Policja wyjaśnia okoliczności zdarzenia do którego doszło w nocy z piątku na sobotę w gminie Włodawa. Ze wstępnych ustaleń wynika, że 47-letni myśliwy po zakończeniu polowania wrócił na swoją posesję i tam podczas wyciągania broni z auta doszło do niekontrolowanego wystrzału.
47-latek z Chełma został trafiony w nogę. Z poważnymi obrażeniami został przetransportowany do szpitala. Policjanci zabezpieczyli amunicję oraz dwie jednostki broni myśliwskiej. Pod nadzorem prokuratora badane są wszelkie okoliczności tego zdarzenia.
/ź/ policja.gov.pl
Komentarz redakcji: Z wyżej przytoczonej policyjnej notatki trudno wywnioskować, co dokładnie się wydarzyło, jest to tak napisane aby była tylko napisane, 47-latek sam się postrzelił czy postrzelił w nogę rówieśnika z Chełma?
Tuż przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego nauczyciele z włodawskich szkół podstawowych odebrali z rąk Burmistrza Włodawy akty mianowania. Uroczystość odbyła się w środę 28 sierpnia w sali konferencyjnej Urzędu Miejskiego we Włodawie. W tym szczególnym dniu nauczycielom towarzyszyły Wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej we Włodawie Janina Klimczuk, Dyrektor Szkoły Podstawowej nr 3 im. gen Franciszka Kleeberga Anna Szczepkowska-Kirszner oraz Wicedyrektor Szkoły Podstawowej nr 2 im. Komisji Edukacji Narodowej we Włodawie Janina Parafiniuk. Uzyskanie stopnia nauczyciela mianowanego jest jednym z etapów drogi zawodowej nauczycieli. W bieżącym roku szkolnym, w wyniku pomyślnego zdania egzaminu awans zawodowy otrzymało dziewięciu nauczycieli.
Akty mianowania otrzymały: Marta Lewicka (SP2), Anna Galus (SP2), Daria Wawryszuk-Ptaszyńska (SP2), Marta Korneluk (SP2), Iwona Sławińska (SP2), Katarzyna Haponiuk (SP3), Katarzyna Wójciuk (SP3), Agnieszka Kapica (SP3), Katarzyna Kotlarek (SP3).
Poszukiwanie i zatrzymywanie osób ukrywających się przed organami ścigania to jedno z ważnych zadań policjantów. Wczoraj włodawscy dzielnicowi realizując swoje działania służbowe zatrzymali 36-letniego mieszkańca Włodawy.
Mężczyzna poszukiwany był listem gończym wydanym przez Sąd Rejonowy we Włodawie w 2011 roku. 36-latek ukrywał się przed organami ścigania poza granicami Polski. Na swoim koncie miał przestępstwa narkotykowe. Dzisiaj zostanie doprowadzony do jednostki penitencjarnej gdzie zgodnie z dyspozycją sądu, najbliższe miesiące spędzi w więzieniu.
W piątek policjanci włodawskiej drogówki zatrzymali 2 pijanych rowerzystów. Najpierw mundurowi zatrzymali 33-latka z Włodawy, który miał w organizmie ponad 0,8 promila. Następnie w Dubecznie w ręce policjantów wpadł 60-latek z gminy Hańsk, który znajdował się w stanie po użyciu alkoholu. W sobotę patrol Ruchu Drogowego zatrzymał w Szumince 38-latka z gminy Włodawa, który jechał rowerem. Mężczyzna okazał się niechlubnym rekordzistą weekendu, bo badanie alkomatem wykazało, że miał ponad 2,8 promila w organizmie.
W niedzielę mundurowi zatrzymali w Zamołodycze 55-latka z gminy Stary Brus, który podróżował rowerem z ponad 1,7 promila oraz w Okunince 61-latka z Włodawy, który "wydmuchał" ponad promil. Z kolei dzisiaj około 2:30 policjanci patrolówki zatrzymali 56-latka z Włodawy. Mężczyzna miał prawie 2 promile. Wszyscy rowerzyści "na podwójnym gazie" ponieśli konsekwencje swojego zachowania. Policjanci nałożyli na kierujących w stanie nietrzeźwości mandaty karne w wysokości 2 500 złotych.
(1 września) Tym razem, po 10 latach przerwy, we Włodawie odbyły się dożynki powiatu włodawskiego. Impreza była bardzo udana, zwłaszcza że pogoda dopisała i nie było tak skwarnie jak jeszcze kilka dni wcześniej. Tuż przed świętem plonów starosta z burmistrzem złożyli na cmentarzu wojennym wiązankę kwiatów i zapalili znicze na grobach poległych we Wrześniu’39. Tego dnia była bowiem 85.rocznica wybuchu II wojny światowej.
Dożynki rozpoczęła jak zwykle msza święta, tym razem polowa w ogrodach paulińskich, po której korowód dożynkowy przeszedł na rynek przy włodawskim czworoboku. A tam nie brakowało stoisk ani miejsc wartych obejrzenia. Odwiedzających i dziękujących za tegoroczny plon nie brakowało. Frekwencja dopisała, było uczestniczących w święcie, w tym parlamentarzyści, co dowodziło tylko tego, że impreza cieszyła się dużym powodzeniem.
Dożynki otworzyli gospodarze: burmistrz Wiesław Muszyński i starosta włodawski Mariusz Zańko, którzy podzielili się chlebem z uczestnikami dożynek. W swoim krótkim przemówieniu starosta M. Zańko powiedział m.in. – Tegoroczne dożynki są wyjątkowe, bo organizowane w stolicy powiatu, po raz pierwszy od 10 lat. To bynajmniej nie jest przejaw braku szacunku dla naszych rolników, ale właśnie troski o dowartościowanie wszystkich – bo rolników w pięknej Włodawie nie brakuje. Musimy pamiętać, że nasz powiat to region typowo rolniczy, słynący nie tylko z pięknej przyrody, ale również z doskonałych rolników, którzy pamiętając o tradycji, ukochali swoja ziemię.
Choć od lat wielu jestem samorządowcem, to wiem, czym jest ciężka praca w gospodarstwie rolnym. Jako starosta włodawski staram się z całych sił nieść pomoc tym wszystkim, którzy tej pomocy potrzebuje. Wiem jednak, że sam niewiele mogę. W Polsce trzeba zmian systemowych, i o to przede wszystkim zabiegam podczas moich spotkań z parlamentarzystami czy też wysokimi urzędnikami województwa czy kraju. Z okazji święta plonów życzę Państwu i Państwa rodzinom dużo zdrowia i pomyślności, aby tegoroczne zbiory przyniosły Państwu radość i dawały nadzieję na jeszcze lepsze w roku przyszłym.
Po wystąpieniach okolicznościowych i wyróżnieniu najlepszych rolników powiatu był czas na koncerty. Najpierw na scenie pojawił się zespół tańca ludowego Włodawiacy z MDK-u, po nim zaś publiczność zadowoliły kolejno: zespół taneczny Włodawianie, zespół Jezioranki i zespół Nadbużanki. Było także podsumowanie konkursów dożynkowych i prezentacja poszczególnych gmin. Wieczornymi gwiazdami dożynek był ukraiński Belcanto, rodzima Jula oraz Solaris. Wśród gości specjalnych tegorocznych dożynek na pewno warto wymienić oficjalną delegację miasta Berdyczów na Ukrainie.
Najlepsi rolnicy powiatu: Jan Jaroszuk (Hanna), Adam Przybylski (Hańśk), Jarosław Kułakowski (Stary Brus), Ireneusz Urbaś (Urszulin), Andrzej Łobko (gm. Włodawa), Edward Filipowicz (m. Włodawa), Grzegorz Marek (Wola Uhruska), Mateusz Tadyniewicz (Wyryki).
Wyniki konkursów dożynkowych:
Na najładniejszy wieniec dożynkowy: 1. gm. Hańsk, 2. gm. Stary Brus, 3. gm. Wola Uhruska. Na najlepszy chleb dożynkowy: 1. gm. Hanna, 2. gm. Włodawa, 3. gm. Wyryki. Na najlepszy napój regionalny: 1. gm. Urszulin, 2. gm. Hanna, 3. gm. Hańsk. Na najlepszą potrawę regionalną: 1. gm. Włodawa, 2. gm. Wola Uhruska, 3. gm. Urszulin. Na najciekawsze stoisko dożynkowe: 1. gm. Hańsk, 2. gm. Hanna, 3. gm. Stary Brus. Starostami dożynek byli: Janusz A. Kloc i Maria Grondkowska.
Włodawa to miejsce, gdzie przeszłość spotyka się z teraźniejszością, a czas płynie w sposób niezwykły, co potwierdzają nasze miejskie zegary. Najstarszy z nich zdobi wieżę kościoła św. Ludwika, kolejny to zegar słoneczny w Rynku, a najnowszy, choć ostatnio niekompletny z powodu utraty wskazówki, którą po artykule w jednym z lokalnych tygodników odnaleziono i przytwierdzono do osi, znajduje się na wieży ratusza miejskiego.
Zdjęcia zegarów, które udało się nam zdobyć, pokazują interesującą sytuację. Pierwsze zdjęcie, uznajemy za wzorcowe i ono przedstawia włodawski zegar słoneczny i zostało zrobione o godzinie godzinę 12:15. Następnie uwieczniono zegar na wieży kościoła św. Ludwika, który wskazuje godzinę 3:54 być może zegar ten wskazuje czas na Alasce. Ostatni zegar, na wieży ratusza, pokazuje godzinę 3:09, być może jest wzorcowy czas kiedy urzędnicy szykują się do opuszczenie miejsca urzędowania? Ale te mechaniczne cuda wydają się żyć własnym życiem, wywołując uśmiech na twarzach mieszkańców i turystów. Czas najwyższy, aby Burmistrz oraz Przeor podjęli działania i w końcu "nakręcili" swoje zegary.
Co ciekawe ostatnio mogliśmy przeczytać szereg artykułów o miastach w Polsce, gdzie czas płynie wolniej. Magazyn „National Geographic” zauważył nasze miasto i być może dla tego Włodawa też wydaje się być miejscem, gdzie czas nie tylko płynie wolno, ale momentami wręcz się zatrzymuje. Czego dowodem jest ratuszowy i kościelny zegar. Na szczęście we Włodawie, mamy jeszcze zegar słoneczny w Rynku, który niezawodnie pokazuje prawidłowy czas i pozostaje naszym niezawodnym strażnikiem czasu.
Ale to jeszcze nie koniec! We Włodawie znajduje się jeszcze jeden czwarty zegar na wieży. Jest to prywatny zegar i owiany jest tajemnicą. Podobno ten zegar nie tylko pokazuje czas, ale i spełnia życzenia. Jeśli wiecie Państwo, gdzie się znajduje, podzielcie się z nami w komentarzach na Facebooku.
^p^
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Tegoroczny Międzynarodowy Plener Malarsko-Rzeźbiarski organizowany przez Stowarzyszenie Twórców Kultury Nadbużańskiej we Włodawie dobiegł końca. W czwartek (1 sierpnia) nastąpiło jego podsumowanie. Było wyjątkowo i klimatycznie. Motywem przewodnim były tegoroczne obchody 490-lecia Włodawy.
(28 lipca) 26. Jarmark Holeński na pewno należy zaliczyć do wyjątkowo udanych. A to za sprawą bogatego programu i tysięcy odwiedzających. Jarmark w holeńskim skansenie rozpoczął się o godz. 9 i trwał do późnych godzin wieczornych. Jak zwykle w Holi było zatrzęsienie wystawców, łącznie zjawiło się ich ok. dwustu. Tysiące turystów mogły znaleźć wyroby garncarskie, kowalskie, drewniane, wiklinowe, potrawy regionalne, miody i wyroby z wosku, obrazy, porcelanę, a także starocie.
Jarmark jest ściśle związany z uroczystościami prawosławnymi w holeńskiej cerkwi. Dlatego też w zabytkowej świątyni, pochodzącej z początku XVIII wieku, o godz. 10.00 rozpoczęło się dwugodzinne nabożeństwo ku czci Świętego Antoniego Peczerskiego. Liturgię sprawował abp. prawosławny Abel.
Po mszy na scenie pojawili się gospodarze wydarzenia – starosta włodawski – Mariusz Zańko i wójt gminy Stary Brus Patrycja Zińczuk. Starosta powiedział m.in. – Jarmark Holeński od kilkudziesięciu lat trwa i się rozwija dzięki wspaniałym ludziom. Bez nich na pewno byśmy się tak licznie dziś nie spotykali, jeśli nawet w ogóle byśmy mieli powód do spotkania. Wśród nich na pewno należy wymienić Państwa Karabowiczów – Alinę i Tadeusza – twórców Towarzystwa Miłośników Skansenu Kultury Materialnej Chełmszczyzny i Podlasia w Holi. To dzięki nim Jarmark w trudnych chwilach zwątpienia przetrwał i gromadzi coraz wiesze rzesze twórców, artystów, wystawców i szeroko rozumianych ludzi kultury.
Na pewno trzeba też wspomnieć o byłym staroście Andrzeju Romańczuku, który w trudnych chwilach popandemicznych wspomógł ten Jarmark, dodając mu nowego impulsu. Nie sposób jednak wymienić wszystkich ludzi dobrej woli, którym zawdzięczamy dzisiejszy obraz Jarmarku. Hola w ostatniej dekadzie lipca to również przeżycie stricte religijne, to prawosławne misterium ku czci św. Antoniego Peczerskiego. Ta nierozerwalna więź duchowego sacrum ze świeckim profanum tworzy niepowtarzalność tego miejsca. Stąd wyjątkowe słowa uznania i wdzięczności należą się duchownym prawosławnym z arcybiskupem Ablem na czele. Jego Eminencja jest podczas wielkiego praznika corocznie w Holi, za co wielkie Bóg zapłać. Jarmark to jednak także święto wystawców, rzemieślników, kupców i wszelkiej proweniencji kupców. Wystarczy dodać, że co roku jest ich około dwustu, co stanowi prawdziwie kultowe miejsce, gdzie można nabyć rzeczy i wyrobu naprawdę unikatowe, często ręcznie wyrabiane i zdobione w jednostkowych sztukach. Wszystkim tym artystom należą się słowa wielkiego podziękowania za skorzystanie z zaproszenia i przyjazd do Holi.
Po godz. 13. kiermasz uświetniły występy artystyczne. Na scenie pojawiły się zespoły ludowe, z gwiazdą pierwszego folkowego formatu – zespołem Czeremszyna. Wielką popularnością cieszyła się także wystawa prac malarskich prof. Stanisława Baja oraz kiermasz sztuki ludowej.
Jarmark Holeński to jedno z najważniejszych wydarzeń kulturalnych przygotowanych przez powiat włodawski. Głównym organizatorem jest Towarzystwo Miłośników Skansenu Kultury Materialnej Chełmszczyzny i Podlasia z państwem Alina i Tadeuszem Karabowiczami na czele. Podkreśleniem znaczenia jarmarku było wydanie w ub,r. unikatowego albumu dotyczącego jego historii w fotografii.
Wczoraj 30 lipca po godzinie 21 na drodze wojewódzkiej numer 812 okolicy Macoszyna Dużego przed samochód osobowy marki Mitsubishi wtargnął łoś. Kierującej osobówką 21 latce nie udało się uniknąć zderzenia i potrąciła zwierzę. Kierująca trafiła do szpitala, a jej samochód uległ znacznemu zniszczeniu.
Łoś przeżył to spotkanie i uciekł do lasu, a za nim jadący z 21 latką malutki pies. Osoby, które spotkają w tej okolicy małego Yorkshira proszone są o kontakt z włodawską komendą.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej