Wczoraj rano policjanci z Włodawy zostali powiadomieni o konieczności interwencji wobec 35 – letniego mężczyzny, który groził swojej matce nożem, a następnie zabarykadował się w mieszkaniu i groził popełnieniem innych przestępstw. Jego zachowanie wskazywało, że znajduje się w kryzysie emocjonalnym. Kobieta w obawie o swoje życie i zdrowie uciekła z domu i powiadomiła Policję.
Mimo prowadzonych negocjacji mężczyzna nie chciał wyjść z pokoju, zachodziła obawa o jego życie i zdrowie w związku z czym policjanci z Lublina siłowo weszli do mieszkania. Jak ustalili policjanci nie była to pierwsza sytuacja agresywnego zachowania mężczyzny. Po zatrzymaniu mężczyzna trafił do szpitala na obserwację.
/ź/ policja.gov.pl
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Już wkrótce (od 28 lutego do 8 marca) rozpocznie się ogólnopolska akcja pod kryptonimem „Wieniec”. Straż Leśna Lasów Państwowych przeprowadzi działania kontrolno -prewencyjne, ukierunkowane na przeciwdziałanie kłusownictwu oraz nielegalnemu zbieraniu poroża. Przełom lutego i marca to okres, w którym samce jeleni naturalnie zrzucają poroże. Zrzuty - czyli odpadłe w sposób naturalny tyki poroża - są poszukiwane przez osoby odwiedzające lasy. Zainteresowanie ich zbieraniem w ostatnich latach wyraźnie wzrosło.
Poroże to twarda, kostna struktura, którą noszą samce krajowych jeleniowatych. Im większe i okazalsze tym dobitniej świadczy o sile oraz możliwościach reprodukcyjnych samca. Oprócz funkcji reprezentacyjnej służy także jako broń podczas walk byków o samice. Po zakończeniu okresu godowego oręż jest zrzucana. Proces ten odbywa się co roku – samiec gubi stare poroże, a w jego miejsce wyrasta nowe.
Leśnicy przypominają, że choć znalezione w lesie zrzuty można zabrać, ich poszukiwanie nie może odbywać się kosztem spokoju zwierzyny ani z naruszaniem obowiązujących przepisów.
Zagrożenia związane z nieodpowiedzialnym zbieraniem poroża
Problemem są sytuacje, w których osoby poszukujące poroża:
- płoszą zwierzynę, szczególnie w okresie zimowym, kiedy jest ona osłabiona utrudnionym dostępem do bazy pokarmowej,
- wchodzą na tereny objęte zakazem wstępu, m.in. do ostoi zwierzyny czy młodników,
- dopuszczają się działań noszących znamiona szkodnictwa łowieckiego.
Niepokojące są również przypadki naruszania prawa w związku z kłusownictwem. Właśnie dlatego w tym okresie prowadzone są wzmożone działania Straży Leśnej.
- egzekwowanie przepisów wobec osób zbierających zrzuty poroża w sposób niezgodny z prawem,
- kontrola legalności skupu i obrotu dziczyzną.
W czasie trwania akcji strażnicy leśni prowadzą patrole w miejscach szczególnie narażonych na tego typu naruszenia - w pobliżu ostoi zwierzyny, na terenach zagrożonych kłusownictwem oraz w obszarach często odwiedzanych przez zbieraczy poroża. Kontrolują również, czy osoby przebywające w lesie nie wkraczają na obszary objęte zakazem wstępu. Akcja „Wieniec” prowadzona jest przy wsparciu Policji, Straży Granicznej oraz Państwowej Straży Łowieckiej.
Ochrona przyrody i odpowiedzialne korzystanie z lasu
Leśnicy podkreślają, że działania w ramach akcji „Wieniec” służą przede wszystkim ochronie dzikiej przyrody. Okres późnej zimy jest dla zwierząt szczególnie trudny - niepokojenie ich w tym czasie może negatywnie wpływać na ich kondycję. Akcja ma więc nie tylko wymiar kontrolny, lecz także edukacyjny - przypomina o konieczności odpowiedzialnego korzystania z lasu i poszanowania zasad obowiązujących na terenach leśnych.
Wczoraj po godzinie 14 na skrzyżowaniu ul. Lubelskiej i Jana Pawła we Włodawie kierujący Fordem Mondeo 32 – latek nie udzielił pierwszeństwa przejazdu kierującej Toyotą 39-latce. Po zderzeniu - Forda odrzuciło i uderzył jeszcze w latarnię. W związku z uszkodzeniami pokolizyjnymi policjanci zatrzymali dowody rejestracyjne pojazdów, a kierującego Fordem ukarali mandatem karnym i przypisali mu 12 punktów za popełnione wykroczenie. Wszyscy kierujący byli trzeźwi i na szczęście nikt nie doznał poważnych obrażeń ciała.
W minionym tygodniu do Komendy Powiatowej Policji we Włodawie zgłosiła się 62-letnia mieszkanka Włodawy zawiadamiając, że jej 39-letni syn znęca się nad nią psychicznie i fizycznie. Mężczyzna będąc pod wpływem alkoholu wyzywał matkę, a także szarpał popychał i wyganiał z domu. Podczas ostatniej awantury spowodował u niej obrażenia obrażenia ciała. Mężczyzna został zatrzymany i osadzony w policyjnym areszcie.
Za swój czyn będzie odpowiadał w warunkach recydywy. W piątek Sąd Rejonowy we Włodawie na wniosek Prokuratora Rejonowego we Włodawie zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania i już w sobotę mężczyzna trafił do zakładu karnego. Za popełnione przestępstwo zgodnie z kodeksem karnym grozi mu nawet 7 i pół roku pozbawienia wolności.
Dnia 5 stycznia 2026 roku, za pośrednictwem rządowej skrzynki podawczej, zostało wysłane zapytanie dotyczące usług gastronomicznych i cateringowych zakupionych przez miejską spółkę. Chodziło o udostępnienie informacji, ile MPGK we Włodawie wydało w 2025 roku na jedzenie i obsługę cateringową, z wyszczególnieniem kwot oraz nazw wykonawców. Wniosek prosty, konkretny i, co najważniejsze, dotyczący publicznych pieniędzy.
Od tego czasu minęły już 20 dni, a odpowiedzi jak nie było, tak nie ma. Nie pojawiło się ani pismo, ani wyjaśnienie, ani nawet klasyczne „termin ulega przedłużeniu”. Cisza absolutna. Jakby zapytanie wpadło w czarną dziurę między sekretariatem a stołem biesiadnym w kotłowni.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że w MPGK we Włodawie trwa uczta tak wystawna, że nikt nie ma czasu zerknąć do skrzynki odbiorczej. Być może kelner wciąż podaje deser, a rachunki jeszcze nie zostały podliczone. A może problemem nie jest brak odpowiedzi, lecz brak apetytu na udzielanie informacji.
Milczenie w sprawie wydatków na gastronomię mówi więcej niż najbardziej szczegółowe zestawienie faktur. Bo jeśli spółka komunalna nie odpowiada na pytania o to, kto, za ile i na czyj koszt ucztował, to mieszkańcy mają pełne prawo podejrzewać, że menu było naprawdę bogate.
W piątek podczas uroczystej zbiórki z udziałem Zastępcy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie inspektora Andrzeja Mioduny po niemal 35 latach służby pożegnał się z policyjnym mundurem i odszedł na zaopatrzenie emerytalne Komendant Powiatowy Policji we Włodawie nadkomisarz Grzegorz Kuter, który od blisko dwóch lat kierował włodawską komendą.
W zbiórce udział brali policjanci i pracownicy włodawskiej policji, Wicestarosta Powiatu Włodawskiego Piotr Gorgol, Burmistrz Miasta Włodawa Wiesław Muszyński i Prokurator Rejonowy we Włodawie Tomasz Hebda. Podczas spotkania skierowano wiele ciepłych słów i podziękowań pod adresem nadkomisarza Grzegorza Kuter za jego pełną zaangażowania i efektywną służbę i życzono, mu jak najdłuższej emerytury.
Obowiązki Komendanta Powiatowego Policji we Włodawie rozkazem Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie powierzono nadkomisarzowi Mariuszowi Kawalerskiemu, który jest absolwentem Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie oraz Nadbużańskiej Szkoły Wyższej w Siemiatyczach. Służbę w Policji rozpoczął w 1998 r. Swoją wiedzę i doświadczenie zdobywał zarówno w pionie prewencji, jak i pionie kryminalnym.
Nadkomisarz Mariusz Kawalerski był m.in. Kierownikiem Posterunku Policji w Spiczynie, Kierownikiem Rewiru Dzielnicowych w Komendzie Powiatowej Policji w Łęcznej, Zastępcą Naczelnika Wydziału Prewencji Komendy Powiatowej Policji w Łęcznej, Naczelnikiem Wydziału Prewencji Komendy Powiatowej Policji w Łęcznej, Zastępcą Komendanta Powiatowego Policji w Parczewie, I Zastępcą Komendanta Powiatowego Policji w Świdniku, a od dziś kieruje włodawską komendą.
Belfrzy zgromadzeni w radzie miasta Włodawy chcą jeszcze kolejnych 10% podwyżki! 22 grudnia 2025 roku podczas XXIV Sesja Rady Miejskiej we Włodawie radna Janina Klimczuk wyraził swoje zadowolenie, mówiąc że "jeżeli chodzi o całościowo patrząc na oświatę, to chyba mamy się z czego cieszyć, ale bez wątpienia jeszcze wiele rzeczy by się dało naprawić. Ale w finansach, za finanse, za to, że do tych 41 prawie 20 pani skarbnik z panem burmistrzem znaleźliście – bardzo serdecznie dziękuję.”" Ale radny Krzysztof Flis uzupełnił wypowiedzi radnej mówiąc tak: „ ... szanowna rada, w której się znajduje tyle mądrych pedagogów, będą optowali za tym, żeby pan burmistrz był tak łaskawy i podwyższył dla nas wszystkich nauczycieli i obsługi dodatek motywacyjny, który jest 4%. No, podwyżka dla grona pedagogicznego jest planowana o 3%. Jakby pan burmistrz dorzucił 3 i 4, to by ładnie wyglądało na 10 w sumie. I byśmy byli pewnie zadowoleni, i praca w szkołach by była jeszcze lepsza, na wyższym poziomie, może by nie było w końcu korepetycji.”
To zdanie pada w przestrzeni publicznej i nie jest niewinne. Sugestia, że brak dodatkowych pieniędzy powoduje istnienie korepetycji, brzmi jak próba przerzucenia odpowiedzialności z systemu edukacji na rodziców i uczniów. Albo gorzej, jak sygnał: zapłaćcie więcej, to może przestaniemy dorabiać poza szkołą. Czy korepetycje naprawdę wynikają z niskich dodatków motywacyjnych?Czy raczej z przeładowanej podstawy programowej, braków kadrowych i lat zaniedbań systemowych? A może ktoś właśnie przyznał, że pełne zaangażowanie w szkole jest warunkowe? Jeżeli korepetycje mają "zniknąć" po podwyżce - zwanej dalej dodatkiem motywacyjnym.I czy mieszkańcy miasta nie są właśnie stawiani pod ścianą w stylu: więcej pieniędzy albo Wasze dzieci pójdą na korki, u koleżanki z innej szkoły? Czy obecne korepetycje są spowodowane tym, że nauczyciele nie chcą pracować w szkole i zamiast tego udzielają prywatnych lekcji? Czy jest to forma belferskiego szantażu? To jest pytanie też o etykę, odpowiedzialność i sens pełnienia funkcji publicznych w tym wypadku nauczyciela, wychowawcy przyszłych pokoleń.
Wczoraj około godziny 13:30 dyżurny włodawskiej komendy odebrał zgłoszenie, że na ulicy Podzamcze we Włodawie znajduje się nietrzeźwa kobieta zagrożona wychłodzeniem. Na miejsce został skierowany patrol, który potwierdził zgłoszenie i zastał pod widocznym działaniem alkoholu 13-letnią dziewczynę. Z uwagi na znaczne wychłodzenie nastolatka została przetransportowana do szpitala Lotniczym Pogotowiem Ratunkowym. Policjanci ustalili, że dziewczyna wspólnie z koleżankami miała spożywać alkohol.
Najpierw kupiony przez najprawdopodobniej przypadkowo spotkane osoby pod sklepem, później sama miała kupować trunki z promilami. Następnie dziewczyna wraz ze swoimi znajomymi miała przebywać w okolicy rzeki Włodawki gdzie spożywali alkohol. W pewnym momencie była tak pijana, że wpadła do rzeki. Służby powiadomił ich 18-letni znajomy, który pojawił się na miejscu po otrzymanym telefonie, że mogą potrzebować pomocy. Policja wyjaśnia okoliczności zdarzenia i prowadzi czynności w kierunku narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, rozpijania małoletnich oraz sprzedaży alkoholu osobom niepełnoletnim. O sprawie zostanie również powiadomiony Sąd Rodzinny.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej