Nagłe opady śniegu potrafią zaskoczyć nie tylko drogowców. Przekonał się o tym prowadzący samochód BMW, który nie opanował pojazdu na śliskiej nawierzchni drogi, wpadł w poślizg i wylądował w przydrożnym rowie. Da zdarzenia doszło w dniu 12.12.2020 r. w Suminie około godz. 5 rano.
[wp_ad_camp_4]
Kierowca samochodu nie odniósł obrażeń i opuścił pojazd przed przybyciem straży. Na miejscu oprócz OSP Urszulin pracowali Zespół Ratownictwa Medycznego, JRG Włodawa i Policja.
Dzięki sprawnej i skutecznie przeprowadzonej akcji poszukiwawczej, parczewscy policjanci odnaleźli 24-latka, którego zaginięcie zgłosiła jego rodzina. Mężczyzna opuścił w sobotę miejsce zamieszkania, po czym w poniedziałek nad ranem telefonicznie poinformował ojca, że znajduje się w lesie i nie potrafi wrócić do domu, a następnie kontakt się z nim urwał. Szybka wymiana informacji oraz zaangażowanie służb mundurowych w akcję przyczyniły się do szczęśliwego zakończenia poszukiwań.
W poniedziałek nad ranem policjanci z parczewskiej komendy otrzymali informacje o zaginięciu 24-latka. Z przekazanych przez najbliższych informacji wynikało, że mężczyzna wyszedł z domu w sobotę, a następnie w poniedziałek w godzinach porannych skontaktował się z ojcem informując go, że jest w lesie w rejonie miejscowości Uhnin i nie wie jak wrócić do domu. Po czym kontakt z 24-latkiem urwał się.
[wp_ad_camp_4]
Zaalarmowani funkcjonariusze natychmiast rozpoczęli poszukiwania. Działania, w które zostały zaangażowane wszystkie patrole z komendy, były prowadzone na terenie gminy Sosonowica. Sprawdzono miejsca, gdzie mógł przebywać zaginiony. Kilkunastu funkcjonariuszy prewencji oraz służb kryminalnych przez kilka godzin przeszukiwało tereny leśne, główne drogi, boczne uliczki, przystanki autobusowe, jak również miejsca gromadzenia się młodzieży. Po około 4 godzinach poszukiwań dzielnicowy parczewskiej komendy zauważył zaginionego jak szedł jedną z pobliskich dróg gruntowych. Mężczyźnie na szczęście nic się nie stało. Cały i zdrowy został przekazany załodze karetki pogotowia.
Funkcjonariusze z Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali czterech nielegalnych migrantów z Turcji. Mężczyźni nielegalnie przekroczył granicę państwową z Ukrainy do Polski by dotrzeć na zachód Europy. Od początku roku zatrzymaliśmy już ponad 50 nielegalnych migrantów.
9 grudnia br. podczas działań związanych z ochroną granicy państwowej, funkcjonariusze NOSG z Placówki SG w Kryłowie, dzięki urządzeniom do nocnej obserwacji terenu, zatrzymali w rejonie granicy państwa w powiecie hrubieszowskim, czterech nielegalnych migrantów z Turcji.
[wp_ad_camp_4]
Mężczyźni przy pomocy dmuchanych kółek do zabawy w wodzie, przepłynęli rzekę graniczną i nielegalnie przekroczyli granicę państwową z Ukrainy do Polski. Po dopłynięciu do polskiego brzegu, przebrali się w suche ubrania i zamierzali jak najszybciej oddalić się w głąb kraju. W tym momencie do akcji wkroczyli funkcjonariusze SG, którzy zatrzymali całą czwórkę. Po przebadaniu ich przez lekarza oraz pobraniu od nich próbek na obecność SARS-CoV-2, nielegalni migranci zostali przewiezieni do pomieszczeń służbowych Straży Granicznej.
Zatrzymani migranci w wieku: 24, 33 (dwie osoby w tym wieku) i 45 lat, przyznali się do nielegalnego przekroczenia granicy RP i zeznali iż powodem ich wędrówki była chęć przedostania się na zachód Europy. Po zakończeniu wobec nich czynności administracyjnych zostali przekazani wczoraj, na terenie drogowego przejścia granicznego w Zosinie, służbom granicznym Ukrainy.
Od początku roku funkcjonariusze z Nadbużańskiego Oddziału SG zatrzymali już ponad 50 osób, które nielegalnie przekroczyły granice państwową. Dla większości z nich miejscem docelowym nielegalnej migracji miała być Europa Zachodnia.
Zakład Karny we Włodawie przekazał upominki wykonane przez osadzonych oraz słodycze na rzecz Placówki Opiekuńczo - Wychowawczej we Włodawie. Akcja związana z Dniem Św. Mikołaja miała na celu rozświetlenie dzieciom szczególnego przedświątecznego okresu. Zgodnie z panującym zwyczajem Święty Mikołaj przynosi prezenty z okazji własnego święta, obdarowuje dzieci cukierkami, ciastkami, owocami lub innymi łakociami.
[wp_ad_camp_4]
Zakład Karny we Włodawie w tym szczególnym okresie przedświątecznym zorganizował akcję mikołajkową dla dzieci z włodawskiej Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej „Kamyk”. Kartki świąteczne, wyroby z papierowikliny, odlewy z gipsu, ręczne szyte poduszki oraz słodycze zebrane przez osadzonych, które zostały dołączone do rękodzieł sprawiły ogromną radość dzieciom i wywołały uśmiech na ich twarzach. Dla obdarowujących akcja sprawiła ogromną frajdę i była pozytywnym akcentem w trudnych czasach pandemii.
tekst: por. Daniel Pręciuk zdjęcia: plut. Kamil Śledziński
Włodawscy policjanci wspólnie ze Strażą Rybacką zatrzymali 42-letniego mieszkańca gminy Urszulin podczas nielegalnego połowu ryb na zbiorniku wodnym w Wytycznie. Funkcjonariusze na miejscu ujawnili prawie 35 kilogramów ryb różnych gatunków, a w miejscu zamieszkania mężczyzny znaleźli ponad 40 sztuk rożnych rybackich urządzeń połowowych.
Wczoraj wieczorem włodawscy policjanci Zespołu do walki z Przestępczością Gospodarczą i Korupcją wspólnie z Państwową Strażą Rybacką z Lublina zatrzymali 42-latka z gminy Urszulin. Mężczyzna wpadł na gorącym uczynku kiedy przypłynął do brzegu zbiornika wodnego w Wytycznie łodzią z sieciami pełnymi ryb. Funkcjonariusze ujawnili łącznie prawie 35 kilogramów ryb rożnych gatunków, które po przeprowadzonych oględzinach ponownie wpuścili do zbiornika wodnego. Następnie stróże prawa przeszukali miejsce zamieszkania zatrzymanego, gdzie ujawnili ponad 40 sztuk różnych rybackich urządzeń połowowych typu: więcierze, sieci rybackie.
[wp_ad_camp_4]
Policjanci zatrzymali 42-latka i umieścili w policyjnym areszcie. Dzisiaj włodawski śledczy przedstawił mu zarzut poławiania ryb przy użyciu narzędzi rybackich nie będąc do tego uprawnionym, do czego mężczyzna przyznał się. Funkcjonariusze zabezpieczyli też na poczet przyszłych kar pieniądze w kwocie 1000 złotych. Za nielegalny połów ryb zgodnie z Zgodnie z Ustawą o rybactwie śródlądowym grozi do 2 lat pozbawienia wolności.
Wielu z nas podczas przedświątecznych zakupów skorzysta z oferty sklepów internetowych. Kupowanie w sieci to wygoda, a także oszczędność czasu i pieniędzy. W zakupowej gorączce pamiętajmy jednak o zachowaniu ostrożności. Kupowanie w sieci cieszy się rosnącą popularnością. Według raportu „E-commerce w Polsce 2020” już prawie trzy czwarte rodzimych internautów (73 proc.) korzysta z tej formy zakupów. Wśród artykułów, które obecnie trafiają do wirtualnych koszyków, z pewnością znajdują się prezenty świąteczne. Zwłaszcza że część konsumentów podczas pandemii COVID-19 zrezygnuje z odwiedzania galerii handlowych.
– W okresie poprzedzającym Boże Narodzenie w Internecie pojawia się wiele korzystnych ofert. Niektóre z nich to pozornie atrakcyjne propozycje, a w rzeczywistości oszustwa. Dlatego przed zamówieniem np. wymarzonych upominków dla najbliższych należy zwrócić uwagę na kilka kwestii. Sprawdźmy od jak dawna sklep funkcjonuje na rynku, jakie są opinie na jego temat, czy sprawność obsługi klienta nie budziła zastrzeżeń innych nabywców, czy istnieje możliwość płatności przy odbiorze. Warto też przypatrzeć się aspektom technicznym: czy na stronie sprzedawcy jest podany numer REGON i NIP, czy sklep internetowy wykorzystuje certyfikat SSL (symbol kłódki przy adresie) i, co ważniejsze, dla kogo jest on wystawiony. - / tu expert/autor do końca nie zna protokołu. Ponieważ SSL może być wystawiony na provider/hoster, gdzie znajduje się sklep i może mieć całkiem inna nazwę niż domena sklepu - patrz np. wlodawa.net lub rp.pl certyfikat serwera CDN w 100% zgodny ze standardami SSL - red. / Zaniedbanie w tym zakresie może narazić kupującego na przykrą niespodziankę. Zamówiony przedmiot wcale nie będzie dostarczony, kontakt ze sprzedawcą okaże się niemożliwy, a pieniądze nie zostaną zwrócone na nasze konto – mówi Krzysztof Trela, dyrektor Departamentu Cyberbezpieczeństwa Banku Ochrony Środowiska.
Chcąc kupować przez Internet, należy uważnie przeczytać regulamin wybranego sklepu. Nawet jeśli wydaje nam się on zbyt długi. Jeżeli dokumentu nie ma na stronie internetowej, lepiej przerwać zakupy. Trzeba również pamiętać, że według obowiązującego w Polsce prawa, konsument ma możliwość odstąpienia od zawartej on-line umowy w terminie 14 dni od otrzymania towaru. Jednak nie będzie można z niego skorzystać, gdy padnie się ofiarą oszustów.
Ochrona wrażliwych danych
Podczas dokonywania jakichkolwiek transakcji internetowych konieczne jest zadbanie o bezpieczeństwo swoich danych. Ich utrata może przynieść przykre konsekwencje, takie jak wyłudzenie kredytu czy pożyczki na nasze nazwisko. Przestępcy często korzystają z nieuwagi nieświadomych zagrożenia internautów. Jednym ze sposobów na pozyskanie informacji, umożliwiających dokonanie oszustwa, jest tzw. phishing. Nadawca, podszywając się pod sklep internetowy znanej marki, wysyła fałszywą wiadomość e-mail z informacją o konieczności dopłacenia za zakupy drobnej kwoty. Po kliknięciu w zawarty w wiadomości odnośnik, odbiorca przekierowywany jest na stronę, która wygląda niemal identycznie jak witryna banku. Wypełniając formularz, udostępniamy przestępcom nasze dane logowania.
[wp_ad_camp_4] – Realizując płatności internetowe, wpisujmy w przeglądarkę adres banku. Korzystanie z wyszukiwarek podnosi ryzyko otwarcia strony imitującej witrynę bankowości internetowej, a w rzeczywistości używanej przez oszustów do wyłudzenia danych logowania. Przestępcy, by ściągnąć potencjalne ofiary, często wykorzystują też płatne reklamy. Kluczowe jest także zachowanie czujności podczas potwierdzania transakcji. Zawsze trzeba sprawdzić czy potwierdzenie rzeczywiście dotyczy aktualnie przeprowadzanego przez nas zakupu. Nieostrożność może skutkować utratą nawet wszystkich środków zgromadzonych na koncie – zauważa Krzysztof Trela.
W kontekście zakupów w sieci, warto pamiętać o odpowiednich zabezpieczeniach. Należy dbać o to, by hasła – zarówno w sklepie internetowym, jak i bankowości elektronicznej oraz mediach społecznościowych – różniły się między sobą. Dobrze również zatroszczyć się o ich okresową zmianę, pamiętając jednocześnie, by były wystarczająco silne.
Zapraszamy o obejrzenie bardzo burzliwych obrad XXV nadzwyczajnej sesji Rady Powiatu we Włodawie VI kadencji. Zobaczymy i wysłuchamy, jak radni wytykali sobie kto komu nie podziękował. Kto ile pieniędzy przekazał włodawskiemu szpitalowi lub nie przekazał, a przekazać mógł.
Każdego kto, ogląda ten żenujący spektakl powiatowej hipokryzji zastanawia się - Dla czego żaden z radnych nie wspomniał o sobie lub o kolegach z rady, którzy sami osobiście wsparli włodawską lecznicę? Być może wrodzona skromność radnych im na to nie pozwoliłam. Nikt osobiście nie pochwalił się co sam prywatnie zrobił dla włodawskiego szpitala. A przecież każdy jak zawsze przed wyborami deklarował, że służba zdrowia jest mu bliska, a jej problemy bardzo dobrze zna i chce je rozwiązywać - bo on wie, on to potrafi najlepiej ze wszystkich innych kandydatów.
Pyskówka momentami była tak porywająca, że aż radny Wiesław Holaczuk w ferworze dyskusji tak się "zagotował", że aż mu kamerka zaparowała. Chwilę później dowiadujemy się, że "Lekarze idą na zwolnienia, bo nie chcą się kopać z koniem" - mówił radny.
Z innych ciekawych sytuacji, które można było zaobserwować podczas transmisji, to znudzenie dyskusją radnego Krzysztofa Kuszpy. Podczas transmisji radny zajął pozycję na krześle "jak żaba na liściu", a później centralnie w kamerze dłubie sobie w nosie i to wszystko na wizji i na zoomie. Czyżby radny, aż tak odpłynął i zapomniał, że obserwuje go cały powiat?!
[wp_ad_camp_4] Od blisko roku do dziś powiat włodawski ma problem i nie potrafi naprawić błędu w oprogramowaniu, które używa do transmisji online. Ponieważ w opisie zamiast litery ł wyświetlany jest znak * Powiat W*odawski. Program jest źle skonfigurowany, że nie obsługuje polskich fontów. Ale inne samorządy sobie z tym problemem poradziły, a nawet nie którzy radni z powiatu Włodawa. Co jest przyczyną, że w powiecie włodawskim nadal z tym mają problem? Być może, urzędnicy solidaryzują się z ostatnimi wydarzeniami, które miały miejsce w Polsce a gwiazdka * była symbolem tego zrywu.
Po obejrzeniu tej skandalicznej transmisji pozostaje wrażenie, że szpital we Włodawie to źle zarządzana studnia bez dna, a większość radnych powiatowych stoją na stanowisku, że niech ktoś inny ratuje szpital tylko nie my! Jaka jest przyczyna, że starosta Andrzej Romańczuk boi się zwołać specjalną rady powiatu aby wyjaśnić sytuację we włodawskim szpitalu? Zapewne tylko ona wie. Natomiast my mieszkańcy powiatu chcieli byśmy dowiedzieć się co jest przyczyną, że jeszcze rok temu włodawski szpital otrzymał Orła Polskiej Przedsiębiorczości, a dziś ma takie problemy, że aż starosta list pisze z prośbą o pomoc do Ambasadora Republiki Federalnej Niemiec. Sytuacja koronawirusa opanowała całą Polskę, ale to włodawski szpital był laureatem tego ciekawego wyróżnienia.
Kraj: Orzeł Polskiej Przedsiębiorczości wylądował we włodawskim szpitalu
^p^
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
W dniu dzisiejszym (7.12.2020 r.) o godzinie 18:10 jednostka OSP Urszulin została zadysponowana do pożaru w miejscowości Grabniak.
Po przybyciu na miejsce zdarzenia okazało się, że płoną suche trawy i gałęzie. Silny wiatr stwarzał zagrożenie rozprzestrzenienia się pożaru na pobliskie działki rekreacyjne.
W sobotę policjanci Ruchu Drogowego prowadzili działania na drogach pod nazwą „Prędkość”. Celem akcji było ujawnianie kierowców niestosujących się do ograniczeń prędkości, a przez to poprawa bezpieczeństwa na drogach.
Podczas akcji policjanci włodawskiej drogówki zatrzymali też nietrzeźwych kierujących. Pierwszy wpadł na przekroczeniu prędkości w obszarze zabudowanym. 29-latek z gminy Włodawy jechał swoim volkswagenem 76 kilometrów na godzinę w Korolówce, a badanie alkomatem wykazało, że miał w organizmie ponad promil alkoholu.
[wp_ad_camp_4] Kolejny kierowca „na podwójnym gazie” - 56-latek z Włodawy wpadł po obywatelskim ujęciu przez mieszkańca gminy Włodawa. Mężczyzna widząc, że za kierownicą opla corsy najprawdopodobniej znajduje się nietrzeźwy, jechał za nim z Suszna do Lacka, a po zatrzymaniu pojazdu wyjął mu kluczyki z auta. Po przebadaniu przez policjantów alkomatem okazało się, że włodawianin miał prawie 1,5 promila alkoholu w organizmie.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej