Włodawska Firma Handlowo Usługowa HANDBUD złożyła najkorzystniejszą ofertę w ogłoszonym przez włodawski ratusz przetargu na rewitalizację placu wokół tzw. Czworoboku. Wielka rewitalizacja Włodawy wkracza w decydującą fazę. Miasto wybrało najkorzystniejszą ofertę na roboty budowlane obejmujące nadanie nowych funkcjonalności społecznych, gospodarczych i rekreacyjnych obszarowi rynku starego miasta we Włodawie.
- Dziękuję wszystkim firmom, które przystąpiły do przetargu. Po analizie złożonych ofert najkorzystniejsza okazała się ta złożona przez włodawską Firmę Handlowo Usługową HANDBUD. Tym samym wielka rewitalizacja Włodawy wkracza w decydującą fazę – mówi Burmistrz Włodawy Wiesław Muszyński.
[wp_ad_camp_4] To nie pierwsza inwestycja w naszym mieście, której wykonawcą będzie FHU Handbud. Przypomnijmy, że ta właśnie firma prowadzi obecnie prace w ramach projektu „Przebudowa drogi gminnej nr 104292L – ul. Rynek wraz z infrastrukturą towarzyszącą we Włodawie”. Wybór tego samego wykonawcy do rewitalizacji pozostałej części zabytkowego centrum Włodawy z pewnością ułatwi realizację najbardziej oczekiwanej przez mieszkańców inwestycji.
Jak zatem zmieni się otoczenie tzw. Czworoboku? Włodawski rynek czeka pełna metamorfoza. Zostaną mu nadane nowe funkcje społeczne, gospodarcze i rekreacyjne. Zupełnej przebudowie ulegnie ponad hektarowy obszar, gdzie powstanie nowa płyta rynku, dwie fontanny (Fontanna Trzech Kultur i tzw. Dry Plaza), kameralny amfiteatr wewnątrz Czworoboku, ponad 1600 m kw terenów zielonych z nasadzeniami drzew i krzewów oraz ławkami.
Całość zostanie dopełniona podświetleniem z projektorów. Dodatkowo zakupione zostanie kilkanaście stylowych, drewnianych straganów wystawienniczych, które wpiszą się w klimat zabytkowej zabudowy miasta i będą wykorzystywane przy organizacji festiwalów, a także festynów produktów regionalnych czy świątecznych jarmarków. Przebudowy doczekają się również ulice i chodniki okalające rynek, gdzie powstaną także nowe miejsca parkingowe.
/ź/ wlodawa.eu
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Elektroniczna ochrona granicy zewnętrznej została wzmocniona o kolejne zestawy perymetryczne. Wczoraj formacja zakończyła instalację dziewięciu nowych zestawów. Koszt ich zakupu to 4,8 mln zł. Kupione przez Straż Graniczną zestawy perymetryczne składają się między innymi z czujników sejsmicznych oraz z kamer weryfikujących alarmy. O ile kamery widoczne są dla osób postronnych to lokalizacje czujników sejsmicznych - zakopywanych w ziemi, znają tylko funkcjonariusze Straży Granicznej.
Sygnały alarmowe pochodzące z czujników sejsmicznych oraz obrazy z kamer są przesyłane do odbiorników, które zabierają ze sobą funkcjonariusze SG idąc na patrole, oraz do placówek Straży Granicznej. Zestawy pracują niezależnie - posiadają własne systemy zasilania i transmisji danych, umożliwiające bezprzerwową pracę do 3 lat. Sprzęt charakteryzuje się dużą mobilnością, można go wykorzystywać w każdych warunkach terenowych.
[wp_ad_camp_4]
Nowe zestawy ochrony perymetrycznej współpracują z wykorzystywanymi przez Straż Graniczną systemami optoelektronicznymi zainstalowanymi na wieżach obserwacyjnych. W przypadku instalacji zestawów perymetrycznych w pobliżu wież obserwacyjnych sygnały alarmowe pochodzące z czujników sejsmicznych będą wymuszały w sposób automatyczny skierowanie kamer systemów optoelektronicznych w kierunku rejonu, w którym nastąpił alarm.
Z perymetrii Straż Graniczna korzysta już od kilku lat, jest ona jednym z elementów elektronicznej ochrony granicy. Zakup nowych zestawów został sfinansowany z "Programu modernizacji Policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Ochrony Państwa w latach 2017–2020”.
/ź/ strazgraniczna.pl
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Robinie Akacjowe które rosły przy czworoboku zostały przesadzone na ulicę Mikołaja Reja. Wczoraj włodawskie internety obiegła informacja, że „Dzisiaj zostały usunięte robinie akacjowe, które według zapewnień burmistrza miały pozostać a teraz nie ma po nich ani śladu. Niestety po raz kolejny obietnice nie zostały dotrzymane. Co będzie z rewitalizacją Czworobok'u…? Tyle było obietnic.” - Między Drzewami-Zielone Notatki
Dziś prezes zarządu MPGK Włodawa Hubert Ratkiewicz w komentarzach informował, że ”Szanowni Państwo MPGK Sp. z o.o. we Włodawie uczestniczyła w procesie przesadzania Robini Akacjowej. A teraz zapraszamy ekologów do ich pielęgnacji na nowym stanowisku. Każda para rąk sie przyda.”
I później na profilu spółki, że „Pracownicy MPGK Spółka z o.o. we Włodawie przesadzili Robinie Akacjowe! Nasza spółka podejmuje szereg działań związanych z utrzymaniem miejskiej zieleni. O każdej porze roku prowadzimy różne prace w celu utrzymania w jak najlepszej kondycji istniejących terenów zielonych łącznie z nowymi nasadzeniami. Teraz pracownicy Spółki dokonali przesadzenia Robinii Akacjowych zlokalizowanych przy Czworoboku na ulicę Mikołaja Reja.”
Nie ten jest mądry, kto wiele spraw umie, lecz kto złe od dobrego rozeznać rozumie. - Mikołaj Rej
Oto reakcja radnych miejskich podczas XXXVI sesję Rady Miejskiej we Włodawie na wieść o eksmisji akacji z pod włodawskiego Czworoboku. Wygląda to tak, jakby akcja przenosin drzew zaplanowana była już wcześniej, a radni o całej sprawie dowiadują się po fakcie za pośrednictwem smsów.
Burmistrz miasta Włodawy Wiesław Muszyński apeluje do mieszkańców miasta o sprzątanie po swych pupilkach. Przypomnijmy w dniu 8 listopada 2019 roku podczas sesji sesji XVII Rady Miasta Włodawy radni uchwalili uchwałę znosząca podatek od czworonogów.
Tak o tej uchwale wówczas mówił sam burmistrz - Wpływy z tytułu tej opłaty systematycznie spadały. Rosły za to koszty związane z jej egzekwowaniem. Dodatkowo opłata nie ma charakteru obligatoryjnego, dlatego zaproponowałem Radzie Miejskiej podjęcie uchwały w sprawie zniesienia tego podatku – mówi burmistrz Włodawy Wiesław Muszyński.
Radny Mariusz Czuj przewidział dzisiejszy problem i zadał wówczas takie pytanie - Jaki jest pomysł na to aby edukować mieszkańców Włodawy, tych którzy posiadają swoje czworonogi, czy jest jakiś pomysł na to? Bo w tym momencie nie wyobrażam sobie, że będzie hulaj dusza piekła nie ma i coraz więcej będzie nieczystości."
[wp_ad_camp_4]
I oto podczas ostatniego miejskiego vloga burmistrz Wiesław Muszyński odpowiedział na częste apele miejskich radnych zgłaszane podczas spotkań, komisji i sesji. Chodzi o zbieranie pozostałości po swych pupilkach. Ponieważ zdecydowana większość właścicieli czworonogów tego nie robi.
Wychodzi na to, że radni z burmistrzem na czele, podjęli decyzję w duchu prawdziwego socjalizmu. Wykreowali problem, który właśnie zaczyna narastać i oni zaczynają z nim dzielnie walczyć. A tym czasem mieszkańcy miasta muszą bardziej uważać na miejskich chodnikach i skwerach - Jak sprawa zostanie rozwiązana? Czas pokaże.
Niemieckie władze okupacyjne ze względu na groźbę rzekomej epidemii rozpoczęły proces izolacji ludności żydowskiej już zimą 1939/1940. Na ulicach granicznych wyznaczonych "dzielnic żydowskich" umieszczono białe tablice z napisami w językach polskim i niemieckim ostrzegające przed przebywaniem na terenie zamieszkałym przez ludność żydowską z powodu zagrożenia tyfusem.
STRZEŻ SIĘ TYFUSU PLAMISTEGO
Tyfus plamisty jest chorobą związaną z nieczystością i brudem, nosicielem tyfusu plamistego jest wyłącznie WESZ. Wesz najpierw zaraża się ssać krew chorego na tyfus, po czym przenosi zarazki tyfusu plamistego na zdrowego.
Walka z tyfusem plamistym to walka z WSZA.
1. Unikaj zawszonych i osób z otoczenia chorych na tyfus plamisty. 2. Nie udzielaj żadnego noclegu żebrakom, włóczęgom, cyganom, żydom i innym osobom zawszonym. 3. Zachowaj jak najdalej idąca czystość ciała. 4. Tęp wszy na ciele, odzieży i bieliźnie. 5. W każdym niewyjaśnionym wypadku choroby z gorączką zawiadamiaj natychmiast lekarza. 6. Po stwierdzeniu wypadku tyfusu plamistego, oddaj natychmiast wszystką bieliznę i odzież chorego do dezynfekcji w najbliższym szpitalu. Następnie przeprowadź dezynfekcje wszelkich przedmiotów jakich chory używał oraz mieszkania. 7. Unikaj żydów, bo są najbardziej] zawszeni. 90%. chorych na tyfus plamisty to ŻYDZI.
Zwalczaj więc wesz - a uchronisz się przed Tyfusem plamistym!!
[wp_ad_camp_4] "Początkowo można było się jeszcze przemieszczać. Część osób korzystała z tej możliwości, aby zabrać z opuszczonych mieszkań pozostawione w nich rzeczy. Wkrótce potem teren getta został otoczony drewnianym ogrodzeniem i zasiekami z drutu kolczastego, a wzdłuż jego granic postawiono tablice informujące o zakazie ich przekraczania, którego przestrzegania pilnowali funkcjonariusze niemieckich formacji policyjnych i żydowskiej Służby Porządkowej (policji żydowskiej)." - jhi.pl
Odezwa! Do ludność Okręgu Warszawskiego!
Przez utworzenie dzielnic żydowskich udało się wypadki tyfusu plamistego ograniczyć do minimum. W ostatnim czasie zaszły jednak poza dzielnicami żydowskimi wypadki zachorowania na tyfus plamisty, odnośnie których stwierdzono, że zostały spowodowane przez wędrujących żydów. W interesie całej ludności Okręgu Warszawskiego zakazałem dlatego udzielania pomieszczenia, utrzymania lub innego wsparcia żydowi, który przebywa bez zezwolenia poza jedna z dzielnic żydowskich. Kto narusza ten zakaz, może być ukarany więzieniem lub grzywna do 10.000 złotych, a w poważnych wypadkach nawet ciężkim więzieniem. Spodziewam się, że ludność Okręgu Warszawskiego zrozumie, iż winna w interesie własnego zdrowia zaniechać jakiegokolwiek wspierania wędrujących żydów, a niezależnie od tego oddać najbliższemu urzędnikowi policyjnemu każdego żyda, który wędruje bez zezwolenia.
Warszawa, dnia 17 czerwca 1941 r.
(-) D. FISCHER Gubernator
"Ludność z getta pracowała w lokalnych obozach pracy, min. zajmowała się osuszaniem bagien czy Wielkiego Stawu Włodawskiego. Część z nich pracowała przy budowie nazistowskiego obozu śmierci w Sobiborze. Była to ciężka i wielogodzinna praca* , za którą nie otrzymywano żadnego wynagrodzenia. Łącznie getto zajmowało powierzchnię 500 metrów kwadratowych i posiadało niewielką liczbę budynków mieszkalnych. Kres włodawskiego getta nastąpił w pierwszych dniach 1943 roku, kiedy to wywieziono ostatnich Żydów do obozu zagłady w Sobiborze. Wtedy miasto zostało uznane za Judenrein, czyli wolne od Żydów" - muzeumwlodawa.pl
Bardzo ciekawe informacje, ale to bardzo - główne informacje dotyczące niemieckiej ekonomii zagłady znajdują się około 39 minuty audycji - KChT red. Piotr Wrońskiego
Na odcinku granicy ochranianym przez Nadbużański Oddział Straży Granicznej, udało się zapobiec trafieniu do obiegu nielegalnych wyrobów tytoniowych, przemyconych przez granicę przy użyciu motolotni. Do sprawy zatrzymano 44 – letniego obywatela Ukrainy, który lądował awaryjnie z nielegalnym towarem.
21 grudnia br., funkcjonariusze Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej z Placówki w Zbereżu, podczas prowadzonych działań związanych z ochroną granicy państwowej, zauważyli obiekt latający poruszający się na dość dużej wysokości. Z kierunku wschodniego przemieszczał się on w głąb terytorium Polski. Funkcjonariusze podejrzewając, iż może to być motolotnia użyta do przemytu nielegalnego towaru, monitorowali jej dalszy przelot.
W trakcie tych czynności w pobliżu miejscowości Wołczyny na terenie powiatu włodawskiego, mundurowi ujawnili rozbitą motolotnię, porozrzucane wokół niej pakunki oraz mężczyznę, który był pilotem. Ze względu na poniesione obrażenia mężczyzna został niezwłocznie przewieziony do szpitala, gdzie udzielono mu niezbędnej pomocy medycznej. Funkcjonariusze SG ustalili, iż jest to 44 – letni obywatel Ukrainy.
[wp_ad_camp_4]
Wrak motolotni został zabezpieczony. W znajdujących się w pobliżu pudłach ujawniono przemycone papierosy (8 tys. paczek) o wartości ponad 112 tys. zł. Jak podejrzewają mundurowi, załadunek oraz start tego statku powietrznego, miał miejsce za wschodnią granicą kraju zaś same papierosy miały zostać zrzucone, bez lądowania na polskiej stronie w pobliżu rzeki granicznej Bug.
W sprawie zostało wszczęte postępowanie przygotowawcze. 44 – letni obywatel Ukrainy odpowie za przemyt papierosów oraz nielegalne przekroczenie granicy państwowej przy użyciu statku powietrznego, co usankcjonowane jest karą do 5 lat pozbawienia wolności. Cudzoziemiec po wyjściu ze szpitala oraz zakończonych wobec niego czynnościach procesowych, został przekazany w dniu 24 grudnia br., na terenie drogowego przejścia granicznego w Dorohusku, służbom granicznym Ukrainy.
Tylko w tym roku funkcjonariusze Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej nie dopuścili do wprowadzenia na krajowy rynek wyrobów akcyzowych o wartości ponad 20 mln zł. Skuteczność prowadzonych przez nas działań, powoduje, iż zorganizowane grupy przestępcze szukają nowych metod przemytu papierosów. Jedną z nich jest przemyt drogą powietrzną przy wykorzystaniu do tego celu motolotni.
/ź/ nadbuzanski.strazgraniczna.pl
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Włodawscy policjanci zatrzymali poszukiwanego 36-latka z gminy Włodawa. Mężczyzna wpadł podczas interwencji domowej, bo nie chciał chciał się podzielić piwem. W więzieniu spędzi najbliższe 4 miesiące. Wczoraj o 19:30 dyżurny włodawskiej komendy odebrał zgłoszenie, że nietrzeźwy mężczyzna awanturuje się w domu. Policjanci pojechali na miejsce i ustalili, że doszło do nieporozumienia pomiędzy członkami rodziny.
[wp_ad_camp_4] Jak się okazało, 36-latek z gminy Włodawa nie chciał się podzielić piwem. Po sprawdzeniu w systemach okazało się, że jest osobą poszukiwaną. Policjanci zatrzymali poszukiwanego, który miał w organizmie ponad 3,5 promila alkoholu. Dzisiaj zostanie przewieziony do Zakładu Karnego, gdzie odbędzie karę 4 miesięcy pozbawienia wolności. Mężczyzna ma na swoim koncie przestępstwa przeciwko rodzinie i opiece.
Kilka godzin trwały działania policjantów przy wsparciu funkcjonariuszy Straży Granicznej, aby zatrzymać 33-latka z gminy Hańsk. Mężczyzna groził swojej rodzinie, że podpali dom. Mundurowi znaleźli awanturnika ukrywającego się w kompleksie leśnym.
Wczoraj po południu otrzymaliśmy zgłoszenie, że nietrzeźwy 33-latek z gminy Hańsk grozi swojej rodzinie spaleniem ich dobytku. Policjanci natychmiast pojechali na miejsce i zastali pojazd należący do znajomego rodziny z wybitymi szybami, a w budynku gospodarczym porozlewaną substancję oleistą, która mogła być łatwopalna. Policjanci zabezpieczyli butlę gazową przed wybuchem i rozpoczęli poszukiwania awanturnika. Do działań włączono dodatkowe patrole włodawskich policjantów, funkcjonariuszy z psem służbowym z chełmskiej komendy oraz włodawską Straż Graniczną ze specjalistycznym sprzętem.
Po kilkugodzinnych działaniach policjanci zatrzymali 33-latka, który ukrywał się w kompleksie leśnym. Mężczyzna znajdował się wewnątrz swojej hondy. Policjanci umieścili go w policyjnym areszcie, gdzie po jego wytrzeźwieniu będą z nim przeprowadzane dalsze czynności procesowe.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej