Na drogowym przejściu granicznym w Dorohusku funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej kontrolowali bagaże podróżnych wjeżdżających na teren Unii Europejskiej. W bagażu pasażerki autokaru kursowego znaleźli metalowy kastet. Kobieta nie zgłosiła go przy kontroli celnej.
Zgodnie z ustawą o broni i amunicji, kastet jest uznawany za broń białą i jej posiadanie przez osoby prywatne w Polsce co do zasady jest zabronione. Jako rodzaj broni obuchowo-miażdżącej, używanej w walce wręcz, należy do tzw. niebezpiecznych narzędzi, których użycie może prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych, takich jak głębokie rany cięte, złamania kości czy uszkodzenia narządów wewnętrznych, a w skrajnych przypadkach nawet do śmierci. Właśnie z tego powodu jego status prawny jest ściśle regulowany w wielu krajach, w tym również w Polsce.
Nielegalny przewóz kastetu przez granicę Unii Europejskiej będzie się wiązał dla podróżnej z odpowiedzialnością wynikającą z przepisów o posiadaniu niedozwolonej broni. Podróżnej może grozić kara grzywny, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności.
Gdy o tym napisaliśmy i Burmistrz Włodawy Wiesław Muszyński przeczytał co się dzieje, i w te pędy zwęszył polityczny kapitał - zaapelował do Zarządu Powiatu o wycofanie się z tej wiekopomnej decyzji. No i wtedy się zaczęło… 😎🤏
Ale zanim Burmistrz opublikował swój list otwarty do Zarządu Powiatu, miejski radny Krzysztof Steć - któremu, jak można odnieść wrażenie wszystko się podoba, a szczególnie działania obecnego Zarządu Powiatu przypadają do gustu 😘💓 napisał pod naszym postem w którym informowaliśmy, że sprzęt medyczny z likwidowanego oddziału dziecięcego opuszcza Włodawę komentarz, w którym bronił decyzji dotyczącej przekazania sprzętu, a działania Zarządu Powiatu, a tym samym Starosty Mariusza Zańko 😘 przedstawiał jako racjonalne i uzasadnione.
Jednak po nie całych dwóch godzinach radny miejski Krzysztof Steć publikuje na swym soszjalmedium APEL do Burmistrza Miasta Włodawa
My natomiast chcieliśmy odpowiedzieć radnemu pod jego apelem, jednak natrafiliśmy na problem - apel ma wyłączoną możliwość komentowania. #smuteczek
Dlatego opiszemy poniżej pewne, dość osobliwe, a przede wszystkim wzajemnie wykluczające się publiczne deklaracje miejskiego radnego, i tak:
⏰ 17 sierpnia, godz. 20:27
Radny Krzysztof Steć przekonuje, że sprzęt po zamkniętym oddziale dziecięcym nie powinien stać bezczynnie i że skoro we Włodawie nie ma dla niego zastosowania, to lepiej przekazać go do Świdnika. Co więcej, pisze wprost:
„NFZ nie umożliwi ponownego otwarcia szpitala dziecięcego to niestety gorzka i przykra prawda.”
⏰ Mija 97 minut, godz. 22:04.
Ten sam radny publikuje Apel do Burmistrza Włodawy o podjęcie działań w sprawie ponownego uruchomienia oddziału dziecięcego.
Mało tego - proponuje rozmowy o tym, w jaki sposób Miasto mogłoby pomóc finansowo, między innymi poprzez zakup niezbędnego wyposażenia, przygotowanie pomieszczeń czy doposażenie oddziału.
I teraz kilka prostych pytań, Panie Radny:
🤔 Jeżeli - jak Pan sam napisał - NFZ nie umożliwi ponownego otwarcia pediatrii, to po co apelować o jej ponowne uruchomienie?
🤔 Jeżeli sprzęt jest we Włodawie zbędny i lepiej przekazać go do Świdnika, to dlaczego chwilę później Miasto miałoby szukać pieniędzy na zakup wyposażenia potrzebnego do ponownego uruchomienia oddziału?
🤔 To w końcu walczymy o powrót pediatrii we Włodawie, czy uznajemy, że jej powrót jest niemożliwy, a sprzęt przekazujemy i sprzedajemy?
🤔 Czy naprawdę w ciągu 97 minut zmieniło się coś w stanowisku NFZ?
Najbardziej zastanawia jednak fakt, że obie wypowiedzi pochodzą od tego samego radnego i zostały opublikowane w odstępie zaledwie 1 godziny i 37 minut. ⏱️
Może więc warto najpierw ustalić, jaki właściwie jest plan?
Bo trudno jednocześnie mówić:
👉 „NFZ nie umożliwi ponownego otwarcia szpitala dziecięcego”
i niespełna dwie godziny później: 😵💫👈
👉 „zróbmy wszystko, aby oddział dziecięcy ponownie uruchomić”.
Chyba że Pan Radny zna jakieś nowe informacje, których być może tak to wygląda jakby dostał z "CENTRALI" , a których mieszkańcy jeszcze nie poznali? 🤔 Wtedy oczywiście chętnie je poznamy.
Do zatrzymania oszusta doszło w ubiegłym tygodniu przez funkcjonariuszy Wydziału do walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu KMP w Lublinie na terenie Okuninki. 40 letni mieszkaniec powiatu włodawskiego został zatrzymany w związku ze zgłoszeniem pokrzywdzonej, będącej 46 letnią mieszkanką Lublina, która padła ofiarą jego działań. Z informacji przekazanych przez kobietę wynikało, że mężczyzna, posługujący się fałszywymi danymi, nawiązał z nią kontakt na początku tego roku. 40 latek przez kilka miesięcy budował zaufanie pokrzywdzonej, obiecując jej wspólną przyszłość.
Najpierw zapewniał ją o budowaniu wspólnego życia, następnie zaczął proponować wspólne inwestycje. Kobieta sukcesywnie dokonywała przelewu środków na konto podane przez 40 latka. Mężczyzna pod pretekstem zakupu auta, telefonu komórkowego oraz nieruchomości gruntowej wyłudził od kobiety łącznie ponad 110 000 złotych. Jak ustalono w toku prowadzonych czynności, 46 letnia pokrzywdzona jest jedną z kilku ofiar oszusta. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że podejrzany stosował powtarzalny schemat działania. 40 latek nawiązywał kontakt z kobietami, posługując się fałszywymi danymi. Sprawca stwarzał pozory prowadzenia dobrze prosperującej firmy, a następnie spotykał się z kobietami i budował z nimi bliskie relacje, aby zdobyć pełne zaufanie i wzbudzić sympatię. Sprawca usłyszał już zarzuty i został decyzją sądu tymczasowo aresztowany na okres 3 miesięcy. Mężczyźnie grozi do 8 lat pozbawienia wolności.
W sobotę w Żukowie jadąca Skodą 42 latka uderzyła w tył Hyundaia kierowanego przez 38 latka. Na miejsce wezwano patrol policji, bowiem od kobiety wyczuwalna była silna woń alkoholu. Na szczęście kierującemu Hyundaiem oraz jego dzieciom nic się nie stało, a zbadana na stan trzeźwości 42-latka wydmuchała niemal 1,5 promila.
Z policyjnych baz danych wynikało, że kobieta nie ma uprawnień do kierowania, ma za to dwa aktywne zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych obowiązujące do 2030 roku. 42 latka od soboty trzeźwiała w policyjnym areszcie, a wczoraj została oddana pod dozór policji.
Dziś rano we Włodawie kierująca samochodem osobowym marki Honda 60 latka nie udzieliła pierwszeństwa przejazdu jadącemu hulajnogą 39 latkowi, który uderzył w lewy bok pojazdu i z trafił do szpitala. Na szczęście nie doznał on poważniejszych obrażeń ciała i jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Kierujący pojazdami byli trzeźwi. W związku z uszkodzeniami policjanci zatrzymali dowód rejestracyjny Hondy i prowadzą czynności wyjaśniające w sprawie o wykroczenie.
Policjanci przypominają, że tylko stosując się do przepisów ruchu drogowego możemy uniknąć wypadków i kolizji. Wszystkim użytkownikom dróg przypominamy również o obowiązku stosowania się do zasady ograniczonego zaufania względem innych uczestników ruchu, czyli by zachować szczególną ostrożność, gdy okoliczności np. nietypowy tor jazdy, wiek uczestników ruchu ( dzieci, seniorzy ), znajdujące się przy drodze zwierzęta, zmniejszająca uwagę czy widoczność pogoda wskazują, że ktoś może zachować się niezgodnie z obowiązującymi regułami.
W związku z tym, że hulajnogi elektryczne zyskały ogromną popularność i stały się wygodnym środkiem transportu pamiętajmy aby poruszać się nimi zgodnie z prawem. Naruszenie przepisów może prowadzić do poważnych konsekwencji prawnych ale też poważnych w skutkach wypadków drogowych.
Przypominamy o podstawowych zasadach, które każdy użytkownik hulajnogi elektrycznej musi znać i ich przestrzegać:
- drogi dla rowerów - użytkownicy hulajnóg elektrycznych powinni korzystać z wyznaczonych ścieżek rowerowych. Jeśli ścieżki są niedostępne, można poruszać się jezdnią, ale tylko na drogach o ograniczeniu prędkości do 30 km/h,
- chodniki - jazda hulajnogą elektryczną po chodnikach jest dozwolona tylko w wyjątkowych sytuacjach, gdy nie ma ścieżki rowerowej ani drogi z ograniczeniem do 30 km/h. W takim przypadku prędkość należy dostosować do ruchu pieszego i zachować szczególną ostrożność,
- prędkość - maksymalna prędkość hulajnogi elektrycznej na drodze wynosi 20 km/h. Przekraczanie tej prędkości jest niebezpieczne i niezgodne z przepisami,
- wyposażenie - hulajnogi elektryczne muszą być wyposażone w światła przednie i tylne, odblaski, dzwonek oraz hamulec,
- zakaz używania telefonu - podczas jazdy hulajnogą elektryczną zabronione jest korzystanie z telefonu,
- przewożenie osób - hulajnoga elektryczna jest przeznaczona do przewozu tylko jednej osoby. Przewożenie pasażerów i ładunków jest zabronione!
- ciągnięcie lub holowanie - zabrania się ciągnięcia lub holowania innych pojazdów przez hulajnogę elektryczną,
- przejazdy przez przejścia dla pieszych - przejeżdżanie przez przejścia dla pieszych na hulajnodze elektrycznej jest zabronione. Należy zejść z hulajnogi i przeprowadzić ją przez przejście!
- parkowanie - hulajnogi elektryczne powinny być parkowane w sposób nieutrudniający ruchu pieszym i innym uczestnikom ruchu. Hulajnogę należy ustawić równolegle jak najbliżej zewnętrznej krawędzi chodnika, najbardziej oddalonej od jezdni. Szerokość chodnika pozostawionego dla ruchu pieszych jest taka, że nie utrudni im ruchu i jest nie mniejsza niż 1,5 m,
- alkohol - prowadzenie hulajnogi elektrycznej pod wpływem alkoholu jest zabronione i podlega takim samym karom, jak w przypadku rowerzystów.
Powiadomienie o zdarzeniu wpłynęło na Policję w piątęk po godzinie 15:00. Ze wstępnych informacji wynikało, że na łuku jezdni doszło do zderzenia dwóch pojazdów, a dwa kolejne zderzyły się w wyniku hamowania. Policjanci ustalili, że wszystkie 4 auta poruszały się od miejscowości Urszulin w kierunku Włodawy w kolejności Renault, Kia, Ford, Audi. 21-letni kierowca Audi rozpoczął manewr wyprzedzania będąc przekonanym, że przed nim znajdują się tylko dwa pojazdy.
Gdy znajdował się na lewym pasie zauważył jeszcze jeden poprzedzający go pojazd którego 36- letni kierowca wykonywał manewr skrętu w lewo. Doszło do zderzenia bocznego samochodów marki Audi i Renault, w wyniku którego kierowcy zakończyli jazdę w rowie. Pozostałe pojazdy również się zderzyły. 71- letnia kierująca pojazdem Kia widząc, że kierujący Renault wykonuje manewr skrętu w lewo zaczęła hamować. Po chwili poczuła uderzenie w tył pojazdu. Jak się okazało uderzył w nią 42- letni kierowca Forda. Choć początkowo zdarzenie wyglądało na groźne okazało się, że żaden z uczestników nie odniósł obrażeń, wszyscy kierujący byli trzeźwi. Sprawa swój finał znajdzie w Sądzie.
Kiedy we Włodawie skończy się popelina i amatorka? Bo trudno inaczej nazwać sytuację, w której podczas uroczystości związanych z fundatorem kościoła podmienia się jego własny herb rodowy na zupełnie inny. Mówimy przecież o Ludwiku Konstantym Pocieju, Wielkim Hetmanie Litewskim i Podskarbim Wielkim Litewskim fundatorze kościoła św. Ludwika oraz klasztoru Paulinów we Włodawie. To trochę tak, jakby na pomniku Kościuszki umieścić podobiznę Piłsudskiego i oczekiwać, że nikt nie zauważy różnicy.
Najbardziej przykre jest jednak to, że nie chodzi tu o drobny szczegół czy mało istotny detal. Herb rodowy był jednym z najważniejszych symboli identyfikujących przedstawicieli dawnej szlachty i magnaterii. W efekcie zamiast oddania hołdu fundatorowi otrzymaliśmy historyczną inscenizację przygotowaną według zasady: "nie musi być zgodnie z prawdą, ważne aby wyglądało jako tako".
Co szczególnie zadziwia, że prawidłowy herb znajduje się dosłownie kilkanaście metrów dalej. Wystarczy wejść głównym wejściem do kościoła, podnieść głowę i spojrzeć na sklepienie kruchty. Tam od wieków znajduje się herb fundatora. Nie trzeba prowadzić badań archiwalnych w Wilnie, Krakowie czy Moskwie. Nie trzeba zamawiać ekspertyz profesorów heraldyki. Wystarczyło wykonać skomplikowaną czynność polegającą na spojrzeniu w górę.
Jeszcze bardziej zdumiewa cisza, jaka zapadła wokół tej pomyłki. Przecież we Włodawie nie brakuje osób, które przy każdej możliwej okazji podkreślają swoje przywiązanie do historii, patriotyzmu, tradycji narodowych i szacunku dla przodków. W mediach społecznościowych nie szczędzą biało-czerwonych flag, patriotycznych cytatów i deklaracji o obronie polskiego dziedzictwa. Tymczasem gdy podczas uroczystości poświęconej jednej z najważniejszych postaci w historii miasta dochodzi do tak karygodnej wpadki, nagle zapada zaskakująca cisza.
Rodzi się więc pytanie: czy ktokolwiek z osób przygotowujących ceremonię zadał sobie trud sprawdzenia, jak naprawdę wyglądał herb Pociejów? A może obowiązywała jak zwykle ta sama zasada: "ważne, aby coś tam było”, bo przecież z daleka każdy herb wygląda podobnie, tak jak dla niektórych każdy zamek jest zamkiem, a każdy król był królem.
W mieście Włodawie od lat lubimy podkreślać swoje bogate aż trójkulturalne dziedzictwo historyczne. Miasto organizujemy wydarzenia,wydają publikacje, stawiają tablice i chętnie fotografują się na tle zabytków. Problem zaczyna się wtedy, gdy historia przestaje być dekoracją, a wymaga choćby podstawowej wiedzy. Wówczas okazuje się, że łatwiej zamówić efektowny rekwizyt niż sprawdzić, czy ma on jakikolwiek związek z osobą, którą ma upamiętniać.
Niektórzy powtarzają złośliwie, że "Włodawa to stan umysłu". Nie, to raczej stan, w którym coraz częściej forma wygrywa z treścią, a jarmarczna inscenizacja z faktami. A przecież pamięć o fundatorach i lokalnej historii zasługuje na coś więcej niż szkolny błąd z heraldyki popełniony podczas uroczystości, która miała podkreślać szacunek dla przeszłości. Bo jeżeli nawet własnego dobrodzieja fundatora nie potrafią poprawnie przedstawić, to trudno się dziwić, że historia zaczyna się z takich ludzi po prostu śmiać.
Do zdarzenia doszło po godzinie 18 w piątek na terenie Włodawy w jednym ze sklepów na ulicy Jana Pawła II. 40-letni właściciel po zakończonej pracy zamknął sklep i udał się do domu mieszczącego w tym samym budynku. Otwierając drzwi nieopatrznie pozostawił klucze w zamku. Po chwili hałasy dochodzące ze sklepu wzbudziły jego podejrzenia. Gdy chciał sprawdzić co się dzieje okazało się, że dom jest zamknięty, a on nie ma kluczy. Przy pomocy osób postronnych wydostał się z mieszkania i zorientował, że wejście do sklepu jest otwarte. Po sprawdzeniu wnętrza stwierdził kradzież pieniędzy znajdujących się w sklepowej kasie. Straty oszacowano na kwotę blisko 5000 zł.
Skierowani na miejsce policjanci sprawdzili okoliczny monitoring i wytypowali osoby mogące mieć związek ze zdarzeniem. Założenia okazały się słuszne i jeszcze tego samego wieczoru zatrzymanych zostało 4 mieszkańców gminy Włodawa: trzech mężczyzn w wieku 45, 32 i 31 lat oraz kobieta w wieku 29 lat, a przy nich ujawniono skradzione pieniądze. Cała czwórka trafiła do policyjnych pomieszczeń dla osób zatrzymanych. Za przestępstwo kradzieży z włamaniem grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Do tragicznego w skutkach wypadku drogowego doszło w poniedziałek 8 czerwca 2026 roku przed godziną 10:00 w miejscowości Zahajki. Ze wstępnych ustaleń wynika, że 43-letni kierowca osobowej Dacii, na prostym odcinku drogi, z nieustalonych przyczyn zjechał na pobocze i do przydrożnego rowu. Po tym auto uderzyło w drzewo i zapaliło się.
W wyniku zdarzenia kierowca samochodu, który pozostał w jego wnętrzu poniósł śmierć na miejscu. Czynności na miejscu zdarzenia wykonywane były pod nadzorem prokuratora. Policja ustala okoliczności tego tragicznego wypadku oraz apeluje o rozwagę na drodze.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej