Włodawscy kryminalni zatrzymali sprawcę kradzieży citroena. Warty około 30 tys. zł pojazd został skradziony w minioną niedzielę z jednego z włodawskich parkingów. Skradziony samochód policjanci ujawnili tego samego dnia nad Jeziorem Białym w Okunince. 19-letni mieszkaniec gminy Wojciechów wpadł w ręce policjantów następnego dnia. Już usłyszał zarzut kradzieży, za co grozi mu kara nawet do 8 lat pozbawienia wolności.
Zgłoszenie o kradzieży citroena włodawscy funkcjonariusze przyjęli w ostatnią niedzielę od 41-letniego mieszkańca Włodawy. Wynikało z niego, że samochód został skradziony z jednego z miejskich parkingów. Wartość pojazdu została oszacowana na kwotę około 30 tys. Wewnątrz auta znajdował się skórzany portfel wraz z zawartością różnych dokumentów, kart bankomatowych oraz pieniądze.
Zgłoszeniem zajęli się kryminalni. Jeszcze tego samego dnia ich działania przyniosły efekt. Funkcjonariusze zatrzymali mężczyznę, którego podejrzewali o dokonanie przestępstwa. Okazał się nim 19-letni mieszkaniec gm. Wojciechów. Sprawca przyznał się do popełnionego czynu.
Tłumaczył się, że chciał dojechać do znajomych znajdujących się w Okunince, a nie posiadał przy sobie pieniędzy. Gdy zauważył pojazd, przemieścił się nim do Okuninki. Ponadto w odnalezionym aucie policjanci ujawnili przedmioty, które zostały skradzione. 19-latek wczoraj usłyszał zarzut kradzieży pojazdu w celu jego krótkotrwałego użycia. Grozi mu kara do 8 lat więzienia.
Znany mieszkaniec Włodawy był prawdziwym multimedalistą w zapasach. Seryjnie zdobywał mistrzostwa kraju a nawet Europy. Niestety dziś mistrz rozmienił swoją sławę na drobne. Kilka dni temu został aresztowany. Będzie odpowiadał za wyłudzenia odszkodowań. Tadeusz K. był prawdziwą ikoną polskiego sportu. Został funkcjonariuszem służby więziennej w Zakładzie Karnym we Włodawie. I właśnie w miejscu pracy odwiedzili go w ostatni piątek policjanci.
Mężczyzna trafił na trzy miesiące do aresztu. Odpowie za wyłudzenie kilkudziesięciu tysięcy złotych. Postępowanie dotyczyło wówczas tylko funkcjonariuszy SG, ale chełmska prokuratura postanowiła jednak umorzyć śledztwo. Postanowienie w tej sprawie zostało zaskarżone i ponownie postępowanie przejęła Prokuratura Regionalna w Lublinie. Wówczas okazało się, że sprawa ma znacznie szerszy zasięg.
- Sprawa dotyczy wyłudzeń odszkodowań z towarzystw ubezpieczeniowych - mówi Jerzy Ziarkiewicz szef Prokuratury Regionalnej w Lublinie. Proceder wyszedł na jaw i oszuści jeden po drugim trafiają za kraty, dziesięć osób usłyszało zarzuty.
Roczne składki nie przekraczały zwykle ich miesięcznej pensji, a oni regularnie ulegali różnym wypadkom. Według prokuratury część wypadków była fikcyjna. W innych przypadkach znacznie wyolbrzymiano faktyczne obrażenia. Oszuści dostawali więc nienależne lub zawyżone odszkodowania. Większość wypadków kończyła się urazami ortopedycznymi. Potrafili upaść podczas wieszania firanek czy żyrandola. Zdarzyło się również skręcenie nadgarstka podczas używania krajalnicy.
Wszystkich pacjentów łączył Piotr R. – znany ortopeda i chirurg z Parczewa. Z ustaleń śledczych wynika, że to on wypełniał dokumentację medyczną, która później trafiała do firm ubezpieczeniowych.
Pod koniec lipca medyk został zatrzymany i tymczasowo aresztowany. Odpowie za fabrykowanie dokumentów i pomoc w wyłudzeniach. Wypłacane odszkodowania wynosiły od ok. tysiąca do ponad 20 tys. W tym czasie wyłudzono ponad milion złotych. Zamieszanym w wyłudzenia mundurowym grozi do 8 lat więzienia.
W lesie przy DK-82 jeden z grzybiarzy odnalazł pochodzący z II Wojny Światowej pocisk artyleryjski. Policjanci zabezpieczyli miejsce znalezienia niewybuchu, zaś saperzy bezpiecznie go usunęli.
W sobotnie popołudnie dyżurny włodawskiej komendy został powiadomiony o znalezionym pocisku artyleryjskim przez osobę zbierającą grzyby w jednym z lasów przy drodze krajowej nr 82. Dyżurny skierował na miejsce policjantów z włodawskiej komendy, którzy zabezpieczyli miejsce znalezienia niewybuchu do czasu przyjazdu patrolu saperskiego, uniemożliwiając osobom postronnym dostęp do znaleziska.
Saperzy rozpoznali niewybuch jako pocisk artyleryjski z czasów II Wojny Światowej i bezpiecznie go usunęli. Pocisk był sporych rozmiarów. Nasze lasy i ziemie kryją w sobie wiele pamiątek z dawnych czasów. Z uwagi na skorodowanie mogą wybuchnąć od niewielkiego wstrząsu, a nawet przy zwykłym dotyku. Aby nie doszło do tragedii muszą się nim zajmować jedynie „fachowcy”.
W każdym przypadku, gdy znajdziemy przedmiot przypominający granat lub pocisk – nie należy go dotykać, a tym bardziej samodzielnie wykopywać lub wyciągać z ziemi. O każdym przypadku znalezienia niewybuchu lub niebezpiecznego przedmiotu należy poinformować Policję – telefon 112.
Do tragicznego pożaru doszło wczoraj nad ranem w m. Wola Uhruska. Pożar miał miejsce w budynku gospodarczym, w którym mieszkała 83-letnia kobieta z uwagi na trwający remont domu. Niestety, załoga karetki pogotowia, która przyjechała na miejsce stwierdziła zgon kobiety.
W niedzielę przed godz. 6:00 jedna z mieszkanek Woli Uhruskiej zauważyła wydobywający się dym z pomieszczenia gospodarczego jednej z posesji w miejscowości Wola Uhruska. Niezwłocznie zaalarmowała rodzinę mieszkającej w pomieszczeniu 83-letniej kobiety.
Kobieta została wyniesiona przez okno z płonącego budynku. Niestety, załoga karetki pogotowia, która przyjechała na miejsce i udzielała pomocy medycznej stwierdziła zgon kobiety. Straż pożarna po akcji gaśniczej wstępnie ustaliła, iż przyczyną powstałego pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej. Policjanci z Posterunku Policji w Woli Uhruskiej ustalają szczegółowe okoliczności powstałego pożaru.
Do groźnego wypadku doszło w minioną środę w miejscowości Żuków. Na łuku jezdni 31-letni mieszkaniec pow. bialskiego kierując volkswagenem zjechał na przeciwległy pas ruchu, w wyniku czego doprowadził do czołowego zderzenia z kierującym volvo. Jeden z pasażerów tego auta trafił do szpitala.
W środę dyżurny włodawskiej komendy został poinformowany o zdarzeniu drogowym w miejsocowści Żuków. Policjanci na miejscu ustalili, że 31-letni mieszkaniec pow. bialkskiego kierując pojazdem marki Volkswagen w kierunku Krasówki na łuku jezdni zjechał na przeciwległy pas ruchu i uderzył w jadące z naprzeciwnej strony volvo. Pojazdem tym kierował 51-letni mężczyzna. Jeden z dwóch podróżujątych tym autem pasażerów doznał ciężkich obrażeń i został przetransportowany przez LPR do lubelskiego szpitala.
Jak się okazało, 31-latek z volkswagena był nietrzeźwy. Po zbadaniu okazało się, że kierował pojazdem mając blisko 2,5 promila. Pozostał w szpitalu na obserwacji. Drugi z kierujących był trzeźwy. Pojazdy odholowano na parking strzeżony we Włodawie. Policjanci wyjaśniają szczegółowe okoliczności tego wypadku.
Kto też nie pozował, kto szpadla nie trzymał, rzec można - byli wszyscy! Sadzili jak umieli, byli i tacy którzy swym imieniem dęby niepodległości w przypływie euforii znaczyli.
Fakt jest taki, że przeważająca większość włodawskich dębów niepodległości uschła, jest kilka które jeszcze żyją i można je policzyć na palcach jednej ręki.
Ktoś nimi jeszcze się opiekuje, a inne co widać na zdjęciach - uschnięte sterczą samotnie, pozostawione same sobie, dając świadectwo praktycznej opieki nad zielenią miejską we Włodawa. Do zdjęcia pierwsi, do pielęgnacji ostatni.
I nawet przyszły dąb Łucja też już usechł, a szkoda bo być może przerósł by sławą i rozmiarem inne polskie dęby, kto wie.
Wczoraj w m. Urszulin doszło do wypadku w trakcie budowy metalowej hali konstrukcyjnej. Podczas wykonywania pracy na 19-letniego obywatela Ukrainy runął mur z cegły. Mężczyzna pracował przy budownictwie i wyposażeniu obór.
Wczoraj po godzinie 18:00 policjanci otrzymali zgłoszenie, że w miejscowości Urszulin podczas wykonywania pracy na 19-letniego obywatela Ukrainy runął mur z cegły. Młody mężczyzna zatrudniony był w jednej z firm zajmujących się budowaniem i wyposażeniem obór.
W wyniku zdarzenia 19-latek z obrażeniami ciała zabrany został przez LPR do lubelskiego szpitala celem udzielenia pomocy medycznej. W chwili obecnej nie jest znany stan poszkodowanego pracownika budowy. W akcji udział brała również Jednostka Ratowniczo - Gaśnicza z Włodawy, Ratownicy ze Stacji Ratownictwa Medycznego, Lotnicze Pogotowie Ratunkowe oraz Policja.
Wstępne ustalenia wykluczają udział osób trzecich, które mogły przyczynić się do zawalenia ściany. Prowadzone jest postępowanie, które ma na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności tego zdarzenia.
Dyżurny włodawskiej komendy został wczoraj powiadomiony, że w rejonie przejścia dla pieszych na ul. Rynek kierujący motorowerem wjechał na tył poprzedzającego go pojazdu, wywrócił się i potrzebuje pomocy medycznej. Przybyli na miejsce policjanci ustalili, że 28-letni kierujący motorowerem Yamaha najechał na tył pojazdu marki Renault Megane kierowanego przez mieszkańca gm. Sławatycze.
Po badaniu okazało się, że 28-latek z gm. Wyryki ma blisko 2 i pół promila alkoholu w organizmie. Karetka pogotowia zabrała go do szpitala. Po badaniach potwierdzono, że nie doznał żadnych poważniejszych obrażeń ciała. Niebawem 28-latek odpowie za kierowanie w stanie nietrzeźwości i spowodowanie kolizji.
Policjanci przypominają, że tylko stosując się do przepisów ruchu drogowego oraz zachowując szczególną uwagę można uniknąć wypadków i kolizji. Bezpieczeństwo wszystkich zależy od bardzo wielu czynników a nieostrożność, brak rozwagi, niedostosowanie prędkości do panujących warunków, brawura i alkohol to najczęstsze przyczyny wielu tragicznych w skutkach zdarzeń drogowych.
Za nami kolejny piękny i upalny weekend wakacyjny. Sprzyjająca pogoda i wolny czas sprawiają, że chętnie odpoczywamy nad wodą. Woda to jednak nie tylko relaks i odpoczynek ale także szereg zagrożeń.
W niedzielę po południu patrol wodny zwrócił uwagę na wywróconą dużą łódź, która mimo niewielkiego wiatru przewróciła się do Jeziora Białego w Okunince. W rejonie łodzi znajdowało się dwóch mężczyzn oraz różne przedmioty, które wypadły z łodzi.
Mężczyźni nie byli w stanie postawić łodzi i dostać się na jej pokład. W miejscu zdarzenia głębokość jeziora wynosiła blisko 20 metrów. Pomocy udzielił im pełniący służbę na wodzie sierż.szt. Sylwester Kosiło, który zabrał 63 i 38 latka na ląd. Obaj mężczyźni byli trzeźwi i żaden z nich nie doznał żadnych obrażeń ciała. Policjanci apelują o szczególną uwagę i rozsądek przy korzystaniu z wody.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej