W dniu 5 maja 2019 r. odbyły się uroczyste obchody 70 lecia powstania jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej w Wytycznie. Druhowie strażacy, członkowie MDP i goście zaproszeni przemaszerowali do kościoła, gdzie odprawiona była Msza Św. w ich intencji.
Kolumna marszowa składała się ze strażackiej orkiestry dętej, pocztów jednostek OSP z terenu gminy Urszulin, OSP Stary Brus, Szkoły Podstawowej w Wytycznie, Zespołu Szkół w Urszulinie oraz proporca MDP Urszulin. Po Mszy świętej wszyscy wrócili na plac przed strażnicą OSP, gdzie odbyły się dalsze uroczystości rocznicowe.
Przedstawiono historię powstania jednostki OSP Wytyczno. Strażacy odznaczeni zostali medalami. Następnie były wystąpienia okolicznościowe i występ strażackiej orkiestry dętej. Na koniec uroczystości zaproszono wszystkich uczestników na strażacki poczęstunek.
Jak wynika z badań, lubimy latać samolotem i robimy to coraz częściej. Jednak dla wielu z nas bilety lotnicze są wciąż za drogie, co jest przeszkodą w spełnianiu podróżniczych marzeń. Jak i kiedy kupować bilety lotnicze, żeby polecieć na urlop już za kilkadziesiąt złotych?
Według prognoz Urzędu Lotnictwa Cywilnego coraz więcej podróżnych w naszym kraju będzie wybierać samolot – ich liczba na polskich lotniskach w 2030 roku ma wynosić 60 milionów. Jednak wciąż dla wielu z nas podróże pozostają w sferze marzeń.
Aż 43% ankietowanych w badaniu CBOS Czego życzyć Polakom w 2019 roku? wskazało, że na odkrywanie świata chciałoby poświęcać więcej czasu. Przeszkodą często są finanse, jednak obecnie, żeby podróżować w ciekawe miejsca, wcale nie trzeba wydawać wiele. Każdy z nas jest w stanie kupić bilety lotnicze w naprawdę atrakcyjnych cenach.
Od czego zależą ceny biletów lotniczych?
Jest wiele czynników, które mają wpływ na koszt biletów lotniczych. Na cenę, którą ostatecznie płacimy, składają się m.in. kwestie związane z popytem na dany lot oraz opłaty ponoszone przez przewoźników z tytułu eksploatacji maszyn. – Średnie ceny przelotów związane są przede wszystkim z liczbą kilometrów, które chcemy przemierzyć, a więc z ilością zużytego paliwa.
Stanowi ono znaczną część kosztów ponoszonych przez przewoźników lotniczych. Dalsze kierunki będą zatem przeważnie droższe, niż krótkie trasy – tłumaczy prezes Portu Lotniczego Lublin, Krzysztof Wójtowicz. Stawki kształtują też: zainteresowanie konkretnym połączeniem wśród podróżnych, planowana data przelotu oraz termin rezerwacji miejsca na pokładzie. Im więcej podróżujących przemieszcza się na danej trasie, tym korzystniejsze mogą być oferty. Wyjątek stanowią w tym przypadku nowo otwarte trasy, które obejmowane są promocjami, by zachęcić klientów do podróży.
Chcąc nabyć bilety lotnicze w okazyjnej cenie, należy uważać, by nie przeglądać ofert w tym samym czasie, co wielu innych potencjalnych podróżnych. – Szukając atrakcyjnych ofert, powinno się wystrzegać robienia tego w chwilach wzmożonego zainteresowania lotami – zaznacza Krzysztof Wójtowicz. Według raportu Travel Pricing Outlook 2019 najrozsądniej jest rozglądać się za biletami w weekend.
Jak wynika ze statystyk, można za nie zapłacić o 20 procent mniej niż w pozostałe dni tygodnia, a w niektóre niedziele – nawet o 36 procent taniej. Najdrożej zakupy mogą kosztować natomiast w czwartki i piątki – na zgłębianie ofert i rezerwację miejsc decyduje się wtedy najwięcej osób. Na kupno najlepiej znaleźć czas w ciągu dnia, gdy większość ludzi przebywa w pracy. Wieczorem odnotowuje się bowiem wyższe zainteresowanie systemami rezerwacyjnymi przewoźników, przez co ceny mogą być windowane.
Najlepsze dni na podróż
Statystycznie tańsze przeloty odbywają się we czwartki i w piątki, najwięcej zaś kosztują podróże w niedziele. Bilety są także droższe w gorących okresach turystycznych, czyli w miesiącach letnich (od czerwca do sierpnia) i zimą (w grudniu oraz w styczniu).
Jeśli istnieje taka możliwość, warto zaplanować lot poza datami ważnych świąt, kiedy wiele osób wraca do domu z delegacji czy dłuższych weekendów – w dni wolne również obserwuje się wzmożony ruch pasażerski związany z urlopami.
Ile czasu przed lotem rezerwować bilety?
Podróże tradycyjnymi liniami lotniczymi dobrze zaplanować z dużym wyprzedzeniem. Zakłada się, że im dalej od daty wylotu, tym tańsze są bilety. Zdaniem specjalistów najlepiej rezerwować przelot 6-8 tygodni przed podróżą. Jak tłumaczy Tomáš Dostál, Airport Partnerships Manager w Kiwi.com, wynika to ze stosowania przez przewoźników tzw. progów taryfowych. – Przeważnie pierwsze bilety sprzedawane na dany lot oferowane są w najniższych cenach, a wraz z rosnącą liczbą wykupionych miejsc koszt wzrasta – mówi Tomáš Dostál i dodaje – Nie warto też liczyć na promocje typu last minute – oferują je z reguły jedynie linie czarterowe, które wyprzedają wolne miejsca kilka dni przed lotem. Jeśli więc mamy możliwość wybrać się w podróż spontanicznie, bez zaplanowanego kierunku oraz daty, to możemy polecieć na urlop naprawdę niedrogo. Ceny przecenionych biletów czarterowych zaczynają się już od kilkudziesięciu złotych w jedną stronę.
/ź/ / CE Communication/cecpolska.pl
Redakcja wlodawa.net na początek poleca, tę oto stronę do wyszukiwania połączeń lotniczych azair.eu Azair.eu wyszuka najtańsze połączenia do 757 portów lotniczych w 116 krajach. Masz ochotę na odrobinę w południowego słońca lub na wycieczkę do Skandynawii? AZair zawsze znajdzie lot w najkorzystniejszej cenie. Sprawdź najtańsze połączenia, które proponuje AZair.eu.
Jeśli chodzi o wyjątkowo dobre terminy lotów, o których w artykule nie wspomniano, polecamy szukanie przelotów na zasadzie - start wtorek i powrót również we wtorek - sprawdzone, działa. Zachęcamy Was również aby rezerwować miejsca do wypoczynku za pomocą poniższego banerka, my dostaniemy plusa od booking.com, a Wy jeśli uznacie że polecone przez nasz dwa linki pomogły Wam podróży polecicie nas innym :) Powodzenia.
Poniżej stare, ale sprawdzone sposoby, warto podjąć trud i nauczyć się kilku sztuczek może komuś się powiedzie, w przeszukiwaniu sieci - trzymamy za Was kciuki :)
loading...
tv.wlodawa.net/davidiacusmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
W dniu dzisiejszym (5 maja 2019 r.) z okazji Powiatowych Obchodów Dnia Strażaka w kościele pw. Najświętszego Serca Jezusowego we Włodawie odprawiona została uroczysta Msza Św.
Była ona wyrazem podziękowania ze strony strażaków i ich rodzin za opatrzność Bożą i szczęśliwe powroty z akcji oraz modlitwą o zdrowie, błogosławieństwo i dalsze łaski. Strażacy modlili się też za dusze zmarłych kolegów.
Uroczystość rozpoczęła się pochodem. Strażacy przemaszerowali ulicami Włodawy. Kolumna marszowa składała się z orkiestry dętej, pocztów jednostek straży pożarnych z terenu powiatu włodawskiego oraz strażaków zarówno zawodowych jak i ochotników, członków MDP a także innych uczestników.
Trasa przebiegała począwszy od Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej we Włodawie do kościoła. Ks. Dariusz Parafiniuk Proboszcz parafii pw. Najświętszego Serca Jezusowego we Włodawie, skierował wiele ciepłych słów do zgromadzonych strażaków, dziękując im za trud i poświęcenie.
Po Mszy świętej zostało zrobione pamiątkowe zdjęcie, oraz każdy strażak dostał od ks. Dariusza Parafiniuka książkę autorstwa Henryka Bejdy „Święty Florian. Nasz Wielki Patron”
tekst Iwona Jung, fot. Iwona Jung oraz Andrzej Jung
Połączenia tanich linii lotniczych są coraz liczniejsze i bardziej przystępne dla większości z nas. Niskie ceny biletów oferowane przez przewoźników zachęcają do realizacji podróżniczych marzeń. Jednak często skuszeni niedrogimi przelotami zapominamy o dodatkowych opłatach za bagaż, które niejednokrotnie są droższe niż sam lot. Warto się z nimi zapoznać przed wiosennymi i letnimi urlopami.
W ostatnim czasie niespodziewane koszty za bagaż podręczny dały się we znaki nie tylko pasażerom, ale i przewoźnikom. W lutym włoski urząd ds. konkurencji nałożył na linie Ryanair i Wizz Air łącznie cztery miliony euro kary za ubiegłoroczną zmianę regulacji dotyczących dopuszczalnych limitów. Organ uznał te działania za niewłaściwe, dopatrując się w nich ukrytych podwyżek cen biletów. Wszystko to za sprawą praktyki rozdzielania opłat za miejsce w samolocie i za bagaż, często spotykanej wśród tanich przewoźników.
Jak nie pójść z torbami podczas podróży lotniczej?
Zarówno bagaż podręczny, jak i rejestrowany, czyli nadawany do luku bagażowego, musi spełniać określone w regulaminach przewoźników wymogi dotyczące wagi i rozmiarów – brak dostosowania się do nich oznacza dopłaty. – Zasady przewozu bagażu nie są jednolite i każda linia lotnicza stosuje inną, własną politykę. Coraz częściej podstawowy bilet lotniczy obejmuje jedynie podróż z małym bagażem podręcznym – tłumaczy Rafał Nawrocki, specjalista ds. obsługi pasażerów Portu Lotniczego Lublin. – Rygorystyczne sprawdzanie toreb, plecaków i walizek podręcznych najczęściej stosowane jest przez tanie linie lotnicze.
Na większości lotnisk pracownik reprezentujący przewoźnika poprosi nas, abyśmy włożyli przedmioty do specjalnej metalowej miarki. Nasz bagaż musi się w niej zmieścić w całości. O ile waga bagażu jest rzadko sprawdzana, tak jego rozmiar i liczba sztuk już częściej – podkreśla Rafał Nawrocki. Sprawdzanie bagażu podręcznego przez kontrolerów linii lotniczych prowadzone jest wyrywkowo. Wiele zależy bezpośrednio od skrupulatności konkretnego pracownika. Jakie wymagania stawiają zatem obecnie najpopularniejsi w Polsce tani przewoźnicy?
Wytyczne tanich przewoźników
Ryanair
Irlandzkie linie lotnicze dosyć często zmieniają swój regulamin dotyczący małego bagażu. Obecnie na pokład samolotu można wnieść bezpłatnie jedną torbę lub plecak o wymiarach do 40 x 20 x 25 cm, które należy umieścić pod fotelem przed sobą. Za niedopełnienie wytycznych Ryanair pobiera dodatkową opłatę w wysokości 107 złotych. Istnieje także możliwość dokupienia pierwszeństwa wejścia na pokład wraz z wniesieniem dodatkowego bagażu podręcznego o dopuszczalnych wymiarach 55 x 40 x 20 cm. Koszt tej usługi, w zależności od trasy i sezonu, w którym odbywa się podróż, zaczyna się od 29 złotych, a dokładne ceny zgodnie z informacjami na stronie Ryanaira mieszczą się w przedziale od 6 do 10 euro. Dopuszczalny limit wagowy wynosi 10 kg.
Wizz Air
Przewoźnik dopuszcza jedną bezpłatną sztukę małego bagażu podręcznego o maksymalnych wymiarach 40 x 30 x 20 cm i wadze do 10 kg, którą należy ulokować pod poprzedzającym fotelem lub w górnym schowku, o ile zostało tam wolne miejsce. Przy zakupie dodatkowego pakietu, oprócz pierwszeństwa wejścia na pokład, podróżny otrzymuje możliwość wniesienia ze sobą większej podręcznej walizki o wymiarach 55 x 40 x 23 cm i wadze do 10 kg. Oprócz tego każdy może zabrać także przedmioty takie jak telefon, koc czy płaszcz. Za przekroczone wymiary bagażu pasażerów czekają dopłaty – za małe torby będzie to 25 euro, a za walizki, które muszą zostać odesłane do luku – 60 euro.
Norwegian Air Shuttle
Na pokład norweskich linii lotniczych każdy pasażer może w cenie biletu wnieść jedną sztukę bagażu odręcznego. Oprócz niej ma prawo nieodpłatnie zabrać jeden niewielki przedmiot użytku osobistego. Obie rzeczy nie powinny łącznie przekraczać 10 lub 15 kg wagi – w zależności od wybranej taryfy. Maksymalne wymiary bagażu to 55 x 40 x 23 cm, a przedmiotu dodatkowego – 25 x 33 x 20 cm. Ewentualne dopłaty wahają się od 50 do 160 euro za każdą sztukę bagażu w jedną stronę przelotu.
EasyJet
Przewoźnik zezwala na podróż z jedną sztuką bagażu podręcznego. Linia nie stawia ograniczeń wagowych – jedynym wymogiem jest zdolność samodzielnego włożenia posiadanego bagażu do górnego schowka. W samolocie przewidziano miejsce określoną liczbę sztuk bagażu podręcznego – pozostałe torby zostają nieodpłatnie umieszczone w luku bagażowym. Maksymalne wymiary walizek pokładowych to 56 x 45 x 25 cm (wliczając kółka i uchwyty). Dodatkowo przy zakupie wybranych opcji dopuszczalny jest również mały bagaż (na przykład etui na laptopa), który musi mieścić się w wymiarach 45 x 36 x 20 cm. Na pokład można też wnieść rzeczy takie jak parasolka czy okrycie wierzchnie. Bagaż podręczny, który nie spełnia regulacji, traktowany jest i rozliczany tak, jak rejestrowany.
O tym warto wiedzieć
Do bagażu podręcznego należy zabrać wartościowe przedmioty, takie jak dokumenty czy sprzęt elektroniczny. W ramach opisanych limitów możemy wziąć na pokład także zakupy zrobione w strefie wolnocłowej. Podróżujący powinni pamiętać, że zawsze, gdy kontrolowany bagaż nie spełnia wymagań przewoźnika, należy nadać go do luku samolotowego, co wiąże się z dodatkową opłatą zależną od lotu. Niektóre trasy posiadają dodatkowe ograniczenia wagowe. Jednostkowe ceny za bagaż uzależnione są od tego, czy opłacamy go wcześniej online (co przeważnie jest tańsze), czy na lotnisku.
Port Lotniczy Lublin rozpoczął działalność w grudniu 2012 roku. Od tego momentu regularnie wzrasta liczba pasażerów obsługiwanych przez lotnisko, która w 2018 roku przekroczyła 455 tys. osób. Lotnisko, znajdujące się w Świdniku, obsługuje aglomerację lubelską, stanowiąc katalizator rozwoju gospodarczego regionu (m.in. rozwój turystyki przyjazdowej). Obszar oddziaływania lotniska obejmuje także Białoruś oraz Ukrainę Zachodnią. Port Lotniczy Lublin współpracuje z takimi przewoźnikami jak WizzAir, Ryanair, PLL LOT czy TUI Fly.
/ź/ CE Communication/cecpolska.pl
loading...
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Przyłącz się do ogólnopolskiej akcji i samemu posadź drzewko! Sadzonki będą rozdawane już 26 kwietnia we wszystkich nadleśnictwach w całym kraju. Leśnicy przygotowali co najmniej 100 tys. sadzonek.
W dniu 26 kwietnia 2019 r., zapraszamy wszystkich chętnych do włączenia się w akcję sadzenia drzew, której inicjatorem jest Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Pan Andrzej Duda. Od godziny 9.00 w siedzibie Nadleśnictwa Włodawa w Susznie przy ul. Wspólna 8 oraz Nadleśnictwo Sobibór pod adresem Sobibór 103 udostępniane będą sadzonki drzew, które będzie można zabrać do domu i posadzić. Serdecznie zapraszamy i prosimy o rozpropagowanie informacji wśród rodziny i znajomych.
Liczymy na Państwa obecność. Do zobaczenia w piątek
Tego samego dnia, 26 kwietnia, uroczystej inauguracji akcji #sadziMY dokona prezydent Andrzej Duda, który wraz z pierwszą damą weźmie udział w odnawianiu powierzchni w leśnictwie Jakubowo w Nadleśnictwie Rytel, jednej z wielu zniszczonych przez huragan 100-lecia w sierpniu 2017 r. Spotka się tam ponad 1000 osób, aby posadzić 100 ha nowego pokolenia lasu.
Już 26 kwietnia, w ramach ogólnopolskiej akcji #sadziMy, każdy może w siedzibie najbliższego nadleśnictwa odebrać sadzonkę i posadzić ją na własnym gruncie, aby móc później drzewko samodzielnie pielęgnować i podziwiać, jak z roku na rok rośnie. Leśnicy przygotowali co najmniej 100 tys. sadzonek.
Niżej kila ciekawych propozycji na niestandardowego wielkanocnego smsa.
Jaj przepięknie malowanych, świąt słonecznie roześmianych, w poniedziałek dużo wody, zdrowia, szczęścia oraz zgody z okazji Wielkiej Nocy życzy
Dużych jajeczek, wina pięć beczek, tłustego boczku, prostego kroczku. Dwa wiadra wody Świątecznej zgody Życzą
Gdy zaświeci słonko w niedzielny poranek, kłania Ci się wesoły baranek, dużo szczęścia, zdrówka, mokrego Dynguska i kurczątka na świątka
Dwa kurczaki w koszyku siedzą i rzeżuchę sobie jedzą. Baran w szopie zioło pali pewnie zaraz się przewali. Ksiądz za stołem już się buja Wesołego Alleluja!
Cukrowy baranek ma złociste różki pilnuje pisanek na łączce z rzeżuszki. A gdy nikt nie patrzy, chorągiewką buja i cichutko beczy Święte Alleluja.
Baranku śnieżno-biały - dokąd bieżysz kudłaczu? I Ty zajączku miły - gdzie się śpieszysz uszaty? Niesiemy upominki, okruch chleba i szynki oraz garść uśmiechu do kurczęcej chaty wkrótce wspólnie z aniołkiem co już zleciał na ląd: zaśpiewamy Wam drodzy Radosnych Świąt!
Polska Federacja Związkowa Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej rozpoczęła zbieranie deklaracji dotyczących udziału związków zawodowych oraz pracowników niezrzeszonych w ogólnopolskim strajku pomocy społecznej. Ogólnopolski Protest Pracowników Pomocy Społecznej trwa od października 2018 r.; postulaty to m.in. o 1 tys. zł wyższy minimalny poziom wynagrodzenia zasadniczego dla wszystkich pracowników pomocy społecznej i płatny urlop dla poratowania zdrowia.
W ocenie Federacji związkowej, ponieważ dotychczasowe, "nieinwazyjne" metody protestu jak pikieta w Warszawie czy tzw. Czarny Tydzień w Pomocy Społecznej nie odniosły skutku przyszedł czas na ogólnopolski strajk polegający na przerwaniu pracy. "Przykład strajkujących nauczycieli pokazał, że ok. 400 tys. pracowników oświaty nie należących do żadnego związku zawodowego, ale z pomocą związków zawodowych może doprowadzić do największego strajku tej grupy zawodowej. Nasz sprawdzian przed nami. Teraz albo nigdy. Jeśli nie uda nam się zmobilizować - wszystko wskazuje, że najbliższe lata będą dla nas i polskiej pomocy społecznej czasem dryfowania w kierunku jeszcze większego braku szacunku, przekładającego się na poziom naszych uposażeń, obciążania nas i gmin zadaniami bez zapewnienia środków na ich realizację oraz pogorszeniem i tak już tragicznych warunków pracy. Strajk pracowników pomocy już trwa i realizuje się poprzez odchodzenie z zawodu naszych koleżanek i kolegów" - głosi oświadczenie Polskiej Federacji Związkowej Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej.
Federacja zaapelowała o przesyłanie deklaracji pracowników zainteresowanych przystąpieniem do strajku. Po ich zebraniu ogłoszony ma być termin równoczesnego uruchomienia procedury rozwiązywania sporów zbiorowych we wszystkich zgłoszonych jednostkach. Wcześniej, w liście do premiera Mateusza Morawieckiego Ogólnopolski Komitet Protestacyjny Pracowników Pomocy Społecznej, w skład którego wchodzą: Polska Federacja Związkowa Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej, Związek Zawodowy Pracowników Socjalnych, Ogólnopolskie Stowarzyszenie Asystentów Rodziny oraz przedstawiciele NSZZ "Solidarność" poinformował, że "strajk zostanie wdrożony nie wcześniej niż w drugiej połowie br.".
"Oznacza to, że paraliż polskiej pomocy społecznej nastąpi w okresie, gdy planowane są i wypłacane kluczowe świadczenia z punktu widzenia funkcjonowania polskich rodzin" - napisano w liście do szefa rządu. Protesty pracowników społecznych trwają od jesieni, kiedy odbyła się pikieta przed MRPiPS. Protestujący domagają się przede wszystkim wyższych płac. Ostatnie postulaty kierowane do resortu skupiały się wokół podwyższenia minimalnego poziomu wynagrodzenia zasadniczego dla wszystkich pracowników pomocy społecznej o 1 tys. zł. Związkowcy uważają też, że pracownikowi socjalnemu (asystentowi rodziny) powinien przysługiwać płatny urlop dla poratowania zdrowia w wymiarze do 6 miesięcy raz na 5 lat pracy w zawodzie.
Chcą też, by przysługiwało im finansowane przez pracodawcę szkolenie z zakresu podnoszenia bezpieczeństwa osobistego (co najmniej raz na dwa lata), a w razie potrzeby - nawet finansowanie "środków ochrony osobistej". Wśród postulatów jest zwrot kosztów dojazdów z miejsca pracy do podopiecznych. Podobne rozwiązania wskazywane są również w odniesieniu do koordynatorów pieczy zastępczej. Dla pracowników domów pomocy społecznej Federacja domaga się 40-procentowego dodatku do stawki godzinowej za pracę w nocy i płatnego urlopu na poratowanie zdrowia.
Dla pracowników świadczeń rodzinnych, wychowawczych oraz alimentacyjnych chce dodatkowych zapisów dotyczących ich wynagrodzenia. Chodzi o gwarancję otrzymania wynagrodzenia za obsługę programu 500+ (analogicznie jak przy programie „Dobry start") i procentowe wynagrodzenie za pieniądze odzyskane od dłużników alimentacyjnych (z 40 proc. odzyskanych środków połowa miałaby iść na wynagrodzenia pracowników realizujących te zadania). Według protestujących, niezbędne jest też wynagrodzenie dla członków zespołów interdyscyplinarnych, którzy obecnie zasiadają w nich w ramach swoich obowiązków.
Ministerstwo w odpowiedzi na postulaty odpowiadało, że daje gminom pieniądze na wynagrodzenia pracowników pomocy społecznej i wielokrotnie apelował do samorządów o podwyżki. Minister Elżbieta Rafalska podkreślała, że zdaje sobie sprawę, iż "narasta niezadowolenie z powodu poziomu wynagrodzenia pracowników socjalnych" i "na każdym swoim spotkaniu z burmistrzami, wójtami, prezydentami, ale też starostami" apeluje: "samorządowcy pamiętajcie również o pracownikach socjalnych - nie tylko o urzędnikach miejskich, czy urzędnikach starostw, bo wynagrodzenia pracowników socjalnych niektórych samorządów zupełnie stanęły w miejscu i narasta ich niezadowolenie".
MRPiPS opublikowało też swoje wyliczenia dotyczące wynagrodzeń pracowników socjalnych. Zgodnie z nimi, średnia krajowa wynagrodzenia brutto osób zatrudnionych na stanowisku pracownika socjalnego wynosi:
- w Ośrodku Pomocy Społecznej - 2 635,35 zł (wzrost o 19 proc. w porównaniu do średniej z 2015 r. - 2 212,28 zł)- w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie - 2 601,56 zł (wzrost o ok. 17 proc. w porównaniu do średniej z 2015 r. - 2 230,63 zł). Według MRPiPS, średnie wynagrodzenie na stanowisku pracownika socjalnego jest bardzo zróżnicowane w poszczególnych województwach. Najwyższe wynagrodzenia odnotowano w województwie pomorskim - 2 875 zł; najniższe - w woj. warmińsko-mazurskim - 2 475 zł.
Pod koniec marca w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog", odbyły się rozmowy między protestującymi, a przedstawicielami MRPiPS. Przedstawiciele Federacji ocenili wówczas, że sukcesem jest sam fakt, że do rozmów w ogóle doszło. Jak relacjonowała po rozmowach Federacja wiceminister Marcin Zieleniecki poinformował podczas tego spotkania, że realizacja części postulatów została wpisane do wykazu prac legislacyjnych i programowych rządu w tym m.in.: prawo przysługujące pracownikom socjalnym zatrudnionym w ośrodkach pomocy społecznej oraz w powiatowym centrum pomocy rodzinie do pomocy psychologicznej w przypadku wystąpienia sytuacji bezpośrednio zagrażającej jego życiu lub zdrowiu w związku z wykonywanymi czynnościami służbowymi; skrócenie terminu, od którego uzależnione jest prawo do dodatkowego urlopu wypoczynkowego z obecnych 5 lat do lat 4, jednak bez zmiany wymiaru tego urlopu czy wprowadzenie ścieżki awansu zawodowego w zawodzie pracownika socjalnego, jednak bez powiązania jej z wynagrodzeniem.
Federacja uznaje jednak te propozycje za "kosmetyczne", a strajk za "nieunikniony". Ogólnopolski Komitet Strajkowy zaproponował jednocześnie by kontynuować rozmowy, a wiceminister Zieleniecki - jak relacjonowała Federacja - "potwierdził gotowość do kolejnego spotkania bezpośrednio po zakończeniu konsultacji w sprawie projektu zmian w ustawie o pomocy społecznej".
Największe miasta deklarują, że zrekompensują strajkującym nauczycielom ubytek wynagrodzenia za czas protestu. W poniedziałek rozpoczął się w szkołach bezterminowy strajk zorganizowany przez Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych. Do protestu przystąpiła też część nauczycieli-związkowców z oświatowej "Solidarności".
Zgodnie z Ustawą o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, dyrektorzy szkół i placówek oświatowych nie mogą zapłacić pracownikom za nieświadczoną pracę w czasie strajku. Zapytane przez nas miasta wojewódzkie deklarują jednak, że nauczyciele o ten ubytek w pensji nie muszą się martwić. „Wypłata wynagrodzenia za czas strajku stanowiłaby naruszenie dyscypliny finansów publicznych” - zauważa Magdalena Stremplewska, rzecznik prasowy prezydenta Torunia. Jak jednak dodaje, prezydent Michał Zaleski „w żadnym stopniu nie zamierza ograniczać środków finansowych przewidzianych na tegoroczne wypłaty dla pracowników oświaty”.
Również decyzją prezydenta Opola potrącone za czas strajku kwoty pozostaną w szkołach i placówkach oświatowych do dyspozycji dyrektorów w ramach funduszu płac. „Dyrektorzy potrącone zgodnie z ustawą kwoty będą mogli przyznać nauczycielom w ramach dodatków” – wyjaśnia Katarzyna Oborska-Marciniak, rzecznik prasowy opolskiego magistratu. Tak będzie także w Łodzi. „Pieniądze przeznaczone/zaplanowane w budżecie na wynagrodzenia nauczycieli pozostaną w gestii dyrektorów szkół i przedszkoli, co oznacza, że oszczędności za strajk (za każdy dzień protestu nauczyciele będą mieli potrącaną "dniówkę" z pensji) nie wrócą do budżetu miasta i nie będą wydane na inne cele” – informuje Monika Pawlak z łódzkiego magistratu. „Prezydent Łodzi zdecydowała, że pieniądze wrócą do nauczycieli w formie dodatków motywacyjnych. Dotyczy to również pracowników niepedagogicznych” - wskazuje. „Popieramy słuszne postulaty nauczycieli. Nie zamierzamy zmniejszać puli środków przeznaczonej na wynagrodzenia dla nauczycieli pozostającej w gestii dyrektorów szkół” – deklaruje także Olga Mazurek-Podleśna z Urzędu Miasta w Lublinie.
„Zgodnie z Ustawą o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, za czas strajku nie przysługuje wynagrodzenie zarówno dla nauczycieli, jak i innych pracowników szkoły. Jednak w Gdańsku chcemy te pieniądze zostawić w budżetach placówek, by mogły być spożytkowane np. na zajęcia dodatkowe” - wskazuje Dariusz Wołodźko z Urzędu Miejskiego w Gdańsku.
Rozwiązania szuka Gorzów Wlkp. „Na dzisiaj nie mamy gotowej odpowiedzi w tej sprawie. Zarówno budżet miasta, jak i aktualny stan prawny nie pozwala na wypłacenie pełnych rekompensat strajkującym” – poinformował nas w piątek Wiesław Ciepiela, rzecznik prasowy Urzędu.
Powiatowe Urzędy Pracy nie będą już musiały profilować bezrobotnych - zakłada przyjęty przez rząd projekt nowelizacji ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. Dla PUP-ów, które w większości negatywnie oceniały profilowanie, zmiana oznaczać będzie mniej biurokracji.
Obowiązkowe profilowanie bezrobotnych obowiązuje od 27 maja 2014 r. Weszła wówczas w życie nowelizacja Ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, która nakazywała zaszeregowanie bezrobotnego do jednej z trzech kategorii: profil I - bezrobotny aktywny; II - wymagający wsparcia; III - bezrobotny oddalony od rynku pracy, zagrożony wykluczeniem społecznym. Ustalenie profilu pomocy odbywa się na podstawie standaryzowanego wywiadu, prowadzonego przez pracownika PUP z bezrobotnym.
"Odejście od tego rozwiązania jest spowodowane tym, że w opinii części powiatowych urzędów pracy profilowanie utrudniało aktywizowanie osób bez pracy, zwłaszcza tych dla których ustalono profil III (długotrwale bezrobotni). Nie oznacza to jednak rezygnacji z indywidualnego podejścia do bezrobotnego, dla którego będzie opracowywany Indywidualny Plan Działania (IPD), dostosowany do jego osobistej sytuacji (potrzeb i możliwości rozwoju)" - głosi uzasadnienie przedstawione w komunikacie po posiedzeniu rządu.
Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej, które jest inicjatorem nowelizacji wskazuje, że "zdaniem urzędów pracy brak elastyczności w adresowaniu pomocy dla bezrobotnych negatywnie wpływał na ich aktywizację zawodową".
Z ankiety przeprowadzonej w 327 PUP (w okresie od 21 marca 2016 r. do 11 kwietnia 2016 r.) wynika, że profilowanie pomocy dla osób bezrobotnych nie umożliwia im lepszego kierowania pomocy do bezrobotnych - taką ocenę wyraziło 44,6 proc. ankietowanych PUP.
Dużą grupę stanowiły również urzędy, którym trudno było wskazać na przydatność profilowania pomocy (21,4 proc.). Urzędy pracy wskazywały jednocześnie, że niezbędne jest wprowadzenie zmian w przepisach dotyczących profilowania pomocy dla osób bezrobotnych (80,1 proc.)
Urzędom pracy zadano też pytanie o potrzebę modyfikacji katalogu form pomocy przewidzianych dla poszczególnych profili. W odpowiedzi na to pytanie 287 urzędów (87,8 proc.) wyraziło opinię, że taka potrzeba istnieje. Większość urzędów pracy uznała także, że określony w ustawie o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy katalog form pomocy możliwych do zastosowania w ramach poszczególnych profili pomocy jest nieodpowiedni. Dla większości urzędów pracy (54,1 proc.) aktualny system profilowania pomocy wydaje się za mało elastyczny i uniemożliwia im skuteczne działanie z powodu zamkniętego zakresu form pomocy możliwych do stosowania w ustalonym profilu pomocy.
Problem z profilowaniem został także dostrzeżony m.in. przez Rzecznika Praw Obywatelskich i Najwyższą Izbę Kontroli. Ponadto, w czerwcu 2018 r. system profilowania zakwestionował Trybunał Konstytucyjny orzekając, że uregulowanie w rozporządzeniu zasad przypisywania przez urząd pracy profilu osobie bezrobotnej jest niezgodne z konstytucją. Według Trybunału, regulacja odnosząca się do tej kwestii powinna znaleźć się w ustawie.
Rozstrzygnięcie TK oznacza, że przepisy rozporządzenia o profilowaniu przestaną obowiązywać od 15 czerwca 2019 r. W tej sytuacji Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej postanowiło zupełnie zrezygnować z przepisów dotyczących profilowania pomocy w ustawie.
Rezygnując z obowiązku ustalania profilu pomocy dla każdego bezrobotnego, wprowadzono możliwość korzystania przez powiatowe urzędy pracy z różnych form pomocy określonych w ustawie - bez ograniczeń wynikających z ustalonego dla bezrobotnego profilu pomocy.
"W praktyce rozwiązanie to ułatwi urzędom pracy stosowanie form pomocy określonych w ustawie, w tym usługi pośrednictwa pracy. Dla pracodawców będzie to oznaczać większe szanse na znalezienie odpowiedniego kandydata do pracy, a dla bezrobotnego szybsze wejście na rynek pracy. Nowe rozwiązania mają obowiązywać od 14 czerwca 2019 r." - głosi rządowy komunikat.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej