Na polsko-niemieckim drogowym przejściu granicznym Zgorzelec - Görlitz odbyła się kilka dni temu ekstradycja zatrzymanych za granicą przestępców poszukiwanych przez polskie organy ścigania za poważne przestępstwa dokonane w naszym kraju. Jednym z zatrzymanych poszukiwanych jest 42-letni mieszkaniec Włodawy. To groźny przestępca, który posiada bardzo bogate dossier kryminalne, sięgające nawet 20 lat wstecz. Mężczyzna dopuścił się napadu na pracownika kantoru w powiecie bialskim. Razem z innymi osobami powalił mężczyznę na ziemię, kopal bił i dusił, a następnie zabrał gotówkę w polskiej i obcej walucie. Straty oszacowano na kilkadziesiąt tysięcy złotych. Był również sprawcą napadu na pracowników hurtowni wędlin, do którego doszło w 2005 roku w Lublinie.
Razem z innymi sprawcami przy pomocy metalowej rurki powalił pokrzywdzonych na ziemię doprowadzając do stanu bezbronności. Łupem bandytów padła gotówka w kwocie ponad 100 tysięcy złotych. Na swoim koncie ma również kradzież z włamaniem do pojazdu, włamanie do baru i kradzież pieniędzy z automatów do gier, posiadanie broni palnej i amunicji bez zezwolenia, posiadanie znacznej ilości narkotyków oraz ich przemyt. W ostatnich latach 42-latek na terenie powiatu włodawskiego kierował i brał udział w zorganizowanej grupie przestępczej popełniającej przestępstwa akcyzowe związane z nielegalną produkcją i sprzedażą papierosów. Wskutek przestępczej działalności naraził Skarb Państwa na straty sięgające blisko 800 tysięcy złotych.
Za 42-latkiem wydany został list gończy oraz Europejski Nakaz Aresztowania. Do odsiadki ma zasądzoną karę w wymiarze 8 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Policjanci z Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób KWP w Lublinie, którzy w 2024 r. przejęli do prowadzenia tę sprawę, już pod koniec roku namierzyli przestępcę na terenie Niemiec. Dzięki sieci ENFAST doszło do zatrzymania 42-latka.
Wczoraj około godziny 9:30 dyżurny włodawskiej komendy odebrał zgłoszenie o zdarzeniu drogowym w miejscowości Stawki, droga wojewódzka 812. Policjanci ustalili, że kierujący Mercedesem 36-latek nie zachował bezpiecznej odległości od poprzedzającego go Volkswagena, którego 39-letni kierujący zwolnił z zamiarem skrętu w lewo.
W efekcie kierujący Mercedesem uderzył w tył Volkswagena, a ten w Peugeot, którego kierująca 40-latka zatrzymała się na drodze podporządkowanej, by ustąpić pierwszeństwa..W wyniku zdarzenia 2 osoby trafiły do szpitala.
W nocy z piątku nad sobotę włodawscy policjanci interweniowali wobec mężczyzny szarpiącego swoją konkubinę za ubranie. 46-latek zadawał jej ciosy pięściami po całym ciele i popchnął ją na chodnik. Kobieta trafiła pod opiekę medyczną. Funkcjonariusze ustalili, że 46-letni włodawianin znęcał się nad kobietą od kilku miesięcy. Mężczyzna będąc pod działaniem alkoholu wszczynał awantury, podczas których wyzywał kobietę słowami wulgarnymi, wyganiał z domu, bił pięściami.
Policjanci umieścili zatrzymanego w policyjnym areszcie. 44-latek usłyszał zarzuty znęcania się psychicznego i fizycznego nad swoją konkubiną oraz uszkodzenia ciała. Za przestępstwo mężczyzna będzie odpowiadać w warunkach recydywy. Sąd Rejonowy we Włodawie przychylił się do wniosku Policji i Prokuratury i zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu na okres 3 miesięcy. Sprawcy przemocy grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.
W środę około południa włodawscy kryminalni zatrzymali 37-latka z województwa małopolskiego na gorącym uczynku. Mężczyzna uciekał od pracownika ochrony z perfumami i innymi produktami spożywczymi, które ukradł w jednym z marketów na terenie Włodawy. Jak ustalili policjanci „amator cudzego mienia” bezpośrednio po kradzieży został zauważony przez ochroniarza sklepu, który postanowił zainterweniować.
37-latek chcąc utrzymać się w posiadaniu skradzionych przedmiotów odepchnął pracownika ochrony i zaczął uciekać. Udaremnili mu to włodawscy kryminalni, którzy zatrzymali mężczyznę i umieścili w policyjnym areszcie. Wczoraj włodawscy śledczy przedstawili podejrzanemu zarzut kradzieży rozbójniczej. Policjanci zabezpieczyli też pieniądze w kwocie 1500 złotych na poczet przyszłych kar. Za kradzież rozbójniczą grozi kara do nawet 10 lat pozbawienia wolności.
W nocy z czwartku na piątek policjancie zostali powiadomieni o potrąceniu mężczyzny w Dęblinie na ul. Podchorążych. Do wypadku doszło na nieoświetlonej drodze osiedlowej. Funkcjonariusze natychmiast pojechali na miejsce zdarzenia. Tam zastali załogę karetki pogotowia ratunkowego, która udzielała pomocy poszkodowanemu 34-latkowi. Jak się okazało mężczyzna doznał poważnych obrażeń ciała i trafił do szpitala. Natomiast kierujący samochodem odjechał z miejsca wypadku nie udzielając pomocy poszkodowanemu. Na podstawie zebranych informacji przez pracujących na miejscu zdarzenia śledczych wynikało, że 34-latek został potrącony przez kierującego samochodem osobowym marki Seat. Ponadto z uzyskanych informacji wynikało, że sprawca mógł celowo potrącić 34-latka.
Kryminalni z Dęblina, Ryk i KWP w Lublinie w toku podjętych czynności prowadzonych wspólnie z Prokuraturą Rejonową w Rykach ustalili osobę podejrzaną o ten czyn. Następnego dnia zatrzymali na terenie Dęblina 27-latka z powiatu włodawskiego w związku z podejrzeniem usiłowania zabójstwa. 27-latek trafił do policyjnego aresztu. W sobotę został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Rykach, gdzie usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa 34-latka. Jak ustalili śledczy, 27-latek umyślnie i celowo wjechał prowadzonym przez siebie samochodem w pokrzywdzonego uderzając go w prawy bok i przewracając na jezdnię. Następnie dwukrotnie po nim przejechał - najpierw jadąc do przodu, a następnie cofając - powodując poważne obrażenia ciała. Jak przekazali lekarze, 34-latek przeżył tylko dlatego, że została mu niezwłocznie udzielona pomoc medyczna.
Sąd Rejonowy w Rykach po analizie zgromadzonego materiału dowodowego, przychylił się do wniosku Policji i Prokuratury i zastosował wobec podejrzanego izolacyjny środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy. Zgodnie z kodeksem karnym za usiłowanie zabójstwa grozi kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności.
W piątek 3 stycznia 2024 roku, w Komendzie Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej odbyło się ślubowanie 50 nowo przyjętych funkcjonariuszy SG. Zbiórka odbyła się w asyście pocztu sztandarowego oraz obecności kadry kierowniczej NOSG.
Rotę ślubowania odczytał Komendant Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej gen. bryg. SG Jacek Szcząchor. W dalszej części uroczystości, błogosławieństwa nowym funkcjonariuszom udzielił kapelan katolicki NOSG ks. ppłk SG Wiesław Kondraciuk. Nowo przyjęci funkcjonariusze SG, najbliższy czas spędzą w ośrodku szkoleniowym Straży Granicznej, by wiosną powrócić do służby w ochronie granicy państwowej.
Wydarzeniu towarzyszyło również, pożegnanie funkcjonariusza SG odchodzącego ze służby: ppłk. SG Piotra Stupki - Komendanta Placówki SG w Sławatyczach. Komendant NOSG dziękując za bardzo dobrą współpracę, życzył żegnającemu się ze służbą funkcjonariuszowi, wszelkiej pomyślności i zdrowia na czas dalszej aktywności cywilnej.
Drodzy Czytelnicy! Mamy dla Was fascynującą opowieść o tym, jak we włodawskim powiecie powstał najbardziej ekskluzywny dokument wszech czasów - audyt szpitalny za skromne 60 tysięcy złotych, którego nikt nie widział, ale wszyscy o nim słyszeli. Można powiedzieć - medyczny odpowiednik Yeti! Nie od dziś wiadomo, że władza lubi wydawać pieniądze publiczne na rzeczy, które nigdy nie ujrzą światła dziennego.
Patrząc na zaistniała sytuację, można odnieść wrażenie, że starostwo celowo unika ujawnienia pełnych wyników audytu. Może audyt okazał się na tyle niewygodny, że lepiej go ukryć, niż przyznać się do porażki? W końcu łatwiej stworzyć kolejny program naprawczy niż pokazać, że sytuacja jest znacznie gorsza, niż się wydaje.
Sytuacja szpitala przypomina meanwhile serial medyczny, gdzie zadłużenie rośnie szybciej niż kolejki do specjalistów. 45,8 miliona długu to nie przelewki, szczególnie gdy pożyczka została wzięta w instytucji, która ma oprocentowanie jak sklep z "szybkimi pożyczkami" na rogu ulicy. Roczne odsetki przekraczają 4 miliony złotych - tyle, że za te pieniądze można by zatrudnić armię konsultantów do napisania kolejnych programów naprawczych!
Wygląda na to, że władze powiatu lubują się w tworzeniu programów naprawczych. Obecny, trzeci już z kolei, to kolejne 32 strony pobożnych życzeń, które mają uratować szpital. Czy naprawdę ktoś wierzy, że to przyniesie jakiekolwiek efekty? Przecież poprzednie programy były tworzone przez tę samą ekipę, która obecnie zarządza placówką. Dyrektor szpitala, Elżbieta Korszla, może i ma nadzieję na poprawę sytuacji, ale gdy była zastępcą poprzedniego dyrektora, zapewne też miała nadzieję – a jak się skończyło, każdy widzi.
Blok operacyjny świeci pustkami (wykorzystanie 22,6% - brawo!), jakby był ekskluzywnym spa dla chirurgów, a nie miejscem pracy. Za to programy naprawcze mnożą się jak króliki - mamy już trzeci! Każdy następny grubszy, każdy następny bardziej optymistyczny, każdy następny... równie skuteczny jak poprzednie. A co na to wszystko nasza dzielna dyrektor Elżbieta Korszla? Cóż, ma nadzieję. W końcu nadzieja jest matką... kolejnych programów naprawczych.
Starosta Zańko i jego ekipa wygrali wybory, obiecując ratowanie szpitala. Jak na razie ich działania sprowadzają się do tworzenia kolejnych dokumentów, które niewiele wnoszą. Audyt, na który wydano niemałe pieniądze, nadal pozostaje tajemnicą. Może starosta liczy na to, że sprawa ucichnie, jak sprawa palonych zniczy na schodach Starostwa? Czy doczekamy się w końcu ujawnienia pełnego audytu? A może za jakiś czas usłyszymy kolejną wymówkę o "błędzie pracownika"? Ile to już miesięcy czekamy na publikacje kosztownego audytu na stronach internetowych Starostwa – może koś wie?
Jedno jest pewne - jeśli ratowanie szpitala ma wyglądać tak jak dotychczas, to możemy być pewni jedynie wzrostu zadłużenia i kolejnych kosztownych dokumentów, które trafią prosto do szuflady.
"Zakładając 100 % realizację założonych działań naprawczych jak i rozwojowych już w roku 2026 Zakład powinien osiągnąć zysk z działalności operacyjnej, a w roku 2027 działalność Zakładu powinna zamknąć się zyskiem netto." - str. 23 w/w dokumentu – czyli w skrócie - dobre żarty nie są złe, tylko szkoda że są robione kosztem mieszkańców powiatu ?
W poniedziałek włodawscy policjanci interweniowali po zgłoszeniu, że nietrzeźwy mężczyzna awanturuje się w domu. Patrol zatrzymał 44-latka z Włodawy pod widocznym działaniem alkoholu. Policjanci ustalili, że mężczyzna podczas awantury uderzył swoją konkubinę. Mężczyzna miał znęcać się nad kobietą od kilku miesięcy. Oprócz stosowania przemocy fizycznej wyzywał kobietę i groził, że ją zabije. Ponadto mężczyzna używał przemocy wobec swojego psa bijąc go i rzucając nim o ścianę.
Policjanci umieścili zatrzymanego w policyjnym areszcie. 44-latek usłyszał zarzuty znęcania się psychicznego i fizycznego nad swoją konkubiną. Ponadto został mu przedstawiony zarzut znęcania się nad psem. Za popełnione przestępstwa mężczyzna będzie odpowiadać w warunkach recydywy. Sąd Rejonowy we Włodawie przychylił się do wniosku Policji i Prokuratury i zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu na okres 3 miesięcy.
/ź/ policja.gov.pl
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej