We wtorek przed godziną 22 policjanci z Włodawy otrzymali zgłoszenie, że jadąca drogą nr 812 w kierunku Włodawy kobieta prowadzona za pomocą nawigacji wjechała do lasu, gubi zasięg telefonu i nawigacji, ugrzęzła w błocie i nie może wyjechać. Policjanci skierowani w miejsce, gdzie mogła się znajdować, na grząskim terenie odnaleźli zagubionych podróżników.
Z relacji 47 – latki wynikało, że tego dnia przejechała długą trasę, blisko Włodawy prowadzona nawigacją chciała objechać remont i wjechała do lasu. Zanim zadzwoniła po pomoc przez niemal 2 godziny sama próbowała wyjechać, ale samochód się zakopał i nie była w stanie sobie poradzić. Samochodem jechała z nią dwójka kilkuletnich dzieci. Na miejsce przyjechała również Straż Pożarna, która wyciągnęła samochód z błota. Rodzina nie wymagała pomocy medycznej i wszyscy bezpiecznie wrócili do domu.
W piątek policjanci zostali powiadomieni o dachowaniu Skody w gminie Stary Brus *. Na miejscu nie było kierowcy, a samochód znajdował się w rowie. W stacyjce zostały kluczyki i rzeczy osobiste właściciela pojazdu z województwa śląskiego. Po kilku godzinach policjanci zatrzymali 44 latka, który w chwili zatrzymania miał blisko dwa promile alkoholu w organizmie.
* - na zdjęciu które zamieściła policja z Włodawy dot w/w zdarzenia, widzimy samochód marki Skoda ale pod znakiem Lubień. I tu chyba nastapila pomyłka, ponieważ miejscowość Lubień znajduje się w gminie Wyryki a nie Stary Brus 🤔
Policjanci z włodawskiego ruchu drogowego zatrzymali kierującego Skodą 38 latka z powiatu parczewskiego, który w wielkanocną niedzielę w Krzywowierzbie jechał z prędkością 108 km na godzinę i przekroczył dozwoloną prędkość o 58 km/h. Mężczyzna już wcześniej zapominał o zdjęciu nogi z gazu, dlatego odpowiadał w warunkach recydywy i dostał mandat na kwotę 3 tysięcy złotych, a do jego konta przypisano 13 punktów.
Policjanci zatrzymali mu również prawo jazdy. W sobotę w Uhrusku 42 latka z powiatu chełmskiego jadąc Skodą przekroczyła dopuszczalną w terenie zabudowanym prędkość o 51 km/h. Kobieta w związku z jazdą 101 km/h w miejscu, gdzie dopuszczalna prędkość to 50 km/h dostała 1500 złotych grzywny, 13 punktów i straciła prawo jazdy.
W Zakładzie Karnym we Włodawie w dniu 30 marca odbyła się uroczystość o szczególnym znaczeniu – mianowanie nowych funkcjonariuszy Służby Więziennej oraz złożenie przez nich ślubowania. To wydarzenie, będące ważnym momentem zarówno dla samych funkcjonariuszy, jak i całej formacji, podkreśliło rangę służby na rzecz bezpieczeństwa państwa oraz społeczeństwa.
Nowo przyjęci funkcjonariusze, po zakończeniu wymagającego procesu rekrutacji stanęli w szeregach formacji, której misją jest nie tylko ochrona społeczeństwa, ale również resocjalizacja osób pozbawionych wolności. Wstąpienie do Służby Więziennej to wybór drogi zawodowej opartej na odpowiedzialności, dyscyplinie oraz gotowości do działania w trudnych i wymagających warunkach.
Centralnym punktem uroczystości było złożenie ślubowania – aktu o głębokim znaczeniu symbolicznym i moralnym. Wypowiadane słowa przysięgi stanowią zobowiązanie do wiernej służby Rzeczypospolitej Polskiej, przestrzegania prawa oraz wykonywania obowiązków służbowych z poszanowaniem godności ludzkiej. To moment, w którym funkcjonariusze publicznie deklarują gotowość do działania w imię wartości takich jak honor, uczciwość i odpowiedzialność.
Etos Służby Więziennej, podkreślany podczas uroczystości, opiera się na szczególnym rodzaju służby drugiemu człowiekowi – często w sytuacjach wymagających opanowania, profesjonalizmu i wysokich standardów etycznych. Funkcjonariusze nie tylko dbają o porządek i bezpieczeństwo w jednostkach penitencjarnych, ale również uczestniczą w procesie readaptacji społecznej osadzonych, co wymaga empatii, konsekwencji i odporności psychicznej.
Dyrektor Zakładu Karnego ppłk Marek Kudyk zwracając się do nowych funkcjonariuszy, podkreślił wagę powierzonej im misji oraz znaczenie pracy zespołowej. Wskazano, że służba w tej formacji to nie tylko zawód, ale powołanie – wymagające stałego rozwoju, podnoszenia kwalifikacji oraz wierności przyjętym wartościom.
Nowo mianowani funkcjonariusze rozpoczynają swoją drogę zawodową z poczuciem dumy i świadomością wyzwań, jakie przed nimi stoją. Ich obecność w szeregach Służby Więziennej to wzmocnienie systemu bezpieczeństwa oraz dowód na to, że wartości takie jak służba, honor i odpowiedzialność wciąż pozostają fundamentem tej formacji.
Dyżurny włodawskiej komendy został poinformowany o zderzeniu pojazdów na trasie relacji Włodawa-Chełm w miejscowości Macoszyn Mały. Przybyli na miejsce policjanci ustalili, że 58- letni kierujący samochodem osobowym m-ki Toyota wykonując manewr skrętu w lewo nie ustąpił pierwszeństwa jadącemu z naprzeciwka 28- letniemu kierowcy osobowego BMW, który poruszał się w kierunku Włodawy, w wyniku czego doszło do czołowego zderzenia pojazdów.
Dodatkowo odłamki z rozbitych aut uszkodziły pojazd m-ki Audi poruszający się za Toyotą. Wszyscy kierujący byli trzeźwi, nikt nie odniósł obrażeń. Sprawca kolizji został ukarany mandatem karnym w wysokości 1800 zł, a na jego konto trafiło 10 punktów karnych.
Włodawscy mundurowi prowadzą postępowanie w sprawie kradzieży kłódki, do której doszło w pobliżu wodowskazu na rzece Bug we Włodawie. Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że nieustalony sprawca, w niewyjaśnionym czasie, dokonał zaboru w celu przywłaszczenia kłódki zabezpieczającej bramę, znajdującą się obok słynnego w całym kraju punktu pomiaru poziomu wody. To właśnie stąd od lat przekazywane są komunikaty hydrologiczne, w tym znany wielu Polakom radiowy komunikat: „Na Bugu we Włodawie... 123 cm, przybyło 3”.
Na miejscu funkcjonariusze przeprowadzili oględziny i zabezpieczyli ślady pozostawione przez sprawców. Prowadzone postępowanie ma na celu ustalenie tożsamości sprawcy kradzieży i odzyskanie utraconego mienia. Służby apelują do wszystkich osób, które mogły zauważyć kogoś kręcącego się w rejonie bramy lub niosącego kłódkę pobliskimi ulicami miasta. Mundurowi przeszukali już okoliczne skupy złomu, jednak nie znaleźli śladów kłódki ani jej elementów.
Funkcjonariusze przypominają, że kradzież kłódki jest traktowana jako wykroczenie lub przestępstwo, w zależności od jej wartości.
^p^
tv.wlodawa.net
masz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Dodatek specjalny
Drodzy Czytelnicy, tradycyjnie, pozwoliliśmy sobie na primaaprilisowy ヅ żart. Wszystkim którzy dali się nabrać, mówimy "Prima Aprilis". Tym, którzy poznali się na naszym dowcipie gratulujemy czujności i zachowania powagi gry ヅ Kłódka na bramie przy wodowskazie nadal wisi jak wisiała, i niech cieszy oko tak mieszkańców Włodawy jak i wszystkich turystów odwiedzających nasze miasto i znany w całej Polsce wodowskaz na Bugu we Włodawie ..
Przed weekendem kryminalni z Komisariatu Policji w Wisznicach uzyskali informację, z której wynikało, że 31-letni mieszkaniec powiatu radzyńskiego w miejscu swojego zamieszkania może posiadać narkotyki. Wspólnie z funkcjonariuszami Placówki Straży Granicznej w Sławatyczach weszli pod wskazany adres. Na miejscu potwierdzili posiadane informacje. Podczas wspólnych działań funkcjonariusze ujawnili i zabezpieczyli worki foliowe z zawartością białego i żółtego proszku i krystalicznej substancji, worki foliowe z paskami nasączonymi substancją, kapsułki oraz słoiki z suszonymi grzybami, a także susz marihuany.
Dodatkowo mundurowi zabezpieczyli papierosy bez polskich znaków skarbowych akcyzy oraz wagi elektroniczne i gotówkę. Po przeprowadzeniu wstępnego badania funkcjonariusze potwierdzili, że zabezpieczone środki to mefedron, amfetamina, plastry nasączone MDMA, marihuana, a także grzyby zawierające w swoim składzie substancje zabronione. Zabezpieczone środki wystarczyłyby do sporządzenia ponad 14 tysięcy porcji dilerskich.
Nielegalne środki zostały zabezpieczone, natomiast 31-latek został zatrzymany. Następnie mężczyzna został doprowadzony do radzyńskiej prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty. Odpowiadał będzie za udział w obrocie znaczną ilością substancji psychotropowej, środków odurzających oraz nowych substancji psychoaktywnych. Wobec mężczyzny Sąd Rejonowy w Radzyniu Podlaskim na wniosek Policji i Prokuratury zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. 31-latkowi grozi kara nawet do 12 lat pozbawienia wolności.
W czwartek w godzinach porannych włodawska drogówka nadzorowała ruch pojazdów na terenie miejscowości Hańsk Pierwszy. Na jednej z ulic zauważyli nieprawidłowo zaparkowane auto marki Peugeot. Po ustaleniu właściciela nakazali mu przestawienie auta. Gdy 66 latek próbował odjechać, manewry jakie wykonywał wzbudziły podejrzenia policjantów.
Gdy sprawdzili jego stan trzeźwości wszytko stało się jasne. Mężczyzna kierował pojazdem będąc w stanie po użyciu alkoholu wynoszącym 0,4 promila w organizmie. Za ten czyn stanie przed sadem. Grozi mu grzywna nie mniejsza jak 2500 zł oraz zakaz prowadzenia pojazdów na okres od 6 miesięcy do 3 lat. Zatrzymano mu prawo jazdy.
We Włodawie dzieją się rzeczy nowoczesne i widowiskowe. Mapping 3D, animacje, projekcje na ścianach – Europa, KPO, rozwój i multimedia. Można wręcz odnieść wrażenie, że standardami dogoniliśmy największe metropolie. Jest tylko jeden drobny szczegół: we Włodawie doczekaliśmy się właśnie nowej, niezwykle ciekawej kategorii informacji niejawnych. To już nie dokumenty wojskowe czy dane operacyjne policji, ale coś znacznie „poważniejszego”. Tajemnicą państwową stało się to, komu dyrektor Włodawskiego Domu Kultury Łukasz Zdolski, zapłacił publicznymi pieniędzmi za wyświetlanie tak zwanego wideo mapping 3D coś ala animowanych „zajączków" na ścianie Czworoboku w noc sylwestrową, albo autorska realizację światła.
Sprawa nie dotyczy wyłącznie wideo-mappingu 3D, który uświetnił „Sylwestra na końcu Polski”, ale również innych pozycji z kosztorysu tej plenerowej imprezy przy pomniku Rzeczpospolitej Włodawskiej. Koszt „wideo-zajączków” – zgodnie z uzyskanym dokumentem – wyniósł 6150 zł. Nie były to pieniądze z prywatnego portfela dyrektora, ani ze zrzutki mieszkańców. To środki publiczne pochodzące z Krajowego Planu Odbudowy, czyli w praktyce fundusze unijne NextGenerationEU obecnego cyklu unijnych Funduszy Europejskich 2021–2027. Wydatki realizowane przez Włodawski Dom Kultury rządzą się jednak dziwną logiką. Co ciekawe, przy jednej z faktur opiewającej na 55 000 zł nie było problemu z podaniem nazwy wykonawcy. Czyli można? Można! Jednak przy mniejszych fakturach i umowach o dzieło za usługi podczas tej samej imprezy, nagle pojawia się magiczna bariera: „ochrona danych osobowych”.
Mieszkańcy miasta nie mają prawa wiedzieć?
Kiedy padło pytanie, komu dokładnie wypłacono pieniądze, odpowiedź była zdumiewająca. Okazało się, że mieszkańcy miasta nie są organem kontrolnym, a wykonawcy rzekomo nie wyrażają zgody na ujawnianie ich wynagrodzeń. Interesujące! Włodawska interpretacja prawa jest prosta: pieniądze są publiczne, ale informacja o tym, do czyjej kieszeni trafiły, jest już prywatna. Najbardziej symboliczny w tym wszystkim jest właśnie mapping na Czworoboku. Z przodu mamy kolorowe animacje, efekty i „europejskość”, a w tle starą, źle kojarzącą się zasadę: „Patrzcie, jak wydajemy wasze pieniądze, ale nie pytajcie, komu za to płacimy”.
Znajomi królika czy ochrona danych?
Powstaje sytuacja absurdalna. Przy dużych kwotach przejrzystość istnieje, ale przy mniejszych nagle zapada kurtyna z napisem „tajne”. Można odnieść wrażenie, że dyrektor Zdolski usilnie próbuje ukryć, kto stał za realizacją tych „nowoczesnych zajączków”. Czyżby za projektorem stali „znajomi królika” ?
We Włodawie narodziła się nowa zasada finansów publicznych:
• Duże kwoty są jawne. • Małe kwoty są wrażliwe. • Zajączki 3D są najwrażliwsze i ściśle tajne.
Czas na ruch Samorządowego Kolegium Odwoławczego
Najbardziej ironiczny jest fakt, że wszystko to dzieje się w ramach programów, które mają promować transparentność i obywatelski dostęp do informacji. Tymczasem mieszkaniec Włodawy dowiaduje się, że jego rolą jest płacenie, a nie kontrolowanie wydatków kogoś, kto – jak sugeruje dyrektor Zdolski – „wykonawcy, nie wyrażają zgody na ujawnienie wysokości wynagrodzeń” – co akurat dyrektor Zdolski sam uczynił udostępniając nam ich wynagrodzenia, ale najwyraźniej wstydzi się polecić dobrych fachowców innym i symbolem tej „nowoczesności” na długo pozostaną poufni twórcy autorskich świateł i wiekopomnych zajączki 3D na ścianie Czworoboku, za które dyrektor zapłacił naszymi pieniędzmi osobom znanym tylko jemu.
Włodawa to nie prywatny folwark. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, komu i za co płacą. Skoro dyrektor Zdolski nie chce odpowiedzieć nam, złożyliśmy oficjalną skargę do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Chełmie. Nie odpuścimy, dopóki zajączki nie wyjdą z cienia autorskiej realizacji światła.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej