W środę rano w miejscowości Zahajki. Policjanci bialskiej grupy SPEED ujawnili przekroczenie dozwolonej prędkości przez kierującego osobowym mercedesem. Kiedy funkcjonariusze zatrzymali auto do kontroli drogowej, okazało się, że „za kółkiem” siedzi 68-letni mieszkaniec Białej Podlaskiej. Gdy mundurowi poprosili o okazanie wyposażenia samochodu mężczyzna zaczął się nerwowo zachowywać twierdząc, że takiego nie posiada.
[wp_ad_camp_4]
Powód zdenerwowania wyjaśnił się, gdy 68-latek otworzył bagażnik swojego auta. Wewnątrz znajdowała się zapakowana kontrabanda. Początkowo kierowca chcąc uniknąć odpowiedzialności twierdził, że są to przygotowane do wysyłki paczki. Było to jednak 3300 tys. paczek papierosów bez polskich znaków skarbowych akcyzy. Gdyby trafiły one na rynek Skarb Państwa straciłby ponad 78 tysięcy złotych.
Policjanci zabezpieczyli kontrabandę, natomiast 68-latek zatrzymany został do wyjaśnienia. Jeszcze tego samego dnia usłyszał zarzuty i przyznał się do winy. O jego dalszym losie zadecyduje sąd. Poza przepadkiem dowodów rzeczowych za ten czyn grozi także wysoka grzywna oraz kara pozbawienia wolności do lat 3. Na poczet przyszłych kar i grzywien policjanci zabezpieczyli pieniądze w kwocie 20 tysięcy złotych.
50 lat temu Zarządzeniem Ministra Sprawiedliwości z dnia 16 kwietnia 1971 r. formalnie powołano Zakład Karny we Włodawie. Jednostkę utworzono z przeznaczeniem dla skazanych mężczyzn pierwszy raz karanych. Historia Zakładu Karnego we Włodawie rozpoczyna się pod koniec lat 60-tych.
Plany budowy sięgają roku 1968, kiedy to lubelska strona służbowa w uzgodnieniu z władzami miasta Włodawy wykupiła plac pod budowę nowej jednostki penitencjarnej. W małym i sennym miasteczku położonym przy wschodniej granicy – Włodawie, zaczął wyrastać nowy, wyróżniający się obiekt architektoniczny – zakład karny. W 1969 r. rozpoczęto pierwsze prace przy wznoszeniu żelbetonowego ogrodzenia zewnętrznego.
Równocześnie z budową ogrodzenia przystąpiono do montażu pawilonu mieszkalnego oraz budynków gospodarczych. Prace budowlane wykonywane były głównie przez osadzonych z Zakładu Karnego w Chełmie pod nadzorem funkcjonariuszy tej jednostki. Inwestorem obiektu był WZZK w Lublinie, w kosztach partycypowały również lokalne zakłady i przedsiębiorstwa. Faktyczne otwarcie Zakładu Karnego we Włodawie nastąpiło kilka miesięcy później.
Policjanci wisznickiego komisariatu wyjaśniają okoliczności tragicznego wypadku, do którego doszło wczoraj po południu na terenie gminy Sosnówka. Ze wstępnych ustaleń wynika, że 30-latek wykonując prace w garażu, podgrzewał pojemnik ze sprayem, który eksplodował raniąc go. Pomimo podjętej reanimacji mężczyzna zmarł.
Do zdarzenia doszło wczoraj po godzinie 14.00 na jednej z posesji w gminie Sosnówka. Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że 30-letni mieszkaniec posesji, wykonując prace w swoim warsztacie samochodowym, podgrzewał na metalowym piecu puszkę z zawartością rozcieńczalnika w sprayu.
[wp_ad_camp_4]
W pewnym momencie puszka eksplodowała raniąc mężczyznę. Pomimo prowadzonej reanimacji 30-latek zmarł. Na miejscu wypadku pracowali policjanci dochodzeniowo – śledczy, wykonali czynności procesowe mające na celu ustalenie dokładnych okoliczności tego tragicznego zdarzenia. Postępowanie w tej sprawie pod nadzorem prokuratora prowadzą wiszniccy policjanci.
Wójt Gminy Wyryki zaprasza na imprezę o charakterze patriotyczno-sportowym w ramach projektu „Tropem Wilczym. Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych”, która odbędzie się 16 maja 2021 r. w Suchawie.
Rozpoczęcie biegu planowane jest na godz. 12.00. Zawody zostaną przeprowadzone na dystansach 1963 i 5000 m. Biuro biegu zostanie otwarte o godz. 10.30 w namiocie organizatorów, natomiast zakończenie planowane jest. ok. godz. 14.00. Zapisy są możliwe na stronie: elektronicznezapisy.pl
W przypadku wolnych miejsc zapisy będą prowadzone w dniu zawodów w godz. 10.30-11.45.
Z okazji zbliżających się Świąt Wielkiej Nocy składamy Państwu najserdeczniejsze życzenia dużo zdrowia, radości, smacznego jajka, mokrego dyngusa, mnóstwo wiosennego słońca oraz samych sukcesów!
Wielkanoc to najstarsze i najważniejsze święto chrześcijańskie, upamiętniające zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Obchodzone jest w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca, przypadającej po 21 marca (czyli dacie kalendarzowej wiosny). To tłumaczy, dlaczego święto to jest ruchome i w każdym roku przypada w innym dniu.
Opowieść tę dedykuję tym wszystkim "sierotom" po PRL-u, które nadal usilnie wierzą, że wkroczenie tutaj Sowietów w lipcu 1944 r. było wyzwoleniem! ?
Od pierwszych tygodni nowej okupacji (lipiec 1944 r.) ludność i członkowie podziemia w powiecie włodawskim byli terroryzowani sowieckimi obławami, w trakcie których zatrzymywano setki osób, a następnie osadzano ich i „filtrowano” (a często również mordowano) w specjalnych obozach i aresztach NKWD, PUBP we Włodawie oraz gminnych posterunkach MO.
Obozy filtracyjne NKWD, założone tuż po wkroczeniu Sowietów na te tereny w lipcu 1944 r., zlokalizowane były w Krychowie (gm. Hańsk) oraz Krasówce, położonej około 15 km na północny-zachód od Włodawy (a o ilu jeszcze nie wiemy?!). Trzymano tam Polaków w głębokich dołach, pod gołym niebem. Najbardziej aktywnych konspiratorów rozstrzeliwano na miejscu, innych odsyłano do więzienia na Zamku w Lublinie lub wywożono do niewolniczej pracy w sowieckim systemie gułagów (obozów pracy).
Przejmujący opis funkcjonowania obozu w Krasówce znajdujemy w artykule, pochodzącego z Wileńszczyzny, zmarłego w 2008 r. znakomitego chełmskiego regionalisty Konstantego Prożogo, który po wojnie współpracował ze Zrzeszeniem WiN, za co został przez komunistów aresztowany i w 1948 r. skazany na 15 lat więzienia. Poniżej fragment (całość w załączonych materiałach):
„Rankiem 22 lipca 1944 r. do wsi wtoczyły się z szumem motorów i jazgotem gąsienic czołgowych, wojska sowieckie. W części miejscowości noszącej lokalną nazwę Paszki, zatrzymał się sztab (ponoć Rokossowskiego). Niezwłocznie zwołano więc mieszkańców Krasówki, na którym oficer NKWD w randze majora, ognisty brunet o rysach wybitnie wschodnich, poinformował mieszkańców o dobrodziejstwach komunistycznego ustroju i o wyzwoleńczej misji Armii Czerwonej.
Jednocześnie zakomunikował, że kompleks zabudowań (ok. 20 gospodarstw) po północnej stronie ulicy wiejskiej musi być natychmiast opuszczony przez ludność, jako że zostaną tam zakwaterowani wojskowi. Z miejsca też teren ten otoczono płotem z drutu kolczastego i obstawiono wartami. Wewnątrz tego wydzielonego obiektu, poza osłoną zabudowań, na tzw. pastewniku należącym do trzech gospodarzy: Koszelika, Dziudzia i Korneluka, stworzono strefę otoczoną szczególną tajemnicą. Na terenie wielkości 25 m x 70 m zbudowano, jak to określali enkawudziści, „polową tiurmę”. Został on otoczony dodatkowym ogrodzeniem z drutu kolczastego i zabezpieczony specjalnymi wartami sołdackimi. Na tym placu przy pomocy miejscowej ludności wykopano 24 doły o wymiarach 2 x 2,5 m i głębokości ok. 2 m. Wobec tego, że w tym miejscu grunt był zwarty i ilasty, nie trudzono się, by ściany tych dołów obudować drewnem, ograniczono się tylko do wykonania nawału z żerdzi, które przykryto dla uszczelnienia warstwą słomy i przysypano ziemią.
[wp_ad_camp_4] W takich stropach pozostawiano nieduże otwory (60 cm x 80 cm), zabezpieczone ramami okratowanymi drutem kolczastym. Po pośpiesznym zakończeniu tych robót do obozu poczęto w nocy zwozić aresztowanych ludzi. Pojemność tej tiurmy NKWD wynosiła około 250 więźniów. Przesłuchania ich przeprowadzano poza obozem, w stojącym na uboczu domu, który należał do Jakuba Szytko. Z tych jam-ziemianek brano na śledztwo ludzi, wstawiając przez właz do wewnątrz drabinkę. Wobec surowego zakazu zbliżania się do obozu miejscowej ludności, tryb życia więźniów nie był znany. Tylko przypadkowo jedna z mieszkanek wsi stała się świadkiem sposobu przesłuchiwania więźniów.
Przechodząc koło zagrody Szytki, spostrzegła niezwykle szokującą scenę. Ponieważ dzień był letni, gorący, badanie odbywało się na dworze. Przed dom wystawiono stół, za którym siedział wspomniany już major NKWD w asyście dwu młodszych oficerów. Przed nimi klęczało z podniesionymi rękoma 4 więźniów, dozorowanych przez sołdatów z pepeszami w rękach. [...] Towarzysz major surowo skarcił kobietę, która natknęła się na moment przesłuchania więźniów i zagroził, że jeśli komukolwiek opowie o tym, co widziała, ślad po niej zaginie.
Łagier w Krasówce miał zapewne szczególnie istotne znaczenie w procesie zniewolenia narodu polskiego, skoro przywożono tu na śledztwo więźniów z odległych miejscowości, a nawet ze „stołecznego” Lublina. Tutaj też zapadły decyzje co do dalszych losów skazańców. W skryty sposób, nocą, byli oni tu przywożeni i w podobny sposób stąd ich wysyłano w nieznane. Na początku miesiąca września tego samego 1944 roku, niespodzianie w ciemnościach nocy usunięte zostały zasieki z drutu kolczastego, zasypane doły ziemianek i ewakuowana załoga łagru. Ludzie mogli powrócić do swych domów.
Po pewnym czasie w miejscu, gdzie funkcjonował obóz, po jego zachodniej stronie, na gruncie należącym do Korneluka, powstało zapadlisko odsłaniając zwłoki ludzkie. Mieszkańcy wsi zasypali dół, nie próbując ustalić, ilu ludzi było tam pogrzebanych. Pastewnik, na którym znajdowała się „polowa tiurma”, nadal nie jest zabudowany ani zaorany, tylko w jego sąsiedztwie już w latach siedemdziesiątych wzniesiono zabudowania mleczarni”*. * K. Prożogo, "Krasówka - »polowa tiurma« NKWD", [w:] „Pro Patria”: magazyn katolicko-społeczny, nr 9/10, 1994, s. 7-8.
PS. Na koniec taka smutna konkluzja... Gdzieś tam w Krasówce stoją jakieś dwa stare krzyże, choć raczej upamiętniają zabitych podczas II w.ś. niż ofiary "wyzwolicieli". Na pewno do dzisiaj gdzieś na polach w Krasówce nadal leżą, wdeptane w błoto, szczątki naszych żołnierzy Armii Krajowej, których poszukiwaniem zapewne za jakiś czas zajmą się moi koledzy z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN.
Ale najbardziej kuriozalne jest to, że stoi on w miejscu, gdzie 14 października 1939 r. sowieccy okupanci przekazali swoją władzę nad miastem okupantom niemieckim (patrz: zdjęcia)! Ech... jak pisał Herbert... "Ignorancja ma skrzydła orła i wzrok sowy". Chichot historii i... potworny WSTYD! ?
Dnia 26 marca 2021 roku w Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Łęcznej odbyły się szczepienia funkcjonariuszy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej we Włodawie.
[wp_ad_camp_4] Dobrowolnemu szczepieniu poddało się 22 funkcjonariuszy. Wkrótce przeprowadzone zostaną dalsze szczepienia dla członków Ochotniczych Straży Pożarnych z terenu naszego powiatu.
W czwartek podczas XXVII sesji rady powiatu we Włodawie, która miła miejsce w dniu 25 marca 2021 roku, radny Wiesław Holaczuk /PiS, Włodawa/ zadał szereg pytań, na które nie otrzymał odpowiedzi. Przewodnicząc Romuald Pryll /PSL, Hańsk/ odesłany radnego do powiatowego BiPu z obietnicą, że odpowiedzi na pewno tam się pojawią.
Niżej prezentujemy najciekawsze pytanie zadane przez radnego Holaczuka, a dotyczące włodawskiego szpitala:
- czy wszystkim wypłaca się dodatki kowidowe? - ile osób pracuje w wieku emerytalnym? - gdzie funkcjonują respiratory z Niemiec, czy ktoś je obsługuje? - komu i za co ostatnio zostały wypłacone nagrody?
I na koniec ciekawą informacją jest pytanie o wyjazdy do SPA w Warszawie, Lublinie i Nałęczowie. Bardzo nas ciekawi kto pojechał i w jakim celu?
Jak tak dalej pójdzie, niebawem dowiemy się, że do obsługi respiratorów potrzebny jest operatora z Niemiec, a to by była już naprawdę kuriozalna sytuacja – I tak się robi interesy mój drogi Otto :)
Wczoraj włodawscy policjanci zostali powiadomieni przez mieszkankę miasta o oszustwie internetowym. Kobieta zgłosiła, że miesiąc temu kupiła markowy portfel i do tej pory nie otrzymała towaru. Ofertę produktu w okazyjnej cenie zauważyła na portalu społecznościowym. Następnie zamówiła portfel oraz przelała kwotę 600 złotych na wskazane przez sprzedającą konto.
[wp_ad_camp_4] Mimo, że kontakt ze sprzedawcą się nie urwał to produkt nie docierał do kupującej. Powodem miał być niewłaściwy kod kreskowy. W między czasie mieszkanka Włodawy zauważyła, że pod innymi oferowanymi produktami sprzedającej znajdują się negatywne komentarze dotyczące jakości produktów. W końcu kobieta postanowiła się wycofać z całej transakcji i zażądała o zwrot przelanych pieniędzy. Niestety do tej pory ich nie otrzymała.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej