3 września 2024 r. funkcjonariusze Zakładu Karnego we Włodawie byli obecni podczas pikniku militarnego zorganizowanego przy okazji obchodów 85. rocznicy wybuchu II wojny światowej i 80. rocznicy sformowania II Warszawskiej Brygady Saperów. Uroczystości z okazji 85. rocznicy wybuchu II wojny światowej i 80. rocznicy sformowania II Warszawskiej Brygady Saperów zorganizowane zostały przez Starostę Włodawskiego, Burmistrza Włodawy oraz Zespół Szkół Zawodowych nr 1 im. II Warszawskiej Brygady Saperów we Włodawie. Wydarzenie rozpoczęło się uroczystą mszą św. W kościele parafialnym pw. św. Ludwika we Włodawie.
Następnie uczestnicy złożyli wieńce pod pomnikiem gen. Franciszka Kleeberga. Wydarzenie było okazją do promocji Służby Więziennej, pokazania sprzętu oraz zaprezentowania specyfiki służby funkcjonariuszy osobom zainteresowanym. W tym celu Zakład Karny we Włodawie udostępnił sprzęt ochronny wykorzystywany do działań i technik interwencyjnych w Służbie Więziennej oraz materiały informacyjne. Uczestnicy mieli okazję również aby zapoznać się ze specyfiką pracy funkcjonariuszy innych lokalnych służb mundurowych – Policji, Straży Granicznej, Straży Pożarnej. Była to również świetna okazja do promocji rekrutacji w szeregi naszej formacji.
Włodawa, niewielkie miasto nad Bugiem, zapisała się na kartach historii nieoczekiwanie. To właśnie tutaj, we wrześniu 1920 roku, narodziła się taktyka, która zmieniła oblicze nowoczesnej wojny – Blitzkrieg. Choć kojarzymy go przede wszystkim z niemieckimi kampaniami II wojny światowej, jego prawdziwe korzenie sięgają działań polskich żołnierzy podczas wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku. Włodawa wówczas miasto o strategicznym położeniu, stała się miejscem, gdzie major Włodzimierz Bochenek zebrał grupę żołnierzy, która miała zrewolucjonizować sztukę wojenną. Ich działania, choć nie doczekały się szerokiego uznania, zainspirowały przyszłe pokolenia strategów.
Początki wielkiej idei: Zorganizowanie Grupy Bochenka Major Włodzimierz Bochenek, dowódca o wyjątkowych zdolnościach organizacyjnych, w dniach 9-10 września 1920 roku we Włodawie zebrał improwizowaną, lecz doskonale zorganizowaną jednostkę wojskową. Składała się ona z dwóch batalionów piechoty, dwóch baterii artylerii polowej, kolumny lekkich samochodów pancernych oraz ciężarówek logistycznych. W sumie, około tysiąca żołnierzy miało za zadanie przeprowadzić śmiały manewr – zająć węzeł kolejowy w Kowlu, znajdujący się na tyłach sowieckiej 12 Armii. To nie była jednostka o imponujących rozmiarach, lecz jej siła leżała w duchu innowacji i zdolności do szybkiego działania. Bochenek, zdając sobie sprawę z kluczowego znaczenia mobilności i zaskoczenia, wprowadził nowatorskie podejście do prowadzenia działań wojennych, które później miało stać się fundamentem Blitzkriegu.
Marsz ku chwale: Atak na Kowel Rankiem 11 września, Grupa Bochenka wyruszyła z Włodawy w kierunku Brześcia. Przemieszczając się nocą, naprawiając zniszczone mosty i tocząc liczne potyczki z bolszewikami, jednostka poruszała się z niespotykaną wówczas prędkością – 12 km/h. To tempo, biorąc pod uwagę trudne warunki drogowe i technologiczne, było niezwykle imponujące i decydujące dla powodzenia operacji. Kluczową rolę w tej ofensywie odegrały lekkie samochody pancerne Ford FT-B i White-Link. Te niewielkie, ale zwrotne pojazdy, odporne na ogień karabinowy, siały zamęt w szeregach wroga. Ich szybkość i siła ognia pozwalały na przełamywanie linii obronnych oraz dezorganizację dowodzenia bolszewików. Były one forpocztą, która torowała drogę reszcie sił polskich, umożliwiając błyskawiczne przemieszczanie się po polu bitwy.
Zaskoczenie i zwycięstwo: Zdobycie Kowla 12 września rano, po nocnym marszu, Grupa Bochenka dotarła do Ratna, a późnym popołudniem wkroczyła do Kowla. Bolszewicy, nie spodziewając się ataku na swoich tyłach, zostali zupełnie zaskoczeni. Zdezorganizowani i pozbawieni jasnych rozkazów, nie byli w stanie stawić skutecznego oporu. Polacy opanowali miasto bez większych strat, przejmując kluczowe obiekty, takie jak dworzec kolejowy, co jeszcze bardziej pogłębiło chaos w szeregach wroga. Wyobraźmy sobie te sceny: nocny marsz przez nieznane tereny, odgłos silników samochodów pancernych, sporadyczne strzały i poranny świt, który przyniósł Polakom zwycięstwo. Włodawa, miejsce rozpoczęcia tej operacji, stała się świadkiem narodzin nowoczesnej wojny błyskawicznej – wojny opartej na szybkości, zaskoczeniu i mobilności.
Zapomniana rewolucja Choć atak na Kowel był spektakularnym sukcesem, to wydarzenie to nie zostało dostatecznie docenione ani przez ówczesne dowództwo, ani przez historyków. Polska, mimo zdobycia cennych doświadczeń, nadal opierała swoje siły na tradycyjnych jednostkach kawalerii, co wkrótce okazało się przestarzałe w obliczu nadchodzącej mechanizacji wojsk. Paradoksalnie, to Sowieci najlepiej zaadaptowali lekcje wyniesione z działań Grupy Bochenka. W latach 30. XX wieku utworzyli korpusy zmotoryzowane i pancerne, które odegrały kluczową rolę w ich przyszłych kampaniach.
Blitzkrieg: Teoria i praktyka Teoretyczne podstawy Blitzkriegu zostały opracowane przez Heinza Guderiana w jego książce Achtung – Panzer!, wydanej w 1937 roku. Jednak, jak pokazuje historia, praktyczne korzenie tej strategii sięgają wydarzeń z 1920 roku, kiedy to Grupa Bochenka przeprowadziła swój brawurowy marsz na Kowel. Był to pierwszy przykład zmasowanego uderzenia, wykorzystania zaskoczenia, szybkiego manewru oraz dezorganizacji przeciwnika za pomoacą spalinowych wozów bojowych – podstawowych elementów późniejszej wojny błyskawicznej.
Zakończenie: Włodawa jako świadek historii Włodawa, choć mała i niepozorna, odegrała kluczową rolę w historii nowoczesnej wojskowości. To tutaj, w 1920 roku, narodziła się taktyka, która zrewolucjonizowała sposób prowadzenia wojen. Historia o Blitzkriegu zaczyna się właśnie w tym miejscu, przypominając, że największe idee często rodzą się w najmniej oczekiwanych momentach i miejscach.
Wyjaśniamy przyczyny i okoliczności wypadku, do którego doszło na ulicy Korolowskiej we Włodawie. Wstępne ustalenia policjantów wskazują, że 51-letni kierowca Audi A6 nie ustąpił pierwszeństwa 68 letniemu cykliście, który przejeżdżał przez przejazd dla rowerzystów. Apelujemy o ostrożność!
Do poważnego zdarzenia drogowego z udziałem rowerzysty doszło w poniedziałek około godz. 18:00 we Włodawie na ulicy Korolowskiej. Wstępne ustalenia mundurowych wskazują, że 51-letni kierowca Audi A6 nie ustąpił pierwszeństwa 68 letniemu rowerzyście, który przejeżdżał przez przejazd dla rowerzystów. Z obrażeniami ciała został przewieziony do szpitala. Obydwaj uczestnicy zdarzenia byli trzeźwi.
Policja wyjaśnia okoliczności zdarzenia do którego doszło w nocy z piątku na sobotę w gminie Włodawa. Ze wstępnych ustaleń wynika, że 47-letni myśliwy po zakończeniu polowania wrócił na swoją posesję i tam podczas wyciągania broni z auta doszło do niekontrolowanego wystrzału.
47-latek z Chełma został trafiony w nogę. Z poważnymi obrażeniami został przetransportowany do szpitala. Policjanci zabezpieczyli amunicję oraz dwie jednostki broni myśliwskiej. Pod nadzorem prokuratora badane są wszelkie okoliczności tego zdarzenia.
/ź/ policja.gov.pl
Komentarz redakcji: Z wyżej przytoczonej policyjnej notatki trudno wywnioskować, co dokładnie się wydarzyło, jest to tak napisane aby była tylko napisane, 47-latek sam się postrzelił czy postrzelił w nogę rówieśnika z Chełma?
Tuż przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego nauczyciele z włodawskich szkół podstawowych odebrali z rąk Burmistrza Włodawy akty mianowania. Uroczystość odbyła się w środę 28 sierpnia w sali konferencyjnej Urzędu Miejskiego we Włodawie. W tym szczególnym dniu nauczycielom towarzyszyły Wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej we Włodawie Janina Klimczuk, Dyrektor Szkoły Podstawowej nr 3 im. gen Franciszka Kleeberga Anna Szczepkowska-Kirszner oraz Wicedyrektor Szkoły Podstawowej nr 2 im. Komisji Edukacji Narodowej we Włodawie Janina Parafiniuk. Uzyskanie stopnia nauczyciela mianowanego jest jednym z etapów drogi zawodowej nauczycieli. W bieżącym roku szkolnym, w wyniku pomyślnego zdania egzaminu awans zawodowy otrzymało dziewięciu nauczycieli.
Akty mianowania otrzymały: Marta Lewicka (SP2), Anna Galus (SP2), Daria Wawryszuk-Ptaszyńska (SP2), Marta Korneluk (SP2), Iwona Sławińska (SP2), Katarzyna Haponiuk (SP3), Katarzyna Wójciuk (SP3), Agnieszka Kapica (SP3), Katarzyna Kotlarek (SP3).
Poszukiwanie i zatrzymywanie osób ukrywających się przed organami ścigania to jedno z ważnych zadań policjantów. Wczoraj włodawscy dzielnicowi realizując swoje działania służbowe zatrzymali 36-letniego mieszkańca Włodawy.
Mężczyzna poszukiwany był listem gończym wydanym przez Sąd Rejonowy we Włodawie w 2011 roku. 36-latek ukrywał się przed organami ścigania poza granicami Polski. Na swoim koncie miał przestępstwa narkotykowe. Dzisiaj zostanie doprowadzony do jednostki penitencjarnej gdzie zgodnie z dyspozycją sądu, najbliższe miesiące spędzi w więzieniu.
W piątek policjanci włodawskiej drogówki zatrzymali 2 pijanych rowerzystów. Najpierw mundurowi zatrzymali 33-latka z Włodawy, który miał w organizmie ponad 0,8 promila. Następnie w Dubecznie w ręce policjantów wpadł 60-latek z gminy Hańsk, który znajdował się w stanie po użyciu alkoholu. W sobotę patrol Ruchu Drogowego zatrzymał w Szumince 38-latka z gminy Włodawa, który jechał rowerem. Mężczyzna okazał się niechlubnym rekordzistą weekendu, bo badanie alkomatem wykazało, że miał ponad 2,8 promila w organizmie.
W niedzielę mundurowi zatrzymali w Zamołodycze 55-latka z gminy Stary Brus, który podróżował rowerem z ponad 1,7 promila oraz w Okunince 61-latka z Włodawy, który "wydmuchał" ponad promil. Z kolei dzisiaj około 2:30 policjanci patrolówki zatrzymali 56-latka z Włodawy. Mężczyzna miał prawie 2 promile. Wszyscy rowerzyści "na podwójnym gazie" ponieśli konsekwencje swojego zachowania. Policjanci nałożyli na kierujących w stanie nietrzeźwości mandaty karne w wysokości 2 500 złotych.
(1 września) Tym razem, po 10 latach przerwy, we Włodawie odbyły się dożynki powiatu włodawskiego. Impreza była bardzo udana, zwłaszcza że pogoda dopisała i nie było tak skwarnie jak jeszcze kilka dni wcześniej. Tuż przed świętem plonów starosta z burmistrzem złożyli na cmentarzu wojennym wiązankę kwiatów i zapalili znicze na grobach poległych we Wrześniu’39. Tego dnia była bowiem 85.rocznica wybuchu II wojny światowej.
Dożynki rozpoczęła jak zwykle msza święta, tym razem polowa w ogrodach paulińskich, po której korowód dożynkowy przeszedł na rynek przy włodawskim czworoboku. A tam nie brakowało stoisk ani miejsc wartych obejrzenia. Odwiedzających i dziękujących za tegoroczny plon nie brakowało. Frekwencja dopisała, było uczestniczących w święcie, w tym parlamentarzyści, co dowodziło tylko tego, że impreza cieszyła się dużym powodzeniem.
Dożynki otworzyli gospodarze: burmistrz Wiesław Muszyński i starosta włodawski Mariusz Zańko, którzy podzielili się chlebem z uczestnikami dożynek. W swoim krótkim przemówieniu starosta M. Zańko powiedział m.in. – Tegoroczne dożynki są wyjątkowe, bo organizowane w stolicy powiatu, po raz pierwszy od 10 lat. To bynajmniej nie jest przejaw braku szacunku dla naszych rolników, ale właśnie troski o dowartościowanie wszystkich – bo rolników w pięknej Włodawie nie brakuje. Musimy pamiętać, że nasz powiat to region typowo rolniczy, słynący nie tylko z pięknej przyrody, ale również z doskonałych rolników, którzy pamiętając o tradycji, ukochali swoja ziemię.
Choć od lat wielu jestem samorządowcem, to wiem, czym jest ciężka praca w gospodarstwie rolnym. Jako starosta włodawski staram się z całych sił nieść pomoc tym wszystkim, którzy tej pomocy potrzebuje. Wiem jednak, że sam niewiele mogę. W Polsce trzeba zmian systemowych, i o to przede wszystkim zabiegam podczas moich spotkań z parlamentarzystami czy też wysokimi urzędnikami województwa czy kraju. Z okazji święta plonów życzę Państwu i Państwa rodzinom dużo zdrowia i pomyślności, aby tegoroczne zbiory przyniosły Państwu radość i dawały nadzieję na jeszcze lepsze w roku przyszłym.
Po wystąpieniach okolicznościowych i wyróżnieniu najlepszych rolników powiatu był czas na koncerty. Najpierw na scenie pojawił się zespół tańca ludowego Włodawiacy z MDK-u, po nim zaś publiczność zadowoliły kolejno: zespół taneczny Włodawianie, zespół Jezioranki i zespół Nadbużanki. Było także podsumowanie konkursów dożynkowych i prezentacja poszczególnych gmin. Wieczornymi gwiazdami dożynek był ukraiński Belcanto, rodzima Jula oraz Solaris. Wśród gości specjalnych tegorocznych dożynek na pewno warto wymienić oficjalną delegację miasta Berdyczów na Ukrainie.
Najlepsi rolnicy powiatu: Jan Jaroszuk (Hanna), Adam Przybylski (Hańśk), Jarosław Kułakowski (Stary Brus), Ireneusz Urbaś (Urszulin), Andrzej Łobko (gm. Włodawa), Edward Filipowicz (m. Włodawa), Grzegorz Marek (Wola Uhruska), Mateusz Tadyniewicz (Wyryki).
Wyniki konkursów dożynkowych:
Na najładniejszy wieniec dożynkowy: 1. gm. Hańsk, 2. gm. Stary Brus, 3. gm. Wola Uhruska. Na najlepszy chleb dożynkowy: 1. gm. Hanna, 2. gm. Włodawa, 3. gm. Wyryki. Na najlepszy napój regionalny: 1. gm. Urszulin, 2. gm. Hanna, 3. gm. Hańsk. Na najlepszą potrawę regionalną: 1. gm. Włodawa, 2. gm. Wola Uhruska, 3. gm. Urszulin. Na najciekawsze stoisko dożynkowe: 1. gm. Hańsk, 2. gm. Hanna, 3. gm. Stary Brus. Starostami dożynek byli: Janusz A. Kloc i Maria Grondkowska.
Włodawa to miejsce, gdzie przeszłość spotyka się z teraźniejszością, a czas płynie w sposób niezwykły, co potwierdzają nasze miejskie zegary. Najstarszy z nich zdobi wieżę kościoła św. Ludwika, kolejny to zegar słoneczny w Rynku, a najnowszy, choć ostatnio niekompletny z powodu utraty wskazówki, którą po artykule w jednym z lokalnych tygodników odnaleziono i przytwierdzono do osi, znajduje się na wieży ratusza miejskiego.
Zdjęcia zegarów, które udało się nam zdobyć, pokazują interesującą sytuację. Pierwsze zdjęcie, uznajemy za wzorcowe i ono przedstawia włodawski zegar słoneczny i zostało zrobione o godzinie godzinę 12:15. Następnie uwieczniono zegar na wieży kościoła św. Ludwika, który wskazuje godzinę 3:54 być może zegar ten wskazuje czas na Alasce. Ostatni zegar, na wieży ratusza, pokazuje godzinę 3:09, być może jest wzorcowy czas kiedy urzędnicy szykują się do opuszczenie miejsca urzędowania? Ale te mechaniczne cuda wydają się żyć własnym życiem, wywołując uśmiech na twarzach mieszkańców i turystów. Czas najwyższy, aby Burmistrz oraz Przeor podjęli działania i w końcu "nakręcili" swoje zegary.
Co ciekawe ostatnio mogliśmy przeczytać szereg artykułów o miastach w Polsce, gdzie czas płynie wolniej. Magazyn „National Geographic” zauważył nasze miasto i być może dla tego Włodawa też wydaje się być miejscem, gdzie czas nie tylko płynie wolno, ale momentami wręcz się zatrzymuje. Czego dowodem jest ratuszowy i kościelny zegar. Na szczęście we Włodawie, mamy jeszcze zegar słoneczny w Rynku, który niezawodnie pokazuje prawidłowy czas i pozostaje naszym niezawodnym strażnikiem czasu.
Ale to jeszcze nie koniec! We Włodawie znajduje się jeszcze jeden czwarty zegar na wieży. Jest to prywatny zegar i owiany jest tajemnicą. Podobno ten zegar nie tylko pokazuje czas, ale i spełnia życzenia. Jeśli wiecie Państwo, gdzie się znajduje, podzielcie się z nami w komentarzach na Facebooku.
^p^
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej