Do zatrzymania oszusta doszło w ubiegłym tygodniu przez funkcjonariuszy Wydziału do walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu KMP w Lublinie na terenie Okuninki. 40 letni mieszkaniec powiatu włodawskiego został zatrzymany w związku ze zgłoszeniem pokrzywdzonej, będącej 46 letnią mieszkanką Lublina, która padła ofiarą jego działań. Z informacji przekazanych przez kobietę wynikało, że mężczyzna, posługujący się fałszywymi danymi, nawiązał z nią kontakt na początku tego roku. 40 latek przez kilka miesięcy budował zaufanie pokrzywdzonej, obiecując jej wspólną przyszłość.
Najpierw zapewniał ją o budowaniu wspólnego życia, następnie zaczął proponować wspólne inwestycje. Kobieta sukcesywnie dokonywała przelewu środków na konto podane przez 40 latka. Mężczyzna pod pretekstem zakupu auta, telefonu komórkowego oraz nieruchomości gruntowej wyłudził od kobiety łącznie ponad 110 000 złotych. Jak ustalono w toku prowadzonych czynności, 46 letnia pokrzywdzona jest jedną z kilku ofiar oszusta. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że podejrzany stosował powtarzalny schemat działania. 40 latek nawiązywał kontakt z kobietami, posługując się fałszywymi danymi. Sprawca stwarzał pozory prowadzenia dobrze prosperującej firmy, a następnie spotykał się z kobietami i budował z nimi bliskie relacje, aby zdobyć pełne zaufanie i wzbudzić sympatię. Sprawca usłyszał już zarzuty i został decyzją sądu tymczasowo aresztowany na okres 3 miesięcy. Mężczyźnie grozi do 8 lat pozbawienia wolności.
Przed wyborami były apele w mediach, powoływanie się na dobro własnych dzieci, krytyka dyrekcji i obietnice walki o każdy mały pacjent. Po objęciu władzy pozostała gorzka rzeczywistość: likwidacja oddziału i wywożenie cennej aparatury do innych powiatów.
Z opublikowanego Protokółu nr 98 z posiedzenia Zarządu Powiatu Włodawskiego z dnia 27 lipca 2026 r. jasno wynika, w jakim kierunku zmierza polityka nowych władz wobec Oddziału Dziecięcego SPZOZ we Włodawie:
"Ad 10. Zarząd pozytywnie rozpatrzył prośbę dyrektora Samodzielnego Publicznego Zespołu Opieki Zdrowotnej we Włodawie o zgodę na zbycie aktywów trwałych, które zostały przekazane Szpitalowi przez Fundację Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy w formie darowizny z przeznaczeniem na potrzeby Oddziału Dziecięcego. Sprzęt zostanie przekazany do szpitala SPZOZ w Świdniku na Oddział Neonatologii. Jednocześnie Zarząd wyraził zgodę na sprzedaż zbędnych środków trwałych, które stały się zbędne dla dalszej działalności jednostki. "
Przegląd obietnic: "Jako rodzic 5-latka nie wyobrażam sobie jeżdżenia do Chełma"
Sytuacja wokół włodawskiej pediatrii to podręcznikowy przykład politycznego zwrotu o 180 stopni. Gdy poprzednie władze zawieszały funkcjonowanie oddziału z powodu braku lekarzy, politycy dzisiejszego Zarządu Powiatu ostro krytykowali te decyzje, budując na tym swój polityczny kapitał.
W artykule opublikowanym w tygodniku "Echo Katolickie" z 10 kwietnia 2024 r. pod tytułem "Nadal bez pediatrii", dzisiejszy Starosta Włodawski Mariusz Zańko tak argumentował potrzebę natychmiastowego otwarcia oddziału - "Występuję tutaj nie jako radny powiatowy, ale jako rodzic pięcioletniego dziecka, które kilka razy korzystało ze usług oddziału (...) mieszkańcy powiatu nie chcą dłużej jeździć do szpitali w Chełmie czy Parczewie. Co dalej z naszą pediatrią?"
Do tego dochodziły wpisy w mediach społecznościowych, m.in. komentarze, że wstrzymanie prac pediatrii " To bardzo smutna wiadomość dla dzieci potrzebujących pomocy i ich rodziców. Jako radny powiatu liczę na szybką reakcje Zarządu Powiatu i dyrekcji w celu ponownego otwarcie tego potrzebnego oddziału - napisał w komentarzu Mariusz Zańko, o czym pisał rynekzdrowia.pl w artykule "Szpital zawiesił na miesiąc oddział pediatryczny. Powodem "siła wyższa" - z dnia 13 lipca 2022 roku.
Deklaracje te stanowiły fundament kampanii wyborczej i były powodem, dla którego wielu rodziców oddało swoje głosy na obecną ekipę rządzącą.
Brutalne zderzenie z rzeczywistością: Oddział zamknięty, sprzęt wywieziony Gdy po wyborach nastąpiła zmiana władzy, obietnice o ponownym otwarciu pediatrii błyskawicznie zniknęły. Umierający oddział zamknięto na dobre, a kolejnym krokiem stało się pozbywanie wyposażenia medycznego.
Łącznie sam sprzęt medyczny od WOŚP dla najmłodszych pacjentów z Włodawy i okolic wynosił ponad 400 tysięcy złotych - tu w linku można sprawdzić jaki to sprzęt.
Aparatura podarowana przez Polaków w ramach Finałów WOŚP ma teraz służyć pacjentom w Świdniku. Co więcej – Zarząd Powiatu dał zielone światło na sprzedaż pozostałych środków trwałych, które stały się "zbędne dla dalszej działalności". Mieszkańcy mają prawo pytać: czy "zbędne środki" to reszta łóżeczek i aparatury zlikwidowanego oddziału dziecięcego?
Cele Ukraińskiej Powstańczej Armii 🟥⬛ (UPA) oraz charakter jej działań zasadniczo różniły się od celów i metod Armii Krajowej (AK), co – zdaniem wielu historyków – sprawia, że obie formacje trudno porównywać zarówno pod względem moralnym, jak i operacyjnym.
Główne różnice obejmowały następujące obszary:
👉 𝗖𝗵𝗮𝗿𝗮𝗸𝘁𝗲𝗿 𝗳𝗼𝗿𝗺𝗮𝗰𝗷𝗶 𝗶 𝗰𝗲𝗹𝗲 𝗽𝗼𝗹𝗶𝘁𝘆𝗰𝘇𝗻𝗲: Armia Krajowa była zbrojnym ramieniem 𝗣𝗼𝗹𝘀𝗸𝗶𝗲𝗴𝗼 𝗣𝗮𝗻́𝘀𝘁𝘄𝗮 𝗣𝗼𝗱𝘇𝗶𝗲𝗺𝗻𝗲𝗴𝗼, będącego kontynuacją II Rzeczypospolitej. Działała na rzecz odzyskania niepodległości Polski, wykonując rozkazy legalnego rządu RP na uchodźstwie. Z kolei UPA, będąca zbrojnym ramieniem Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), dążyła do utworzenia niepodległego państwa ukraińskiego. Według licznych opracowań historycznych realizacja tego celu obejmowała 𝗽𝗹𝗮𝗻𝗼𝘄𝗮̨ 𝗲𝗸𝘀𝘁𝗲𝗿𝗺𝗶𝗻𝗮𝗰𝗷𝗲̨ 𝗴𝗿𝘂𝗽 𝗲𝘁𝗻𝗶𝗰𝘇𝗻𝘆𝗰𝗵 𝘂𝘇𝗻𝗮𝘄𝗮𝗻𝘆𝗰𝗵 𝘇𝗮 𝘄𝗿𝗼𝗴𝗶𝗲, inspirowaną ideologią skrajnego nacjonalizmu.
👉 𝗚ł𝗼́𝘄𝗻𝘆 𝗰𝗲𝗹 𝗮𝘁𝗮𝗸𝗼́𝘄: Priorytetem AK była walka z okupantem, przede wszystkim z Niemcami. Natomiast działalność UPA na Wołyniu rozpoczęła się przede wszystkim od 𝗺𝗮𝘀𝗼𝘄𝘆𝗰𝗵 𝗮𝘁𝗮𝗸𝗼́𝘄 𝗻𝗮 𝗽𝗼𝗹𝘀𝗸𝗮̨ 𝗹𝘂𝗱𝗻𝗼𝘀́𝗰́ 𝗰𝘆𝘄𝗶𝗹𝗻𝗮̨. Według szacunków historyków ofiarą zbrodni UPA padło około 100–120 tysięcy Polaków, głównie cywilów.
👉 𝗠𝗲𝘁𝗼𝗱𝘆 𝗱𝘇𝗶𝗮ł𝗮𝗻𝗶𝗮: Podczas gdy AK prowadziła działania partyzanckie i dywersyjne wymierzone przede wszystkim w aparat okupacyjny, UPA stosowała 𝘄𝘆𝗷𝗮̨𝘁𝗸𝗼𝘄𝗼 𝗯𝗿𝘂𝘁𝗮𝗹𝗻𝗲 𝗺𝗲𝘁𝗼𝗱𝘆 𝗺𝗼𝗿𝗱𝗼𝘄𝗮𝗻𝗶𝗮 𝗹𝘂𝗱𝗻𝗼𝘀́𝗰𝗶 𝗰𝘆𝘄𝗶𝗹𝗻𝗲𝗷 obejmujące liczne przypadki tortur i okrucieństwa udokumentowane w relacjach świadków oraz badaniach historycznych. Celem tych działań było zastraszenie Polaków i zmuszenie ich do opuszczenia spornych terenów przed nadejściem Armii Czerwonej.
👉 𝗚𝗲𝗻𝗲𝘇𝗮 𝗶 𝗰𝗵𝗿𝗼𝗻𝗼𝗹𝗼𝗴𝗶𝗮 𝗱𝘇𝗶𝗮ł𝗮𝗻́: Działania AK na tych terenach, określane jako akcje odwetowe, były 𝗻𝗮𝘀𝘁𝗲̨𝗽𝘀𝘁𝘄𝗲𝗺, 𝗮 𝗻𝗶𝗲 𝗽𝗿𝘇𝘆𝗰𝘇𝘆𝗻𝗮̨ wcześniejszych mordów dokonywanych przez UPA. Pierwszy masowy mord w Parośli miał miejsce w lutym 1943 roku, natomiast akcja w Sahryniu odbyła się w marcu 1944 roku. W wielu opracowaniach jest ona przedstawiana jako odpowiedź na wcześniejsze wydarzenia oraz próba ochrony polskiej ludności.
👉 𝗦𝘁𝗼𝘀𝘂𝗻𝗲𝗸 𝗱𝗼 𝘄ł𝗮𝘀𝗻𝗲𝗷 𝗹𝘂𝗱𝗻𝗼𝘀́𝗰𝗶: UPA stosowała terror również wobec Ukraińców, którzy odmawiali udziału w zbrodniach lub udzielali pomocy Polakom. Armia Krajowa nie prowadziła natomiast systematycznych działań o charakterze ludobójczym wymierzonych w ludność cywilną. Podsumowując, liczne publikacje historyczne wskazują, że stawianie znaku równości między obiema formacjami jest przykładem 𝗳𝗮ł𝘀𝘇𝘆𝘄𝗲𝗷 𝘀𝘆𝗺𝗲𝘁𝗿𝗶𝗶, ponieważ zasadniczy charakter działań UPA na Wołyniu polegał na masowej eksterminacji ludności cywilnej.
Mity o przyczynach i symetrii:
👉 𝗠𝗶𝘁 𝗽𝗼𝗹𝘀𝗸𝗶𝗲𝗴𝗼 𝘂𝗰𝗶𝘀𝗸𝘂: Teza, że rzeź wołyńska była bezpośrednim skutkiem polskiej polityki wobec Ukraińców w okresie międzywojennym, jest kwestionowana przez wielu badaczy. Wskazują oni, że na Wołyniu realizowano m.in. politykę wojewody Henryka Józewskiego, uznawaną za jedną z bardziej otwartych wobec społeczności ukraińskiej, a część późniejszych działań władz była odpowiedzią na wcześniejsze akty terroru.
👉 𝗔𝗸𝗰𝗷𝗮 „𝗪𝗶𝘀ł𝗮”: Część historyków podkreśla, że nie może być ona traktowana jako symetryczny odwet za rzeź wołyńską, wskazując na odmienny charakter operacji oraz nieporównywalną liczbę ofiar śmiertelnych.
^p^
tv.wlodawa.net
masz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
🇺🇦 Історія: Одні боролися з окупантом, інші вбивали цивільних. Чому прирівнювання АК до УПА — це хибна симетрія?
Цілі Української повстанської армії 🟥⬛ (УПА) та характер її діяльності принципово відрізнялися від цілей і методів Армії Крайової (АК), що, на думку багатьох істориків, ускладнює порівняння обох формувань як з моральної, так і з оперативної точки зору.
Основні відмінності охоплювали такі сфери:
👉 Характер формування та політичні цілі: Армія Крайова була збройним крилом Польської Підпільної Держави, яке було продовженням Другої Речі Посполитої. Вона діяла заради відновлення незалежності Польщі, виконуючи накази законного уряду Республіки Польща в еміграції. Натомість УПА, яка була збройним крилом Організації українських націоналістів (ОУН), прагнула створення незалежної української держави. Згідно з численними історичними дослідженнями, реалізація цієї мети включала планове знищення етнічних груп, яких вважали ворогами, натхненне ідеологією крайнього націоналізму.
👉 Основна мета нападів: Пріоритетом АК була боротьба з окупантом, насамперед із Німеччиною. Натомість діяльність УПА на Волині розпочалася передусім із масових нападів на польське цивільне населення. За оцінками істориків, жертвами злочинів УПА стали близько 100–120 тисяч поляків, переважно цивільних.
👉 Методи дій: Тоді як АК вела партизанські та диверсійні дії, спрямовані передусім проти окупаційного апарату, УПА застосовувала надзвичайно брутальні методи вбивства цивільного населення, що включали численні випадки катувань і жорстокості, задокументовані у свідченнях очевидців та історичних дослідженнях. Метою цих дій було залякування поляків і примушення їх залишити спірні території до приходу Червоної армії.
👉 Генеза та хронологія дій: Дії АК на цих територіях, які визначаються як акції відплати, були наслідком, а не причиною попередніх убивств, здійснених УПА. Перше масове вбивство в Парослі сталося в лютому 1943 року, тоді як акція в Сагрині відбулася в березні 1944 року. У багатьох дослідженнях вона подається як відповідь на попередні події та спроба захистити польське населення.
👉 Ставлення до власного населення: УПА застосовувала терор також щодо українців, які відмовлялися брати участь у злочинах або допомагали полякам. Армія Крайова, натомість, не здійснювала систематичних дій геноцидного характеру, спрямованих проти цивільного населення. Підсумовуючи, численні історичні публікації вказують, що прирівнювання обох формувань є прикладом хибної симетрії, оскільки основний характер діяльності УПА на Волині полягав у масовому знищенні цивільного населення.
Міфи про причини та симетрію:
👉 Міф про «польський утиск»: Теза про те, що Волинська різанина була безпосереднім наслідком польської політики щодо українців у міжвоєнний період, ставиться під сумнів багатьма дослідниками. Вони зазначають, що на Волині реалізовувалася, зокрема, політика воєводи Генрика Юзевського, яку вважають однією з більш відкритих щодо української громади, а частина подальших дій влади була відповіддю на попередні акти терору.
👉 Операція «Вісла»: Частина істориків наголошує, що її не можна розглядати як симетричну відплатну акцію за Волинську різанину, вказуючи на інший характер операції та незрівнянну кількість смертельних жертв.
🇬🇧 History: Some fought the occupier, others murdered civilians. Why equating the Armia Krajowa (AK) with the UPA is a false symmetry?
The goals of the 🟥⬛ Ukrainian Insurgent Army (UPA) and the nature of its activities differed fundamentally from those of the Armia Krajowa /eng. Home Army / (AK). According to many historians, this makes it difficult to compare the two formations, both morally and operationally.
The main differences included the following:
👉 Nature of the formations and their political goals: The Armia Krajowa /eng. Home Army / (AK) was the armed wing of the Polish Underground State, the continuation of the Second Polish Republic. It fought to restore Poland’s independence while carrying out the orders of the legitimate Polish government-in-exile. In contrast, the UPA, as the armed wing of the Organization of Ukrainian Nationalists (OUN), sought to establish an independent Ukrainian state. According to numerous historical studies, achieving this objective included the planned extermination of ethnic groups considered hostile, inspired by an ideology of extreme nationalism.
👉 Primary targets of attacks: The AK’s priority was fighting the occupiers, primarily Nazi Germany. By contrast, the UPA’s activities in Volhynia began primarily with mass attacks against the Polish civilian population. Historians estimate that approximately 100,000–120,000 Poles, the vast majority of them civilians, were killed in UPA crimes.
👉 Methods of operation: While the AK conducted partisan and sabotage operations aimed primarily at the occupying authorities, the UPA employed extremely brutal methods of killing civilians, including numerous documented cases of torture and cruelty described in eyewitness accounts and historical research. The purpose of these actions was to terrorize Poles and force them to leave the disputed territories before the arrival of the Red Army.
👉 Origins and chronology of actions: The AK’s actions in these areas, described as retaliatory operations, were a consequence, not the cause, of earlier massacres committed by the UPA. The first mass murder in Parośla took place in February 1943, while the operation in Sahryń occurred in March 1944. Many historical studies describe it as a response to earlier events and an attempt to protect the Polish civilian population.
👉 Attitude toward their own population: The UPA also used terror against Ukrainians who refused to participate in the killings or who helped Poles. The Home Army, on the other hand, did not carry out systematic actions of a genocidal nature against civilians. In summary, numerous historical publications indicate that equating the two formations is an example of false symmetry, because the defining feature of the UPA’s activities in Volhynia was the mass extermination of the civilian population.
Myths about the causes and the alleged symmetry:
👉 The myth of "Polish oppression": The claim that the Volhynia massacre was a direct consequence of Polish policy toward Ukrainians during the interwar period is challenged by many researchers. They point out that Volhynia was governed, among other things, under the policies of Voivode Henryk Józewski, which are regarded as among the more open toward the Ukrainian community, and that some later actions by the Polish authorities were responses to earlier acts of terror.
👉 Operation "Vistula" (Akcja "Wisła"): Some historians emphasize that it cannot be regarded as a symmetrical act of revenge for the Volhynia massacre, pointing to the fundamentally different nature of the operation and the incomparably lower number of fatalities.
Kiedy we Włodawie skończy się popelina i amatorka? Bo trudno inaczej nazwać sytuację, w której podczas uroczystości związanych z fundatorem kościoła podmienia się jego własny herb rodowy na zupełnie inny. Mówimy przecież o Ludwiku Konstantym Pocieju, Wielkim Hetmanie Litewskim i Podskarbim Wielkim Litewskim fundatorze kościoła św. Ludwika oraz klasztoru Paulinów we Włodawie. To trochę tak, jakby na pomniku Kościuszki umieścić podobiznę Piłsudskiego i oczekiwać, że nikt nie zauważy różnicy.
Najbardziej przykre jest jednak to, że nie chodzi tu o drobny szczegół czy mało istotny detal. Herb rodowy był jednym z najważniejszych symboli identyfikujących przedstawicieli dawnej szlachty i magnaterii. W efekcie zamiast oddania hołdu fundatorowi otrzymaliśmy historyczną inscenizację przygotowaną według zasady: "nie musi być zgodnie z prawdą, ważne aby wyglądało jako tako".
Co szczególnie zadziwia, że prawidłowy herb znajduje się dosłownie kilkanaście metrów dalej. Wystarczy wejść głównym wejściem do kościoła, podnieść głowę i spojrzeć na sklepienie kruchty. Tam od wieków znajduje się herb fundatora. Nie trzeba prowadzić badań archiwalnych w Wilnie, Krakowie czy Moskwie. Nie trzeba zamawiać ekspertyz profesorów heraldyki. Wystarczyło wykonać skomplikowaną czynność polegającą na spojrzeniu w górę.
Jeszcze bardziej zdumiewa cisza, jaka zapadła wokół tej pomyłki. Przecież we Włodawie nie brakuje osób, które przy każdej możliwej okazji podkreślają swoje przywiązanie do historii, patriotyzmu, tradycji narodowych i szacunku dla przodków. W mediach społecznościowych nie szczędzą biało-czerwonych flag, patriotycznych cytatów i deklaracji o obronie polskiego dziedzictwa. Tymczasem gdy podczas uroczystości poświęconej jednej z najważniejszych postaci w historii miasta dochodzi do tak karygodnej wpadki, nagle zapada zaskakująca cisza.
Rodzi się więc pytanie: czy ktokolwiek z osób przygotowujących ceremonię zadał sobie trud sprawdzenia, jak naprawdę wyglądał herb Pociejów? A może obowiązywała jak zwykle ta sama zasada: "ważne, aby coś tam było”, bo przecież z daleka każdy herb wygląda podobnie, tak jak dla niektórych każdy zamek jest zamkiem, a każdy król był królem.
W mieście Włodawie od lat lubimy podkreślać swoje bogate aż trójkulturalne dziedzictwo historyczne. Miasto organizujemy wydarzenia,wydają publikacje, stawiają tablice i chętnie fotografują się na tle zabytków. Problem zaczyna się wtedy, gdy historia przestaje być dekoracją, a wymaga choćby podstawowej wiedzy. Wówczas okazuje się, że łatwiej zamówić efektowny rekwizyt niż sprawdzić, czy ma on jakikolwiek związek z osobą, którą ma upamiętniać.
Niektórzy powtarzają złośliwie, że "Włodawa to stan umysłu". Nie, to raczej stan, w którym coraz częściej forma wygrywa z treścią, a jarmarczna inscenizacja z faktami. A przecież pamięć o fundatorach i lokalnej historii zasługuje na coś więcej niż szkolny błąd z heraldyki popełniony podczas uroczystości, która miała podkreślać szacunek dla przeszłości. Bo jeżeli nawet własnego dobrodzieja fundatora nie potrafią poprawnie przedstawić, to trudno się dziwić, że historia zaczyna się z takich ludzi po prostu śmiać.
Choć pogoda przez cały dzień wystawiała zawodników na próbę, raz świeciło słońce, za chwilę padał deszcz, uczestnicy zgodnie podkreślali, że było warto wrócić do tego wyjątkowego miejsca. Trasa prowadziła wśród stawów, zarośli i leśnych ścieżek, a część stanowisk wymagała oddawania strzałów nad wodą. W takich warunkach nawet najmniejszy błąd mógł zakończyć się utratą strzały w zbiorniku.
Dla uczestników przygotowano 24 wymagające stanowiska strzeleckie. Choć teren wydawał się płaski, organizatorzy zadbali o to, by tor nie należał do łatwych. Zawodnicy przez ponad cztery godziny rywalizowali w zmiennych warunkach atmosferycznych, wielokrotnie zakładając i zdejmując przeciwdeszczowe ubrania.
W zawodach wystartowała również liczna reprezentacja Łucznictwo.edu. Do Sosnowicy przyjechało dziesięciu zawodników wraz z trenerem. Jak relacjonowali uczestnicy, od samego początku nie brakowało emocji. Już pierwsze stanowiska wymagały pełnej koncentracji, szczególnie te zlokalizowane przy wodzie.
Wysiłek jednak opłacił się. Reprezentanci klubu wywalczyli aż siedem miejsc na podium, a dziewięciu zawodników uzyskało kwalifikację do finału Pucharu Polski, który odbędzie się we wrześniu w Radomiu.
Po zakończeniu zmagań na uczestników czekał poczęstunek przygotowany przez Koło Gospodyń Wiejskich z Górek. Domowe pierogi i ciepłe napoje pozwoliły odzyskać siły po wymagającym dniu spędzonym na trasie.
Organizatorzy nie kryli zadowolenia z przebiegu wydarzenia. Szczególne podziękowania skierowano do gospodarstwa rybackiego Polesie oraz Nadleśnictwa Parczew za udostępnienie terenu i wsparcie organizacyjne. W przygotowanie zawodów zaangażowanych było również wielu członków Poleskiej Grupy Łuczniczej oraz osób wspierających rozwój łucznictwa w regionie.
Mimo kapryśnej pogody 4. runda Pucharu Polski Field 2026 okazała się dużym sukcesem organizacyjnym i sportowym. Wszystko wskazuje na to, że Sosnowica ponownie na długo pozostanie jednym z najbardziej lubianych miejsc na łuczniczej mapie Polski.
Do tragicznego w skutkach wypadku drogowego doszło w poniedziałek 8 czerwca 2026 roku przed godziną 10:00 w miejscowości Zahajki. Ze wstępnych ustaleń wynika, że 43-letni kierowca osobowej Dacii, na prostym odcinku drogi, z nieustalonych przyczyn zjechał na pobocze i do przydrożnego rowu. Po tym auto uderzyło w drzewo i zapaliło się.
W wyniku zdarzenia kierowca samochodu, który pozostał w jego wnętrzu poniósł śmierć na miejscu. Czynności na miejscu zdarzenia wykonywane były pod nadzorem prokuratora. Policja ustala okoliczności tego tragicznego wypadku oraz apeluje o rozwagę na drodze.
Uroczystości rozpoczęły się od widowiskowego przemarszu pocztów sztandarowych. Strażacy przeszli ulicami Włodawy z siedziby komendy do Kościoła Najświętszego Serca Jezusowego. Tam odprawiona została uroczysta Msza święta w intencji mundurowych, której przewodniczył kapelan strażaków, ks. kanonik Marek Kot. Po nabożeństwie parada strażacka, przy dźwiękach orkiestry dętej, przemaszerowała ulicami Korolowską oraz 1000-lecia Państwa Polskiego z powrotem na plac KP PSP, gdzie rozpoczęła się oficjalna część uroczystości.
Gospodarz uroczystości, Komendant Powiatowy PSP we Włodawie bryg. Robert Barszczewski, serdecznie powitał zaproszonych gości i wygłosił okolicznościowe przemówienie. Podkreślił w nim trud codziennej służby, poświęcenie strażaków oraz ich niezastąpioną rolę w zapewnianiu bezpieczeństwa mieszkańcom powiatu.
Srebrną odznaką „Zasłużony dla Ochrony Przeciwpożarowej” odznaczony został:
druh Jan Lewandowski
Brązowymi odznakami „Zasłużony dla Ochrony Przeciwpożarowej” odznaczeni zostali: st. asp. Artur Nielipiuk asp. Paweł Sielaszuk st. ogn. Tadeusz Ignatiuk
Odznaką Świętego Floriana „Za Zasługi dla Społeczności Lokalnej” odznaczeni zostali:
st. ogn. Piotr Krynica mł. bryg. Wojciech Chomik ppłk Grzegorz Niewiadomski druh Krzysztof Zalewski st. ogn. Adam Hordejuk
Srebrny Medal za Zasługi dla Pożarnictwa otrzymali:
st. ogn. Marcin Polak druh Paweł Barwicki druh Paweł Koguciuk st. asp. Damian Sieradzki ppłk Marek Kudyk druh Damian Hasiewicz druh Marcin Bartosik
Brązowy Medal za Zasługi dla Pożarnictwa otrzymali:
mł. ogn. Piotr Rusiński sekc. Przemysław Pszczoła asp. Damian Iwaniak mł. ogn. Jakub Jaglewicz mjr. Marlena Cichosz–Dąbek druh Piotr Żuchnik druh Jacek Pawlikowski druh Daniel Omelczuk
Brązową Odznakę za Zasługi dla Pożarnictwa Województwa Lubelskiego otrzymali: st. asp. Tomasz Bajuk st. ogn. Grzegorz Rymczuk
Stopień młodszego brygadiera otrzymał: st. kpt. Marek Sielaszuk
Stopień aspiranta sztabowego otrzymał: st. asp. Łukasz Dyczkowski
Stopień starszego aspiranta otrzymali: asp. Damian Sieradzki asp. Paweł Sielaszuk
Stopień aspiranta otrzymał: mł. asp. Kamil Sankowski
Stopień ogniomistrza otrzymał: mł. ogn. Mateusz Gołąb
Stopień młodszego ogniomistrza otrzymał: st. sekc. Jakub Jaglewicz
Stopień sekcyjnego otrzymał: st. str. Kacper Staszewski
Stopień starszego strażaka otrzymali: str. Magdalena Rusińska str. Grzegorz Grzywaczewski
Wyjątkowym momentem było odczytanie podziękowań od Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Marcina Kierwińskiego oraz Komendanta Głównego PSP nadbrygadiera Wojciecha Kruczka. Słowa najwyższego uznania za szczególne zaangażowanie i ofiarność podczas trudnych działań ratowniczo-gaśniczych na terenie Puszczy Solskiej skierowano do jednostek:
Do zdarzenia doszło na terenie powiatu świdnickiego. Policjanci zatrzymali do kontroli drogowej samochód marki Audi, którego kierowca był 18 letni mieszkaniec powiatu włodawskiego. W trakcie wykonywanych czynności funkcjonariusze ujawnili w pojeździe wyroby tytoniowe bez wymaganych polskich znaków skarbowych akcyzy. Łącznie zabezpieczono 1500 paczek papierosów.
Wstępne wyliczenia wykazały, że uszczuplenie należności podatkowych na rzecz Skarbu Państwa Rzeczypospolitej Polskiej z tytułu podatku akcyzowego wyniosło około 50 tysięcy złotych. Kierujący pojazdem został zatrzymany i trafił do pomieszczenia dla osób zatrzymanych.
Po zgromadzeniu materiału dowodowego mężczyzna usłyszał zarzuty dotyczące posiadania i przewożenia wyrobów tytoniowych bez polskich znaków skarbowych akcyzy. Podejrzany przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Nielegalny towar został zabezpieczony przez policjantów.
We Włodawie szykuje się zapowiadana od lat inwestycja mieszkaniowa. Na niezabudowanej działce o powierzchni blisko 4 tysięcy metrów kwadratowych za Nową Biedronką, tuż przy ulicy Tartacznej, powstać ma nowoczesny blok realizowany przez spółkę SIM Lubelskie. Projekt przygotowała Pracownia Projektowa "MAX" z Kielc, reprezentowana przez architekt mgr inż. Elizę Stępień.
Budynek będzie miał cztery kondygnacje oraz podziemną piwnicę, a jego bryłę zaprojektowano w kształcie litery „L”. W środku znajdzie się 36 mieszkań oraz lokale usługowo-handlowe na parterze o łącznej powierzchni około 400 m². Do dyspozycji mieszkańców przewidziano dwie klatki schodowe i windy dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Czyli, przynajmniej na papierze, wszystko wygląda nowocześnie i „po ojropejsku”.
Wokół budynku zaplanowano 55 miejsc parkingowych na 36 mieszkań oraz najemcy powierzchni użytkowej. Nawierzchnia ma być wykonana z płyt ażurowych, co według projektantów pomoże w naturalnym odprowadzaniu wody. Pojawi się także trochę zieleni, choć mieszkańcy pewnie tradycyjnie najbardziej będą obserwować… czy wystarczy miejsc parkingowych.
Ciekawostką jest podziemne pomieszczenie przystosowane do pełnienia funkcji Miejsca Doraźnego Schronienia. Jeszcze kilka lat temu brzmiałoby to jak scenariusz filmu sensacyjnego, dziś takie rozwiązania coraz częściej pojawiają się w nowych inwestycjach. Nie zabraknie też placu zabaw o powierzchni około 120 metrów kwadratowych. Lokalizacja wydaje się całkiem atrakcyjna, w pobliżu znajduje się szkoła podstawowa, planowanego centrum przesiadkowego po byłym tartaku, gdzie ma powstać baza miejskich autobusów oraz tereny rekreacyjne i Park Miejski.
I tu zaczyna się temat, który we Włodawie interesuje mieszkańców chyba bardziej niż kolor elewacj budynku i liczba miejsc parkingowych - Kto dostanie mieszkania?
Program SIM z założenia skierowany jest do osób, które nie mają własnego lokalu, ale jednocześnie posiadają dochody pozwalające regularnie opłacać czynsz, z możliwością dojścia do własności. Oficjalne kryteria naboru ma określić Rada Miasta Włodawa. W kuluarach już pojawiają się jednak pytania, czy pierwszeństwo przypadkiem nie trafi głównie do osób związanych z lokalnymi instytucjami i budżetówką. Jak będzie naprawdę? Tego zapewne dowiemy się dopiero wtedy, gdy ruszy oficjalny nabór.
^p^
/ź/ wlodawa.eu
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej