#info - Może ktoś wie jak to jest❓Jest we Włodawie ❤? dwóch urzędników ⏳ tytułujących się mianem #Burmistrz, obaj biorą jak na Włodawę ? z naszych podatków ? dobrą pajdę ?, i jak widać nie potrafią dogadać się w prostej sprawie jaką jest kolejna rocznica ?? Powstania Warszawskiego ?? Obaj zrobili sobie ????? obchody państwowego ?? ?? ?? święta! ☣ Jeden poszedł pod #WDKWłodawa na ławeczkę Krahelskiej, a drugi pod #PocztaWlodawa pod pomnik #WINwlodawa - jeśli się we Włodawie nie potrafią dogadać, to co dopiero w kraju nad Wisłą? ?????
"Jutro 79 rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Spotkajmy się o godz 17 czyli o tzw. "Godzinie 0" kiedy w mieście zawyją syreny przy pomniku - ławeczce Krystyny Krahelskiej, Sanitariuszki Powstania Warszawskiego". - pisze na fb Wisław Muszyński Burmistrz Miasta Włodawa
"Każdego roku w tym samym miejscu czcimy bohaterów powstania Warszawskiego i polskiego podziemia niepodległościowego". - pisze na fb Wiesław Holaczuk wiceBurmistrz
Kilka dni przed rocznicą Stowarzyszenie Odkrywców Ziemi Włodawskiej, na swoim fb zaprosiło wszystkich z miasta jak i powiatu tymi oto słowami - "Wzorem ubiegłego roku Stowarzyszenie Odkrywców Ziemi Włodawskiej oraz Stowarzyszenie IPA Region Włodawa w dniu 1 sierpnia 2023 r o godz. 17.00 zapraszają wszystkich mieszkańców Włodawy i okolic, pasjonatów historii, przedstawicieli organizacji samorządowych i społecznych na skwer przy ul. Piłsudskiego we Włodawie obok WDK. Chcemy spotkać się przy ławeczce poświęconej poetce Krystynie Krahelskiej ps. „Danuta” i minutą ciszy uczcić i oddać hołd żołnierzom Powstania Warszawskiego i mieszkańcom stolicy, którzy bohatersko walczyli i zginęli. Powstanie Warszawskie było największym zrywem i najdłużej trwającym powstaniem w mieście. 63 dni walki prowadzonej przez utworzone w konspiracji wojsko polskie głównie Armię Krajową, wspartą przez inne organizacje podziemne nie miało odpowiednika w historii. Wśród ofiar, które oddały życie w walce o wolność i niepodległość była Krystyna Krahelska ps. „Danuta” zmarła w drugim dniu powstania w wyniku odniesionych ran. Poetka we Włodawie przebywała w latach 1943-1944, była autorką piosenki „Hej chłopcy bagnet na broń”, jej twarz do dzisiaj można oglądać w obliczu Syrenki warszawskiej.
Jednocześnie wychodząc naprzeciw osobom mieniącym się jako „prawdziwi patrioci”, stwierdzamy, że patriotyzm to nie tylko składanie wieńców, to też dbałość o kulturę, o historię i nasze dziedzictwo narodowe. To dbałość o groby naszych przodków, groby żołnierzy, którzy oddali życie za wolność Polski, to pamięć o nich. To dbałość o środowisko naturalne w którym żyjemy i przyszłość naszych dzieci. Patriotyzm to uczciwość i kultura osobista w każdych relacjach." - fb/Stowarzyszenie Odkrywców Ziemi Włodawskiej
Jak widać, trzeba było we Włodawie dokonać podziałów i podzielić się na frakcje, aby rywalizować o to, kto posiada większą flagę we Włodawie. W rezultacie, jak zawsze, wyszło to bezsensownie - można to nazwać "popeliną po włodawsku". Wydaje się, że mieszkańcy powinni samodzielnie organizować swoje uroczystości i oficjalnie nie zapraszając lokalnych polityków. Ponieważ zapraszanie ich na uroczystości tylko buduje podziały w naszym lokalnym społeczeństwie. Ci, którzy pragną zyskać popularność, powinni uczestniczyć jako zwykli mieszkańcy, a nie politycy. Albo mogą zorganizować swoje własne imprezy, na które żaden rozsądnie myślący mieszkaniec miasta by się nie wybierał, chyba że tylko ich krasnale ogrodowe.
Jest również śmieszne to, jak ostatnio wszyscy nagle zaczęli przywiązywać wagę do patriotyzmu, podczas gdy jeszcze kilka lat temu nie przejmowali się różnymi historycznymi rocznicami, ignorując je zupełnie. A dziś prześcigają się w byciu strażnikami historii i tradycji, ale mimo to nasze miasto wciąż posiada w herbie chełmskie barwy, co dla lokalnych patriotów i strażników tradycji z urzędy miasta nie stanowi żadnego problemu :)
1 marca to dzień w którym Włodawianie uczcili pamięć Żołnierzy Wyklętych. Z powodów pandemicznych obchody były symboliczne i w grupach. W poniedziałek rano wiązankę w imieniu urzędu pod pomnikiem oddziału AK-WiN przy ul. 11 Listopada złożyli przedstawiciele powiatu – starosta Andrzej Romańczuk z wicestarostą Tomaszem Korzeniewskim.
[wp_ad_camp_4] 3 lutego 2011 roku Sejm RP uchwalił ustawę o ustanowieniu dnia 1 marca Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Wybór tej daty nie był przypadkowy - tego dnia w 1951 r. w mokotowskim więzieniu komuniści strzałem w tył głowy zamordowali przywódców IV Zarządu Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość – Łukasza Cieplińskiego i jego towarzyszy walki. Tworzyli oni ostatnie kierownictwo ogólnopolskiej konspiracji kontynuującej od 1945 roku dzieło Armii Krajowej.
Obchodząc Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych oddajemy hołd wszystkim bohaterskim żołnierzom podziemia antykomunistycznego.
/ź/ powiatwlodawski.pl
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Dzisiaj o godz. 7:04 do Stanowiska Kierowania włodawskiej Straży Pożarnej wpłynęło zgłoszenie o pożarze trocin przy ul. Armii Krajowej we Włodawie. Po dojeździe na miejsce zdarzenia dwóch zastępów z JRG Włodawa stwierdzono, że doszło do zapalenia się trocin znajdujących przy silniku elektrycznym w jednej ze stolarni.
[wp_ad_camp_4] Działania zastępów polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, odłączeniu energii elektrycznej, podaniu jednego prądu wody na pożar, oraz odgarnięciu trocin z okolicy silnika elektrycznego. Działania te doprowadziły do ugaszenia pożaru. W wyniku pożaru spaleniu uległ silnik elektryczny oraz część wyciągu do trocin.
Tylko dzięki szybkiej interwencji PSP udało się zapobiec większym stratom. W działaniach brało udział 6 strażaków z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej we Włodawie.
Muzeum we Włodawie po raz kolejny „pompuje żydowską narrację historyczną” zapominając, albo i celowo pomijając polskie ofiary holokaustu. Szczególnie boli fakt, że włodawscy muzealnicy pomijają milczeniem mieszkańców Włodawy narodowości Polskiej, którzy jako pierwsi ginęli w niemieckich obozach śmierci.
Oto co dziś 27 stycznia 2020 roku na profilu społecznościowym Muzeum zamieściło:
Dziś obchodzimy Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu. Jest to święto obchodzone w rocznicę wyzwolenia byłego Niemieckiego Nazistowskiego Obozu Koncentracyjnego i Zagłady Auschwitz-Birkenau. Zostało ono uchwalone przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w 2005 r. Dziś pamiętamy o społeczności żydowskiej z Włodawy, ale także o przesiedleńcach z Europy, którzy zostali zgładzeni w pobliskim Niemieckim Obozie Zagłady w Sobiborze. Na fotografii Żydzi z Włodawy tuż po wojnie, którzy przeżyli Holocaust.
Notoryczne pomijanie włodawskich ofiar holokaustu polskiego pochodzenie, przez muzealników z Włodawy oraz lokalnych publicystów jest co najmniej zastanawiające, by nie powiedzieć żenujące. W kółko tylko czytamy, że jedynymi ofiarami niemieckiego terroru podczas II Wojny Światowej we Włodawie i okolicach byli tylko i wyłącznie mieszkańcy narodowości żydowskiej.
Być może jest to spowodowane niewygodnymi faktami i nie pasującymi do już utartej narracji historii XX wieku miasta i powiatu. Ponieważ w internecie są dostępne dokumenty, które w inny sposób opisują wydarzenie które miały miejsce we Włodawie i bliskiej okolicy w okresie niemieckiej okupacji.
Oto raport z dnia 23 lipca 1941 r. wysłany z okupowanej przez Niemców Polski do Londynu. Raport informuje rząd polski w Londynie o masowych aresztowaniach, egzekucjach i deportacjach Polaków do Oświęcimia/Auschwitz oraz na Pawiak w Warszawie. Tu warto zwrócić uwagę na wzmianka informującą o kolaboracji włodawskich Żydów z niemieckim okupantem.
W raporcie czytamy, że
We Włodawie aresztowano prawie wszystkich poborowych. Aresztowanych wywieziono po przesłuchaniu na Zamek Lubelski lub do Oświęcimia/Auschwitz. Szereg osób rozstrzelano. W aresztowaniu pomagali władzom niemieckim Żydzi, polepszając sobie w ten sposób warunki bytowe.
Dziwne, że mieniący się znawcami włodawskiej historii kwartalinicy przez ostatnie 10 lat nic na temat aresztowań włodawskich harcerzy i nauczycieli nie napisali. Historia bardzo ciekawa, lecz do dnie dzisiejszego szerzej nie opisana. Zapewne żydowska kolaboracja nikomu nie jest na rękę. Łącząc kropki okazuje się, że we Włodawie nie było tak różowo, jak to jest często lokalnie przedstawiane i promowane.
Prawdopodobnie na początku 1940 r. harcmistrz P. Kołodziejek zorganizował we Włodawie konspiracyjną działalność „Szarych Szeregów”[30]. Sądzić należy, że na jej czele stanęli bracia Żelaźniewiczowie. Zajęcia w zastępach miały charakter wojskowy. Prowadzono m.in. szkolenie z bronią i obserwację ruchów wojsk niemieckich. Jerzy Jagiełło dostarczał zdjęcia niemieckich funkcjonariuszy i oficerów[31].
Jednak w okresie kwiecień – czerwiec 1941 r. okupant zlikwidował cały trzon organizacji. Miał ułatwione zadanie, gdyż już jesienią 1939 r. zdobył całą przedwojenną dokumentację włodawskiego hufca[32]. Niewątpliwie do aresztowania około 50-ciu osób, głównie uczniów gimnazjum, doprowadziły też liczne błędy organizacyjne.
Włodawskie „Szare Szeregi” nie posiadały odpowiedniej siatki konspiracyjnej. Harcerze nie byli przygotowani do pracy w podziemiu. Do organizacji z łatwością mogły przenikać niewłaściwe osoby[33]. Wszystkich aresztowanych poddano wstępnym przesłuchaniom, często połączonym z biciem, w budynku miejscowego gestapo. Po czym przewieziono ich na Zamek Lubelski, a następnie chłopców osadzono w obozie w Oświęcimiu, a dziewczęta – w Ravensbrück.
Wśród wywiezionych znaleźli się następujący uczniowie[34]: 1. Bajuk Piotr - zginął 10.08.1942 r.; 2. Bartnicka Henryka; 3. Basiak[35] Zdzisław - zginął; 4. Biernacki Marian; 5. Buska Kazimierz [36] - zginął we wrześniu 1942 r.; 6. Bychawski Zbigniew - zginął 28.10.1942 r.; 7. Głogowski Zbigniew - zginął 25.09.1941 r.; 8. Iwanicki Jerzy - zginął; 9. Kosiński Henryk [37] - zginął 17.03.1942 r.; 10. Kukiełka[38] Leon - zginął 30.10.1942 r.; 11. Marciuszek Stefan - zginął; 12. Nagiel Józef - zginął; 13. Osipowski Walerian - zginął 30.07.1941 r.; 14. Ostrowski Stanisław - zginął 04.03.1942 r.; 15. Partyka Tadeusz - zginął; 16. Skrzyński Janusz - zginął 22.11.1941 r.; 17. Szyszkowski Zygmunt - zginął w październiku 1942 r.; 18. Witkowski Zdzisław - zginął; 19. Zbyszyński[39] Zbigniew - zginął 13.02.1942 r.; 20. Żelaźniewicz Bogdan - zginął 12.03.1942 r.; 21. Żelaźniewicz Jerzy - zginął 14.08.1942 r.
Kronika Szkolna do tej listy dodaje nazwisko Antoniego Gąski oraz Zbigniewa Głowackiego.
Wśród poległych i zabitych w różnych okolicznościach wojny znaleźli się ponadto: prof. Piotr Krejpowicz[40], uczniowie: Stanisław Horszczaruk, Marian Kazimierczuk, Zbigniew Kołodyński, Zygmunt Paciorkowski oraz Andrzej Matczuk, Feliks Najda, Zdzisław Serdakowski, Joanna Teratycka[41].
Liczymy, że włodawscy muzealnicy z Muzeum - Zespół Synagogalny we Włodawie oraz redakcja kwartalnika Wschód nadrobią zaległości i wydadzą większe opracowanie w formie druku. Opisujące historię niemieckich aresztowań włodawskich konspiratorów, o których mowa wyżej i wyjaśnią nie do końca jasną kartę współpracy żydowskich mieszkańców miasta z niemieckim okupantem w czasie II Wojny Światowej - liczymy ma Was.
Dodatek specjalny
Godzinę po naszej publikacji, pracownicy muzeum obudzili się, i w pospiechu na profilu fb zaczęli publikować kolejne zdjęcie mieszkańców miasta Włodawy. Mieszkańcy ci zostali aresztowanie w akacji likwidacji włodawskiej komórki "Szarych Szeregów" lub innych organizacji podziemnych wiosną 1941 roku - o czym możemy dowiedzieć się z opisów zdjęci jak i raportu wysłanego do władz polskich w Londynie. Aresztowania odbyła się wiosną - latem 1941 roku, aresztowanych wywieziono w pierwszej kolejności na Zamek Lubelski, a następnie do Auschwitz gdzie otrzymali status więźniów politycznych.
Bardzo ciekawe informacje, ale to bardzo - główne informacje dotyczące niemieckiej ekonomii zagłady znajdują się około 39 minuty audycji - KChT red. Piotr Wrońskiego
W miejscu opisywanym przez świadków jako rowy, w których palono zwłoki ofiar, w 1966 roku powstało upamiętnienie składające się z ogrodzonego placu wyłożonego płytkami chodnikowymi z rabatami oraz kamienia pamiątkowego. W 1984 roku dodano betonową podstawę kamienia i umieszczono na nim marmurową płytę z napisem. W 2009 roku dodatkowo ustawiono krzyż poświęcony poległym w bitwie pod Wyrykami. Na początku XXI w. podjęto starania o zmianę dotychczasowego upamiętnienia na lepiej opisujące miejsce zdarzeń, jednakże wobec braku środków finansowych pozostały one bezskuteczne.
W 2018 roku rozpoczęto kolejne działania mające na celu odnowienie pomnika. Dzięki współpracy Gminy Wyryki, Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, Komisji Rabinicznej do spraw Cmentarzy, Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego i Wojewody Lubelskiego uzgodniono nową koncepcję pomnika. Projekt dwuczęściowego monumentu na jednolitej podstawie powstał w Pracowni Artystyczno-Kamieniarskiej Pana Witolda Marcewicza z Bełżyc.
Do budowy przystąpiono w grudniu 2020 roku. W miejscu dotychczasowego upamiętnienia powstały dwa pomniki z piaskowca na granitowej podstawie. Część mająca kształt krzyża, z płaskorzeźbą orła AK jest poświęcona żołnierzom Armii Krajowej poległym w bitwie pod Wyrykami stoczonej z Niemcami. Część mająca kształt macewy jest poświęcona polskim Żydom, ofiarom niemieckiego obozu pracy w Adampolu. Teren wokół pomnika został wyłożony kostką. Dotychczasowe elementy upamiętnienia zostały umieszczone w prześwicie, za nową budowlą.
Budowa pomników została dofinansowana ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych w kwocie 57.000,00 zł. Zagospodarowanie terenu wokół pomnika zostało sfinansowane dotacją celową ze środków Wojewody Lubelskiego przeznaczonych na utrzymanie grobów i cmentarzy wojennych w kwocie 20.000,00 zł.
Niemieckie władze okupacyjne ze względu na groźbę rzekomej epidemii rozpoczęły proces izolacji ludności żydowskiej już zimą 1939/1940. Na ulicach granicznych wyznaczonych "dzielnic żydowskich" umieszczono białe tablice z napisami w językach polskim i niemieckim ostrzegające przed przebywaniem na terenie zamieszkałym przez ludność żydowską z powodu zagrożenia tyfusem.
STRZEŻ SIĘ TYFUSU PLAMISTEGO
Tyfus plamisty jest chorobą związaną z nieczystością i brudem, nosicielem tyfusu plamistego jest wyłącznie WESZ. Wesz najpierw zaraża się ssać krew chorego na tyfus, po czym przenosi zarazki tyfusu plamistego na zdrowego.
Walka z tyfusem plamistym to walka z WSZA.
1. Unikaj zawszonych i osób z otoczenia chorych na tyfus plamisty. 2. Nie udzielaj żadnego noclegu żebrakom, włóczęgom, cyganom, żydom i innym osobom zawszonym. 3. Zachowaj jak najdalej idąca czystość ciała. 4. Tęp wszy na ciele, odzieży i bieliźnie. 5. W każdym niewyjaśnionym wypadku choroby z gorączką zawiadamiaj natychmiast lekarza. 6. Po stwierdzeniu wypadku tyfusu plamistego, oddaj natychmiast wszystką bieliznę i odzież chorego do dezynfekcji w najbliższym szpitalu. Następnie przeprowadź dezynfekcje wszelkich przedmiotów jakich chory używał oraz mieszkania. 7. Unikaj żydów, bo są najbardziej] zawszeni. 90%. chorych na tyfus plamisty to ŻYDZI.
Zwalczaj więc wesz - a uchronisz się przed Tyfusem plamistym!!
[wp_ad_camp_4] "Początkowo można było się jeszcze przemieszczać. Część osób korzystała z tej możliwości, aby zabrać z opuszczonych mieszkań pozostawione w nich rzeczy. Wkrótce potem teren getta został otoczony drewnianym ogrodzeniem i zasiekami z drutu kolczastego, a wzdłuż jego granic postawiono tablice informujące o zakazie ich przekraczania, którego przestrzegania pilnowali funkcjonariusze niemieckich formacji policyjnych i żydowskiej Służby Porządkowej (policji żydowskiej)." - jhi.pl
Odezwa! Do ludność Okręgu Warszawskiego!
Przez utworzenie dzielnic żydowskich udało się wypadki tyfusu plamistego ograniczyć do minimum. W ostatnim czasie zaszły jednak poza dzielnicami żydowskimi wypadki zachorowania na tyfus plamisty, odnośnie których stwierdzono, że zostały spowodowane przez wędrujących żydów. W interesie całej ludności Okręgu Warszawskiego zakazałem dlatego udzielania pomieszczenia, utrzymania lub innego wsparcia żydowi, który przebywa bez zezwolenia poza jedna z dzielnic żydowskich. Kto narusza ten zakaz, może być ukarany więzieniem lub grzywna do 10.000 złotych, a w poważnych wypadkach nawet ciężkim więzieniem. Spodziewam się, że ludność Okręgu Warszawskiego zrozumie, iż winna w interesie własnego zdrowia zaniechać jakiegokolwiek wspierania wędrujących żydów, a niezależnie od tego oddać najbliższemu urzędnikowi policyjnemu każdego żyda, który wędruje bez zezwolenia.
Warszawa, dnia 17 czerwca 1941 r.
(-) D. FISCHER Gubernator
"Ludność z getta pracowała w lokalnych obozach pracy, min. zajmowała się osuszaniem bagien czy Wielkiego Stawu Włodawskiego. Część z nich pracowała przy budowie nazistowskiego obozu śmierci w Sobiborze. Była to ciężka i wielogodzinna praca* , za którą nie otrzymywano żadnego wynagrodzenia. Łącznie getto zajmowało powierzchnię 500 metrów kwadratowych i posiadało niewielką liczbę budynków mieszkalnych. Kres włodawskiego getta nastąpił w pierwszych dniach 1943 roku, kiedy to wywieziono ostatnich Żydów do obozu zagłady w Sobiborze. Wtedy miasto zostało uznane za Judenrein, czyli wolne od Żydów" - muzeumwlodawa.pl
Bardzo ciekawe informacje, ale to bardzo - główne informacje dotyczące niemieckiej ekonomii zagłady znajdują się około 39 minuty audycji - KChT red. Piotr Wrońskiego
W dniu 19 października 2020 rok odbyła się konferencja online pod tytułem „Getto we Włodawie - zapomniana karta historii II”. Prelegentami konferencji byli Łukasza Mieszkowskiego (Instytut Historii Polskiej Akademii Nauk) oraz prof. Włodzimierza Borodzieja (Instytut Historii Uniwersytetu Warszawskiego), gospodarzem wirtualnego spotkania była Agnieszka Ignatiuk z Muzeum - Zespół Synagogalny we Włodawie.
Co ciekawego dowiedzieliśmy się od zaproszonych prze muzeum gości? Otóż, Łukasz Mieszkowski wygłosił prelekcję pt. ,,Na skraju pól, wśród lasów i śródleśnych jezior. Pamięć i zapomnienie na Ziemi Włodawskiej." Ciekawą informacją, którą wypowiedział Łukasz Mieszkowski, była informacja, że uciekinierów z obozu w Sobiborze w okolicznych lasach zabijali partyzanci z AK.
[wp_ad_camp_4] Z kolei z wykładu prof. Włodzimierza Borodzieja zatytułowanego ,,101. batalion rezerwy policji jako morderca ludności Lubelszczyzny. Dlaczego o ,,zwykłych ludziach" nie pamiętamy?" Dowiadujemy się, że „ Więc jeżeli se policzymy, że aparat bezpieczeństwa w tym ścisłym tego słowa znaczeniu to jest 5000 ludzi. To większość z nich, to są Polacy. Samo Gestapo to jest 20% tego.”
To bardzo ciekawe informacje, zapewne zainteresują wielu mieszkańców naszego powiatu, a na pewno powinny zostać szczegółowo naukowo opisane. Być może lubelski IPN posiada informacje, który to odział AK, mordował we włodawskich lasach uciekinierów z obozu w Sobiborze, oraz kto dokładnie pracował dla granatowej i kryminalnej policji we Włodawie w czasach okupacji niemieckiej?
tv.wlodawa.net/MuzeumWlodawamasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Wielka szkoda, że zaproszenie prelegenci nie poparli wygłoszonych informacji dokumentami z okresu. Dodatkowo smuci fakt, że obaj prelegenci temat włodawskiego getta potraktowali po macoszemu. Skupili się oni na tematach około włodawskich, takich jak Sobibór, Adampol i udziale Niemców, jako „prostych obywateli” III Rzaszy Niemieckiej, którzy wykonywali tylko rozkazy. Całość konferencji można obejrzeć na YouTube.com, znajduje się ona pod niepublicznym linkiem. Zapraszamy zainteresowane osoby historią Włodawy i okolic do zapoznania się z pełną wersją konferencji zorganizowanej przez Muzeum - Zespół Synagogalny we Włodawie, jak również od obejrzenia materiałów wideo niżej.
Wydarzenie ,,Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury". Realizowanego w ramach programu: ,,Miejsce pamięci i trwałe upamiętnienia w kraju."
(19 września) Starostwo Powiatowe we Włodawie, Światowy Związek Żołnierzy AK - Koło we Włodawie, Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze - Oddział we Włodawie byli organizatorami jubileuszowego X Rajdu Śladami Walk Partyzanckich w Powiecie Włodawskim.
W pieszym wypadzie po Włodawie uczestniczyła młodzież wraz z uczestnikiem walk II wojny światowej i powojennych zmagań antykomunistycznego podziemia zbrojnego. Ponad setka uczniów ze szkół średnich i podstawowych powiatu włodawskiego w ten atrakcyjny sposób poznawała historię.
Rajd rozpoczął się o godz. 9.00 zbiórką na cmentarzu wojennym we Włodawie, gdzie wysłuchali prelekcji kpt. Edmunda Brożka i Mieczysława Tokarskiego – prezesa włodawskiego oddziału PTTK. Głos zabrał także starosta Andrzej Romańczuk, który podkreślił znaczenie edukacji historycznej, zwłaszcza w tej tak atrakcyjnej formie wycieczki. Tam także zapalono znicze na grobach poległych żołnierzy. Następnie uczestnicy rajdu wyjechali do Starego Załucza pod pomnik żołnierzy AK „Nadbużanka” poległych w potyczce z oddziałami partyzantów sowieckich 12 marca 1944 r. oraz pomnik Józefa Milerta, ps. „Sęp” komendanta Obwodu Włodawa Armii Krajowej.
Tam zwiedzili Muzeum PPN w Starym Załuczu oraz ścieżki edukacyjne „Żółwik” i „Spławy”, skąd przeszli do Zawadówki. Chwilę później pojechali autokarem do Urszulina, gdzie po drodze zapalili znicze na cmentarzu w Babsku – na grobach żołnierzy AK poległych w Starym Załuczu. Na koniec udali się pod pomnik żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza poległych w czasie bitwy pod Wytycznem stoczonej z oddziałami Armii Czerwonej 1 października 1939 r., gdzie na zakończenie rajdu w pobliskim Łowiszowie było ognisko z gorącymi kiełbaskami.
W rajdzie wzięli udział uczniowie Szkoły Podstawowej nr 2 we Włodawie, ZSZ nr 1 i II LO we Włodawie, I LO we Włodawie oraz szkół podstawowych z Woli Uhruskiej, Wytyczna, Żukowa i Hańska.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej