Mieszkaniec powiatu powiadomił włodawskich policjantów, że jego auto marki Fiat Seicento, które kupił kilka dni temu zostało zniszczone. Sprawcy powybijali szyby, zniszczyli karoserię, pomalowali farbą napisy. Kryminalni zajęli się tą sprawą i ustalili dwóch sprawców zdarzenia, którymi okazali się być 33-latek z gminy Włodawa i 25-latek z Lublina.
Wczoraj śledczy przedstawili im zarzuty uszkodzenia auta. Obydwaj przyznali się do zarzucanego im czynu. Powodem takiego zachowania była zbyta duża ilość wypitego alkoholu. Za to przestępstwo grozi do 5 lat więzienia.
Do dziś nie wiadomo dokładnie, w którym miejscu we Włodawie znajdował się zamek. I od razu warto to doprecyzować, nie chodzi o monumentalną warownię znaną z królewskich rezydencji, lecz raczej o murowaną siedzibę o charakterze obronno-administracyjnym, połączoną z zapleczem gospodarczym. Tego typu obiekty, na pograniczach Korony i Wielkiego Księstwa Litewskiego, były czymś naturalnym. Przez lata wskazywano różne lokalizacje. Jedną z hipotez była skarpa w rejonie obecnej cerkwi, jednak badania archeologiczne przeprowadzone w ostatnich latach wykluczyły to miejsce jako lokalizację zamku. Odkryto tam jedynie fragmenty ceramiki datowane na X wiek, bez śladów późniejszej, nowożytnej zabudowy obronnej.
Znacznie ciekawszym tropem pozostaje teren obecnego klasztoru paulinów. Argument jest prosty i topograficznie logiczny. Spływając Bugiem w kierunku Włodawy, pierwszym wyraźnym dominantem krajobrazu są wieże kościoła pod wezwaniem św. Ludwika. To właśnie takie miejsca, widoczne z daleka, kontrolujące szlak rzeczny i okolicę, wybierano pod siedziby administracyjne i obronne. Przez długi czas problemem był brak jednoznacznych źródeł pisanych. Powszechnie powtarzano pogląd, że zamek włodawski został całkowicie zniszczony w czasie buntu Chmielnickiego w połowie XVII wieku. Tym większym zaskoczeniem okazał się dokument z czerwca 1692 roku.
Zamek, który jednak istniał - Źródło, które zmienia perspektywę
Cytat źródłowy - (Jerzy Ternes, „Pociejowie jako właściciele dóbr włodawskich…”, s. 51)
"Być może bracia Pociejowie nie mogąc zapłacić pełnej kwoty, nabyli w roku 1692 samo miasto Włodawę, ewentualnie niektóre jeszcze folwarki, a dopiero w roku 1693, już sam Ludwik Konstanty ostatecznie sfinalizował transakcję, wypłacając Leszczyńskim pełną kwotę i przejmując całość dóbr włodawskich.
Przy okazji wspomnianego wyżej zastawu Włodawy z czerwca 1692 roku, sporządzono inwentarz miasta. Zawiera on m.in. spis mieszczan włodawskich, z podziałem na chrześcijan i Żydów, ich powinności, zsumowany roczny dochód z miasta. Dane te nie odbiegają w zasadniczy sposób, od tych ze znanego dobrze inwentarza z roku 1693. Pojawia się w nim jednak dodatkowy, intrygujący wątek zamku włodawskiego.
Dość powszechny jest pogląd, że został on całkowicie zniszczony i zrównany z ziemią w czasie buntu Chmielnickiego. Tym bardziej zaskakuje fakt, że inwentarz z roku 1692 nie tylko wymienia "zamek murowany włodawski", ale opisuje dość dokładnie co najmniej kilka jego izb i pomieszczeń gospodarczych.
Z innych wzmianek można wnosić, że zamek w tym czasie był użytkowany przez zarządców (ekonomów) miasta Włodawy. Kres jego istnieniu położył przypuszczalnie napad wojsk szwedzkich na miasto w roku 1706. Myślę, że inwentarz zamku jest na tyle interesujący, że zostanie przytoczony w całości jako dodatek do niniejszego tekstu."
Jak wyglądał zamek włodawski - Układ funkcjonalny w języku współczesnym
Na podstawie pełnego inwentarza z 26 czerwca 1692 roku można z dużą dozą ostrożności odtworzyć układ zamku. Nie był to obiekt symboliczny czy reprezentacyjny, lecz w pełni funkcjonalna siedziba, łącząca cechy dworu, administracji i zaplecza gospodarczego.
Zamek posiadał wyraźnie wydzieloną część wejściową od strony kościoła, z bramami zabezpieczonymi metalowymi okuciami. Parter mieścił pomieszczenia sklepione, piwnice, skarbiec oraz magazyny, zabezpieczone kratami i żelaznymi drzwiami. Piętro pełniło funkcję mieszkalną i reprezentacyjną. Znajdowała się tam izba stołowa, ciąg połączonych pokoi ogrzewanych zielonymi piecami oraz dostęp do wieży, z której można było wyjść do ogrodu.
Integralną częścią zespołu były pomieszczenia gospodarcze, stajnie, wozownia, kuchnia, piekarnia oraz spiżarnie. Całość tworzyła zamknięty organizm, zdolny do samodzielnego funkcjonowania, a w razie potrzeby także do obrony. Taki układ w pełni odpowiada realiom końca XVII wieku i nie pozostawia wątpliwości, że zamek włodawski istniał realnie, był użytkowany i pełnił istotną rolę w strukturze miasta.
Opis z epoki, opis z dokumentu źródłowego - tamże, s 56 "Inwentarz zamku włodawskiego z 26 czerwca 1692 Opisanie zamku włodawskiego murowanego. Idąc od Kościoła w parkanie wrota, kuna na wierzchu żelazna. Wchodząc do samego zamku takież wrota, także z kuną, z skoblami dwoma i wrzeciądzem. Wszedwszy z te wrota, po prawej ręce sklep z żelaznemi drzwiami na zawiasach żelaznych, z skoblami wrzeciądzami u dołu i u wierzchu. W oknach krat dwie, piec dobry. Tamże szafa w murze na zawiasach. Przed tymże zaraz sklepem komórka mała, ze drzwiami drewnianymi o jednej tylko zawiasce. Podle zaraz idąc Skarbiec dalej z żelaznymi drzwiami o dwóch wrzeciądzach. Komórka przy nim beze drzwi. Trzeci także sklep ze drzwiami żelaznemi i okien dwie z kratami żelaznemi, ze dwoma wrzeciądzami. Nad samemi sklepami puste mury wierzchem i spodem. Wszedwszy na wschody, drzwi otworzyste w kratę, z kunami u wierzchu żelaznemi, do sieni. Z sieni po prawej ręce stołowa izba z oknami szklanymi w ołów o oprawionemi. Dwa stoły z ławami, piec zielony, szafa do schowania szkła z stołowej izby. Pokój śrzedni, drzwi na zawiasach. Z tego pokoju pokój poboczny, drzwi na zawiasach żelaznych, piec jeden u obydwu pokojów zielony. A oto karta tytułowa trenu pogrzebnego Marjanney z Leszna Xiężnej Zasławskiey, jest to ciekawy starodruk z XVII wieku a dokładnie z 1642 roku, w którym jest wzmianka o włodawskich murowanych podziemnych gmachach. Z tego pokoju pobocznego drzwi na zawiasach żelaznych do sionek, gdzie wschody tylne. Z pokoju śrzedniego zaś pokój drugi, drzwi na zawiasach żelaznych, szafek dwie ze drzwiczkami [...] drewnianymi. Z tego pokoju pokój trzeci, drzwi na zawiasach żelaznych z zaszczepką i antabami dwiema, [okna] dwoje szklane, w ołów oprawione. Z tego pokoju czwarty [pokój] poboczny, z oknami także szklannemi w ołów, drzwi [...] na zawiasach żelaznych, z zaszczepką. Z tegoż pokoju d[rzwi] [na] zawiasach do wschodów tylnych. Piec jeden u obydwu [pokojów]. Z tych pokojów, pokój. Drzwi do jednego pokoju, tego dwoje [na] zawiasach. Sam pokój z oknami szklannemi, z piecem zielonym. Z tego pokoju do wieży drzwi na zawiasach z klamką. A z tej wieży drzwi do ogrodu na zawiasach żelaznych z zamkiem wnętrznym. Mieszkania dolne pod tymże murem idące do wschodów wielkich. Sień długa ciemna, w którą wchodząc, drzwi do piwnice, na zawiasach ze skoblem. Pośrodku tej piwnicy znowu dwoje drzwi z zawiasami i wrzeciądzami, do piwnic dwóch. Idąc dalej po tejże ręce sklep albo raczej spiżarnia, drzwi na zawiasach i w oknie krata żelazna. Po tejże ręce idąc dalej, minąwszy wschody tylne, izba z przysionkiem, okien dwie kracianych i drzwi na zawiasach żelaznych. Z tej izby sklepek, drzwi na zawiasach, z kratami żelaznymi. Ze sklepiku drzwi do wieży, na zawiasach, ku ogrodowi. W tejże ciemnej sieni, po lewej ręce w tył idąc, izba piekarska, okna w drewno sprawne. Stajen drewnianych dwie ze żłobami. Wrota na kunach, w górze tylko żelaznych, z wrzeciądzami żelaznemi. Wozownia pod jednymże pokryciem, wrota na kunie w górze i stajenka trzecia mniejsza. Kuchnia z izbą, z piecem."
Niech magiczna moc wigilijnego wieczoru przyniesie Wam spokój i radość. Niech każda chwila świąt Bożego Narodzenia żyje własnym pięknem, a Nowy Rok obdaruje Was pomyślnością i szczęściem. Najpiękniejszych świąt Bożego Narodzenia życzy
W sobotę około godziny 15:00 dyżurny włodawskiej komendy odebrał zgłoszenie o nieprzytomnym pobitym młodym mężczyźnie na terenie jednej z posesji w gminie Włodawa. Policjanci na miejscu potwierdzili zgłoszenie. Ze wstępnych ustaleń wynika, że pomiędzy 29 i 32-latkiem doszło do awantury, podczas której 29-latek uderzył drugiego w twarz, a następnie kilkakrotnie pięścią w okolice żeber.
Załoga karetki pogotowia przetransportowała 32-latka do szpitala z obrażeniami ciała. Po około trzech godzinach otrzymaliśmy informację o śmierci mężczyzny. Decyzją Prokuratora Rejonowego we Włodawie ciało mężczyzny zostało zabezpieczone celem dalszych badań.
Policjanci zatrzymali 29-latka i umieścili w policyjnym areszcie. W chwili zatrzymania był nietrzeźwy. Na miejscu zdarzenia policjanci prowadzili czynności procesowe pod nadzorem Prokuratora. Dzisiaj policjanci doprowadzali zatrzymanego 29-latka do Prokuratury Rejonowej we Włodawie. Tam został przedstawiony mu zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu ze skutkiem śmiertelnym. Za to przestępstwo grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.
W dniu 20 grudnia 2025 r. od godz. 9.00 do godz. 19.00 oraz w dniu 21 grudnia 2025 od godz. 9.00 do godz. 14.00 przeprowadzana będzie konserwacja syren alarmowych należących do jednostek OSP w miejscowościach: Urszulin, Wereszczyn, Hańsk, Wola Uhruska, Uhrusk, Sobibór, Orchówek, Stawki, Dołhobrody, Hanna, Zahajki, Wyryki, Stary Brus.
Konserwacja będzie polegała na dostrojeniu syren do możliwości ogłaszania alarmów:
OSP (trzy minuty dźwięk ciągły z dwiema przerwami 30 sekund),
Ochrony ludności cywilnej (trzy minuty dźwięk modulowany o zmiennej co 6 sekund tonacji),
Odwołanie alarmu (3 minuty dźwięk ciągły).
Po prawidłowych czynnościach konserwacyjnych uruchomiony zostanie każdy dźwięk alarmu prosimy o zapamiętanie rodzaju alarmu tak by w przyszłości prawidłowo reagować w sytuacjach tego wymagających.
W sobotę wieczorem na numer alarmowy zadzwonił 13 letni chłopiec, który poinformował, że w Urszulinie spotkał starszego mężczyznę, który twierdzi, że się uderzył w głowę i nie pamięta jak ma wrócić do domu. Mężczyzna był bardzo zdezorientowany i podawał różne wersje co do tego skąd jest, co mu się stało i gdzie idzie. Dyżurny na miejsce skierował policjantów z Urszulina.
Dzielnicowy ustalił kim jest mężczyzna i gdzie mieszka, jak również że jego zachowanie wynikało ze znacznego działania alkoholu. 62 – latek nie potrzebował pomocy medycznej i został odwieziony do swojej rodziny w gminie Urszulin. Dzięki postawie 13 latka mężczyzna nie błąkał się dłużej po okolicy i bezpiecznie wrócił do domu.
Gdyby w Polsce rozdawano medale za najwyższe bezrobocie, powiat włodawski nosiłby złoto na szyi jak olimpijczyk. 15,1 procent według oficjalnych danych, a jeśli doliczyć ludzi, którzy pracy nawet nie szukają, bo uważają że nie warto pracować „na bandę osłów z cyrku na Wiejskiej”, realnie możemy dobijać do 1/4 (jednej czwartej) mieszkańców bez zatrudnienia. Region z takimi wynikami powinien już chyba trafić pod opiekę jakiegoś programu ONZ, bo to nie jest statystyka, to jest czerwony alarm obrazujący wyniki tych, którzy z uśmiechem odbierają dyplomy z napisem „Zasłużony dla powiatu włodawskiego” od starosty Mariusza Zańko.
I w tej sytuacji można by oczekiwać, że lokalna władza, samorząd i cała powiatowa rada rynku pracy zakopią się w urzędach jak w bunkrze, analizując, planując, walcząc. Można by… ale przecież istnieją rzeczy ważniejsze niż rozwój lokalnego rynku pracy, takie jak: hotele, konferencje, wyjazdy integracyjno-szkoleniowe i dobrze znane urzędnikom – „delegacja” i „refundacja”.
Turystyka szkoleniowa – nowa gałąź gospodarki powiatu?
Z dokumentów pozyskanych od Powiatowego Urzędu Pracy we Włodawie wynika jasno: nasi lokalni notable szkolili się intensywnie „podnosili kwalifikacje” w:
Kielcach – Hotel Binkowski Park ?, elegancja, basen, spa. No ale wiadomo, bez basenu nie ma dobrej polityki rynku pracy. Osoby uczestniczące: Wiesław Holaczuk, Joanna Szczepańska, Wiesława Bedenak, Joanna Kojro, Tomasz Korzeniewski, Patrycja Zińczuk, Ewa Anna Osowiec, Urszula Kazub, Michał Delekta, Michał Bądaruk Data szkolenia: 23-25.10.2024 r. Koszt całkowity szkolenia: 26 500 zł Koszt w przeliczeniu na jednego uczestnika: 2650,00 zł Tematyka szkolenia: „Rada Rynku Pracy współarmatorem nowej, lokalnej polityki rynku pracy”.
Zamościu – Hotel Renesans ?, bo kiedy bezrobocie rośnie, najlepiej poszukać renesansu gospodarki… w renesansowej starówce. Osoby uczestniczące: Andrzej Romańczuk, Wiesław Muszyński, Joanna Szczepańska, Joanna Kojro, Tomasz Korzeniewski, Wiesława Bedenak, Wiesław Gryglicki, Ewa Anna Osowiec, Urszula Kazub, Agnieszka Kuryłowicz, Krzysztof Sadowski, Tomasz Wołoszun, Anna Kolemczuk Data szkolenia: 26-27.10.2023 r. Koszt całkowity szkolenia: 24 570 zł Koszt w przeliczeniu na jednego uczestnika: 1890,00 zł Tematyka szkolenia: „Rada Rynku Pracy oraz Powiatowe Urzędy Pracy w realiach zmieniającego się rynku pracy”.
Kazimierzu Dolnym – Austeria Kazimierzowska ?, bo przecież lokalnych problemów nie rozwiązuje się lokalnie. Od tego są galerie, wąwozy lessowe i kolacje integracyjne. Osoby uczestniczące: Andrzej Romańczuk, Paweł Kołtun, Erazm Piotr Meniów, Czesław Marciocha, Tomasz Korzeniewski, Joanna Szczepańska, Joanna Kojro, Wiesława Bedenak, Ewa Anna Osowiec, Urszula Kazub, Agnieszka Kuryłowicz, Małgorzata Matczuk, Krzysztof Sadowski Data szkolenia: 20-21.10.2022 r. Koszt całkowity szkolenia: 23 010,00 zł Koszt w przeliczeniu na jednego uczestnika: 1770,00 zł Tematyka szkolenia: „Podstawy prawne funkcjonowania Rad Rynku Pracy w odniesieniu do ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy”.
Listy uczestników wyglądają jak spis treści lokalnej kroniki: urzędnicy, wójtowie, starostowie, dyrektorzy, zastępcy. A wszystko to – jakżeby inaczej – za pieniądze podatnika. Bo przecież jak szkolić się, to z rozmachem i z dala od Włodawy. Kto by tam myślał o Okunince. Czy naprawdę nie dało się tych „warsztatów” przeprowadzić nad Jeziorem Białym? Czy naprawdę trzeba było aż tak daleko jechać, żeby dowiedzieć się, że powiat ma najwyższe bezrobocie w województwie? A może chodziło o „walory szkoleniowe” menu hotelowego, noclegi, sala bankietowa?
Bezrobocie rośnie, delegacje kwitną
To, że PUP udowadnia, że robi szkolenia, programy i na portalach społecznościowych sami sobie laikują, to my już to wiemy. Problem zaczyna się wyżej. Bo ani burmistrz, ani starosta, ani rada rynku pracy nie stworzą miejsc pracy samymi wyjazdami, referatami z prezentacjami i analizą bufetu śniadaniowego. Przez lata inwestycji brak, strategii brak, współpracy z biznesem mało, a jeśli już jest – to to kończy się aferą lub karą.
W tym czasie inne powiaty:
budują strefy gospodarcze,
aktywnie podłączają się pod inwestorów,
walczą o młodych, którzy zaczynają wracać.
A u nas? U nas szkoła przetrwania, w której mieszkańcy przetrwają – albo wyjadą.
Demografia nie wybacza
Włodawa i okolice od lat wyludniają się w tempie, które powinno niepokoić nawet tych, którzy jeszcze wierzą, że „jakoś to będzie”. A „jakoś to będzie” już dawno zmieniło się w „jakoś to było”. Bez inwestycji, bez konkretnych działań, bez zmiany myślenia – będzie już tylko mniej ludzi, mniej podatków i więcej pustych okien.
Włodawscy kryminalni przeprowadzili w tym tygodniu działania wymierzone w zwalczanie przestępczości narkotykowej, podczas których zabezpieczyli na terenie powiatu prawie 1,5 kilograma zabronionych środków.
Policjanci podczas przeszukania miejsca zamieszkania 37-latka znaleźli ponad 600 gramów marihuany i prawie 850 gramów klefedronu. Funkcjonariusze zabezpieczyli zabronione środki, które poddano wstępnym badaniom oraz przyrządy służące do przygotowywania narkotyków do obrotu.
Mężczyzna miał zajmować się: przepakowywaniem, porcjowaniem i przygotowywaniem narkotyków do sprzedaży. W tą sprawę zamieszany był również 21-latek, który został także zatrzymany przez włodawskich stróżów prawa.
Obydwaj mieszkańcy powiatu włodawskiego usłyszeli zarzuty uczestniczenia w obrocie znacznych środków odurzających i substancji psychotropowych oraz ich udzielania innym osobom w celu czerpania korzyści majątkowej. Na wniosek Policji i Prokuratury Sąd Rejonowy we Włodawie zastosował wobec 37- i 21-latka tymczasowy areszt na 3 miesiące. Podejrzanym grozi do 12 lat więzienia.
W sobotę policjanci prowadzili wzmożone działania pod nazwą „Trzeźwość”. Podczas kontroli w miejscowości Rogóźno funkcjonariusze zatrzymali do kontroli kierującego Volkswagenem Passatem. Za kierowcą pojazdu siedział 41-letni mieszkaniec powiatu świdnickiego. Wstępny wynik badania na urządzeniu wskazał „czerwoną lampkę”, mogącą świadczyć o obecności alkoholu w organizmie kierowcy. W chwili, gdy mężczyzna zauważył wynik, gwałtownie ruszył pojazdem i odjechał z miejsca kontroli. Patrol ruchu drogowego używając sygnałów dźwiękowych i świetlnych natychmiast podjął pościg, informując o sytuacji dyżurnego.
Kierujący zignorował policyjne sygnały i nadal kontynuował ucieczkę w kierunku miejscowości Kaniwola, gdzie na krótko zatrzymał pojazd. Widząc jednak zbliżających się policjantów ponownie ruszył, kierując się drogą szutrową w stronę Czarnego Lasu. Patrol ruchu drogowego został wsparty przez kolejne załogi, a o działaniach poinformowano również sąsiednie jednostki policji.
W pewnym momencie, znajdując się na terenie powiatu włodawskiego, kiedy policyjny radiowóz podjął próbę wyprzedzenia uciekiniera, ten uderzył pojazdem w bok policyjnego auta. Ostatecznie policjanci wykorzystując swój pojazd służbowy, zepchnęli auto uciekiniera na pobocze, uniemożliwiając mu dalszą jazdę.
41 letni mieszkaniec Świdnika został natychmiast zatrzymany. Badanie alkomatem wykazało wynik ponad pół promila alkoholu w organizmie. Mężczyzna przyznał, że przed podróżą wypił piwo.Od kierowcy pobrano również krew do badań i poddano go testowi na obecność narkotyków. Ponadto okazało się, że jego pojazd nie posiadał aktualnych badań technicznych. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Usłyszał zarzuty kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz niezatrzymania się do kontroli drogowej, do popełnienia których się przyznał. Grozi mu za to do 5 lat więzienia.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej