Od środy 7 stycznia policjanci z Włodawy z funkcjonariuszami innych służb poszukiwali 37-latki z Włodawy, która we wtorek 6 stycznia 2026 roku około godziny 22:00 pomiędzy miejscowościami Włodawa i Okuninka na wysokości stawów rybnych przy rzece Włodawka wysiadła z samochodu, którym jechała ze swoim mężem i oddaliła się w nieznanym kierunku. O zaginięciu włodawskich policjantów zawiadomiła matka 37-latki. Od chwili zgłoszenia trwały poszukiwania za zaginioną.
Policjanci, funkcjonariusze Straży Pożarnej, Straży Granicznej, ochotnicy ze Straży Pożarnej, Poleskie Psy Ratownicze - łącznie ponad 100 osób przeczesywało okolicę. Sprawdzono około 250 hektarów terenu. W poszukiwaniach wykorzystywano między innymi drony, quady i skuter śnieżny. Dziś około południa w rejonie dopływu Tarasienki do Włodawki znaleziono ciało zaginionej.
Trwają czynności na miejscu zdarzenia. W Komendzie Powiatowej Policji we Włodawie pod nadzorem Prokuratury Rejonowej we Włodawie prowadzone jest postępowanie przygotowawcze w kierunku artykułu 160 kodeksu karnego.
/ź/ policja.gov.pl, maps.google,com
Komentarz redakcji: Niżej film przedstawiający, jak zimą wygląda rzeka Włodawka w rejonie mostu drogowego Włodawa - Chełm.
Dziś mija równo 20 lat, gdy mieszkańcy Włodawy po raz pierwszy zorganizowali spływ kajakowy rzeką Bug od czasów II Wojny Światowej i tym samy nawiązali do danych miejskich tradycje związane z kajakarstwem rzecznym na rzece Bug i na pojezierzu łęczyńsko-włodawskim.
Poniżej zamieszczamy pierwszy opis spływu, który odbył się w sobotę 21 lipca 2001 roku na trasie Włodawa - Kuzawka (wyspa Baja) i został opublikowany na nasza.wlodawa.pl
9.00 - była godziną zero naszej wyprawy, jednak Maniek zapomniał, gdzie byliśmy umówieni na spotkanie. Po około 15 minutach czekania pod pocztą sytuacja została wyjaśniona, zadzwonił telefon i od razu wiedzieliśmy, gdzie jest reszta składu. Z dziarską miną ruszyliśmy w stronę ulicy Podzamcze. W ogrodzie Gila stały nasze wodne rumaki były to stare kajaki typu KD-9 rocznik 79, wypożyczone z jednego z ośrodków wczasowych nad Jeziorem Białym w Okunince koło Włodawy.
Po krótkim powitaniu zorientowaliśmy się, że posiadamy tylko jedno profesjonalne wiosło kajakowe :), drugim dziwnym wiosłem były wiosła od dziecięcego pontonu, połączone w sumie dały jedno długie zbliżone parametrami (wyglądem) do wiosła profesjonalnego. Uznaliśmy wiosło z dziecięcego pontonu za nie wystarczające i Gilo wydobył z otchłani garaż, coś do pontonu. Jednak to coś nie można było też nazwać wiosłem, gdyż było dziwnie wąskie jak na wiosło. Nie wzruszeni brakiem jednostek napędowych postanowiliśmy ruszać, zostało nam do przeniesienia około 300 metrów, gdzie mogliśmy zwodować nasze rydwany.
Godzina 10.00 wyruszamy z Włodawy, miejscem wodowania kajaków jest "Ściek", z powodu spływającej w dawnych czasach do rzeki Bug serwatki produkowanej w pobliskiej już nie istniejącej mleczarni. Zdjęcie które widzicie jako pierwsze jest dziełem jednego z zuchów Gila, akurat widocznie przypadkowo zażywał spaceru nad brzegiem. Dzięki jego uprzejmości możecie nas podziwiać w pełnej okazałości wraz z wiosłami i rydwanami.
Zdziwiłem się, że tak łatwo i bezpiecznie przemieszczamy się przy użyciu dziecięcego wiosła i niby-wiosła. Kierunki, które obraliśmy w pierwszej fazie naszej podróży były w pełni realizowane. Jednak w dalszej części mojego opowiadania przedstawię zgoła odmienną sytuację. Wracając do pierwszego wrażenia. Bug stał się "wąski" :(, rzeka w miejscu wodowania kajaków według opinii starych wędkarzy, posiada szerokość około 50-100m. Wystarczyły cztery dobre "zagarnięcia" wody wiosłami i byliśmy już przy sąsiednim brzegu. Jednak związani obietnicą, którą Maniek dał Komendantowi Straży Granicznej w Chełmie, mówiącej o tym abyśmy nie wpływali na połowę sąsiada.
Staraliśmy się realizować z góry wyznaczoną obietnicę. Nurt rzeki na odcinku Włodawa - Suszno, płynie dosyć ospale. Pozwala to na większe oswojenie się z nurtem, jak i nowym środowiskiem. Ospale - co nie znaczy wcale, że nie należy zachować rozwagi i ostrożności. Woda jest mętna, brunatna. Kolor wody spowodowany jest jak sądzę podłożem dna rzeki, glina plus muł, co daje właśnie taki swoisty kolor wody.
Z dziarską miną, mijaliśmy liczne stanowiska wędkarskie, jednak, żadnego wędkarza. Słońce ładnie świeciło, pierwszy napotkaną przeszkodą była wyspa lub może lepiej powiedziawszy dwie wyspy. Postanowiliśmy przepłynąć pomiędzy nimi.
cdn... (kiedyś :)
Skład expedycji: Andrzej Piskorek vel Pira Grzegorz Ostrowski vel Gilo Marek Torbicz vel Maniek Piotr Trochymiak vel Żaba a.k.a Pepson
SPŁYW KAJAKOWY WOLA UHRUSKA - WŁODAWA 16-18.08.2002
W dniach 16-18 został zaplanowany przez miłośników dzikiej przyrody i ekstremalnych warunków spływ kajakowy po rzece Bug. Start wytyczyliśmy w Woli Uhruskiej, do której przybyliśmy późnym wieczorem z piątku na sobotę. Obozowisko usytuowane było na plaży w odległości zaledwie kilku metrów od nurtu rzeki. Po rozbiciu namiotów i prowizorycznym zakwaterowaniu rozpoczął się czas błogiego odpoczynku przy ognisku i pod niebem pełnym gwiazd.
Pierwszej nocy wszyscy byli tak podekscytowani tym co nas czeka podczas spływu, że mieliśmy problem z zapadnięciem w sen. Wczesnym rankiem, około 6.00 pobudkę urządzili nam funkcjonariusze Straży Granicznej. Po sprawdzeniu naszych danych personalnych i pozwolenia na odbycie spływu, udali się w dalszą drogę, my zaś czyniliśmy pierwsze przygotowania do zwodowania kajaków.
O godzinie 9.00 wreszcie ruszyliśmy! Podzieliliśmy się na następujące pary: Maciora - Broda w kajaku zwanym "krzywa strzała", Pepson - Szytek w "zakręconej kanadyjce", Nordyk - Meter "bolid full opcja" oraz główny organizator Maniek w "transporterze opancerzonym". To co ujrzeliśmy przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. W najskrytszych snach nie mogliśmy sobie wyobrazić jaką piękną i uroczą, przede wszystkim dziką i nie zbrukaną przez cywilizację jest rzeka Bug. Za każdym zakątkiem ukazywały się naszym oczom niesamowite widoki. Brzegi porośnięte wszelaką roślinności?. Majestatyczne drzewa ukazujące swe korzenie i swą naturalną siłę. Po obu stronach brzegu gdzie nie gdzie usytuowane były dzikie plaże otoczone cudowną florą.
Na samej rzece znajdowały się stare powalone drzewa, co jeszcze bardziej upiększało oraz czyniło atrakcyjniejszym i tak już wspaniały nurt. Niesamowite wrażenie na uczestnikach spływu wywarły skarpy, które znajdowały sił po obu stronach brzegu, ukazując piękno naszej "matki ziemi". W otoczeniu tak wspaniałego, zatykającego dech w piersiach krajobrazu, pośród śpiewu ptaków, człowiek zapomina o bożym świecie i oddaje się z nieodpartą ochotą nurtowi rzeki, który przenosi nas w krainę nieujarzmionej przyrody. Pełnym naszym zaskoczeniem był przypływ przez Zbereże. Wioska w linii prostej rozciąga się na około 10 km i pokonanie jej w normalnych warunkach (drogą) nie zajęło by więcej niż 50-60 minut. Nam czyn zajął i tu drodzy internauci pełne zaskoczenie: trzy i pół godziny!!! Bug pokazał swoje oblicze.
Otóż w Zbereżu znajduje się mnóstwo zakrętów, co w znacznym stopniu wydłuża drogę. Długi czas spędzony w Zbereżu urozmaicały nam widoki oraz obiadek jaki spałaszowaliśmy na plaży. Po zjedzeniu posiłku i poobiedniej sjeście, udaliśmy się w dalszą drogę. Wcześniej wiadomo już było, że nasz pierwotny plan dotarcia przed zachodem słońca do Różanki nie powiedzie się. Spowodowane to było mylnymi wyliczeniami potrzebnego czasu do osiągnięcia zamierzonego celu.
Zatem miejscem naszego odpoczynku miał być Sobibór. Ale i ten ambitny plan spalił na panewce. Bazą noclegową okazała się wioska o nazwie Wołczyny. Postój się odbył na malowniczo położonej plaży. Po zacumowaniu do brzegu i oporządzeniu się, trzech uczestników spływu udało się do miejscowego sklepu. I tu kolejna przygoda.
Od nadmiaru słońca i wrażeń pomyliliśmy drogi i zamiast do Wołczyn udaliśmy się w przeciwną stronę do Sobiboru. Napotkany na drodze człowieczek skierował nas na dobrą drogę. Ta pomyłka kosztowała nasze nogi nadłożeniem około 8 km. Gdy dotarliśmy do sklepu, pożegnaliśmy Pepsona, który z bardzo ważnych powodów musiał udać się do miejsca stałego zameldowania, czyli Włodawy. Droga powrotna nie sprawiła nam już trudności i bez problemów dotarliśmy do miejsca plażowania.
Podobnie do pierwszej nocy na plaży rozpaliliśmy małe ognisko, mające nam pomóc w wysuszeniu przemoczonych ubrań. Tuż przed północą udaliśmy się na zasłużony odpoczynek. Następnego dnia pierwszy wstał Szytek, któremu dana była możliwość oglądania wspaniałych scen po drugiej stronie Bugu, w wykonaniu kilkunastu żółwi. O godzinie 9.00 dołączył do naszego bractwa Matfiej, znany fan klubu LKS WŁODAWIANKA.
Zresztą wszyscy uczestnicy spływu to fani włodawskiej drużyny, zrzeszeni pod flagą Cmentarii Fans. (Do Włodawy wpływaliśmy w barwach naszej drużyny. Patrz na zdjęcia). Przybyły Matfiej zajął miejsce nieobecnego już Pepsona i razem z Szytkiem w "zakręconej kanadyjce" ruszył w dalszą drogę. Podobnie jak w pierwszym dniu, Bug dostarczył nam niesamowitych wrażeń. Mogliśmy ponownie oddać się beztroskiej żegludze po dzikim nurcie rzeki.
Docelowym naszym punktem stała się Włodawa, (w pierwszym założeniu takim punktem miał być Kodeń), do której dotarliśmy około godziny 15.00. na miejsce zjedzenia posiłku i zrobienia pamiątkowych zdjęć wybraliśmy plażę na błoniach. Posiłkiem regeneracyjnym oraz zaspokojeniem dręczącego na już kilka godzin głodu nikotynowego, uraczył nas przybyłe dziewczyny w osobach: Joli, Helki i Sylwii, za co im serdecznie dziękujemy.
Zakończeniem całej wspaniałej imprezy, jakim niewątpliwie był spływ, okazał się punkt pomiaru poziomu wody, znany w całej Polsce z komunikatów radiowych, które brzmi: "Na Bugu we Włodawie..." Na miejscu załadowaliśmy kajaki do auta Szczypiora, który w znacznym stopniu pomógł nam w transporcie całego sprzętu na miejsce startu, jak i w dostarczeniu kajaków do macierzystych magazynów, za co oczywiście bardzo wielkie dzięki.
I tak oto dobiegła końca wspaniała przygoda. Rzeka Bug przekazała nam mnóstwo ciekawych przeżyć. Naładowała nas pozytywnymi wibracjami i długo jeszcze pozostanie w naszej pamięci. Żadne słowa nie są w stanie oddać tego, co doświadczyliśmy podczas tych dwóch wspaniałych dni. Do zobaczenia za rok rzeko rzek!!
P.S. Serdecznie dziękujemy Komendantowi Głównemu Straży Granicznej za wyrażenie zgody umożliwiającej odbycie tego wspaniałego spływu. Dziękujemy także ośrodkowi Sanvit za udostępnienie kajaków.
Dziś piaszczyste plaże pełne są śmieci, puszek po piwie, kobiecych chusteczek jednorazowych, a wówczas gdy my rozpoczynaliśmy swoja przygodę z kajakarstwem rzeka była dzika i czysta. Niby w szkłach uczą ekologi, ale jak widać nowe pokolenie inaczej interpretuje ekologię niż 20 lat temu mieszkańcy nadbużańskich plaż.
Niżej kilka starych fotek z kolejnych spływów plus bonusprmo foto z samotnego spływu Włodawa-Modlin/Wisła/ z roku 2019 który trwał 7 dni. Dla porównania poniżej zamieszczamy również pierwsza prośba do Komendanta Straży Granicznej w Chełmie, gdzie opisaliśmy w swej naiwności nasz szczytny plan spłynięcia tratwą z Włodawy do Niemirowa :) Plan ów zakończyliśmy na spłynięciu kajakami do Kuzawki. Lepiej mierzyć wyżej i zrobić 10% niż nic nie robić.
Tak właśnie kiedyś, gdy jeszcze nie było komórek należało pisać podanie i to z co najmniej tygodniowym wyprzedzeniem do Straży Granicznej, chyba że miało się kolegę sekretarza powiatowych struktur SLD, a on w biurze miał fax to można było sprawę załatwić szybciej.
Komendant Straży Granicznej w Chełmie
P R O Ś B A
Jako organizatorzy i uczestnicy spływu rzeką Bug zwracamy się z prośbą o pozwolenie które umożliwi nam przepłynięcie granicznego odcinka rzeki tj. od Włodawy do okolic Niemirowa. Będziemy płynąć tratwą po polskiej stronie rzeki, bez postoi na brzegu wschodniego sąsiada i przekraczania granicy państwa. Poniżej przedstawiamy szczegóły naszego zamierzenia.
Graniczny odcinek rzeki tj. ok. 154,1km chcemy przepłynąć w dniach: 21,22,23 lipiec 2001 r.
Przewidujemy że dziennie pokonamy ok. 50 km. od godz. 6,00 do 13,00 i od 14,00 do 20,00 między 13,00 a 14,00 będziemy schodzili na polski brzeg rzeki w celu zregenerowania sił. 21 lipiec postój w okolicach Hanny 22 lipiec postój około 5 km przed Terespolem 23 lipiec postój w okolicach Janowa Podlaskiego
Zwracamy się z prośbą o pozwolenie na zwodowanie tratwy w dniu 20 lipiec 2001 r. ok. godz. 15,00 w okolicach punktu pomiarowego stanu wody we Włodawie i o umożliwienie spędzenia nocy przy tratwie.
Dane osób uczestniczących w spływie:
Jan Nowak nr. pesel xxxxxxxxxx; nr. paszportu xxxxxxxxxxxxxxx zam. Włodawa ul. Wesoła 99
Jan Nowak nr. pesel xxxxxxxxxx; nr. paszportu xxxxxxxxxxxxxxx zam. Włodawa ul. Wesoła 98
Już wkrótce kolejna edycja włodawskich Bibliotecznych Spotkań Regionalnych – cyklicznego wydarzenia edukacyjno-kulturalnego, popularyzującego wiedzę o historii, tradycji, kulturze, walorach przyrodniczych i krajoznawczych Ziemi Włodawskiej i Lubelskiej oraz sąsiadujących z nią regionów geograficznych. Tegoroczną XIX edycję, w związku z ustanowieniem przez Sejm RP roku 2020 Rokiem Bitwy Warszawskiej organizatorzy dedykują tej właśnie, jednej z najważniejszych bitew w historii świata, zwanej Cudem nad Wisłą.
Inauguracja – Burmistrz Włodawy Wiesław Muszyński, Dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej we Włodawie Dorota Redde-Sawczuk,
Bitwa Warszawska – prezentacja multimedialna uczestników Ośrodka Szkolenia i Wychowania OHP 3-3 we Włodawie przygotowana pod kierunkiem wychowawcy Bogusława Jaworskiego,
Rola rzeki Bug w działaniach wojennych 1920 roku – Grzegorz Antoszek,
Działania edukacyjne Muzeum – Zespołu Synagogalnego we Włodawie upamiętniające 1920 rok na Ziemi Włodawskiej – Agnieszka Ignatiuk,
Grzegorz Antoszek – historyk, absolwent UMCS w Lublinie. Pracę magisterską pod tytułem „Lubelszczyzna 1944. Wyzwolenie czy druga niewola?” jako pierwszy w Polsce (a zapewne i na świecie) obronił rekonstrukcją historyczną, odtwarzając walki niemiecko-radzieckie i operację „Burza” Armii Krajowej na Lubelszczyźnie w lecie 1944 roku. Pasjonat broni pancernej i uzbrojenia strzeleckiego. Hobbystycznie zajmuje się rekonstrukcją historyczną XX wieku oraz fotografią rekonstrukcyjną w autorskim projekcie „Moldaw Reenacting Photography”. Związany z redakcją portalu Historia.org.pl oraz Zamojskim Stowarzyszeniem Kulturalnym „Czerwony Smok”, autor licznych artykułów, redaktor i korektor książek o tematyce historycznej, edukator, działacz kulturalny, recenzent literacki. Od roku 2020 prowadzi portal recenzencki GoodBuk.pl.
Agnieszka Ignatiuk – absolwentka kierunku Historia na UMCS w Lublinie, obecnie słuchaczka studiów podyplomowych o kierunku Muzealnictwo na Uniwersytecie Warszawskim, naukę kontynuuje też w Instytucie Badań Literackich Polskiej Akademii Nauk na kierunku Studia Polsko-Żydowskie. Jej zainteresowania skupiają się wokół historii związanej z II wojną światową na Ziemi Włodawskiej oraz społeczności Żydowskiej, która niegdyś tworzyła włodawski sztetl. Od 2015 r. zawodowo związana z Muzeum – Zespołem Synagogalnym we Włodawie, na potrzeby którego opracowuje katalogi i projekty multimedialne, autorka wystaw czasowych, koordynatorka projektów historycznych.
Bogusław Jaworski – wieloletni pracownik Ochotniczych Hufców Pracy – Ośrodka Szkolenia i Wychowania we Włodawie. Edukator, animator wielu działań i wydarzeń edukacyjno-kulturalnych w placówce. Pasjonat historii wzbudzający w podopiecznych poczucie dumy bycia kimś wyjątkowym poprzez rozbudzanie wyobraźni oraz emocji, które pozwalają im utożsamiać się z historycznymi bohaterami – podziwiać ich bądź im współczuć. Niewątpliwy wzór i autorytet dla młodzieży, z którą realizuje różnorodne projekty historyczno-edukacyjne.
Piotr Kacprzak – zastępca dyrektora ds. gospodarki leśnej Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Radomiu. Pasjonat historii i regionu, w szczególności poznawania i dokumentowania historii lasów i leśnictwa w zasięgu RDLP w Radomiu. Inspirator przedsięwzięć upowszechniających wiedzę o działalności oraz kształtowania wizerunku Lasów Państwowych, promocji wielofunkcyjnej, zrównoważonej gospodarki leśnej i edukacji w zakresie wiedzy o środowisku leśnym. Autor lub współautor wielu publikacji i opracowań o tematyce leśnej, historycznej i regionalnej. Aktywny działacz wielu stowarzyszeń i organizacji, w tym Polskiego Towarzystwa Leśnego i Ligi Ochrony Przyrody. Inicjator utrwalania znaczących wydarzeń historyczno-regionalnych oraz postaci z nimi związanymi w formie wznoszenia pomników, obelisków, czy uroczystości odsłonięcia tablic pamiątkowych. W dowód uznania dla bogatej i ponadprzeciętnej działalności zawodowej, społecznej oraz dorobku publikacyjnego wyróżniony licznymi odznaczeniami i medalami, w 2019 r. uhonorowany Dębową Statuetką i Tytułem „Leśnika Roku 2018” w plebiscycie „Przeglądu Leśniczego”.
Alicja Karpiuk – absolwentka I Liceum Ogólnokształcącego im. Tadeusza Kościuszki we Włodawie oraz Szkoły Muzycznej I stopnia we Włodawie w klasie fletu poprzecznego. Laureatka licznych konkursów muzycznych i wokalnych o zasięgu powiatowym, wojewódzkim oraz ogólnopolskich, m. in.: Scena Młodych, Wygraj Sukces, Diamenty Lublina, Konkurs Piosenki Rozrywkowo – Jazzowej, Przegląd Poezji Śpiewanej. Muzyka towarzyszy jej od zawsze, to jej największa pasja, z którą chce związać swoją przyszłość. Od najmłodszych lat aktywnie uczestniczy w życiu lokalnego środowiska artystycznego, zaangażowana w realizację wielu projektów kulturalno-edukacyjnych. Obecnie studentka II roku hispanistyki na Wydziale Humanistycznym KUL oraz I roku kierunku Jazz i muzyka estradowa o specjalności wokalistyka jazzowa na Wydziale Artystycznym UMCS w Lublinie.
Marcin Obuchowski – absolwent Wydziału Artystycznego w zakresie sztuki muzycznej UMCS w Lublinie. Multiinstrumentalista, wokalista, dyrygent, kompozytor, aranżer, pasjonat poezji śpiewanej. Zawodowo związany z Włodawskim Domem Kultury – instruktor gry na instrumentach i wokalu, założyciel i kierownik artystyczny Chóru Ziemi Włodawskiej „Vlodaviensis”. Współpracuje z licznymi zespołami i instytucjami w całej Polsce. Autor ponad 150 utworów i aranżacji na różne składy wokalne i instrumentalne. W ostatnim zyskał rozgłos jako kompozytor dużych form muzycznych. Kantata „W kalejdoskopie wspomnień” do tekstów lokalnych poetów z grupy poetyckiej „Nadbużańska Fraza” (Stowarzyszenie Twórców Kultury Nadbużańskiej im. J. Kalinowskiego we Włodawie), oratorium „Miłość mi wszystko wyjaśniła” oraz „Tryptyk Rzymski” do słów Jana Pawła II zagościły w programach XXX Międzynarodowego Festiwalu Muzycznego – Stalowa Wola – Rozwadów 2020, XXIV Międzynarodowego Festiwalu Organowego Lublin-Czuby 2020, XXI Festiwalu Trzech Kultur we Włodawie, IV Międzynarodowego Trójstyku literackiego Włodawa 2020.
Adam Panasiuk – z wykształcenia prawnik i politolog, z zamiłowania regionalista. Pasjonat popularyzacji idei małych ojczyzn, edukator w zakresie upowszechnianiem historii lokalnej wśród młodzieży i dorosłych mieszkańców gminy Urszulin, inicjator kultywowania świątecznych obyczajów i obrzędów wywodzących się z tradycji religijnej i świeckiej oraz porządkowania miejsc pamięci; cmentarzy i pomników. Autor książek opisujących historię miejscowości gminy Urszulin oraz współautor monografii strażackiej gminy Urszulin. Laureat konkursu FDPA „Polska wieś – dziedzictwo i przyszłość” (2011) za monografię „Wereszczyn. Śladami zapomnianej historii”. Założyciel kwartalnika „Z Życia Polesia”, a obecnie przewodniczący Rady Programowej kwartalnika społeczno-kulturalnego „Wschód”. Twórca portalu historia.urszulina.net, na którym prezentuje monografie wsi gminy Urszulin, jak również bogatą kolekcję zdjęć archiwalnych, m. in. ze zbiorów potomków dawnych mieszkańców gminy Urszulin rozsianych po świecie (Niemcy, Kanada, USA, Izrael, Rosja), dokumentujących życie codzienne, uroczystości, obyczaje ludowe mieszkańców gminy i okolic na przestrzeni ostatnich 100 lat.
Mieczysław Tokarski – pasjonat lokalnej historii, regionalista, kolekcjoner, filatelista, przewodnik turystyczny, instruktor krajoznawstwa PTTK, zasłużony działacz Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego – założyciel i pierwszy prezes (do dnia dzisiejszego) utworzonego w 1973 r. Oddziału Włodawskiego. Organizator edukacyjnych rajdów, spływów i wycieczek historyczno-krajoznawczych po Ziemi Włodawskiej, Chełmskiej i Polesiu Lubelskim. Autor i współautor licznych artykułów oraz publikacji, współorganizator i prelegent sesji historycznych oraz wystaw edukacyjnych. Wyróżniony licznymi odznaczeniami i medalami. W 2018 r. w uznaniu za wkład i zaangażowanie w rozwój Włodawy i pracę na rzecz lokalnej społeczności uhonorowany przez Radę Miejską i Burmistrza Włodawy godnością „Primus civis urbis Vlodaviae” – Pierwszy Obywatel Miasta Włodawa.
Organizatorzy: Burmistrz Włodawy, Miejska Biblioteka Publiczna we Włodawie, Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Włodawskiej, Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze Oddział Włodawa
Współorganizatorzy: Powiat Włodawski, Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Radomiu, Nadleśnictwo Włodawa, Włodawski Dom Kultury, Muzeum-Zespół Synagogalny we Włodawie, Ośrodek Szkolenia i Wychowania OHP 3-3 we Włodawie, Oddział Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich we Włodawie.
Koordynatorzy: Edyta Pietrzak (MBP Włodawa), Mieczysław Tokarski (PTTK Oddział Włodawa) Małgorzata Zińczuk (TPZW/MBP Włodawa)
/ź/ wlodawa.eu
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Stowarzyszenie Rozwoju Gminy Sławatycze, Firma Aktywny Wypoczynek – Marek Pomietło, Zarząd Oddziału PTTK we Włodawie w dniach 24-27 września wspólnymi siłami zorganizowali 4 dniowy spływ kajakowy po Bugu granicznym na trasie Różanka - Terespol pn. „Brodacze na Pożegnanie Lata”. Honorowym patronatem wydarzenie objęli Marszałek Województwa Lubelskiego Pan Jarosław Stawiarski oraz Wójt Gminy Sławatycze Pan Arkadiusz Misztal. Partnerem wydarzenia było Województwo Lubelskie - „Lubelskie Smakuj Życie!”.
Każdego dnia, niezależnie od pogody w imprezie uczestniczyło ok. 30 osób. Najważniejszym dniem całej imprezy była sobota, podczas której kajakarze po spływie mieli okazję poznać sławatycki zwyczaj żegnania Starego Roku przez Brodaczy. Po zapoznaniu się z obrzędem i zrobieniu wspólnych pamiątkowych zdjęć, grupa została zaproszona na nadbużańską biesiadę, podczas, której nie zabrakło lokalnych smakołyków. Za frykasy odpowiedzialna była Paulina Pietrusik z Kodnia, która idealnie wpisywała się w oficjalne hasła naszego województwa czyli Lubelskie Smakuj Życie lub Chwilo Trwaj.
[wp_ad_camp_4] Podczas degustacji przeprowadziliśmy konkurs na najdłuższą brodę wśród uczestników naszego spływu. Niezależne jury złożone z pań, wybrało Szymona Karolczaka z Sieradza Brodaczem Spływu:-). Drugie miejsce zajął Ryszard Milczarek z Zamościa, a trzecie miejsce Tadeusz Osiński z Sieradza. Dzień ten zakończył się przy ognisku, gdzie uczestnicy mogli pośpiewać znane szlagiery przy akompaniamencie kilku gitar. W czwartym dniu kajakowej imprezy "Brodacze na zakończenie lata", przywitaliśmy jesienną pogodę. Stosunkowo niska temperatura i deszcz nie przeszkodziły jednak grupie kajakarzy w spływie naszym ulubionym, najbardziej popularnym odcinkiem Sławatycze - Jabłeczna. Komandorem spływu był Józef Tworek z PTTK we Włodawie, z-ca Komandora spływu był Marek Pomietło prowadzący firmę Aktywny Wypoczynek w Sławatyczach (link kajakowaprzygoda.pl).
Organizatorzy dziękują wszystkim uczestnikom imprezy, patronom - Marszałkowi Województwa Lubelskiego - Panu Jarosławowi Stawiarskiemu i Wójtowi Gminy Sławatycze - Panu Arkadiuszowi Misztalowi, za objęcie honorowym patronatem wydarzenia oraz za to, że po raz kolejny mogliśmy zorganizować fajne kajakowe wydarzenie. Patronat medialny i prasowy sprawowały: Słowo Podlasia, Gościniec Bialski, Radio Biper, Podlasie24, Katolickie Radio Podlasie, Biała News.
To były cztery świetnie spędzone dni. Zapraszamy na kolejną edycję za rok oraz w zimie na prawdziwych sławatyckich Brodaczy.
Od kilku lat organizujemy imprezę kajakową „Brodacze na Pożegnanie Lata”. W poprzednim roku wiele osób pytało się o co chodzi z nazwą i skąd takie logo? Z obserwacji naszych dochodzimy do wniosku, że wszyscy rasowi kajakarze płci męskiej przeważnie podczas swoich spływów się nie golą, a Ci którzy przemieszczają się ciągle z rzeki na rzekę to już w ogóle mają bujny zarost.
Firma AKTYWNY WYPOCZYNEK – Marek Pomietło, Stowarzyszenie Rozwoju Gminy Sławatycze oraz Komisja Turystyki Kajakowe Zarządu Oddziału PTTK we Włodawie zapraszają na oryginalną imprezę kajakową graniczną rzeką Bug: Spływ kajakowy Bugiem – Brodacze na Pożegnanie Lata – edycja 2020
ETAPY 24.09.2020 r. (czwartek): Jabłeczna – Kodeń 24 km 25.09.2020 r. (piątek): Kodeń – Żuki 20 km. 26.09.2020 r. (sobota): Różanka – Sławatycze 26 km – spotkanie z Brodaczami – wieczorem biesiada z Frykasami z Kodnia 27.09.2020 r. (niedziela): Sławatycze – Szostaki 20 km
KOSZTY: Wpisowe na spływ wynosi 100 zł dziennie. Uczestnicy z własnymi kajakami – 60 zł/dzień.
ŚWIADCZENIA Miejsce w kajaku 2-osobowym (przy zamówieniu jedynki – dopłata 10 zł dziennie), kamizelka, wiosło, częściowe wyżywienie, ogniska, ubezpieczenie, pamiątki i gadżety, weryfikacja Poleskiej Odznaki Kajakowej, poświadczenie (wklejka) do turystycznych odznak kajakowych, transport na start do etapów i po etapie do miejsca zakwaterowania, opiekę przodowników i instruktorów kajakarstwa, zwiedzanie wybranych atrakcji turystycznych, konkurs z nagrodami „Broda spływu 2020”, a także główna atrakcja – spotkanie w Sławatyczach ze słynnymi Brodaczami.
ZGŁOSZENIA Zgłoszenia przyjmujemy pocztą elektroniczną na e-mail: info@kajakowaprzygoda.pl i do wiadomości j.tworek4@upcpoczta.pl podając: - imię, nazwisko, - adres - e-mail i telefon kontaktowy - termin udziału (dni spływu) - zarezerwowaliśmy noclegi w................ - rezerwuję: miejsce w kajaku 2-osobowym, jedynkę (dopłata 10 zł/dzień) - własny kajak Po upływie terminu zgłoszeń prześlemy potwierdzenia przyjęcia na imprezę, kwotę i sposób opłaty wpisowego oraz dodatkowe informacje praktyczne Zapraszamy serdecznie turystów indywidualnych, rodziny, grupy klubowe i wszystkich miłośników kajakarstwa, piękna przyrody i krajobrazu oraz niepowtarzalnych nadbużańskich klimatów. Ilość miejsc ograniczona.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej