Przed wyborami były apele w mediach, powoływanie się na dobro własnych dzieci, krytyka dyrekcji i obietnice walki o każdy mały pacjent. Po objęciu władzy pozostała gorzka rzeczywistość: likwidacja oddziału i wywożenie cennej aparatury do innych powiatów.
Z opublikowanego Protokółu nr 98 z posiedzenia Zarządu Powiatu Włodawskiego z dnia 27 lipca 2026 r. jasno wynika, w jakim kierunku zmierza polityka nowych władz wobec Oddziału Dziecięcego SPZOZ we Włodawie:
"Ad 10. Zarząd pozytywnie rozpatrzył prośbę dyrektora Samodzielnego Publicznego Zespołu Opieki Zdrowotnej we Włodawie o zgodę na zbycie aktywów trwałych, które zostały przekazane Szpitalowi przez Fundację Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy w formie darowizny z przeznaczeniem na potrzeby Oddziału Dziecięcego. Sprzęt zostanie przekazany do szpitala SPZOZ w Świdniku na Oddział Neonatologii. Jednocześnie Zarząd wyraził zgodę na sprzedaż zbędnych środków trwałych, które stały się zbędne dla dalszej działalności jednostki. "
Przegląd obietnic: "Jako rodzic 5-latka nie wyobrażam sobie jeżdżenia do Chełma"
Sytuacja wokół włodawskiej pediatrii to podręcznikowy przykład politycznego zwrotu o 180 stopni. Gdy poprzednie władze zawieszały funkcjonowanie oddziału z powodu braku lekarzy, politycy dzisiejszego Zarządu Powiatu ostro krytykowali te decyzje, budując na tym swój polityczny kapitał.
W artykule opublikowanym w tygodniku "Echo Katolickie" z 10 kwietnia 2024 r. pod tytułem "Nadal bez pediatrii", dzisiejszy Starosta Włodawski Mariusz Zańko tak argumentował potrzebę natychmiastowego otwarcia oddziału - "Występuję tutaj nie jako radny powiatowy, ale jako rodzic pięcioletniego dziecka, które kilka razy korzystało ze usług oddziału (...) mieszkańcy powiatu nie chcą dłużej jeździć do szpitali w Chełmie czy Parczewie. Co dalej z naszą pediatrią?"
Do tego dochodziły wpisy w mediach społecznościowych, m.in. komentarze, że wstrzymanie prac pediatrii " To bardzo smutna wiadomość dla dzieci potrzebujących pomocy i ich rodziców. Jako radny powiatu liczę na szybką reakcje Zarządu Powiatu i dyrekcji w celu ponownego otwarcie tego potrzebnego oddziału - napisał w komentarzu Mariusz Zańko, o czym pisał rynekzdrowia.pl w artykule "Szpital zawiesił na miesiąc oddział pediatryczny. Powodem "siła wyższa" - z dnia 13 lipca 2022 roku.
Deklaracje te stanowiły fundament kampanii wyborczej i były powodem, dla którego wielu rodziców oddało swoje głosy na obecną ekipę rządzącą.
Brutalne zderzenie z rzeczywistością: Oddział zamknięty, sprzęt wywieziony Gdy po wyborach nastąpiła zmiana władzy, obietnice o ponownym otwarciu pediatrii błyskawicznie zniknęły. Umierający oddział zamknięto na dobre, a kolejnym krokiem stało się pozbywanie wyposażenia medycznego.
Łącznie sam sprzęt medyczny od WOŚP dla najmłodszych pacjentów z Włodawy i okolic wynosił ponad 400 tysięcy złotych - tu w linku można sprawdzić jaki to sprzęt.
Aparatura podarowana przez Polaków w ramach Finałów WOŚP ma teraz służyć pacjentom w Świdniku. Co więcej – Zarząd Powiatu dał zielone światło na sprzedaż pozostałych środków trwałych, które stały się "zbędne dla dalszej działalności". Mieszkańcy mają prawo pytać: czy "zbędne środki" to reszta łóżeczek i aparatury zlikwidowanego oddziału dziecięcego?
W sobotę w Żukowie jadąca Skodą 42 latka uderzyła w tył Hyundaia kierowanego przez 38 latka. Na miejsce wezwano patrol policji, bowiem od kobiety wyczuwalna była silna woń alkoholu. Na szczęście kierującemu Hyundaiem oraz jego dzieciom nic się nie stało, a zbadana na stan trzeźwości 42-latka wydmuchała niemal 1,5 promila.
Z policyjnych baz danych wynikało, że kobieta nie ma uprawnień do kierowania, ma za to dwa aktywne zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych obowiązujące do 2030 roku. 42 latka od soboty trzeźwiała w policyjnym areszcie, a wczoraj została oddana pod dozór policji.
Analiza raportów o stanie miasta za lata 2023-2025 prowadzi do interesującego wniosku. Liczba mieszkańców maleje, liczba uczniów maleje, ale administracja trwa niewzruszona. Gdyby podobną stabilność udało się osiągnąć w demografii, Włodawa byłaby najdynamiczniej rozwijającym się miastem w Polsce. We Włodawie nie mamy kryzysu budynków, nie mamy kryzysu krzeseł ani nawet kryzysu administracji. Mamy natomiast coraz więcej pytań o efektywność wydawania publicznych pieniędzy.
Najdroższa szkoła w mieście. Czy wydatki idą w parze z efektami?
Największym beneficjentem miejskiego budżetu pozostaje Szkoła Podstawowa nr 3. W 2025 roku koszt jej funkcjonowania wyniósł blisko 15 mln zł. To kwota, która czyni z niej prawdziwego finansowego lidera włodawskiej edukacji. Można byłoby oczekiwać, że za tak wysokimi wydatkami pójdą również ponadprzeciętne wyniki nauczania. Tymczasem egzamin ósmoklasisty pokazał obraz znacznie mniej optymistyczny. Średni wynik z matematyki wyniósł tam 41 proc., podczas gdy średnia krajowa osiągnęła 50 proc. Z języka polskiego uczniowie uzyskali 58 proc. przy krajowej średniej wynoszącej 64 proc.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że kolejne miliony złotych nie zawsze przekładają się na równie imponujące efekty nauczania. Co ciekawe, szkoła potrafi jednocześnie znajdować środki na przedsięwzięcia, które z nauką mają raczej luźny związek. Z pieniędzy pochodzących z odpisu 1,5 proc. podatku zakupiono między innymi designerskie krzesła Puppy XL kosztujące około 1600 zł za sztukę. Trzeba przyznać, że niewiele szkół w Polsce może pochwalić się tak luksusowym wyposażeniem patio. Trudniej natomiast znaleźć dowody na to, że nowoczesne siedziska poprawiają wyniki z matematyki.
Szkoła nr 2. Mniej pieniędzy, lepsze wyniki
Jeszcze ciekawiej wygląda sytuacja po drugiej stronie miasta. Placówka funkcjonuje za budżet wynoszący około 9,17 mln zł, a więc o ponad 5,6 mln złmniejszy niż w przypadku SP3. Mimo znacznie skromniejszych środków uczniowie osiągają lepsze rezultaty egzaminacyjne. Średni wynik z języka polskiego wyniósł tam 66 proc., czyli o 8 punktów procentowych więcej niż w SP3. Z języka angielskiego uczniowie osiągnęli 68 proc., co odpowiada średniej wojewódzkiej.
Różnica jest tym bardziej zaskakująca, że szkoła od lat sygnalizuje konieczność wykonania podstawowych prac modernizacyjnych. W dokumentach pojawiają się potrzeby wymiany grzejników, modernizacji oświetlenia, docieplenia stropu czy remontów łazienek. Innymi słowy, podczas gdy jedna szkoła kupuje designerskie wyposażenie patio, druga zastanawia się, jak ogrzać budynek i poprawić warunki sanitarne.
Przedszkola. Mniej dzieci, więcej administracji
Jeszcze bardziej interesujące dane płyną z miejskich przedszkoli. W 2025 roku do trzech placówek uczęszczało łącznie 363 dzieci. Jednocześnie zatrudnionych było aż 43 pracowników administracji i obsługi. Oznacza to, że na jednego pracownika niepedagogicznego przypada średnio około ośmiorga dzieci. Najbardziej wyróżnia się Miejskie Przedszkole Integracyjne, gdzie na 138 podopiecznych przypadało aż 21 pracowników obsługi. Oczywiście specyfika placówki integracyjnej wymaga dodatkowego wsparcia, jednak nawet uwzględniając ten fakt wskaźnik ten zwraca uwagę.
Jeszcze większe zdziwienie może budzić fakt, że przy łącznej liczbie 363 dzieci miasto nadal utrzymuje trzy odrębne struktury zarządcze. Trzy dyrekcje, trzy sekretariaty, trzy księgowości oraz trzy niezależne administracje funkcjonują równolegle w czasie, gdy liczba wychowanków spadła z 379 w 2023 roku do 363 w roku 2025. W praktyce oznacza to, że liczba dzieci maleje, ale liczba administracyjnych biurek wymagających obsługi pozostaje zadziwiająco odporna na procesy demograficzne.
Największym problemem nie jest jednak krzesło za 1600 zł ani nawet pojedynczy etat administracyjny. Problemem jest skala zjawiska. Włodawa liczy już mniej niż 10 tysięcy mieszkańców. Liczba dzieci systematycznie spada. Nie jest to chwilowy trend, lecz proces obserwowany od kilku lat. Jednocześnie miasto utrzymuje rozbudowany system oświatowy, którego koszty stanowią jedną z największych pozycji budżetowych.
Raporty pokazują szkoły i przedszkola pełne nowoczesnych rozwiązań, inwestycji, jubileuszy i wydarzeń okolicznościowych. Znacznie trudniej znaleźć w nich odpowiedź na pytanie, jak ten system ma wyglądać za pięć czy dziesięć lat, gdy liczba uczniów będzie jeszcze mniejsza niż obecnie.
Ctrl+C, Ctrl+V?
Raport o stanie miasta kryje jeszcze jedną ciekawostkę. Dane dotyczące administracji i obsługi SP3 przedstawione w raporcie za 2025 rok są identyczne jak te z roku 2023. Nie chodzi wyłącznie o podobne wartości. Zgadza się liczba pracowników, liczba etatów oraz wykaz stanowisk. Oczywiście można przyjąć, że przez dwa lata absolutnie nikt nie zmienił pracy, nie odszedł na emeryturę ani nie został zatrudniony. Można też zadać pytanie, czy raport został przygotowany z należytą starannością.
Liczby nie mają poglądów
Liczby nie głosują w wyborach. Nie należą do żadnej partii. Nie mają sympatii politycznych. Po prostu są, i:
ponad 44 proc. budżetu miasta przeznaczane jest na oświatę,
zadłużenie Włodawy na koniec 2025 roku wyniosło prawie 42 mln zł,
SP3 kosztowała podatników 14,86 mln zł rocznie,
SP2 funkcjonowała za 9,17 mln zł rocznie,
wynik z matematyki w SP3 wyniósł 41 proc. przy średniej krajowej 50 proc.,
wynik z języka polskiego w SP3 wyniósł 58 proc. przy średniej krajowej 64 proc.,
wynik z języka polskiego w SP2 osiągnął 66 proc.,
wynik z języka angielskiego w SP2 osiągnął 68 proc.,
w trzech przedszkolach uczy się 363 dzieci,
administracja i obsługa przedszkoli liczy 43 osoby,
w MPI na 138 dzieci przypada 21 pracowników obsługi.
Oświata pochłania dziś ponad 44 proc. budżetu Włodawy. Miasto ma 41,5 mln zł długu. Najdroższa szkoła kosztuje niemal 15 mln zł rocznie. W trzech przedszkolach uczy się 363 dzieci, a administracja i obsługa liczy 43 osoby. SP2 osiąga wyniki bardzo zbliżone do SP3, mimo że dysponuje budżetem mniejszym o ponad 5,6 mln zł. To nie są opinie ani polityczne deklaracje. To liczby zapisane w miejskich dokumentach oraz oficjalnych wynikach egzaminów.
Wyobraźmy sobie prywatną firmę. Klientów ubywa z roku na rok, przychody spadają, kredyt rośnie, ale właściciel zamiast ograniczać koszty zatrudnia kolejnych kierowników, kupuje designerskie wyposażenie i przekonuje wszystkich, że wszystko idzie zgodnie z planem. Każdy przedsiębiorca powiedziałby jedno słowo: bankructwo. W samorządzie nazywa się to... raportem o stanie miasta.
I być może właśnie dlatego rodzi się najważniejsze pytanie
Czy włodawska oświata jest dziś organizowana przede wszystkim z myślą o uczniach, czy może coraz bardziej o utrzymaniu systemu, który z roku na rok kosztuje coraz więcej, choć dzieci jest coraz mniej? Bo patrząc na miejskie raporty można odnieść wrażenie, że we Włodawie wszystko działa zgodnie z planem. Problem w tym, że coraz trudniej znaleźć odpowiedź na pytanie, dokąd ten plan właściwie prowadzi.
Kiedy we Włodawie skończy się popelina i amatorka? Bo trudno inaczej nazwać sytuację, w której podczas uroczystości związanych z fundatorem kościoła podmienia się jego własny herb rodowy na zupełnie inny. Mówimy przecież o Ludwiku Konstantym Pocieju, Wielkim Hetmanie Litewskim i Podskarbim Wielkim Litewskim fundatorze kościoła św. Ludwika oraz klasztoru Paulinów we Włodawie. To trochę tak, jakby na pomniku Kościuszki umieścić podobiznę Piłsudskiego i oczekiwać, że nikt nie zauważy różnicy.
Najbardziej przykre jest jednak to, że nie chodzi tu o drobny szczegół czy mało istotny detal. Herb rodowy był jednym z najważniejszych symboli identyfikujących przedstawicieli dawnej szlachty i magnaterii. W efekcie zamiast oddania hołdu fundatorowi otrzymaliśmy historyczną inscenizację przygotowaną według zasady: "nie musi być zgodnie z prawdą, ważne aby wyglądało jako tako".
Co szczególnie zadziwia, że prawidłowy herb znajduje się dosłownie kilkanaście metrów dalej. Wystarczy wejść głównym wejściem do kościoła, podnieść głowę i spojrzeć na sklepienie kruchty. Tam od wieków znajduje się herb fundatora. Nie trzeba prowadzić badań archiwalnych w Wilnie, Krakowie czy Moskwie. Nie trzeba zamawiać ekspertyz profesorów heraldyki. Wystarczyło wykonać skomplikowaną czynność polegającą na spojrzeniu w górę.
Jeszcze bardziej zdumiewa cisza, jaka zapadła wokół tej pomyłki. Przecież we Włodawie nie brakuje osób, które przy każdej możliwej okazji podkreślają swoje przywiązanie do historii, patriotyzmu, tradycji narodowych i szacunku dla przodków. W mediach społecznościowych nie szczędzą biało-czerwonych flag, patriotycznych cytatów i deklaracji o obronie polskiego dziedzictwa. Tymczasem gdy podczas uroczystości poświęconej jednej z najważniejszych postaci w historii miasta dochodzi do tak karygodnej wpadki, nagle zapada zaskakująca cisza.
Rodzi się więc pytanie: czy ktokolwiek z osób przygotowujących ceremonię zadał sobie trud sprawdzenia, jak naprawdę wyglądał herb Pociejów? A może obowiązywała jak zwykle ta sama zasada: "ważne, aby coś tam było”, bo przecież z daleka każdy herb wygląda podobnie, tak jak dla niektórych każdy zamek jest zamkiem, a każdy król był królem.
W mieście Włodawie od lat lubimy podkreślać swoje bogate aż trójkulturalne dziedzictwo historyczne. Miasto organizujemy wydarzenia,wydają publikacje, stawiają tablice i chętnie fotografują się na tle zabytków. Problem zaczyna się wtedy, gdy historia przestaje być dekoracją, a wymaga choćby podstawowej wiedzy. Wówczas okazuje się, że łatwiej zamówić efektowny rekwizyt niż sprawdzić, czy ma on jakikolwiek związek z osobą, którą ma upamiętniać.
Niektórzy powtarzają złośliwie, że "Włodawa to stan umysłu". Nie, to raczej stan, w którym coraz częściej forma wygrywa z treścią, a jarmarczna inscenizacja z faktami. A przecież pamięć o fundatorach i lokalnej historii zasługuje na coś więcej niż szkolny błąd z heraldyki popełniony podczas uroczystości, która miała podkreślać szacunek dla przeszłości. Bo jeżeli nawet własnego dobrodzieja fundatora nie potrafią poprawnie przedstawić, to trudno się dziwić, że historia zaczyna się z takich ludzi po prostu śmiać.
Jeszcze w sobotę w mediach społecznościowych klubu panowała euforia. Krótkie, ale wymowne hasło "WE. MADE. IT. 🏆" nie pozostawiało wątpliwości, że cel został osiągnięty. EKO Różanka zakończyła sezon na pierwszym miejscu w chełmskiej klasie okręgowej i wywalczyła awans do IV ligi. Tym większe było zaskoczenie kibiców, gdy w poniedziałkowy poranek klub opublikował komunikat informujący o rezygnacji z gry na wyższym poziomie rozgrywkowym.
Mistrzostwo jest, awansu nie będzie
EKO Różanka zakończyła sezon z dorobkiem 54 punktów, wyprzedzając Astrę Leśniowice zaledwie o jeden punkt. Drużyna wygrała 17 spotkań, strzeliła aż 67 bramek i sportowo zapracowała na promocję do IV ligi. W ostatniej kolejce zespół pokonał Chełmiankę II Chełm 3:0, przypieczętowując pierwsze miejsce w tabeli. Jeszcze tydzień wcześniej kibice świętowali sukces, a dziś muszą pogodzić się z informacją, że ich drużyna pozostanie w klasie okręgowej.
Dlaczego klub zrezygnował?
W opublikowanym oświadczeniu zarząd wskazuje przede wszystkim na kwestie organizacyjne i infrastrukturalne. Jak podkreślono, klub rozwija się bardzo dynamicznie od momentu reaktywacji w 2022 roku, jednak wciąż buduje fundamenty niezbędne do stabilnego funkcjonowania na poziomie IV ligi. Władze klubu zwracają uwagę na potrzebę dalszego rozwoju infrastruktury sportowej, a także na konieczność zapewnienia odpowiednich warunków dla rozbudowującej się akademii piłkarskiej. Zarząd podkreśla również, że awans pierwszego zespołu nie może odbywać się kosztem szkolenia dzieci i młodzieży.
Kibice i piłkarze mogą czuć niedosyt
Nie da się ukryć, że decyzja wywoła mieszane emocje. Z jednej strony trudno kwestionować argumenty dotyczące odpowiedzialnego rozwoju klubu. Z drugiej jednak strony wielu sympatyków piłki nożnej z pewnością zastanawia się, kiedy ponownie klubowi z gminy Włodawa nadarzy się okazja do gry w IV lidze. Historia lokalnego futbolu zna wiele przypadków drużyn, które latami czekały na podobną szansę. Dlatego część kibiców może odbierać tę decyzję jako niewykorzystaną okazję, zwłaszcza że awans został wywalczony w sportowej rywalizacji.
W całej tej historii nie można zapominać o tych, którzy ten sukces wywalczyli na boisku. To właśnie zawodnicy przez cały sezon zostawiali zdrowie, czas i ogromne zaangażowanie na treningach oraz meczach, zdobywając mistrzostwo klasy okręgowej i prawo gry w IV lidze. Dla wielu z nich awans był zapewne spełnieniem sportowych marzeń i szansą na sprawdzenie się na wyższym poziomie rozgrywkowym. Tym bardziej szkoda, że mimo osiągniętego celu nie będą mogli skonsumować owoców swojej ciężkiej pracy. Piłkarze wykonali swoje zadanie wzorowo, jednak ostatecznie okoliczności pozasportowe sprawiły, że historia potoczyła się inaczej, niż jeszcze kilka dni temu wyobrażali sobie kibice i sami zawodnicy.
Zarząd zapewnia, że ambicje klubu pozostają niezmienne i że celem nadal jest gra w IV lidze. Różnica polega na tym, że ma się to odbyć dopiero wtedy, gdy klub będzie gotowy organizacyjnie, infrastrukturalnie i finansowo na taki krok. Dla kibiców to jednak trudny moment. W ciągu zaledwie kilkudziesięciu godzin przeszli od radości związanej z wywalczonym awansem do informacji o pozostaniu w klasie okręgowej. Jeszcze w sobotę klub świętował sukces hasłem "WE. MADE. IT. 🏆" co po polsku oznacza "MY. ZROBILIŚMY. TO. 🏆", a już w poniedziałek ogłosił rezygnację z gry w IV lidze. Taka zmiana nastrojów z pewnością pozostawi niedosyt, zwłaszcza wśród tych, którzy liczyli, że w nadchodzącym sezonie zobaczą EKO Różankę rywalizującą na wyższym szczeblu rozgrywek i dziś do sobotniego hasła możemy dodać kolejne "We gave it away" - co po polsku oznacza "Oddaliśmy to".
OŚWIADCZENIE ZARZĄDU KLUBU SPS EKO RÓŻANKA EKO w sprawie rezygnacji z awansu do IV Ligi
Szanowni Kibice, Zawodnicy, Partnerzy oraz Sympatycy Klubu, po szczegółowej analizie sytuacji sportowej, organizacyjnej i infrastrukturalnej Zarząd SPS EKO Różanka podjął decyzję o rezygnacji z przysługującego klubowi prawa awansu do IV ligi.
Jest to dla nas trudna decyzja, ponieważ możliwość gry na wyższym poziomie została wywalczona na boisku przez naszych zawodników. Dziękujemy całej drużynie oraz sztabowi szkoleniowemu za ogrom pracy, zaangażowanie i osiągnięty sukces sportowy. Jednocześnie przepraszamy zawodników, którzy swoją postawą zasłużyli na możliwość rywalizacji na poziomie IV ligi.
Zakończyliśmy właśnie czwarty sezon rozgrywkowy po reaktywacji w 2022 roku. Choć rozwój klubu w ostatnich latach przebiegał bardzo dynamicznie, nadal znajdujemy się na etapie budowania trwałych fundamentów organizacyjnych, sportowych i infrastrukturalnych, które są niezbędne do stabilnego funkcjonowania na poziomie IV ligi.
Istotnym wyzwaniem pozostaje infrastruktura sportowa. Chcemy, aby rozwój sportowy klubu szedł w parze z rozwojem warunków, w jakich funkcjonują nasi zawodnicy i drużyny. Klub podjął już działania mające na celu poprawę i rozwój infrastruktury, jednak są to procesy wymagające czasu, konsekwencji oraz długofalowego planowania. Uważamy, że przed wykonaniem kolejnego kroku sportowego konieczne jest wzmocnienie zaplecza infrastrukturalnego, które będzie odpowiadało wymaganiom związanym z grą na poziomie IV ligi.
W ostatnich latach znacząco rozwinęła się również Akademia Piłkarska SPS EKO Różanka. Osiągane przez drużyny młodzieżowe wyniki sportowe, awanse do wyższych klas rozgrywkowych oraz rywalizacja na szczeblu wojewódzkim wiążą się z rosnącymi wymaganiami. Jako klub jesteśmy zobowiązani do zapewnienia odpowiednich warunków rozwoju wszystkim naszym drużynom. Rozwój pierwszego zespołu i ewentualny udział w IV lidze nie może odbywać się kosztem dalszego rozwoju szkolenia dzieci i młodzieży, które stanowi jeden z fundamentów działalności SPS EKO Różanka.
Staramy się patrzeć na rozwój klubu w dłuższej perspektywie. Dopiero najstarsze roczniki naszej akademii zaczynają wchodzić do wieku seniora, dlatego chcemy stworzyć warunki, w których będą mogli stopniowo zasilać pierwszy zespół. Wierzymy, że budowa silnej drużyny opartej również na zawodnikach szkolonych w SPS EKO Różanka jest procesem wymagającym czasu i konsekwencji.
W naszej ocenie obecnie nie jest to jeszcze właściwy moment na wykonanie tak dużego kroku. Klub potrzebuje czasu na dalszy rozwój infrastruktury, wzmocnienie fundamentów organizacyjnych oraz stworzenie jak najlepszych warunków dla pierwszej drużyny i akademii. Nasze ambicje pozostają niezmienne. Chcemy, aby SPS EKO Różanka w przyszłości rywalizowała na poziomie IV ligi. jednak chcemy osiągnąć ten cel w sposób odpowiedzialny i trwały.
Dziękujemy wszystkim kibicom, partnerom, zawodnikom, trenerom oraz sympatykom klubu za zaufanie i wsparcie.
Cztery lata temu rozpoczęliśmy odbudowę naszego klubu. Dziś możemy z dumą patrzeć na jego rozwój oraz piłkarskie emocje, które ponownie wróciły do Różanki.
Wierzymy, że najlepsze rozdziały historii SPS EKO Różanka są jeszcze przed nami.
Do tragicznego w skutkach wypadku drogowego doszło w poniedziałek 8 czerwca 2026 roku przed godziną 10:00 w miejscowości Zahajki. Ze wstępnych ustaleń wynika, że 43-letni kierowca osobowej Dacii, na prostym odcinku drogi, z nieustalonych przyczyn zjechał na pobocze i do przydrożnego rowu. Po tym auto uderzyło w drzewo i zapaliło się.
W wyniku zdarzenia kierowca samochodu, który pozostał w jego wnętrzu poniósł śmierć na miejscu. Czynności na miejscu zdarzenia wykonywane były pod nadzorem prokuratora. Policja ustala okoliczności tego tragicznego wypadku oraz apeluje o rozwagę na drodze.
Uroczystości rozpoczęły się od widowiskowego przemarszu pocztów sztandarowych. Strażacy przeszli ulicami Włodawy z siedziby komendy do Kościoła Najświętszego Serca Jezusowego. Tam odprawiona została uroczysta Msza święta w intencji mundurowych, której przewodniczył kapelan strażaków, ks. kanonik Marek Kot. Po nabożeństwie parada strażacka, przy dźwiękach orkiestry dętej, przemaszerowała ulicami Korolowską oraz 1000-lecia Państwa Polskiego z powrotem na plac KP PSP, gdzie rozpoczęła się oficjalna część uroczystości.
Gospodarz uroczystości, Komendant Powiatowy PSP we Włodawie bryg. Robert Barszczewski, serdecznie powitał zaproszonych gości i wygłosił okolicznościowe przemówienie. Podkreślił w nim trud codziennej służby, poświęcenie strażaków oraz ich niezastąpioną rolę w zapewnianiu bezpieczeństwa mieszkańcom powiatu.
Srebrną odznaką „Zasłużony dla Ochrony Przeciwpożarowej” odznaczony został:
druh Jan Lewandowski
Brązowymi odznakami „Zasłużony dla Ochrony Przeciwpożarowej” odznaczeni zostali: st. asp. Artur Nielipiuk asp. Paweł Sielaszuk st. ogn. Tadeusz Ignatiuk
Odznaką Świętego Floriana „Za Zasługi dla Społeczności Lokalnej” odznaczeni zostali:
st. ogn. Piotr Krynica mł. bryg. Wojciech Chomik ppłk Grzegorz Niewiadomski druh Krzysztof Zalewski st. ogn. Adam Hordejuk
Srebrny Medal za Zasługi dla Pożarnictwa otrzymali:
st. ogn. Marcin Polak druh Paweł Barwicki druh Paweł Koguciuk st. asp. Damian Sieradzki ppłk Marek Kudyk druh Damian Hasiewicz druh Marcin Bartosik
Brązowy Medal za Zasługi dla Pożarnictwa otrzymali:
mł. ogn. Piotr Rusiński sekc. Przemysław Pszczoła asp. Damian Iwaniak mł. ogn. Jakub Jaglewicz mjr. Marlena Cichosz–Dąbek druh Piotr Żuchnik druh Jacek Pawlikowski druh Daniel Omelczuk
Brązową Odznakę za Zasługi dla Pożarnictwa Województwa Lubelskiego otrzymali: st. asp. Tomasz Bajuk st. ogn. Grzegorz Rymczuk
Stopień młodszego brygadiera otrzymał: st. kpt. Marek Sielaszuk
Stopień aspiranta sztabowego otrzymał: st. asp. Łukasz Dyczkowski
Stopień starszego aspiranta otrzymali: asp. Damian Sieradzki asp. Paweł Sielaszuk
Stopień aspiranta otrzymał: mł. asp. Kamil Sankowski
Stopień ogniomistrza otrzymał: mł. ogn. Mateusz Gołąb
Stopień młodszego ogniomistrza otrzymał: st. sekc. Jakub Jaglewicz
Stopień sekcyjnego otrzymał: st. str. Kacper Staszewski
Stopień starszego strażaka otrzymali: str. Magdalena Rusińska str. Grzegorz Grzywaczewski
Wyjątkowym momentem było odczytanie podziękowań od Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Marcina Kierwińskiego oraz Komendanta Głównego PSP nadbrygadiera Wojciecha Kruczka. Słowa najwyższego uznania za szczególne zaangażowanie i ofiarność podczas trudnych działań ratowniczo-gaśniczych na terenie Puszczy Solskiej skierowano do jednostek:
W sobotę nad ranem pełniący służbę w Okunince policjanci z włodawskiej patrolówki zwrócili uwagę na jadące od centrum Audi A6, którego kierujący na widok radiowozu gwałtownie skręcił, najechał na krawężnik i zawrócił. Policjanci ruszyli za pojazdem. Wysyłając sygnały świetlne i dźwiękowe nakazywali kierującemu niezwłocznie się zatrzymać. Kierujący nie zważał na sygnały i gwałtownie przyśpieszył.
Na zakręcie stracił panowanie nad pojazdem i wypadł z drogi uderzając w zaparkowane pojazdy a następnie w betonową latarnię z nr 13, która złamała się po tak silnym uderzeniu. 19 – latek miał prawie 1 i pół promila alkoholu w organizmie. W opuszczeniu samochodu pomogli mu policjanci. Jego rówieśnik, który był pasażerem Audi sam wydostał się z pojazdu.
Mężczyźni nie wymagali hospitalizacji. Jak się okazało Audi nie miało ubezpieczenia, badań technicznych i tablice rejestracyjne z innego pojazdu. 19-latek został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu, a pojazd na policyjny parking. Mężczyzna już stracił prawo jazdy, a za swoje zachowanie odpowie przed sądem.
Policjanci apelują o rozsądek! Pamiętajmy, że bezpieczeństwo nas wszystkich zależy przede wszystkim od nas samych, zaś alkohol i brawura są najczęstszymi przyczynami różnorodnych wypadków. Kierowanie "na podwójnym gazie" zagrożone jest karą pozbawienia wolności do lat 3, zaś niezatrzymanie do kontroli drogowej i ucieczka zagrożona jest karą do 5 lat pozbawienia wolności oraz w obu przypadkach sprawcy grozi wysoka grzywna, zakaz kierowania pojazdami i obowiązek zapłaty co najmniej 5000 złotych świadczenia pieniężnego na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
Do zdarzenia doszło na terenie powiatu świdnickiego. Policjanci zatrzymali do kontroli drogowej samochód marki Audi, którego kierowca był 18 letni mieszkaniec powiatu włodawskiego. W trakcie wykonywanych czynności funkcjonariusze ujawnili w pojeździe wyroby tytoniowe bez wymaganych polskich znaków skarbowych akcyzy. Łącznie zabezpieczono 1500 paczek papierosów.
Wstępne wyliczenia wykazały, że uszczuplenie należności podatkowych na rzecz Skarbu Państwa Rzeczypospolitej Polskiej z tytułu podatku akcyzowego wyniosło około 50 tysięcy złotych. Kierujący pojazdem został zatrzymany i trafił do pomieszczenia dla osób zatrzymanych.
Po zgromadzeniu materiału dowodowego mężczyzna usłyszał zarzuty dotyczące posiadania i przewożenia wyrobów tytoniowych bez polskich znaków skarbowych akcyzy. Podejrzany przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Nielegalny towar został zabezpieczony przez policjantów.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej