Obchody Wielkiego dnia pszczół rozpoczęto krótką prezentacją na temat "Owady zapylające - ich rola w przyrodzie i gospodarce człowieka". W prezentacji przedstawiono jakie jest znaczenie owadów odpowiedzialnych za zapylanie roślin kwiatowych i jakie czekają na niezagrożenia ze strony działalności człowieka. Szczególną uwagę zwrócono na działanie na owady, a szczególnie na pszczoły pestycydów neonikotynowych.
Uzmysłowiono słuchaczom jak niedoceniana jest rola pszczół jako zapylaczy upraw rolniczych, ogrodniczych i sadowniczych. Poinformowano także słuchaczy o tym, że Poleski Park Narodowy zrealizował dwa nieduże projekty związane z ochroną owadów pszczołowatych. Jeden z nich to: "Ochrona owadów zapylających w powiecie włodawskim, łęczyńskim i parczewskim ", a drugi "Pszczele barcie w Poleskim Parku Narodowym". W ramach realizacji tych projektów na terenie Parku umieszczono 20 domków dla dzikich pszczół i zasiedlone je murarką ogrodową oraz 10 barci dla pszczoły miodnej.
Kolejnym punktem programu było spotkanie z pszczelarzem. Na spotkanie zaproszony został wieloletni pszczelarz z Urszulina Pan Kazimierz Panasiuk. Opowiedział on zebranym o pracy pszczelarza. Wyjaśnił, jak powstają miody gatunkowe i omówił krótko inne produkty pszczele, a także w jaki sposób powstają i jak uzyskuje się je od pszczół.
Następnym punktem programu była degustacja miodów i pyłku pszczelego. Na spotkanie zgromadzono następujące rodzaje miodów: spadziowy iglasty, dwa różne miody nektarowe wielokwiatowe (z różnych pasiek) dla porównania, że każdy miód wielokwiatowy inaczej smakuje. Ponadto do spróbowania przygotowano następujące miody gatunkowe: akacjowy, faceliowy, fasolowy, gryczany, lipowy, rzepakowy i słonecznikowy oraz miód piniowy (spadziowy) z Grecji i miód lawendowy z Portugalii.
Do spróbowania był także pyłek kwiatowy: wielokwiatowy, z głogu i z kukurydzy. Najbardziej smakowały miody: akacjowy, fasolowy i lawendowy. Po degustacji miodów uczestnikom rozdano gadżety związane z Wielkim Dniem Pszczół przygotowane przez organizatorów (Zakłady Tłuszczowe w Kruszwicy) oraz materiały promocyjne Poleskiego Parku Narodowego.
Ostatnim punktem programu było rozegranie gry terenowej. W grze wzięło udział 5 drużyn rodzinnych (trzy- i czteroosobowych). Wszyscy uczestnicy bez trudu ukończyli grę. Zwycięzcom wręczono rodzinne gry planszowe "Spotkaj łosia, żółwia i ...".
Wielki Dzień Pszczół w Poleskim Parku Narodowym odwiedziła także Telewizja Lublin. krótka relacja z obchodów w PPN znalazła się w wieczornej Panoramie Lubelskiej.
Wczoraj w godzinach południowych w trakcie wykonywania obowiązków służbowych Komendant Komisariatu Policji w Urszulinie otrzymał informację, że w m. Urszulin samochodem m-ki Hyundai może poruszać się nietrzeźwy kierujący. Komendant osobiście pojechał we wskazane miejsce, żeby zweryfikować zgłoszenie.
Rzeczywiście asp. szt. Jarosław Lange, za chwilę zauważył wskazany wcześniej przez mieszkańców pojazd, który jechał ul. Lubelską, a następnie wjechał w ul. Szkolną. Komendant natychmiast zatrzymał samochód do kontroli drogowej, którego kierującym okazał się być 62-latek z gm. Sosnowica.
Badanie alkomatem wykazało, że mężczyzna znajduje się w stanie nietrzeźwości – bowiem ma w organizmie ponad 0,7 promila. Jednak kierujący miał coś jeszcze na sumieniu. Po sprawdzeniu w systemach okazało się, że posiada aktywny zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych do października 2020 roku, a oprócz tego kierował pojazdem bez aktualnych badań technicznych oraz obowiązkowego ubezpieczenia.
Teraz 62-latek z gm. Sosnowica odpowie za jazdę "na podwójnym gazie" oraz złamanie zakazu sądowego. Za popełnione przestępstwa może mu grozić nawet do 3 lat pozbawienia wolności.
O tym, że nie warto wsiadać za kierownicę "na podwójnym gazie" przekonał się 20-letni mieszkaniec gm. Urszulin. Wczoraj w nocy młody kierowca stracił panowanie nad pojazdem na łuku jezdni i uderzył w płot znajdującej się przy drodze posesji w m. Urszulin. Następnie jeszcze przekoziołkował i zakończył swoją podróż na boku. Policjanci po przebadaniu alkomatem stwierdzili, że kierowca ma w organizmie ponad 2 promile, a uprawnień do prowadzenia pojazdu w ogóle nie posiada. Teraz 20-latek za przestępstwo i wykroczenia drogowe odpowie przed Sądem
Wczoraj w nocy około godz. 1:15 policjanci z Komisariatu Policji w Urszulinie ujawnili kolejnego nietrzeźwego kierowcę. Tym razem podczas patrolowania m. Urszulin na ul. Chełmskiej na oczach funkcjonariuszy kierujący pojazdem m-ki Ford Focus na łuku jezdni stracił panowanie nad pojazdem wjechał na pobocze i uderzył w ogrodzenie znajdującej się przy drodze posesji. Następnie przekoziołkował i zatrzymał się na boku. Kierowcą pojazdu, okazał się być 20-latek z gm. Urszulin. Młody mężczyzna miał w organizmie ponad 2 promile. Dodatkowo, poruszał się pojazdem bez wymaganych do tego uprawnień. Szczęśliwie kierujący jak i jego 19-letni pasażer nie doznali obrażeń ciała.
Teraz 20-latek poniesie konsekwencje swojego postępowania i odpowie za jazdę w stanie nietrzeźwości, kierowanie bez wymaganych do tego uprawnień i spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym. Za jazdę "na podwójnym gazie" grozi nawet do 2 lat pozbawienia wolności.
Dzisiaj ok godz. 4:30 dyżurny włodawskiej komendy otrzymał zgłoszenie, z którego treści wynikało, że mężczyzna w m. Wiązowiec przewrócił się na skuterze. Na miejscu policjanci zastali karetkę pogotowia udzielającej pomocy 30-letniemu mieszkańcowi gm. Urszulin. Jak wstępnie ustalili policjanci kierujący w trakcie podróżowania skuterem na łuku drogi nagle stracił nad nim panowanie i uderzył w słupek ostrzegawczy.
[wp_ad_camp_4]
Badanie stanu trzeźwości wykazało, że miał w organizmie 1,8 promila alkoholu. Mężczyzna został przewieziony do szpitala, jednak nie doznał poważnych obrażeń. Została również od niego pobrana krew do analizy. Za jazdę w stanie nietrzeźwości grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności, konsekwencje finansowe i utrata uprawnień do kierowania.
W dniu 28 lipca 2017 r. o godzinie 18.40 otrzymaliśmy zgłoszenie o pożarze stodoły drewnianej w miejscowości Urszulin. W działaniach brały udział jednostki z KP PSP Włodawa, OSP Urszulin, OSP Wereszczyn, OSP Wola Wereszczyńska w sumie 5 samochodów i 23 strażaków. Działania trwały 5 godzin. Straty wyceniono na około 3 tys. zł. fot.: KP PSP Włodawa
tekst: mł. bryg. Makarewicz Waldemar
Policjanci ustalają przyczyny wypadku, do którego doszło w Urszulinie na drodze krajowej nr 82. Kierujący BMW potrącił jadącego skuterem 29-latka. Mężczyzna zmarł na skutek doznanych obrażeń.
W sobotę po godz. 17 dyżurny włodawskiej komendy otrzymał zgłoszenie zdarzeniu drogowym w Urszulinie. Kierujący motorowerem 29-latek z gm. Urszulin został potrącony przez jadący w tym samym kierunku od strony Lublina pojazd marki BMW kierowany przez 29-latka z gm. Hańsk. Pojazdem poruszała się rodzina z gm. Hańsk.
29-letni motorowerzysta pomimo podjętej reanimacji zmarł w wyniku doznanych obrażeń. Droga była zablokowana, zorganizowano objazdy. Na miejscu pracowała grupa dochodzeniowo – śledcza wraz z biegłym z zakresu ruchu drogowego.
Kierującego BMW poddano badaniu na zawartość alkoholu i środków działających podobnie do alkoholu – badania nie wykazały obecności w jego organizmie jakichkolwiek substancji.
Trwa ustalanie okoliczności zdarzenia.
Ktokolwiek był świadkiem tego zdarzenia, proszony jest o kontakt z Komendą Powiatową Policji we Włodawie – tel. 997 lub 82 5727 290.
W zeszłym roku na terenie Poleskiego Parku Narodowego, rozpoczęto dwa projekty mające na celu ochronę owadów zapylających. Jeden z nich, polegał na rozwieszeniu kłód bartnych w których miały zadomowić się dziko żyjące pszczoły. Po roku funkcjonowania, 50% z rozmieszczonych na terenie Parku kłód zostało zasiedlonych przez dzikie pszczoły miodne. Nasi pracownicy doglądają ich regularnie, tak by na stałe zamieszkały na naszym terenie.
Obecność dzikich pszczół w lesie jest konieczna. Pszczoły pełnią bardzo ważną rolę w ekosystemach leśnych. Zapylają wiele gatunków drzew, krzewów i roślin runa leśnego. Obecność pszczół w lesie, jest bardzo korzystna dla różnorodności biologicznej lasów. Wykonanie barci, jest skuteczną metodą przeciwdziałania zanikaniu owadów zapylających. Na terenie Poleskiego PN, brakuje drzew w których naturalnie mogą zamieszkać rodziny pszczele. Wykonanie kłód bartnych, stworzy im odpowiednie warunki do bytowania.
Bartnictwo, jako tradycyjna forma pszczelarstwa przeszło prawie całkowicie do historii. Warto przywrócić taką formę gospodarki, ze względu na korzyści wynikające z obecności pszczół w lesie. Dodatkowo, inicjatywa może znacząco poszerzyć wiedzę społeczności lokalnej na temat roli pszczół w środowisku.
Na pierwsze miodobranie trzeba będzie jednak poczekać. Rodziny dopiero co zadomowiły się na nowych stanowiskach, więc zapasy miodu będą dla nich kluczowe w okresie zimowym.
We Włodawie odbyły się dziś uroczystości pogrzebowe, Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia”. Na miejscu w ostatniej drodze towarzyszyli mu obok przedstawicieli innych służb funkcjonariusze Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej.
O godzinie 10.00 kościele pod wezwaniem św. Ludwika we Włodawie odbyła się msza żałobna. Po przemarszu ulicami miasta konduktu pogrzebowego, uroczystości zakończyły się na Cmentarzu Wojennym we Włodawie. W ostatniej drodze bohaterowi towarzyszyli mieszkańcy Włodawy, przedstawiciele Prezydenta RP, Marszałków Sejmu i Senatu oraz Prezesa Rady Ministrów, Ministerstwa Obrony Narodowej i samorządów. Z ramienia Straży Granicznej w uroczystości uczestniczyli: Mariusz Telepko - Zastępca Szefa Sztabu KGSG, ppłk SG Łukasz Ćwik – Zastępca Komendanta NOSG oraz towarzyszący im funkcjonariusze SG.
Leon Taraszkiewicz „Jastrząb”, „Zawieja”, oficer Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość; syn Władysława i Roży Klary z d. Sibila, urodził się 13 maja 1925 r. w Hamborn k. Duisburga. Przed wojną mieszkał we Włodawie, gdzie ukończył siedem klas szkoły powszechnej. Jesienią 1939 r. został aresztowany przez niemiecką żandarmerię polową za przetrzymywanie broni po żołnierzach WP, lecz uwolniono go po kilku dniach. W kolejnych latach był dwukrotnie aresztowany. Przetrzymywano go m.in. w siedzibie radomskiego i lubelskiego Gestapo, a także w więzieniu na Zamku w Lublinie. W obu przypadkach udało mu się zbiec, przy czym był dwukrotnie postrzelony przez konwojentów. Po ostatniej ucieczce w styczniu 1944 r. (prowadzono go wówczas z siedziby lubelskiego Gestapo do więzienia na Zamku) ukrywał się w Lublinie, a następnie we Włodawie, gdzie nawiązał kontakt z miejscowymi strukturami AK. Zimą 1944 r. został przypadkowo zatrzymany przez patrol sowieckich partyzantów i wcielony do oddziału im. Klimenta Woroszyłowa, dowodzonego przez kpt. Anatolija Krotowa „Anatola”. W oddziale pozostawał do chwili wkroczenia Armii Czerwonej na Lubelszczyznę, po czym powrócił do rodzinnego domu. Nie skorzystał z oferowanej mu propozycji pracy w Resorcie Bezpieczeństwa Publicznego.
18 grudnia 1944 r. został aresztowany wraz z rodzicami i siostrą przez Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego we Włodawie pod zarzutem rzekomej współpracy z Niemcami. Był przetrzymywany w siedzibie Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Lublinie oraz w więzieniu na Zamku. 13 lutego 1945 r. zbiegł z transportu do obozu UB-NKWD w Błudku-Nowinach.
Od kwietnia 1945 r. był żołnierzem Rejonu II Obwodu Delegatury Sił Zbrojnych Włodawa, zaś od końca maja 1945 r. członkiem bojówki rejonowej ppor. Tadeusza Bychawskiego „Sępa”. Po śmierci dowódcy (12 czerwca 1945 r.) przejął dowództwo nad grupą, która jesienią 1945 r. została przekształcona w oddział dyspozycyjny komendanta Obwodu WiN Włodawa. Pod jego dowództwem oddział stał się jedną z najaktywniejszych grup partyzanckich w skali całej Lubelszczyzny. Styl dowodzenia „Jastrzębia” cechowały ogromny dynamizm i brawura. Pomimo młodego wieku był w stanie pociągnąć za sobą starszych i bardziej doświadczonych towarzyszy walki.
[wp_ad_camp_4]
W czasie akcji wykorzystywał często zdobyczny transport samochodowy, co umożliwiało mu przeprowadzenie kilku uderzeń w ciągu jednego dnia, nierzadko w miejscowościach odległych od siebie o dziesiątki kilometrów. Dzięki dobrej znajomości języka rosyjskiego występował niejednokrotnie w przebraniu oficera NKWD lub Armii Czerwonej, co pozwalało uzyskać element zaskoczenia przy spotkaniach z grupami operacyjnymi, czy w czasie rozbrajania posterunków MO. Cechowała go dbałość o podkomendnych i ludność cywilną. W oddziale panowała wojskowa dyscyplina, prowadzono rozliczenia finansowe, udzielano także zapomóg krewnym osób aresztowanych czy konspiratorom znajdującym się w trudnej sytuacji materialnej. Blisko współpracował z oddziałami: Narodowego Zjednoczenia Wojskowego Stefana Brzuszka „Boruty”, WiN Józefa Struga „Ordona” oraz Zdzisława Brońskiego „Uskoka”.
Na czele grupy przeprowadził wiele spektakularnych akcji, wśród których należy wymienić m.in. opanowanie Parczewa (5 lutego 1946 r.), zatrzymanie i internowanie rodziny Bolesława Bieruta (18 lipca 1946 r.), rozbicie PUBP we Włodawie z którego uwolniono ok. 70 więźniów (22 października 1946 r.), czy udział w ataku połączonych oddziałów radzyńskiego i włodawskiego WiN na Radzyń Podlaski (31 grudnia 1946 r.). „Jastrząb” został ciężko ranny 3 stycznia 1947 r. w Siemieniu koło Parczewa, w czasie szturmu na budynek zajmowany przez grupę ochronno-propagandową Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Zmarł po dwóch godzinach, podczas transportu na konspiracyjną kwaterę. Został pochowany potajemnie przez członków Rejonu I Obwodu WiN Radzyń Podlaski na cmentarzu w Siemieniu.
tv.wlodawa.net/IPN
masz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
W 2009 r. Prezydent RP Lech Kaczyński odznaczył go pośmiertnie Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski. Szczątki Leona Taraszkiewicza wydobyto 28 listopada 2016 r. w czasie prac ekshumacyjnych na cmentarzu parafialnym w Siemieniu. Informację o ich identyfikacji podano do publicznej wiadomości 21 kwietnia 2017 r.
Źródło: UW w Lublinie. Autor biogramu – Artur Piekarz, pracownik Oddziałowego Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN w Lublinie
15 lipca 2017 roku odbył się I Triathlon Strażacki dla członków MDP nad Jeziorem Wytyckim. W skład triathlonu weszły następujące konkurencje: płynięcie dwuosobowym kajakiem na dystansie 1000 m, jazda rowerem (jednoosobowym) na dystansie 3000 m oraz bieg na dystansie 1200 m.
W zawodach wystartowało 20 zawodników (dziesięć par, w tym jedna para dziewcząt). Oceniane przez sędziów były pary w kategorii szkoła podstawowa i gimnazjum. Liczył się czas ostatniego zawodnika z danej pary.
Nad bezpieczeństwem uczestników czuwali organizatorzy zawodów – strażacy z Komendy Powiatowej PSP we Włodawie oraz OSP Urszulin. Podczas zawodów strażacy promowali akcję „Kręci mnie bezpieczeństwo …nad wodą”
[wp_ad_camp_4]
Wszyscy uczestnicy otrzymali pamiątkowe medale oraz dyplomy. Nagrody zwycięzcom wręczali Tomasz Antoniuk Wójt Gminy Urszulin oraz bryg. mgr Dariusz Pytka Zastępca Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej we Włodawie.
Zawody zakończyły się wspólnym pieczeniem kiełbasek oraz pamiątkowymi zdjęciami. Organizacja Triathlonu była możliwa dzięki pomocy sponsorów: Pana Piotra Oleszczuka oraz Państwa Krystyny i Adama Wojcieszuków. Inicjatorem zawodów był druh Mariusz Kucharski Opiekun MDP w Urszulinie.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej