Pod koniec ubiegłego tygodnia włodawscy policjanci interweniowali na jednej ze stacji paliw, gdzie według zgłoszenia miało dojść do próby jej podpalenia. Policjanci na miejscu potwierdzili zgłoszenie i ustalili, że na stację paliw przyszedł starszy mężczyzna, który podszedł do dystrybutora i za pomocą pistoletu do tankowania rozlał benzynę. Następnie wyjął zapalniczkę, odpalił ją i rzucił na rozlaną ciecz. Na szczęście do podpalenia nie doszło z uwagi na wygaśnięcie i niezainicjowanie płomienia przez zapalniczkę. Mężczyzna po całym zajściu opuścił teren stacji.
Jako pierwsza rozlane paliwo zauważyła klientka stacji, która natychmiast powiadomiła o tym fakcie obsługę, która zgłosiła to Policji. Policjanci ustalili i zatrzymali 78-latka przy jednej z włodawskich ulic, a następnie umieścili w policyjnym areszcie. Mężczyzna usłyszał zarzut usiłowania sprowadzenia zdarzenia niebezpiecznego. Włodawski sąd na wniosek Policji i Prokuratury zastosował środek zapobiegawczy wobec 78-latka w postaci trzymiesięcznego aresztu tymczasowego. Za to przestępstwo grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności.
W tym roku obchodzimy 100-lecie utworzenia policji kobiecej, zatem i tegoroczny Dzień Kobiet nabiera szczególnego charakteru. Z okazji święta w sali konferencyjnej włodawskiej komendy odbyło się spotkanie, podczas którego szef włodawskich policjantów podziękował wszystkim kobietom służącym i pracującym we włodawskiej komendzie. Z tej okazji każda kobieta otrzymała różę oraz słodki upominek na znak wdzięczności i docenienia szczególnej roli przedstawicielek płci pięknej w policyjnej służbie.
We włodawskiej Policji zatrudnionych jest 31 kobiet w tym 16 to policjantki, a 15 pracownice cywilne. Policjantki służą w pionach prewencyjnym, kryminalnym oraz wspomagającym. Kobiety pełnią służbę na różnych szczeblach i stanowiskach. Ich praca obejmuje szeroki zakres obowiązków. Odgrywają istotną rolę w budowaniu bezpieczeństwa i często ich podejście jest docenianie przez obywateli. Warto też pamiętać o pracownicach cywilnych, które zajmują się finansami, kadrami, logistyką, pracą biurową czy dbaniem o porządek w jednostce. Bez ich pracy Policja nie mogłaby działać sprawnie.
Wczoraj w sali konferencyjnej włodawskiej komendy z policjantkami i pracownicami Policji spotkał się komisarz Grzegorz Kuter - Komendant Powiatowy Policji we Włodawie. Szef włodawskiej Policji wspólnie z przedstawicielami męskiej załogi złożył Paniom życzenia z okazji Dnia Kobiet oraz wręczył symboliczne róże i słodki upominek jako wyraz wdzięczności i docenienie szczególnej roli płci pięknej w policyjnej służbie.
Zazwyczaj, kiedy ktoś dostaje medal, to za coś konkretnego: bohaterstwo, zasługi, długie lata pracy. Ale u nas we Włodawie mieli inny pomysł – wystarczyło, że starosta tak sobie wymyślił. No i wymyślił, ale nie przewidział, że rzeczywistość potrafi kopnąć jak koń.
Rada Powiatu we Włodawie w swojej szlachetnej inicjatywie podjęła uchwałę, zgodnie z którą co roku 15 uhonorowanych miało otrzymywać dyplom oraz – rzecz jasna – pamiątkowy medal. Wydawałoby się, że wszystko idzie zgodnie z planem, gdy nagle na horyzoncie pojawił się Wojewoda Lubelski, niczym strażnik praworządności, i wytknął fatalne uchybienia proceduralne. Mówiąc wprost, Starosta Włodawski – zapomniał o istnieniu ustawy o odznakach i mundurach – spróbował wprowadzić lokalny medal bez wymaganej zgody Prezydenta RP. A to, jak się okazuje, poważne naruszenie. W Polsce nawet plac zabaw wymaga pięciu podpisów i ekspertyzy ornitologicznej, ale tutaj jakoś nikt nie pomyślał, żeby upewnić się, czy to legalne.
– Jeśli każdy samorząd zacznie rozdawać medale na lewo i prawo, to zaraz doczekamy się "Orderu Zasłużonego dla Przejścia dla Pieszych" albo "Złotego Kranu dla Mistrza Hydrauliki” – skwitował anonimowy urzędnik Wojewoda Lubelski. I faktycznie, zgodnie z przepisami, ustanowienie medalu bez prezydenckiej zgody to jak próba wybicia własnej monety w przydomowym garażu – może i ambitne, ale absolutnie nielegalne. Niestety, w tym przypadku wielkość i prestiż odznaczenia nie mają znaczenia. Przepisy są jasne: odznaki honorowe wymagają odpowiednich konsultacji na szczeblu krajowym. Wojewoda, powołując się na liczne wyroki sądów administracyjnych, przypomniał, że nie wystarczy chcieć – trzeba jeszcze działać zgodnie z prawem.
Sprawa zatacza coraz szersze kręgi, a mieszkańcy powiatu włodawskiego zastanawiają się, czy teraz Rada Powiatu spróbuje obejść problem, zmieniając nazwę z medalu na "pamiątkowy brelok" lub "symboliczny guzik". Albo czy powiatowi urzędnicy będą musieli obejść się smakiem i wręczać jedynie "zasłużonym" dyplomy? Czy może jednak Prezydent RP osobiście pochyli się nad losem włodawskiego medalu? Póki co wygląda na to, że „Zasłużony dla Powiatu Włodawskiego” to jeden z najbardziej pechowych medali w historii samorządów. I kto wie, może kiedyś sam starosta dostanie odznaczenie – za wytrwałość w walce o medal, którego nie można przyznać.
W dniach 13 i 14 lutego 2025 roku Komenda Główna Policji zarządziła ogólnopolską akcję, której celem było zlokalizowanie i zatrzymanie osób poszukiwanych na podstawie listów gończych i nakazów doprowadzenia wydanych przez polskie sądy i prokuratury. W czynnościach udział wzięło 26 tysięcy funkcjonariuszy Policji. W wyniku dwudniowych intensywnych działań na Lubelszczyźnie zatrzymano 66 osób poszukiwanych. Wśród nich są podejrzani lub oskarżeni o popełnienie przestępstw, ale również skazani na kary pozbawienia wolności.
Po zatrzymaniach trafili do Aresztów Śledczych lub Zakładów Karnych, gdzie spędzą najbliższe miesiące lub lata. W ramach działań zatrzymano nie tylko obywateli Polski, ale również 10 innych narodowości. Wśród obywateli RP znalazło się 56 osób, które ukrywały się przed organami ścigania. Działania prowadzone były w ścisłej koordynacji z Komendą Główną Straży Granicznej, której jednostki terenowe były bezpośrednio włączone w to przedsięwzięcie. Jednym z celów akcji było bowiem sprawdzenie legalności pobytu cudzoziemców na terenie naszego kraju. Wynikiem tego elementu akcji było sporządzenie 11 wniosków o wydalenie cudzoziemców nielegalnie przebywających w Polsce.
Przygotowanie akcji zajęło policjantom kilka tygodni. W tym czasie, przy pełnej współpracy Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości wykonywane były czynności służbowe zmierzające do wyselekcjonowania wśród wszystkich osób poszukiwanych widniejących w policyjnych bazach, tych, którzy przebywają na terytorium Polski. Skrupulatne czynności przy użyciu najnowszych technologii oraz pełne zaangażowanie funkcjonariuszy pozwoliły na wytypowanie miejsc zamieszkania wielu osób poszukiwanych. Oprócz tego sprawdzeniom podlegały miejsca grupowania się obcokrajowców, gdzie w trakcie legitymowań natrafiono na osoby poszukiwane listami gończymi, nakazami doprowadzenia czy zarządzeniami o ustalenie miejsca pobytu.
List gończy to najwyższa forma poszukiwań, która wydawana jest wtedy gdy wszystkie inne okazały się nieskuteczne. Wydawany jest przez sąd lub prokuraturę w stosunku do osób podejrzanych o popełnienie przestępstwa lub osób zbiegłych samowolnie z aresztu lub więzienia oraz tych, którzy nie stawili się na odbycie kary pozbawienia wolności po uprawomocnieniu się wyroku skazującego lub nie powrócili do więzienia po upływie przepustki lub przerwy w odbyciu kary pozbawienia wolności, celem przymusowego doprowadzenia do zakładu karnego. Nakaz doprowadzenia dotyczy osób skazanych, które nie stawiły się do zakładu karnego, celem odbycia zasądzonej kary pozbawienia wolności. Zaś zarządzenia sądu lub prokuratora w celu ustalenia miejsca pobytu ukierunkowane są na ustalenie miejsca pobytu osób, których obecność jest niezbędna do dalszych czynności procesowych.
W 2024 roku działania Policji doprowadziły do zakończenia poszukiwań listem gończym wobec 25 207 osób, zrealizowania 72 692 nakazów doprowadzenia oraz 85 017 poszukiwań prowadzonych na podstawie zarządzeń o ustalenie miejsca pobytu. Ścisła współpraca komórek i jednostek organizacyjnych Policji, wykorzystanie najnowszych technologii oraz zaawansowanych metod pracy operacyjnej pozwala na skuteczne lokalizowanie ukrywających się przestępców.
Ta akcja to początek cyklicznych działań służb, których celem nadrzędnym jest dbałość o bezpieczeństwo publiczne w naszym kraju. Żaden przestępca nie może czuć się w Polsce nieuchwytny. Cudzoziemcy przybywający do RP i chcący prowadzić tu działalność przestępczą, a w szczególności w formie zorganizowanych grup przestępczych, będą pod czujnym okiem polskich służb.
Wczoraj około godziny 9:30 dyżurny włodawskiej komendy odebrał zgłoszenie o zdarzeniu drogowym w miejscowości Stawki, droga wojewódzka 812. Policjanci ustalili, że kierujący Mercedesem 36-latek nie zachował bezpiecznej odległości od poprzedzającego go Volkswagena, którego 39-letni kierujący zwolnił z zamiarem skrętu w lewo.
W efekcie kierujący Mercedesem uderzył w tył Volkswagena, a ten w Peugeot, którego kierująca 40-latka zatrzymała się na drodze podporządkowanej, by ustąpić pierwszeństwa..W wyniku zdarzenia 2 osoby trafiły do szpitala.
W nocy z czwartku na piątek policjancie zostali powiadomieni o potrąceniu mężczyzny w Dęblinie na ul. Podchorążych. Do wypadku doszło na nieoświetlonej drodze osiedlowej. Funkcjonariusze natychmiast pojechali na miejsce zdarzenia. Tam zastali załogę karetki pogotowia ratunkowego, która udzielała pomocy poszkodowanemu 34-latkowi. Jak się okazało mężczyzna doznał poważnych obrażeń ciała i trafił do szpitala. Natomiast kierujący samochodem odjechał z miejsca wypadku nie udzielając pomocy poszkodowanemu. Na podstawie zebranych informacji przez pracujących na miejscu zdarzenia śledczych wynikało, że 34-latek został potrącony przez kierującego samochodem osobowym marki Seat. Ponadto z uzyskanych informacji wynikało, że sprawca mógł celowo potrącić 34-latka.
Kryminalni z Dęblina, Ryk i KWP w Lublinie w toku podjętych czynności prowadzonych wspólnie z Prokuraturą Rejonową w Rykach ustalili osobę podejrzaną o ten czyn. Następnego dnia zatrzymali na terenie Dęblina 27-latka z powiatu włodawskiego w związku z podejrzeniem usiłowania zabójstwa. 27-latek trafił do policyjnego aresztu. W sobotę został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Rykach, gdzie usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa 34-latka. Jak ustalili śledczy, 27-latek umyślnie i celowo wjechał prowadzonym przez siebie samochodem w pokrzywdzonego uderzając go w prawy bok i przewracając na jezdnię. Następnie dwukrotnie po nim przejechał - najpierw jadąc do przodu, a następnie cofając - powodując poważne obrażenia ciała. Jak przekazali lekarze, 34-latek przeżył tylko dlatego, że została mu niezwłocznie udzielona pomoc medyczna.
Sąd Rejonowy w Rykach po analizie zgromadzonego materiału dowodowego, przychylił się do wniosku Policji i Prokuratury i zastosował wobec podejrzanego izolacyjny środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy. Zgodnie z kodeksem karnym za usiłowanie zabójstwa grozi kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności.
Drodzy Czytelnicy! Mamy dla Was fascynującą opowieść o tym, jak we włodawskim powiecie powstał najbardziej ekskluzywny dokument wszech czasów - audyt szpitalny za skromne 60 tysięcy złotych, którego nikt nie widział, ale wszyscy o nim słyszeli. Można powiedzieć - medyczny odpowiednik Yeti! Nie od dziś wiadomo, że władza lubi wydawać pieniądze publiczne na rzeczy, które nigdy nie ujrzą światła dziennego.
Patrząc na zaistniała sytuację, można odnieść wrażenie, że starostwo celowo unika ujawnienia pełnych wyników audytu. Może audyt okazał się na tyle niewygodny, że lepiej go ukryć, niż przyznać się do porażki? W końcu łatwiej stworzyć kolejny program naprawczy niż pokazać, że sytuacja jest znacznie gorsza, niż się wydaje.
Sytuacja szpitala przypomina meanwhile serial medyczny, gdzie zadłużenie rośnie szybciej niż kolejki do specjalistów. 45,8 miliona długu to nie przelewki, szczególnie gdy pożyczka została wzięta w instytucji, która ma oprocentowanie jak sklep z "szybkimi pożyczkami" na rogu ulicy. Roczne odsetki przekraczają 4 miliony złotych - tyle, że za te pieniądze można by zatrudnić armię konsultantów do napisania kolejnych programów naprawczych!
Wygląda na to, że władze powiatu lubują się w tworzeniu programów naprawczych. Obecny, trzeci już z kolei, to kolejne 32 strony pobożnych życzeń, które mają uratować szpital. Czy naprawdę ktoś wierzy, że to przyniesie jakiekolwiek efekty? Przecież poprzednie programy były tworzone przez tę samą ekipę, która obecnie zarządza placówką. Dyrektor szpitala, Elżbieta Korszla, może i ma nadzieję na poprawę sytuacji, ale gdy była zastępcą poprzedniego dyrektora, zapewne też miała nadzieję – a jak się skończyło, każdy widzi.
Blok operacyjny świeci pustkami (wykorzystanie 22,6% - brawo!), jakby był ekskluzywnym spa dla chirurgów, a nie miejscem pracy. Za to programy naprawcze mnożą się jak króliki - mamy już trzeci! Każdy następny grubszy, każdy następny bardziej optymistyczny, każdy następny... równie skuteczny jak poprzednie. A co na to wszystko nasza dzielna dyrektor Elżbieta Korszla? Cóż, ma nadzieję. W końcu nadzieja jest matką... kolejnych programów naprawczych.
Starosta Zańko i jego ekipa wygrali wybory, obiecując ratowanie szpitala. Jak na razie ich działania sprowadzają się do tworzenia kolejnych dokumentów, które niewiele wnoszą. Audyt, na który wydano niemałe pieniądze, nadal pozostaje tajemnicą. Może starosta liczy na to, że sprawa ucichnie, jak sprawa palonych zniczy na schodach Starostwa? Czy doczekamy się w końcu ujawnienia pełnego audytu? A może za jakiś czas usłyszymy kolejną wymówkę o "błędzie pracownika"? Ile to już miesięcy czekamy na publikacje kosztownego audytu na stronach internetowych Starostwa – może koś wie?
Jedno jest pewne - jeśli ratowanie szpitala ma wyglądać tak jak dotychczas, to możemy być pewni jedynie wzrostu zadłużenia i kolejnych kosztownych dokumentów, które trafią prosto do szuflady.
"Zakładając 100 % realizację założonych działań naprawczych jak i rozwojowych już w roku 2026 Zakład powinien osiągnąć zysk z działalności operacyjnej, a w roku 2027 działalność Zakładu powinna zamknąć się zyskiem netto." - str. 23 w/w dokumentu – czyli w skrócie - dobre żarty nie są złe, tylko szkoda że są robione kosztem mieszkańców powiatu ?
Dzisiaj rano przed godziną 6:00 dyżurny włodawskiej komendy otrzymał zgłoszenie o dachowaniu pojazdu w Kołaczach. Na miejscu policjanci ustalili, że kierujący samochodem Lublin 25-latek z gminy Urszulin na prostym odcinku drogi wpadł w poślizg w wyniku czego pojazd wjechał do rowu.
Po godzinie 7:00 otrzymaliśmy kolejne zgłoszenie o zdarzeniu drogowym. Tym razem w miejscowości Jamniki kierująca pojazdem uderzyła w drzewo. Na miejscu policjanci ustalili, że kierująca Fordem na łuku jezdni wpadła w poślizg co skutkowało, że pojazd wjechał do rowu i uderzył w drzewo. Obydwa zdarzenia spowodowane były niedostosowaniem prędkości do warunków panujących na drodze.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej