Dziś w sieci społecznościowej gmina Włodawa pochwaliła się zainstalowaniem nad rzeką graniczną Bug kilku dziwnych instalacji.
Jak sami piszą, są to zestawy. Tuba do słuchania przyrody, tablica i kosz. Zestawy takie w gminie Włodawa zainstalowane zostaną na Trójstyku w Orchówku i w Różance.
Można śmiało powiedzieć że gminy Włodawa, Hanna, Sławatycze i Wola Uhruska są partnerami szpecącego nadbużańskie krajobraz projektu. Dziewicza przyroda nadbużańskich brzegów właśnie przegrała z komercją. Podobne „armaty” mają zostać ustawione w Drohiczynie, Kodniu, Sławatyczach, Kuzawce, Pratulinie i Woli Uhruskiej. Ciekawe jakie nowe projekty kłębią się w głowach nadbużańskich architektów? A może są to tuby propagandowe. Które w przyszłości mogą posłużyć do nadawanie w stronę naszego wschodniego sąsiada postępowych audycji i komunikatów propagandowych ヅ
Koszt nadbużańskiej „armaty” - „Zgodnie z porozumieniem wkład Gminy Włodawa do całego projektu wynosi 2630,82 zł. Dotyczy to promocji, małej architektury i znakowania szlaku kajakowego. Wszystkie wydatki pokrywa Gmina Drohiczyn.” - informuje gmina Włodawa.
I na koniec informacja prosto ze strony internetowej projektu, gdzie czytamy - "Działania w ramach projektu obejmują m.in. utworzenie miejsc odpoczynku na szlakach kajakowych, w których turyści może znaleźć schronienie (powstanie 25 miejsc odpoczynku po stronie polskiej, 7 po stronie ukraińskiej i 4 po stronie białoruskiej). W każdym z nich zostanie zainstalowana tablica informacyjna oraz innowacyjny megafon, które będą działać jak zadaszenie przed deszczem i miejsce wypoczynku, a jednocześnie umożliwiają słuchanie dzikiej przyrody. Megafony i platformy pływające są obecnie w przygotowaniu i jako obiekty małej architektury nie wymagają pozwolenia na budowę." - https://www.pbu2020.eu/pl/news/1385
Funkcjonariusze z Nadbużańskiego Oddziału SG, działając pod nadzorem Lubelskiego Wydziału Zamiejscowego ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej, zatrzymali członków międzynarodowej zorganizowanej grupy przestępczej. Grupa zajmowała się przemytem wyrobów tytoniowych z Ukrainy do Polski oraz krajów Europy Zachodniej. Działania przeprowadzono na początku października br. Europejska Agencja Straży Granicznej i Przybrzeżnej – Frontex udzieliła wsparcia technicznego w postaci dostępu do serwisu S14 EUROSUR Multipurpose Aerial Surveillance.
W sumie zatrzymano 5 osób, członków zorganizowanej grupy przestępczej przemycającej wyroby tytoniowe przez polsko-ukraińską granicę. W trakcie działań funkcjonariusze przeszukali 14 posesji, na których ujawnili i zabezpieczyli przedmioty wykorzystywane do przestępczej działalności, m. in. środki łączności oraz pojazdy.
Zgromadzony w sprawie materiał pozwolił prokuratorowi Lubelskiego Wydziału Zamiejscowego ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej na przedstawienie zatrzymanym osobom zarzutów udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz przemytu papierosów bez polskich znaków skarbowych akcyzy o łącznej wartości ponad 5,5 miliona złotych (1,2 mln euro) i wprowadzenie ich do obrotu.
Wobec zatrzymanych Sąd Rejonowy Lublin – Zachód zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy. Jest to już kolejny etap prowadzonego śledztwa, w ramach którego zatrzymano 12 członków zorganizowanej grupy przestępczej.
tv.wlodawa.net/SGmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Jest wrzesień 1939 roku, Niemcy już pod Warszawą, a co w tym czasie dzieje się w okolicach Włodawy? Historycy mówią mało o tym okresie wojny, a już na pewno „skromnie” na ten temat piszą. Oto kilka zdań z zapomnianej, lub może specjalnie przemilczanej historii Ziemi Włodawskiej czasu pierwszych dniach Wojny Obronnej 1939 roku. Poniżej prezentujemy wspomnieni Pana Czesława Chudzika byłego mieszkańca miejscowości Włodawki. Włodawka to miejscowości położonej po prawej stronie rzeki Bug vis-a-vis Włodawy, dziś już nie istnieje. Prezentowany poniżej opis wydarzeń pochodzi ze skanu dwóch stron książki pt. „Życie moje i wojna” autorstwa pana Czesława Chudzika – autorem skanu jest Pan Dariusz Ozimek. Smuci fakt, że na próżno szukać tej pozycji książkowej w internetowym katalogu online Miejskiej Biblioteki Publicznej we Włodawie – mamy nadzieję, że to się zmieni.
"Szesnastego lub siedemnastego września ruszyliśmy w drogę powrotną, uciekinierzy na kilku furach jechali za nami, było ich ponad dwadzieścia osób. Chłopów na ich furach nie było, Wacek stwierdził, że oni te zaprzęgi kupili. Kilka kilometrów przed Piszczem spotkaliśmy na drodze paru ludzi w polskich mundurach bez broni. Jeden z uciekinierów powiedział do nich "juześ się nawojował" i wtedy pod ich adresem posypały się bardzo obelżywe wyzwiska w mieszanym chłopsko-polskim języku. Wyzywali ich od burżujów, darmozjadów, pasibrzuchów i co tam jeszcze wymyślili, sytuacja stawała się groźna, chłopi zaczęli krzyczeć, że ich wytłuką, wtedy oni wyciągnęli broń i zaczęli krzyczeć, że będą strzelać i to dopiero poskutkowało, chłopi odeszli.
My natomiast postanowiliśmy odłączyć się od nich, bo sytuacja w tym towarzystwie stawała się niebezpieczna. To był dzień,, w którym bolszewicy wkroczyli do Polski, ludność chachłacka stawała się coraz bardziej agresywna, Po przejechaniu jeszcze kilku kilometrów oni skręcili na Pulmo, tamtędy było bliżej do Bugu a my pojechaliśmy w kierunku Pulemca i Orchowa, z którego na Włodawkę było już tylko dwa kilometry. Kiedy dojeżdżaliśmy do pierwszych domostw Orchowa stała już tam powitalna brama. Chachły witali Stalina napisem: "Spasibo wielikom Stalinu szczo wyswobodył nas od polskoho jarma". W tym samym Orchowie tylko od zachodniej strony 22 czerwca 1941 roku stała taka sama brama tylko napis był inny. "Spasibo wielikom Gitleru szczo wyswobodył nas od żydokomuny” Zastanawiam się kto to chachłackie talatajstwo mógł zrozumieć. Po kilku dniach dowiedzieliśmy się, że w okolicy Pulma chachłaccy nacjonaliści wymordowali wszystkich uciekinierów. Jesteśmy w domu, oglądamy co się w międzyczasie stało. Bomby rozbiły kamienicę Foderzewskiego, zostały tylko wypalone mury, nikt nie zginął bo w czasie bombardowania wszyscy uciekli. Dom wujka Janka Ozimka zburzony, spalony drewniany most Włodawa-Tomaszówka, kolejowy żelazny most wysadzony. Na rynku przed naszym domem koło kasztanów stoją trzy potężne wozy wojskowe przeznaczone do wożenie pontonów.
[wp_ad_camp_4] Ktoś powiedział, że koło spalonego mostu leży dużo wojskowych rzeczy po rozbrojeniu batalionu polskiego wojska przez Niemców. Bez namysłu pobiegliśmy tam, okazało się, że na lądzie i w płytkiej wodzie przy brzegu leży bardzo dużo broni i innego sprzętu wojskowego. Braliśmy kto rady udźwignąć, karabiny, bagnety, ładownice, maski szable i co tylko się dało. Obróciliśmy z Gieńkiem po kilka razy, podobnie robili inni. Za szafą była wnęka po drzwiach, tam zrobiliśmy magazyn. Na drugi dzień mam zauważyła, że szafa jest odsunięta, kiedy zobaczyła co tam jest o mało nie zemdlała. Zrobiła nam wielka awantura i kazała to wszystko wynieść i utopić w sadzawce, z wielkim żalem ale musieliśmy to zrobić. Jeden karabin z pełnym magazynkiem, zwinięty w jakiś worek Gieniek rzucił za oborą w pokrzywy. W południe pojechaliśmy po schowane zboże, po odkryciu dołu okazało się, że zboże jest zamknięte i śmierdzące, przywieźliśmy je do stodoły i rozsypali na toku, przy otwartych drzwiach schło przez kilkanaście dni. Mimo różnych zabiegów nawet przesuszania w piecu chlebowym, chleb z tego żyta do jedzenia się nie nadawał. Dwa lub trzy dni po naszym powrocie wśród Żydów zaczęło wrzeć, wszyscy poczynając od dorastających po tych w podeszłym wieku pozakładali czerwone opaski, kilkudziesięciu chodziło z karabinami i to była ich milicja. Któregoś dnia przed przyjściem sowietów zorganizowali na rynku wielki wiec byli tam wszyscy Żydzi z całej Włodawki. Co chwila jaki działacz żydowski z czerwona opaska i karabinem wyraził na wóz i wykrzykiwał jaka to w Polsce była im wielka bieda. Najbardziej Polsce i Polakom ubliżał żyd Kiszka. Na tym wiecu wybrano Sielsowiet (rade wiejska), przewodniczącym został Litman, a sekretarzem kompartii Kiszka. Powołano również milicje, a było ich kilkadziesiąt osób. Wszyscy oni mówili, że od dawna są komunistami i zawsze nimi zostaną. Jedna z wypowiedzi Kiszki mniej więcej brzmiała tak: "20 lat słońce świeciło, a nam ciemno było, przeklęta Polska nad nami zawsze się znęcała, wreszcie zaświeciło nam słońce i w wielkim ukochanym Związku Radzieckim zacznie się dla wszystkich sprawiedliwe, dobre życie. Koniec z panowaniem Polaków, nastały nasze czasy i nasza władza”. Następnego dnia przyszli do nas sowieci. Jak witali ich Żydzi nie da się opowiedzieć, byty wiwaty, uściski i śpiewy - międzynarodówka. Polacy obserwujący z ukrycia to wido" – wisko. - Czesława Chudzika, Życie moje i wojna
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Kajakarze wbrew przepisom przekroczyli granicę polsko-białoruską na rzece Bug. Zostali ukarani mandatami przez funkcjonariuszy Straży Granicznej. 4 lipca br. po otrzymaniu informacji od PSP Włodawa, że turyści uczestniczący w spływie kajakowym prawdopodobnie przekroczyli granicę państwową na rzece Bug z Białorusią, na miejsce zdarzenia natychmiast przybył patrol z Placówki Straży Granicznej we Włodawie.
112: Pijani kajakarze z Lublina wywrócili się na Bugu /wideo/
Kontrolowane osoby to obywatele RP. Przyznali się do przekroczenia granicy wbrew przepisom na rzece granicznej Bug z Polski na Białoruś i z powrotem za co zostali ukarani mandatem karnym w wysokości 150 zł.
Straż Graniczna przypomina zasady uprawiania turystyki w strefie nadgranicznej: Kwestie pobytu i organizacji wypoczynku w strefie nadgranicznej regulują przepisy Rozporządzenia MSWiA z dnia 21 kwietnia 2008 roku w sprawie warunków uprawiania turystyki, sportu, polowań i połowu ryb w strefie nadgranicznej (Dz.U. nr 80, poz. 481).
Zgodnie z cytowanym wyżej rozporządzeniem, uprawianie turystyki, sportu i połowu ryb w strefie nadgranicznej na wodach granicznych przy wykorzystaniu sprzętu pływającego dozwolone jest do granicy państwowej, tylko w porze dziennej zaczynającej się pół godziny po wschodzie słońca, a kończącej się pół godziny przed zachodem słońca.
O zamiarze wykonania powyższej czynności, osoby fizyczne lub w przypadku imprez zorganizowanych – organizator, ma obowiązek powiadomić właściwego miejscowo komendanta placówki Straży Granicznej nie później niż 2h przed planowanym rozpoczęciem czynności lub imprezy. W zależności od miejsca pobytu ostatnią placówką podległą Nadbużańskiemu Oddziałowi Straży Granicznej w Chełmie na północ jest Placówka Straży Granicznej w Janowie Podlaskim a na południe Placówka Straży Granicznej w Hrebennem.
Korzystając ze sprzętu pływającego należy pamiętać, że granica państwowa na rzece granicznej Bug przebiega linią środkową koryta, a w miejscach żeglownych linią środkową głównego nurtu.
Dodatkowo, w trakcie planowania przedsięwzięć z wykorzystaniem sprzętu pływającego należy uwzględnić, iż na wysokości m. Terespol, rzeka Bug, w rejonie znaków granicznych 139-143 przepływa w całości przez terytorium Republiki Białoruś.
Należy przestrzegać również rozporządzeń porządkowych Wojewody Lubelskiego http://edziennik.lublin.uw.gov.pl, określających, m.in. zakaz bezpośredniego komunikowania się przez granicę państwową oraz przerzucania lub przejmowania przez linię graniczną jakichkolwiek przedmiotów, a także zwrócić uwagę na odcinki pasa drogi granicznej, na których obowiązuje zakaz przebywania a tym samym cumowania i prowadzenia postojów osób wykorzystujących sprzęt pływający:
Rozporządzenie porządkowe nr 5 z dnia 30 lipca 2010 r. w sprawie przepisów porządkowych obowiązujących w pasie drogi granicznej i w strefie nadgranicznej na terenie województwa lubelskiego,
Rozporządzenie porządkowe nr 1 z dnia 2 lutego 2015 r. w sprawie wprowadzenia zakazu przebywania na niektórych odcinkach pasa drogi granicznej.
Powyższe akty prawne dostępne są na stronach internetowych sejm.gov.pl. oraz infor.pl, Ponadto informuję, że dane teleadresowe placówek SG podległych Nadbużańskiemu Oddziałowi Straży Granicznej dostępne są na stronie internetowej www.nadbuzanski.strazgraniczna.pl (zakładka placówki, są tam numery telefonów do służb dyżurnych poszczególnych placówek Straży Granicznej, którym należy podać szczegóły imprezy turystycznej).
Sankcje: Art. 49a §1 kw - Kto wbrew przepisom przekracza granicę Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze grzywny. Art. 54 kw. - Kto wykracza przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowych o zachowaniu się w miejscach publicznych, podlega karze grzywny do 500 złotych lub karze nagany.
/ź/ nadbuzanski.strazgraniczna.pl
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
„Czy oszczędności z tego tytułu mają tak znaczący wpływ na budżet miasta, ze stały się koniecznością podjęcia tej decyzji nie biorąc pod uwagę, że ciemności wywierają ujemny wpływ na zdrowie, oraz ich bezpieczeństwo”.
- Podobne opinie wyrażają rodziny i opiekunowie osób starszych zaniepokojeni ta sytuacja. - Spotyka się też opinie, że stałe o jednej porze wyłączanie oświetlenia stwarza warunki do zagrożenia bezpieczeństwa mieszkańców i ich mienia. - Miasto posiada w większości oświetlenie energooszczędne, ponadto pomimo wyłączeń koszty state pozostają. - Mieszkańcy proszą o wnikliwe rozpatrzenie tego problemu i podjęcie decyzji.
Burmistrz Wiesław Muszyński również z tego samego szczepu, tak oto odpowiedział na interpelację radnego:
Na podstawie wykonania z poprzedniego roku kosztów zakupu energii elektrycznej i jej dystrybucji określono przybliżony wydatek wynoszący około 328 000,00 21 w skali roku. Wynika z tego, że koszt oświetlenia jednej doby wynosi około 898,00 zł.
I tu sprawa pewnie by się zakończyła, lecz nie. Wczoraj Burmistrz Muszyński w trakcie swego wideo bloga ogłosił, że w trosce o bezpieczeństwo mieszkańców podjął decyzję, o przesunięciu godziny wyłączenia miejskiego oświetlenia. Nowe gaszenie miejskich lamp, nastąpi nie jak do tej pory o godziny 24:00, a o godzinie 2:30.
Zgodnie z obietnicami rządu tak zwane „odmrażania życia społecznego” czyli zniesienie ograniczeń, umożliwiające organizację meczu piłkarskiego w niższych klasach rozgrywkowych ma nastąpić dopiero w IV (ostatnim) etapie znoszenia ograniczeń związanych z koronawirusem, czyli w nie określonym na tę chwilę terminie.
A to uniemożliwia zarówno kontynuowanie obecnie rozgrywek piłkarskich, jak również zaplanowanie terminu wznowienia rywalizacji w przyszłości.
Mając na uwadze przytoczone powyżej okoliczności faktyczne i prawne – Prezesi Wojewódzkich Związków Piłki Nożnej wypracowali wspólne stanowisko o zakończeniu rozgrywek IV ligi i klas niższych oraz rozgrywek młodzieżowych prowadzonych przez Związki pomimo nierozegrania wszystkich zaplanowanych meczów, jednocześnie ustalając, że jako kolejność drużyn w końcowych tabelach rozgrywek sezonu 2019/2020 przyjmuje się kolejność drużyn w tabeli po ostatniej rozegranej kolejce rozgrywek.
Drużyny zajmujące miejsca premiowane awansem uzyskają awans do wyższej klasy. Po sezonie 2019/20 nie będzie natomiast spadków do niższych klas rozgrywkowych.
Decyzja ta zapewne ucieszyła włodawskich działaczy klubowych, ponieważ należy zwrócić tu uwagę że powstała pauza w rozgrywkach ligowych pomoże zaoszczędzić klubowi środki finansowe na kolejny sezon ligowy i oby tak się stało. W tym miejscu kibice klubu zadają pytanie - A co by to było, gdyby te dwa brakujące punkty uplasowały Włodawianka Włodawa na pozycji lidera tabeli i Włodawianka uzyskałaby awansowała do III ligi? Czy klub i wiecznie pokłócony zarząd jest przygotowany na III ligę?
A co tam panie z resztą powiatowych klubów, grających w niższych ligach? Kończą one sezon na:..
Klasa okręgowa 2019/2020, grupa: Chełm Agros Suchawa – miejsce 3 w tabeli, Bug Hanna - miejsce 12 w tabeli
Klasa A 2019/2020, grupa: Chełm Vitrum Wola Uhruska - miejsce 5 w tabeli Hutnik Dubeczno – miejsce 6 w tabeli
Podsumowując tą sytuację dziwną sytuację, nie można nie wspomnieć również o juniorach Włodawianki, kończą oni zmagania na pierwszym miejscu w tabeli, jak sami piszą ta runda pozostanie najlepszą w historii. - oby im się wiodło jak najlepiej - AVE LKS
tv.wlodawa.net
tv.wlodawa.net/humormasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Funkcjonariusze z Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej, po raz kolejny zapobiegli trafieniu do obiegu nielegalnych wyrobów tytoniowych, przemyconych przez granicę „drogą powietrzną”. Do sprawy zatrzymano mężczyznę, który odpowie teraz za przestępstwo skarbowe.
24 kwietnia br., funkcjonariusze Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej z Placówki w Woli Uhruskiej, podczas działań związanych z ochroną granicy państwowej, zauważyli w przestrzeni powietrznej drony, które przemieszczały się z kierunku wschodniego. Dzięki urządzeniom obserwacyjnym, funkcjonariusze Straży Granicznej monitorowali trasę ich lotu. Okazało się, iż bezzałogowe statki powietrzne, miały podwieszone pakunki, które zostały zrzucone w pobliżu granicy. Po tej operacji drony wyleciały z terytorium naszego kraju.
Tylko w ubiegłym roku funkcjonariusze z Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej nie dopuścili do wprowadzenia na krajowy rynek wyrobów akcyzowych o wartości ponad 17 mln zł.
Zatrzymaniem, zakończyła się próba przemytu papierosów dla dwóch obywateli Polski. Mężczyźni zostali zatrzymani przez funkcjonariuszy z Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej po tym jak próbowali odwieźć od granicy państwa przemyconą wcześniej kontrabandę.
28 marca br., funkcjonariusze z Wydziału Operacyjno – Śledczego NOSG oraz z Placówki SG w Zbereżu, prowadzili wspólne działania związane z ochroną granicy państwowej. W ich trakcie, na terenie powiatu chełmskiego, funkcjonariusze zauważyli pojazdy, które poruszały się w pobliżu rzeki granicznej Bug. Na widok patrolu Straży Granicznej, kierowcy obu aut podjęli próbę ucieczki. Po krótkim pościgu, pojazdy zatrzymano, zaś funkcjonariusze ujęli dwóch mężczyzn. W pobliżu ujawniono znaczne ilości papierosów.
Jak ustalili funkcjonariusze, kontrabanda została wcześniej przemycona przez rzekę graniczną Bug z Ukrainy na terytorium Polski. Obaj mężczyźni zostali zatrzymani a ujawnione przy nich przemycone papierosy (3 tys. paczek) o wartości ponad 42 tys. zł zabezpieczone. Zatrzymani mieszkańcy powiatu chełmskiego odpowiedzą teraz za przestępstwo skarbowe.
W obliczu realnego zagrożenia długotrwałą suszą – szczególnie zauważalnego m.in. w Polsce – kwestia racjonalnego wykorzystywania wody staje się niezwykle istotnym zagadnieniem. Na ten problem od wielu lat zwraca uwagę Organizacja Narodów Zjednoczonych. Z jej inicjatywy corocznie, 22 marca, obchodzony jest Światowy Dzień Wody.
Polska jest jednym z najuboższych państw w Europie pod względem zasobów wodnych– są one trzykrotnie mniejsze niż wynosi średnia na Starym Kontynencie. Tymczasem każdego roku, szczególnie w okresie wiosenno-letnim, tysiące litrów wody przeznacza się do podlewania ogrodów i przydomowych warzywników czy mycia samochodów. Niestety, nadal często w tych celach wykorzystuje się wodę pitną. To nie tylko są działania nieekologiczne, ale także w znaczący sposób obciążające budżety gospodarstw domowych.
"Koszt 1000 l wody wynosi ok. 10 złotych. Oznacza to, że za litr płynącej z kranu cieczy musimy zapłacić… 1 grosz. Niewiele? Mogłoby się tak wydawać. Jednakże, jak podkreśla Anna Żyła, Główny Ekolog Banku Ochrony Środowiska, koszty długookresowe są niebagatelne. – Statystyczny Polak każdego dnia zużywa 140-160 l wody, wydając w ciągu roku na ten cel 504-576 zł. Co istotne, jedynie niewielką część przeznacza się do spożycia. Zdecydowanie więcej surowca trafia do kanalizacji podczas mycia, prania czy sprzątania. Powinniśmy zatem szukać oszczędności przede wszystkim w tym zakresie wykorzystywania wody – wskazuje Anna Żyła.
Jak oszczędzać wodę i pieniądze?
Zużycie wody można zmniejszyć zarówno poprzez modernizację łazienki, jak i kuchni. W kontekście ograniczenia wykorzystania surowca, pomocne będzie zastąpienie dotychczasowego sprzętu wydajniejszym. Jak podkreślają eksperci, nowoczesna pralka w ciągu roku zużywa nawet ponad dwa razy mniej wody niż starsze urządzenia. Należy jednak przy tym również pamiętać o właściwej selekcji ubrań, m.in. według stopnia zabrudzenia, a także o doborze odpowiedniego programu. Ważne jest też dbanie o zgodne z zaleceniami producenta wypełnienie bębna, tak by w jak największym stopniu wykorzystać możliwości posiadanego sprzętu.
W podobny sposób wodę i pieniądze należy oszczędzać w kuchni. Pozytywnie na zasobność portfela wpłynie zakup zmywarki – szczególnie w większych gospodarstwach domowych. Mycie w niej naczyń pochłania o 30 proc. mniej wody w porównaniu ze zlewozmywakiem. W tym kontekście również ważne jest każdorazowe wypełnienie sprzętu w odpowiednim stopniu.
Ciekawym rozwiązaniem, dostępnym zarówno w kuchni, jak i łazience, może być instalacja tzw. perlatorów. Końcówka napowietrzająca wodę doprowadzi do zmniejszenia jej zużycia nawet o 40 proc. Duże znaczenie ma też postawa użytkowników. Zakręcanie wody podczas mycia zębów, wymiana wanny na prysznic bądź ograniczenie ilości wody zużywanej w czasie kąpieli czy dbałość o stan techniczny armatury, z pewnością przyniesie znaczące ograniczenie wydatków.
Inwestycja w oszczędność
Zmniejszenie zużycia wody w wymierny sposób przełoży się na obniżenie rachunków. Jednak o ile zakup i montaż perlatorów w kuchni i łazience to koszt zaczynający się już od kilkunastu złotych, wyposażenie domu w nowoczesną pralkę i zmywarkę generuje potrzebę wygospodarowania znacznie większych środków.
W zależności od klasy energetycznej urządzenia czy jego wielkości, cena może kształtować się od kilkuset do nawet kilku tysięcy złotych za każde z nich. W przypadku braku odpowiednich funduszy na ten cel, warto zastanowić się nad ofertą bankową.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej