Niech magiczna moc wigilijnego wieczoru przyniesie Wam spokój i radość. Niech każda chwila świąt Bożego Narodzenia żyje własnym pięknem, a Nowy Rok obdaruje Was pomyślnością i szczęściem. Najpiękniejszych świąt Bożego Narodzenia życzy
W sobotę około godziny 15:00 dyżurny włodawskiej komendy odebrał zgłoszenie o nieprzytomnym pobitym młodym mężczyźnie na terenie jednej z posesji w gminie Włodawa. Policjanci na miejscu potwierdzili zgłoszenie. Ze wstępnych ustaleń wynika, że pomiędzy 29 i 32-latkiem doszło do awantury, podczas której 29-latek uderzył drugiego w twarz, a następnie kilkakrotnie pięścią w okolice żeber.
Załoga karetki pogotowia przetransportowała 32-latka do szpitala z obrażeniami ciała. Po około trzech godzinach otrzymaliśmy informację o śmierci mężczyzny. Decyzją Prokuratora Rejonowego we Włodawie ciało mężczyzny zostało zabezpieczone celem dalszych badań.
Policjanci zatrzymali 29-latka i umieścili w policyjnym areszcie. W chwili zatrzymania był nietrzeźwy. Na miejscu zdarzenia policjanci prowadzili czynności procesowe pod nadzorem Prokuratora. Dzisiaj policjanci doprowadzali zatrzymanego 29-latka do Prokuratury Rejonowej we Włodawie. Tam został przedstawiony mu zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu ze skutkiem śmiertelnym. Za to przestępstwo grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.
W dniu 20 grudnia 2025 r. od godz. 9.00 do godz. 19.00 oraz w dniu 21 grudnia 2025 od godz. 9.00 do godz. 14.00 przeprowadzana będzie konserwacja syren alarmowych należących do jednostek OSP w miejscowościach: Urszulin, Wereszczyn, Hańsk, Wola Uhruska, Uhrusk, Sobibór, Orchówek, Stawki, Dołhobrody, Hanna, Zahajki, Wyryki, Stary Brus.
Konserwacja będzie polegała na dostrojeniu syren do możliwości ogłaszania alarmów:
OSP (trzy minuty dźwięk ciągły z dwiema przerwami 30 sekund),
Ochrony ludności cywilnej (trzy minuty dźwięk modulowany o zmiennej co 6 sekund tonacji),
Odwołanie alarmu (3 minuty dźwięk ciągły).
Po prawidłowych czynnościach konserwacyjnych uruchomiony zostanie każdy dźwięk alarmu prosimy o zapamiętanie rodzaju alarmu tak by w przyszłości prawidłowo reagować w sytuacjach tego wymagających.
W sobotę wieczorem na numer alarmowy zadzwonił 13 letni chłopiec, który poinformował, że w Urszulinie spotkał starszego mężczyznę, który twierdzi, że się uderzył w głowę i nie pamięta jak ma wrócić do domu. Mężczyzna był bardzo zdezorientowany i podawał różne wersje co do tego skąd jest, co mu się stało i gdzie idzie. Dyżurny na miejsce skierował policjantów z Urszulina.
Dzielnicowy ustalił kim jest mężczyzna i gdzie mieszka, jak również że jego zachowanie wynikało ze znacznego działania alkoholu. 62 – latek nie potrzebował pomocy medycznej i został odwieziony do swojej rodziny w gminie Urszulin. Dzięki postawie 13 latka mężczyzna nie błąkał się dłużej po okolicy i bezpiecznie wrócił do domu.
Gdyby w Polsce rozdawano medale za najwyższe bezrobocie, powiat włodawski nosiłby złoto na szyi jak olimpijczyk. 15,1 procent według oficjalnych danych, a jeśli doliczyć ludzi, którzy pracy nawet nie szukają, bo uważają że nie warto pracować „na bandę osłów z cyrku na Wiejskiej”, realnie możemy dobijać do 1/4 (jednej czwartej) mieszkańców bez zatrudnienia. Region z takimi wynikami powinien już chyba trafić pod opiekę jakiegoś programu ONZ, bo to nie jest statystyka, to jest czerwony alarm obrazujący wyniki tych, którzy z uśmiechem odbierają dyplomy z napisem „Zasłużony dla powiatu włodawskiego” od starosty Mariusza Zańko.
I w tej sytuacji można by oczekiwać, że lokalna władza, samorząd i cała powiatowa rada rynku pracy zakopią się w urzędach jak w bunkrze, analizując, planując, walcząc. Można by… ale przecież istnieją rzeczy ważniejsze niż rozwój lokalnego rynku pracy, takie jak: hotele, konferencje, wyjazdy integracyjno-szkoleniowe i dobrze znane urzędnikom – „delegacja” i „refundacja”.
Turystyka szkoleniowa – nowa gałąź gospodarki powiatu?
Z dokumentów pozyskanych od Powiatowego Urzędu Pracy we Włodawie wynika jasno: nasi lokalni notable szkolili się intensywnie „podnosili kwalifikacje” w:
Kielcach – Hotel Binkowski Park ?, elegancja, basen, spa. No ale wiadomo, bez basenu nie ma dobrej polityki rynku pracy. Osoby uczestniczące: Wiesław Holaczuk, Joanna Szczepańska, Wiesława Bedenak, Joanna Kojro, Tomasz Korzeniewski, Patrycja Zińczuk, Ewa Anna Osowiec, Urszula Kazub, Michał Delekta, Michał Bądaruk Data szkolenia: 23-25.10.2024 r. Koszt całkowity szkolenia: 26 500 zł Koszt w przeliczeniu na jednego uczestnika: 2650,00 zł Tematyka szkolenia: „Rada Rynku Pracy współarmatorem nowej, lokalnej polityki rynku pracy”.
Zamościu – Hotel Renesans ?, bo kiedy bezrobocie rośnie, najlepiej poszukać renesansu gospodarki… w renesansowej starówce. Osoby uczestniczące: Andrzej Romańczuk, Wiesław Muszyński, Joanna Szczepańska, Joanna Kojro, Tomasz Korzeniewski, Wiesława Bedenak, Wiesław Gryglicki, Ewa Anna Osowiec, Urszula Kazub, Agnieszka Kuryłowicz, Krzysztof Sadowski, Tomasz Wołoszun, Anna Kolemczuk Data szkolenia: 26-27.10.2023 r. Koszt całkowity szkolenia: 24 570 zł Koszt w przeliczeniu na jednego uczestnika: 1890,00 zł Tematyka szkolenia: „Rada Rynku Pracy oraz Powiatowe Urzędy Pracy w realiach zmieniającego się rynku pracy”.
Kazimierzu Dolnym – Austeria Kazimierzowska ?, bo przecież lokalnych problemów nie rozwiązuje się lokalnie. Od tego są galerie, wąwozy lessowe i kolacje integracyjne. Osoby uczestniczące: Andrzej Romańczuk, Paweł Kołtun, Erazm Piotr Meniów, Czesław Marciocha, Tomasz Korzeniewski, Joanna Szczepańska, Joanna Kojro, Wiesława Bedenak, Ewa Anna Osowiec, Urszula Kazub, Agnieszka Kuryłowicz, Małgorzata Matczuk, Krzysztof Sadowski Data szkolenia: 20-21.10.2022 r. Koszt całkowity szkolenia: 23 010,00 zł Koszt w przeliczeniu na jednego uczestnika: 1770,00 zł Tematyka szkolenia: „Podstawy prawne funkcjonowania Rad Rynku Pracy w odniesieniu do ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy”.
Listy uczestników wyglądają jak spis treści lokalnej kroniki: urzędnicy, wójtowie, starostowie, dyrektorzy, zastępcy. A wszystko to – jakżeby inaczej – za pieniądze podatnika. Bo przecież jak szkolić się, to z rozmachem i z dala od Włodawy. Kto by tam myślał o Okunince. Czy naprawdę nie dało się tych „warsztatów” przeprowadzić nad Jeziorem Białym? Czy naprawdę trzeba było aż tak daleko jechać, żeby dowiedzieć się, że powiat ma najwyższe bezrobocie w województwie? A może chodziło o „walory szkoleniowe” menu hotelowego, noclegi, sala bankietowa?
Bezrobocie rośnie, delegacje kwitną
To, że PUP udowadnia, że robi szkolenia, programy i na portalach społecznościowych sami sobie laikują, to my już to wiemy. Problem zaczyna się wyżej. Bo ani burmistrz, ani starosta, ani rada rynku pracy nie stworzą miejsc pracy samymi wyjazdami, referatami z prezentacjami i analizą bufetu śniadaniowego. Przez lata inwestycji brak, strategii brak, współpracy z biznesem mało, a jeśli już jest – to to kończy się aferą lub karą.
W tym czasie inne powiaty:
budują strefy gospodarcze,
aktywnie podłączają się pod inwestorów,
walczą o młodych, którzy zaczynają wracać.
A u nas? U nas szkoła przetrwania, w której mieszkańcy przetrwają – albo wyjadą.
Demografia nie wybacza
Włodawa i okolice od lat wyludniają się w tempie, które powinno niepokoić nawet tych, którzy jeszcze wierzą, że „jakoś to będzie”. A „jakoś to będzie” już dawno zmieniło się w „jakoś to było”. Bez inwestycji, bez konkretnych działań, bez zmiany myślenia – będzie już tylko mniej ludzi, mniej podatków i więcej pustych okien.
Do zdarzenia doszło w piątek około godziny 6.00 w miejscowości Nadrybie Wieś, gmina Puchaczów. Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że 39 letni mieszkaniec Łęcznej kierujący Fordem w trakcie wyprzedzania Fiata Tipo, stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na pobocze a następnie do przydrożnego rowu.
Włodawscy kryminalni przeprowadzili w tym tygodniu działania wymierzone w zwalczanie przestępczości narkotykowej, podczas których zabezpieczyli na terenie powiatu prawie 1,5 kilograma zabronionych środków.
Policjanci podczas przeszukania miejsca zamieszkania 37-latka znaleźli ponad 600 gramów marihuany i prawie 850 gramów klefedronu. Funkcjonariusze zabezpieczyli zabronione środki, które poddano wstępnym badaniom oraz przyrządy służące do przygotowywania narkotyków do obrotu.
Mężczyzna miał zajmować się: przepakowywaniem, porcjowaniem i przygotowywaniem narkotyków do sprzedaży. W tą sprawę zamieszany był również 21-latek, który został także zatrzymany przez włodawskich stróżów prawa.
Obydwaj mieszkańcy powiatu włodawskiego usłyszeli zarzuty uczestniczenia w obrocie znacznych środków odurzających i substancji psychotropowych oraz ich udzielania innym osobom w celu czerpania korzyści majątkowej. Na wniosek Policji i Prokuratury Sąd Rejonowy we Włodawie zastosował wobec 37- i 21-latka tymczasowy areszt na 3 miesiące. Podejrzanym grozi do 12 lat więzienia.
Ach, te nasze głodne sukcesu samorządy! Tam, gdzie realne wyniki schodzą na drugi plan, a pierwsze skrzypce grają lśniące ramki z kartką papieru. Jeśli ktoś myślał, że sukces jest bezcenny, to najwyraźniej nie widział ostatnich rachunków z Włodawy. Bo tu sukces nie tylko ma swoją cenę, ale potrafi być droższy niż sama korzyść, którą ma podkreślać.
Włodawa, perła nad Bugiem, dołączyła ostatnio do elitarnego grona samorządów z certyfikatem w ramce. Urocze grono, w którym papier jest ważniejszy od treści, a fotografia wręczenia nagrody liczy się bardziej niż jej sens. Nim jednak wypijemy lampkę szampana sukcesu, warto zerknąć na rachunek. A ten, jak się okazuje, jest bardziej widowiskowy niż sama lampka.
Zacznijmy od powiatu. Starostwo wybrało się na XXIII Samorządowe Forum Kapitału i Finansów w Katowicach po „Ramkę Sukcesu” za drugie miejsce w rankingu pozyskiwania unijnych dotacji. Drugie miejsce to oczywiście powód do dumy, choć jak słusznie zauważają mieszkańcy, jeśli to ma być szczyt, to w pozostałych powiatach chyba zbiera się już pocztówki zamiast dotacji.
Wydatki przedstawiają się dumnie: – udział Starosty i Członka Zarządu: 2 211,54 zł, – delegacja kierowcy: 113 zł, – zakwaterowanie: 732 zł.
Razem: 3 056,54 zł. A wszystko po to, by papier w ramce mógł zawisnąć w gabinecie. Choć – co ciekawe – z oficjalnej strony starostwa zniknęła osoba określana jako "prawdziwa matka sukcesu" Pani Anny Wygiery-Antoniuk, więc do zdjęcia zostali jedynie dwaj "przyszywani ojcowie". Czyżby ramka była za ciężka, by utrzymać trio?
Miejska Ramkomania: poczucie bezpieczeństwa za 6 150 zł
Potem wchodzi Urząd Miasta Włodawa, cały na biało. Tu ramki poszły hurtowo: „Bezpieczna Gmina”, „Bezpieczne Przedszkole”, a nawet „Lider z Pasją”. Certyfikatowy festiwal. Przedszkole Miejskie nr 1 miało zapłacić 1 800 zł netto, lecz – ku uldze podatników – zostało z opłaty zwolnione. Uff. Na chwilę odetchnęliśmy – budżet miasta prawdopodobnie nie był przygotowany na tak potężny cios w system finansowy edukacji. Natomiast sama gmina już takiego szczęścia nie miała. Za tytuł „Bezpieczna Gmina” i statuetkę zapłacono 6 150 zł. Do tego 438 zł za delegację do Warszawy. Bez noclegu, bo sukces nie lubi czekać, a budżet też ma swoje granice.
Zaduma mieszkańców nad takim gradem sukcesów
Komentarze mieszkańców mówią same za siebie. Jeden pyta, czy „ramka sukcesu” przypadkiem nie powinna trafić do rąk urzędniczki, która faktycznie zdobywała dotacje, zamiast finansować podróże po konferencjach. Inny zauważa, że jeśli drugie miejsce to triumf, to w jakiej kondycji są powiaty z dalszych pozycji. Jeszcze inny przypomina, że wcześniej urzędnicy wydawali publiczne środki na prenumeraty i SMS-y konkursowe, teraz zaś opłaty za certyfikat mają sięgać nawet 5 000 zł netto. Ramka ramce nierówna. Oficjalne portale informacyjne rozpisują się o „wyjątkowej dbałości o bezpieczeństwo mieszkańców”, Burmistrz dziękuje „wszystkim służbom i instytucjom”, a podatnik – jak zwykle – płaci. Bo ktoś musi w ich zabawę w SUKCES!
To nie inwestycje. To nie rozwój. To nie strategie. To ramkowe SPA dla EGO decydentów. Wszystko po to, by móc powiedzieć: „Mamy Certyfikat! Mamy Sukces!”. Czy faktycznych sukcesów przybyło? To pytanie pozostaje w zawieszeniu, podobnie jak kolejne ramki, które zapewne też wkrótce zawiśnie na ścianach. Włodawa staje się powoli stolicą certyfikowanego sukcesu. Płacimy, jeździmy, odbieramy, wieszamy.
I choć na ścianach urzędów pojawią się kolejne błyszczące certyfikaty, mieszkańcy nadal będą mieli te same pytania: – gdzie drogi, – gdzie inwestycje, – gdzie realna poprawa jakości życia?
W sobotę około 21:00 dyżurny otrzymał zgłoszenie od mieszkanki gminy Wyryki, że brat był na polowaniu od 13:00 i do tej pory nie ma z nim kontaktu. Na miejsce zostały skierowane patrole. Stróże prawa ustalili, że 53-latek z gminy Wyryki brał udział w polowaniu zbiorowym, na którym pełnił funkcję "naganiacza". W pewnym momencie podczas trwającego już polowania oświadczył, że rezygnuje, zostawił kamizelkę odblaskową i miał udać się w kierunku miejsca zamieszkania.
Sytuacja wyglądała poważnie, bo od momentu zaginięcia minęło ponad 6 godzin, mężczyzna miał rozładowany telefon i nie posiadał żadnych elementów odblaskowych. Ponadto w nocy panowały niskie temperatury. Do poszukiwań przyłączyli się włodawscy strażacy ze sprzętem specjalistycznym, strażacy ochotnicy z Wyryk oraz myśliwi. Wszyscy przeszukiwali kompleksy leśne pomiędzy Zahajkami a Kaplonosami, gdzie miało miejsce polowanie. Szczęśliwie przed godziną 23.00 zaginiony został odnaleziony przez myśliwych. Mężczyzna znajdował się w gęstym kompleksie leśnym, cały czas próbował wyjść z niego. Gdyby nie pomoc, która przyszła w porę, nie wiadomo jak skończyłaby się ta historia.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej