Z okazji zbliżających się Świąt Wielkiej Nocy składamy Państwu najserdeczniejsze życzenia dużo zdrowia, radości, smacznego jajka, mokrego dyngusa, mnóstwo wiosennego słońca oraz samych sukcesów!
Wielkanoc to najstarsze i najważniejsze święto chrześcijańskie, upamiętniające zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Obchodzone jest w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca, przypadającej po 21 marca (czyli dacie kalendarzowej wiosny). To tłumaczy, dlaczego święto to jest ruchome i w każdym roku przypada w innym dniu.
We Włodawie dzieją się rzeczy nowoczesne i widowiskowe. Mapping 3D, animacje, projekcje na ścianach – Europa, KPO, rozwój i multimedia. Można wręcz odnieść wrażenie, że standardami dogoniliśmy największe metropolie. Jest tylko jeden drobny szczegół: we Włodawie doczekaliśmy się właśnie nowej, niezwykle ciekawej kategorii informacji niejawnych. To już nie dokumenty wojskowe czy dane operacyjne policji, ale coś znacznie „poważniejszego”. Tajemnicą państwową stało się to, komu dyrektor Włodawskiego Domu Kultury Łukasz Zdolski, zapłacił publicznymi pieniędzmi za wyświetlanie tak zwanego wideo mapping 3D coś ala animowanych „zajączków" na ścianie Czworoboku w noc sylwestrową, albo autorska realizację światła.
Sprawa nie dotyczy wyłącznie wideo-mappingu 3D, który uświetnił „Sylwestra na końcu Polski”, ale również innych pozycji z kosztorysu tej plenerowej imprezy przy pomniku Rzeczpospolitej Włodawskiej. Koszt „wideo-zajączków” – zgodnie z uzyskanym dokumentem – wyniósł 6150 zł. Nie były to pieniądze z prywatnego portfela dyrektora, ani ze zrzutki mieszkańców. To środki publiczne pochodzące z Krajowego Planu Odbudowy, czyli w praktyce fundusze unijne NextGenerationEU obecnego cyklu unijnych Funduszy Europejskich 2021–2027. Wydatki realizowane przez Włodawski Dom Kultury rządzą się jednak dziwną logiką. Co ciekawe, przy jednej z faktur opiewającej na 55 000 zł nie było problemu z podaniem nazwy wykonawcy. Czyli można? Można! Jednak przy mniejszych fakturach i umowach o dzieło za usługi podczas tej samej imprezy, nagle pojawia się magiczna bariera: „ochrona danych osobowych”.
Mieszkańcy miasta nie mają prawa wiedzieć?
Kiedy padło pytanie, komu dokładnie wypłacono pieniądze, odpowiedź była zdumiewająca. Okazało się, że mieszkańcy miasta nie są organem kontrolnym, a wykonawcy rzekomo nie wyrażają zgody na ujawnianie ich wynagrodzeń. Interesujące! Włodawska interpretacja prawa jest prosta: pieniądze są publiczne, ale informacja o tym, do czyjej kieszeni trafiły, jest już prywatna. Najbardziej symboliczny w tym wszystkim jest właśnie mapping na Czworoboku. Z przodu mamy kolorowe animacje, efekty i „europejskość”, a w tle starą, źle kojarzącą się zasadę: „Patrzcie, jak wydajemy wasze pieniądze, ale nie pytajcie, komu za to płacimy”.
Znajomi królika czy ochrona danych?
Powstaje sytuacja absurdalna. Przy dużych kwotach przejrzystość istnieje, ale przy mniejszych nagle zapada kurtyna z napisem „tajne”. Można odnieść wrażenie, że dyrektor Zdolski usilnie próbuje ukryć, kto stał za realizacją tych „nowoczesnych zajączków”. Czyżby za projektorem stali „znajomi królika” ?
We Włodawie narodziła się nowa zasada finansów publicznych:
• Duże kwoty są jawne. • Małe kwoty są wrażliwe. • Zajączki 3D są najwrażliwsze i ściśle tajne.
Czas na ruch Samorządowego Kolegium Odwoławczego
Najbardziej ironiczny jest fakt, że wszystko to dzieje się w ramach programów, które mają promować transparentność i obywatelski dostęp do informacji. Tymczasem mieszkaniec Włodawy dowiaduje się, że jego rolą jest płacenie, a nie kontrolowanie wydatków kogoś, kto – jak sugeruje dyrektor Zdolski – „wykonawcy, nie wyrażają zgody na ujawnienie wysokości wynagrodzeń” – co akurat dyrektor Zdolski sam uczynił udostępniając nam ich wynagrodzenia, ale najwyraźniej wstydzi się polecić dobrych fachowców innym i symbolem tej „nowoczesności” na długo pozostaną poufni twórcy autorskich świateł i wiekopomnych zajączki 3D na ścianie Czworoboku, za które dyrektor zapłacił naszymi pieniędzmi osobom znanym tylko jemu.
Włodawa to nie prywatny folwark. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, komu i za co płacą. Skoro dyrektor Zdolski nie chce odpowiedzieć nam, złożyliśmy oficjalną skargę do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Chełmie. Nie odpuścimy, dopóki zajączki nie wyjdą z cienia autorskiej realizacji światła.
Mieszkańcy Włodawy mają do Brześcia rzut beretem – zaledwie kilkanaście kilometrów. Jednak w marcu 2026 roku ta krótka trasa to wyprawa między dwoma alternatywnymi rzeczywistościami cenowymi. Podczas gdy na polskich stacjach za litr Pb95 płacimy średnio 6,50 PLN, tuż za granicą, w Brześciu, państwowy koncern Belneftekhim serwuje nam cenę, która brzmi jak wspomnienie z lat 90.: ok. 3,12 PLN. Czy warto odpalić auto i ruszyć na wschód? Sprawdziliśmy, jak wygląda taka hipotetyczna podróż i na co musisz się przygotować.
Rachunek jest prosty, ale...
Zacznijmy od konkretów. Tankując do pełna typowy bak (60 litrów) w Brześciu, płacisz ok. 187 PLN. W Polsce ta sama operacja kosztuje ok. 390 PLN. Zostaje Ci w kieszeni ponad 200 złotych na jednym tankowaniu. Do tego możesz legalnie zabrać 10 litrów w kanistrze (kolejne 30 zł oszczędności).
Jeśli jednak zdecydujesz się na wyjazd, pamiętaj, że białoruska milicja (GAI) jest niezwykle skrupulatna. Twoja apteczka musi być „na bogato” – wymagane są m.in. roztwór amoniaku, jodyna i nożyczki z zaokrąglonymi końcówkami. Za brak jednego elementu grozi mandat.
Ubezpieczenie: Musisz wykupić białoruską polisę graniczną (ubezpieczenie OC, wiele polskich firma takie oferuje nawet we Włodawie lub Terespolu ) na przejściu.
Waluta: Na stacjach zapłacisz wyłącznie rublami białoruskimi (BYN). Zapomnij o złotówkach czy euro przy dystrybutorze, ale można wymienić walutę na dworcu PKP w Terespolu, albo w Brześciu, bankomant który obsługiwał w 2025 roku zachodnie karty znajdował się w pobliżu bazaru.
Wyjazd z Włodawy do Brześcia po paliwo to matematyczny majstersztyk, który rozbija się o ścianę czasu na granicy. Jeśli masz wolny dzień, cierpliwość anioła i pełny, oryginalny bak do zalania – Twój portfel Ci podziękuje. Jeśli jednak czas to dla Ciebie pieniądz, cena 6,50 zł na lokalnej stacji we Włodawie może nagle wydać się... mniej bolesna.
Wczoraj do godzin popołudniowych trwały czynności na miejscu zdarzenia drogowego w miejscowości Hanna woj. lubelskiego, gdzie na łuku drogi na drogi wojewódzkiej nr 816 ( 42 km , 3 hm) kierujący Audi 56-latek stracił panowanie nad pojazdem i zderzył się z ciężarową Scanią kierowaną przez 53-latka.
Droga była przez wiele godzin nieprzejezdna, a policjanci kierowali na objazdy. Dwie osoby podróżujące Audi trafiły do szpitala - na szczęście nie doznały poważniejszych obrażeń. W związku z uszkodzeniami pojazdów policjanci zatrzymali dowody rejestracyjne, a kierującego Audi ukarali grzywną w drodze mandatu karnego i przypisali mu 10 punktów za popełnione wykroczenie.foto: fb/OSPHanna
Wczoraj po godzinie 18 włodawscy policjanci zostali powiadomieni o ujawnieniu na poboczu drogi ciała mężczyzny, który wraz z rowerem najprawdopodobniej został potrącony przez pojazd. Do wypadku doszło w miejscowości Kulczyn – Kolonia w gminie Hańsk. 54- latek zmarł w wyniku poniesionych obrażeń, a kierujący pojazdem po potrąceniu rowerzysty oddalił się z miejsca zdarzenia.
W okolicy znajdowały się jednak fragmenty pojazdu i policjanci niedługo potem odnaleźli Opla Astrę z wyraźnymi uszkodzeniami powypadkowymi, jak również zatrzymali dwóch mężczyzn mogących mieć udział z wypadkiem. 25 – latek w chwili zatrzymania miał ponad 2 i pół promila, zaś 32-latek ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Obaj trzeźwieją w policyjnym areszcie, a policjanci ustalają rolę mężczyzn w zdarzeniu.
W sobotę przed południem włodawscy policjanci zostali powiadomieni o kierującej VW, która jadąc samochodem przez Urszulin uszkodziła zaparkowany pojazd. Po uderzeniu w BMW, jakby nic się nie stało pojechała dalej parkując na jednej z posesji. Na miejscu okazało się, że 32-latka jest nietrzeźwa, a w organizmie ma ponad 2 i pół promila alkoholu. Policjantom wyjaśniła, że to nie jej wina, że uderzyła w auto, a drugiego kierującego, który źle zaparkował.
Policjanci ustalili, że tego dnia kobieta nie tylko raz jechała nietrzeźwa. 32-latka już straciła prawo jazdy, a swoje zachowanie odpowie przed sądem. To nie był jednak koniec "przygód" kobiety z tego dnia, bowiem po awanturze w domu rodzinnym zadzwoniła na numer alarmowy prosząc o interwencję Policji, bo rodzina nie chce jej przenocować. Kobieta była nietrzeźwa i agresywna, w związku z czym policjanci zapewnili jej nocleg w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych włodawskiej komendy, gdzie trzeźwiała do niedzieli.
W piątek podczas uroczystej zbiórki z udziałem Zastępcy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie inspektora Andrzeja Mioduny po niemal 35 latach służby pożegnał się z policyjnym mundurem i odszedł na zaopatrzenie emerytalne Komendant Powiatowy Policji we Włodawie nadkomisarz Grzegorz Kuter, który od blisko dwóch lat kierował włodawską komendą.
W zbiórce udział brali policjanci i pracownicy włodawskiej policji, Wicestarosta Powiatu Włodawskiego Piotr Gorgol, Burmistrz Miasta Włodawa Wiesław Muszyński i Prokurator Rejonowy we Włodawie Tomasz Hebda. Podczas spotkania skierowano wiele ciepłych słów i podziękowań pod adresem nadkomisarza Grzegorza Kuter za jego pełną zaangażowania i efektywną służbę i życzono, mu jak najdłuższej emerytury.
Obowiązki Komendanta Powiatowego Policji we Włodawie rozkazem Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie powierzono nadkomisarzowi Mariuszowi Kawalerskiemu, który jest absolwentem Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie oraz Nadbużańskiej Szkoły Wyższej w Siemiatyczach. Służbę w Policji rozpoczął w 1998 r. Swoją wiedzę i doświadczenie zdobywał zarówno w pionie prewencji, jak i pionie kryminalnym.
Nadkomisarz Mariusz Kawalerski był m.in. Kierownikiem Posterunku Policji w Spiczynie, Kierownikiem Rewiru Dzielnicowych w Komendzie Powiatowej Policji w Łęcznej, Zastępcą Naczelnika Wydziału Prewencji Komendy Powiatowej Policji w Łęcznej, Naczelnikiem Wydziału Prewencji Komendy Powiatowej Policji w Łęcznej, Zastępcą Komendanta Powiatowego Policji w Parczewie, I Zastępcą Komendanta Powiatowego Policji w Świdniku, a od dziś kieruje włodawską komendą.
Początek 1940 roku, pierwsze miesiące niemieckiej okupacji, przyniósł na terenach południowego Podlasia, ziemi chełmskiej i okolic Włodawy gwałtowne zmiany społeczne i narodowościowe. Jednym z najlepiej udokumentowanych źródeł opisujących ten proces są ukraińskie „Krakiwśki Wisti” po polsku Krakowskie Wieści, które relacjonowały rozwój struktur ukraińskiego życia narodowego na tych ziemiach. Z perspektywy gazety był to czas odradzania się i powrotu do ukraińskich korzeni, realizowany konsekwentnie w kilku kluczowych obszarach.
Szkoła jako fundament nowego porządku Centralnym elementem procesu ukrainizacji było szkolnictwo. We Włodawie uruchomiono siedmioklasową ukraińską szkołę powszechną, co w relacjach prasowych określano mianem wydarzenia przełomowego. Uzupełnieniem systemu oświaty było otwarcie we Włodawie bursy-internatu. Placówka zapewniała zakwaterowanie młodzieży z okolicznych miejscowości i pozostawała pod ścisłym nadzorem dyrektora. Jak podkreślała kolaboracyjna prasa, internat miał wychowywać młode pokolenie w duchu ukraińskim, łącząc edukację z opieką moralną i ideologiczną. Uroczyste poświęcenie internatu, z programem artystycznym i udziałem duchowieństwa, miało wymiar symboliczny i podkreślało rangę tej instytucji w procesie przebudowy lokalnej społeczności.
Życie kulturalne i organizacje społeczne Istotną rolę w procesie ukrainizacji odgrywały organizacje społeczne, przede wszystkim czytelnie „Proswity”. To one organizowały koncerty, przedstawienia teatralne oraz działalność chóralną. W samej Włodawie odbyły się już dwa koncerty, jeden przeznaczony dla Ukraińców i Niemców, drugi wyłącznie dla Niemców, oba ocenione jako w pełni udane. Takie wydarzenia miały integrować społeczność i budować poczucie wspólnoty, a jednocześnie manifestować obecność ukraińskiego życia kulturalnego w przestrzeni publicznej.
Obraz regionu w oczach „Krakowskich Wieści” Przywoływany w gazecie obraz powiatu włodawskiego jest jednoznaczny. Region przedstawiano jako w przeważającej mierze ukraiński, z miejscowościami, w których Ukraińcy mieli stanowić nawet 90 procent ludności. Okres międzywojenny opisywano jako czas represji i przymusowej polonizacji, a okupację niemiecką jako moment odwrócenia tego procesu i narodowego odrodzenia.
Niżej pełne tłumaczenie wzmianki o Włodawie w kolaboracyjnej prasie ukraińskiej.
PRACUJEMY! Powiat Włodawa leży na pograniczu Chełmszczyzny* i Podlasia. Nadal zachował nasz narodowy charakter. Są miejscowości, w których Ukraińcy stanowią 90 procent ludności (np. Sobibór, Krzywowierzba i inne), a wszędzie indziej co najmniej 50 procent. Przed wojną światową** powiat był całkowicie ukraiński, podobnie jak samo miasto Włodawa. Jednak terror polskiej policji i „strzelców” przysporzył wielu kłopotów. Zmusili niejednego naszego brata do porzucenia wiary rodziców, mówienia po polsku, wychowywania dzieci na Polaków itd. Ale wielu z nich wraca dziś do swoich. Polacy są naprawdę przebudzeni i nadal próbują terroryzować naszych chłopów. Rozsiewają pogłoski, że Polska powróci i że nasi chłopi powinni wyjechać za Bug i zostawić dla nich swoją ziemię. Ale ci nowi laccy wichrzyciele odnoszą nikłe sukcesy. Nasze życie rośnie i nabiera mocy z każdym dniem. W wioskach odbywają się koncerty i wystawy. W samym Włodawie odbyły się już dwa koncerty: jeden dla Ukraińców i Niemców, drugi tylko dla Niemców. Oba koncerty zakończyły się pełnym sukcesem. We Włodawie powstała siedmioklasowa szkoła ludowa i internat, gdzie pod troskliwą opieką dyrektora kształci się nowe, młode pokolenie. Niedawno internat z dobrym programem nauczania został oddany do użytku. Związek Spółdzielczy Powiatu Włodawskiego nie marnuje pieniędzy, lecz z każdym dniem rozwija się coraz lepiej. Sprzedano już dwa wozy soli; każda spółdzielnia otrzymuje cukier, olej i skóry. W Włodawie otwarto sklep spożywczy i mięsny. Trwają prace nad przejęciem młyna i otwarciem piekarni. Robota idzie wytrwale i konsekwentnie, a jej efekty będą widoczne już wkrótce.
* - ukraińska nazwa Ziemi Chełmskiej ** - chodzi o I Wojnę Światową
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej