29-latek z gm. Włodawa z obrażeniami ciała trafił do szpitala po upadku na motorowerze. Badanie jego stanu trzeźwości wykazało, że miał 1,7 promila alkoholu w organizmie. Za kierowanie w stanie nietrzeźwości grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności i wysoka grzywna.
Wczoraj 29-letni mieszkaniec gm. Włodawa w miejscowości Wola Uhruska kierując motorowerem marki Honda stracił panowanie nad pojazdem i wywrócił się doznając obrażeń ciała. Mężczyzna trafił do szpitala. Badanie jego stanu trzeźwości wykazało, że miał 1,7 promila alkoholu w organizmie.
Za kierowanie w stanie nietrzeźwości grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności i wysoka grzywna. Policjanci apelują o rozwagę Alkohol i brawura to najczęstsze przyczyny wypadków drogowych.
Policjanci zatrzymali 34 i 29 latka, którzy jadąc wspólnie na motocyklu wywrócili się na nim. Obydwaj byli pijani, nie mieli hełmów ochronnych, a motocykl badań technicznych. Żaden z nich nie przyznawał się też do kierowania jednośladem. Ponadto -29-latek miał orzeczony zakaz kierowania pojazdami mechanicznymi. Jak ustalili włodawscy policjanci, 34 i 29 latek jadąc wczoraj we Włodawie motocyklem marki Aprilia, stracili panowanie nad pojazdem i się wywrócili.
Żaden z nich jednak nie przyznawał się do kierowania pojazdem, pomimo, że obaj mężczyźni mieli obrażenia wskazujące na ich udział w zdarzeniu. Badanie stanu trzeźwości wykazało, że 34-latek miał ponad 1,8 promila alkoholu w organizmie, a jego 29-letni kolega blisko 1,7 promila. Ponadto mężczyźni poruszali się motocyklem bez hełmów ochronnych, a motocykl nie posiadał ważnych badań technicznych. 29-latek dodatkowo miał zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.
Obaj trafili do pomieszczania dla osób zatrzymanych włodawskiej komendy. O ich dalszym losie zdecyduje prokurator. Za kierowanie w stanie nietrzeźwości zgodnie z kodeksem karnym grozi do 2 lat pozbawienia wolności, zaś za naruszenie zakazu sądowego do 5 lat pozbawienia wolności. Mężczyźni odpowiedzą również za popełnione wykroczenia. Policjanci apelują o rozwagę na drodze i przypominają, że bezpieczeństwo nas wszystkich zależy od bardzo wielu czynników a nieostrożność, brak rozwagi, niedostosowanie prędkości do panujących warunków, brawura i alkohol to najczęstsze przyczyny wielu tragicznych w skutkach zdarzeń drogowych.
Do kontroli drogowej zatrzymali jadącego „wężykiem” rowerzystę policjanci z włodawskiej drogówki. Policyjny alkomat użyty w stosunku do cyklisty wskazał ponad promil alkoholu. 43-latek, zakwestionował jednak wiarygodność policyjnego urządzenia, twierdząc, że jest zepsute z powodu epidemii.
Policjanci szybko wyprowadzili go z błędu. Rowerzyście grozi teraz wysoka grzywna oraz zakaz prowadzenia rowerów do 3 lat. W niedzielę patrol z ruchu drogowego zatrzymał 43-letniego mieszkańca Włodawy. Policjanci mieli podejrzenia, że cyklista jest nietrzeźwy, gdyż jechał "wężykiem". Badanie alkomatem wykazało ponad promil alkoholu w jego organizmie.
Zanim jednak mężczyzna został poddany badaniu, stwierdził, że urządzenie policjantów do badania stanu trzeźwosci na pewno jest zepsute przez epidemię, dlatego nie powinni dokonywać żadnych kontroli. Funkcjonariusze szybko wyprowadzili 43-latkaz błędu. Rowerzyście grozi teraz wysoka grzywna oraz zakaz prowadzenia rowerów do 3 lat. Policjanci apelują o rozważną i ostrożną jazdę.
Pamiętajmy, że tylko stosując się do przepisów ruchu drogowego oraz zachowując szczególną uwagę można uniknąć niebezpiecznych zdarzeń na jezdni.
Wczoraj policjanci włodawskiej drogówki zatrzymali do kontroli drogowej 44-latka, który wsiadł za kierownicę pod działaniem alkoholu. Badanie alkomatem wykazało, że miał w organizmie prawie 0,8 promila. Policjanci ustalili jeszcze, że mężczyzna zdecydował się na jazdę samochodem pomimo dożywotniego zakazu kierowania pojazdami. Grozi mu za to do 5 lat pozbawienia wolności.
Wczoraj ok. godz. 18:20 policjanci Ruchu Drogowego w m. Adampol zauważyli pojazd m-ki VW Golf, którego tor jazdy wskazywał, że kierowca auta może znajdować się pod działaniem alkoholu. Po zatrzymaniu pojazdu do kontroli drogowej, badanie na stan trzeźwości potwierdziło przypuszczenia policjantów, 44-latek z gm. Dębowa Kłoda miał w organizmie prawie 0,8 promila.
To nie koniec jego przewinień, ponieważ policjanci po sprawdzeniu w systemach ustalili, że mężczyzna ma dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Teraz 44-latek odpowie za łamanie przepisów. Grozi mu nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
Odpowiedzialną postawą wykazał się 28-letni mieszkaniec Włodawy i jego kompan – mieszkaniec gm. Chełm, którzy podejrzewając, że za kierownicę wsiadł pijany kierowca jechali za nim, powiadomili Policję i doprowadzili do zatrzymania pojazdu. Policjanci potwierdzili, że 61-latek z gm. Włodawa wsiadł za kierownicę forda z blisko dwoma promilami, a na dodatek z cofniętymi uprawnieniami. Teraz grozi mu 2 lata więzienia.
Wczoraj ok. godz. 18 dyżurny włodawskiej komendy otrzymał zgłoszenie o nietrzeźwym kierującym poruszającym się na drodze krajowej nr 82, który uczestniczył w zdarzeniu drogowym. Policjanci na drodze wojewódzkiej nr 818 w pobliżu m. Adampol zastali 2 pojazdy, które brały udział w zdarzeniu drogowym.
Jak ustalili mundurowi, mieszkaniec Włodawy jadący pojazdem m-ki Toyota Corolla w kierunku Lublina nagle zauważył pędzący z naprzeciwka pojazd m-ki Ford Galaxy, który zjechał na jego pas jezdni. Mężczyzna chcąc uniknąć zderzenia zjechał na pobocze, jednak mimo to lewe lusterko jego pojazdu uległo uszkodzeniu. Ponieważ kierujący fordem nawet nie zareagował na zdarzenie, tylko dalej pojechał w kierunku Włodawy, mieszkaniec Włodawy bez zastanowienia pojechał za nim próbując go zatrzymać przy użyciu świateł drogowych i sygnałów dźwiękowych. W końcu kierujący fordem zatrzymał się i zjechał na drogę wojewódzką.
Mundurowi po przybyciu na miejsce przejęli ujętego kierowcę "na podwójnym gazie", którym po wylegitymowaniu przez policjantów okazał się być 61-letni mieszkaniec gm. Włodawa. Badanie stanu trzeźwości wykazało, że mężczyzna miał w organizmie prawie 2 promile. To nie koniec jego przewinień, bo po sprawdzeniu w systemach wyszło na jaw, że mężczyzna ma już cofnięte uprawnienia do kierowania.
Teraz 61 – latek odpowie za jazdę "na podwójnym gazie", mimo cofniętych uprawnień do kierowania, a także za spowodowanie zdarzenia drogowego. Może mu grozić nawet do 2 lat więzienia. Natomiast godna pochwały jest postawa 28-letniego mieszkańca Włodawy i jego kompana z gm. Chełm, którzy nie pozostali bierni w sytuacji, kiedy na drodze poruszał się pijany kierowca, tylko podjęli skuteczne działania finalnie doprowadzające do zatrzymania nietrzeźwego.
Wczoraj tuż po godzinie 18:00 policjanci włodawskiej drogówki zauważyli na ul. Lubelskiej pojazd m-ki Toyota Yaris, który poruszał się bez włączonych świateł mijania. Mundurowi bez wahania podjęli decyzję o zatrzymaniu pojazdu do kontroli drogowej przy użyciu sygnałów pojazdu uprzywilejowanego. Kierujący jednak na widok funkcjonariuszy zamierzających go skontrolować raptownie przyspieszył. Policjanci podjęli pościg za uciekinierem, który po drodze popełniał kolejne wykroczenie nie zatrzymując się na znaku STOP.
W końcu radiowóz na ul. Szkolnej zajechał mu drogę udaremniając mu tym samą dalszą ucieczkę. Podczas kontroli okazało się, że kierującym jest 24-latek z gm. Włodawa. Badanie stanu trzeźwości wykazało, że mężczyzna ma w organizmie prawie 2 promile alkoholu, a po sprawdzeniu w systemach wyszło na jaw, że decyzją administracyjną cofnięto już mu uprawnienia do kierowania.
Mężczyzna został zatrzymany do wytrzeźwienia, została od niego pobrana krew do dalszych badań. Teraz 24-latek odpowie za kierowanie w stanie nietrzeźwości, jazdę mimo cofniętych uprawnień oraz liczne wykroczenia. Może mu grozić nawet do 2 lat pozbawienia wolności.
Urszulińscy policjanci wyeliminowani z ruchu drogowego trzech nietrzeźwych kierujących rowerami. Wśród zatrzymanych był również mężczyzna posiadający zakaz prowadzenia pojazdów. Wszyscy amatorzy jazdy na tzw. „podwójnym gazie” staną teraz przed sądem.
Policjanci z Komisariatu Policji w Urszulinie patrolowali drogi powiatu w ramach codziennych obowiązków. W miejscowości Hańsk Pierwszy zatrzymali łącznie 3 nietrzeźwych kierujących rowerami. Pierwszym okazał się być 48-latek z gminy Hańsk, u którego urządzenie do pomiaru poziomu alkoholu w wydychanym powietrzu wskazało blisko 0,5 promila.
Przed sądem staną również dwaj mężczyźni w wieku 49 lat oraz 65 lat, którzy w Hańsku Pierwszym kierowali rowerami pomimo spożytego wcześniej alkoholu. U mieszkańców gminy Hańsk urządzenie do pomiaru poziomu alkoholu w wydychanym powietrzu wskazało blisko 1,5 promila. Dodatkowo 49-latek posiadał zakaz prowadzenia pojazdów wydany przez Sąd Rejonowy we Włodawie. Teraz wszyscy odpowiedzą za kierowanie w stanie nietrzeźwości a dodatkowo jeden z nich za złamanie zakazu sądowego.
K.ZP
/ź/ policja.gov.pl
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Na DK-82 skoda wypadła z drogi i dachowała. Dwaj mieszkańcy gm. Hańsk wyszli o własnych siłach z samochodu i pieszo wracali do domu. Zostali zatrzymani przez policjantów. 22-latek miał blisko 1,5 promila alkoholu w organizmie, a jego 25-letni kolega blisko 2 promile alkoholu w organizmie.
Wczoraj po północy włodawscy policjanci otrzymali zgłoszenie o dachowaniu samochodu na drodze krajowej nr 82. Gdy policjanci dojechali na miejsce w rozbitej skodzie ani w jej pobliżu nie było żadnych osób. Około kilometr od miejsca zdarzenia policjanci spotkali dwóch mężczyzn, którzy jak się okazało poruszali się tym samochodem. Obaj potwierdzili, że jechali rozbitym samochodem i dachowali, ale nie potrzebowali pomocy medycznej i nie doznali żadnych obrażeń ciała.
W rozmowie policjanci wyczuli wyraźną woń alkoholu – badanie stanu trzeźwości 22-latka wykazało, że ma blisko 1,5 promila alkoholu w organizmie, a jego 25-letni kolega blisko 2 promile alkoholu w organizmie. Żaden z nich nie przyznał się do kierowania. Od mężczyzn pobrano krew do badań na zawartość alkoholu. Obecnie trzeźwieją w policyjnym areszcie.
Policjanci będą teraz ustalać, który z mężczyzn kierował samochodem. Za kierowanie w stanie nietrzeźwości zgodnie z kodeksem karnym grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności
Za kierowanie w stanie nietrzeźwości odpowie 24-latek z gminy Stary Brus, który wsiadł za kierownicę pojazdu pomimo spożytego wcześniej alkoholu. Policjantom tłumaczył, że podczas jazdy uszkodzeniu uległa opona i wjechał do przydrożnego rowu, po czym w oczekiwaniu na przyjazd pomocy spożywał alkohol. Od mężczyzny pobrano krew do badań. Oprócz 24-latka w pojeździe podróżował 57-letni mężczyzna, który okazał się być osobą poszukiwaną do odbycia kary pozbawienia wolności.
Dziś po godzinie 1.00 w nocy dyżurny włodawskiej komendy otrzymał telefoniczne zgłoszenie od jednego z uczestników ruchu drogowego dot. pojazdu, którego kierujący wjechał do przydrożnego rowu. W miejscowości Lipówka funkcjonariusze zastali zgłaszającego oraz pojazd Volkswagen. Za kierownicą auta spał 24-latek. Od mężczyzny wyczuwalna była silna woń alkoholu. Badanie alkomatem potwierdziło, że jest nietrzeźwy. Miał w organizmie blisko promil alkoholu.
Policjantom tłumaczył, że podczas jazdy uszkodzeniu uległa opona i wjechał do przydrożnego rowu, po czym w oczekiwaniu na przyjazd pomocy spożywał alkohol. Od mężczyzny pobrano krew do badań. Oprócz 24-latka w pojeździe podróżował 57-letni mężczyzna, który okazał się być osobą poszukiwaną do odbycia kary pozbawienia wolności. W świetle obowiązujących przepisów za kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności, wysoka grzywna oraz zakaz prowadzenia pojazdów nawet na 10 lat. Dodatkowo mężczyzna odpowie za popełnione wykroczenia.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej