Dwóch poszukiwanych zatrzymali wczoraj policjanci – jeden zakłócał spokój w parku kasztanowym we Włodawie, drugi przyjechał na urlop do Okuninki i tam się intensywnie bawił do późnej nocy.
Obaj zostali wylegitymowani przez policjantów – w trakcie czynności okazało się, że 19 latek z powiatu parczewskiego jest poszukiwany do odbycia 16 dni kary pozbawienia wolności, a 20 letni turysta z Ostródy również poszukiwany na 15 dni trafi za kratki. Obaj mieli niezapłacone kary grzywny za swoje wcześniejsze wybryki i resztę wakacji spędzą w więzieniu.
Włodawscy honorowi dawcy krwi zapragnęli, aby nowo wyremontowany park przy cerkwi zmienił nazwę, z Parku Kasztanowego na Park Honorowych Dawców Krwi i internecie zawrzało.
03 listopada bieżącego roku do włodawskiego ratusza wpłynęło wniosek w sprawie nadania nowo wyremontowanemu parkowi przy ul. Kościuszki imienia Honorowych Dawców Krwi. W uzasadnieniu wniosku podpisanego przez prezesa Oddziału Rejonowego PCK we Włodawie Tomasza Orzeszko, miedzy innymi czytamy - "Bez wątpienia Honorowi Dawcy Krwi to codzienni bohaterowie ratujący nasze zdrowie i życie, a współczesna medycyna bez krwiodawców nie mogłaby istnieć. Dlatego tak ważne jest uhonorowanie działalności i pamiętanie o krwiodawcach na co dzień."
Lecz duża grupa mieszkańców Włodawy jest przeciwna zmianie nazwy parku. Mieszkańcy uważają, że dotychczasowa nazwy parku jest bardzo dobra i nie należy jej zmieniać. Tym bardziej, że zmiana już nazwanego przez mieszkańców miasta parku, jest w ich ocenie zwykłym zawłaszczaniem i niszczeniem obecnie zaakceptowanej przez wszystkich nazwy parku.
Pikanterii dodaje fakt, że była prezydent miasta Chełma Agata Fisz. Obecnie pracownik włodawskiej spółki miejskiej w roku 2018 zapowiadała na swym profilu społecznościowym, że "... To pierwszy etap prac, które objąć mają całą ulicę Kolejową. Z ronda, które otrzyma imię Honorowych Dawców Krwi (z uwagi na liczne problemy związane z kolizjami technicznymi, a przez to wydłużające się prace, roboczo nazywane także rondem „męczenników MPRD”), biegnie nowo wytyczona ulica. ...." - link
W Chełmie remont, we Włodawie remont. W Chełmie zmiana nazwy, we Włodawie zmiana nazwa - przypadek, może?
"Wprawdzie chełmianie zdążyli nazwać rondo imieniem Męczenników MPRD / MPRD skrót nazwy wykonawcy robót drogowych / jednak już jakiś czas temu to lokalni krwiodawcy złożyli do magistratu wniosek, by jedno z rond w Chełmie nosiło ich nazwę. Radni w końcu zdecydowali, rozpatrzyli propozycję i pozytywnie zaopiniowali pomysł nazwy dla nowego ronda." - donosi chelm.naszemiasto.pl
[wp_ad_camp_4] I we Włodawie cała odpowiedzialność za zmianę już utartej i zaakceptowanej przez mieszkańców nazwy spada na barki miejskich radnych. Ponieważ to oni, czyli Rada Miasta Włodawy w składzie zdecyduje czy park przy cerkwi zmieni nazwę, na Park Honorowych Dawców Krwi.
Co ciekawe w Polsce na 994 miejscowości posiadające status miasta, tylko dwa miasta zdecydowały się nazwać park miejski Parkiem Honorowych Dawców Krwi są to Działdowo i Mielec.
Redakcja wlodawa.netproponujemy, aby obie nazwy połączyć, wówczas powstanie nazwa która zadowoli wszystkich i park przy cerkwi pozostanie Parkiem Kasztanowym, ale imienia Honorowych Dawców Krwi. Czyli pełna proponowana przez nas nazwa to:
Zaniedbany przez dziesiątki lat park kasztanowy odzyskał blask. Teren o powierzchni ponad 2 tysięcy metrów kwartowych został został uporządkowany i gruntownie przebudowany. W miejsce wydeptanych pełnych nierówności ścieżek, pojawiły się szerokie, równe alejki.
Ustawiono przy nich ławki oraz urządzenia placu zabaw dla najmłodszych. Pojawiło się również stylowe oświetlenie, które dodaje uroku parkowi i pobliskiej cerkwi. Zniknęło rozpadające się ogrodzenie. Zastąpiło je nowe z wydzielonymi miejscami na których można usiąść. W ramach odnowienia terenów zielonych posiana została nowa trawa oraz posadzone drzewa.
Zdrowe miasto to miasto dobrze zaplanowane - zwracają uwagę specjaliści z Colliers International. Duża ilość zieleni, w tym na dachach budynków, zwarta tkanka miejska zaprojektowana jako naturalna siłownia oraz proekologiczny transport decydują o zdrowiu mieszkańców, nie tylko w fizycznym, ale i psychicznym oraz społecznym aspekcie.
W miastach mieszka obecnie ponad połowa ludzkości, a według szacunków ONZ w 2050 roku wskaźnik ten wzrośnie do 3/4. Biorąc pod uwagę dane demograficzne oraz zmiany klimatyczne niezwykle dużego znaczenia nabiera takie kształtowanie przestrzeni, aby pozytywnie wpływała ona na nasze zdrowie. Wymaga to skrupulatnie przygotowywanej strategii, mającej na celu poprawę warunków życia mieszkańców i obejmującej działania m.in. na rzecz ekologii, edukacji, profilaktyki oraz odpowiedzialnego planowania przestrzennego.
Jednym z najprostszych przepisów na zdrowe miasto jest duża ilość zieleni. Jak dowodzą badania, przebywanie wśród zieleni poprawia nastrój i redukuje stres. Dr inż. Marzena Suchocka z Katedry Architektury Krajobrazu SGGW zwraca uwagę, że ludzie nie zdają sobie sprawy z faktu, że dorosłe drzewo w pobliżu miejsca zamieszkania to nie tylko walor estetyczny, ale przede wszystkim inwestycja we własne zdrowie psychiczne i fizyczne, ochrona przed niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi, takimi jak upał, deszcz czy wichury, a także realna oszczędność w kosztach energii.
W Europie Zachodniej już od lat 60. oblicza się korzyści z obecności drzew w miejskich ekosystemach oraz wartość odtworzeniową drzewa. Np. w Berlinie władze miejskie prowadzą długofalową strategię zarządzania w tym zakresie; każde drzewo ma tam swoją kartę ewidencyjną, w której notuje się informacje o jego stanie i historii, m.in. o dacie posadzenia czy przebytych chorobach. W ub.r. władze Mediolanu ogłosiły plan posadzenia 3 milionów drzew. Paryż postawił na rośliny na budynkach – w planach jest zazielenienie około 100 ha dachów i ścian do końca przyszłego roku. Jedna trzecia tej powierzchni ma być przeznaczona pod miejskie uprawy warzyw i owoców. W Lyonie powstaje pierwszy park antyalergiczny - Parc Zénith. Samorządy nie zawsze są w stanie udźwignąć tak ambitne plany, dlatego władze Nowego Jorku do współpracy przy swoim programie MilionTreesNYC zaangażowały również mieszkańców, organizacje pozarządowe i prywatnych inwestorów.
Andrzej Gutowski, dyrektor ds. certyfikacji zielonych budynków w Colliers International, zwraca uwagę, że zdrowe i zielone miasto wbrew pozorom nie oznacza miasta luźno zabudowanego. Jest wręcz przeciwnie; im bardziej zwarta tkanka miejska, tym lepszy dostęp do rozmaitych udogodnień, transportu publicznego, ścieżek rowerowych, przestrzeni publicznych czy opieki medycznej. Zwarta zabudowa pozwala na ograniczenie ingerencji w tereny czynne ekologicznie, powstrzymując powierzchniowe rozrastanie się miast. Wyrównywanie szans różnych grup społecznych polega na zapewnieniu możliwości korzystania z podstawowych usług w obrębie każdego osiedla czy dzielnicy – ich niedobór może pogłębiać procesy wykluczenia społecznego.
Istnienie w granicach ośrodków miejskich rozległych, niezagospodarowanych terenów o niskim zagęszczeniu zabudowy może mieć poważne konsekwencje ekonomiczne, środowiskowe i społeczne. Rozproszona zabudowa wydłuża czas spędzany w środkach komunikacji, skłania do częstych podróży samochodem i zwiększa prawdopodobieństwo, że mieszkańcy zrezygnują z części aktywności związanych z potrzebą dłuższego dojazdu.
Według Doroty Wysokińskej-Kuzdry, przewodniczącej polskiego oddziału Urban Land Institute, coraz częściej przestrzeń miejska jest celowo projektowana w taki sposób, aby funkcjonowała jak naturalna siłownia i motywowała nas do regularnego poruszania się. W tym celu rozmieszcza się różne funkcje w niewielkich odległościach, które można przejść pieszo w 10-15 minut bez konieczności angażowania samochodu czy nawet komunikacji miejskiej. Przykładowo Melbourne postawiło sobie za cel to, aby zapewnić wszystkim swoim mieszkańcom dostęp do miejsc pracy, szkół i opieki zdrowotnej w odległości nie większej niż 20 minut od domu – mierzonej jako czas, w którym dojdziemy pieszo, na rowerze lub komunikacją miejską.
Lokalne władze starają się również o poprawę estetyki krajobrazu miejskiego, tak aby zachęcał do spacerów czy podróży rowerem. Przykładem może być metamorfoza ulicy Świętokrzyskiej w Warszawie po ukończeniu budowy centralnego odcinka II linii metra. Usunięcie samochodów z chodników, zwiększenie przestrzeni dla pieszych i rowerzystów kosztem jezdni oraz posadzenie szpalerów drzew sprawiły, że ta ponura śródmiejska arteria stała się chętnie uczęszczanym traktem spacerowym.
Nie sposób mówić o budowaniu zdrowego miasta bez mądrego planowania transportu - podkreslają specjaliści z Colliers. Jedno z najpoważniejszych zagrożeń dla ludzkiego zdrowia w XXI wieku – smog – w dużych miastach generowany jest w znacznej mierze przez samochody. Jednym z najbardziej wyrazistych przykładów proekologicznej polityki miejskiej jest Paryż. Tamtejsza mer w walce o czystsze powietrze wprowadziła zakaz wjazdu do miasta aut z silnikiem diesla wyprodukowanych przed 2005 rokiem oraz wszystkich aut, które zjechały z taśmy produkcyjnej przed rokiem 1997. Do 2030 roku ma on objąć wszystkie samochody z silnikami spalinowymi. W parze z ograniczeniami ruchu idą też zmiany przestrzenne – liczne ulice w centrum francuskiej stolicy zostały zamienione w plaże i miejsca sportowo-rekreacyjne, mające zachęcać mieszkańców do aktywnego spędzania czasu i sprzyjać kształtowaniu zdrowych nawyków.
Colliers International to globalna firma oferująca usługi na rynku nieruchomości oraz zarządzanie inwestycyjne. Posiada biura w 68 krajach; w Polsce - w sześciu największych miastach.
Apelujemy o mądre zmiany w projekcie rewitalizacji starego rynku. Zamiast unicestwiać zielone skwery i drzewa na rzecz betonowej kostki, zadbajmy o zieleń podkreślając nie tylko jej walory estetyczne, ale również i przede wszystkim funkcje społeczne, rekreacyjne, ekologiczne i ekonomiczne.
Poniżej pełen tekst listu. _____________________________________
Pan Wiesław Muszyński Burmistrz Włodawy
Szanowny Panie Burmistrzu,
Wierzymy, że dobro mieszkańców jest dla Pana najważniejsze, zaś wygląd naszego miasta z pewnością leży Panu na sercu. Jego niepowtarzalny klimat w ogromnej mierze tworzą drzewa i wciąż jeszcze zielone centrum wokół zabytkowego Czworoboku czy uroczy park koło cerkwi z historycznymi kasztanami w roli głównej.
Zarówno my mieszkańcy, jak i turyści możemy cieszyć się około 2500 m² trawników na placach wokół starego rynku z rosnącymi na nich dorodnymi krzewami oraz małymi i dużymi drzewami. Drzewami, które dostrzegł i opisał w swojej książce Droga 816 przyrodnik, podróżnik i literat, Michał Książek. O włodawskich kasztanowcach napisał tak:
Kasztanowce rosły cicho. Żadne miasto nie ma tylu w centrum co Włodawa. Wokół Czworoboku pyszni się ich ze dwadzieścia (...) Kolejne siedem kasztanowców rośnie przed cerkwią, a równo piętnaście w parku obok.
Dlatego zwracamy się z apelem o powstrzymanie planów unicestwienia zielonych skwerów i starodrzewia na rzecz pokrycia placu wokół Czworoboku betonową kostką z elementami małej architektury. Potrzebujemy mądrych zmian w projekcie rewitalizacji, które uwzględnią istniejącą już zieleń, podkreślając nie tylko jej walory estetyczne, ale również i przede wszystkim funkcje społeczne, rekreacyjne, ekologiczne i ekonomiczne.
Niewątpliwie zmiany w obrębie starego rynku oraz remont zabytkowych murów Czworoboku są nam potrzebne, jednak trudno zgodzić się z projektem rewitalizacji, czyli przywracania do życia obszarów zdegradowanych, który pozbawia nas zieleńców z rozległymi trawnikami, rosnącymi tam krzewami oraz większości wysokich drzew.
Nie tak dawno doświadczyliśmy fali długotrwałych upałów i z pewnością pamięta Pan, jak ciężko było je znieść. Wycięcie drzew i krzewów tylko pogorszy sytuację pracujących, mieszkających i wypoczywających tam ludzi. Postawienie fontann, symbolicznych hydrantów i nieliczne nasadzenia młodych drzewek (częściowo w donicach!) nie uchroni nas w trakcie upałów.
Z pewnością pamięta Pan też, jak w poprzednim roku przez cały miesiąc we Włodawie nie spadła ani jedna kropla deszczu. W tym roku dotknęły już nas wielodniowe susze. W związku z tym wysychają rośliny i często usychają młode, nowo posadzone drzewa, a jedynie te które rosną wiele lat dają sobie radę same.
Potrzebujemy więcej zieleni, a nie betonu. Potrzebujemy mądrych projektów tworzonych z myślą o ludziach i ich potrzebach, uwzględniających istniejącą już zieleń, miejsce i warunki oraz nadchodzący wielkimi krokami kryzys klimatyczny. Potrzebujemy dużych drzew, które przetrwają długotrwałe susze. To duże drzewa dają nam cień i ochłodę, oczyszczają powietrze z toksycznych substancji, tłumią hałas, gromadzą i filtrują wodę.
Planowana rewitalizacja Czworoboku z dostępnych nam informacji to prawie 9-cio milionowe wydatki gminy z niespełna 7-mio milionowym dofinansowaniem i 2-oma milionami złotych, które należy pokryć ze środków lokalnych podatników, czyli naszych, mieszkańców miasta. To znaczące dodatkowe wydatki obok wielu innych rosnących bieżących kosztów funkcjonowania miasta, w których mamy wspólnie partycypować. To spora pożyczka i działania na lata, których wartość inwestycyjną nie sposób mieszkańcom ocenić, nie mówiąc o długoterminowym potencjale zwrotu. Brakuje nam przejrzystej, spójnej i kompletnej informacji projektowej. Dezinformacja, brak wizualizacji czy infografik dotyczących kosztów projektu wprowadzają zamęt wśród mieszkańców miasta i zaniepokojenie o racjonalność i społeczną użyteczność planowanych zmian.
Ponad 70-cio procentowe dofinansowanie rewitalizacji miasta to niepowtarzalna szansa dla Włodawy, ale też ogromna odpowiedzialność za wielomilionowy projekt i wydatki z kieszeni podatników dość ubogiego regionu kraju. Nie można takich środków roztrwonić na być może niedostatecznie przemyślany projekt, którego użyteczność społeczna, ekonomiczna czy promocyjna jest mocno nieczytelna zaś koszty utrzymania planowanych inwestycji nieznane.
Włodawa jest miastem, które może stać się dobrym przykładem dla innych. Takim, które postawi na zieleń i wyróżniające się, przemyślane zagospodarowanie urbanistyczne, a nie na beton i wykładanie kostką miejskich placów. Które nie tylko zachowa unikalny multikulturowy charakter wraz z wartościową, zastaną zielenią, uwzględniając ją w planach zmian, ale również zainwestuje w jej rozwój, zieleńce czy miejskie łąki. Tak coraz częściej robią większe miasta w kraju - spójnie z międzynarodową praktyką mądrego zagospodarowania obszarów miejskich.
To nie jest pora na wycinanie drzew i betonowanie trawników. Wręcz przeciwnie, jest to czas na ich ratowanie i sadzenie nowych. Wierzymy, że podejmie Pan słuszne decyzje i działania w trosce o nasze miasto i wspólne dobro jego mieszkańców.
Nasz apel kierujemy również do wszystkich radnych Rady Miejskiej we Włodawie.
W imieniu przedstawicieli lokalnych inicjatyw społecznych oraz wszystkich sygnatariuszy tego apelu - mieszkańców i sympatyków Włodawy,
Edyta Gałan, Inicjatywa Lokalna Między Drzewami Konrad Smoliński, Inicjatywa LWL _____________________________________ Jeśli chcesz wesprzeć nasz apel >> podpisz go tutaj
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej