Włodawscy policjanci wspólnie z funkcjonariuszami KAS zabezpieczyli oferowane do sprzedaży produkty z podrobionymi znakami towarowymi znanych marek. Mundurowi zabezpieczyli ponad 100 sztuk zabawek od właścicielki jednego ze stoisk handlowych w Okunince oraz prawie 100 sztuk odzieży różnych firm oferowanych do sprzedaży na targowisku w Urszulinie. Za to przestępstwo grozi do 2 lat więzienia.
Włodawscy policjanci dw. z korupcją i przestępczością gospodarczą realizowali czynności wspólnie z funkcjonariuszami Krajowej Administracji Skarbowej. Mundurowi weryfikowali posiadane informacje dotyczące sprzedaży artykułów z podrobionymi znakami towarowymi znanych marek.
W efekcie działań funkcjonariusze zabezpieczyli ponad 100 sztuk zabawek od właścicielki jednego ze stoisk handlowych w Okunince. Mundurowi zabezpieczyli także prawie 100 sztuk ubrań sprzedawanych przez 59-latkę z Lublina na targowisku w Urszulinie.
Policjanci przedstawili kobiecie zarzut przeciwko ustawie Prawo własności przemysłowej. Za to przestępstwo grozi do 2 lat więzienia. Policjanci prowadzą dalsze czynności w tej sprawie. Ustalają kolejnych pokrzywdzonych i wartość strat powstałych w wyniku tej działalności.
Za posiadanie narkotyków policjanci zatrzymali w Okunince 21 i 26-latka z gm. Gryfice. Łącznie funkcjonariusze z OPP w Lublinie zabezpieczyli ponad 200 gramów środków odurzających i substancji psychotropowych. Śledczy przedstawili mężczyznom zarzuty z Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. 26-latek dzisiaj został tymczasowo aresztowany. Grozi mu kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
W sobotę nad ranem policjanci z Oddziału Prewencji Policji w Lublinie, którzy pełnią służbę nad jeziorem Białym w Okunince zatrzymali 2 mężczyzn z gm. Gryfice, u których znaleźli narkotyki. 26-latek posiadał przy sobie kilkanaście gramów amfetaminy. Dodatkowo w trakcie przeszukania auta, którym się poruszali, mundurowi znaleźli marihuanę, mefedron oraz niewielkie ilości amfetaminy. Łącznie policjanci zabezpieczyli ponad 200 gramów zabronionych substancji.
Śledczy przedstawili 26-latkowi zarzut posiadania znacznej ilości środków odurzających i substancji psychotropowych oraz wnioskowali o tymczasowy areszt, do którego przychylił się prokurator. Mężczyźnie grozi kara do 10 lat więzienia. Dzisiaj decyzją sądu został tymczasowo aresztowany na okres 3 miesięcy.
Z kolei jego 21-letni kolega, u którego w mieszkaniu policjanci znaleźli roślinę konopi indyjskich, usłyszał zarzut uprawy, za co grozi mu kara do 3 lat więzienia.
Prokuratury w całym kraju zbadały 1771 gminnych uchwał dotyczących pobierania od mieszkańców opłat za przyłączenie do sieci wodociągowych i kanalizacyjnych; do sądów skierowano 469, a 333 z nich zostało uwzględnionych - podała Prokuratura Krajowa.
Pismo do wszystkich prokuratorów w kraju rozesłał w tej sprawie zastępca Prokuratora Generalnego Robert Hernand. Zwrócił w nim uwagę, że "obowiązek ponoszenia opłat nakładany jest na mieszkańców bez upoważnienia ustawowego i narusza art. 7, art. 84 i art. 94 Konstytucji RP".
"Zaznaczył, że upoważnienie powinno wynikać wprost z przepisów ustawowych i wskazywać organ administracji publicznej właściwy do wydania danego aktu normatywnego" - informuje Prokuratura Krajowa (PK). W efekcie prokuratorzy w skali całego kraju przeanalizowali już łącznie 1771 uchwał badając zgodność z prawem warunków podłączenia do gminnych sieci wodociągowych, kanalizacji sanitarnej i kanalizacji ogólnej.
"W sytuacji ujawnienia nieprawidłowości polegających na nakładaniu na mieszkańców obowiązku ponoszenia opłaty przyłączeniowej za możliwość podłączenia budynku do gminnych sieci, podejmują oni działania zmierzające do zakwestionowania tych zapisów, jako nie posiadających upoważnienia ustawowego" - informuje PK. Czytaj więcej
Z udziałem przedstawicieli najwyższych władz państwowych, władz województwa i samorządowców podpisano we Włodawie „Porozumienie w sprawie współpracy w zakresie realizacji projektu rewitalizacji połączenia Chełm – Włodawa wraz z poprawą dostępności transportu kolejowego w m. Włodawa”.
Witając przybyłych gości z Wicepremierem Jackiem Sasinem, Wicewojewodą Lubelskim Robertem Gmitruczukiem i Marszałkiem Województwa Lubelskiego Jarosławem Stawiarskim na czele burmistrz Włodawy Wiesław Muszyński podkreślał jak ważna będzie to inwestycja dla rozwoju miasta i regionu.
– O tym jak ważna jest to inwestycja dla rozwoju Włodawy, okolicznych gmin i całej Lubelszczyzny nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Rewitalizacja linii kolejowej nr 81 Chełm – Włodawa będzie z pewnością impulsem do rozwoju gospodarczego i turystycznego.Dodatkowo dla Włodawy realizacja tego projektu będzie miała dodatkowy aspekt historyczny, ponieważ przewiduje przedłużenie linii kolejowej bezpośrednio do naszego miasta. W imieniu zebranych tu samorządowców bardzo dziękuję tym, którzy przygotowują tą inwestycję – mówił W. Muszyński.
Głównym celem Programu Uzupełniania Lokalnej i Regionalnej Infrastruktury Kolejowej (Kolej+) jest połączenie miejscowości liczących powyżej 10 tys. mieszkańców z miastami wojewódzkimi i rozbudowa infrastruktury kolejowej. Program ma eliminować wykluczenie komunikacyjne poprzez zapewnienie lepszego dostępu do kolei. Realizacja Kolej+ wpłynie na poprawę warunków życia mieszkańców i wzrost atrakcyjności wielu regionów Polski.
Program jest skierowany przede wszystkim do jednostek samorządu terytorialnego/związków metropolitalnych, które byłyby zainteresowane rozwojem infrastruktury kolejowej na swoim terenie, przy uwzględnieniu potrzeb komunikacyjnych mieszkańców. Program zakłada realizację inwestycji liniowych – tj. modernizację istniejącej lub budowę nowych linii kolejowych oraz inwestycje punktowe, jak np. budowa nowych przystanków, mijanek czy łącznic kolejowych.
Możliwości powrotu i rozwoju kolejowych połączeń zapewnia dofinansowanie ze środków Programu, które wynosi 85 proc. Pozostałe 15 proc. stanowić będą środki własne samorządów. Budżet Kolej+ wynosi 5,6 mld zł, co przy 15 proc. udziale samorządów daje możliwość zrealizowania inwestycji o wartości 6,6 mld zł. Zadania realizowane w ramach Programu mogą obejmować opracowanie dokumentacji projektowo-technicznej lub opracowanie dokumentacji projektowo- technicznej wraz z realizacją robót. Program Kolej+ zaplanowano do realizacji do 2028 roku.
Mimo ulewnych deszczy w Polsce wciąż mamy suszę. Krótkotrwałe i intensywne opady powodują lokalne podtopienia. Występowanie tych pozornie wykluczających się zjawisk jednocześnie jest efektem zmian klimatycznych. Każdy może jednak podjąć działania realnie poprawiające sytuację.
Ulewne deszcze, podtopienia i susza – tak jest w Polsce
Ostatnio w Polsce walczyliśmy z tzw. powodziami błyskawicznymi. Pojawiły się one po ulewnych deszczach i bardzo szybko doprowadzały do podtopień. Podczas nawałnic lub kilku następujących po sobie burz z intensywnymi opadami spada tak dużo wody, że ziemia nie jest w stanie jej przyjąć. Obserwowaliśmy to m.in. przed ostatnim weekendem czerwca w okolicach Przeworska na Podkarpaciu.
Powtarzające się od kilku lat bezśnieżne zimy dodatkowo wpływają na obniżenie poziomu wód podziemnych. Odbudowę zasobów wodnych mogą zapewnić tylko mniej intensywne, ale długotrwałe opady.
To efekty zmian klimatycznych. Jeszcze możemy poprawić sytuację
Przyczyną występowania ekstremalnych zjawisk pogodowych są zmiany klimatyczne. W dużej mierze odpowiada za nie efekt cieplarniany. Przemysł, transport i intensywna hodowla zwierząt sprawiają, że do atmosfery trafiają duże ilości m.in. dwutlenku węgla. To prowadzi do wzrostu temperatury na Ziemi i zaburzenia równowagi opadowej. Kłopot stanowi także postępujący rozwój obszarów miejskich.
– Coraz większe tereny zajmują ulice, place i chodniki. Zastępują one łąki i lasy – wszelkie powierzchnie nieutwardzone, biologicznie czynne, które dotychczas wchłaniały wody opadowe. Dlatego tak ważna jest dbałość o oazy zieleni w naszym otoczeniu, m.in. miejskie parki.Działać może każdy, np. tworząc łąkę kwietną. Jest to proste i tanie, a korzyści duże. Tego rodzaju roślinność nie tylko cieszy oczy pięknymi kolorami, ale przede wszystkim wiąże wilgoć w glebie. Jeśli wysiejemy rośliny miododajne, pomożemy także pszczołom – podkreśla Anna Sawicka.
Warto zadbać też o magazynowanie deszczówki. Można gromadzić ją w zbiorniku retencyjnym, a w dowolnej chwili wykorzystać do prac gospodarczych lub podlewania ogrodu. Jeżeli zbudujemy odpowiednią instalację, deszczówkę wykorzystamy nawet w domu – do takich czynności jak spłukiwanie toalety lub pranie.
Pieniądze w zasięgu ręki
Rządowy program „Moja Woda” oferuje wsparcie na inwestycje związane z wykorzystywaniem zatrzymanej wody, w tym budowę zbiornika retencyjnego. Przedsięwzięcie może zostać dofinansowane w wysokości nawet 80 procent jego wartości, w kwocie nie wyższej niż 5 tys. zł.
Od 1 lipca wnioski są przyjmowane w Wojewódzkich Funduszach Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Warto również zapoznać się z produktami oferowanymi przez bank specjalizujący się w inwestycjach proekologicznych. Samorządy z kolei mogą wziąć udział w konkursie „Miasto z klimatem”. Dzięki inicjatywie Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz Ministerstwa Klimatu można sfinansować m.in. likwidację powierzchni nieprzepuszczalnych w miastach.
Policjanci w każde wakacje dbają o bezpieczeństwo turystów wypoczywających w Okunince. Szczególną rolę pełnią stermotorzyści sierż. szt. Sylwester Kosidło i sierż. szt. Jacek Borsuk czuwający nad bezpieczeństwem w wodzie. W tym roku 16 dodatkowych policjantów z Lublina wspiera włodawską komendę. Przez całe wakacje trwa akcja „Kręci mnie bezpieczeństwo nad wodą”, podczas której mundurowi edukują z zakresu bezpieczeństwa.
Szczególną rolę podczas zabezpieczania wypoczynku letniego pełnią stermotorzyści. Policjanci patrolują jezioro i zwracają uwagę na wszelkie sytuacje mogące zagrać życiu i zdrowiu kąpiących się osób. Policjanci w miniony weekend pomogli wydostać się z wody 2 żeglarzom, którym 200 metrów od brzegu wywróciła się łódź.
Policjanci prowadzą też działania profilaktyczne w ramach IV edycji ogólnopolskiej akcji informacyjno-edukacyjnej „Kręci mnie bezpieczeństwo nad wodą”. Podczas przedsięwzięcia policjanci edukują w zakresie bezpiecznego spędzania wolnego czasu, a szczególnie nad wodą.
E.T.
/ź/ policja.gov.pl
Stermotorzysci z Okuninki zapewne zawsze sprawdzają pogodę na ??? www.wlodawa.net/POGODA a Ty?
Gmina Włodawa informuje, że w związku z intensywnymi opadami deszczu, znacznie podniósł się poziom wody w rzekach Tarasienka i Włodawka. Woda zalała okoliczne nieruchomości położone w dolinie rzek, jak również przepompownie ścieków PZ-3 i PZ-4, które odbierają w tym rejonie ścieki z nieruchomości.
Z tego powodu Spółka Wodno – Ściekowa „Jezioro Białe – Glinki” w Orchówku zmuszona została do wyłączenia wyżej wymienionych przepompowni i tym samym zaprzestał odbioru ścieków z posesji. W celu zapobieżenia ewentualnego niekontrolowanego wylewania się ścieków do rzeki Tarasienka i możliwości zanieczyszczenia wód rzeki Jeziora Glinki podjęto decyzję o natychmiastowym wstrzymaniu dostawy wody do nieruchomości leżących w pobliżu rzeki. W związku z tym urzędnicy proszą o nie korzystanie z własnych, lokalnych ujęć wody.
Dostawa wody jak i odbiór ścieków zostanie natychmiastowo wznowiony po obniżeniu się poziomu wody w rzece Tarasienka do poziomu umożliwiającego prawidłowe funkcjonowanie kanalizacji sanitarnej.
Nieruchomości objęte wstrzymaniem dostaw wody i odbioru ścieków to: IX-13G do IX-16K, IX-23A do IX-23K, IX-25N, IX-25ZA, IX-25Z, IX-26 do IX3-0E, IX-37, IX-38, IX-39, IX-42, IX-43A, IX-43B, IX-49 do IX-72B, IX-61 oraz IX-94 do IX-140, ul. Wesoła Nr 106 do 114.
Miejscem, w którym będzie można pobrać wodę do celów spożywczych jest dyspozytornia przepompowni PI w Okunince (w centrum Okuninki, droga szutrowa naprzeciw zejścia na główną plażę ) oraz budynek ujęcia wody w Okunince (kran zewnętrzny).
Pierwszą turę wyborów prezydenckich mamy już za sobą. Odbyła się ona w niedzielę 28 czerwca 2020 roku, druga tura prawdopodobnie odbędzie się 12 lipca 2020 roku. Niżej prezentujemy wyniki głosowania, oraz składy obwodowych komisji wyborczych w powiecie Włodawa. W powiecie Włodawa zdecydowanym zwycięzcą jest obecny Prezydent RP Andrzej Duda, który uzyskał 9 794 głosów czyli 52,45% wszystkich oddanych głosów w powiecie. Na drugim miejscu Rafał Trzaskowski obecny prezydent miasta stołecznego Warszawa, uzyskał on w naszym powiecie 3 816 głosów czyli 20,44% wszystkich oddanych głosów. Obaj kandydaci na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej spotkają się w drugiej turze wyborów, która jest zapowiadana na 12 lipca 2020 roku.
Wyniki wyborów z dnia 28 czerwca 2020 roku dane z powiatu Włodawa
Kandydat - Liczba głosów - Procent głosów
DUDA Andrzej - 9 794 - 52,45% TRZASKOWSKI Rafał - 3 816 - 20,44% HOŁOWNIA Szymon - 2 518 - 13,48% BOSAK Krzysztof - 1 280 - 6,85% KOSINIAK-KAMYSZ Władysław - 760 - 4,07% BIEDROŃ Robert - 344 - 1,84% JAKUBIAK Marek - 43 - 0,23% ŻÓŁTEK Stanisław - 40 - 0,21% PIOTROWSKI Mirosław - 37 - 0,20% TANAJNO Paweł - 21 - 0,11% WITKOWSKI Waldemar - 20 - 0,11%
Wybory to też dobra okazja, aby dorobić. Członkowie obwodowych komisji wyborczych mogli za dzień sporo dorobić. Stawki wahały się od 350 (w przypadku członka komisji) do 500 złotych (w przypadku przewodniczącego komisji). Z kolei zastępca przewodniczący otrzymał wynagrodzenie w wysokości 400 złotych.
Według nowej ustawy potrzeba mniej członków komisji.
"Zgodnie ze specustawą wyborczą z 2 czerwca 2020 roku, minimalny skład liczbowy obwodowej komisji wyborczej wynosi 3 członków. Ułatwiło to nieco powoływanie komisji. Przed 10 maja był z tym problem, jak zresztą zazwyczaj, przed każdymi wyborami.
Zgodnie z Kodeksem wyborczym w skład każdej obwodowej komisji wyborczej powołuje się: 7 osób w obwodach głosowania do 1000 mieszkańców, 9 osób w obwodach od 1001 do 2000 mieszkańców, 11 osób - od 2001 do 3000 mieszkańców i 13 osób w obwodach głosowania powyżej 3000 mieszkańców. Minimalny skład liczbowy obwodowej komisji wyborczej wynosi 5 członków." - prawo.pl
Do zadań komisji obwodowych należało przeprowadzenie głosowania w obwodzie, czuwanie w dniu wyborów nad przestrzeganiem prawa wyborczego w miejscu i czasie głosowania. Przeliczenie i ustalenie wyników głosowania w obwodzie i podanie ich do publicznej wiadomości oraz przesłanie wyników głosowania do właściwej komisji wyborczej.
Poniżej wykaz 355 członków obwodowych komisji wyborczych z powiatu Włodawa, dane można sortować i wyszukiwać po imieniu, nazwisku, gminie czy funkcji w komisji.
/ź/ wybory.gov.pl, prawo.pl
Wiec, kto zastał członkiem komisji? I ile zarobił? Policzcie już sami.
Komuś, kto traci wzrok, potrzebna jest rehabilitacja. Zyskuje wtedy samodzielność i chęć do życia. Są ośrodki, w których można nauczyć się, jak przyszyć guzik, przygotować posiłek, samemu odczytać ulotkę czy rozpoznawać pieniądze. Ba, niektóre osoby słabowidzące mogą nawet bezpiecznie jeździć na rowerze. "Nie zwlekajcie, przyprowadźcie do nas bliskich albo sąsiadów, którzy tracą wzrok. My umiemy im pomóc” – przekonuje Teresa Kłys, dyrektor jednego z takich miejsc - Centralnej Przychodni Rehabilitacyjno – Leczniczej Polskiego Związku Niewidomych.
Na czym polega rehabilitacja osoby, która traci wzrok?
Wzrok to zmysł, który odbiera 80 proc. informacji o otaczającym nas świecie i gdy go zabraknie, świat wali się na głowę. Ci którzy są niewidomi od dziecka najczęściej nie martwią się tym - oni nie znają innego świata, tak było zawsze, dorastają w ciemności, uczą się z nią żyć, radzić sobie. Natomiast osoba, która całe życie była aktywna, miała zainteresowania, uprawiała sporty i nagle traci wzrok, staje się niesamodzielna, nieporadna. Nie jest w stanie wielu rzeczy wokół siebie zrobić – ładnie się ubrać, umalować się, nie wykona sama wielu domowych czynności. Nie widzi, więc nie czyta, nie ogląda telewizji, nie rozwiązuje krzyżówek, swoją przyszłość widzi w czarnych barwach.
Utraty wzroku nie widać tak, jak widać inną niepełnosprawność. Otoczenie często nie ma świadomości, że te osoby źle widzą (wyglądają normalnie) stąd często niemiłe uwagi: „Niech pan kupi sobie okulary!”, albo obraża się na tych „zarozumiałych” co przestali się kłaniać sąsiadom na ulicy. Osoby słabowidzące różnie widzą w różnych warunkach oświetleniowych. Są też tacy którzy chodzą z biała laską, ale mogą czytać gazetę bez okularów, a wtedy rodzi się podejrzenie oszustwa czy wykorzystywania innych. Zaczyna się depresja. Jeżeli taka osoba ma rodzinę to ma kto jej pomóc, choć najczęściej kończy się to tak, że bliscy wykonują za tę osobę wszystkie czynności, a to bardzo źle.
Ale jak to - lepiej nie pomagać?
Chodzi o to, by nie wyręczać takiej osoby, bo to uzależnienia ją od innych.
No dobrze, ale co zrobić, kiedy taka osoba nie jest w stanie sama o siebie zadbać?
Najlepiej, aby jak najszybciej zgłosić się do takiego miejsca jak nasza przychodnia - tu oswajamy pacjenta z nową sytuacją, pokazujemy, jak żyć z tą dysfunkcją, jak sobie radzić. Mamy czas, cierpliwość i zrozumienie. Wśród personelu są także osoby, słabowidzące i niewidome (nie widzą od urodzenia). Są świadectwem tego, że można z taką dysfunkcją żyć: osoby te obsługują komputer, jeżdżą komunikacją publiczną, prowadzą gospodarstwo domowe. Jedna z nich, młodsza, ma małe dziecko i wychowuje je bardzo aktywnie, druga jest starsza i wciąż jest bardzo aktywna zawodowo.
To możliwe?
Tak. Zaczynamy od rozmowy z pacjentem – od zorientowania się, w jakiej jest sytuacji wzrokowej, życiowej, jakie ma problemy oraz jaki ma stosunek do swojej niepełnosprawności. Pacjenci chętnie korzystają z pomocy naszych psychologów, którzy, jak wcześniej wspomniałam, stanowią żywy przykład, że można żyć pełnia życia mimo słabego wzroku. Następnie staramy się dobrać pomoce optyczne i nieoptyczne umożliwiające rozwiązanie tych problemów, z którymi pacjent do nas przyszedł. Udzielamy wsparcia informacyjnego.
Kto do was trafia?
Największą grupą naszych pacjentów są osoby powyżej 60 rż., które tracą wzrok na skutek zwyrodnienia plamki (AMD) - schorzenia ściśle związanego z wiekiem. Kłopot w tej chorobie polega na tym, że choć istnieje świetny program lekowy, to kryteria są ustawione na tyle wysoko, że nawet jeżeli pacjentowi uda się do niego zakwalifikować, to nie znaczy, że będzie w tym programie całe życie. Bo kiedy dojdzie do zahamowania choroby (a do tego dążymy), już nie ma dla niego miejsca w programie – bo jest „zbyt zdrowy”. Do programu nie zakwalifikują się też osoby, u których degeneracja plamki jest już zbyt zaawansowana - te nie rokują. A bez leczenia wzrok będzie się pogarszał.
Co wobec tego możecie zaoferować takim osobom?
Najpierw musimy się dowiedzieć, czego taka osoba od nas oczekuje. Bo jeśli to ktoś, kto nigdy nie czytał książek nie będziemy go teraz na siłę tego uczyć. Ale np. jeśli to pani, która całe życie gotowała i nie chce z tego rezygnować, bo ma dużą rodzinę, wnuki, podpowiemy, jak może w dalszym ciągu to robić. Pokazujemy, jak sobie radzić. Uczymy różnych technik, np. innego krojenia, dobieramy różne pomoce, np. okulary lupowe, w których można wykonywać czynności manualne, lub lornetkowe - do oglądania telewizji. Zachęcamy do podejmowania kolejnych prób, uczymy samodzielności. Prezentujemy dostępne na rynku ułatwienia, np. specjalny czujnik poziomu cieczy na kubeczek, który pomaga przygotować samemu gorący napój (lejąc wrzątek w pewnym momencie zaczyna piszczeć i wiemy, że należy przestać lać wodę). Dostępne są również urządzenia elektroniczne i udźwiękowione (mówiące) ułatwiające życie jak np. lupy, wagi, zegarki, ciśnieniomierze czy urządzenia lektorskie odczytujące tekst. Takich ułatwień jest sporo.
Polecam dwa krótkie filmy o rehabilitacji osób z dysfunkcją narządu wzroku, w których nasza rehabilitantka opowiada na czym polega rehabilitacja osób słabowidzących oraz prezentuje z jakich pomocy optycznych i nieoptycznych mogą skorzystać osoby słabowidzące (dostępne na youtube).
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Podpowiadamy proste, ale nieoczywiste dla dobrze widzących rozwiązania, jak np. używanie kontrastowych rzeczy. Na białym stole biały kubek jest dla niedowidzącej osoby niewidoczny. Ale wystarczy używać czarnego kubka i już wiele z tych osób dostrzeże ten kontrast. Można też poobklejać meble, klamki specjalnymi taśmami, aby łatwiej było z nich korzystać.
Na szczęście postęp medycyny spowodował, że w większości pacjenci nie ślepną całkowicie, tylko stają się osobami słabowidzącymi – pomagamy im wykorzystać ten potencjał, którym jeszcze dysponują. Niektórym naszym pacjentom wystarczają okulary o 1-2 dioptrie mocniejsze od ich własnych, aby mogły czytać lub okulary z filtrami medycznymi (krawędziowymi), które poprawiają kontrast i chronią oczy przed nadmiernym światłem nie zaciemniając przy tym obrazu.
Przy okazji warto podkreślić, aby nigdy nie kupować lup czy okularów na ulicznych straganach, czy nawet w sklepach, które nie są salonami optycznymi. One niemal nigdy nie spełniają standardów medycznych. I nie dość, że nie spełniają swojej roli, to jeszcze często zniechęcają pacjentów do kolejnych prób dobrania odpowiedniego dla nich sprzętu. A warto z niego korzystać, póki można.
Właściwie wszystkie choroby okulistyczne, poza zaćmą, którą da się leczyć, w różnym tempie degenerują wzrok, dlatego lepiej nie zwlekać z wizytą w naszym ośrodku. Na wizytę zapraszamy często pacjenta z rodziną/opiekunem, bo wtedy łatwiej zrozumieć bliskim rozlewanie herbaty czy potykanie się o krzesło, które od zawsze stoi w tym miejscu.
Czyli…?
W naszym społeczeństwie biała laska jest synonimem ślepoty, dlatego naszym zadaniem jest informowanie i przyzwyczajanie społeczeństwa, że istnieje bardzo duża grupa osób słabo widzących, które tylko w pewnych sytuacjach potrzebują pomocy i jedynym sposobem zasygnalizowania otoczenia jest biała laska. Do sprawy białych lasek dla osób słabowidzących staramy się podchodzić bardzo indywidualnie i z wyczuciem, ponieważ zbyt wczesne poruszanie tego tematu może zablokować psychicznie pacjenta i więcej nie zgłosi się na rehabilitację.
Na szczęście istnieją białe laski sygnalizacyjne, zajmują mało miejsca, można je nosić w kieszeni i rozkładać tylko w sytuacjach trudnych lub niebezpiecznych. To niezwykle przydatny gadżet – uszkodzony wzrok ma to do siebie, że o ile w ciągu dnia jeszcze jako tako widać, to kiedy przychodzi zmrok, dla nich nagle zapada ciemność - ludzie się gubią, wchodzą na jezdnię, wpadają pod auta.
Jednym z największych problemów osób ociemniałych jest brak orientacji przestrzennej. Ktoś musi je nauczyć, jak odbierać bodźce zewnątrz. Trzeba z taką osobą wyjść na ulicę, stanąć przy skrzyżowaniu, aby nauczyła się oceniać odległości, rozpoznawać, czy nadjeżdża samochód lub tramwaj, jak jest daleko, czy zdąży przejść przez jezdnię, czy raczej nie.
Tego też uczycie?
Uczymy tylko podstawowych technik na terenie naszej przychodni. Działamy w ramach Dziennego Ośrodka Rehabilitacyjnego i możemy pomagać jedynie na miejscu, stacjonarnie. Osobę niewidomą należy uczyć orientacji przestrzennej na trasach, po których stale się porusza.
Kto więc to robi? Asystent osoby niepełnosprawnej?
Nie, asystent bywa tylko przewodnikiem. Orientacji przestrzennej uczy specjalnie przeszkolony instruktor. Takimi rzeczami zajmują się najczęściej organizacje pozarządowe, które działają na rzecz osób niewidomych pod warunkiem zdobytego na ten cel grantu.
No dobrze, ale takim osobom, szczególnie na początku, może być trudno do was dotrzeć.
Zdajemy sobie z tego sprawę, jednak NFZ nie dopuszcza wizyt domowych. Bardzo szkoda, bo gdyby to było możliwe, nasi specjaliści mogliby pomóc dostosować dom do potrzeb osoby niedowidzącej. One często potykają się, obijają o meble, albo wręcz przewracają - czasem wystarczy małe przemeblowanie, przesunięcie stołu, zwinięcie dywanu, żeby ułatwić funkcjonowanie. Szczególnie, że to często osoby samotne. Oczywiście kiedy do nas przyjdą, nawet z opiekunem, czy z kimś z rodziny – podpowiemy co robić, ale to jednak nie to samo.
Co doradzić takiej osobie i rodzinie, jeśli już wiemy, że jest choroba i będzie postępowała?
Żeby zgłaszali się do Polskiego Związku Niewidomych, który ma jednostki w całej Polsce lub skontaktowali się z centralą w Warszawie. W takim miejscu są osoby świetnie zorientowane gdzie lokalnie, najbliżej miejsca zamieszkania warto zwrócić się po pomoc.
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Warto też zadbać o orzeczenie o niepełnosprawności. Jest z tym problem, bo wiele osób nie chce tego robić – albo dlatego, że wydaje im się to zbyt skomplikowane, albo uznają, że to im do niczego niepotrzebne. Tymczasem taki orzeczenie daje mnóstwo uprawnień i przywilejów. Np. Polski Związek Niewidomych organizuje turnusy dla osób ociemniałych, ale może tam pojechać tylko osoba niepełnosprawna – jeżeli ktoś nie ma orzeczenia, nie zakwalifikuje się. Jest też mnóstwo fundacji i stowarzyszeń, które oferują pomoc, ale żeby móc z takiej pomocy skorzystać trzeba mieć orzeczenie o niepełnosprawności. Ponadto wiele rzeczy jest refundowanych, np. na lupy elektroniczne, które kosztują od 3 do 5 tys. zł lub filtry od 250 zł można dostać z Polskiego Funduszu Rehabilitacji Osoby Niepełnosprawnej (PRFON) nawet do 80 proc. dofinansowania.
Jest sporo elektronicznych urządzeń dla niedowidzących, np. elektroniczna lupa, czyli powiększalnik, który stawiamy sobie na książce czy gazecie i robimy zrzut na ekran telewizora, a następnie ustawiamy sobie dowolny rozmiar czcionki. Ale taki sprzęt kotuje od 3 tys. zł wzwyż, niewiele osób może sobie na to pozwolić, a PFRON może go częściowo zrefundować. Dlatego namawiamy naszych podopiecznych, aby postarali się o takie orzeczenie i jeśli ktoś potrzebuje pomagamy wypełnić właściwy wniosek.
Czy żeby dostać do takiego ośrodka jak ten konieczne jest jakieś skierowanie?
Tak, trzeba mieć skierowanie od lekarza okulisty, który współpracuje z NFZ. Z tym bywa problem, bo rehabilitacja osób niedowidzących to mało znane świadczenie – niestety, wciąż nie wszyscy lekarze wiedzą o tym, że jest coś takiego jak rehabilitacja wzroku. A skoro nie wiedzą lekarze, to tym bardziej i pacjenci. Dlatego zazwyczaj trafiają do nas z przypadku - gdy ktoś bliski czy znajomy wyszuka taką informacje w internecie, albo usłyszy od kogoś. A naprawdę warto - osobie niedowidzącej przysługuje 120 wizyt w roku, to bardzo dużo, raczej nie zdarza się, aby komuś zabrakło. W ramach tego świadczenia ma wszystko czego mu potrzeba: terapeutę widzenia, tyflologa, instruktora orientacji przestrzennej, psychologów, instruktora czynności codziennych.
Co to znaczy?
To osoba, która uczy jak przygotować posiłek, ubrać się, jak dobierać garderobę, żeby nie założyć dwóch różnych skarpetek, jak się malować – są specjalne nakładki na paznokcie, które ułatwiają niewidomym kobietom zrobienie sobie makijażu. Opanowanie tych czynności może sprawić, że można nawet się nie domyślić, że ktoś jest niewidomy.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej