” i „Spławy”, skąd przeszli do Zawadówki. Chwilę później pojechali autokarem do Urszulina, gdzie po drodze zapalili znicze na cmentarzu w Babsku – na grobach żołnierzy AK poległych w Starym Załuczu. Na koniec udali się pod pomnik żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza poległych w czasie bitwy pod Wytycznem stoczonej z oddziałami Armii Czerwonej 1 października 1939 r., gdzie na zakończenie rajdu w pobliskim Łowiszowie było ognisko z gorącymi kiełbaskami.
W rajdzie wzięli udział uczniowie Szkoły Podstawowej nr 2 we Włodawie, ZSZ nr 1 i II LO we Włodawie, I LO we Włodawie oraz szkół podstawowych z Woli Uhruskiej, Wytyczna, Żukowa i Hańska.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej