Kilka godzin trwały działania policjantów przy wsparciu funkcjonariuszy Straży Granicznej, aby zatrzymać 33-latka z gminy Hańsk. Mężczyzna groził swojej rodzinie, że podpali dom. Mundurowi znaleźli awanturnika ukrywającego się w kompleksie leśnym.
Wczoraj po południu otrzymaliśmy zgłoszenie, że nietrzeźwy 33-latek z gminy Hańsk grozi swojej rodzinie spaleniem ich dobytku. Policjanci natychmiast pojechali na miejsce i zastali pojazd należący do znajomego rodziny z wybitymi szybami, a w budynku gospodarczym porozlewaną substancję oleistą, która mogła być łatwopalna. Policjanci zabezpieczyli butlę gazową przed wybuchem i rozpoczęli poszukiwania awanturnika. Do działań włączono dodatkowe patrole włodawskich policjantów, funkcjonariuszy z psem służbowym z chełmskiej komendy oraz włodawską Straż Graniczną ze specjalistycznym sprzętem.
Po kilkugodzinnych działaniach policjanci zatrzymali 33-latka, który ukrywał się w kompleksie leśnym. Mężczyzna znajdował się wewnątrz swojej hondy. Policjanci umieścili go w policyjnym areszcie, gdzie po jego wytrzeźwieniu będą z nim przeprowadzane dalsze czynności procesowe.
Zapraszamy o obejrzenie bardzo burzliwych obrad XXV nadzwyczajnej sesji Rady Powiatu we Włodawie VI kadencji. Zobaczymy i wysłuchamy, jak radni wytykali sobie kto komu nie podziękował. Kto ile pieniędzy przekazał włodawskiemu szpitalowi lub nie przekazał, a przekazać mógł.
Każdego kto, ogląda ten żenujący spektakl powiatowej hipokryzji zastanawia się - Dla czego żaden z radnych nie wspomniał o sobie lub o kolegach z rady, którzy sami osobiście wsparli włodawską lecznicę? Być może wrodzona skromność radnych im na to nie pozwoliłam. Nikt osobiście nie pochwalił się co sam prywatnie zrobił dla włodawskiego szpitala. A przecież każdy jak zawsze przed wyborami deklarował, że służba zdrowia jest mu bliska, a jej problemy bardzo dobrze zna i chce je rozwiązywać - bo on wie, on to potrafi najlepiej ze wszystkich innych kandydatów.
Pyskówka momentami była tak porywająca, że aż radny Wiesław Holaczuk w ferworze dyskusji tak się "zagotował", że aż mu kamerka zaparowała. Chwilę później dowiadujemy się, że "Lekarze idą na zwolnienia, bo nie chcą się kopać z koniem" - mówił radny.
Z innych ciekawych sytuacji, które można było zaobserwować podczas transmisji, to znudzenie dyskusją radnego Krzysztofa Kuszpy. Podczas transmisji radny zajął pozycję na krześle "jak żaba na liściu", a później centralnie w kamerze dłubie sobie w nosie i to wszystko na wizji i na zoomie. Czyżby radny, aż tak odpłynął i zapomniał, że obserwuje go cały powiat?!
[wp_ad_camp_4] Od blisko roku do dziś powiat włodawski ma problem i nie potrafi naprawić błędu w oprogramowaniu, które używa do transmisji online. Ponieważ w opisie zamiast litery ł wyświetlany jest znak * Powiat W*odawski. Program jest źle skonfigurowany, że nie obsługuje polskich fontów. Ale inne samorządy sobie z tym problemem poradziły, a nawet nie którzy radni z powiatu Włodawa. Co jest przyczyną, że w powiecie włodawskim nadal z tym mają problem? Być może, urzędnicy solidaryzują się z ostatnimi wydarzeniami, które miały miejsce w Polsce a gwiazdka * była symbolem tego zrywu.
Po obejrzeniu tej skandalicznej transmisji pozostaje wrażenie, że szpital we Włodawie to źle zarządzana studnia bez dna, a większość radnych powiatowych stoją na stanowisku, że niech ktoś inny ratuje szpital tylko nie my! Jaka jest przyczyna, że starosta Andrzej Romańczuk boi się zwołać specjalną rady powiatu aby wyjaśnić sytuację we włodawskim szpitalu? Zapewne tylko ona wie. Natomiast my mieszkańcy powiatu chcieli byśmy dowiedzieć się co jest przyczyną, że jeszcze rok temu włodawski szpital otrzymał Orła Polskiej Przedsiębiorczości, a dziś ma takie problemy, że aż starosta list pisze z prośbą o pomoc do Ambasadora Republiki Federalnej Niemiec. Sytuacja koronawirusa opanowała całą Polskę, ale to włodawski szpital był laureatem tego ciekawego wyróżnienia.
Kraj: Orzeł Polskiej Przedsiębiorczości wylądował we włodawskim szpitalu
^p^
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Policjanci interweniowali wobec pijanego i agresywnego mężczyzny w jednym z lokali gastronomicznych w Okunince. Mundurowi doprowadzili awanturnika do włodawskiej komendy, bo nie chciał podać danych. Okazało się, że jest to 26-latek z Radzynia Podlaskiego, który jest poszukiwany i ma do odbycia pół roku kary więzienia.
W czwartek około godz.12:30 jeden z właścicieli lokali gastronomicznych w Okunince poprosił włodawską komendę o przeprowadzenie interwencji. Z relacji zgłaszającego wynikało, że nietrzeźwy klient zaczepia innych klientów i nie chce opuścić lokalu. Policjanci udali się na miejsce i potwierdzili zgłoszenie. Mężczyzna ubrany w same bokserki zaczepiał innych ludzi, był przy tym bardzo agresywny i wulgarny. Na dodatek nie chciał podać danych personalnych dla policjantów.
Mundurowi doprowadzili więc awanturnika do włodawskiej komendy, gdzie dyżurna ustaliła, że 26-latek z Radzynia Podlaskiego jest od ponad dwóch miesięcy osobą poszukiwaną. Mężczyzna ma na swoim koncie jazdę w stanie nietrzeźwości, za co teraz na pół roku trafi do więzienia.
23-latek z gm. Włodawa wtargnął do mieszkania 26-latki, uszkodził drzwi wejściowe i ścianę, przebił opony i uszkodził lampę w zaparkowanym samochodzie marki Volkswagen Passat oraz wszczął awanturę z przebywającymi tam osobami. Następnie z ranami dłoni trafił do szpitala. Wczoraj usłyszał zarzuty zniszczenia mienia, naruszenia nietykalności oraz naruszenia miru domowego. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
W sobotnią noc do mieszkania 26-latki z gm. Włodawa wtargnął nietrzeźwy 23-latek. Mężczyzna był bardzo agresywny, nie reagował na prośby 26-latki o opuszczenie mieszkania. Zaczął szarpać, uderzać i wyzywać zarówno 26-latkę, jak również jej znajomego, wyrwał listwę w drzwiach i z impetem zamknął drzwi uszkadzając je. Po chwili okazało się, że zaparkowany przed domem pojazd marki Volkswagen Passat ma przebite opony i uszkodzony klosz lampy. Policjanci ustalili, że 23-latek demolując auto zranił się w dłoń i trafił na oddział chirurgiczny włodawskiego szpitala. Tam powiedział, że został pobity.
33-letni właściciel auta oszacował straty na kwotę 800 zł. Uszkodzone drzwi i ścianę 26-latka wyceniła na 1000 zł. 23-latek został zatrzymany i usłyszał zarzuty zniszczenia mienia, naruszenia nietykalności oraz naruszenia miru domowego. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności. Wczoraj na poczet grożącej kary zatrzymano od 23-latka mienie w wysokości 1000 zł.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej