Wczoraj włodawscy policjanci zatrzymali 56-latka z gm. Stary Brus. Funkcjonariusze podczas realizacji swoich czynności zabezpieczyli 4 urządzenia typu "żaki', które ujawnili na posesji należącej do mężczyzny oraz na rzece Krzewianka. Policjanci przedstawili 56-latkowi zarzut nielegalnego połowu ryb.
Wczoraj policjanci z Zespołu dw. z Korupcja i Przestępczością Gospodarczą realizowali czynności w sprawie nielegalnego połowu ryb na rzece Krzewianka. Funkcjonariusze ujawnili 4 urządzenia typu "żaki". Specjalne narzędzia służące do nielegalnego procederu znajdowały się na rzece i posesji 56-latka z gm. Stary Brus.
Stróże prawa zatrzymali mężczyznę i przedstawili mu zarzut nielegalnego połowu ryb. Zgodnie z Ustawą o rybactwie śródlądowym za poławianie ryb nie będąc do tego uprawnionym grozi do 2 lat pozbawienia wolności. Policjanci zabezpieczyli też pieniądze na poczet przyszłej kary.
Wczoraj pijany cyklista dwukrotnie wpadł w ręce włodawskich stróżów prawa. Policjanci z drogówki pierwszy raz zatrzymali 32-letniego rowerzystę na ul. Żeromskiego we Włodawie. Godzinę później mężczyzna ponownie wsiadł na rower, co również nie uszło uwadze mundurowych. Teraz odpowie za jazdę "na podwójnym gazie".
Wczoraj policjanci z włodawskiej drogówki około godz. 13:35 zatrzymali do kontroli rowerzystę jadącego ul. Żeromskiego we Włodawie. Jak wykazało badanie stanu trzeźwości, 32-letni mieszkaniec Włodawy miał w organizmie ponad 2 promile. Policjanci po wykonaniu czynności zwolnili wymienionego i zakazali mu dalszej jazdy.
Jak się jednak okazało cyklista wsiadł ponownie na rower. Jednak i tym razem zauważyło go czujne oko stróżów prawa na ul. Okunińskiej we Włodawie. Policjanci ponownie zatrzymali mężczyznę do kontroli drogowej, przebadali na stan trzeźwości i wykonali stosowną dokumentację. Teraz 32-latek odpowie za swoje postępowanie przed sądem.
Wczoraj w nocy policjanci zatrzymali poszukiwaną 28-latkę. Nie byłoby w tym nic zaskakującego ... gdyby kobieta sama nie zgłosiła interwencji. Teraz zatrzymana spędzi 5 miesięcy w więzieniu za przestępstwo drogowe. Wczoraj tuż po godz. 1:00 otrzymaliśmy zgłoszenie od mieszkanki gm. Włodawy. Z relacji kobiety wynikało, że miała nieporozumienie ze swoim znajomym i potrzebowała interwencji Policji.
Mundurowi pojechali na miejsce, gdzie po wylegitymowaniu i sprawdzeniu w systemach okazało się, że zgłaszająca 28-latka jest osobą poszukiwaną od kilku miesięcy. Policjanci zatrzymali kobietę i umieścili w policyjnym areszcie. Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że poszukiwana miała na swoim koncie przestępstwo drogowe, za które trafi do więzienia na 5 miesięcy.
Policjanci włodawskiej drogówki ujawnili pojazd z cofniętym licznikiem o prawie 120 tys. km. Mundurowi podjęli kontrolę, ponieważ ford był nieprawidłowo zaparkowany. Za to przestępstwo grozi nawet do 5 lat więzienia.
Policjanci włodawskiej drogówki podjęli interwencję wobec kierującego samochodem m-ki Ford Transit, który zaparkował pojazd w niedozwolonym miejscu na ul. Rynek we Włodawie. Podczas kontroli funkcjonariusze zauważyli nieprawidłowości pomiędzy stanem licznika a informacjami wynikającymi z ostatniego badania technicznego. Po zweryfikowaniu okazało się, że licznik w fordzie został cofnięty o prawie 120 000 km. Kierowca kontrolowanego pojazdu nie potrafił tego wyjaśnić. Poza tym tłumaczył, że to auto należy do jego szefa.
Zakażenie to wniknięcie patogenu – wirusa czy bakterii - do organizmu. To może być początek kłopotów ze zdrowiem, ale na szczęście nie zawsze. Innymi słowy – nie z każdego zakażenia rozwija się choroba. W czasie pandemii, kiedy media, podając statystyki zakażeń SARS-CoV-2 czasami mylą zakażenie z chorobą, warto uporządkować wiedzę z lekcji biologii o wirusach i tym, co robią w naszym organizmie.
Zgodnie z koncepcją biomedyczną z chorobą mamy do czynienia wtedy, gdy dochodzi do obiektywnej, patologicznej zmiany w organizmie. Niekoniecznie muszą jej towarzyszyć objawy, ponieważ choroba może się rozwijać podstępnie, bez początkowych symptomów. Pewne jednak, że w chorobie w pewnym momencie dolegliwości się pojawią. Choroby mogą być wywołane zarówno przez patogeny, jak na przykład wirusy czy bakterie, jak i pasożyty, substancje chemiczne czy splot czynników genetycznych i środowiskowych, także tych związanych ze stylem życia.
Wrota zakażeń wirusowych
To najczęściej:
układ oddechowy (grypa, COVID-19), układ pokarmowy (wirusowe zapalenie wątroby typu A), układ moczowo-płciowy (AIDS) uszkodzona skóra (wirusowe zapalenie wątroby typu C). spojówki oka (adenowirusy).
Co dzieje się, kiedy atakuje nas wirus
Wirusy są bardzo interesującymi organizmami, które trudno jednoznacznie zaklasyfikować do organizmów żywych. Potrafią się namnażać, zawierają materiał genetyczny, ale nie mają własnego metabolizmu.
- Wirus potrzebuje gospodarza – podkreśla dr hab. Joanna Jabłońska, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych, Tropikalnych i Hepatologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
I precyzuje, że potrzebuje konkretnych komórek gospodarza, w których może przetrwać i/lub namnażać się. Jeśli takich nie znajdą, po pewnym czasie giną. I tak na przykład, jeśli wirus SARS-CoV-2 trafi na komórki w błonie śluzowej w nosogardzieli (bo na przykład osoba zakażona będzie stała twarzą w twarz z osobą niezakażoną i „wypluje” na nią aerozol z drobinkami śliny wraz z wirusem) – SARS-CoV-2 może stać się niebezpiecznym gościem dla dotychczas niezakażonej osoby. Jeśli zaś trafi na skórę – niebezpieczeństwo istnieje tylko wtedy, gdy z tej skóry przeniesiemy go do ust czy spojówek. Inaczej jest na przykład z wirusem HCV, który nie przenosi się drogą kropelkową (a zatem z kropelkami śliny do nosogardzieli), a przez krew, wnikając na przykład przez uszkodzoną skórę, choćby przy zabiegu piercingu.
I dalej: pocałunek osoby zakażonej nowym koronawirusem z osobą niezakażoną to proszenie się o kłopoty, bo właśnie w ślinie znajduje się ten patogen. Z kolei pocałunek osoby zakażonej wirusem HIV z osobą niezakażoną nie niesie ryzyka transmisji tego patogenu, bo wirus HIV przenosi się przez krew, spermę, wydzielinę z pochwy oraz płyny ustrojowe, ale nie ślinę. Lekarze często posługują się terminem „wiremia”, mając na myśli namnożenie wirusa w zaatakowanym organizmie. Przypomnijmy, że dochodzi do niej, jeśli wirus natrafi na odpowiednie dla niego komórki. „Zazwyczaj jest to zakażenie bezobjawowe, ale namnożony wirus drogą naczyń chłonnych lub krwionośnych (pierwotna wiremia) zostaje przeniesiony do komórek układu siateczkowo-śródbłonkowego węzłów chłonnych, śledziony, wątroby lub szpiku kostnego. W tych komórkach następuje dalsza replikacja wirusa, a po osiągnięciu pewnego poziomu dochodzi do przedostania się wirusa do krwi (wtórna wiremia)” – czytamy w podręczniku „Mikrobiologia lekarska” pod redakcją Piotra Heczko (wydawnictwo PZWL).
Jeśli wirus znajdzie się we krwi, rozpoczyna wędrówkę do docelowego miejsca podróży, czyli odpowiednich dla siebie narządów (np. do płuc – tak jak w przypadku nowego koronawirusa, wątroby – jak w przypadku HCV, itp.). Zaatakowanie komórek tych docelowych narządów i ich uszkodzenie w następstwie replikacji prowadzi do upośledzenia narządu lub tkanki. Wówczas pojawiają się objawy charakterystyczne dla danego wirusa i uszkodzeń przez niego wywołanych. Jak zareagujemy na wniknięcie wirusa do organizmu, zależy od bardzo wielu czynników zarówno po stronie patogenu, jak i od naszych własnych biologicznych uwarunkowań – ogólnych i tymczasowych.
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Zakażenie zakażeniu nierówne
Dr Jabłońska zwraca uwagę, że po ataku wirusa może dojść do rozwoju kilku scenariuszy
Gospodarz zwalczy agresora, często nawet tego nie zauważając
To, czy dojdzie do tego scenariusza, zależy od właściwości patogenu, ale nie tylko. Dużą rolę odgrywa wiele czynników po stronie gospodarza, m.in. to, jakie ma wrodzone cechy układu immunologicznego, w jakiej jest ogólnej kondycji zdrowia i czy miał z danym patogenem do czynienia wcześniej. Jeśli miał, to najczęściej oznacza, że dysponuje wyspecjalizowanym „wojskiem” do zwalczenia tego konkretnego zarazka. Takie siły obronne wykształcamy sobie z biegiem życia, najpierw otrzymując od matki swoiste przeciwciała, potem przechorowując choroby wywoływane przez konkretne patogeny lub poddając się szczepieniom ochronnym.
Rozwinie się zakażenie ostre z całą gamą dolegliwości
Wirus wnika do organizmu, namnaża się i atakuje konkretne narządy. Na przykład w przypadku zakażenia wirusem Ebola do pełnoobjawowej gorączki krwotocznej Ebola dochodzi średnio w ciągu siedmiu do 21 dni (ale może być i wcześniej i później). Choroba jest bardzo gwałtowna, z wieloma dolegliwościami i często śmiertelna. Ale nie zawsze. „Chory człowiek jest wysoce zakaźny dla swojego otoczenia. Nie jest jasne, dlaczego niektórzy chorzy ulegają samoistnemu powrotowi do zdrowia, podczas gdy dla większości zachorowanie kończy się zgonem. Wiadomo, że większość zmarłych, badanych pośmiertnie, nie zdążyła wytworzyć znaczącej odpowiedzi immunologicznej” – czytamy w artykule epidemiologa i specjalisty medycyny morskiej i tropikalnej prof. Krzysztofa Korzeniewskiego, opublikowanym na portalu „Medycyna Tropikalna”.
Jak wskazuje dr Jabłońska, typowymi przykładami są tu zakażenia herpeswirusami czy wirusem ospy wietrznej i półpaśca. W przypadku takiego zakażenia wirus początkowo namnaża się, ale proces ten zostaje wstrzymany. Niestety, do czasu, bo wirus wyczekuje odpowiedniego momentu do reaktywacji. Czynników spustowych może być wiele – mogą to być m.in. bodźce chemiczne, termiczne, hormonalne, psychiczne.
To przykład zakażenia wirusem HCV (wirusowego zapalenia wątroby typu C). Wirus ten wnika do organizmu, zajmuje komórki w wątrobie i zaczyna ją pustoszyć. Niestety, zwykle w sposób dla gospodarza niezauważalny lub ledwie zauważalny (objawem jest przewlekłe zmęczenie). - U 20-25 proc. zakażonych wirusem HCV w ciągu 20 lat, a u 5 proc. – w ciągu roku rozwinie się marskość wątroby – ostrzega dr Michał Sutkowski, rzecznik prasowy Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce.
Przykładem takiego zakażenia jest zakażenie wirusem HIV. Wirus wnika do organizmu, powodując często w ciągu tygodnia od zakażenia niegroźne objawy grypopochodne, które po kilku dniach mijają. Dopiero po latach (o ile nie stosuje się leków przeciwwirusowych) rozwija się w rezultacie tego zakażenia choroba o nazwie AIDS.
Źródła: Portal „Medycyna Podróży” autorstwa prof. Krzysztofa Korzeniewskiego : Artykuły o wirusowych chorobach zakaźnych opublikowane na portalu Medycyna Praktyczna Konferencja „Wirusologia 2020 – nie tylko o COVID-19” zorganizowana przez Health Project Management i Fundację Imienia Dr. Macieja Hilgiera
„Czy oszczędności z tego tytułu mają tak znaczący wpływ na budżet miasta, ze stały się koniecznością podjęcia tej decyzji nie biorąc pod uwagę, że ciemności wywierają ujemny wpływ na zdrowie, oraz ich bezpieczeństwo”.
- Podobne opinie wyrażają rodziny i opiekunowie osób starszych zaniepokojeni ta sytuacja. - Spotyka się też opinie, że stałe o jednej porze wyłączanie oświetlenia stwarza warunki do zagrożenia bezpieczeństwa mieszkańców i ich mienia. - Miasto posiada w większości oświetlenie energooszczędne, ponadto pomimo wyłączeń koszty state pozostają. - Mieszkańcy proszą o wnikliwe rozpatrzenie tego problemu i podjęcie decyzji.
Burmistrz Wiesław Muszyński również z tego samego szczepu, tak oto odpowiedział na interpelację radnego:
Na podstawie wykonania z poprzedniego roku kosztów zakupu energii elektrycznej i jej dystrybucji określono przybliżony wydatek wynoszący około 328 000,00 21 w skali roku. Wynika z tego, że koszt oświetlenia jednej doby wynosi około 898,00 zł.
I tu sprawa pewnie by się zakończyła, lecz nie. Wczoraj Burmistrz Muszyński w trakcie swego wideo bloga ogłosił, że w trosce o bezpieczeństwo mieszkańców podjął decyzję, o przesunięciu godziny wyłączenia miejskiego oświetlenia. Nowe gaszenie miejskich lamp, nastąpi nie jak do tej pory o godziny 24:00, a o godzinie 2:30.
Dwoje młodych mieszkańców gm. Wola Uhruska zablokowało drogę kierującej nissanem po tym, jak ta jechała całą szerokością jezdni i omal nie wjechała do rowu. Młodzi ludzie zabrali też kobiecie kluczyki do auta i wezwali policjantów. Okazało się, że 67-latka miała w organizmie prawie 2,5 promila alkoholu.
Wczoraj ok. godz. 17:00 dyżurny policji otrzymał informację o nietrzeźwej kierującej poruszającej się w m. Zbereże samochodem m-ki Nissan. Policjanci Ruchu Drogowego natychmiast skierowali się w rejon zgłoszenia i w m. Stulno zastali dwa auta. Jak ustalili mundurowi, dwoje mieszkańców gm. Wola Uhruska widząc pojazd poruszający się całą szerokością jezdni powiadomiło o tym fakcie Policję. Z relacji świadków wynikało, że "slalom" był taki duży, że w pewnym momencie pojazd omal nie wjechał do rowu powodując zatrzymanie auta. Od razu wykorzystał to zgłaszający, blokując kobiecie swoim pojazdem dalszą drogę. Młodzi ludzie zabrali też kobiecie kluczyki do auta.
Policjanci przewieźli 67-letnią mieszkankę gm. Wola Uhruska do komendy w celu przebadania na zawartość alkoholu w organizmie. Okazało się, że ma prawie 2,5 promila. Kobieta odpowie za jazdę samochodem w stanie nietrzeźwości. Za to przestępstwo może grozić nawet do 2 lat więzienia. Policjanci apelują: reagujmy, kiedy widzimy wszelkie podejrzane zachowania na drodze mogące świadczyć o tym, że że autem kieruje osoba pod działaniem alkoholu. Pamiętajmy, że takie postępowanie może uratować komuś życie.
E.T.
/ź/ policja.gov.pl
* - "kierowczyni" to postępowe określenie kierowcy płci żeńskiej, użyliśmy tego określenia aby być bardziej nowoczesnym środkiem społecznego przekazu.? ?
„Cieszymy się, że możemy pomóc mieszkańcom Włodawy w tym trudnym czasie. Dzięki akcji zainicjowanej w Ministerstwie Sprawiedliwości miliony niezbędnych produktów trafiło w ręce potrzebujących ich osób. Mieszkańcy Włodawy i innych miast regionu mogą na nas liczyć” – powiedział wiceminister Marcin Romanowski.
Zbiórka na szczytny cel
W ramach akcji „Resort Sprawiedliwości Pomaga” Zakład Karny we Włodawie wraz z Zarządem Terenowym Niezależnego Samorządnego Związku Funkcjonariuszy i Pracowników Więziennictwa we Włodawie zorganizował zbiórkę środków pieniężnych na rzecz Przedszkola Miejskiego Nr 2 we Włodawie. Do akcji dołączył się także Polski Związek Wędkarski „Sieja” we Włodawie. Wspólnymi siłami udało się zebrać kwotę ponad tysiąca zł. Za powyższą sumę zakupiono najważniejsze środki ochrony do walki z koronawirusem tj. płyny do dezynfekcji, mydła antybakteryjne, przyłbice, opryskiwacz do dezynfekcji powierzchni z kompletem tabletek dezynfekujących. Artykuły w dniu dzisiejszym zostały przekazane do dyspozycji dla Pani Danuty Kloc – dyrektor Przedszkola Nr 2 we Włodawie
Otwarcie przedszkola
Obecna sytuacja zmieniła życie nas wszystkich, jednak dla placówki takiej jak przedszkole kluczową kwestią jest zapewnienie bezpiecznej opieki nad dziećmi rodziców, którzy nie są w stanie zająć się nimi w warunkach domowych, bo pracują lub muszą wrócić do pracy. W przedszkolu odbywają się dla tych dzieci zajęcia opiekuńcze. Środki ochrony przekazane w ramach akcji #ResortSprawiedliowsciPomaga zostaną wykorzystane w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19. Koordynacja akcji prowadzona była przez st. chor. Macieja Martyniuka. W przekazaniu uczestniczył ppłk Jacek Sankowski – Dyrektor Zakładu Karnego we Włodawie.
tekst: por. Daniel Pręciuk na podstawie strony pm2.wlodawa.eu zdjęcia: por. Daniel Pręciuk
Włodawscy policjanci zatrzymali wczoraj trzech mieszkańców powiatu ukrywających się przed organami ścigania od kilku miesięcy. Jeden z nich 22-latek z gm. Stary Brus zatrzymany przez kryminalnych spędzi w więzieniu aż 4 lata. Pozostali to 31-latek z gm. Hańsk, który wpadł podczas legitymowania przez dzielnicowych oraz 36-latek z gm. Włodawy zatrzymany przez patrolowców.
Jednym z zadań Policji jest prowadzenie poszukiwań i zatrzymywanie osób ukrywających się przed organami ścigania. Tylko wczoraj włodawscy policjanci zatrzymali 3 osoby poszukiwane od kilku miesięcy, na które został wydany nakaz doprowadzenia przez sąd do odbycia kary pozbawienia wolności. Najdłużej, bo aż 4 lata spędzi w więzieniu 22-latek z gm. Stary Brus. Młodego mężczyznę zatrzymali operacyjni podczas swojej realizacji. Poszukiwany ukrywał się przed organami ścigania od 2 miesięcy. Na swoim koncie ma przestępstwo drogowe.
Kolejny zatrzymany to 31-latek z gm. Hańsk. Mężczyzna wpadł podczas legitymowania przez dzielnicowych z komisariatu w Urszulinie, którzy otrzymali informację o spożywaniu alkoholu przez grupę osób w miejscu publicznym. W więzieniu spędzi najbliższe 4 miesiące. Z kolei policjanci włodawskiej patrolówki zatrzymali 36-latka z gm. Włodawa, który nie dość, że miał do odbycia prawie miesiąc kary pozbawienia wolności, to jeszcze poszukiwała go prokuratora w celu wykonania czynności procesowych.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej