Funkcjonariusze z Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej odprawili konwój z pomocą humanitarną na drogowym przejściu granicznym w Dorohusku. 12 ciężarówek z pomocą humanitarną dla Ukrainy i Mołdawii przekroczyło wczoraj polsko-ukraińską granicę w Dorohusku.
Konwoje, złożone z pojazdów Państwowej Straży Pożarnej, dotrą na Ukrainę i do Mołdawii. W ramach ograniczania skutków epidemii, Ukrainie zostanie przekazane wsparcie w postaci 40 tys. masek, 50 tys. rękawic jednorazowych, ponad 18 tys. przyłbic, ponad 130 tys. litrów środków odkażających oraz tysiąca kombinezonów ochronnych. Pomoc dla Republiki Mołdawii to 30 tysięcy masek, 4800 przyłbic i 20 tysięcy litrów płynu do dezynfekcji.
Realizacja obydwu przedsięwzięć odbywa się dzięki pomocy MSWiA, Państwowej Straży Pożarnej, Straży Granicznej, Krajowej Administracji Skarbowej oraz Ambasad RP w Kijowie i Kiszyniowie. Odprawa przebiegała bez problemów, priorytetem dla Straży Granicznej było zapewnienie bezpiecznej i sprawnej kontroli granicznej.
Dziś w godzinach porannych na terenie Łęcznej doszło do tragicznego w skutkach wypadku drogowego. Na miejscu śmierć poniosła 26-latka z powiatu włodawskiego kierująca audi, która zderzyła się czołowo z pojazdem ciężarowym.
Do wypadku drogowego doszło dzisiaj przed godz. 9:00 na ul. Jana Pawła II w Łęcznej. Ze wstępnych ustaleń policjantów pracujących na miejscu zdarzenia wynika, że kierująca audi jadąc od Łęcznej do Lublina na łuku drogi nie dostosowała prędkości do panujących warunków na drodze, wskutek czego zjechała na przeciwległy pas ruchu i zderzyła się czołowo z pojazdem ciężarowym. Niestety 26-latka poniosła śmierć na miejscu zdarzenia.
32-letni kierowca samochodu ciężarowego był trzeźwy. W chwili obecnej panują utrudnienia w ruchu drogowym, droga jest całkowicie zablokowana i zorganizowany jest objazd przez miejscowość Rossosz. Łęczyńscy policjanci pod nadzorem Prokuratury będą prowadzili postępowanie, w trakcie którego zostaną ustalone wszystkie szczegóły tego tragicznego w skutkach wypadku.
Zdarzenie 10/2020 - Wypadek drogowy w miejscowości Hanna
Dnia 23 czerwca o godz. 9:35 dyżurny SK we Włodawie zadysponował naszą jednostkę do zdarzenia drogowego, które miało miejsce na 43 kilometrze drogi wojewódzkiej nr 816 tuż po wyjeździe z Hanny w kierunku Włodawy.
Po przybyciu na miejsce zdarzenia okazało się, iż doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych. Samochodem marki Mazda podróżowała trzy osobowa rodzina natomiast samochodem marki Audi jechało dwóch młodych mężczyzn.
W wyniku zderzenia najbardziej poszkodowana została pasażerka Mazdy, która doznała mocnego rozcięcia czoła w wyniku czego została przetransportowana przez Zespół Ratownictwa Medycznego do szpitala we Włodawie na dokładniejsze badania, które na szczęście nie wykazały większych obrażeń u poszkodowanej. Pozostałe osoby uczestniczące w zderzeniu w tym młoda dziewczynka nie odnieśli większych obrażeń.
Nasze działania polegały na udzieleniu wstępnej pomocy poszkodowanej, odłączeniu zasilania w pojazdach, zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, posprzątaniu części elementów aut z jezdni, usunięciu płynów eksploatacyjnych za pomocą sorbentu oraz na kierowaniu ruchem ponieważ droga na odcinku Hanna - Dołhobrody była całkowicie zablokowana przez około 3 godziny i był wyznaczony objazd przez miejscowości Lack i Zaświatycze.
Siły i środki biorące udział w akcji: ? 2 x OSP Hanna ? 2 x JRG Włodawa ? 2 x Policja ? Zespół Ratownictwa Medycznego
W sobotę Z-ca Komendanta i Z-ca Naczelnika Wydziału Kryminalnego włodawskiej komendy przeprowadzili szkolenie w zakresie poszukiwań osób zaginionych dla żołnierzy Wojsk Ochrony Terytorialnej. Na spotkaniu podkreślano znaczenie ratowania życia ludzkiego jako głównego celu działań poszukiwawczych. Przedsięwzięcie odbyło sie w ramach porozumienia Komendanta Głównego Policji i Dowódcy Wojsk Obrony Terytorialnej.
W piątek 19.06.2020 r. w godzinach wieczornych włodawska komenda otrzymała zgłoszenie o zaginięciu małoletniego mieszkańca gm. Hanna. Pomimo skierowanych znacznych sił Policji i Straży Pożarnej nie odnaleziono zaginionego. Zadecydowano zatem o wykorzystaniu wojska do prowadzenia akcji w m. Kuzawka.
Na szczęście to tylko scenariusz możliwego zdarzenia podczas szkolenia przeprowadzonego przez włodawską Policję dla żołnierzy Wojsk Ochrony Terytorialnej. W sobotę Z-ca Komendanta Powiatowego Policji we Włodawie mł. insp. Krzysztof Tatys wspólnie z asp. szt. Markiem Jaworskim – Z-cą Naczelnika Wydziału Kryminalnego przeprowadzili szkolenie w zakresie poszukiwań osób zaginionych. Na spotkaniu prowadzący omówili najważniejsze zasady obowiązujące podczas takich działań.
Zwracali także uwagę na bezpieczeństwo wszystkich uczestniczących oraz przypominali, że zawsze najważniejszym celem jest ratowanie ludzkiego życia. Funkcjonariusze podkreślali również o znaczeniu empatii wobec drugiego człowieka podczas prowadzonych czynności poszukiwawczych. Na spotkaniu nie zabrakło też ćwiczeń praktycznych.
tv.wlodawa.net
masz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Przedsięwzięcie zostało przeprowadzone w ramach porozumienia Komendanta Głównego Policji z Dowódcy Wojsk Obrony Terytorialnej z dnia 5 lutego 2020 roku. Działanie ma na celu także wzmocnienie zadań prospołecznych Policji z innymi organizacjami.
Wczoraj około godz. 14:00 doszło do zdarzenia drogowego w m. Kołacze. Wstępne ustalenia policjantów wskazują, że 41-letni mieszkaniec gm. Żmudź podróżujący motocyklem na łuku jezdni nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze.
W dniu 15 czerwca 2020 roku około godz. 7.30 do Gminy Urszulin wpłynęło zgłoszenie od mieszkańca wsi Wytyczno o uwięzionym łosiu. We wskazane miejsce udali się pracownik Urzędu Gminy, pracownicy straży leśnej Poleskiego Parku Narodowego i miejscowy lekarz weterynarii.
Na miejscu okazało się, że do niezabezpieczonej studzienki wpadł mały łoszak. Wstępne oględziny wskazywały na to, że zwierzę jest w tej pułapce od kilku dni. Było wychudzone, poobijane a przede wszystkim wystraszone.
Po kilkudziesięciu minutach udało się wydobyć zwierzę ze śmiertelnej pułapki. Będący na miejscu lekarz weterynarii udzielił mu fachowej pomocy. Uwolniony łoszak miał zostać przewieziony do ośrodka rehabilitacji zwierząt Poleskiego Parku Narodowego.
Podczas przygotowywania go do transportu okazało się, że w pobliskich zaroślach na malucha czeka klępa. Cała akcja ratowania łosia zakończyła się sukcesem. Łoszak wrócił na łono natury.
Gmina Sławatycze oraz Gminny Ośrodek Kultury w Sławatyczach serdecznie zapraszają na drugi seans kina plenerowego w Sławatyczach. Już w niedzielę 21 czerwca o godz. 21.00. na stadionie sportowym w Sławatyczach, zostanie wyświetlona wybuchowa komedia pt. "Szpieg, który mnie rzucił".
Zakażenie to wniknięcie patogenu – wirusa czy bakterii - do organizmu. To może być początek kłopotów ze zdrowiem, ale na szczęście nie zawsze. Innymi słowy – nie z każdego zakażenia rozwija się choroba. W czasie pandemii, kiedy media, podając statystyki zakażeń SARS-CoV-2 czasami mylą zakażenie z chorobą, warto uporządkować wiedzę z lekcji biologii o wirusach i tym, co robią w naszym organizmie.
Zgodnie z koncepcją biomedyczną z chorobą mamy do czynienia wtedy, gdy dochodzi do obiektywnej, patologicznej zmiany w organizmie. Niekoniecznie muszą jej towarzyszyć objawy, ponieważ choroba może się rozwijać podstępnie, bez początkowych symptomów. Pewne jednak, że w chorobie w pewnym momencie dolegliwości się pojawią. Choroby mogą być wywołane zarówno przez patogeny, jak na przykład wirusy czy bakterie, jak i pasożyty, substancje chemiczne czy splot czynników genetycznych i środowiskowych, także tych związanych ze stylem życia.
Wrota zakażeń wirusowych
To najczęściej:
układ oddechowy (grypa, COVID-19), układ pokarmowy (wirusowe zapalenie wątroby typu A), układ moczowo-płciowy (AIDS) uszkodzona skóra (wirusowe zapalenie wątroby typu C). spojówki oka (adenowirusy).
Co dzieje się, kiedy atakuje nas wirus
Wirusy są bardzo interesującymi organizmami, które trudno jednoznacznie zaklasyfikować do organizmów żywych. Potrafią się namnażać, zawierają materiał genetyczny, ale nie mają własnego metabolizmu.
- Wirus potrzebuje gospodarza – podkreśla dr hab. Joanna Jabłońska, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych, Tropikalnych i Hepatologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
I precyzuje, że potrzebuje konkretnych komórek gospodarza, w których może przetrwać i/lub namnażać się. Jeśli takich nie znajdą, po pewnym czasie giną. I tak na przykład, jeśli wirus SARS-CoV-2 trafi na komórki w błonie śluzowej w nosogardzieli (bo na przykład osoba zakażona będzie stała twarzą w twarz z osobą niezakażoną i „wypluje” na nią aerozol z drobinkami śliny wraz z wirusem) – SARS-CoV-2 może stać się niebezpiecznym gościem dla dotychczas niezakażonej osoby. Jeśli zaś trafi na skórę – niebezpieczeństwo istnieje tylko wtedy, gdy z tej skóry przeniesiemy go do ust czy spojówek. Inaczej jest na przykład z wirusem HCV, który nie przenosi się drogą kropelkową (a zatem z kropelkami śliny do nosogardzieli), a przez krew, wnikając na przykład przez uszkodzoną skórę, choćby przy zabiegu piercingu.
I dalej: pocałunek osoby zakażonej nowym koronawirusem z osobą niezakażoną to proszenie się o kłopoty, bo właśnie w ślinie znajduje się ten patogen. Z kolei pocałunek osoby zakażonej wirusem HIV z osobą niezakażoną nie niesie ryzyka transmisji tego patogenu, bo wirus HIV przenosi się przez krew, spermę, wydzielinę z pochwy oraz płyny ustrojowe, ale nie ślinę. Lekarze często posługują się terminem „wiremia”, mając na myśli namnożenie wirusa w zaatakowanym organizmie. Przypomnijmy, że dochodzi do niej, jeśli wirus natrafi na odpowiednie dla niego komórki. „Zazwyczaj jest to zakażenie bezobjawowe, ale namnożony wirus drogą naczyń chłonnych lub krwionośnych (pierwotna wiremia) zostaje przeniesiony do komórek układu siateczkowo-śródbłonkowego węzłów chłonnych, śledziony, wątroby lub szpiku kostnego. W tych komórkach następuje dalsza replikacja wirusa, a po osiągnięciu pewnego poziomu dochodzi do przedostania się wirusa do krwi (wtórna wiremia)” – czytamy w podręczniku „Mikrobiologia lekarska” pod redakcją Piotra Heczko (wydawnictwo PZWL).
Jeśli wirus znajdzie się we krwi, rozpoczyna wędrówkę do docelowego miejsca podróży, czyli odpowiednich dla siebie narządów (np. do płuc – tak jak w przypadku nowego koronawirusa, wątroby – jak w przypadku HCV, itp.). Zaatakowanie komórek tych docelowych narządów i ich uszkodzenie w następstwie replikacji prowadzi do upośledzenia narządu lub tkanki. Wówczas pojawiają się objawy charakterystyczne dla danego wirusa i uszkodzeń przez niego wywołanych. Jak zareagujemy na wniknięcie wirusa do organizmu, zależy od bardzo wielu czynników zarówno po stronie patogenu, jak i od naszych własnych biologicznych uwarunkowań – ogólnych i tymczasowych.
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Zakażenie zakażeniu nierówne
Dr Jabłońska zwraca uwagę, że po ataku wirusa może dojść do rozwoju kilku scenariuszy
Gospodarz zwalczy agresora, często nawet tego nie zauważając
To, czy dojdzie do tego scenariusza, zależy od właściwości patogenu, ale nie tylko. Dużą rolę odgrywa wiele czynników po stronie gospodarza, m.in. to, jakie ma wrodzone cechy układu immunologicznego, w jakiej jest ogólnej kondycji zdrowia i czy miał z danym patogenem do czynienia wcześniej. Jeśli miał, to najczęściej oznacza, że dysponuje wyspecjalizowanym „wojskiem” do zwalczenia tego konkretnego zarazka. Takie siły obronne wykształcamy sobie z biegiem życia, najpierw otrzymując od matki swoiste przeciwciała, potem przechorowując choroby wywoływane przez konkretne patogeny lub poddając się szczepieniom ochronnym.
Rozwinie się zakażenie ostre z całą gamą dolegliwości
Wirus wnika do organizmu, namnaża się i atakuje konkretne narządy. Na przykład w przypadku zakażenia wirusem Ebola do pełnoobjawowej gorączki krwotocznej Ebola dochodzi średnio w ciągu siedmiu do 21 dni (ale może być i wcześniej i później). Choroba jest bardzo gwałtowna, z wieloma dolegliwościami i często śmiertelna. Ale nie zawsze. „Chory człowiek jest wysoce zakaźny dla swojego otoczenia. Nie jest jasne, dlaczego niektórzy chorzy ulegają samoistnemu powrotowi do zdrowia, podczas gdy dla większości zachorowanie kończy się zgonem. Wiadomo, że większość zmarłych, badanych pośmiertnie, nie zdążyła wytworzyć znaczącej odpowiedzi immunologicznej” – czytamy w artykule epidemiologa i specjalisty medycyny morskiej i tropikalnej prof. Krzysztofa Korzeniewskiego, opublikowanym na portalu „Medycyna Tropikalna”.
Jak wskazuje dr Jabłońska, typowymi przykładami są tu zakażenia herpeswirusami czy wirusem ospy wietrznej i półpaśca. W przypadku takiego zakażenia wirus początkowo namnaża się, ale proces ten zostaje wstrzymany. Niestety, do czasu, bo wirus wyczekuje odpowiedniego momentu do reaktywacji. Czynników spustowych może być wiele – mogą to być m.in. bodźce chemiczne, termiczne, hormonalne, psychiczne.
To przykład zakażenia wirusem HCV (wirusowego zapalenia wątroby typu C). Wirus ten wnika do organizmu, zajmuje komórki w wątrobie i zaczyna ją pustoszyć. Niestety, zwykle w sposób dla gospodarza niezauważalny lub ledwie zauważalny (objawem jest przewlekłe zmęczenie). - U 20-25 proc. zakażonych wirusem HCV w ciągu 20 lat, a u 5 proc. – w ciągu roku rozwinie się marskość wątroby – ostrzega dr Michał Sutkowski, rzecznik prasowy Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce.
Przykładem takiego zakażenia jest zakażenie wirusem HIV. Wirus wnika do organizmu, powodując często w ciągu tygodnia od zakażenia niegroźne objawy grypopochodne, które po kilku dniach mijają. Dopiero po latach (o ile nie stosuje się leków przeciwwirusowych) rozwija się w rezultacie tego zakażenia choroba o nazwie AIDS.
Źródła: Portal „Medycyna Podróży” autorstwa prof. Krzysztofa Korzeniewskiego : Artykuły o wirusowych chorobach zakaźnych opublikowane na portalu Medycyna Praktyczna Konferencja „Wirusologia 2020 – nie tylko o COVID-19” zorganizowana przez Health Project Management i Fundację Imienia Dr. Macieja Hilgiera
Policjanci pod nadzorem prokuratury wyjaśniają okoliczności pożaru domku jednorodzinnego, do którego doszło dziś w nocy w gm. Hańsk. Podczas gaszenia strażacy znaleźli ciało należące najprawdopodobniej do 60-letniego mężczyzny. Zaprószenie ognia od piecyka na drewno to wstępna przyczyna tego tragicznego zdarzenia.
Informację o zdarzeniu otrzymaliśmy tuż po północy. Policjanci skierowani na miejsce pożaru, ustalili że w trakcie akcji gaśniczej strażacy ujawnili ciało należące najprawdopodobniej do 60-letniego mężczyzny mieszkającego w tym domu. Jako wstępną przyczynę tego tragicznego w skutkach pożaru ustalono zaprószenie ognia z piecyka na drewno.
Policjanci pod nadzorem prokuratora przeprowadzili oględziny miejsca. Ciało mężczyzny zostało zabezpieczone do wykonania dalszych badań. Wstępnie wykluczono udział osób trzecich. Trwa wyjaśnianie dokładnych okoliczności pożaru.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej