(30 października) W Adampolu (gm. Wyryki) miała miejsce uroczystość upamiętnienia miejsca pochowania zamordowanych w 1943 r. okolicznych mieszkańców zamkniętych w obozie pracy dla Żydów w Adampolu. Wśród obecnych był m.in. starosta włodawski Mariusz Zańko, Mateusz Szpytma – wiceprezes IPN, ambasador Izraela – Yacow Livne, Naczelny Rabin Polski Michael Schudrich.
Uroczystość wieńczyła prace porządkujące to miejsce oraz odsłonięcie stawianych tam pomników upamiętniających zamordowanych mieszkańców okolicznych wsi i miasteczek. Rozpoczęła się ona od wystąpienia wójta gminy Bernarda Błaszczuka, po którym głos zabrał główny organizator uroczystości – Jarosław Szczepański. J. Szczepański przedstawił krótką historię miejsca dramatu oraz przygotowań do upamiętnienia. Był także czas na wystąpienia m.in. rabina M. Schudricha, ambasadora Y. Livne i starosty M. Zańko. Po przemówieniach miało miejsce odsłonięcia głównego pomnika oraz 12 macew, a także odczytanie 70 nazwisk ofiar przez uczniów szkoły w Wyrykach.
Starosta powiedział m.in. Odsłonięcie tablicy upamiętniającej miejsce pochowania zamordowanych w 1943 roku okolicznych mieszkańców zamkniętych w obozie pracy w Adampolu jest formą naszej pamięci dla tych, którzy w bestialski sposób zostali męczeni i zamordowani przez niemieckich zbrodniarzy. Holokaust, którego jednym z wielu symboli są zbrodnie czynione na ziemi włodawskiej, zasługuje na wieczną pamięć.
Chodzi bowiem o to, by Ofiary nie zostały zapomniane. Dlatego wyrażam wdzięczność za postawę Głównego Organizatora dzisiejszych uroczystości, który poświęcił tyle czasu i energii, by ocalić od zapomnienia tych, którzy na pamięć zasługują. Głównym fundatorem nowego miejsca pamięci w Adampolu jest Michael Pomeranc – syn ocalonego z tego obozu Jankiela Pomeranca,
/ź/ powiatwlodawski.pl
Komentarz redakcji: Z wypowiedzi jednej z uczestniczek tego wydarzenia, dowiedzieliśmy się że żydowscy uczeni wprowadzają nowatorską metodykę badań, która polega na internetowym, odnajdywania prawdopodobnych miejsc pochówku ofiar holokaustu.A innym ciekawym spostrzeżeniem jest to że kamienne macewy zostały zastąpione żelaznymi, jak widać ewolucja dotarła i na te pole.
Wczoraj 26 września 2023 roku we Włodawie i Orchówku gościł Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda. Prezydent odwiedził placówkę Straży Granicznej we Włodawie, oraz odbył wycieczkę do Orchówka aby zwiedzić Trójstyk nad rzeką graniczną Bug, gdzie w jednym miejscu łaczą się trzy linie granicznych Polski, Białorusi i Ukrainy.
W wizycie w Placówce SG we Włodawie, mającej związek z aktualną sytuacją na granicy z Ukrainą i Białorusią, uczestniczyli obok Prezydenta Andrzeja Dudy i Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Mariusza Kamińskiego Komendant Główny Straży Granicznej gen. dyw. SG Tomasz Praga oraz kadra kierownicza Nadbużańskiego oddziału SG: Komendant Nadbużańskiego Oddziału SG gen. bryg. Jacek Szcząchor, Zastępcy Komendanta Nadbużańskiego Oddziału SG ppłk SG Piotr Grytczuk i płk SG Łukasz Ćwik, Komendant Placówki SG we Włodawie mjr SG Grzegorz Niewiadomski, Komendant Placówki SG w Terespolu ppłk SG Krzysztof Jakimiak, Komendant Placówki SG w Dorohusku płk SG Sławomir Gontarz.
W rejonie granicy państwa - trójstyku granic Polski, Białorusi i Ukrainy, miało miejsce również spotkanie z funkcjonariuszami Straży Granicznej, Policji i żołnierzami Wojska Polskiego, wykonującymi swoje zadania bezpośrednio w ochronie naszej granicy.
Na rynku we Włodawie prezydent RP, minister SWiA oraz Komendant Główny SG i kadra kierownicza Nadbużańskiego Oddziału SG wzięli udział również w uroczystości wręczenia odznaczeń państwowych funkcjonariuszom Straży Granicznej oraz odsłonięciu pomnika pamięci gen. Franciszka Kleeberga i żołnierzy Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie”. W asyście Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji M. Kamińskiego, Prezydent RP wręczył funkcjonariuszom Krzyże Zasługi za Dzielność. - pisze NOSG
Rynku we Włodawie odbyła się uroczystość wręczenia odznaczeń państwowych funkcjonariuszom Straży Granicznej. Za czyny spełnione w specjalnie ciężkich warunkach, z wykazaniem wyjątkowej odwagi, w obronie nietykalności granic państwowych oraz życia, mienia i bezpieczeństwa obywateli
KRZYŻAMI ZASŁUGI ZA DZIELNOŚĆ
odznaczeni zostali:
Rafał GADZAŁA Eugeniusz MIELESZKO Michał MIŁEJKO Marzena MURASZEWSKA Jacek SADURSKI Jarosław SAK Joanna SAKOWICZ Michał SANTUS Jarosław TURKIEWICZ Mikołaj ZALEWSKI
– Funkcjonariusze Straży Granicznej, wsparci przez żołnierzy bronią granicy Polski, UE i strefy Schengen. Bronią bezpieczeństwa wszystkich Polaków, bronią bezpieczeństwa naszych dzieci i bronią naszej przyszłości – mówił Prezydent, podkreślając, że czynią to z wielką odpowiedzialnością, niezwykle profesjonalnie i z niezwykłą ofiarnością.
To nie Rzeczpospolita atakuje, Rzeczpospolita – wolna, suwerenna i niepodległa – nigdy nikogo nie zaatakowała. To my dzisiaj jesteśmy atakowani i to my się dzisiaj bronimy – akcentował Andrzej Duda.
Prezydent wskazywał, że wśród odznaczonych są dwie funkcjonariuszki, które zostały poszkodowane na służbie – zostały zaatakowane i ranne. – To jest cena, jaką niestety czasem ponosi funkcjonariusz wykonujący rzetelnie swoje obowiązki, a także i niestety jego najbliżsi – powiedział Andrzej Duda. - pisze prezydent.pl
Pomnik ku pamięci gen. Kleeberga i żołnierzy SGO „Polesie” na zrewitalizowanym placu obok zabytkowego Czworoboku we Włodawie został ufundowany przez Instytut Pamięci Narodowej.
Generał Franciszek Kleeberg w trakcie organizowania obrony od strony północnej przed nacierającymi wojskami niemieckimi 23 września 1939 r. wkroczył do Włodawy gdzie z podległych sobie jednostek stworzył Samodzielną Grupę Operacyjną „Polesie”. Dzięki działaniom grupy udało się utrzymać przez kilka dni wolny skrawek Polski w okolicach Włodawy, gdzie 27 września 1939 r. generał powołał administrację, rozkazał uporządkować miasto, otworzyć sklepy i naprawić drogi. Między 2-5 października oddziały gen. Kleeberga stoczyły ostatnia bitwę kampanii wrześniowej pod Kockiem, po czym ze względu na brak amunicji i żywności dowódca podjął decyzję o kapitulacji. Wsławił się jako bardzo dobry organizator i strateg. Warto dodać, że od 1997 r. Szkoła Podstawowa nr 3 we Włodawie nosi właśnie imię gen. Franciszka Kleeberga.
Na uroczystościach związanych z odsłonięciem pomnika generała obecni byli m.in. Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Mariusz Kamiński, Wiceminister Sprawiedliwości dr. Marcin Romanowski, Prezes IPN dr. Karol Nawrocki, Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Jacek Siewiera, parlamentarzyści, przedstawiciele władz lokalnych i samorządowych, służb mundurowych. Zakład Karny we Włodawie reprezentował płk Jacek Sankowski - Dyrektor Zakładu Karnego we Włodawie. - pisze ZKWłodawa
Instytut Pamięci Narodowej przesłał do włodawskiego ratusza projekt nowego pomnika, który stanie w zabytkowym centrum miasta przy Czworoboku na miejscu starego. Poświęcony będzie gen. Franciszkowi Kleebergowi i żołnierzom SGO „Polesie”. Instytut Pamięci Narodowej na mocy zawartego z miastem Włodawa porozumienia przygotował projekt pomnika, który stanie w zabytkowym centrum Włodawy.
-Otrzymaliśmy projekt nowego pomnika, który wpisuje się wyglądem w otoczenie zabytkowego centrum miasta. Pomnik poświęcony będzie generałowi Franciszkowi Kleebergowi i żołnierzom SOG „Polesie”. Obelisk będzie również upamiętniał tzw. Rzeczpospolitą Włodawską czyli jeden z ostatnich skrawków Polski bronionej przez Wojsko Polskie przed najeźdźcami podczas wojny obronnej 1939 roku. Będzie to więc zarówno miejsce pamięci jak i atrakcja turystyczna, dzięki której mieszkańcy i turyści będą mogli bliżej poznać historię naszego miasta – mówi Burmistrz Włodawy Wiesław Muszyński.
Nowy pomnik wzniesiony będzie na fundamencie rozebranego w ubiegłym roku pomnika. Składać się będzie z granitowego obelisku w kształcie prostopadłościanu. Z czterech stron zakończony będzie orłami Wojska Polskiego. Z przodu znajdować się będzie wizerunek gen. Franciszka Kleeberga. Z tyłu znajdzie się informacja dotycząca upamiętnienia. Całości dopełnią stalowe maszty i ławodonica. Koszt projektu i wykonania pomnika pokryje Instytut Pamięci Narodowej. Uroczyste odsłonięcie nowego obelisku planowane jest na drugą połowę września, czyli w rocznicę pobytu gen. Kleeberga na Ziemi Włodawskiej. Wcześniej stosowna uchwała będzie musiała zostać przyjęta przez Radę Miejską.
W Zbereżu zorganizowano plener malarski dla grupy uzdolnionych artystycznie uczniów Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych im. C. K. Norwida w Lublinie. Tematem przewodnim inicjatywy zorganizowanej pod patronatem Oddziału IPN w Lublinie oraz Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej, była rzeka graniczna Bug.
Podczas pleneru, który odbył się w dniach 5-7 września br., obok zajęć plastycznych uczniowie mieli okazję zapoznać się z zadaniami realizowanymi na co dzień przez funkcjonariuszy Nadbużańskiego Oddziału SG. Nasi goście poznali również zasady przebywania w rejonie granicy państwowej. Podczas trwającego pleneru, młodych adeptów malarstwa, odwiedził płk SG Tomasz Zybiński – zastępca komendanta NOSG w Chełmie oraz dr Robert Derewenda – dyrektor oddziału IPN w Lublinie.
Wernisaż prac uczniów odbędzie się w lubelskim Oddziale IPN w dniu 29 września, podczas konferencji popularnonaukowej organizowanej w ramach obchodów 83. rocznicy bitwy pod Wytycznem. Wspólne przedsięwzięcie edukacyjne IPN i NOSG stanowić ma atrakcyjną formę popularyzacji wiedzy o polskich formacjach granicznych oraz służby w Straży Granicznej.
/ź/ nadbuzanski.strazgraniczna.pl
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Dzisiaj, dokładnie w 82. rocznicę agresji sowieckiej na II Rzeczpospolitą uczczono we Włodawie ofiary tej napaści. Ze względu ma pandemię oraz stan wyjątkowy uroczystości miały bardzo skromny charakter. Kilka delegacji, w tym Andrzej Romańczuk starosta włodawski, Wiesław Muszyński burmistrz Włodawy i Dariusz Semeniuk wójt gminy Włodawa, służby mundurowe i Stowarzyszenie “Rodzina Katyńska Włodawa”, złożyło wieniec i kwiaty oraz zapaliło symboliczne znicze pod pomnikiem Ofiar Katynia w centrum Włodawy przy ul. Czerwonego Krzyża.
Jak widać jest to bardzo ciekawa persona,jak na tak skromną włodawską uroczystość.
Tam gdzie wiatr historii wieje tam gałąź się nagina. Raz przy jednym pomniku, raz przy przy drugim. Jeden Sowietów drugi Ormowców, brak tylko wiernego dzięcioła.
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Opowieść tę dedykuję tym wszystkim "sierotom" po PRL-u, które nadal usilnie wierzą, że wkroczenie tutaj Sowietów w lipcu 1944 r. było wyzwoleniem! ?
Od pierwszych tygodni nowej okupacji (lipiec 1944 r.) ludność i członkowie podziemia w powiecie włodawskim byli terroryzowani sowieckimi obławami, w trakcie których zatrzymywano setki osób, a następnie osadzano ich i „filtrowano” (a często również mordowano) w specjalnych obozach i aresztach NKWD, PUBP we Włodawie oraz gminnych posterunkach MO.
Obozy filtracyjne NKWD, założone tuż po wkroczeniu Sowietów na te tereny w lipcu 1944 r., zlokalizowane były w Krychowie (gm. Hańsk) oraz Krasówce, położonej około 15 km na północny-zachód od Włodawy (a o ilu jeszcze nie wiemy?!). Trzymano tam Polaków w głębokich dołach, pod gołym niebem. Najbardziej aktywnych konspiratorów rozstrzeliwano na miejscu, innych odsyłano do więzienia na Zamku w Lublinie lub wywożono do niewolniczej pracy w sowieckim systemie gułagów (obozów pracy).
Przejmujący opis funkcjonowania obozu w Krasówce znajdujemy w artykule, pochodzącego z Wileńszczyzny, zmarłego w 2008 r. znakomitego chełmskiego regionalisty Konstantego Prożogo, który po wojnie współpracował ze Zrzeszeniem WiN, za co został przez komunistów aresztowany i w 1948 r. skazany na 15 lat więzienia. Poniżej fragment (całość w załączonych materiałach):
„Rankiem 22 lipca 1944 r. do wsi wtoczyły się z szumem motorów i jazgotem gąsienic czołgowych, wojska sowieckie. W części miejscowości noszącej lokalną nazwę Paszki, zatrzymał się sztab (ponoć Rokossowskiego). Niezwłocznie zwołano więc mieszkańców Krasówki, na którym oficer NKWD w randze majora, ognisty brunet o rysach wybitnie wschodnich, poinformował mieszkańców o dobrodziejstwach komunistycznego ustroju i o wyzwoleńczej misji Armii Czerwonej.
Jednocześnie zakomunikował, że kompleks zabudowań (ok. 20 gospodarstw) po północnej stronie ulicy wiejskiej musi być natychmiast opuszczony przez ludność, jako że zostaną tam zakwaterowani wojskowi. Z miejsca też teren ten otoczono płotem z drutu kolczastego i obstawiono wartami. Wewnątrz tego wydzielonego obiektu, poza osłoną zabudowań, na tzw. pastewniku należącym do trzech gospodarzy: Koszelika, Dziudzia i Korneluka, stworzono strefę otoczoną szczególną tajemnicą. Na terenie wielkości 25 m x 70 m zbudowano, jak to określali enkawudziści, „polową tiurmę”. Został on otoczony dodatkowym ogrodzeniem z drutu kolczastego i zabezpieczony specjalnymi wartami sołdackimi. Na tym placu przy pomocy miejscowej ludności wykopano 24 doły o wymiarach 2 x 2,5 m i głębokości ok. 2 m. Wobec tego, że w tym miejscu grunt był zwarty i ilasty, nie trudzono się, by ściany tych dołów obudować drewnem, ograniczono się tylko do wykonania nawału z żerdzi, które przykryto dla uszczelnienia warstwą słomy i przysypano ziemią.
[wp_ad_camp_4] W takich stropach pozostawiano nieduże otwory (60 cm x 80 cm), zabezpieczone ramami okratowanymi drutem kolczastym. Po pośpiesznym zakończeniu tych robót do obozu poczęto w nocy zwozić aresztowanych ludzi. Pojemność tej tiurmy NKWD wynosiła około 250 więźniów. Przesłuchania ich przeprowadzano poza obozem, w stojącym na uboczu domu, który należał do Jakuba Szytko. Z tych jam-ziemianek brano na śledztwo ludzi, wstawiając przez właz do wewnątrz drabinkę. Wobec surowego zakazu zbliżania się do obozu miejscowej ludności, tryb życia więźniów nie był znany. Tylko przypadkowo jedna z mieszkanek wsi stała się świadkiem sposobu przesłuchiwania więźniów.
Przechodząc koło zagrody Szytki, spostrzegła niezwykle szokującą scenę. Ponieważ dzień był letni, gorący, badanie odbywało się na dworze. Przed dom wystawiono stół, za którym siedział wspomniany już major NKWD w asyście dwu młodszych oficerów. Przed nimi klęczało z podniesionymi rękoma 4 więźniów, dozorowanych przez sołdatów z pepeszami w rękach. [...] Towarzysz major surowo skarcił kobietę, która natknęła się na moment przesłuchania więźniów i zagroził, że jeśli komukolwiek opowie o tym, co widziała, ślad po niej zaginie.
Łagier w Krasówce miał zapewne szczególnie istotne znaczenie w procesie zniewolenia narodu polskiego, skoro przywożono tu na śledztwo więźniów z odległych miejscowości, a nawet ze „stołecznego” Lublina. Tutaj też zapadły decyzje co do dalszych losów skazańców. W skryty sposób, nocą, byli oni tu przywożeni i w podobny sposób stąd ich wysyłano w nieznane. Na początku miesiąca września tego samego 1944 roku, niespodzianie w ciemnościach nocy usunięte zostały zasieki z drutu kolczastego, zasypane doły ziemianek i ewakuowana załoga łagru. Ludzie mogli powrócić do swych domów.
Po pewnym czasie w miejscu, gdzie funkcjonował obóz, po jego zachodniej stronie, na gruncie należącym do Korneluka, powstało zapadlisko odsłaniając zwłoki ludzkie. Mieszkańcy wsi zasypali dół, nie próbując ustalić, ilu ludzi było tam pogrzebanych. Pastewnik, na którym znajdowała się „polowa tiurma”, nadal nie jest zabudowany ani zaorany, tylko w jego sąsiedztwie już w latach siedemdziesiątych wzniesiono zabudowania mleczarni”*. * K. Prożogo, "Krasówka - »polowa tiurma« NKWD", [w:] „Pro Patria”: magazyn katolicko-społeczny, nr 9/10, 1994, s. 7-8.
PS. Na koniec taka smutna konkluzja... Gdzieś tam w Krasówce stoją jakieś dwa stare krzyże, choć raczej upamiętniają zabitych podczas II w.ś. niż ofiary "wyzwolicieli". Na pewno do dzisiaj gdzieś na polach w Krasówce nadal leżą, wdeptane w błoto, szczątki naszych żołnierzy Armii Krajowej, których poszukiwaniem zapewne za jakiś czas zajmą się moi koledzy z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN.
Ale najbardziej kuriozalne jest to, że stoi on w miejscu, gdzie 14 października 1939 r. sowieccy okupanci przekazali swoją władzę nad miastem okupantom niemieckim (patrz: zdjęcia)! Ech... jak pisał Herbert... "Ignorancja ma skrzydła orła i wzrok sowy". Chichot historii i... potworny WSTYD! ?
Niemieckie władze okupacyjne ze względu na groźbę rzekomej epidemii rozpoczęły proces izolacji ludności żydowskiej już zimą 1939/1940. Na ulicach granicznych wyznaczonych "dzielnic żydowskich" umieszczono białe tablice z napisami w językach polskim i niemieckim ostrzegające przed przebywaniem na terenie zamieszkałym przez ludność żydowską z powodu zagrożenia tyfusem.
STRZEŻ SIĘ TYFUSU PLAMISTEGO
Tyfus plamisty jest chorobą związaną z nieczystością i brudem, nosicielem tyfusu plamistego jest wyłącznie WESZ. Wesz najpierw zaraża się ssać krew chorego na tyfus, po czym przenosi zarazki tyfusu plamistego na zdrowego.
Walka z tyfusem plamistym to walka z WSZA.
1. Unikaj zawszonych i osób z otoczenia chorych na tyfus plamisty. 2. Nie udzielaj żadnego noclegu żebrakom, włóczęgom, cyganom, żydom i innym osobom zawszonym. 3. Zachowaj jak najdalej idąca czystość ciała. 4. Tęp wszy na ciele, odzieży i bieliźnie. 5. W każdym niewyjaśnionym wypadku choroby z gorączką zawiadamiaj natychmiast lekarza. 6. Po stwierdzeniu wypadku tyfusu plamistego, oddaj natychmiast wszystką bieliznę i odzież chorego do dezynfekcji w najbliższym szpitalu. Następnie przeprowadź dezynfekcje wszelkich przedmiotów jakich chory używał oraz mieszkania. 7. Unikaj żydów, bo są najbardziej] zawszeni. 90%. chorych na tyfus plamisty to ŻYDZI.
Zwalczaj więc wesz - a uchronisz się przed Tyfusem plamistym!!
[wp_ad_camp_4] "Początkowo można było się jeszcze przemieszczać. Część osób korzystała z tej możliwości, aby zabrać z opuszczonych mieszkań pozostawione w nich rzeczy. Wkrótce potem teren getta został otoczony drewnianym ogrodzeniem i zasiekami z drutu kolczastego, a wzdłuż jego granic postawiono tablice informujące o zakazie ich przekraczania, którego przestrzegania pilnowali funkcjonariusze niemieckich formacji policyjnych i żydowskiej Służby Porządkowej (policji żydowskiej)." - jhi.pl
Odezwa! Do ludność Okręgu Warszawskiego!
Przez utworzenie dzielnic żydowskich udało się wypadki tyfusu plamistego ograniczyć do minimum. W ostatnim czasie zaszły jednak poza dzielnicami żydowskimi wypadki zachorowania na tyfus plamisty, odnośnie których stwierdzono, że zostały spowodowane przez wędrujących żydów. W interesie całej ludności Okręgu Warszawskiego zakazałem dlatego udzielania pomieszczenia, utrzymania lub innego wsparcia żydowi, który przebywa bez zezwolenia poza jedna z dzielnic żydowskich. Kto narusza ten zakaz, może być ukarany więzieniem lub grzywna do 10.000 złotych, a w poważnych wypadkach nawet ciężkim więzieniem. Spodziewam się, że ludność Okręgu Warszawskiego zrozumie, iż winna w interesie własnego zdrowia zaniechać jakiegokolwiek wspierania wędrujących żydów, a niezależnie od tego oddać najbliższemu urzędnikowi policyjnemu każdego żyda, który wędruje bez zezwolenia.
Warszawa, dnia 17 czerwca 1941 r.
(-) D. FISCHER Gubernator
"Ludność z getta pracowała w lokalnych obozach pracy, min. zajmowała się osuszaniem bagien czy Wielkiego Stawu Włodawskiego. Część z nich pracowała przy budowie nazistowskiego obozu śmierci w Sobiborze. Była to ciężka i wielogodzinna praca* , za którą nie otrzymywano żadnego wynagrodzenia. Łącznie getto zajmowało powierzchnię 500 metrów kwadratowych i posiadało niewielką liczbę budynków mieszkalnych. Kres włodawskiego getta nastąpił w pierwszych dniach 1943 roku, kiedy to wywieziono ostatnich Żydów do obozu zagłady w Sobiborze. Wtedy miasto zostało uznane za Judenrein, czyli wolne od Żydów" - muzeumwlodawa.pl
Bardzo ciekawe informacje, ale to bardzo - główne informacje dotyczące niemieckiej ekonomii zagłady znajdują się około 39 minuty audycji - KChT red. Piotr Wrońskiego
W dniu 19 października 2020 rok odbyła się konferencja online pod tytułem „Getto we Włodawie - zapomniana karta historii II”. Prelegentami konferencji byli Łukasza Mieszkowskiego (Instytut Historii Polskiej Akademii Nauk) oraz prof. Włodzimierza Borodzieja (Instytut Historii Uniwersytetu Warszawskiego), gospodarzem wirtualnego spotkania była Agnieszka Ignatiuk z Muzeum - Zespół Synagogalny we Włodawie.
Co ciekawego dowiedzieliśmy się od zaproszonych prze muzeum gości? Otóż, Łukasz Mieszkowski wygłosił prelekcję pt. ,,Na skraju pól, wśród lasów i śródleśnych jezior. Pamięć i zapomnienie na Ziemi Włodawskiej." Ciekawą informacją, którą wypowiedział Łukasz Mieszkowski, była informacja, że uciekinierów z obozu w Sobiborze w okolicznych lasach zabijali partyzanci z AK.
[wp_ad_camp_4] Z kolei z wykładu prof. Włodzimierza Borodzieja zatytułowanego ,,101. batalion rezerwy policji jako morderca ludności Lubelszczyzny. Dlaczego o ,,zwykłych ludziach" nie pamiętamy?" Dowiadujemy się, że „ Więc jeżeli se policzymy, że aparat bezpieczeństwa w tym ścisłym tego słowa znaczeniu to jest 5000 ludzi. To większość z nich, to są Polacy. Samo Gestapo to jest 20% tego.”
To bardzo ciekawe informacje, zapewne zainteresują wielu mieszkańców naszego powiatu, a na pewno powinny zostać szczegółowo naukowo opisane. Być może lubelski IPN posiada informacje, który to odział AK, mordował we włodawskich lasach uciekinierów z obozu w Sobiborze, oraz kto dokładnie pracował dla granatowej i kryminalnej policji we Włodawie w czasach okupacji niemieckiej?
tv.wlodawa.net/MuzeumWlodawamasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Wielka szkoda, że zaproszenie prelegenci nie poparli wygłoszonych informacji dokumentami z okresu. Dodatkowo smuci fakt, że obaj prelegenci temat włodawskiego getta potraktowali po macoszemu. Skupili się oni na tematach około włodawskich, takich jak Sobibór, Adampol i udziale Niemców, jako „prostych obywateli” III Rzaszy Niemieckiej, którzy wykonywali tylko rozkazy. Całość konferencji można obejrzeć na YouTube.com, znajduje się ona pod niepublicznym linkiem. Zapraszamy zainteresowane osoby historią Włodawy i okolic do zapoznania się z pełną wersją konferencji zorganizowanej przez Muzeum - Zespół Synagogalny we Włodawie, jak również od obejrzenia materiałów wideo niżej.
Wydarzenie ,,Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury". Realizowanego w ramach programu: ,,Miejsce pamięci i trwałe upamiętnienia w kraju."
17 września, pod pomnikiem ku chwale żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza w Wytycznie, z udziałem Pary Prezydenckiej odbyły się uroczystości 81. rocznicy sowieckiej napaści na Polskę. Gospodarzem obchodów był Komendant Główny Straży Granicznej gen. dyw. SG Tomasz Praga. W uroczystościach wzięła udział Para Prezydencka, Pan Prezydent Andrzej Duda wraz z małżonką Agatą Kornhauser–Duda. Policję reprezentowali: Zastępca Komendanta Głównego Policji nadinspektor Tomasz Szymański oraz Komendant Wojewódzki Policji w Lublinie inspektor Artur Bielecki.
Obchody rocznicy upamiętniały ofiary sowieckiej agresji z przełomu września i października 1939 roku. Miejscem uroczystości był Cmentarz Wojenny żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza, którzy pod Wytycznem stanęli do heroicznego boju przeciw wkraczającym od wschodu sowietom. Obchody rozpoczęły się o godz. 13:00 wystawieniem warty honorowej na cmentarzu przy Kopcu Chwały oraz uroczystym meldunkiem złożonym prezydentowi Andrzejowi Dudzie.
– Tu, pod Wytycznem, żołnierze Zgrupowania KOP stawili heroiczny opór oddziałom sowieckim. Mówię o tym z wielką dumą, bo nasza formacja czuje się spadkobiercą chlubnych tradycji Korpusu Ochrony Pogranicza. Świadczą o tym między innymi historyczne mundury, w których występuje dziś kompania reprezentacyjna Straży Granicznej - powiedział Komendant Główny SG gen. dyw. SG Tomasz Praga witając Parę Prezydencką i zaproszonych gości.
– Patriotycznym obowiązkiem dziś żyjących, naszym obowiązkiem, jest pamiętać o bohaterach tamtego września. Tradycja i historia są ważnym elementem budowania naszej narodowej tożsamości. – Mówiło się, że Korpus Ochrony Pogranicza był formacją elitarną.
W tamtych dniach żołnierze KOP pokazali, że jest to prawda - powiedział podczas uroczystości Prezydent RP Andrzej Duda. – Dzięki ich męstwu i ich krwi tutaj przelanej, będziemy jako naród istnieli wiecznie. Dziękuję współczesnej Straży Granicznej, że pamiętacie o tamtych bohaterach.
[wp_ad_camp_4] Po apelu poległych odmówiona została modlitwa ekumeniczna. Następnie delegacje złożyły wieńce na cmentarzu wojennym obok kopca chwały KOP. W imieniu władz samorządowych wieniec złożyli – A. Romańczuk, Romuld Pryll, Marian Kupisz, Tomasz Antoniuk i Piotr Kamela.
Uroczystość zakończył koncert Orkiestry Reprezentacyjnej Straży Granicznej oraz defilada Kompanii Reprezentacyjnej Straży Granicznej, występującej w mundurach wzorowanych na umundurowaniu formacji granicznych II RP. W defiladzie uczestniczyła też grupa rekonstrukcyjna kawalerii KOP.
– Podczas bitwy pod Wytycznem, na przełomie września i października 1939 r., Zgrupowanie żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza, dowodzone przez generała Wilhelma Orlik-Rückemanna, stawiło opór wkraczającym od wschodu oddziałom sowieckim. Bitwa ta była ostatnim akcentem obrony polskich kresów wschodnich, a zarazem ostatnim starciem regularnego Wojska Polskiego z wojskiem sowieckim.
Organizatorem obchodów rocznicy jest Straż Graniczna, a partnerem Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Lublinie.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej