15 lipca br. do parczewskiej komendy zgłosiła się 33-lenia mieszkanka powiatu włodawskiego. Kobieta oświadczyła, że jej były maż zamieszkujący na terenie gminy Podedwórze przywłaszczył pojazd marki Audi oraz sprzęt komputerowy stanowiący jej własność. Ponadto kilkukrotnie prosiła byłego męża o zwrot, lecz on nie reagował. Sprawą zajęli się parczewscy kryminalni. Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że 33 - latka oraz 50 - latek są w trakcie sprawy rozwodowej oraz posiadają rozdzielność majątkową. Faktycznie właścicielem pojazdu jest 33 -latka, natomiast 50 – latek użytkował pojazd. Kobieta chciała, aby pojazd wrócił w jej posiadanie.
Natomiast były małżonek twierdził, że pojazd jest mu potrzebny i chcąc uniknąć zwrotu postanowił schować go w miejscu zakrzaczonym na terenie swojej posesji. Policjanci w toku wykonywanych czynności ujawnili pojazd marki Audi ze zmienionymi tablicami rejestracyjnymi, które miały wprowadzić w błąd funkcjonariuszy. Ponadto w trakcie przeszukania ujawnili komputer wraz z monitorem stanowiące własność pokrzywdzonej. Policjanci wykonali oględziny, zabezpieczyli mienie wraz z dokumentacją. 50 – latek został zatrzymany.
Dziś po godzinie 17:00 dyżurny włodawskiej komendy został powiadomiony o wypadku drogowym na drodze wojewódzkiej numer 812 relacji Włodawa - Chełm. Skierowani na miejsce policjanci ustalili, że 58-letnia mieszkanka Lublina zjechała mercedesem na lewy pas i doprowadziła do czołowego zderzenia z prawidłowo jadącym pojazdem marki Renault. Pojazdem kierował 74-latek, zaś pasażerem był 65 letni mężczyzna.
Niestety, jeden z mężczyzn poniósł śmierć na miejscu, zaś drugiemu pomimo prowadzonej reanimacji nie udało się uratować życia. Obaj byli mieszkańcami Włodawy. Kierująca mercedesem była trzeźwa. Na miejscu trwają czynności procesowe. Droga do czasu zakończenia czynności będzie zablokowana. Policjanci zorganizowali objazdy przez Żłobek, Sobibór, Wołczyny, Orchówek oraz Włodawę. Utrudnienia potrwają jeszcze parę godzin.
Zarzuty zakłócenia ładu i porządku publicznego usłyszał 57-latek z Włodawy, który w miniony weekend podczas muzycznego koncertu rzucił jajkami w kierunku sceny. Żadne nie trafiło w członków zespołu, jednak takie zachowanie wywołało ogromne oburzenie uczestników imprezy. Mężczyzna dobrowolnie poddał się karze grzywny oraz zgodził się na środek karny w postaci zakazu wstępu na imprezy masowe. Sprawa niebawem znajdzie swój finał w Sądzie Rejonowym we Włodawie. Do tego zdarzenia doszło podczas sobotniego koncertu w ramach Dni Włodawy. Podczas występu jednego z zespołów muzycznych, nieznany sprawca rzucił z tłumu w kierunku sceny kilka jajek. Żadne nie trafiło w członków zespołu, jednak takie zachowanie wywołało ogromne oburzenie uczestników imprezy.
Włodawscy policjanci na podstawie zabezpieczonego zapisu monitoringu oraz zdjęć ustalili sprawcę tego czynu. Okazał się nim 57- letni mieszkaniec Włodawy. Mężczyzna przyznał policjantom, że obrzucił scenę jajkami, gdyż… nie podobała mu się muzyka, która była wtedy grana. Mężczyzna usłyszał zarzuty zakłócenia ładu i porządku publicznego i dobrowolnie poddał się karze grzywny oraz zgodził się na środek karny w postaci zakazu wstępu na imprezy masowe. Niebawem sprawa wraz z wnioskiem o ukaranie zostanie przekazana do Sądu Rejonowego we Włodawie.
Do zdarzenia doszło przed południem na drodze krajowej nr 82 w Kołaczach. Jadący rowerem 43- letni mieszkaniec gminy Stary Brus nagle skręcił wprost pod wyprzedzający go samochód osobowy marki Nissan, którym kierowała 40-letnia mieszkanka gminy Cyców.
W skutek potrącenia rowerzysta doznał obrażeń ciała i trafił Lotniczym Pogotowiem Ratunkowym do szpitala. Jak się okazało, kierująca pojazdem była trzeźwa. Niestety takim wynikiem nie mógł pochwalić się mężczyzna, którego stan trzeźwości wskazał ponad 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu.
Policjanci zabezpieczyli miejsce zdarzenia, wykonali oględziny oraz dokumentację fotograficzną. Teraz sprawą zajmą się śledczy, którzy będą szczegółowo wyjaśniali okoliczności tego wypadku.
Wczoraj po godzinie 20 policjanci zostali powiadomieni o wypadku drogowym w Hannie, w którym kierująca Oplem 33-latka włączając się do ruchu nie udzieliła pierwszeństwa przejazdu dla jadącego Audi 30 - latka. Zderzenie było na tyle silne, że Audi wpadło do rowu, a później dachowało. Jadący Audi 30 -latek trafił do szpitala. Kierujący byli trzeźwi. W związku z uszkodzeniami pojazdów policjanci zatrzymali oba dowody rejestracyjne.
Lubelski Komendant Wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie nadbrygadier Grzegorz Alinowski z dniem 1 lipca 2023 roku powołał mł. bryg. Waldemara Makarewicza na stanowisko Zastępcy Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej we Włodawie.
22 czerwca 2023 r. przedstawiciele Lubelskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Białej Podlaskiej przekazali kilkaset przedmiotów o charakterze kolekcjonerskim do dwóch muzeów. Dary trafiły do Muzeum Południowego Podlasia w Białej Podlaskiej i Muzeum Zespołu Synagogalnego we Włodawie. Wszystkie przedmioty pochodzą z udaremnionych przez funkcjonariuszy lubelskiej Służby Celno-Skarbowej prób przemytu. Zostały ujawnione na przejściach w Dorohusku, Zosinie i Dołhobyczowie. Spośród kilkuset przekazanych przedmiotów największą grupę stanowiły monety kolekcjonerskie. Oprócz pochodzących z XX w. złotówek, kopiejek, dinarów, koron czy marek znalazły się również dużo starsze egzemplarze.
Do muzeum Południowego Podlasia trafiły m.in. srebrne denary z czasów Ludwika Węgierskiego (XIV w.) i Kazimierza Jagiellończyka (poł XV w.), srebrne i miedziane szelągi i półtoraki z czasów Zygmunta III Wazy (I poł. XVII w.) czy też srebrne szelągi ryskie z XVII w. Do muzeów trafiły również pamiątkowe żetony z lat 70 XX w. z napisami odnoszącymi się do żydowskiego święta Chanuka, chanukowy świecznik i świece liturgiczne. A także kilkadziesiąt odznaczeń m.in. z okresu carskiej Rosji i ZSSR oraz przedmioty z czasów II wojny światowej. Zgodnie z oceną Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Lublinie, przekazane obiekty - biorąc pod uwagę czas ich powstania i wartość artystyczną - nie posiadają cech zabytków. Mają natomiast wartość kolekcjonerską.
Do włodawskiej komendy zgłosiła się mieszkanka powiatu i zgłosiła policjantom, że zadzwonił do niej mężczyzna podający się za pracownika banku. Dzwoniący poinformował 41-latkę, że prawdopodobnie ktoś usiłuje zaciągnąc na nią kredyt. Gdy kobieta poinformowała, że nie jest klientką tego banku "oszust" przełączył ją do właściwego konultanta, który potwierdził wersję swojego przedmówcy. Mężczyzna zapewnił mieszkankę powiatu włodawskiego, że jedynym sposobem ochronienia jej konta jest zaciągnięcie kredytu gotówkowego i wpłacenie całej kwoty do wpłatomatu. Gdy się rozłączył kobieta otrzymała telefon od "rzekomego" prokuratora, który zapewnił ją że działania są prowadzone prawidłowo, a ona ma postępować zgodnie z instrukcjami "bankowca".
Od tej chwili 41-latka pozostawała na linii z "oszustem" i wykonywała dalsze polecenia. Uzyskane w ramach zciągniętego kredytu pieniądze wpłaciła do wpłatomatu wpisując przekazywane kody umożliwiające wykonanie transakcji. Po wpłacie blisko 80 tysięcy złotych rozmówca poinformował kobietę, by udała się do domu i tam oczekiwała na telefon prokuratora wskazujący jednostkę policji na której zgłoszone zostanie to zdarzenie. Gdy nie otrzymywała żadnego telefonu zdecydowała się sama zadzwonić na telefon prokuratora. Po drugiej stronie usłysząła głos kobiety i dowiedziała się, że została oszukana. Teraz sprawę wyjaśniają policjanci.
Spoofing telefoniczny to nic innego jak coraz popularniejsze oszustwo polegające na podszywaniu się dzwoniącego pod inne numery, by móc następnie dzwonić z nich do ofiar i udawać inną osobę. Schemat ataków wykorzystujących metodę „spoofingu” jest zwykle taki sam. Oszust stara się wystraszyć rozmówcę, by działał pod wpływem emocji, najczęściej informując go o rzekomym włamaniu na konto bankowe i konieczności podjęcia szybkich działań, by zablokować możliwości włamywaczy. Przy obecnym rozwoju technologicznym dzwoniący może w niemal dowolnej usłudze ręcznie wprowadzić numer, który ma się wyświetlić adresatowi połączenia jako numer dzwoniącego.
W ten sposób coraz częściej oszuści podszywają się pod konsultantów banków, przedstawicieli urzędów czy nawet policjantów. Ofiara spoofingu jest przekonana, że prowadzi rozmowę właśnie z w/w podmiotami. W większości rozmów pojawiają się jednak dwa elementy: presja czasu i poczucie zagrożenia.
Wczoraj rano policjanci zostali powiadomieni, że pojazd marki Honda wjechał w ogrodzenie i wiatę przystankową w Lubieniu uszkadzając ją, a następnie wjechał do rowu. Od 20 latka, który kierował Hondą funkcjonariusze wyczuli wyraźną woń alkoholu i poddali go badaniu na stan trzeźwości. Badanie wykazało, że 20-latek z gm. Stary Brus miał ponad promil alkoholu w organizmie. W wyniku sprawdzeń okazało się również, że nie ma uprawnień do kierowania, bo stracił je dwa lata temu. Samochód, którym kierował odholowano na parking strzeżony, a w związku z uszkodzeniami zatrzymano dowód rejestracyjny Hondy.
Policjanci przypominają, że kierowanie w stanie nietrzeźwości jest jedną z najczęstszych przyczyn tragicznych w skutkach zdarzeń drogowych oraz, że za kierowanie w stanie nietrzeźwości grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności, wysoka grzywna, świadczenie pieniężne od 5 do 60 tysięcy złotych oraz zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych od 3 do 15 lat. Mężczyzna będzie też odpowiadał za naruszenie zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej