W lesie przy DK-82 jeden z grzybiarzy odnalazł pochodzący z II Wojny Światowej pocisk artyleryjski. Policjanci zabezpieczyli miejsce znalezienia niewybuchu, zaś saperzy bezpiecznie go usunęli.
W sobotnie popołudnie dyżurny włodawskiej komendy został powiadomiony o znalezionym pocisku artyleryjskim przez osobę zbierającą grzyby w jednym z lasów przy drodze krajowej nr 82. Dyżurny skierował na miejsce policjantów z włodawskiej komendy, którzy zabezpieczyli miejsce znalezienia niewybuchu do czasu przyjazdu patrolu saperskiego, uniemożliwiając osobom postronnym dostęp do znaleziska.
Saperzy rozpoznali niewybuch jako pocisk artyleryjski z czasów II Wojny Światowej i bezpiecznie go usunęli. Pocisk był sporych rozmiarów. Nasze lasy i ziemie kryją w sobie wiele pamiątek z dawnych czasów. Z uwagi na skorodowanie mogą wybuchnąć od niewielkiego wstrząsu, a nawet przy zwykłym dotyku. Aby nie doszło do tragedii muszą się nim zajmować jedynie „fachowcy”.
W każdym przypadku, gdy znajdziemy przedmiot przypominający granat lub pocisk – nie należy go dotykać, a tym bardziej samodzielnie wykopywać lub wyciągać z ziemi. O każdym przypadku znalezienia niewybuchu lub niebezpiecznego przedmiotu należy poinformować Policję – telefon 112.
W dniu 28 czerwca br. około godziny 12:30 Jednostka Ochotniczej Straży Pożarnej Urszulin została zadysponowana do akcji gaszenia pożaru lasu w miejscowości Kołacze.
Na miejscu z ogniem walczyli strażacy z OSP Urszulin, OSP Hańsk, OSP Stary Brus oraz JRG Włodawa. Dzięki szybkiej reakcji i sprawnie przeprowadzonej akcji gaśniczej udało uniknąć się większych strat.
Policjanci, strażacy, rodzina i sąsiedzi poszukiwali 48-latka, który wczoraj nad ranem wyszedł z domu i ślad po nim zaginął. Poszukiwania zakończyły się po około 12 godzinach od wyjścia zaginionego z domu. Mężczyzna cały i zdrowy wrócił pod opiekę rodziny.
Wczoraj po godz. 16:00 włodawscy policjanci zostali powiadomieni o zaginięciu 48-latka z gm. Hańsk. Ze zgłoszenia wynikało, że mężczyzna wyszedł wcześnie rano z domu i ślad po nim zaginął. W związku z tym, że jest schorowany i może nie być w stanie wrócić do domu, a samodzielne poszukiwania nie przyniosły rezultatu zaniepokojona rodzina powiadomiła Policję.
Niezwłocznie po zgłoszeniu do poszukiwań włączyli się policjanci włodawskiej komendy, ochotnicy z OSP w Hańsku, sąsiedzi i bliscy oraz pies tropiący z KMP w Chełmie. W trakcie poszukiwań rodzina otrzymała telefon, że 48-latek był widziany około 3 kilometry od domu w rejonie piaskowni. Tam natychmiast pojechali policjanci z Urszulina i rodzina zaginionego. Tam został odnaleziony zaginiony 48-latek. Mężczyzna cały i zdrowy wrócił pod opiekę rodziny.
Przyłącz się do ogólnopolskiej akcji i samemu posadź drzewko! Sadzonki będą rozdawane już 26 kwietnia we wszystkich nadleśnictwach w całym kraju. Leśnicy przygotowali co najmniej 100 tys. sadzonek.
W dniu 26 kwietnia 2019 r., zapraszamy wszystkich chętnych do włączenia się w akcję sadzenia drzew, której inicjatorem jest Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Pan Andrzej Duda. Od godziny 9.00 w siedzibie Nadleśnictwa Włodawa w Susznie przy ul. Wspólna 8 oraz Nadleśnictwo Sobibór pod adresem Sobibór 103 udostępniane będą sadzonki drzew, które będzie można zabrać do domu i posadzić. Serdecznie zapraszamy i prosimy o rozpropagowanie informacji wśród rodziny i znajomych.
Liczymy na Państwa obecność. Do zobaczenia w piątek
Tego samego dnia, 26 kwietnia, uroczystej inauguracji akcji #sadziMY dokona prezydent Andrzej Duda, który wraz z pierwszą damą weźmie udział w odnawianiu powierzchni w leśnictwie Jakubowo w Nadleśnictwie Rytel, jednej z wielu zniszczonych przez huragan 100-lecia w sierpniu 2017 r. Spotka się tam ponad 1000 osób, aby posadzić 100 ha nowego pokolenia lasu.
Już 26 kwietnia, w ramach ogólnopolskiej akcji #sadziMy, każdy może w siedzibie najbliższego nadleśnictwa odebrać sadzonkę i posadzić ją na własnym gruncie, aby móc później drzewko samodzielnie pielęgnować i podziwiać, jak z roku na rok rośnie. Leśnicy przygotowali co najmniej 100 tys. sadzonek.
W dniach 14-15 marca 2019 r. w Biłgoraju odbyły się kolejne XVIII Mistrzostwa Nadleśnictw w Piłce Siatkowej o Puchar Dyrektora Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Lublinie.
Rywalizowało 21 drużyn reprezentujących nadleśnictwa: Biłgoraj, Chełm, Gościeradów, Janów Lubelski, Józefów, Krasnystaw, Kraśnik, Lubartów, Mircze, Nowa Dęba, Parczew, Puławy, Rozwadów, Rudnik, Sobibór, Strzelce, Świdnik, Tomaszów, Włodawa, oraz Biuro Urządzania Lasu i Geodezji Leśnej i Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Lublinie.
W klasyfikacji końcowej nasza drużyna zajęła I Miejsce. W klasyfikacji na najlepszego zawodnika Dawid Sobaszek został najlepszym obrońcą, a Maciek Lach najlepiej atakującym. Zbyszek Walczuk otrzymał nagrodę dla wyróżniającego się zawodnika naszej drużyny. Serdecznie gratulujemy naszym zawodnikom.
Mieszkaniec gm. Wyryki zostawił wieczorem ciągnik z narzędziami w lesie – rano już go tam nie znalazł. Po śladach dotarł do jednego z gospodarstw, gdzie porzucono traktor, a o zdarzeniu powiadomił policję. Policjanci zatrzymali amatora "terenowej" jazdy. Wczoraj 27-latek usłyszał zarzuty krótkotrwałego użycia pojazdu. Zgodnie z kodeksem karnym za ten czyn grozi do 8 lat pozbawienia wolności.
Na 37 tys. zł wycenił straty 48–latek z gm. Wyryki, który poprzedniego dnia po pracy w lesie w rejonie Suchawy zostawił swój ciągnik. Gdy rano przyjechał do pracy już go tam nie znalazł. Po śladach dotarł w okolicę jednego z gospodarstw – tam co prawda stwierdził, że jego ciągnik jest na miejscu ale nie ma już tam ani dokumentów ani pozostawionych narzędzi. O całym zdarzeniu powiadomił policjantów.
Funkcjonariusze ustalili, że ciągnik zabrał 27-latek, który pojechał nim do domu i po drodze podrzucił też do domu swojego kolegę. 27-latek wyjaśnił, że zobaczył w lesie ciągnik z kluczykami więc postanowił nim pojeździć, a rzeczy których brakuje zapewne pogubił bo jechał dość szybko z otwartą kabiną i ze środka wypadały różne przedmioty.
Mężczyzna został zatrzymany. Wczoraj usłyszał zarzuty krótkotrwałego użycia pojazdu. Zgodnie z kodeksem karnym za ten czyn grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.
Policjanci zatrzymali 43-latka, który zastawił wnyki w m. Hańsk II, a w swoim miejscu zamieszkania posiadał inne urządzenia kłusownicze, nielegalnie pozyskane mięso oraz poroża. Za zniszczenie mienia oraz kłusownictwo grozi do 5 lat pozbawienia wolności.
Funkcjonariusze Straży Leśnej z Sobiboru powiadomili włodawskich policjantów, że w miejscowości Hańsk II ujawnili zastawione wnyki. W wyniku prowadzonych czynności ustalono, że całą działalność kłusownika zarejestrowały tzw. fotopułapki. Jedną z nich kłusownik zabrał ze sobą, jej wartość funkcjonariusze Straży Leśnej oszacowali na 1500 zł.
W wyniku podjętych działań włodawscy policjanci zatrzymali 43-latka z gm. Hańsk. Podczas przeszukania w jego miejscu zamieszkania znaleziono m.in. urządzenia kłusownicze, poroże oraz skłusowane mięso. Mężczyzna początkowo zaprzeczał, że ma jakikolwiek związek z kłusownictwem oraz kradzieżą fotopułapki.
W sobotę usłyszał zarzuty posiadania i używania urządzeń kłusowniczych oraz zniszczenia fotopułapki. Policjantom wyjaśnił, że nie ukradł żadnej fotopułapki – znalazł ją przypadkiem i zdenerwował się, że ktoś go obserwował i wyrzucił ją do rzeki. Za zniszczenie mienia oraz kłusownictwo grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Noc w policyjnym areszcie spędzili dwaj 24-latkowie z pow. włodawskiego, którzy zostali zatrzymani na gorącym uczynku kradzieży drzewa. Policjanci odzyskali całość wartego niemal 12 tysięcy złotych mienia. Funkcjonariusze zatrzymali także kolejne osoby, w tym 50-latka podejrzanego o zakup "nielegalnego towaru".
24-latkowie usłyszeli już zarzut kradzieży. Od jednego z nich policjanci zabezpieczyli na poczet przyszłych kar pieniądze w kwocie 5 tysięcy zł. 50-latek również usłyszał zarzut. Będzie odpowiadał za paserstwo. Dzisiaj zarzuty usłyszy również czwarty z mężczyzn, biorący udział w tym procederze. Za popełnione czyny grozi im kara do 5 lat pozbawienia wolności.
W dniu 20 stycznia 2019 r. około godziny 16 otrzymaliśmy informację, że sarna wpadła do wykopu na ulicy Podchorążych we Włodawie. Do zdarzenia wysłany był zastęp GBA 2,5/25. Po przybyciu na miejsce dowódca stwierdził, że zwierzę próbuje bezskutecznie wydostać się z wykopu.
Podjęto decyzję o zejściu po drabinie do zwierzęcia i złapaniu go a następnie wydostaniu na poziom gruntu. Sarenka nie była agresywna i strażak mógł bez problemu wydostać ją z wykopu i całą i zdrową wypuścić do lasu.
Do nietypowego zdarzenia także z udziałem zwierzęcia doszło 27 grudnia 2018 r. wtedy strażacy musieli wydostać sowę z komina dymowego na ul. Podchorążych we Włodawie.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej