Do zatrzymania oszusta doszło w ubiegłym tygodniu przez funkcjonariuszy Wydziału do walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu KMP w Lublinie na terenie Okuninki. 40 letni mieszkaniec powiatu włodawskiego został zatrzymany w związku ze zgłoszeniem pokrzywdzonej, będącej 46 letnią mieszkanką Lublina, która padła ofiarą jego działań. Z informacji przekazanych przez kobietę wynikało, że mężczyzna, posługujący się fałszywymi danymi, nawiązał z nią kontakt na początku tego roku. 40 latek przez kilka miesięcy budował zaufanie pokrzywdzonej, obiecując jej wspólną przyszłość.
Najpierw zapewniał ją o budowaniu wspólnego życia, następnie zaczął proponować wspólne inwestycje. Kobieta sukcesywnie dokonywała przelewu środków na konto podane przez 40 latka. Mężczyzna pod pretekstem zakupu auta, telefonu komórkowego oraz nieruchomości gruntowej wyłudził od kobiety łącznie ponad 110 000 złotych. Jak ustalono w toku prowadzonych czynności, 46 letnia pokrzywdzona jest jedną z kilku ofiar oszusta. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że podejrzany stosował powtarzalny schemat działania. 40 latek nawiązywał kontakt z kobietami, posługując się fałszywymi danymi. Sprawca stwarzał pozory prowadzenia dobrze prosperującej firmy, a następnie spotykał się z kobietami i budował z nimi bliskie relacje, aby zdobyć pełne zaufanie i wzbudzić sympatię. Sprawca usłyszał już zarzuty i został decyzją sądu tymczasowo aresztowany na okres 3 miesięcy. Mężczyźnie grozi do 8 lat pozbawienia wolności.
Przed wyborami były apele w mediach, powoływanie się na dobro własnych dzieci, krytyka dyrekcji i obietnice walki o każdy mały pacjent. Po objęciu władzy pozostała gorzka rzeczywistość: likwidacja oddziału i wywożenie cennej aparatury do innych powiatów.
Z opublikowanego Protokółu nr 98 z posiedzenia Zarządu Powiatu Włodawskiego z dnia 27 lipca 2026 r. jasno wynika, w jakim kierunku zmierza polityka nowych władz wobec Oddziału Dziecięcego SPZOZ we Włodawie:
"Ad 10. Zarząd pozytywnie rozpatrzył prośbę dyrektora Samodzielnego Publicznego Zespołu Opieki Zdrowotnej we Włodawie o zgodę na zbycie aktywów trwałych, które zostały przekazane Szpitalowi przez Fundację Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy w formie darowizny z przeznaczeniem na potrzeby Oddziału Dziecięcego. Sprzęt zostanie przekazany do szpitala SPZOZ w Świdniku na Oddział Neonatologii. Jednocześnie Zarząd wyraził zgodę na sprzedaż zbędnych środków trwałych, które stały się zbędne dla dalszej działalności jednostki. "
Przegląd obietnic: "Jako rodzic 5-latka nie wyobrażam sobie jeżdżenia do Chełma"
Sytuacja wokół włodawskiej pediatrii to podręcznikowy przykład politycznego zwrotu o 180 stopni. Gdy poprzednie władze zawieszały funkcjonowanie oddziału z powodu braku lekarzy, politycy dzisiejszego Zarządu Powiatu ostro krytykowali te decyzje, budując na tym swój polityczny kapitał.
W artykule opublikowanym w tygodniku "Echo Katolickie" z 10 kwietnia 2024 r. pod tytułem "Nadal bez pediatrii", dzisiejszy Starosta Włodawski Mariusz Zańko tak argumentował potrzebę natychmiastowego otwarcia oddziału - "Występuję tutaj nie jako radny powiatowy, ale jako rodzic pięcioletniego dziecka, które kilka razy korzystało ze usług oddziału (...) mieszkańcy powiatu nie chcą dłużej jeździć do szpitali w Chełmie czy Parczewie. Co dalej z naszą pediatrią?"
Do tego dochodziły wpisy w mediach społecznościowych, m.in. komentarze, że wstrzymanie prac pediatrii " To bardzo smutna wiadomość dla dzieci potrzebujących pomocy i ich rodziców. Jako radny powiatu liczę na szybką reakcje Zarządu Powiatu i dyrekcji w celu ponownego otwarcie tego potrzebnego oddziału - napisał w komentarzu Mariusz Zańko, o czym pisał rynekzdrowia.pl w artykule "Szpital zawiesił na miesiąc oddział pediatryczny. Powodem "siła wyższa" - z dnia 13 lipca 2022 roku.
Deklaracje te stanowiły fundament kampanii wyborczej i były powodem, dla którego wielu rodziców oddało swoje głosy na obecną ekipę rządzącą.
Brutalne zderzenie z rzeczywistością: Oddział zamknięty, sprzęt wywieziony Gdy po wyborach nastąpiła zmiana władzy, obietnice o ponownym otwarciu pediatrii błyskawicznie zniknęły. Umierający oddział zamknięto na dobre, a kolejnym krokiem stało się pozbywanie wyposażenia medycznego.
Łącznie sam sprzęt medyczny od WOŚP dla najmłodszych pacjentów z Włodawy i okolic wynosił ponad 400 tysięcy złotych - tu w linku można sprawdzić jaki to sprzęt.
Aparatura podarowana przez Polaków w ramach Finałów WOŚP ma teraz służyć pacjentom w Świdniku. Co więcej – Zarząd Powiatu dał zielone światło na sprzedaż pozostałych środków trwałych, które stały się "zbędne dla dalszej działalności". Mieszkańcy mają prawo pytać: czy "zbędne środki" to reszta łóżeczek i aparatury zlikwidowanego oddziału dziecięcego?
W sobotę w Żukowie jadąca Skodą 42 latka uderzyła w tył Hyundaia kierowanego przez 38 latka. Na miejsce wezwano patrol policji, bowiem od kobiety wyczuwalna była silna woń alkoholu. Na szczęście kierującemu Hyundaiem oraz jego dzieciom nic się nie stało, a zbadana na stan trzeźwości 42-latka wydmuchała niemal 1,5 promila.
Z policyjnych baz danych wynikało, że kobieta nie ma uprawnień do kierowania, ma za to dwa aktywne zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych obowiązujące do 2030 roku. 42 latka od soboty trzeźwiała w policyjnym areszcie, a wczoraj została oddana pod dozór policji.
Dziś rano we Włodawie kierująca samochodem osobowym marki Honda 60 latka nie udzieliła pierwszeństwa przejazdu jadącemu hulajnogą 39 latkowi, który uderzył w lewy bok pojazdu i z trafił do szpitala. Na szczęście nie doznał on poważniejszych obrażeń ciała i jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Kierujący pojazdami byli trzeźwi. W związku z uszkodzeniami policjanci zatrzymali dowód rejestracyjny Hondy i prowadzą czynności wyjaśniające w sprawie o wykroczenie.
Policjanci przypominają, że tylko stosując się do przepisów ruchu drogowego możemy uniknąć wypadków i kolizji. Wszystkim użytkownikom dróg przypominamy również o obowiązku stosowania się do zasady ograniczonego zaufania względem innych uczestników ruchu, czyli by zachować szczególną ostrożność, gdy okoliczności np. nietypowy tor jazdy, wiek uczestników ruchu ( dzieci, seniorzy ), znajdujące się przy drodze zwierzęta, zmniejszająca uwagę czy widoczność pogoda wskazują, że ktoś może zachować się niezgodnie z obowiązującymi regułami.
W związku z tym, że hulajnogi elektryczne zyskały ogromną popularność i stały się wygodnym środkiem transportu pamiętajmy aby poruszać się nimi zgodnie z prawem. Naruszenie przepisów może prowadzić do poważnych konsekwencji prawnych ale też poważnych w skutkach wypadków drogowych.
Przypominamy o podstawowych zasadach, które każdy użytkownik hulajnogi elektrycznej musi znać i ich przestrzegać:
- drogi dla rowerów - użytkownicy hulajnóg elektrycznych powinni korzystać z wyznaczonych ścieżek rowerowych. Jeśli ścieżki są niedostępne, można poruszać się jezdnią, ale tylko na drogach o ograniczeniu prędkości do 30 km/h,
- chodniki - jazda hulajnogą elektryczną po chodnikach jest dozwolona tylko w wyjątkowych sytuacjach, gdy nie ma ścieżki rowerowej ani drogi z ograniczeniem do 30 km/h. W takim przypadku prędkość należy dostosować do ruchu pieszego i zachować szczególną ostrożność,
- prędkość - maksymalna prędkość hulajnogi elektrycznej na drodze wynosi 20 km/h. Przekraczanie tej prędkości jest niebezpieczne i niezgodne z przepisami,
- wyposażenie - hulajnogi elektryczne muszą być wyposażone w światła przednie i tylne, odblaski, dzwonek oraz hamulec,
- zakaz używania telefonu - podczas jazdy hulajnogą elektryczną zabronione jest korzystanie z telefonu,
- przewożenie osób - hulajnoga elektryczna jest przeznaczona do przewozu tylko jednej osoby. Przewożenie pasażerów i ładunków jest zabronione!
- ciągnięcie lub holowanie - zabrania się ciągnięcia lub holowania innych pojazdów przez hulajnogę elektryczną,
- przejazdy przez przejścia dla pieszych - przejeżdżanie przez przejścia dla pieszych na hulajnodze elektrycznej jest zabronione. Należy zejść z hulajnogi i przeprowadzić ją przez przejście!
- parkowanie - hulajnogi elektryczne powinny być parkowane w sposób nieutrudniający ruchu pieszym i innym uczestnikom ruchu. Hulajnogę należy ustawić równolegle jak najbliżej zewnętrznej krawędzi chodnika, najbardziej oddalonej od jezdni. Szerokość chodnika pozostawionego dla ruchu pieszych jest taka, że nie utrudni im ruchu i jest nie mniejsza niż 1,5 m,
- alkohol - prowadzenie hulajnogi elektrycznej pod wpływem alkoholu jest zabronione i podlega takim samym karom, jak w przypadku rowerzystów.
Analiza raportów o stanie miasta za lata 2023-2025 prowadzi do interesującego wniosku. Liczba mieszkańców maleje, liczba uczniów maleje, ale administracja trwa niewzruszona. Gdyby podobną stabilność udało się osiągnąć w demografii, Włodawa byłaby najdynamiczniej rozwijającym się miastem w Polsce. We Włodawie nie mamy kryzysu budynków, nie mamy kryzysu krzeseł ani nawet kryzysu administracji. Mamy natomiast coraz więcej pytań o efektywność wydawania publicznych pieniędzy.
Najdroższa szkoła w mieście. Czy wydatki idą w parze z efektami?
Największym beneficjentem miejskiego budżetu pozostaje Szkoła Podstawowa nr 3. W 2025 roku koszt jej funkcjonowania wyniósł blisko 15 mln zł. To kwota, która czyni z niej prawdziwego finansowego lidera włodawskiej edukacji. Można byłoby oczekiwać, że za tak wysokimi wydatkami pójdą również ponadprzeciętne wyniki nauczania. Tymczasem egzamin ósmoklasisty pokazał obraz znacznie mniej optymistyczny. Średni wynik z matematyki wyniósł tam 41 proc., podczas gdy średnia krajowa osiągnęła 50 proc. Z języka polskiego uczniowie uzyskali 58 proc. przy krajowej średniej wynoszącej 64 proc.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że kolejne miliony złotych nie zawsze przekładają się na równie imponujące efekty nauczania. Co ciekawe, szkoła potrafi jednocześnie znajdować środki na przedsięwzięcia, które z nauką mają raczej luźny związek. Z pieniędzy pochodzących z odpisu 1,5 proc. podatku zakupiono między innymi designerskie krzesła Puppy XL kosztujące około 1600 zł za sztukę. Trzeba przyznać, że niewiele szkół w Polsce może pochwalić się tak luksusowym wyposażeniem patio. Trudniej natomiast znaleźć dowody na to, że nowoczesne siedziska poprawiają wyniki z matematyki.
Szkoła nr 2. Mniej pieniędzy, lepsze wyniki
Jeszcze ciekawiej wygląda sytuacja po drugiej stronie miasta. Placówka funkcjonuje za budżet wynoszący około 9,17 mln zł, a więc o ponad 5,6 mln złmniejszy niż w przypadku SP3. Mimo znacznie skromniejszych środków uczniowie osiągają lepsze rezultaty egzaminacyjne. Średni wynik z języka polskiego wyniósł tam 66 proc., czyli o 8 punktów procentowych więcej niż w SP3. Z języka angielskiego uczniowie osiągnęli 68 proc., co odpowiada średniej wojewódzkiej.
Różnica jest tym bardziej zaskakująca, że szkoła od lat sygnalizuje konieczność wykonania podstawowych prac modernizacyjnych. W dokumentach pojawiają się potrzeby wymiany grzejników, modernizacji oświetlenia, docieplenia stropu czy remontów łazienek. Innymi słowy, podczas gdy jedna szkoła kupuje designerskie wyposażenie patio, druga zastanawia się, jak ogrzać budynek i poprawić warunki sanitarne.
Przedszkola. Mniej dzieci, więcej administracji
Jeszcze bardziej interesujące dane płyną z miejskich przedszkoli. W 2025 roku do trzech placówek uczęszczało łącznie 363 dzieci. Jednocześnie zatrudnionych było aż 43 pracowników administracji i obsługi. Oznacza to, że na jednego pracownika niepedagogicznego przypada średnio około ośmiorga dzieci. Najbardziej wyróżnia się Miejskie Przedszkole Integracyjne, gdzie na 138 podopiecznych przypadało aż 21 pracowników obsługi. Oczywiście specyfika placówki integracyjnej wymaga dodatkowego wsparcia, jednak nawet uwzględniając ten fakt wskaźnik ten zwraca uwagę.
Jeszcze większe zdziwienie może budzić fakt, że przy łącznej liczbie 363 dzieci miasto nadal utrzymuje trzy odrębne struktury zarządcze. Trzy dyrekcje, trzy sekretariaty, trzy księgowości oraz trzy niezależne administracje funkcjonują równolegle w czasie, gdy liczba wychowanków spadła z 379 w 2023 roku do 363 w roku 2025. W praktyce oznacza to, że liczba dzieci maleje, ale liczba administracyjnych biurek wymagających obsługi pozostaje zadziwiająco odporna na procesy demograficzne.
Największym problemem nie jest jednak krzesło za 1600 zł ani nawet pojedynczy etat administracyjny. Problemem jest skala zjawiska. Włodawa liczy już mniej niż 10 tysięcy mieszkańców. Liczba dzieci systematycznie spada. Nie jest to chwilowy trend, lecz proces obserwowany od kilku lat. Jednocześnie miasto utrzymuje rozbudowany system oświatowy, którego koszty stanowią jedną z największych pozycji budżetowych.
Raporty pokazują szkoły i przedszkola pełne nowoczesnych rozwiązań, inwestycji, jubileuszy i wydarzeń okolicznościowych. Znacznie trudniej znaleźć w nich odpowiedź na pytanie, jak ten system ma wyglądać za pięć czy dziesięć lat, gdy liczba uczniów będzie jeszcze mniejsza niż obecnie.
Ctrl+C, Ctrl+V?
Raport o stanie miasta kryje jeszcze jedną ciekawostkę. Dane dotyczące administracji i obsługi SP3 przedstawione w raporcie za 2025 rok są identyczne jak te z roku 2023. Nie chodzi wyłącznie o podobne wartości. Zgadza się liczba pracowników, liczba etatów oraz wykaz stanowisk. Oczywiście można przyjąć, że przez dwa lata absolutnie nikt nie zmienił pracy, nie odszedł na emeryturę ani nie został zatrudniony. Można też zadać pytanie, czy raport został przygotowany z należytą starannością.
Liczby nie mają poglądów
Liczby nie głosują w wyborach. Nie należą do żadnej partii. Nie mają sympatii politycznych. Po prostu są, i:
ponad 44 proc. budżetu miasta przeznaczane jest na oświatę,
zadłużenie Włodawy na koniec 2025 roku wyniosło prawie 42 mln zł,
SP3 kosztowała podatników 14,86 mln zł rocznie,
SP2 funkcjonowała za 9,17 mln zł rocznie,
wynik z matematyki w SP3 wyniósł 41 proc. przy średniej krajowej 50 proc.,
wynik z języka polskiego w SP3 wyniósł 58 proc. przy średniej krajowej 64 proc.,
wynik z języka polskiego w SP2 osiągnął 66 proc.,
wynik z języka angielskiego w SP2 osiągnął 68 proc.,
w trzech przedszkolach uczy się 363 dzieci,
administracja i obsługa przedszkoli liczy 43 osoby,
w MPI na 138 dzieci przypada 21 pracowników obsługi.
Oświata pochłania dziś ponad 44 proc. budżetu Włodawy. Miasto ma 41,5 mln zł długu. Najdroższa szkoła kosztuje niemal 15 mln zł rocznie. W trzech przedszkolach uczy się 363 dzieci, a administracja i obsługa liczy 43 osoby. SP2 osiąga wyniki bardzo zbliżone do SP3, mimo że dysponuje budżetem mniejszym o ponad 5,6 mln zł. To nie są opinie ani polityczne deklaracje. To liczby zapisane w miejskich dokumentach oraz oficjalnych wynikach egzaminów.
Wyobraźmy sobie prywatną firmę. Klientów ubywa z roku na rok, przychody spadają, kredyt rośnie, ale właściciel zamiast ograniczać koszty zatrudnia kolejnych kierowników, kupuje designerskie wyposażenie i przekonuje wszystkich, że wszystko idzie zgodnie z planem. Każdy przedsiębiorca powiedziałby jedno słowo: bankructwo. W samorządzie nazywa się to... raportem o stanie miasta.
I być może właśnie dlatego rodzi się najważniejsze pytanie
Czy włodawska oświata jest dziś organizowana przede wszystkim z myślą o uczniach, czy może coraz bardziej o utrzymaniu systemu, który z roku na rok kosztuje coraz więcej, choć dzieci jest coraz mniej? Bo patrząc na miejskie raporty można odnieść wrażenie, że we Włodawie wszystko działa zgodnie z planem. Problem w tym, że coraz trudniej znaleźć odpowiedź na pytanie, dokąd ten plan właściwie prowadzi.
Powiadomienie o zdarzeniu wpłynęło na Policję w piątęk po godzinie 15:00. Ze wstępnych informacji wynikało, że na łuku jezdni doszło do zderzenia dwóch pojazdów, a dwa kolejne zderzyły się w wyniku hamowania. Policjanci ustalili, że wszystkie 4 auta poruszały się od miejscowości Urszulin w kierunku Włodawy w kolejności Renault, Kia, Ford, Audi. 21-letni kierowca Audi rozpoczął manewr wyprzedzania będąc przekonanym, że przed nim znajdują się tylko dwa pojazdy.
Gdy znajdował się na lewym pasie zauważył jeszcze jeden poprzedzający go pojazd którego 36- letni kierowca wykonywał manewr skrętu w lewo. Doszło do zderzenia bocznego samochodów marki Audi i Renault, w wyniku którego kierowcy zakończyli jazdę w rowie. Pozostałe pojazdy również się zderzyły. 71- letnia kierująca pojazdem Kia widząc, że kierujący Renault wykonuje manewr skrętu w lewo zaczęła hamować. Po chwili poczuła uderzenie w tył pojazdu. Jak się okazało uderzył w nią 42- letni kierowca Forda. Choć początkowo zdarzenie wyglądało na groźne okazało się, że żaden z uczestników nie odniósł obrażeń, wszyscy kierujący byli trzeźwi. Sprawa swój finał znajdzie w Sądzie.
Kiedy we Włodawie skończy się popelina i amatorka? Bo trudno inaczej nazwać sytuację, w której podczas uroczystości związanych z fundatorem kościoła podmienia się jego własny herb rodowy na zupełnie inny. Mówimy przecież o Ludwiku Konstantym Pocieju, Wielkim Hetmanie Litewskim i Podskarbim Wielkim Litewskim fundatorze kościoła św. Ludwika oraz klasztoru Paulinów we Włodawie. To trochę tak, jakby na pomniku Kościuszki umieścić podobiznę Piłsudskiego i oczekiwać, że nikt nie zauważy różnicy.
Najbardziej przykre jest jednak to, że nie chodzi tu o drobny szczegół czy mało istotny detal. Herb rodowy był jednym z najważniejszych symboli identyfikujących przedstawicieli dawnej szlachty i magnaterii. W efekcie zamiast oddania hołdu fundatorowi otrzymaliśmy historyczną inscenizację przygotowaną według zasady: "nie musi być zgodnie z prawdą, ważne aby wyglądało jako tako".
Co szczególnie zadziwia, że prawidłowy herb znajduje się dosłownie kilkanaście metrów dalej. Wystarczy wejść głównym wejściem do kościoła, podnieść głowę i spojrzeć na sklepienie kruchty. Tam od wieków znajduje się herb fundatora. Nie trzeba prowadzić badań archiwalnych w Wilnie, Krakowie czy Moskwie. Nie trzeba zamawiać ekspertyz profesorów heraldyki. Wystarczyło wykonać skomplikowaną czynność polegającą na spojrzeniu w górę.
Jeszcze bardziej zdumiewa cisza, jaka zapadła wokół tej pomyłki. Przecież we Włodawie nie brakuje osób, które przy każdej możliwej okazji podkreślają swoje przywiązanie do historii, patriotyzmu, tradycji narodowych i szacunku dla przodków. W mediach społecznościowych nie szczędzą biało-czerwonych flag, patriotycznych cytatów i deklaracji o obronie polskiego dziedzictwa. Tymczasem gdy podczas uroczystości poświęconej jednej z najważniejszych postaci w historii miasta dochodzi do tak karygodnej wpadki, nagle zapada zaskakująca cisza.
Rodzi się więc pytanie: czy ktokolwiek z osób przygotowujących ceremonię zadał sobie trud sprawdzenia, jak naprawdę wyglądał herb Pociejów? A może obowiązywała jak zwykle ta sama zasada: "ważne, aby coś tam było”, bo przecież z daleka każdy herb wygląda podobnie, tak jak dla niektórych każdy zamek jest zamkiem, a każdy król był królem.
W mieście Włodawie od lat lubimy podkreślać swoje bogate aż trójkulturalne dziedzictwo historyczne. Miasto organizujemy wydarzenia,wydają publikacje, stawiają tablice i chętnie fotografują się na tle zabytków. Problem zaczyna się wtedy, gdy historia przestaje być dekoracją, a wymaga choćby podstawowej wiedzy. Wówczas okazuje się, że łatwiej zamówić efektowny rekwizyt niż sprawdzić, czy ma on jakikolwiek związek z osobą, którą ma upamiętniać.
Niektórzy powtarzają złośliwie, że "Włodawa to stan umysłu". Nie, to raczej stan, w którym coraz częściej forma wygrywa z treścią, a jarmarczna inscenizacja z faktami. A przecież pamięć o fundatorach i lokalnej historii zasługuje na coś więcej niż szkolny błąd z heraldyki popełniony podczas uroczystości, która miała podkreślać szacunek dla przeszłości. Bo jeżeli nawet własnego dobrodzieja fundatora nie potrafią poprawnie przedstawić, to trudno się dziwić, że historia zaczyna się z takich ludzi po prostu śmiać.
Choć pogoda przez cały dzień wystawiała zawodników na próbę, raz świeciło słońce, za chwilę padał deszcz, uczestnicy zgodnie podkreślali, że było warto wrócić do tego wyjątkowego miejsca. Trasa prowadziła wśród stawów, zarośli i leśnych ścieżek, a część stanowisk wymagała oddawania strzałów nad wodą. W takich warunkach nawet najmniejszy błąd mógł zakończyć się utratą strzały w zbiorniku.
Dla uczestników przygotowano 24 wymagające stanowiska strzeleckie. Choć teren wydawał się płaski, organizatorzy zadbali o to, by tor nie należał do łatwych. Zawodnicy przez ponad cztery godziny rywalizowali w zmiennych warunkach atmosferycznych, wielokrotnie zakładając i zdejmując przeciwdeszczowe ubrania.
W zawodach wystartowała również liczna reprezentacja Łucznictwo.edu. Do Sosnowicy przyjechało dziesięciu zawodników wraz z trenerem. Jak relacjonowali uczestnicy, od samego początku nie brakowało emocji. Już pierwsze stanowiska wymagały pełnej koncentracji, szczególnie te zlokalizowane przy wodzie.
Wysiłek jednak opłacił się. Reprezentanci klubu wywalczyli aż siedem miejsc na podium, a dziewięciu zawodników uzyskało kwalifikację do finału Pucharu Polski, który odbędzie się we wrześniu w Radomiu.
Po zakończeniu zmagań na uczestników czekał poczęstunek przygotowany przez Koło Gospodyń Wiejskich z Górek. Domowe pierogi i ciepłe napoje pozwoliły odzyskać siły po wymagającym dniu spędzonym na trasie.
Organizatorzy nie kryli zadowolenia z przebiegu wydarzenia. Szczególne podziękowania skierowano do gospodarstwa rybackiego Polesie oraz Nadleśnictwa Parczew za udostępnienie terenu i wsparcie organizacyjne. W przygotowanie zawodów zaangażowanych było również wielu członków Poleskiej Grupy Łuczniczej oraz osób wspierających rozwój łucznictwa w regionie.
Mimo kapryśnej pogody 4. runda Pucharu Polski Field 2026 okazała się dużym sukcesem organizacyjnym i sportowym. Wszystko wskazuje na to, że Sosnowica ponownie na długo pozostanie jednym z najbardziej lubianych miejsc na łuczniczej mapie Polski.
Do zdarzenia doszło po godzinie 18 w piątek na terenie Włodawy w jednym ze sklepów na ulicy Jana Pawła II. 40-letni właściciel po zakończonej pracy zamknął sklep i udał się do domu mieszczącego w tym samym budynku. Otwierając drzwi nieopatrznie pozostawił klucze w zamku. Po chwili hałasy dochodzące ze sklepu wzbudziły jego podejrzenia. Gdy chciał sprawdzić co się dzieje okazało się, że dom jest zamknięty, a on nie ma kluczy. Przy pomocy osób postronnych wydostał się z mieszkania i zorientował, że wejście do sklepu jest otwarte. Po sprawdzeniu wnętrza stwierdził kradzież pieniędzy znajdujących się w sklepowej kasie. Straty oszacowano na kwotę blisko 5000 zł.
Skierowani na miejsce policjanci sprawdzili okoliczny monitoring i wytypowali osoby mogące mieć związek ze zdarzeniem. Założenia okazały się słuszne i jeszcze tego samego wieczoru zatrzymanych zostało 4 mieszkańców gminy Włodawa: trzech mężczyzn w wieku 45, 32 i 31 lat oraz kobieta w wieku 29 lat, a przy nich ujawniono skradzione pieniądze. Cała czwórka trafiła do policyjnych pomieszczeń dla osób zatrzymanych. Za przestępstwo kradzieży z włamaniem grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej