Poniższy raport to oczywiście literacka stylizacja, a nie odnaleziony dokument archiwalny. 😎
Jednak zachowujemy urzędowy język epoki, ale zwracamy uwagę również na mniej oczywiste wątki, jak tona marmolady zabrana za pokwitowaniem, spalenie mostu na Wieprzu w Łęcznej, przeszukanie pomieszczeń UB, zagrożenie dekonspiracji agentury UPA, a nawet poszukiwanie Orderu Czerwonej Gwiazdy.
RAPORT SYTUACYJNY
Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego we Włodawie L.dz. 482/46/Tajne
Włodawa, dnia 22 października 1946 r.
Egz. Nr 1 Egzemplarz ściśle tajny
Do Rąk Własnych SZEF WOJEWÓDZKIEGO URZĘDU BEZPIECZEŃSTWA PUBLICZNEGO w_L_u_b_l_i_n_i_e.
Do wiadomości przełożonych
Melduję, że w dniu dzisiejszym nieustalona dotąd co do przynależności organizacyjnej leśna banda dokonała masowego, skoordynowanego napadu na obiekty państwowe oraz na siedzibę PUBP we Włodawie. Liczebność wroga nie jest dokładnie znana z uwagi na panujący mrok i brak łączności, z zeznań ujętych rannych wynika jedynie, że:
Przeciwnik przerwał łączność telefoniczną, rozbroił posterunki MO i podjął działania w kilku miejscowościach jednocześnie, skutecznie utrudniając koncentrację naszych sił.
W Milejowie rozbrojono posterunek MO, zabierając broń i amunicję. Z miejscowego zakładu przetwórstwa owocowo-warzywnego zabrano ponad tonę marmolady, wystawiając pokwitowanie. Okoliczność ta zasługuje na odnotowanie, gdyż przeciwnik wykazał się dbałością o dokumentowanie własnych operacji gospodarczych.
W Łęcznej, po opanowaniu posterunku MO, podpalono drewniany most na rzece Wieprz, utrudniając pościg i życie miejscowej ludności. W Cycowie rozbrojono kolejny posterunek i zajęto agencję pocztową, listów do tow. Moczara nie wysłano.
Najpoważniejszy cios zadano jednak we Włodawie.
Wieczorem napastnicy opanowali Komendę Powiatową MO, a następnie zaatakowali siedzibę PUBP przy ulicy Różanieckiej. Po sforsowaniu zabezpieczeń aresztu uwolnili około 80 osadzonych, wśród których, znajdowało się 28 członków i współpracowników OUN-UPA.
Około godziny 19.15 napastnicy wycofali się z miasta. Pomimo podjętej obrony zdołali zająć budynek, pozostawiając miejscowy aparat bezpieczeństwa w sytuacji wymagającej pilnego uzupełnienia.
Utrata akt i zagrożenie agentury
Szczególne zaniepokojenie budzi przeszukanie pomieszczeń urzędu przez napastników. Istnieje obawa, że część dokumentacji mogła zostać zabrana lub zniszczona. Ewentualna utrata akt operacyjnych może zagrozić bezpieczeństwu współpracowników urzędu i ujawnić metody pozyskiwania informacji o podziemiu.
Szczególną uwagę należy zwrócić na materiały dotyczące osób wywodzących się z ukraińskiej konspiracji, które następnie współpracowały z lokalnym UB. Przykładem jest Wołodymyr Fedczenko ps. „Czumak”, związany wcześniej z OUN-B, a następnie współpracujący z włodawskim urzędem. Ewentualna dekonspiracja takich kontaktów mogłaby poważnie utrudnić dalsze działania operacyjne.
Przeciwnik zdołał rozbroić posterunki, przerwać łączność, spalić most, zabrać ponad tonę marmolady, zaatakować siedzibę PUBP i uwolnić dziesiątki osadzonych. Istnieje również ryzyko utraty dokumentacji dotyczącej lokalnej sieci agenturalnej. Pozostaje odnotować, że obok strat w uzbrojeniu i dokumentacji ponieśliśmy dotkliwe straty w zakresie bezpieczeństwa władzy ludowej, a przeciwnik zadbał nawet o zaopatrzenie w marmoladę, czemu niniejszy urząd nie zdołał skutecznie zapobiec.
(–)
ppor. Janusz Eistaube p.o. Kierownika PUBP we Włodawie
Powyższy "dokument" jest stylizowany, fikcyjny i nie jest AUTENTYCZNYM raportem archiwalnym.
Jednak poniższy raport jest jak najbardziej autentyczny i właśnie tak wyglądały dokumenty z tamtych czasów. Pochodzi z 21 grudnia 1946 roku i informuje o odwołaniu 17 żołnierzy WBW za kontakty z oddziałem partyzanckim Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia”. Dokument jest częścią publikacji „Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego we Włodawie w walce z polskim podziemiem niepodległościowym w latach 1944–1947” - autor Grzegorz Makus.
50 pozycji w rejestrze umów i ponad 216 tys. zł. Sprawdziliśmy, ile kosztowały koncerty, spektakle, spotkania autorskie, prowadzenie wydarzeń, nagłośnienie i inne elementy XXVI Festiwalu Trzech Kultur we Włodawie. Połączyliśmy dane z Centralnego Rejestru Umów z programem imprezy, aby ustalić, za co płaciło muzeum i ile kosztowały poszczególne wydarzenia.
XXVI Festiwal Trzech Kultur odbył się we Włodawie w dniach 18–20 września 2026 roku. Miesiąc po jego zakończeniu przyglądamy się nie tylko temu, co można było zobaczyć na scenie, ale również temu, ile kosztowało przygotowanie poszczególnych atrakcji. Przeanalizowaliśmy umowy Muzeum-Zespołu Synagogalnego we Włodawie, dostępne w Centralnym Rejestrze Umów JSFP, i zestawiliśmy je z programem XXVI Festiwalu Trzech Kultur.
Z analizowanego zestawienia wyodrębniliśmy 50 pozycji związanych z festiwalem o łącznej wartości 216 611,30 zł.
To suma wartości analizowanych umów, a nie potwierdzony całkowity koszt imprezy. Rejestr nie musi obejmować wszystkich wydatków związanych z organizacją festiwalu. Niektóre umowy opisano ogólnie, bez podania nazwiska wykonawcy czy tytułu wydarzenia. Dopiero połączenie dat, godzin, miejsc i przedmiotu umowy z programem pozwala ustalić, z jakim wydarzeniem można powiązać konkretną kwotę.
Co kryje się pod opisem umowy?
Dane pochodzą z Centralnego Rejestru Umów JSFP, w którym można wyszukać umowy Muzeum-Zespołu Synagogalnego we Włodawie, posługując się numerem REGON muzeum 000900672.
Przykładem jest umowa nr 43/2026, zawarta 24 sierpnia 2026 r. na kwotę 2 128 zł. Jej przedmiot opisano jako „opracowanie, przygotowanie scenariusza i udział w spotkaniu autorskim w dniu 19.09.2026 r. o godz. 15.00 w budynku Małej Synagogi”. W szczegółach umowy nazwisko wykonawcy zostało zatajone. Rejestr wskazuje, że decyzję o wyłączeniu tych danych podjął kierownik administracyjny muzeum.
Dopiero zestawienie opisu umowy z programem XXVI Festiwalu Trzech Kultur pozwala powiązać wydatek z konkretnym punktem wydarzenia. To pokazuje, dlaczego przy analizie wydatków publicznych warto sprawdzać nie tylko pojedyncze wpisy w rejestrze, lecz także program imprezy i inne dostępne informacje. Każdy może sprawdzić te dane samodzielnie do czego zachęcamy: umowa nr 43/2026 w Centralnym Rejestrze Umów.
37 tys. zł za Melę Koteluk
Największą pojedynczą umową w zestawieniu jest 37 000 zł za organizację koncertu Meli Koteluk z zespołem. Występ odbył się 20 września o godz. 20.30 na placu synagogalnym i zamknął tegoroczny festiwal. Za niedzielny spektakl dla dzieci „Przygody Koziołka Matołka” muzeum zapłaciło według wartości umowy 15 000 zł.
Wśród kolejnych dużych pozycji znalazły się:
12 766 zł za koncert Max Klezmer Band & Urszuli Makosz w Wielkiej Synagodze;
11 702 zł za koncert Bester Quartet na placu synagogalnym;
8 500 zł za spektakl animacji piaskowej „Stworzenie świata”;
8 500 zł za spektakl teatralny dla dzieci „Legendy Wschodu”;
7 234 zł za koncert Męskiego Zespołu Muzyki Cerkiewnej Grabarka w cerkwi pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny.
To jednak nie tylko wykonawcy i spektakle generowali wydatki.
Artur Żmijewski. Osiem umów związanych z koncertem
Koncert „Cohen – Po miłości kres” z udziałem Artura Żmijewskiego odbył się 19 września o godz. 20.30 na placu synagogalnym. W rejestrze znaleźliśmy osiem umów, które można powiązać z tym wydarzeniem. Ich łączna wartość wynosi 31 311,30 zł.
Na tę kwotę składają się:
7 420 zł za przygotowanie i wykonanie utworów słowno-muzycznych;
5 040,65 zł za organizację koncertu;
5 040,65 zł za transport i organizację koncertu;
4 120 zł za przygotowanie i wykonanie utworów;
3 720 zł za przygotowanie i wykonanie utworów;
dwie umowy po 2 060 zł za przygotowanie i wykonanie utworów;
1 850 zł za opracowanie koncepcji nagłośnienia.
Wartość ta wynika z dodania ośmiu umów powiązanych z koncertem na podstawie ich opisów. Bez analizy pełnej treści dokumentów nie można przesądzić, czy wszystkie świadczenia były całkowicie odrębne. Dlatego nie przedstawiamy tej sumy jako bezspornie ustalonego kosztu całego koncertu.
Ile kosztowało prowadzenie festiwalu?
W programie festiwalu jako prowadząca została wymieniona Anna Duda. W rejestrze znajduje się umowa na 10 000 zł za przygotowanie i wykonanie animacji publiczności oraz autorskiej prezentacji koncertów w dniach 18–20 września. To kolejny przykład wydatku, który łatwo przeoczyć, koncentrując się wyłącznie na honorariach gwiazd. Prowadzenie i animacja publiczności również mają swoją cenę.
W rejestrze znajdują się dwie umowy zawarte 15 września:
4 596 zł za przygotowanie, reżyserię i realizację światła na dużej scenie;
3 404 zł za przygotowanie, reżyserię i realizację dźwięku.
Łącznie daje to 8 000 zł za obsługę techniczną koncertów na dużej scenie. Nie są to honoraria artystów, lecz odrębne usługi związane z realizacją wydarzeń.
Teatr ognia, performance i koncerty na deptaku
Festiwal to również wydarzenia plenerowe. W analizowanym zestawieniu znalazły się między innymi:
6 200 zł za performance artystyczny na deptaku przed muzeum w dniach 18–20 września;
4 000 zł za przygotowanie i wykonanie teatru ognia na placu synagogalnym;
1 915 zł za koncert na deptaku 20 września o godz. 14.30;
1 064 zł za koncert na deptaku 19 września o godz. 10.30;
638 zł za opracowanie i montaż filmów festiwalowych do Kina VR „Zachęta”;
479 zł za realizację wizualizacji świetlnych podczas spektakli Festiwalu Trzech Kultur Młodych;
479 zł za przygotowanie i przeprowadzenie „Żywej lekcji historii”.
To wydatki, których nie widać na plakatach z nazwiskami gwiazd, ale które również składają się na organizację festiwalu.
Boygn Trio, Noc Bardów i koncert w cerkwi
W Małej Synagodze 18 września o godz. 14.30 odbył się koncert „Muzyka z polichromii włodawskiej synagogi” w wykonaniu Boygn Trio i gości. W rejestrze znaleźliśmy pięć umów dotyczących tego punktu programu: cztery po 3 800 zł i jedną na 5 800 zł.
Łącznie: 21 000 zł.
W przypadku Nocy Bardów, która odbyła się 19 września o godz. 19.00, pięć umów opiewało na 2 000 zł, 1 400 zł, 2 800 zł, 1 200 zł i 1 400 zł.
Łącznie: 8 800 zł.
Program wymieniał Piotra Woźniaka, Sienię i Yanistan, a wydarzenie prowadził Janusz Kasprowicz. W niedzielę o godz. 19.00 odbył się koncert „Muzyka w blasku Świątyni”. Trzy umowy dotyczące sopranu, skrzypiec i fortepianu opiewały na 1 064 zł każda, czyli 3 192 zł łącznie.
Ile kosztowały spotkania autorskie?
Festiwal obejmował również spotkania z autorami książek i rozmowy o literaturze.
W rejestrze znaleźliśmy następujące pozycje:
2 660 zł za przygotowanie scenariusza i udział w spotkaniu z Jackiem Tacikiem, autorem książki „Koniec świata na południe od Tel Awiwu”;
2 128 zł za przygotowanie scenariusza i udział w spotkaniu z Krystianem Machnikiem, związanym z wydarzeniem „Ostatni ludzie Czarnobyla”;
2 500 zł za przygotowanie scenariusza i udział w spotkaniu z Joanną Kuciel-Frydryszak, autorką „Chłopek”;
266 zł za opracowanie scenariusza i udział w spotkaniu z reżyserką Maszą Makarową po projekcji filmu „Wnuczka Naczelnej”.
Łączna wartość tych czterech umów to 7 554 zł.
Szczególnie interesująca jest umowa na 2 128 zł. W rejestrze dane kontrahenta zostały wyłączone z jawności, jednak program festiwalu pozwala powiązać datę, godzinę i miejsce umowy ze spotkaniem z Krystianem Machnikiem. Nie przesądzamy, czy zastosowane wyłączenie było prawidłowe. Pokazujemy jedynie, że zestawienie dwóch publicznych dokumentów pozwala ustalić więcej, niż wynika z samego rejestru.
Wystawy, warsztaty i kino
Wśród pozostałych pozycji znalazły się również:
3 192 zł za przygotowanie i organizację wystawy „Pamięć” Ewy Trafnej oraz udział w spotkaniu;
1 064 zł za organizację wystawy „Ikony zmącone” i spotkanie z Pawłem Wyborskim;
2 100 zł za wydarzenie „Birkat ha Bait”, czyli 1 600 zł za warsztaty plastyczne i 500 zł za wykład;
532 zł za warsztaty „Mój Dekalog: Miłość i Serce”;
900 zł za licencję na jednorazową projekcję filmu „Pojedynek”.
Wartości umów pokazują, że obok dużych koncertów finansowano także mniejsze wydarzenia edukacyjne, wystawiennicze i filmowe.
Ile kosztował festiwal? Sprawdźcie sami
Przedstawione kwoty pokazują, że na organizację koncertów, spektakli, spotkań autorskich i zaplecza technicznego składa się wiele umów. Niekiedy jeden punkt programu wiąże się z kilkoma pozycjami w rejestrze, dlatego pojedynczy zapis nie zawsze pokazuje pełny obraz wydatków. Nie przesądzamy, czy poszczególne usługi były drogie, tanie, opłacalne czy nieopłacalne. Do takiej oceny potrzebna jest znajomość zakresu świadczeń i sposobu realizacji umów. Mieszkańcy mają jednak prawo wiedzieć, ile kosztowały poszczególne elementy wydarzenia finansowanego przez publiczną instytucję i z kim została zawarta umowa.
Dlatego zachęcamy do samodzielnego sprawdzenia dokumentów:
Program pokazuje, co zobaczyliśmy na festiwalu. Rejestr umów pozwala sprawdzić, ile kosztowało przygotowanie poszczególnych elementów. Dopiero połączenie obu dokumentów daje mieszkańcom pełniejszy obraz wydatków. A czy za te pieniądze było warto? To już każdy może ocenić sam. 🤏😎
Na koniec
Jeżeli Muzeum-Zespół Synagogalny we Włodawie uważa, że w naszej analizie pojawił się błąd, chętnie opublikujemy sprostowanie. Zależy nam, żeby czytelnicy mogli sami ocenić przedstawione dane, a ewentualne nieścisłości zostały wyjaśnione.
17 września 2026 roku prezydent Karol Nawrocki odwiedził Włodawę. Wizyta związana była z obchodami 87. rocznicy agresji sowieckiej na Polskę. Prezydent wziął udział w Apelu Pamięci na Cmentarzu Wojennym Żołnierzy Wojska Polskiego, złożył wieniec, a następnie spotkał się z mieszkańcami powiatu włodawskiego. Tego dnia Włodawa znalazła się jednak w dość nietypowej sytuacji. Przed planowanym spotkaniem z prezydentem mieszkańcy otrzymali alert RCB dotyczący rosyjskiego ataku powietrznego na Ukrainę. W komunikacie poinformowano, że w przestrzeni powietrznej RP operuje polskie lotnictwo. We Włodawie uruchomiono również syreny alarmowe. Informacje te później pojawiły się również w wystąpieniu Karola Nawrockiego.
Rosja wciąż prowokuje
Prezydent podczas spotkania na placu przy Czworoboku bezpośrednio odniósł się do sytuacji, która wydarzyła się niedługo wcześniej.
„Mimo że przecież całkiem niedawno to we Włodawie słychać było syreny alarmowe (...) Rosja wciąż prowokuje, bo Rosja się nie zmienia.”
Nawrocki mówił również, że sytuacja na wschodzie Polski jest jednym z jego obowiązków jako prezydenta. Odniósł się przy tym do kolejnych incydentów w pobliżu polskiej granicy oraz do kontaktów Biura Bezpieczeństwa Narodowego z wojskiem.
Historia, granica i Włodawa
Duża część wystąpienia dotyczyła wydarzeń z 1939 roku i sowieckiej agresji na Polskę. Prezydent mówił też o wcześniejszych działaniach sowieckich na wschodnim pograniczu II Rzeczypospolitej oraz o współczesnej ochronie granicy. W tym kontekście dziękował funkcjonariuszom Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej.
„Tu jest Polska, tu są nasze zasady, tu są nasze wartości.”
Prezydent wskazywał także na znaczenie Włodawy jako miasta pogranicza i miejsca, w którym od lat spotykają się różne kultury. W swoim wystąpieniu nawiązał m.in. do Festiwalu Trzech Kultur oraz do wielokulturowej historii miasta.
Całe wystąpienie prezydenta
Podczas spotkania Karol Nawrocki poruszył także kwestie NATO, relacji ze Stanami Zjednoczonymi, bezpieczeństwa wschodniej flanki oraz współczesnej polityki Rosji. Poniżej publikujemy pełne wystąpienie prezydenta we Włodawie. W materiale można usłyszeć również fragment, który po zakończeniu wizyty wywołał ogólnopolską dyskusję. Prezydent, odnosząc się do doświadczeń Polski z okresu II wojny światowej, mówił o możliwości utraty terytorium przy jednoczesnym zachowaniu państwowej i narodowej tożsamości.
Fragment wystąpienia szybko pojawił się w mediach społecznościowych. Do słów prezydenta odnieśli się między innymi przedstawiciele rządu, w tym minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny Waldemar Żurek. W swoim wpisie nawiązał do art. 131 Konstytucji RP i pytał o znaczenie słów prezydenta.
Sama wypowiedź prezydenta dotyczyła jednak wydarzeń historycznych i jego szerszej refleksji na temat doświadczeń Polski związanych z utratą terytorium w XX wieku. Pełny kontekst znajduje się w nagraniu z wystąpienia zamieszczonym poniżej w sekcji wideo albo tu w linku.
Paliwo jako kolejny temat
17 września, w dniu wizyty we Włodawie, Kancelaria Prezydenta przedstawiła również założenia inicjatywy ustawodawczej „Paliwo Kosztuje Normalnie”. Projekt zakłada m.in. zwolnienie sprzedaży detalicznej paliw z podatku od sprzedaży detalicznej do 31 marca 2027 roku, możliwość elastycznej zmiany stawek akcyzy oraz ustawowy limit marż rafineryjnych, importowych i hurtowych. Według założeń przedstawionych przez Kancelarię Prezydenta projekt miał zostać skierowany do Sejmu jeszcze w tym tygodniu.
Czy inicjatywa paliwowa ma bezpośredni związek z wizytą we Włodawie? Tego oficjalne materiały nie przesądzają. Wiadomo natomiast, że oba wydarzenia miały miejsce tego samego dnia.
Włodawa na chwilę znalazła się w centrum ogólnopolskiej uwagi
Wizyta prezydenta połączyła więc kilka tematów: 87. rocznicę sowieckiej agresji na Polskę, bezpieczeństwo wschodniej granicy, sytuację za Bugiem, historię Włodawy, a także bieżące kwestie polityczne, które już po spotkaniu zaczęły być szeroko komentowane. Dla miasta najważniejszy pozostaje jednak sam fakt, że 17 września uwaga ogólnopolskich mediów i najważniejszych instytucji państwa skierowana była na Włodawę.
^p^
/ź/ prezydent.pl, foto: powiatwlodawski.pl
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Rosyjskie drony zaatakowały w nocy z soboty na niedzielę okolice Jagodzina, zaledwie kilkaset metrów od polskiej granicy. Uszkodzona została m.in. stacja paliw, a jeden z dronów uderzył w ciężarówkę. Nad ranem doszło również do ataku na pociąg relacji Kijów–Warszawa. W związku z zagrożeniem na Lubelszczyźnie uruchomiono system alarmowania ludności. Syreny zawyły również w powiecie włodawskim.
Drony zaatakowały tuż przy granicy z Polską
W nocy z soboty na niedzielę rosyjskie bezzałogowce zaatakowały cele w obwodzie wołyńskim, w bezpośrednim sąsiedztwie granicy z Polską. Szczególnie niepokojące było zdarzenie w rejonie przejścia granicznego Jagodzin–Dorohusk. Jeden z rosyjskich dronów uderzył w ciężarówkę znajdującą się około 800 metrów od polskiej granicy. W wyniku ataku doszło również do pożaru. Uszkodzona została infrastruktura stacji paliw, a na nagraniach widoczne są płonące pojazdy ciężarowe. Według dostępnych informacji jedna z ciężarówek stanęła w płomieniach, a druga została całkowicie zniszczona. Nagrania z miejsca zdarzenia pokazują skalę ataku. Ogień objął okolice stacji paliw, a nad miejscem zdarzenia widoczna była łuna.
Rosyjski dron uderzył także w pociąg do Warszawy
To jednak nie był jedyny atak w bezpośrednim sąsiedztwie polskiej granicy. W niedzielę rano rosyjski bezzałogowy statek powietrzny zaatakował również infrastrukturę kolejową w pobliżu przejścia granicznego Jagodzin. Dron trafił w lokomotywę pociągu pasażerskiego jadącego z Kijowa do Warszawy. Do zdarzenia miało dojść około 2 kilometrów od granicy z Polską. Według informacji przekazanych przez ukraińskie koleje pasażerowie nie odnieśli obrażeń.
W związku z zagrożeniem czasowo wstrzymano również odprawy na przejściu granicznym Dorohusk – Jagodzin. Jak informuje „Super Tydzień Chełmski”, po ataku osoby znajdujące się na terenie przejścia zostały ewakuowane w bezpieczne miejsce. Ruch graniczny został następnie przywrócony.
– Podjęto natychmiastową decyzję o czasowym wstrzymaniu odpraw w Dorohusku. Znajdujące się na miejscu osoby zostały ewakuowane w bezpieczne miejsce, które opuściły nad ranem. Ruch graniczny został już przywrócony – poinformował major Dariusz Sienicki, rzecznik prasowy Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej w Chełmie.
Według informacji medialnych dron uderzył około 800 metrów od polskiej granicy. W regionie uruchomiono również system alarmowania ludności.
Syreny alarmowe również w powiecie włodawskim
Dla mieszkańców Włodawy i powiatu włodawskiego szczególnie istotny jest fakt, że zagrożenie nie pozostało wyłącznie informacją dotyczącą Ukrainy. W związku z rosyjskim atakiem w sześciu powiatach województwa lubelskiego, w tym w powiecie włodawskim, uruchomiono syreny alarmowe. Mieszkańcy otrzymali również komunikaty RCB.
W niedzielę o godzinie 4:27 nad ranem na telefony mieszkańców Lubelszczyzny trafił kolejny komunikat:
„UWAGA! UWAGA! UWAGA! Zagrożenie atakiem z powietrza. Udaj się w bezpieczne miejsce. Stosuj się do poleceń lokalnych służb. Oczekuj dalszych komunikatów.”
I właśnie tutaj pojawia się pytanie, które warto postawić lokalnie.
Gdzie są bezpieczne miejsca we Włodawie?
Jeżeli mieszkańcy Włodawy i powiatu włodawskiego mają w sytuacji zagrożenia „udać się w bezpieczne miejsce”, to naturalne pytanie brzmi: gdzie konkretnie takie miejsca się znajdują?
Czy mieszkańcy wiedzą, gdzie powinni się udać w przypadku realnego zagrożenia militarnego?
Czy w mieście i powiecie funkcjonują przygotowane schrony lub miejsca doraźnego schronienia?
Czy są one oznaczone?
Czy mieszkańcy wiedzą, które obiekty mogą zapewnić im ochronę przed skutkami ataku z powietrza?
I wreszcie, czy władze lokalne mają przygotowaną procedurę na sytuację, w której alarm nie jest już tylko ćwiczeniem, ale rzeczywistym zagrożeniem?
To pytania, które po wydarzeniach z dzisiejszej nocy nabierają zupełnie innego znaczenia. Rosyjski dron uderzył bowiem kilkaset metrów od polskiej granicy, a kolejny zaatakował pociąg znajdujący się zaledwie około dwóch kilometrów od naszego terytorium.
Dla mieszkańców Włodawy nie jest to już więc odległa wojna gdzieś na Ukrainie. To wydarzenia, które rozegrały się kilkanaście kilometrów od Włodawy i bezpośrednio przy granicy powiatu włodawskiego.
Włodawa czeka na odpowiedź
Po dzisiejszych wydarzeniach warto więc zapytać władze miasta i powiatu:
Gdzie we Włodawie i powiecie włodawskim mieszkańcy mają szukać schronienia w przypadku realnego zagrożenia atakiem z powietrza?
Będziemy sprawdzać, jakie miejsca są obecnie przygotowane oraz czy mieszkańcy mogą w każdej chwili uzyskać konkretną informację, gdzie powinni się udać po otrzymaniu komunikatu takiego jak dzisiejszy Alert RCB.
Ikony zmącone – wernisaż wystawy oraz spotkanie autorskie z Pawłem Wyborskim /Mała Synagoga/
Ostatni ludzie Czarnobyla – spotkanie z Krystianem Machnikiem, autorem książki „Napromieniowani” /Mała Synagoga/
Pod tym znakiem zwyciężysz. O Krzyżu Chrystusowym w 1700 rocznicę jego odnalezienia – wykład ks. mitrata Jana Łukaszuka /Mała Synagoga/
Projekcja filmu „Diecezja Lubelsko-Chełmska jako duchowy owoc autokefalii Kościoła Prawosławnego w Polsce” (Producent: Diecezja Lubelsko-Chełmska) /Mała Synagoga/
Koncert w wykonaniu Męskiego Zespołu Muzyki Cerkiewnej Grabarka/cerkiew pw. NNMP we Włodawie/
Koncertowa Noc Bardów – Piotr Woźniak, Sienia, Yanistan (prowadzenie: Janusz Kasprowicz) /plac synagogalny/
Fusion 3K – fireshow w wykonaniu grupy tancerzy ognia MC Fire /plac synagogalny/
Cohen – Po miłości kres – Śpiewa Artur Żmijewski z udziałem Andrzeja E-Molla Kowalczyka, Shandrelici Casper & Ewy Żmijewskiej, Wojciecha Pilichowskiego /plac synagogalny/
tv.wlodawa.net
NIEDZIELA, 20 WRZEŚNIA
Liturgia z oprawą muzyczną Zespołu Kameralnego Prawosławnej Diecezji Lubelsko-Chełmskiej Octoechos pod dyrekcją Jacka Piecha /cerkiew pw. NNMP we Włodawie/
Liturgia Eucharystyczna z oprawą muzyczną w wykonaniu Miejskiej Orkiestry Dętej Andropol z Andrychowa. Po mszy św. koncert Kulturalny most – duchowa muzyka pokoleń w wykonaniu Orkiestry /kościół pw. św. Ludwika/
Przygody Koziołka Matołka – spektakl dla dzieci w wykonaniu Teatru Kubuś /Kino WDK/
Chłopki. Opowieść o naszych babkach – spotkanie z autorką książki Joanną Kuciel-Frydryszak /Mała Synagoga/
Mój Dekalog: Miłość i Serce – wspólne wartości trzech kultur – Włodawska Książka Artystyczna – warsztaty prowadzone przez Katarzynę Wawrzyniak /Mała Synagoga, Kreatywne Poddasze/
Pojedynek – projekcja filmu (2026, reż. Łukasz Palkowski) oraz spotkanie filmowe /Kino WDK/
Muzyka w blasku Świątyni – koncert w wykonaniu Anny Barskiej (sopran), Natalii Kozub (skrzypce) i Małgorzaty Zakrzewskiej (fortepian) /kościół pw. św. Ludwika/
Mela Koteluk z zespołem – koncert finałowy /plac synagogalny/
Animacje jarmarkowe w wykonaniu Zespołu Tańca Ludowego Włodawiacy z Młodzieżowego Domu Kultury we Włodawie /piątek, deptak przed Muzeum/
Jarmarkowe Granie – Kapele na Solnej:
Piątek, godz. 11.30: Miejska Orkiestra Dęta Andropol z Andrychowa
Sobota, godz. 10.30: Jezioranki – Retro
Niedziela, godz. 14.30: So Easy
Od piątku do niedzieli: Zespół Zyzula z Hanny
Animacje uliczne w wykonaniu grupy teatralnej Legendarni z Lublina
Zwiedzanie kościoła pw. św. Ludwika oraz krypt/piątek, godz. 10.00-15.00, sobota - niedziela, godz. 10.00 - 14.00/
Szlakiem legend włodawskich – oprowadzanie Katarzyna Kachniarz /sobota, godz. 13.00 – zbiórka w bramie przed Muzeum/
Jesienny spacer poetycki po mieście z przewodnikiem Grzegorzem Ostrowskim, prowadzenie: Teatr z Końca Polski /niedziela, godz. 13.00, zbiórka pod Kinem WDK/
Muzealny Salon Otwarty – promocja Zeszytów Muzealnych i nowości wydawniczych Muzeum /Wielka Synagoga – hol/
Kryminał retro we Włodawie – spotkanie z Patrycją Pelicą, autorką książki „Milczące” /sobota, godz. 15.00, Kino VR „Zachęta”/
Kino VR „Zachęta” – projekcje od piątku do niedzieli, godz. 12.00, 14.00 /Wielka Synagoga, babiniec dolny/
Żywa lekcja historii: posterunek historyczny i patrole w wykonaniu rekonstruktorów historycznych Policji Państwowej II RP: Krystyny Sobańskiej-Stępień i Sławomira Wojtczaka z Warszawskiego Stowarzyszenia Rodzina Policyjna 1939 roku
Piknik questowy i włodawskie gry miejskie/niedziela, deptak/
Krwiobus/sobota, godz. 10.00-14.00 – skwer przy Czworoboku/
W poniedziałek w nocy na numer alarmowy wpłynęło telefoniczne automatyczne zgłoszenie o wypadku drogowym. O zdarzeniu poinformował nas iPhone pasażera. Z uwagi na brak kontaktu z właścicielem telefonu z którego wpłynęło zgłoszenie na miejsce skierowano policjantów. Na ulicy Młynarskiej we Włodawie policjanci znaleźli rozbite Porsche. Na miejscu nie było żadnych osób.
Policjanci ustalili właściciela telefonu z którego wpłynęło zgłoszenie oraz właściciela Porsche, a po chwili odnaleźli idącego drogą pasażera oraz kierowcę pojazdu. 31-letni obywatel Ukrainy kierujący Porsche był nietrzeźwy. Badanie alkomatem wykazało w jego organizmie ponad 2 promile alkoholu. Po sprawdzeniu w policyjnych bazach okazało się, że mężczyzna już wcześniej kilka razy kierował pojazdami w stanie nietrzeźwości na terenie województwa dolnośląskiego i ma też dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów, a dodatkowo był poszukiwany trzema listami gończymi do odbycia kary oraz do ustalenia miejsca pobytu. Ponadto Porsche którym jechał nie ma ważnych badań technicznych.
Mężczyzna został zatrzymany, a pojazd trafił na policyjny parking. Wczoraj Sąd Rejonowy we Włodawie na wniosek Policji i Prokuratory Rejonowej we Włodawie zastosował wobec 31-latka środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Najbliższe miesiące mężczyzna spędzi za kratami i już napewno nie wsiądzie za "kółko". Zgodnie z kodeksem karnym mężczyźnie grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Na drogowym przejściu granicznym w Dorohusku funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej kontrolowali bagaże podróżnych wjeżdżających na teren Unii Europejskiej. W bagażu pasażerki autokaru kursowego znaleźli metalowy kastet. Kobieta nie zgłosiła go przy kontroli celnej.
Zgodnie z ustawą o broni i amunicji, kastet jest uznawany za broń białą i jej posiadanie przez osoby prywatne w Polsce co do zasady jest zabronione. Jako rodzaj broni obuchowo-miażdżącej, używanej w walce wręcz, należy do tzw. niebezpiecznych narzędzi, których użycie może prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych, takich jak głębokie rany cięte, złamania kości czy uszkodzenia narządów wewnętrznych, a w skrajnych przypadkach nawet do śmierci. Właśnie z tego powodu jego status prawny jest ściśle regulowany w wielu krajach, w tym również w Polsce.
Nielegalny przewóz kastetu przez granicę Unii Europejskiej będzie się wiązał dla podróżnej z odpowiedzialnością wynikającą z przepisów o posiadaniu niedozwolonej broni. Podróżnej może grozić kara grzywny, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności.
Cele Ukraińskiej Powstańczej Armii 🟥⬛ (UPA) oraz charakter jej działań zasadniczo różniły się od celów i metod Armii Krajowej (AK), co – zdaniem wielu historyków – sprawia, że obie formacje trudno porównywać zarówno pod względem moralnym, jak i operacyjnym.
Główne różnice obejmowały następujące obszary:
👉 𝗖𝗵𝗮𝗿𝗮𝗸𝘁𝗲𝗿 𝗳𝗼𝗿𝗺𝗮𝗰𝗷𝗶 𝗶 𝗰𝗲𝗹𝗲 𝗽𝗼𝗹𝗶𝘁𝘆𝗰𝘇𝗻𝗲: Armia Krajowa była zbrojnym ramieniem 𝗣𝗼𝗹𝘀𝗸𝗶𝗲𝗴𝗼 𝗣𝗮𝗻́𝘀𝘁𝘄𝗮 𝗣𝗼𝗱𝘇𝗶𝗲𝗺𝗻𝗲𝗴𝗼, będącego kontynuacją II Rzeczypospolitej. Działała na rzecz odzyskania niepodległości Polski, wykonując rozkazy legalnego rządu RP na uchodźstwie. Z kolei UPA, będąca zbrojnym ramieniem Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), dążyła do utworzenia niepodległego państwa ukraińskiego. Według licznych opracowań historycznych realizacja tego celu obejmowała 𝗽𝗹𝗮𝗻𝗼𝘄𝗮̨ 𝗲𝗸𝘀𝘁𝗲𝗿𝗺𝗶𝗻𝗮𝗰𝗷𝗲̨ 𝗴𝗿𝘂𝗽 𝗲𝘁𝗻𝗶𝗰𝘇𝗻𝘆𝗰𝗵 𝘂𝘇𝗻𝗮𝘄𝗮𝗻𝘆𝗰𝗵 𝘇𝗮 𝘄𝗿𝗼𝗴𝗶𝗲, inspirowaną ideologią skrajnego nacjonalizmu.
👉 𝗚ł𝗼́𝘄𝗻𝘆 𝗰𝗲𝗹 𝗮𝘁𝗮𝗸𝗼́𝘄: Priorytetem AK była walka z okupantem, przede wszystkim z Niemcami. Natomiast działalność UPA na Wołyniu rozpoczęła się przede wszystkim od 𝗺𝗮𝘀𝗼𝘄𝘆𝗰𝗵 𝗮𝘁𝗮𝗸𝗼́𝘄 𝗻𝗮 𝗽𝗼𝗹𝘀𝗸𝗮̨ 𝗹𝘂𝗱𝗻𝗼𝘀́𝗰́ 𝗰𝘆𝘄𝗶𝗹𝗻𝗮̨. Według szacunków historyków ofiarą zbrodni UPA padło około 100–120 tysięcy Polaków, głównie cywilów.
👉 𝗠𝗲𝘁𝗼𝗱𝘆 𝗱𝘇𝗶𝗮ł𝗮𝗻𝗶𝗮: Podczas gdy AK prowadziła działania partyzanckie i dywersyjne wymierzone przede wszystkim w aparat okupacyjny, UPA stosowała 𝘄𝘆𝗷𝗮̨𝘁𝗸𝗼𝘄𝗼 𝗯𝗿𝘂𝘁𝗮𝗹𝗻𝗲 𝗺𝗲𝘁𝗼𝗱𝘆 𝗺𝗼𝗿𝗱𝗼𝘄𝗮𝗻𝗶𝗮 𝗹𝘂𝗱𝗻𝗼𝘀́𝗰𝗶 𝗰𝘆𝘄𝗶𝗹𝗻𝗲𝗷 obejmujące liczne przypadki tortur i okrucieństwa udokumentowane w relacjach świadków oraz badaniach historycznych. Celem tych działań było zastraszenie Polaków i zmuszenie ich do opuszczenia spornych terenów przed nadejściem Armii Czerwonej.
👉 𝗚𝗲𝗻𝗲𝘇𝗮 𝗶 𝗰𝗵𝗿𝗼𝗻𝗼𝗹𝗼𝗴𝗶𝗮 𝗱𝘇𝗶𝗮ł𝗮𝗻́: Działania AK na tych terenach, określane jako akcje odwetowe, były 𝗻𝗮𝘀𝘁𝗲̨𝗽𝘀𝘁𝘄𝗲𝗺, 𝗮 𝗻𝗶𝗲 𝗽𝗿𝘇𝘆𝗰𝘇𝘆𝗻𝗮̨ wcześniejszych mordów dokonywanych przez UPA. Pierwszy masowy mord w Parośli miał miejsce w lutym 1943 roku, natomiast akcja w Sahryniu odbyła się w marcu 1944 roku. W wielu opracowaniach jest ona przedstawiana jako odpowiedź na wcześniejsze wydarzenia oraz próba ochrony polskiej ludności.
👉 𝗦𝘁𝗼𝘀𝘂𝗻𝗲𝗸 𝗱𝗼 𝘄ł𝗮𝘀𝗻𝗲𝗷 𝗹𝘂𝗱𝗻𝗼𝘀́𝗰𝗶: UPA stosowała terror również wobec Ukraińców, którzy odmawiali udziału w zbrodniach lub udzielali pomocy Polakom. Armia Krajowa nie prowadziła natomiast systematycznych działań o charakterze ludobójczym wymierzonych w ludność cywilną. Podsumowując, liczne publikacje historyczne wskazują, że stawianie znaku równości między obiema formacjami jest przykładem 𝗳𝗮ł𝘀𝘇𝘆𝘄𝗲𝗷 𝘀𝘆𝗺𝗲𝘁𝗿𝗶𝗶, ponieważ zasadniczy charakter działań UPA na Wołyniu polegał na masowej eksterminacji ludności cywilnej.
Mity o przyczynach i symetrii:
👉 𝗠𝗶𝘁 𝗽𝗼𝗹𝘀𝗸𝗶𝗲𝗴𝗼 𝘂𝗰𝗶𝘀𝗸𝘂: Teza, że rzeź wołyńska była bezpośrednim skutkiem polskiej polityki wobec Ukraińców w okresie międzywojennym, jest kwestionowana przez wielu badaczy. Wskazują oni, że na Wołyniu realizowano m.in. politykę wojewody Henryka Józewskiego, uznawaną za jedną z bardziej otwartych wobec społeczności ukraińskiej, a część późniejszych działań władz była odpowiedzią na wcześniejsze akty terroru.
👉 𝗔𝗸𝗰𝗷𝗮 „𝗪𝗶𝘀ł𝗮”: Część historyków podkreśla, że nie może być ona traktowana jako symetryczny odwet za rzeź wołyńską, wskazując na odmienny charakter operacji oraz nieporównywalną liczbę ofiar śmiertelnych.
^p^
tv.wlodawa.net
masz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
🇺🇦 Історія: Одні боролися з окупантом, інші вбивали цивільних. Чому прирівнювання АК до УПА — це хибна симетрія?
Цілі Української повстанської армії 🟥⬛ (УПА) та характер її діяльності принципово відрізнялися від цілей і методів Армії Крайової (АК), що, на думку багатьох істориків, ускладнює порівняння обох формувань як з моральної, так і з оперативної точки зору.
Основні відмінності охоплювали такі сфери:
👉 Характер формування та політичні цілі: Армія Крайова була збройним крилом Польської Підпільної Держави, яке було продовженням Другої Речі Посполитої. Вона діяла заради відновлення незалежності Польщі, виконуючи накази законного уряду Республіки Польща в еміграції. Натомість УПА, яка була збройним крилом Організації українських націоналістів (ОУН), прагнула створення незалежної української держави. Згідно з численними історичними дослідженнями, реалізація цієї мети включала планове знищення етнічних груп, яких вважали ворогами, натхненне ідеологією крайнього націоналізму.
👉 Основна мета нападів: Пріоритетом АК була боротьба з окупантом, насамперед із Німеччиною. Натомість діяльність УПА на Волині розпочалася передусім із масових нападів на польське цивільне населення. За оцінками істориків, жертвами злочинів УПА стали близько 100–120 тисяч поляків, переважно цивільних.
👉 Методи дій: Тоді як АК вела партизанські та диверсійні дії, спрямовані передусім проти окупаційного апарату, УПА застосовувала надзвичайно брутальні методи вбивства цивільного населення, що включали численні випадки катувань і жорстокості, задокументовані у свідченнях очевидців та історичних дослідженнях. Метою цих дій було залякування поляків і примушення їх залишити спірні території до приходу Червоної армії.
👉 Генеза та хронологія дій: Дії АК на цих територіях, які визначаються як акції відплати, були наслідком, а не причиною попередніх убивств, здійснених УПА. Перше масове вбивство в Парослі сталося в лютому 1943 року, тоді як акція в Сагрині відбулася в березні 1944 року. У багатьох дослідженнях вона подається як відповідь на попередні події та спроба захистити польське населення.
👉 Ставлення до власного населення: УПА застосовувала терор також щодо українців, які відмовлялися брати участь у злочинах або допомагали полякам. Армія Крайова, натомість, не здійснювала систематичних дій геноцидного характеру, спрямованих проти цивільного населення. Підсумовуючи, численні історичні публікації вказують, що прирівнювання обох формувань є прикладом хибної симетрії, оскільки основний характер діяльності УПА на Волині полягав у масовому знищенні цивільного населення.
Міфи про причини та симетрію:
👉 Міф про «польський утиск»: Теза про те, що Волинська різанина була безпосереднім наслідком польської політики щодо українців у міжвоєнний період, ставиться під сумнів багатьма дослідниками. Вони зазначають, що на Волині реалізовувалася, зокрема, політика воєводи Генрика Юзевського, яку вважають однією з більш відкритих щодо української громади, а частина подальших дій влади була відповіддю на попередні акти терору.
👉 Операція «Вісла»: Частина істориків наголошує, що її не можна розглядати як симетричну відплатну акцію за Волинську різанину, вказуючи на інший характер операції та незрівнянну кількість смертельних жертв.
🇬🇧 History: Some fought the occupier, others murdered civilians. Why equating the Armia Krajowa (AK) with the UPA is a false symmetry?
The goals of the 🟥⬛ Ukrainian Insurgent Army (UPA) and the nature of its activities differed fundamentally from those of the Armia Krajowa /eng. Home Army / (AK). According to many historians, this makes it difficult to compare the two formations, both morally and operationally.
The main differences included the following:
👉 Nature of the formations and their political goals: The Armia Krajowa /eng. Home Army / (AK) was the armed wing of the Polish Underground State, the continuation of the Second Polish Republic. It fought to restore Poland’s independence while carrying out the orders of the legitimate Polish government-in-exile. In contrast, the UPA, as the armed wing of the Organization of Ukrainian Nationalists (OUN), sought to establish an independent Ukrainian state. According to numerous historical studies, achieving this objective included the planned extermination of ethnic groups considered hostile, inspired by an ideology of extreme nationalism.
👉 Primary targets of attacks: The AK’s priority was fighting the occupiers, primarily Nazi Germany. By contrast, the UPA’s activities in Volhynia began primarily with mass attacks against the Polish civilian population. Historians estimate that approximately 100,000–120,000 Poles, the vast majority of them civilians, were killed in UPA crimes.
👉 Methods of operation: While the AK conducted partisan and sabotage operations aimed primarily at the occupying authorities, the UPA employed extremely brutal methods of killing civilians, including numerous documented cases of torture and cruelty described in eyewitness accounts and historical research. The purpose of these actions was to terrorize Poles and force them to leave the disputed territories before the arrival of the Red Army.
👉 Origins and chronology of actions: The AK’s actions in these areas, described as retaliatory operations, were a consequence, not the cause, of earlier massacres committed by the UPA. The first mass murder in Parośla took place in February 1943, while the operation in Sahryń occurred in March 1944. Many historical studies describe it as a response to earlier events and an attempt to protect the Polish civilian population.
👉 Attitude toward their own population: The UPA also used terror against Ukrainians who refused to participate in the killings or who helped Poles. The Home Army, on the other hand, did not carry out systematic actions of a genocidal nature against civilians. In summary, numerous historical publications indicate that equating the two formations is an example of false symmetry, because the defining feature of the UPA’s activities in Volhynia was the mass extermination of the civilian population.
Myths about the causes and the alleged symmetry:
👉 The myth of "Polish oppression": The claim that the Volhynia massacre was a direct consequence of Polish policy toward Ukrainians during the interwar period is challenged by many researchers. They point out that Volhynia was governed, among other things, under the policies of Voivode Henryk Józewski, which are regarded as among the more open toward the Ukrainian community, and that some later actions by the Polish authorities were responses to earlier acts of terror.
👉 Operation "Vistula" (Akcja "Wisła"): Some historians emphasize that it cannot be regarded as a symmetrical act of revenge for the Volhynia massacre, pointing to the fundamentally different nature of the operation and the incomparably lower number of fatalities.
Analiza raportów o stanie miasta za lata 2023-2025 prowadzi do interesującego wniosku. Liczba mieszkańców maleje, liczba uczniów maleje, ale administracja trwa niewzruszona. Gdyby podobną stabilność udało się osiągnąć w demografii, Włodawa byłaby najdynamiczniej rozwijającym się miastem w Polsce. We Włodawie nie mamy kryzysu budynków, nie mamy kryzysu krzeseł ani nawet kryzysu administracji. Mamy natomiast coraz więcej pytań o efektywność wydawania publicznych pieniędzy.
Najdroższa szkoła w mieście. Czy wydatki idą w parze z efektami?
Największym beneficjentem miejskiego budżetu pozostaje Szkoła Podstawowa nr 3. W 2025 roku koszt jej funkcjonowania wyniósł blisko 15 mln zł. To kwota, która czyni z niej prawdziwego finansowego lidera włodawskiej edukacji. Można byłoby oczekiwać, że za tak wysokimi wydatkami pójdą również ponadprzeciętne wyniki nauczania. Tymczasem egzamin ósmoklasisty pokazał obraz znacznie mniej optymistyczny. Średni wynik z matematyki wyniósł tam 41 proc., podczas gdy średnia krajowa osiągnęła 50 proc. Z języka polskiego uczniowie uzyskali 58 proc. przy krajowej średniej wynoszącej 64 proc.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że kolejne miliony złotych nie zawsze przekładają się na równie imponujące efekty nauczania. Co ciekawe, szkoła potrafi jednocześnie znajdować środki na przedsięwzięcia, które z nauką mają raczej luźny związek. Z pieniędzy pochodzących z odpisu 1,5 proc. podatku zakupiono między innymi designerskie krzesła Puppy XL kosztujące około 1600 zł za sztukę. Trzeba przyznać, że niewiele szkół w Polsce może pochwalić się tak luksusowym wyposażeniem patio. Trudniej natomiast znaleźć dowody na to, że nowoczesne siedziska poprawiają wyniki z matematyki.
Szkoła nr 2. Mniej pieniędzy, lepsze wyniki
Jeszcze ciekawiej wygląda sytuacja po drugiej stronie miasta. Placówka funkcjonuje za budżet wynoszący około 9,17 mln zł, a więc o ponad 5,6 mln złmniejszy niż w przypadku SP3. Mimo znacznie skromniejszych środków uczniowie osiągają lepsze rezultaty egzaminacyjne. Średni wynik z języka polskiego wyniósł tam 66 proc., czyli o 8 punktów procentowych więcej niż w SP3. Z języka angielskiego uczniowie osiągnęli 68 proc., co odpowiada średniej wojewódzkiej.
Różnica jest tym bardziej zaskakująca, że szkoła od lat sygnalizuje konieczność wykonania podstawowych prac modernizacyjnych. W dokumentach pojawiają się potrzeby wymiany grzejników, modernizacji oświetlenia, docieplenia stropu czy remontów łazienek. Innymi słowy, podczas gdy jedna szkoła kupuje designerskie wyposażenie patio, druga zastanawia się, jak ogrzać budynek i poprawić warunki sanitarne.
Przedszkola. Mniej dzieci, więcej administracji
Jeszcze bardziej interesujące dane płyną z miejskich przedszkoli. W 2025 roku do trzech placówek uczęszczało łącznie 363 dzieci. Jednocześnie zatrudnionych było aż 43 pracowników administracji i obsługi. Oznacza to, że na jednego pracownika niepedagogicznego przypada średnio około ośmiorga dzieci. Najbardziej wyróżnia się Miejskie Przedszkole Integracyjne, gdzie na 138 podopiecznych przypadało aż 21 pracowników obsługi. Oczywiście specyfika placówki integracyjnej wymaga dodatkowego wsparcia, jednak nawet uwzględniając ten fakt wskaźnik ten zwraca uwagę.
Jeszcze większe zdziwienie może budzić fakt, że przy łącznej liczbie 363 dzieci miasto nadal utrzymuje trzy odrębne struktury zarządcze. Trzy dyrekcje, trzy sekretariaty, trzy księgowości oraz trzy niezależne administracje funkcjonują równolegle w czasie, gdy liczba wychowanków spadła z 379 w 2023 roku do 363 w roku 2025. W praktyce oznacza to, że liczba dzieci maleje, ale liczba administracyjnych biurek wymagających obsługi pozostaje zadziwiająco odporna na procesy demograficzne.
Największym problemem nie jest jednak krzesło za 1600 zł ani nawet pojedynczy etat administracyjny. Problemem jest skala zjawiska. Włodawa liczy już mniej niż 10 tysięcy mieszkańców. Liczba dzieci systematycznie spada. Nie jest to chwilowy trend, lecz proces obserwowany od kilku lat. Jednocześnie miasto utrzymuje rozbudowany system oświatowy, którego koszty stanowią jedną z największych pozycji budżetowych.
Raporty pokazują szkoły i przedszkola pełne nowoczesnych rozwiązań, inwestycji, jubileuszy i wydarzeń okolicznościowych. Znacznie trudniej znaleźć w nich odpowiedź na pytanie, jak ten system ma wyglądać za pięć czy dziesięć lat, gdy liczba uczniów będzie jeszcze mniejsza niż obecnie.
Ctrl+C, Ctrl+V?
Raport o stanie miasta kryje jeszcze jedną ciekawostkę. Dane dotyczące administracji i obsługi SP3 przedstawione w raporcie za 2025 rok są identyczne jak te z roku 2023. Nie chodzi wyłącznie o podobne wartości. Zgadza się liczba pracowników, liczba etatów oraz wykaz stanowisk. Oczywiście można przyjąć, że przez dwa lata absolutnie nikt nie zmienił pracy, nie odszedł na emeryturę ani nie został zatrudniony. Można też zadać pytanie, czy raport został przygotowany z należytą starannością.
Liczby nie mają poglądów
Liczby nie głosują w wyborach. Nie należą do żadnej partii. Nie mają sympatii politycznych. Po prostu są, i:
ponad 44 proc. budżetu miasta przeznaczane jest na oświatę,
zadłużenie Włodawy na koniec 2025 roku wyniosło prawie 42 mln zł,
SP3 kosztowała podatników 14,86 mln zł rocznie,
SP2 funkcjonowała za 9,17 mln zł rocznie,
wynik z matematyki w SP3 wyniósł 41 proc. przy średniej krajowej 50 proc.,
wynik z języka polskiego w SP3 wyniósł 58 proc. przy średniej krajowej 64 proc.,
wynik z języka polskiego w SP2 osiągnął 66 proc.,
wynik z języka angielskiego w SP2 osiągnął 68 proc.,
w trzech przedszkolach uczy się 363 dzieci,
administracja i obsługa przedszkoli liczy 43 osoby,
w MPI na 138 dzieci przypada 21 pracowników obsługi.
Oświata pochłania dziś ponad 44 proc. budżetu Włodawy. Miasto ma 41,5 mln zł długu. Najdroższa szkoła kosztuje niemal 15 mln zł rocznie. W trzech przedszkolach uczy się 363 dzieci, a administracja i obsługa liczy 43 osoby. SP2 osiąga wyniki bardzo zbliżone do SP3, mimo że dysponuje budżetem mniejszym o ponad 5,6 mln zł. To nie są opinie ani polityczne deklaracje. To liczby zapisane w miejskich dokumentach oraz oficjalnych wynikach egzaminów.
Wyobraźmy sobie prywatną firmę. Klientów ubywa z roku na rok, przychody spadają, kredyt rośnie, ale właściciel zamiast ograniczać koszty zatrudnia kolejnych kierowników, kupuje designerskie wyposażenie i przekonuje wszystkich, że wszystko idzie zgodnie z planem. Każdy przedsiębiorca powiedziałby jedno słowo: bankructwo. W samorządzie nazywa się to... raportem o stanie miasta.
I być może właśnie dlatego rodzi się najważniejsze pytanie
Czy włodawska oświata jest dziś organizowana przede wszystkim z myślą o uczniach, czy może coraz bardziej o utrzymaniu systemu, który z roku na rok kosztuje coraz więcej, choć dzieci jest coraz mniej? Bo patrząc na miejskie raporty można odnieść wrażenie, że we Włodawie wszystko działa zgodnie z planem. Problem w tym, że coraz trudniej znaleźć odpowiedź na pytanie, dokąd ten plan właściwie prowadzi.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej