15 sierpnia w Suchawie odbyła się lokalna edycja IX biegu „Tropem Wilczym. Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych”. Organizację biegu zapewnili organizatorzy: ogólnopolski – Fundacja Wolność i Demokracja i lokalny – Urząd Gminy Wyryki przy współpracy z Ludowym Klubem Sportowym „Agros” Suchawa. W tym patriotyczno-sportowym wydarzeniu uczestniczyli przedstawiciele Nadleśnictwa Włodawa, którzy udostępnili teren rozegrania zawodów, 24. Batalionu Lekkiej Piechoty w Chełmie, którzy zorganizowali pokazy sprzętu wojskowego oraz 1. Włodawskiej Drużyny Harcerzy „Delta” im. Augusta Emila Fieldorfa ps. „Nil”, którzy pomagali w organizacji przebiegu wydarzenia. Funkcjonował także punkt informacyjny szczepień przeciwko COVID-19. Nad bezpieczeństwem zdrowotnym zawodników czuwał ratownik medyczny.
Tuż po godz. 12:00 ruszyły biegi: honorowy na dystansie 1963 m oraz w rywalizacji sportowej na 5000 m. Na liście startowej znalazło się 129 uczestników obu biegów. Najlepsze wyniki na dystansie 5000 m uzyskali: w kategorii kobiet Magdalena Pałka (Wytyczno) z czasem 22:47, Małgorzata Dziadosz (Chorzów) – 23:14, Monika Kloc (Wytyczno) – 23:21; w kategorii mężczyzn Bartosz Górski (Jamniki) z czasem 18:58, Serhii Tymoszczuk (Włodawa) – 19:43, Piotr Leśniak (Włodawa) – 20:10.
Zwycięzcom zostały wręczone pamiątkowe statuetki i puchary. Dekoracji dokonali żołnierze Wojska Polskiego w asyście harcerzy Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej.
Rozbity peugeot i uszkodzona brama jednego z ośrodków wypoczynkowych w Okunince to finał piątkowej jazdy kierującego peugeotem 34-latka z Białej Podlaskiej. W wyniku wypadku, zarówno kierujący autem mężczyzna jak i jego 29-letnia pasażerka zostali hospitalizowani. Policjanci ustalili, że 34-latek nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami. Do wypadku doszło w piątek około godziny 5:30. Dyżurny włodawskiej komendy otrzymał zgłoszenie, że auto uderzyło w ogrodzenie jednego z ośrodków wypoczynkowych w Okunince.
[wp_ad_camp_4]
Na miejscu policjanci zastali rozbitego peugeota oraz mocno uszkodzona bramę. Jak wstępnie ustalili, kierujący peugotem z nieustalonych przyczyn zjechał z drogi i uderzył w ogrodzenie. Samochodem kierował 34-latek z Białej Podlaskiej, który z poważnymi obrażeniami został zabrany do szpitala. Razem z nim podróżowała również 29-letnia pasażerka. Ona także trafiła pod opiekę medyczną.
Policjanci ustalili, że mężczyzna nie miał uprawnień do kierowania pojazdami. Została od niego pobrana krew do dalszych badań. Funkcjonariusze ustalają dokładne okoliczności tego wypadku.
/ź/ policja.gov.pl
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
W sobotę policjanci dbali o bezpieczeństwo uczestników meczu piłki nożnej o mistrzostwo IV ligi. Podczas spotkania doszło do zakłócania porządku poprzez odpalanie rac. Stróże prawa już podczas trwania zabezpieczenia ustalili 5 osób, które poniosą odpowiedzialność za swoje zachowanie. Policjanci będą za każdym razem stanowczo reagować wobec osób, które zamiast dopingować swoim faworytom w sportowej atmosferze łamią prawo.
tv.wlodawa.net
masz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
W sobotę po południu na stadionie miejskim we Włodawie odbył się mecz piłki nożnej o mistrzostwo IV ligi pomiędzy drużynami Włodawianka Włodawa a Sparta Rejowiec Fabryczny. Nad bezpieczeństwem sportowego wydarzenia czuwali włodawscy policjanci wspierani przez funkcjonariuszy Oddziału Prewencji z Lublina. Działania skierowane były głównie na zapewnienie bezpieczeństwa uczestnikom imprezy oraz mieszkańcom, zarówno przed, w trakcie jak i po meczu, a także na utrzymanie płynności ruchu na drogach.
Podczas meczu doszło do zakłócania porządku poprzez odpalanie rac hukowych i dymnych. Kryminalni bardzo szybko ustalili 5 sprawców tego incydentu, którymi okazali się być mieszkańcy Włodawy w wieku od 30 do 47 lat. Dwóch bezpośrednio po zdarzeniu zostało ukaranych mandatami karnymi, natomiast wobec pozostałych zostaną sporządzone wnioski o ukaranie za zakłócanie porządku podczas imprezy sportowej.
tv.wlodawa.net
masz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Policjanci cały czas byli bardzo zaangażowani, aby zapewnić bezpieczeństwo zarówno uczestnikom imprezy jak i mieszkańcom miasta po to, aby nie doszło do większych zakłóceń porządku i bezpieczeństwa publicznego. Przypominamy, że mundurowi za każdym razem będą stanowczo reagować wobec osób, które zamiast dopingować swoim faworytom w sportowej atmosferze chuligańskimi zachowaniami łamią prawo.
Wczoraj w Urszulinie policjanci przerwali dalszą jazdę cyklistce, która pomimo zaawansowanej ciąży kierowała rowerem z prawie dwoma promilami. Troską o siebie, ani innych użytkowników drogi i nawet o swoje przyszłe dziecko nie wykazała się 39-letnia mieszkanka gminy Urszulin, która wsiadła na rower pomimo zaawansowanej ciąży.
Dalszą jazdę kobiecie przerwali urszulińscy policjanci. Kobieta miała blisko 2 promile alkoholu w organizmie. Mundurowi powiadomili o zaistniałej sytuacji załogę karetkę pogotowia. Na szczęście tym razem nic się nie stało, natomiast za popełnione wykroczenie cyklistka odpowie przed sądem.
Nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu, to obok nadmiernej prędkości najczęstsza przyczyna wypadków i kolizji. Do groźnego zdarzenia doszło z tego powodu w Dołhobrodach. Na skrzyżowaniu zderzył się ciągnik rolniczy oraz samochód osobowy. Zwracamy się z apelem o ostrożność i przestrzeganie przepisów ruchu drogowego. na jezdni pozostała przednia część ciągnika rolniczego.
Na poboczu widoczny tył ciągnika rolniczego z licznymi uszkodzeniami. W tle na poboczu pojazd marki Audi. Na jezdni jak i na poboczu znajdują się liczne odłamki uszkodzonych podczas zdarzenia części. Do zdarzenia doszło we wtorek około godziny 9.35 na drodze wojewódzkiej W 816.
[wp_ad_camp_4] Jak wstępnie ustalili funkcjonariusze ruchu drogowego, 77 – latek kierujący ciągnikiem rolniczym marki Ursus w miejscowości Dołhobrody wyjeżdżając z drogi podporządkowanej nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu dla pojazdu marki Audi, kierowanego przez 32-latka.
Obaj to mieszkańcy gminy Hanna. Kierowca audi nie odniósł obrażeń, zaś 77 - latek z urazem został zabrany do szpitala. Od kierującego ciągnikiem rolniczym pobrano krew do badań, natomiast kierowca audi w chwili zdarzenia był trzeźwy. Z uwagi na uszkodzenia zatrzymano dowody rejestracyjne obu pojazdów. Szczegółowe okoliczności zdarzenia wyjaśniają teraz włodawscy policjanci.
W dniu 25.07.2021 r. o godzinie 15:45 do Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego PSP we Włodawie wpłynęło zgłoszenie o kolizji drogowej w miejscowości Wereszczyn. Po przybyciu na miejsce zdarzenia zastępu z OSP Wereszczyn stwierdzono, że doszło do zderzenia czołowo – bocznego dwóch samochodów osobowych.
[wp_ad_camp_4] Działania Straży Pożarnej polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, udzieleniu pomocy poszkodowanym a następnie przekazaniu tych osób przybyłemu na miejsce zdarzenia Zespołowi Ratownictwa Medycznego. W działaniach brały udział zastępy z JRG Włodawa i OSP Wereszczyn.
Na XLV sesji Rady Miejskiej podjęto uchwałę w sprawie przystąpienia miasta Włodawy do spółki SIM Lubelskie Wschód. – To szansa na szybszą i łatwiejszą realizację zadań z zakresu budownictwa mieszkaniowego w naszym mieście – mówi Burmistrz Włodawy Wiesław Muszyński.
Na piątkowej sesji radni dali burmistrzowi Włodawy zielone światło w sprawie przystąpienia miasta do Społecznej Inicjatywy Mieszkaniowej. Przystąpienie do Społecznej Inicjatywy Mieszkaniowej zapoczątkuje założenie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością wspólnie z innymi samorządami pod nazwą SIM Lubelskie Wschód z siedzibą w Chełmie.
„Powstania nowych około 40 mieszkań było sporo dyskusji. Wypowiadali się m.in. przedstawiciel Krajowego Zasobu Nieruchomości oraz lokalny przedsiębiorca budowlany.
– Poddaję pod wątpliwość sens wejścia samorządu w tę inicjatywę – mówił lokalny przedsiębiorca Robert Blicharski z firmy Hanbud. – Czy to jest dobre wyrażenie zgody na zawarcie zobowiązań w wysokości 3 mln zł, gdzie wsparciem jest kredyt, a nie darowizna, a właścicielem będzie spółka KZN? W przypadku straty to miasto będzie ją pokrywało. Ponadto miasto oddaje nieruchomości bez zakresu kontroli, brak jest też definicji tanich mieszkań, brak informacji o wskaźnikach przedsięwzięcia i planach, nie wiadomo kto będzie budował te mieszkania. Głównym administratorem będzie nie miasto, ale KZN. Czy oddając nieruchomość we władanie spółki zewnętrznej nie obawiacie się o przyszłość, o 3 mln kredytu, nie znając tego, kto będzie zarządcą? – pytał budowlaniec. – Kapitał 3 mln zł będzie wniesiony aportem przez rząd i będzie bezzwrotny – odpowiadał Adrian Stępniak z KZN. – Jedynym kosztem miasta będzie nieruchomość oraz VAT. Kontrola samorządu będzie poprzez radę nadzorczą, każdy samorząd będzie miał jednego swojego przedstawiciela w radzie. W województwie lubelskim spółka Wschód jest pierwszą, ale planujemy utworzyć w naszym województwie kolejne trzy spółki. W całej Polsce powołano już 11 spółek. Miasto dostanie 45% bezzwrotnych grantów rządowych oraz 15% partycypacji od najemców. Pozostałe 40% to kredyt zaciągnięty przez spółkę, gwarantowany przez państwo. Siedzibą spółki będzie Chełm, bo tam planujemy wybudować najwięcej, bo aż 300 mieszkań. Nie wiadomo jeszcze, gdzie nowe mieszkania powstaną. Według burmistrza może to być działka obok nowej Biedronki. „ - pisze nowytydzien.pl
– Jest to szansa na szybszą i łatwiejszą realizację zadań z zakresu wielorodzinnego budownictwa mieszkaniowego. Dzięki temu będziemy mogli w znacznie wyższym stopniu zaspokoić potrzeby lokalowe mieszkańców Włodawy. Jest to korzystne rozwiązanie również w wymiarze finansowym, gdyż refundacja środków a także możliwość zaangażowania środków niepieniężnych nie wpłynie negatywnie na budżet miasta. Powstałe w ramach SIM mieszkania będą dedykowane osobom, które nie posiadają zdolności kredytowej pozwalającej na zakup własnego mieszkania. Teraz przy niewielkim wkładzie własnym będą mogły zamieszkać w nowym lokalu a w przyszłości wykupić je na własność – wyjaśnia W. Muszyński.
Społeczna inicjatywa mieszkaniowa, czyli SIM, to spółka realizująca budownictwo społeczne. Jej zadaniem jest budowanie mieszkań na wynajem o umiarkowanym czynszu.
SIM może również : -nabywać lokale mieszkalne i budynki mieszkalne oraz niemieszkalne, w celu rozbudowy, nadbudowy i przebudowy, w wyniku której powstaną lokale mieszkalne;
przeprowadzać remonty i modernizację obiektów przeznaczonych na zaspokajanie potrzeb mieszkaniowych na zasadach najmu; -wynajmować lokale użytkowe znajdujące się w budynkach SIM; -sprawować na podstawie umów zlecenia zarząd nieruchomościami mieszkalnymi i niemieszkalnymi niestanowiącymi jego własności; -sprawować zarząd nieruchomościami wspólnymi stanowiącymi w ułamkowej części jego współwłasność;
prowadzić inną działalność związaną z budownictwem mieszkaniowym i infrastrukturą towarzyszącą, w tym budować lub nabywać budynki w celu sprzedaży znajdujących się w tych budynkach lokali mieszkalnych lub lokali o innym przeznaczeniu.
Społeczne Inicjatywy Mieszkaniowe mogą liczyć na preferencyjny kredyt udzielany przez Bank Gospodarstwa Krajowego, wsparcie z Rządowego Funduszu Rozwoju Mieszkalnictwa – 3 mln zł na tworzenie nowej spółki, a w przypadku działającej spółki – do 10% wartości kosztów planowanej inwestycji mieszkaniowej oraz Grant z Funduszu Dopłat dla gminy na partycypację w budowie mieszkań o niskim czynszu w wysokości do 35% kosztów inwestycji.
Mieszkania SIM będą mogły wynajmować osoby spełniające kryteria dochodowe określone ustawowo (limity są różne dla poszczególnych województw), nieposiadające tytułu prawnego do innego lokalu w tej samej miejscowości. Od przyszłego najemcy może być również wymagana wpłata kwoty partycypacji w kosztach budowy lokalu mieszkalnego.
My jako redakcja wlodawa.net obstawiamy, że owe mieszkania, o których wyżej mowa zasiedlą urzędnicy niższego szczebla z naszego miasta lub ościennych gmin, ale o tym przekonamy się gdy inwestycja dojdzie do skutku. I napewno dla wszytkich nie starczy bo co to jest 40 mieszkań na cały powiat? A wszyscy wiemy że Włodawa to "miasto budżetowe" i stałą pracę gwarantuje tu urząd, szkoła i mundur i właśnie mieszkania te są dla takich ludzi, którzy mają pracę, ale słabo zarabiają i z tego powodu nie stać ich na mieszkanie.
Dziś mija równo 20 lat, gdy mieszkańcy Włodawy po raz pierwszy zorganizowali spływ kajakowy rzeką Bug od czasów II Wojny Światowej i tym samy nawiązali do danych miejskich tradycje związane z kajakarstwem rzecznym na rzece Bug i na pojezierzu łęczyńsko-włodawskim.
Poniżej zamieszczamy pierwszy opis spływu, który odbył się w sobotę 21 lipca 2001 roku na trasie Włodawa - Kuzawka (wyspa Baja) i został opublikowany na nasza.wlodawa.pl
9.00 - była godziną zero naszej wyprawy, jednak Maniek zapomniał, gdzie byliśmy umówieni na spotkanie. Po około 15 minutach czekania pod pocztą sytuacja została wyjaśniona, zadzwonił telefon i od razu wiedzieliśmy, gdzie jest reszta składu. Z dziarską miną ruszyliśmy w stronę ulicy Podzamcze. W ogrodzie Gila stały nasze wodne rumaki były to stare kajaki typu KD-9 rocznik 79, wypożyczone z jednego z ośrodków wczasowych nad Jeziorem Białym w Okunince koło Włodawy.
Po krótkim powitaniu zorientowaliśmy się, że posiadamy tylko jedno profesjonalne wiosło kajakowe :), drugim dziwnym wiosłem były wiosła od dziecięcego pontonu, połączone w sumie dały jedno długie zbliżone parametrami (wyglądem) do wiosła profesjonalnego. Uznaliśmy wiosło z dziecięcego pontonu za nie wystarczające i Gilo wydobył z otchłani garaż, coś do pontonu. Jednak to coś nie można było też nazwać wiosłem, gdyż było dziwnie wąskie jak na wiosło. Nie wzruszeni brakiem jednostek napędowych postanowiliśmy ruszać, zostało nam do przeniesienia około 300 metrów, gdzie mogliśmy zwodować nasze rydwany.
Godzina 10.00 wyruszamy z Włodawy, miejscem wodowania kajaków jest "Ściek", z powodu spływającej w dawnych czasach do rzeki Bug serwatki produkowanej w pobliskiej już nie istniejącej mleczarni. Zdjęcie które widzicie jako pierwsze jest dziełem jednego z zuchów Gila, akurat widocznie przypadkowo zażywał spaceru nad brzegiem. Dzięki jego uprzejmości możecie nas podziwiać w pełnej okazałości wraz z wiosłami i rydwanami.
Zdziwiłem się, że tak łatwo i bezpiecznie przemieszczamy się przy użyciu dziecięcego wiosła i niby-wiosła. Kierunki, które obraliśmy w pierwszej fazie naszej podróży były w pełni realizowane. Jednak w dalszej części mojego opowiadania przedstawię zgoła odmienną sytuację. Wracając do pierwszego wrażenia. Bug stał się "wąski" :(, rzeka w miejscu wodowania kajaków według opinii starych wędkarzy, posiada szerokość około 50-100m. Wystarczyły cztery dobre "zagarnięcia" wody wiosłami i byliśmy już przy sąsiednim brzegu. Jednak związani obietnicą, którą Maniek dał Komendantowi Straży Granicznej w Chełmie, mówiącej o tym abyśmy nie wpływali na połowę sąsiada.
Staraliśmy się realizować z góry wyznaczoną obietnicę. Nurt rzeki na odcinku Włodawa - Suszno, płynie dosyć ospale. Pozwala to na większe oswojenie się z nurtem, jak i nowym środowiskiem. Ospale - co nie znaczy wcale, że nie należy zachować rozwagi i ostrożności. Woda jest mętna, brunatna. Kolor wody spowodowany jest jak sądzę podłożem dna rzeki, glina plus muł, co daje właśnie taki swoisty kolor wody.
Z dziarską miną, mijaliśmy liczne stanowiska wędkarskie, jednak, żadnego wędkarza. Słońce ładnie świeciło, pierwszy napotkaną przeszkodą była wyspa lub może lepiej powiedziawszy dwie wyspy. Postanowiliśmy przepłynąć pomiędzy nimi.
cdn... (kiedyś :)
Skład expedycji: Andrzej Piskorek vel Pira Grzegorz Ostrowski vel Gilo Marek Torbicz vel Maniek Piotr Trochymiak vel Żaba a.k.a Pepson
SPŁYW KAJAKOWY WOLA UHRUSKA - WŁODAWA 16-18.08.2002
W dniach 16-18 został zaplanowany przez miłośników dzikiej przyrody i ekstremalnych warunków spływ kajakowy po rzece Bug. Start wytyczyliśmy w Woli Uhruskiej, do której przybyliśmy późnym wieczorem z piątku na sobotę. Obozowisko usytuowane było na plaży w odległości zaledwie kilku metrów od nurtu rzeki. Po rozbiciu namiotów i prowizorycznym zakwaterowaniu rozpoczął się czas błogiego odpoczynku przy ognisku i pod niebem pełnym gwiazd.
Pierwszej nocy wszyscy byli tak podekscytowani tym co nas czeka podczas spływu, że mieliśmy problem z zapadnięciem w sen. Wczesnym rankiem, około 6.00 pobudkę urządzili nam funkcjonariusze Straży Granicznej. Po sprawdzeniu naszych danych personalnych i pozwolenia na odbycie spływu, udali się w dalszą drogę, my zaś czyniliśmy pierwsze przygotowania do zwodowania kajaków.
O godzinie 9.00 wreszcie ruszyliśmy! Podzieliliśmy się na następujące pary: Maciora - Broda w kajaku zwanym "krzywa strzała", Pepson - Szytek w "zakręconej kanadyjce", Nordyk - Meter "bolid full opcja" oraz główny organizator Maniek w "transporterze opancerzonym". To co ujrzeliśmy przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. W najskrytszych snach nie mogliśmy sobie wyobrazić jaką piękną i uroczą, przede wszystkim dziką i nie zbrukaną przez cywilizację jest rzeka Bug. Za każdym zakątkiem ukazywały się naszym oczom niesamowite widoki. Brzegi porośnięte wszelaką roślinności?. Majestatyczne drzewa ukazujące swe korzenie i swą naturalną siłę. Po obu stronach brzegu gdzie nie gdzie usytuowane były dzikie plaże otoczone cudowną florą.
Na samej rzece znajdowały się stare powalone drzewa, co jeszcze bardziej upiększało oraz czyniło atrakcyjniejszym i tak już wspaniały nurt. Niesamowite wrażenie na uczestnikach spływu wywarły skarpy, które znajdowały sił po obu stronach brzegu, ukazując piękno naszej "matki ziemi". W otoczeniu tak wspaniałego, zatykającego dech w piersiach krajobrazu, pośród śpiewu ptaków, człowiek zapomina o bożym świecie i oddaje się z nieodpartą ochotą nurtowi rzeki, który przenosi nas w krainę nieujarzmionej przyrody. Pełnym naszym zaskoczeniem był przypływ przez Zbereże. Wioska w linii prostej rozciąga się na około 10 km i pokonanie jej w normalnych warunkach (drogą) nie zajęło by więcej niż 50-60 minut. Nam czyn zajął i tu drodzy internauci pełne zaskoczenie: trzy i pół godziny!!! Bug pokazał swoje oblicze.
Otóż w Zbereżu znajduje się mnóstwo zakrętów, co w znacznym stopniu wydłuża drogę. Długi czas spędzony w Zbereżu urozmaicały nam widoki oraz obiadek jaki spałaszowaliśmy na plaży. Po zjedzeniu posiłku i poobiedniej sjeście, udaliśmy się w dalszą drogę. Wcześniej wiadomo już było, że nasz pierwotny plan dotarcia przed zachodem słońca do Różanki nie powiedzie się. Spowodowane to było mylnymi wyliczeniami potrzebnego czasu do osiągnięcia zamierzonego celu.
Zatem miejscem naszego odpoczynku miał być Sobibór. Ale i ten ambitny plan spalił na panewce. Bazą noclegową okazała się wioska o nazwie Wołczyny. Postój się odbył na malowniczo położonej plaży. Po zacumowaniu do brzegu i oporządzeniu się, trzech uczestników spływu udało się do miejscowego sklepu. I tu kolejna przygoda.
Od nadmiaru słońca i wrażeń pomyliliśmy drogi i zamiast do Wołczyn udaliśmy się w przeciwną stronę do Sobiboru. Napotkany na drodze człowieczek skierował nas na dobrą drogę. Ta pomyłka kosztowała nasze nogi nadłożeniem około 8 km. Gdy dotarliśmy do sklepu, pożegnaliśmy Pepsona, który z bardzo ważnych powodów musiał udać się do miejsca stałego zameldowania, czyli Włodawy. Droga powrotna nie sprawiła nam już trudności i bez problemów dotarliśmy do miejsca plażowania.
Podobnie do pierwszej nocy na plaży rozpaliliśmy małe ognisko, mające nam pomóc w wysuszeniu przemoczonych ubrań. Tuż przed północą udaliśmy się na zasłużony odpoczynek. Następnego dnia pierwszy wstał Szytek, któremu dana była możliwość oglądania wspaniałych scen po drugiej stronie Bugu, w wykonaniu kilkunastu żółwi. O godzinie 9.00 dołączył do naszego bractwa Matfiej, znany fan klubu LKS WŁODAWIANKA.
Zresztą wszyscy uczestnicy spływu to fani włodawskiej drużyny, zrzeszeni pod flagą Cmentarii Fans. (Do Włodawy wpływaliśmy w barwach naszej drużyny. Patrz na zdjęcia). Przybyły Matfiej zajął miejsce nieobecnego już Pepsona i razem z Szytkiem w "zakręconej kanadyjce" ruszył w dalszą drogę. Podobnie jak w pierwszym dniu, Bug dostarczył nam niesamowitych wrażeń. Mogliśmy ponownie oddać się beztroskiej żegludze po dzikim nurcie rzeki.
Docelowym naszym punktem stała się Włodawa, (w pierwszym założeniu takim punktem miał być Kodeń), do której dotarliśmy około godziny 15.00. na miejsce zjedzenia posiłku i zrobienia pamiątkowych zdjęć wybraliśmy plażę na błoniach. Posiłkiem regeneracyjnym oraz zaspokojeniem dręczącego na już kilka godzin głodu nikotynowego, uraczył nas przybyłe dziewczyny w osobach: Joli, Helki i Sylwii, za co im serdecznie dziękujemy.
Zakończeniem całej wspaniałej imprezy, jakim niewątpliwie był spływ, okazał się punkt pomiaru poziomu wody, znany w całej Polsce z komunikatów radiowych, które brzmi: "Na Bugu we Włodawie..." Na miejscu załadowaliśmy kajaki do auta Szczypiora, który w znacznym stopniu pomógł nam w transporcie całego sprzętu na miejsce startu, jak i w dostarczeniu kajaków do macierzystych magazynów, za co oczywiście bardzo wielkie dzięki.
I tak oto dobiegła końca wspaniała przygoda. Rzeka Bug przekazała nam mnóstwo ciekawych przeżyć. Naładowała nas pozytywnymi wibracjami i długo jeszcze pozostanie w naszej pamięci. Żadne słowa nie są w stanie oddać tego, co doświadczyliśmy podczas tych dwóch wspaniałych dni. Do zobaczenia za rok rzeko rzek!!
P.S. Serdecznie dziękujemy Komendantowi Głównemu Straży Granicznej za wyrażenie zgody umożliwiającej odbycie tego wspaniałego spływu. Dziękujemy także ośrodkowi Sanvit za udostępnienie kajaków.
Dziś piaszczyste plaże pełne są śmieci, puszek po piwie, kobiecych chusteczek jednorazowych, a wówczas gdy my rozpoczynaliśmy swoja przygodę z kajakarstwem rzeka była dzika i czysta. Niby w szkłach uczą ekologi, ale jak widać nowe pokolenie inaczej interpretuje ekologię niż 20 lat temu mieszkańcy nadbużańskich plaż.
Niżej kilka starych fotek z kolejnych spływów plus bonusprmo foto z samotnego spływu Włodawa-Modlin/Wisła/ z roku 2019 który trwał 7 dni. Dla porównania poniżej zamieszczamy również pierwsza prośba do Komendanta Straży Granicznej w Chełmie, gdzie opisaliśmy w swej naiwności nasz szczytny plan spłynięcia tratwą z Włodawy do Niemirowa :) Plan ów zakończyliśmy na spłynięciu kajakami do Kuzawki. Lepiej mierzyć wyżej i zrobić 10% niż nic nie robić.
Tak właśnie kiedyś, gdy jeszcze nie było komórek należało pisać podanie i to z co najmniej tygodniowym wyprzedzeniem do Straży Granicznej, chyba że miało się kolegę sekretarza powiatowych struktur SLD, a on w biurze miał fax to można było sprawę załatwić szybciej.
Komendant Straży Granicznej w Chełmie
P R O Ś B A
Jako organizatorzy i uczestnicy spływu rzeką Bug zwracamy się z prośbą o pozwolenie które umożliwi nam przepłynięcie granicznego odcinka rzeki tj. od Włodawy do okolic Niemirowa. Będziemy płynąć tratwą po polskiej stronie rzeki, bez postoi na brzegu wschodniego sąsiada i przekraczania granicy państwa. Poniżej przedstawiamy szczegóły naszego zamierzenia.
Graniczny odcinek rzeki tj. ok. 154,1km chcemy przepłynąć w dniach: 21,22,23 lipiec 2001 r.
Przewidujemy że dziennie pokonamy ok. 50 km. od godz. 6,00 do 13,00 i od 14,00 do 20,00 między 13,00 a 14,00 będziemy schodzili na polski brzeg rzeki w celu zregenerowania sił. 21 lipiec postój w okolicach Hanny 22 lipiec postój około 5 km przed Terespolem 23 lipiec postój w okolicach Janowa Podlaskiego
Zwracamy się z prośbą o pozwolenie na zwodowanie tratwy w dniu 20 lipiec 2001 r. ok. godz. 15,00 w okolicach punktu pomiarowego stanu wody we Włodawie i o umożliwienie spędzenia nocy przy tratwie.
Dane osób uczestniczących w spływie:
Jan Nowak nr. pesel xxxxxxxxxx; nr. paszportu xxxxxxxxxxxxxxx zam. Włodawa ul. Wesoła 99
Jan Nowak nr. pesel xxxxxxxxxx; nr. paszportu xxxxxxxxxxxxxxx zam. Włodawa ul. Wesoła 98
Policjanci zatrzymali 25-latka, który groził swojej byłej partnerce zabójstwem oraz spaleniem jej auta. Mężczyzna odpowie też za naruszenie zakazu prowadzenia pojazdami. Wczoraj Sąd Rejonowy w Radzyniu Podlaskim zadecydował o zastosowaniu wobec niego tymczasowego aresztu na 2 miesiące.
W sobotę włodawscy policjanci przyjęli zawiadomienie od mieszkanki gminy Włodawa dotyczące kierowania gróźb karalnych przez jej byłego partnera. Funkcjonariusze ustalili, że mężczyzna podczas przewożenia autem kobiety miał grozić jej zabójstwem trzymając w ręku metalowe kombinerki. Mężczyzna podczas przewożenia kobiety dodatkowo naruszył sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Okazało się, że to nie był pierwszy raz kiedy 25-latek zachowywał się w taki sposób, ponieważ w czerwcu podczas pobytu w Okunince miał również grozić jej zabójstwem oraz spaleniem jej auta.
[wp_ad_camp_4] Śledczy na podstawie zebranego materiału dowodowego przedstawili mu zarzuty gróźb karalnych, za które będzie odpowiadał w warunkach recydywy oraz naruszenia zakazu prowadzenia pojazdami. Policjanci wystąpili z wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztu, do którego przychyliła się prokuratura. Wczoraj Sąd Rejonowy w Radzyniu Podlaskim zadecydował o zastosowaniu tymczasowego aresztu na 2 miesiące. Grozi mu do 5 lat więzienia.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej