Funkcjonariusze z Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej pamiętają o bohaterach września 1939 roku. Pod Kopcem Chwały odbyły się uroczyste obchody 87. rocznicy bitwy, która stała się symbolem niezłomnego oporu polskich żołnierzy przeciwko sowieckiej agresji.
1 października 1939 roku to właśnie tutaj, pod Wytycznem, rozegrał się ostatni akt obrony polskich Kresów Wschodnich. Zgrupowanie żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza (KOP), dowodzone przez gen. Wilhelma Orlik-Rückemanna, stawiło czoła wkraczającej ze wschodu Armii Czerwonej. Było to ostatnie starcie regularnego Wojska Polskiego z sowieckim najeźdźcą – bitwa, która na zawsze zapisała się w etosie polskiego munduru.
Główne uroczystości rocznicowe odbyły się 1 października pod Kopcem Chwały Żołnierzy KOP w Wytycznie. Po uroczystym odegraniu Hymnu Państwowego, zgromadzonych gości powitał gen. bryg. SG Jacek Szcząchor, Komendant Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej. W swoim przemówieniu odniósł się do współczesnej misji formacji: „Dla funkcjonariuszy Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej pamięć o żołnierzach Korpusu Ochrony Pogranicza jest czymś więcej niż historią. To dziedzictwo, z którego czerpiemy wzorce służby i odpowiedzialność. Choć zmieniły się zagrożenia, technologie i realia naszej codziennej służby, niezmienne pozostają wartości, które nam przyświecają: uczciwość, profesjonalizm, odwaga i gotowość do poświęceń.”
Wspólna pamięć połączyła dziś wiele pokoleń uczestników tego wydarzenia. W obchodach wzięli udział przedstawiciele władz wojewódzkich i samorządowych, reprezentanci służb mundurowych Lubelszczyzny, kombatanci oraz mieszkańcy okolicznych miejscowości. Niezwykle podniosłym momentem uroczystości było odczytanie Apelu Poległych, po którym odprawiono modlitwę ekumeniczną. Następnie delegacje złożyły wieńce na grobach bohaterów, oddając im należny hołd. Wyjątkową, patriotyczną oprawę wydarzenia zapewniły Kompania Reprezentacyjna Straży Granicznej oraz Orkiestra Morskiego Oddziału Straży Granicznej.Wydarzenie zorganizował Nadbużański Oddział Straży Granicznej przy współpracy z partnerami: lubelskim oddziałem Instytutu Pamięci Narodowej, Muzeum Ziem Wschodnich Dawnej Rzeczypospolitej oraz Samorządnym Związkiem Zawodowym Funkcjonariuszy Straży Granicznej.
/ź/ nadbuzanski.strazgraniczna.pl
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Rosyjskie drony zaatakowały w nocy z soboty na niedzielę okolice Jagodzina, zaledwie kilkaset metrów od polskiej granicy. Uszkodzona została m.in. stacja paliw, a jeden z dronów uderzył w ciężarówkę. Nad ranem doszło również do ataku na pociąg relacji Kijów–Warszawa. W związku z zagrożeniem na Lubelszczyźnie uruchomiono system alarmowania ludności. Syreny zawyły również w powiecie włodawskim.
Drony zaatakowały tuż przy granicy z Polską
W nocy z soboty na niedzielę rosyjskie bezzałogowce zaatakowały cele w obwodzie wołyńskim, w bezpośrednim sąsiedztwie granicy z Polską. Szczególnie niepokojące było zdarzenie w rejonie przejścia granicznego Jagodzin–Dorohusk. Jeden z rosyjskich dronów uderzył w ciężarówkę znajdującą się około 800 metrów od polskiej granicy. W wyniku ataku doszło również do pożaru. Uszkodzona została infrastruktura stacji paliw, a na nagraniach widoczne są płonące pojazdy ciężarowe. Według dostępnych informacji jedna z ciężarówek stanęła w płomieniach, a druga została całkowicie zniszczona. Nagrania z miejsca zdarzenia pokazują skalę ataku. Ogień objął okolice stacji paliw, a nad miejscem zdarzenia widoczna była łuna.
Rosyjski dron uderzył także w pociąg do Warszawy
To jednak nie był jedyny atak w bezpośrednim sąsiedztwie polskiej granicy. W niedzielę rano rosyjski bezzałogowy statek powietrzny zaatakował również infrastrukturę kolejową w pobliżu przejścia granicznego Jagodzin. Dron trafił w lokomotywę pociągu pasażerskiego jadącego z Kijowa do Warszawy. Do zdarzenia miało dojść około 2 kilometrów od granicy z Polską. Według informacji przekazanych przez ukraińskie koleje pasażerowie nie odnieśli obrażeń.
W związku z zagrożeniem czasowo wstrzymano również odprawy na przejściu granicznym Dorohusk – Jagodzin. Jak informuje „Super Tydzień Chełmski”, po ataku osoby znajdujące się na terenie przejścia zostały ewakuowane w bezpieczne miejsce. Ruch graniczny został następnie przywrócony.
– Podjęto natychmiastową decyzję o czasowym wstrzymaniu odpraw w Dorohusku. Znajdujące się na miejscu osoby zostały ewakuowane w bezpieczne miejsce, które opuściły nad ranem. Ruch graniczny został już przywrócony – poinformował major Dariusz Sienicki, rzecznik prasowy Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej w Chełmie.
Według informacji medialnych dron uderzył około 800 metrów od polskiej granicy. W regionie uruchomiono również system alarmowania ludności.
Syreny alarmowe również w powiecie włodawskim
Dla mieszkańców Włodawy i powiatu włodawskiego szczególnie istotny jest fakt, że zagrożenie nie pozostało wyłącznie informacją dotyczącą Ukrainy. W związku z rosyjskim atakiem w sześciu powiatach województwa lubelskiego, w tym w powiecie włodawskim, uruchomiono syreny alarmowe. Mieszkańcy otrzymali również komunikaty RCB.
W niedzielę o godzinie 4:27 nad ranem na telefony mieszkańców Lubelszczyzny trafił kolejny komunikat:
„UWAGA! UWAGA! UWAGA! Zagrożenie atakiem z powietrza. Udaj się w bezpieczne miejsce. Stosuj się do poleceń lokalnych służb. Oczekuj dalszych komunikatów.”
I właśnie tutaj pojawia się pytanie, które warto postawić lokalnie.
Gdzie są bezpieczne miejsca we Włodawie?
Jeżeli mieszkańcy Włodawy i powiatu włodawskiego mają w sytuacji zagrożenia „udać się w bezpieczne miejsce”, to naturalne pytanie brzmi: gdzie konkretnie takie miejsca się znajdują?
Czy mieszkańcy wiedzą, gdzie powinni się udać w przypadku realnego zagrożenia militarnego?
Czy w mieście i powiecie funkcjonują przygotowane schrony lub miejsca doraźnego schronienia?
Czy są one oznaczone?
Czy mieszkańcy wiedzą, które obiekty mogą zapewnić im ochronę przed skutkami ataku z powietrza?
I wreszcie, czy władze lokalne mają przygotowaną procedurę na sytuację, w której alarm nie jest już tylko ćwiczeniem, ale rzeczywistym zagrożeniem?
To pytania, które po wydarzeniach z dzisiejszej nocy nabierają zupełnie innego znaczenia. Rosyjski dron uderzył bowiem kilkaset metrów od polskiej granicy, a kolejny zaatakował pociąg znajdujący się zaledwie około dwóch kilometrów od naszego terytorium.
Dla mieszkańców Włodawy nie jest to już więc odległa wojna gdzieś na Ukrainie. To wydarzenia, które rozegrały się kilkanaście kilometrów od Włodawy i bezpośrednio przy granicy powiatu włodawskiego.
Włodawa czeka na odpowiedź
Po dzisiejszych wydarzeniach warto więc zapytać władze miasta i powiatu:
Gdzie we Włodawie i powiecie włodawskim mieszkańcy mają szukać schronienia w przypadku realnego zagrożenia atakiem z powietrza?
Będziemy sprawdzać, jakie miejsca są obecnie przygotowane oraz czy mieszkańcy mogą w każdej chwili uzyskać konkretną informację, gdzie powinni się udać po otrzymaniu komunikatu takiego jak dzisiejszy Alert RCB.
Ikony zmącone – wernisaż wystawy oraz spotkanie autorskie z Pawłem Wyborskim /Mała Synagoga/
Ostatni ludzie Czarnobyla – spotkanie z Krystianem Machnikiem, autorem książki „Napromieniowani” /Mała Synagoga/
Pod tym znakiem zwyciężysz. O Krzyżu Chrystusowym w 1700 rocznicę jego odnalezienia – wykład ks. mitrata Jana Łukaszuka /Mała Synagoga/
Projekcja filmu „Diecezja Lubelsko-Chełmska jako duchowy owoc autokefalii Kościoła Prawosławnego w Polsce” (Producent: Diecezja Lubelsko-Chełmska) /Mała Synagoga/
Koncert w wykonaniu Męskiego Zespołu Muzyki Cerkiewnej Grabarka/cerkiew pw. NNMP we Włodawie/
Koncertowa Noc Bardów – Piotr Woźniak, Sienia, Yanistan (prowadzenie: Janusz Kasprowicz) /plac synagogalny/
Fusion 3K – fireshow w wykonaniu grupy tancerzy ognia MC Fire /plac synagogalny/
Cohen – Po miłości kres – Śpiewa Artur Żmijewski z udziałem Andrzeja E-Molla Kowalczyka, Shandrelici Casper & Ewy Żmijewskiej, Wojciecha Pilichowskiego /plac synagogalny/
tv.wlodawa.net
NIEDZIELA, 20 WRZEŚNIA
Liturgia z oprawą muzyczną Zespołu Kameralnego Prawosławnej Diecezji Lubelsko-Chełmskiej Octoechos pod dyrekcją Jacka Piecha /cerkiew pw. NNMP we Włodawie/
Liturgia Eucharystyczna z oprawą muzyczną w wykonaniu Miejskiej Orkiestry Dętej Andropol z Andrychowa. Po mszy św. koncert Kulturalny most – duchowa muzyka pokoleń w wykonaniu Orkiestry /kościół pw. św. Ludwika/
Przygody Koziołka Matołka – spektakl dla dzieci w wykonaniu Teatru Kubuś /Kino WDK/
Chłopki. Opowieść o naszych babkach – spotkanie z autorką książki Joanną Kuciel-Frydryszak /Mała Synagoga/
Mój Dekalog: Miłość i Serce – wspólne wartości trzech kultur – Włodawska Książka Artystyczna – warsztaty prowadzone przez Katarzynę Wawrzyniak /Mała Synagoga, Kreatywne Poddasze/
Pojedynek – projekcja filmu (2026, reż. Łukasz Palkowski) oraz spotkanie filmowe /Kino WDK/
Muzyka w blasku Świątyni – koncert w wykonaniu Anny Barskiej (sopran), Natalii Kozub (skrzypce) i Małgorzaty Zakrzewskiej (fortepian) /kościół pw. św. Ludwika/
Mela Koteluk z zespołem – koncert finałowy /plac synagogalny/
Animacje jarmarkowe w wykonaniu Zespołu Tańca Ludowego Włodawiacy z Młodzieżowego Domu Kultury we Włodawie /piątek, deptak przed Muzeum/
Jarmarkowe Granie – Kapele na Solnej:
Piątek, godz. 11.30: Miejska Orkiestra Dęta Andropol z Andrychowa
Sobota, godz. 10.30: Jezioranki – Retro
Niedziela, godz. 14.30: So Easy
Od piątku do niedzieli: Zespół Zyzula z Hanny
Animacje uliczne w wykonaniu grupy teatralnej Legendarni z Lublina
Zwiedzanie kościoła pw. św. Ludwika oraz krypt/piątek, godz. 10.00-15.00, sobota - niedziela, godz. 10.00 - 14.00/
Szlakiem legend włodawskich – oprowadzanie Katarzyna Kachniarz /sobota, godz. 13.00 – zbiórka w bramie przed Muzeum/
Jesienny spacer poetycki po mieście z przewodnikiem Grzegorzem Ostrowskim, prowadzenie: Teatr z Końca Polski /niedziela, godz. 13.00, zbiórka pod Kinem WDK/
Muzealny Salon Otwarty – promocja Zeszytów Muzealnych i nowości wydawniczych Muzeum /Wielka Synagoga – hol/
Kryminał retro we Włodawie – spotkanie z Patrycją Pelicą, autorką książki „Milczące” /sobota, godz. 15.00, Kino VR „Zachęta”/
Kino VR „Zachęta” – projekcje od piątku do niedzieli, godz. 12.00, 14.00 /Wielka Synagoga, babiniec dolny/
Żywa lekcja historii: posterunek historyczny i patrole w wykonaniu rekonstruktorów historycznych Policji Państwowej II RP: Krystyny Sobańskiej-Stępień i Sławomira Wojtczaka z Warszawskiego Stowarzyszenia Rodzina Policyjna 1939 roku
Piknik questowy i włodawskie gry miejskie/niedziela, deptak/
Krwiobus/sobota, godz. 10.00-14.00 – skwer przy Czworoboku/
Na drogowym przejściu granicznym w Dorohusku funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej kontrolowali bagaże podróżnych wjeżdżających na teren Unii Europejskiej. W bagażu pasażerki autokaru kursowego znaleźli metalowy kastet. Kobieta nie zgłosiła go przy kontroli celnej.
Zgodnie z ustawą o broni i amunicji, kastet jest uznawany za broń białą i jej posiadanie przez osoby prywatne w Polsce co do zasady jest zabronione. Jako rodzaj broni obuchowo-miażdżącej, używanej w walce wręcz, należy do tzw. niebezpiecznych narzędzi, których użycie może prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych, takich jak głębokie rany cięte, złamania kości czy uszkodzenia narządów wewnętrznych, a w skrajnych przypadkach nawet do śmierci. Właśnie z tego powodu jego status prawny jest ściśle regulowany w wielu krajach, w tym również w Polsce.
Nielegalny przewóz kastetu przez granicę Unii Europejskiej będzie się wiązał dla podróżnej z odpowiedzialnością wynikającą z przepisów o posiadaniu niedozwolonej broni. Podróżnej może grozić kara grzywny, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności.
Do zatrzymania oszusta doszło w ubiegłym tygodniu przez funkcjonariuszy Wydziału do walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu KMP w Lublinie na terenie Okuninki. 40 letni mieszkaniec powiatu włodawskiego został zatrzymany w związku ze zgłoszeniem pokrzywdzonej, będącej 46 letnią mieszkanką Lublina, która padła ofiarą jego działań. Z informacji przekazanych przez kobietę wynikało, że mężczyzna, posługujący się fałszywymi danymi, nawiązał z nią kontakt na początku tego roku. 40 latek przez kilka miesięcy budował zaufanie pokrzywdzonej, obiecując jej wspólną przyszłość.
Najpierw zapewniał ją o budowaniu wspólnego życia, następnie zaczął proponować wspólne inwestycje. Kobieta sukcesywnie dokonywała przelewu środków na konto podane przez 40 latka. Mężczyzna pod pretekstem zakupu auta, telefonu komórkowego oraz nieruchomości gruntowej wyłudził od kobiety łącznie ponad 110 000 złotych. Jak ustalono w toku prowadzonych czynności, 46 letnia pokrzywdzona jest jedną z kilku ofiar oszusta. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że podejrzany stosował powtarzalny schemat działania. 40 latek nawiązywał kontakt z kobietami, posługując się fałszywymi danymi. Sprawca stwarzał pozory prowadzenia dobrze prosperującej firmy, a następnie spotykał się z kobietami i budował z nimi bliskie relacje, aby zdobyć pełne zaufanie i wzbudzić sympatię. Sprawca usłyszał już zarzuty i został decyzją sądu tymczasowo aresztowany na okres 3 miesięcy. Mężczyźnie grozi do 8 lat pozbawienia wolności.
Cele Ukraińskiej Powstańczej Armii 🟥⬛ (UPA) oraz charakter jej działań zasadniczo różniły się od celów i metod Armii Krajowej (AK), co – zdaniem wielu historyków – sprawia, że obie formacje trudno porównywać zarówno pod względem moralnym, jak i operacyjnym.
Główne różnice obejmowały następujące obszary:
👉 𝗖𝗵𝗮𝗿𝗮𝗸𝘁𝗲𝗿 𝗳𝗼𝗿𝗺𝗮𝗰𝗷𝗶 𝗶 𝗰𝗲𝗹𝗲 𝗽𝗼𝗹𝗶𝘁𝘆𝗰𝘇𝗻𝗲: Armia Krajowa była zbrojnym ramieniem 𝗣𝗼𝗹𝘀𝗸𝗶𝗲𝗴𝗼 𝗣𝗮𝗻́𝘀𝘁𝘄𝗮 𝗣𝗼𝗱𝘇𝗶𝗲𝗺𝗻𝗲𝗴𝗼, będącego kontynuacją II Rzeczypospolitej. Działała na rzecz odzyskania niepodległości Polski, wykonując rozkazy legalnego rządu RP na uchodźstwie. Z kolei UPA, będąca zbrojnym ramieniem Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), dążyła do utworzenia niepodległego państwa ukraińskiego. Według licznych opracowań historycznych realizacja tego celu obejmowała 𝗽𝗹𝗮𝗻𝗼𝘄𝗮̨ 𝗲𝗸𝘀𝘁𝗲𝗿𝗺𝗶𝗻𝗮𝗰𝗷𝗲̨ 𝗴𝗿𝘂𝗽 𝗲𝘁𝗻𝗶𝗰𝘇𝗻𝘆𝗰𝗵 𝘂𝘇𝗻𝗮𝘄𝗮𝗻𝘆𝗰𝗵 𝘇𝗮 𝘄𝗿𝗼𝗴𝗶𝗲, inspirowaną ideologią skrajnego nacjonalizmu.
👉 𝗚ł𝗼́𝘄𝗻𝘆 𝗰𝗲𝗹 𝗮𝘁𝗮𝗸𝗼́𝘄: Priorytetem AK była walka z okupantem, przede wszystkim z Niemcami. Natomiast działalność UPA na Wołyniu rozpoczęła się przede wszystkim od 𝗺𝗮𝘀𝗼𝘄𝘆𝗰𝗵 𝗮𝘁𝗮𝗸𝗼́𝘄 𝗻𝗮 𝗽𝗼𝗹𝘀𝗸𝗮̨ 𝗹𝘂𝗱𝗻𝗼𝘀́𝗰́ 𝗰𝘆𝘄𝗶𝗹𝗻𝗮̨. Według szacunków historyków ofiarą zbrodni UPA padło około 100–120 tysięcy Polaków, głównie cywilów.
👉 𝗠𝗲𝘁𝗼𝗱𝘆 𝗱𝘇𝗶𝗮ł𝗮𝗻𝗶𝗮: Podczas gdy AK prowadziła działania partyzanckie i dywersyjne wymierzone przede wszystkim w aparat okupacyjny, UPA stosowała 𝘄𝘆𝗷𝗮̨𝘁𝗸𝗼𝘄𝗼 𝗯𝗿𝘂𝘁𝗮𝗹𝗻𝗲 𝗺𝗲𝘁𝗼𝗱𝘆 𝗺𝗼𝗿𝗱𝗼𝘄𝗮𝗻𝗶𝗮 𝗹𝘂𝗱𝗻𝗼𝘀́𝗰𝗶 𝗰𝘆𝘄𝗶𝗹𝗻𝗲𝗷 obejmujące liczne przypadki tortur i okrucieństwa udokumentowane w relacjach świadków oraz badaniach historycznych. Celem tych działań było zastraszenie Polaków i zmuszenie ich do opuszczenia spornych terenów przed nadejściem Armii Czerwonej.
👉 𝗚𝗲𝗻𝗲𝘇𝗮 𝗶 𝗰𝗵𝗿𝗼𝗻𝗼𝗹𝗼𝗴𝗶𝗮 𝗱𝘇𝗶𝗮ł𝗮𝗻́: Działania AK na tych terenach, określane jako akcje odwetowe, były 𝗻𝗮𝘀𝘁𝗲̨𝗽𝘀𝘁𝘄𝗲𝗺, 𝗮 𝗻𝗶𝗲 𝗽𝗿𝘇𝘆𝗰𝘇𝘆𝗻𝗮̨ wcześniejszych mordów dokonywanych przez UPA. Pierwszy masowy mord w Parośli miał miejsce w lutym 1943 roku, natomiast akcja w Sahryniu odbyła się w marcu 1944 roku. W wielu opracowaniach jest ona przedstawiana jako odpowiedź na wcześniejsze wydarzenia oraz próba ochrony polskiej ludności.
👉 𝗦𝘁𝗼𝘀𝘂𝗻𝗲𝗸 𝗱𝗼 𝘄ł𝗮𝘀𝗻𝗲𝗷 𝗹𝘂𝗱𝗻𝗼𝘀́𝗰𝗶: UPA stosowała terror również wobec Ukraińców, którzy odmawiali udziału w zbrodniach lub udzielali pomocy Polakom. Armia Krajowa nie prowadziła natomiast systematycznych działań o charakterze ludobójczym wymierzonych w ludność cywilną. Podsumowując, liczne publikacje historyczne wskazują, że stawianie znaku równości między obiema formacjami jest przykładem 𝗳𝗮ł𝘀𝘇𝘆𝘄𝗲𝗷 𝘀𝘆𝗺𝗲𝘁𝗿𝗶𝗶, ponieważ zasadniczy charakter działań UPA na Wołyniu polegał na masowej eksterminacji ludności cywilnej.
Mity o przyczynach i symetrii:
👉 𝗠𝗶𝘁 𝗽𝗼𝗹𝘀𝗸𝗶𝗲𝗴𝗼 𝘂𝗰𝗶𝘀𝗸𝘂: Teza, że rzeź wołyńska była bezpośrednim skutkiem polskiej polityki wobec Ukraińców w okresie międzywojennym, jest kwestionowana przez wielu badaczy. Wskazują oni, że na Wołyniu realizowano m.in. politykę wojewody Henryka Józewskiego, uznawaną za jedną z bardziej otwartych wobec społeczności ukraińskiej, a część późniejszych działań władz była odpowiedzią na wcześniejsze akty terroru.
👉 𝗔𝗸𝗰𝗷𝗮 „𝗪𝗶𝘀ł𝗮”: Część historyków podkreśla, że nie może być ona traktowana jako symetryczny odwet za rzeź wołyńską, wskazując na odmienny charakter operacji oraz nieporównywalną liczbę ofiar śmiertelnych.
^p^
tv.wlodawa.net
masz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
🇺🇦 Історія: Одні боролися з окупантом, інші вбивали цивільних. Чому прирівнювання АК до УПА — це хибна симетрія?
Цілі Української повстанської армії 🟥⬛ (УПА) та характер її діяльності принципово відрізнялися від цілей і методів Армії Крайової (АК), що, на думку багатьох істориків, ускладнює порівняння обох формувань як з моральної, так і з оперативної точки зору.
Основні відмінності охоплювали такі сфери:
👉 Характер формування та політичні цілі: Армія Крайова була збройним крилом Польської Підпільної Держави, яке було продовженням Другої Речі Посполитої. Вона діяла заради відновлення незалежності Польщі, виконуючи накази законного уряду Республіки Польща в еміграції. Натомість УПА, яка була збройним крилом Організації українських націоналістів (ОУН), прагнула створення незалежної української держави. Згідно з численними історичними дослідженнями, реалізація цієї мети включала планове знищення етнічних груп, яких вважали ворогами, натхненне ідеологією крайнього націоналізму.
👉 Основна мета нападів: Пріоритетом АК була боротьба з окупантом, насамперед із Німеччиною. Натомість діяльність УПА на Волині розпочалася передусім із масових нападів на польське цивільне населення. За оцінками істориків, жертвами злочинів УПА стали близько 100–120 тисяч поляків, переважно цивільних.
👉 Методи дій: Тоді як АК вела партизанські та диверсійні дії, спрямовані передусім проти окупаційного апарату, УПА застосовувала надзвичайно брутальні методи вбивства цивільного населення, що включали численні випадки катувань і жорстокості, задокументовані у свідченнях очевидців та історичних дослідженнях. Метою цих дій було залякування поляків і примушення їх залишити спірні території до приходу Червоної армії.
👉 Генеза та хронологія дій: Дії АК на цих територіях, які визначаються як акції відплати, були наслідком, а не причиною попередніх убивств, здійснених УПА. Перше масове вбивство в Парослі сталося в лютому 1943 року, тоді як акція в Сагрині відбулася в березні 1944 року. У багатьох дослідженнях вона подається як відповідь на попередні події та спроба захистити польське населення.
👉 Ставлення до власного населення: УПА застосовувала терор також щодо українців, які відмовлялися брати участь у злочинах або допомагали полякам. Армія Крайова, натомість, не здійснювала систематичних дій геноцидного характеру, спрямованих проти цивільного населення. Підсумовуючи, численні історичні публікації вказують, що прирівнювання обох формувань є прикладом хибної симетрії, оскільки основний характер діяльності УПА на Волині полягав у масовому знищенні цивільного населення.
Міфи про причини та симетрію:
👉 Міф про «польський утиск»: Теза про те, що Волинська різанина була безпосереднім наслідком польської політики щодо українців у міжвоєнний період, ставиться під сумнів багатьма дослідниками. Вони зазначають, що на Волині реалізовувалася, зокрема, політика воєводи Генрика Юзевського, яку вважають однією з більш відкритих щодо української громади, а частина подальших дій влади була відповіддю на попередні акти терору.
👉 Операція «Вісла»: Частина істориків наголошує, що її не можна розглядати як симетричну відплатну акцію за Волинську різанину, вказуючи на інший характер операції та незрівнянну кількість смертельних жертв.
🇬🇧 History: Some fought the occupier, others murdered civilians. Why equating the Armia Krajowa (AK) with the UPA is a false symmetry?
The goals of the 🟥⬛ Ukrainian Insurgent Army (UPA) and the nature of its activities differed fundamentally from those of the Armia Krajowa /eng. Home Army / (AK). According to many historians, this makes it difficult to compare the two formations, both morally and operationally.
The main differences included the following:
👉 Nature of the formations and their political goals: The Armia Krajowa /eng. Home Army / (AK) was the armed wing of the Polish Underground State, the continuation of the Second Polish Republic. It fought to restore Poland’s independence while carrying out the orders of the legitimate Polish government-in-exile. In contrast, the UPA, as the armed wing of the Organization of Ukrainian Nationalists (OUN), sought to establish an independent Ukrainian state. According to numerous historical studies, achieving this objective included the planned extermination of ethnic groups considered hostile, inspired by an ideology of extreme nationalism.
👉 Primary targets of attacks: The AK’s priority was fighting the occupiers, primarily Nazi Germany. By contrast, the UPA’s activities in Volhynia began primarily with mass attacks against the Polish civilian population. Historians estimate that approximately 100,000–120,000 Poles, the vast majority of them civilians, were killed in UPA crimes.
👉 Methods of operation: While the AK conducted partisan and sabotage operations aimed primarily at the occupying authorities, the UPA employed extremely brutal methods of killing civilians, including numerous documented cases of torture and cruelty described in eyewitness accounts and historical research. The purpose of these actions was to terrorize Poles and force them to leave the disputed territories before the arrival of the Red Army.
👉 Origins and chronology of actions: The AK’s actions in these areas, described as retaliatory operations, were a consequence, not the cause, of earlier massacres committed by the UPA. The first mass murder in Parośla took place in February 1943, while the operation in Sahryń occurred in March 1944. Many historical studies describe it as a response to earlier events and an attempt to protect the Polish civilian population.
👉 Attitude toward their own population: The UPA also used terror against Ukrainians who refused to participate in the killings or who helped Poles. The Home Army, on the other hand, did not carry out systematic actions of a genocidal nature against civilians. In summary, numerous historical publications indicate that equating the two formations is an example of false symmetry, because the defining feature of the UPA’s activities in Volhynia was the mass extermination of the civilian population.
Myths about the causes and the alleged symmetry:
👉 The myth of "Polish oppression": The claim that the Volhynia massacre was a direct consequence of Polish policy toward Ukrainians during the interwar period is challenged by many researchers. They point out that Volhynia was governed, among other things, under the policies of Voivode Henryk Józewski, which are regarded as among the more open toward the Ukrainian community, and that some later actions by the Polish authorities were responses to earlier acts of terror.
👉 Operation "Vistula" (Akcja "Wisła"): Some historians emphasize that it cannot be regarded as a symmetrical act of revenge for the Volhynia massacre, pointing to the fundamentally different nature of the operation and the incomparably lower number of fatalities.
Analiza raportów o stanie miasta za lata 2023-2025 prowadzi do interesującego wniosku. Liczba mieszkańców maleje, liczba uczniów maleje, ale administracja trwa niewzruszona. Gdyby podobną stabilność udało się osiągnąć w demografii, Włodawa byłaby najdynamiczniej rozwijającym się miastem w Polsce. We Włodawie nie mamy kryzysu budynków, nie mamy kryzysu krzeseł ani nawet kryzysu administracji. Mamy natomiast coraz więcej pytań o efektywność wydawania publicznych pieniędzy.
Najdroższa szkoła w mieście. Czy wydatki idą w parze z efektami?
Największym beneficjentem miejskiego budżetu pozostaje Szkoła Podstawowa nr 3. W 2025 roku koszt jej funkcjonowania wyniósł blisko 15 mln zł. To kwota, która czyni z niej prawdziwego finansowego lidera włodawskiej edukacji. Można byłoby oczekiwać, że za tak wysokimi wydatkami pójdą również ponadprzeciętne wyniki nauczania. Tymczasem egzamin ósmoklasisty pokazał obraz znacznie mniej optymistyczny. Średni wynik z matematyki wyniósł tam 41 proc., podczas gdy średnia krajowa osiągnęła 50 proc. Z języka polskiego uczniowie uzyskali 58 proc. przy krajowej średniej wynoszącej 64 proc.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że kolejne miliony złotych nie zawsze przekładają się na równie imponujące efekty nauczania. Co ciekawe, szkoła potrafi jednocześnie znajdować środki na przedsięwzięcia, które z nauką mają raczej luźny związek. Z pieniędzy pochodzących z odpisu 1,5 proc. podatku zakupiono między innymi designerskie krzesła Puppy XL kosztujące około 1600 zł za sztukę. Trzeba przyznać, że niewiele szkół w Polsce może pochwalić się tak luksusowym wyposażeniem patio. Trudniej natomiast znaleźć dowody na to, że nowoczesne siedziska poprawiają wyniki z matematyki.
Szkoła nr 2. Mniej pieniędzy, lepsze wyniki
Jeszcze ciekawiej wygląda sytuacja po drugiej stronie miasta. Placówka funkcjonuje za budżet wynoszący około 9,17 mln zł, a więc o ponad 5,6 mln złmniejszy niż w przypadku SP3. Mimo znacznie skromniejszych środków uczniowie osiągają lepsze rezultaty egzaminacyjne. Średni wynik z języka polskiego wyniósł tam 66 proc., czyli o 8 punktów procentowych więcej niż w SP3. Z języka angielskiego uczniowie osiągnęli 68 proc., co odpowiada średniej wojewódzkiej.
Różnica jest tym bardziej zaskakująca, że szkoła od lat sygnalizuje konieczność wykonania podstawowych prac modernizacyjnych. W dokumentach pojawiają się potrzeby wymiany grzejników, modernizacji oświetlenia, docieplenia stropu czy remontów łazienek. Innymi słowy, podczas gdy jedna szkoła kupuje designerskie wyposażenie patio, druga zastanawia się, jak ogrzać budynek i poprawić warunki sanitarne.
Przedszkola. Mniej dzieci, więcej administracji
Jeszcze bardziej interesujące dane płyną z miejskich przedszkoli. W 2025 roku do trzech placówek uczęszczało łącznie 363 dzieci. Jednocześnie zatrudnionych było aż 43 pracowników administracji i obsługi. Oznacza to, że na jednego pracownika niepedagogicznego przypada średnio około ośmiorga dzieci. Najbardziej wyróżnia się Miejskie Przedszkole Integracyjne, gdzie na 138 podopiecznych przypadało aż 21 pracowników obsługi. Oczywiście specyfika placówki integracyjnej wymaga dodatkowego wsparcia, jednak nawet uwzględniając ten fakt wskaźnik ten zwraca uwagę.
Jeszcze większe zdziwienie może budzić fakt, że przy łącznej liczbie 363 dzieci miasto nadal utrzymuje trzy odrębne struktury zarządcze. Trzy dyrekcje, trzy sekretariaty, trzy księgowości oraz trzy niezależne administracje funkcjonują równolegle w czasie, gdy liczba wychowanków spadła z 379 w 2023 roku do 363 w roku 2025. W praktyce oznacza to, że liczba dzieci maleje, ale liczba administracyjnych biurek wymagających obsługi pozostaje zadziwiająco odporna na procesy demograficzne.
Największym problemem nie jest jednak krzesło za 1600 zł ani nawet pojedynczy etat administracyjny. Problemem jest skala zjawiska. Włodawa liczy już mniej niż 10 tysięcy mieszkańców. Liczba dzieci systematycznie spada. Nie jest to chwilowy trend, lecz proces obserwowany od kilku lat. Jednocześnie miasto utrzymuje rozbudowany system oświatowy, którego koszty stanowią jedną z największych pozycji budżetowych.
Raporty pokazują szkoły i przedszkola pełne nowoczesnych rozwiązań, inwestycji, jubileuszy i wydarzeń okolicznościowych. Znacznie trudniej znaleźć w nich odpowiedź na pytanie, jak ten system ma wyglądać za pięć czy dziesięć lat, gdy liczba uczniów będzie jeszcze mniejsza niż obecnie.
Ctrl+C, Ctrl+V?
Raport o stanie miasta kryje jeszcze jedną ciekawostkę. Dane dotyczące administracji i obsługi SP3 przedstawione w raporcie za 2025 rok są identyczne jak te z roku 2023. Nie chodzi wyłącznie o podobne wartości. Zgadza się liczba pracowników, liczba etatów oraz wykaz stanowisk. Oczywiście można przyjąć, że przez dwa lata absolutnie nikt nie zmienił pracy, nie odszedł na emeryturę ani nie został zatrudniony. Można też zadać pytanie, czy raport został przygotowany z należytą starannością.
Liczby nie mają poglądów
Liczby nie głosują w wyborach. Nie należą do żadnej partii. Nie mają sympatii politycznych. Po prostu są, i:
ponad 44 proc. budżetu miasta przeznaczane jest na oświatę,
zadłużenie Włodawy na koniec 2025 roku wyniosło prawie 42 mln zł,
SP3 kosztowała podatników 14,86 mln zł rocznie,
SP2 funkcjonowała za 9,17 mln zł rocznie,
wynik z matematyki w SP3 wyniósł 41 proc. przy średniej krajowej 50 proc.,
wynik z języka polskiego w SP3 wyniósł 58 proc. przy średniej krajowej 64 proc.,
wynik z języka polskiego w SP2 osiągnął 66 proc.,
wynik z języka angielskiego w SP2 osiągnął 68 proc.,
w trzech przedszkolach uczy się 363 dzieci,
administracja i obsługa przedszkoli liczy 43 osoby,
w MPI na 138 dzieci przypada 21 pracowników obsługi.
Oświata pochłania dziś ponad 44 proc. budżetu Włodawy. Miasto ma 41,5 mln zł długu. Najdroższa szkoła kosztuje niemal 15 mln zł rocznie. W trzech przedszkolach uczy się 363 dzieci, a administracja i obsługa liczy 43 osoby. SP2 osiąga wyniki bardzo zbliżone do SP3, mimo że dysponuje budżetem mniejszym o ponad 5,6 mln zł. To nie są opinie ani polityczne deklaracje. To liczby zapisane w miejskich dokumentach oraz oficjalnych wynikach egzaminów.
Wyobraźmy sobie prywatną firmę. Klientów ubywa z roku na rok, przychody spadają, kredyt rośnie, ale właściciel zamiast ograniczać koszty zatrudnia kolejnych kierowników, kupuje designerskie wyposażenie i przekonuje wszystkich, że wszystko idzie zgodnie z planem. Każdy przedsiębiorca powiedziałby jedno słowo: bankructwo. W samorządzie nazywa się to... raportem o stanie miasta.
I być może właśnie dlatego rodzi się najważniejsze pytanie
Czy włodawska oświata jest dziś organizowana przede wszystkim z myślą o uczniach, czy może coraz bardziej o utrzymaniu systemu, który z roku na rok kosztuje coraz więcej, choć dzieci jest coraz mniej? Bo patrząc na miejskie raporty można odnieść wrażenie, że we Włodawie wszystko działa zgodnie z planem. Problem w tym, że coraz trudniej znaleźć odpowiedź na pytanie, dokąd ten plan właściwie prowadzi.
Choć pogoda przez cały dzień wystawiała zawodników na próbę, raz świeciło słońce, za chwilę padał deszcz, uczestnicy zgodnie podkreślali, że było warto wrócić do tego wyjątkowego miejsca. Trasa prowadziła wśród stawów, zarośli i leśnych ścieżek, a część stanowisk wymagała oddawania strzałów nad wodą. W takich warunkach nawet najmniejszy błąd mógł zakończyć się utratą strzały w zbiorniku.
Dla uczestników przygotowano 24 wymagające stanowiska strzeleckie. Choć teren wydawał się płaski, organizatorzy zadbali o to, by tor nie należał do łatwych. Zawodnicy przez ponad cztery godziny rywalizowali w zmiennych warunkach atmosferycznych, wielokrotnie zakładając i zdejmując przeciwdeszczowe ubrania.
W zawodach wystartowała również liczna reprezentacja Łucznictwo.edu. Do Sosnowicy przyjechało dziesięciu zawodników wraz z trenerem. Jak relacjonowali uczestnicy, od samego początku nie brakowało emocji. Już pierwsze stanowiska wymagały pełnej koncentracji, szczególnie te zlokalizowane przy wodzie.
Wysiłek jednak opłacił się. Reprezentanci klubu wywalczyli aż siedem miejsc na podium, a dziewięciu zawodników uzyskało kwalifikację do finału Pucharu Polski, który odbędzie się we wrześniu w Radomiu.
Po zakończeniu zmagań na uczestników czekał poczęstunek przygotowany przez Koło Gospodyń Wiejskich z Górek. Domowe pierogi i ciepłe napoje pozwoliły odzyskać siły po wymagającym dniu spędzonym na trasie.
Organizatorzy nie kryli zadowolenia z przebiegu wydarzenia. Szczególne podziękowania skierowano do gospodarstwa rybackiego Polesie oraz Nadleśnictwa Parczew za udostępnienie terenu i wsparcie organizacyjne. W przygotowanie zawodów zaangażowanych było również wielu członków Poleskiej Grupy Łuczniczej oraz osób wspierających rozwój łucznictwa w regionie.
Mimo kapryśnej pogody 4. runda Pucharu Polski Field 2026 okazała się dużym sukcesem organizacyjnym i sportowym. Wszystko wskazuje na to, że Sosnowica ponownie na długo pozostanie jednym z najbardziej lubianych miejsc na łuczniczej mapie Polski.
W przeddzień Dnia Samorządu Terytorialnego burmistrz miasta Włodawy Wiesław Muszyński został odznaczony przez Prezydenta RP Karola Nawrockiego Srebrnym Krzyżem Zasługi. Uroczystość odbyła się w ogrodach Pałacu Prezydenckiego i była związana z obchodami Dnia Samorządu Terytorialnego. Jak podkreślono podczas ceremonii, odznaczenie zostało przyznane „za wybitne zasługi w działalności społecznej i samorządowej”. Sam Prezydent RP w swoim wystąpieniu dziękował samorządowcom za rozwój lokalnych wspólnot oraz pielęgnowanie polskiej demokracji.
W swoim przemówieniu Karol Nawrocki przypomniał również, że to właśnie wybory samorządowe z 27 maja 1990 roku były jednym z symbolicznych początków nowoczesnej polskiej samorządności. Jak zaznaczył, to lokalne wspólnoty od ponad 35 lat odpowiadają za rozwój kraju i budowę silnej Polski.
Samo odznaczenie ma jednak przede wszystkim charakter honorowy i prestiżowy. Wbrew pojawiającym się czasem opiniom, Krzyż Zasługi nie daje dodatkowej emerytury, ulg finansowych czy przywilejów zdrowotnych. Ulgi takie jak darmowe przejazdy, leki czy wizyty u lekarza bez kolejki przysługują wyłącznie na podstawie objętości oddanej krwi i legitymacji Zasłużonego Honorowego Dawcy Krwi lub Odznaki „Honorowy Dawca Krwi – Zasłużony dla Zdrowia Narodu”.
Mieszkańcy Włodawy z pewnością gratulują wyróżnienia włodarzowi miasta, choć część z nich zapewne nadal zastanawia się, czy wraz z odznaczeniem uda się również doczekać odpowiedzi na słynny już list skierowany przez Burmistrza Muszyńskiego do francuskiego samorządu. Jak wiadomo, odpowiedź z Francji do dziś jeszcze nie dotarła, choć lokalnie temat zdążył już przejść niemal do miejskiej legendy. 😉
27 maja obchodzony jest w Polsce Dzień Samorządu Terytorialnego, ustanowiony uchwałą Sejmu RP w 2000 roku, w 10. rocznicę pierwszych w pełni demokratycznych wyborów samorządowych po II wojnie światowej. To właśnie wtedy rozpoczęła się odbudowa lokalnej samorządności w III Rzeczypospolitej.
^p^
/ź/ prezydent.pl, foto: archiwum
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej