(29 września) Na cmentarzu w Osowie (gm. Hańsk) spoczywają żołnierze armii austro-węgierskiej i rosyjskiej, którzy polegli podczas pierwszej wojny światowej. Tego dnia maiło miejsce uroczyste oddanie i poświęcenie cmentarza. Wielki wkład w odnowienie cmentarza w Osowie mieli policjanci ze stowarzyszenia IPA oraz wójt gminy Hańsk.
Prace trwające od ponad roku polegały m.in. na uporządkowaniu mogił, wytyczeniu alejek, budowie 40 kopczyków i budowie nowego ogrodzenia i postawienie pomnika pamięci żołnierzy. Przedtem były tu zarośnięte mogiły, w których okoliczni mieszkańcy w 1915 roku pochowali żołnierzy armii austro-węgierskiej, niemieckiej i rosyjskiej. Dokładna liczba żołnierzy tam pochowanych nie jest znana.
Podczas uroczystości o tamtych wydarzeniach przypomnieli przedstawiciele Austriackiego Czarnego Krzyża oraz Konsul Honorowy Austrii w Lublinie. Obecni byli również samorządowcy, z wicestarostą Adamem Panasiukiem i wójtem gminy Markiem Kopieniakiem na czele oraz wicewojewoda lubelski Robert Gmitruczuk.
– Ziemia włodawska jako jedna z niewielu czasy I i II wojny światowej przecierpiała najboleśniej. To bowiem przez te ziemie przetaczały się fronty podczas I wojny i tutaj podczas II wojny Niemcy zbudowali fabrykę śmierci w Sobiborze. Historia Polski to jednak nie tylko historia Polaków i te groby żołnierzy pochowanych w lesie osowieckim są tego najdobitniejszym przykładem – mówił wicestarosta A. Panasiuk na cmentarzu.
Przez Lubelszczyznę dwa razy przebiegał front wojenny. Zginęło tu wielu Austriaków i Rosjan. Do tej pory we współpracy z austriackim Czarnym Krzyżem udało się odnowić 23 cmentarze. W województwie lubelskim jest prawie 200 cmentarzy z okresu I wojny światowej. Większość z nich jest w złym stanie. Akcja ich odnawiania rozpoczęła się w 2006 roku.
Trzy dni i co najmniej tuzin gwiazd – tak może być tylko podczas włodawskiego Festiwalu Trzech Kultur. By wymienić kilka: Renatę Przemyk, Artura Barcisia, Kroke, Sound’n’Grace. Choć z pogodą było różnie, to na pewno stały, rewelacyjnie wysoki, był poziom artystyczny tego Festiwalu. Tegoroczny Festiwal był 18 z kolei czyli uzyskał „pełnoletniość”. Z tej też okazji ze sceny przed piątkowym koncertem w wielkiej synagodze życzenia dyrektorowi i pracownikom Muzeum złożył Andrzej Romańczuk - starosta włodawski, który na zakończenie FTK ufundował wielki urodzinowy tort.
Festiwal od lat ma niezmienną formułę: trzy dni dla trzech kultur i religii – pierwszy dzień - żydowski, drugi prawosławny, trzeci – katolicki. Za całość oczywiście odpowiadała od lat główny organizator Anita Lewczuk vel Leoniuk – dyrektor Muzeum – Zespołu Synagogalnego we Włodawie.
Bonusem był czwartkowy (rewelacyjny) występ kabaretu. Bo właśnie Festiwalową Noworoczną Nocą Kabaretową na dziedzińcu włodawskiego czworoboku rozpoczął się XVIII Festiwal Trzech Kultur. Gwiazdą był znany Kabaret pod Wyrwigroszem.
W piątek (22 września) od rana wiele się działo przez włodawską synagogą. Były spotkania z filmem, teatrzyki dla dzieci, młodzieży i dorosłych, wystawy czy warsztaty tańca izraelskiego. Oczywiście nie mogło zabraknąć wspaniałych koncertów – najpierw muzyki żydów sefardyjskich, a potem gwiazdy dnia – Renaty Przemyk w repertuarze Leonarda Cohena. Wieczór zaś rozbrzmiewał muzyką neoklezmerską w najlepszym wydaniu.
W dzień drugi - prawosławny atrakcji także nie brakowało. Ponownie zaczęło się „naukowo” – od konferencji „Włodawa jako ośrodek reformacji w XVII w.”. Później były liczne spektakle, teatrzyki, wernisaże, widowiska czy programy wielu kultur (pieśni hebrajskie, jidysz, polskie i cygańskie). Nie zabrakło spotkań z ciekawymi ludźmi. Rozbrzmiewała nie tylko włodawska cerkiew, ale i kościół pw. NSJ. Całość zwieńczył koncert muzyki cerkiewnej w wykonaniu Chóru Oktoich oraz premiera projektu muzycznego z okazji 25-lecia zespołu Kroke. W późnych godzinach nocnych w murach Czworoboku swoje pieśni wykonywali wielcy bardowie.
Dzień trzeci – katolicki to przede wszystkim wyjątkowe msze w kościele św. Ludwika. Ich oprawę zapewniały chóry, ale również dzieci z Joszką Brodą na czele. Tradycyjnie były też warsztaty i spotkania teatralne, tym razem gwiazdą był Artur Barciś. Już na sam koniec Festiwalu na placu synagogalnym można było wysłuchać muzyki gospel w wykonaniu Sound‘n’Grace z zespołem Tabb.
Jak podkreślali wszyscy – organizatorzy osiemnastego FTK stanęli na wysokości zadania. Było na co popatrzeć, czego słuchać i nade wszystko, co przezywać. Te trzy dni we Włodawie, to rzeczywiście magiczne dni.
Wczoraj Komendant Powiatowy Policji we Włodawie – mł. insp. Wioletta Pawluk złożyła zawiadomienie w Prokuraturze Rejonowej we Włodawie w sprawie znieważenia za pomocą środków masowego przekazu. Odnosząc się do tak szeroko komentowanego na portalu społecznościowym pisma oraz komentarza umieszonego przez osobę administrującą stronę, warto zwrócić uwagę na kilka zasadniczych kwestii.
[wp_ad_camp_4]
Jednym z ustawowych zadań Policji jest ochrona bezpieczeństwa i porządku publicznego, a także wykrywanie przestępstw i wykroczeń oraz ściganie ich sprawców. Policjanci rozpoczynając każdą służbę otrzymują zadania, które mają obowiązek sumiennie wykonywać. Każdy przełożony ma zaś obowiązek wskazywać funkcjonariszom kierunki ich działań, a następnie dokonywać ewaluacji pełnionej przez nich służby. W przypadku jeżeli są zauważane nieprawidłowości odpowiednio reagować i dążyć do ich eliminacji.
Warto również zanaczyć, że w przedmiotowym piśmie skierowanym do włodawskich policjantów nie ma mowy o konieczności, wzroście czy konkretnej liczbie uregulowanej "odgórnie" wystawianych mandatów karnych. W każdym przypadku decyzja co do rodzaju zastosowanego środka prawnego zależy wyłącznie od policjanta przeprowadzającego interwencję. W prawie wykroczeń obowiązuje zasada pierwszeństwa stosowania środków oddziaływania wychowawczego nad środkami represyjnymi. Nie ulega jednak wątpliwości, że naszym zadaniem jest adekwatnie reagować do zgłaszanych przez społeczeństwo występujących zagrożeń, bo tylko tak możemy dążyć do ich całkowitego wyeliminowania. Wszyscy oczekujemy od policjantów by wykonywali swoje czynności służbowe zgodnie z zasadami etyki zawodowej, więc z należytą rzetelnością, uczciwością i odpowiedzialnością.
Kolejną szeroko komentowaną na portalu kwestią był czas służby policjanta. Czas służby reguluje specjalne zarządzanie wg. którego policjant może pełnić maksymalnie 10 nocnych służb ośmiogodzinnych w miesiącu. Dokument dopuszcza jednak sytuację, kiedy wprowadzony limit będzie przekroczony w sytuacji uzasadnionej szczególnymi potrzebami służby lub tym, że nieobecność policjanta mogłaby poważnie zakłócić organizację służby na stanowiskach, na których wymagane jest pełnienie jej w sposób ciągły.
Pozostawię bez komentarza, ale pozwolę sobie zacytować kolejny wpis administratora strony, który ukazał się 19.09.2017 roku mówiący między innymi o nagłym "uzdrowieniu" sytuacji w komendzie. Cytuję „..po mojej interwencji sytuacja w tej jednostce uzdrowiła się. Policjanci już nie mają presji na wyniki a ich grafik w służbie również uległ poprawie.”
Ponieważ jesteśmy służbą która zawsze poddaje się kontroli i ocenie dlatego w tym przypadku Wydział Kontroli KWP w Lublinie wyjaśnia sprawę rzekomych nieprawidłowości w KPP we Włodawie, a także wszelkich kwestii związanych z opublikowanym na portalu społecznościowym pismem i informacji w nim zawartych. Niezależnie od tego KWP w Lublinie też przesłała materiały do prokuratury dotyczące tej sprawy. Jest to zdecydowana odpowiedź i brak przyzwolenia na wyjątkowo obraźliwy charakter komentarzy i wpisów pod adresem funkcjonariusza publicznego.
Stowarzyszenie Rodzina Katyńska Włodawa, Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej oraz Starostwo Powiatowe we Włodawie, zapraszają na obchody 78. rocznicy agresji niemieckiej i sowieckiej na Polskę, które odbędą się w poniedziałek, 18 września.
Program uroczystości:
10.00 - Msza św. w kościele pw. NSJ we Włodawie w intencji Ojczyzny i ofiar II wojny światowej;
11.30 – uroczystości na Cmentarzu Wojennym we Włodawie; wystąpienia okolicznościowe, złożenie wieńców pod Pomnikiem Katyńskim oraz zapalenie zniczy na grobach żołnierskich;
Zgodnie z zapowiedzią starosty włodawskiego Andrzeja Romańczyka nowa rzeźba paulina stanęła dumnie obok rabina i duchownego prawosławnego przed starostwem. Autorem dębowej rzeźby jest artysta Janusz Woliński z Włodawy. Starosta obiecał wymienić też dwie pozostałe rzeźby, które wyrzeźbione w miękkim lipowym drewnie powoli tracą swój blask i mogą same stracić głowy siłami natury.
Obecna rzeźba został wykonana z jednolitego dębowego drewna i pomalowana specjalną farbą odporną na działanie warunków atmosferycznych. Ma przetrwać nawet największe burze i zamiecie w dobrym stanie. Rzeźby przed starostwem stanowią swoistą atrakcję. Bardzo często, zwłaszcza w okresie wakacyjnym, zatrzymują się przed nimi turyści i robią sobie pamiątkowe zdjęcia.
[wp_ad_camp_4]
Przypomnijmy. W nocy, w sobotę, 27 maja młody chłopak, wchodząc na figurę przed starostwem, uszkodził ją, obrywając jej głowę. Sprawcy nie ustalono.
Rzeźby powstały jesienią 2007 r. podczas zorganizowanego w Kołaczach międzynarodowego pleneru rzeźbiarskiego zorganizowanego przez Towarzystwo Popularyzacji Piękna Polesia. Ustawione przed starostwem miały symbolizować historyczną wielokulturowość miasta i powiatu. Figurę paulina, stracił głowę wyrzeźbiła artystka Władysława Wójcik z Orchówka. Pozostałe postaci wyrzeźbili artyści z Ukrainy i Białostocczyzny. Podobne rzeźby stoją także w podcieniu Wielkie Synagogi zajmowanej przez włodawskie Muzeum - Zespół Synagogalny.
Remont pomnika Tadeusza Kościuszki wkroczył w decydującą fazę. Program prac konserwatorskich zakłada min. oczyszczenie, uzupełnienie ubytków oraz demontaż niektórych elementów i przekazanie ich do pracowni konserwatorskiej w celu wykonania niezbędnych napraw i zabiegów konserwatorskich.
Rozpoczęcie remontu niszczejącego od wielu lat pomnika było możliwe dzięki porozumieniu, które Burmistrz Włodawy Wiesław Muszyński zawarł z fundacją „Laetitia” i stowarzyszeniem „Renovabis”. W ramach dotychczas przeprowadzonych prac zdemontowana została figura orła oraz łańcuch otaczające pomnik. Wszystkie te elementy zostały przekazane do pracowni konserwatorskiej, gdzie dokonane zostaną niezbędne naprawy i zabiegi konserwatorskie.
[wp_ad_camp_4]
Równolegle wzmocniona zostanie struktura wapiennego obelisku oraz uzupełnione ubytki. Dodatkowo zaplanowano między innymi oczyszczenie pomnika i odtłuszczenie poszczególnych elementów. – Odnowienie tego pomnika jest chyba najlepszym sposobem upamiętnienia dwusetnej rocznicy śmierci Tadeusza Kościuszki. Podniesie również rangę odbywających się tu uroczystości z okazji najważniejszych świąt państwowych. – mówi burmistrz Włodawy Wiesław Muszyński.
Inicjatorką i pomysłodawczynią muralu „Brodaczy” jest Pani Dominika Borys-Prus, która podczas zeszłorocznego pobytu w Sławatyczach zainspirowana wolną przestrzenią na budynku Apteki przy ul. Rynek 9b zauważyła potencjał w ścianie i postanowiła go wykorzystać.
Spotkała się wówczas z aprobatą obecnego Wójta Gminy Sławatycze Pana Grzegorza Kiec, który poparł inicjatywę muralu oraz dołożył wszelkich starań, aby realizacja doszła do skutku. Mural pt. „Brodacze” to połączenie tradycji z nowoczesnością. Wyjście sztuki na ulicę. Zwyczaj Brodaczy to niematerialne dziedzictwo kulturowe, które zostało ujęte w tej wielkoformatowej pracy w sposób bardzo bezpośredni i bliski mieszkańcom.
[wp_ad_camp_4]
Mural zawiera elementy narodowe w postaci biało czerwonego tła, jak i symboliczne - błękity w dolnej części malowidła nawiązujące do wody (rzeki Bug) lub śniegu występującego w okresie, kiedy możemy spotkać na ulicach przebierańców. Projekt jest pewną kreacją Brodaczy nadającą im nową formę statyczną.
Realizatorkami muralu są: Dominika Borys-Prus obecna dyplomantka Malarstwa Wydziału Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, realizatorka projektu graficznego „Brodacze”, Janina Biegańska studentka Malarstwa Wydziału Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Podziękowania za umożliwienie realizacji projektu: firmie Primacol sp. z o.o. sponsora farb Pani Agnieszce Grzejszczyk Pani Halinie Chyz Pani Jolancie Buczek
We Włodawie odbyły się dziś uroczystości pogrzebowe, Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia”. Na miejscu w ostatniej drodze towarzyszyli mu obok przedstawicieli innych służb funkcjonariusze Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej.
O godzinie 10.00 kościele pod wezwaniem św. Ludwika we Włodawie odbyła się msza żałobna. Po przemarszu ulicami miasta konduktu pogrzebowego, uroczystości zakończyły się na Cmentarzu Wojennym we Włodawie. W ostatniej drodze bohaterowi towarzyszyli mieszkańcy Włodawy, przedstawiciele Prezydenta RP, Marszałków Sejmu i Senatu oraz Prezesa Rady Ministrów, Ministerstwa Obrony Narodowej i samorządów. Z ramienia Straży Granicznej w uroczystości uczestniczyli: Mariusz Telepko - Zastępca Szefa Sztabu KGSG, ppłk SG Łukasz Ćwik – Zastępca Komendanta NOSG oraz towarzyszący im funkcjonariusze SG.
Leon Taraszkiewicz „Jastrząb”, „Zawieja”, oficer Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość; syn Władysława i Roży Klary z d. Sibila, urodził się 13 maja 1925 r. w Hamborn k. Duisburga. Przed wojną mieszkał we Włodawie, gdzie ukończył siedem klas szkoły powszechnej. Jesienią 1939 r. został aresztowany przez niemiecką żandarmerię polową za przetrzymywanie broni po żołnierzach WP, lecz uwolniono go po kilku dniach. W kolejnych latach był dwukrotnie aresztowany. Przetrzymywano go m.in. w siedzibie radomskiego i lubelskiego Gestapo, a także w więzieniu na Zamku w Lublinie. W obu przypadkach udało mu się zbiec, przy czym był dwukrotnie postrzelony przez konwojentów. Po ostatniej ucieczce w styczniu 1944 r. (prowadzono go wówczas z siedziby lubelskiego Gestapo do więzienia na Zamku) ukrywał się w Lublinie, a następnie we Włodawie, gdzie nawiązał kontakt z miejscowymi strukturami AK. Zimą 1944 r. został przypadkowo zatrzymany przez patrol sowieckich partyzantów i wcielony do oddziału im. Klimenta Woroszyłowa, dowodzonego przez kpt. Anatolija Krotowa „Anatola”. W oddziale pozostawał do chwili wkroczenia Armii Czerwonej na Lubelszczyznę, po czym powrócił do rodzinnego domu. Nie skorzystał z oferowanej mu propozycji pracy w Resorcie Bezpieczeństwa Publicznego.
18 grudnia 1944 r. został aresztowany wraz z rodzicami i siostrą przez Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego we Włodawie pod zarzutem rzekomej współpracy z Niemcami. Był przetrzymywany w siedzibie Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Lublinie oraz w więzieniu na Zamku. 13 lutego 1945 r. zbiegł z transportu do obozu UB-NKWD w Błudku-Nowinach.
Od kwietnia 1945 r. był żołnierzem Rejonu II Obwodu Delegatury Sił Zbrojnych Włodawa, zaś od końca maja 1945 r. członkiem bojówki rejonowej ppor. Tadeusza Bychawskiego „Sępa”. Po śmierci dowódcy (12 czerwca 1945 r.) przejął dowództwo nad grupą, która jesienią 1945 r. została przekształcona w oddział dyspozycyjny komendanta Obwodu WiN Włodawa. Pod jego dowództwem oddział stał się jedną z najaktywniejszych grup partyzanckich w skali całej Lubelszczyzny. Styl dowodzenia „Jastrzębia” cechowały ogromny dynamizm i brawura. Pomimo młodego wieku był w stanie pociągnąć za sobą starszych i bardziej doświadczonych towarzyszy walki.
[wp_ad_camp_4]
W czasie akcji wykorzystywał często zdobyczny transport samochodowy, co umożliwiało mu przeprowadzenie kilku uderzeń w ciągu jednego dnia, nierzadko w miejscowościach odległych od siebie o dziesiątki kilometrów. Dzięki dobrej znajomości języka rosyjskiego występował niejednokrotnie w przebraniu oficera NKWD lub Armii Czerwonej, co pozwalało uzyskać element zaskoczenia przy spotkaniach z grupami operacyjnymi, czy w czasie rozbrajania posterunków MO. Cechowała go dbałość o podkomendnych i ludność cywilną. W oddziale panowała wojskowa dyscyplina, prowadzono rozliczenia finansowe, udzielano także zapomóg krewnym osób aresztowanych czy konspiratorom znajdującym się w trudnej sytuacji materialnej. Blisko współpracował z oddziałami: Narodowego Zjednoczenia Wojskowego Stefana Brzuszka „Boruty”, WiN Józefa Struga „Ordona” oraz Zdzisława Brońskiego „Uskoka”.
Na czele grupy przeprowadził wiele spektakularnych akcji, wśród których należy wymienić m.in. opanowanie Parczewa (5 lutego 1946 r.), zatrzymanie i internowanie rodziny Bolesława Bieruta (18 lipca 1946 r.), rozbicie PUBP we Włodawie z którego uwolniono ok. 70 więźniów (22 października 1946 r.), czy udział w ataku połączonych oddziałów radzyńskiego i włodawskiego WiN na Radzyń Podlaski (31 grudnia 1946 r.). „Jastrząb” został ciężko ranny 3 stycznia 1947 r. w Siemieniu koło Parczewa, w czasie szturmu na budynek zajmowany przez grupę ochronno-propagandową Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Zmarł po dwóch godzinach, podczas transportu na konspiracyjną kwaterę. Został pochowany potajemnie przez członków Rejonu I Obwodu WiN Radzyń Podlaski na cmentarzu w Siemieniu.
tv.wlodawa.net/IPN
masz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
W 2009 r. Prezydent RP Lech Kaczyński odznaczył go pośmiertnie Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski. Szczątki Leona Taraszkiewicza wydobyto 28 listopada 2016 r. w czasie prac ekshumacyjnych na cmentarzu parafialnym w Siemieniu. Informację o ich identyfikacji podano do publicznej wiadomości 21 kwietnia 2017 r.
Źródło: UW w Lublinie. Autor biogramu – Artur Piekarz, pracownik Oddziałowego Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN w Lublinie
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej