W środę 16 września w sali konferencyjnej Urzędu Miejskiego we Włodawie odbyło się spotkanie z przedstawicielami stowarzyszeń i organizacji pozarządowych. Było ono poświęcone omówieniu projektu Rocznego Programu Współpracy Gminy Miejskiej Włodawa z Organizacjami Pozarządowymi na rok 2021.
– Spotykamy się dzisiaj, aby porozmawiać o współpracy miasta z organizacjami pozarządowymi w przyszłym roku. Spotkania te stają się już tradycją. Dzięki nim nasza współpraca jest coraz lepsza i coraz bardziej efektywna, co widać na przestrzeni kilku ostatnich lat – mówił burmistrz Włodawy Wiesław Muszyński.
W dalszej części spotkania przedstawiony został projekt Rocznego Programu Współpracy Gminy Miejskiej Włodawa z Organizacjami Pozarządowymi na rok 2021. Przedstawiciele stowarzyszeń mogą zgłaszać swoje uwagi do projektu do 30 września.
Jest wrzesień 1939 roku, Niemcy już pod Warszawą, a co w tym czasie dzieje się w okolicach Włodawy? Historycy mówią mało o tym okresie wojny, a już na pewno „skromnie” na ten temat piszą. Oto kilka zdań z zapomnianej, lub może specjalnie przemilczanej historii Ziemi Włodawskiej czasu pierwszych dniach Wojny Obronnej 1939 roku. Poniżej prezentujemy wspomnieni Pana Czesława Chudzika byłego mieszkańca miejscowości Włodawki. Włodawka to miejscowości położonej po prawej stronie rzeki Bug vis-a-vis Włodawy, dziś już nie istnieje. Prezentowany poniżej opis wydarzeń pochodzi ze skanu dwóch stron książki pt. „Życie moje i wojna” autorstwa pana Czesława Chudzika – autorem skanu jest Pan Dariusz Ozimek. Smuci fakt, że na próżno szukać tej pozycji książkowej w internetowym katalogu online Miejskiej Biblioteki Publicznej we Włodawie – mamy nadzieję, że to się zmieni.
"Szesnastego lub siedemnastego września ruszyliśmy w drogę powrotną, uciekinierzy na kilku furach jechali za nami, było ich ponad dwadzieścia osób. Chłopów na ich furach nie było, Wacek stwierdził, że oni te zaprzęgi kupili. Kilka kilometrów przed Piszczem spotkaliśmy na drodze paru ludzi w polskich mundurach bez broni. Jeden z uciekinierów powiedział do nich "juześ się nawojował" i wtedy pod ich adresem posypały się bardzo obelżywe wyzwiska w mieszanym chłopsko-polskim języku. Wyzywali ich od burżujów, darmozjadów, pasibrzuchów i co tam jeszcze wymyślili, sytuacja stawała się groźna, chłopi zaczęli krzyczeć, że ich wytłuką, wtedy oni wyciągnęli broń i zaczęli krzyczeć, że będą strzelać i to dopiero poskutkowało, chłopi odeszli.
My natomiast postanowiliśmy odłączyć się od nich, bo sytuacja w tym towarzystwie stawała się niebezpieczna. To był dzień,, w którym bolszewicy wkroczyli do Polski, ludność chachłacka stawała się coraz bardziej agresywna, Po przejechaniu jeszcze kilku kilometrów oni skręcili na Pulmo, tamtędy było bliżej do Bugu a my pojechaliśmy w kierunku Pulemca i Orchowa, z którego na Włodawkę było już tylko dwa kilometry. Kiedy dojeżdżaliśmy do pierwszych domostw Orchowa stała już tam powitalna brama. Chachły witali Stalina napisem: "Spasibo wielikom Stalinu szczo wyswobodył nas od polskoho jarma". W tym samym Orchowie tylko od zachodniej strony 22 czerwca 1941 roku stała taka sama brama tylko napis był inny. "Spasibo wielikom Gitleru szczo wyswobodył nas od żydokomuny” Zastanawiam się kto to chachłackie talatajstwo mógł zrozumieć. Po kilku dniach dowiedzieliśmy się, że w okolicy Pulma chachłaccy nacjonaliści wymordowali wszystkich uciekinierów. Jesteśmy w domu, oglądamy co się w międzyczasie stało. Bomby rozbiły kamienicę Foderzewskiego, zostały tylko wypalone mury, nikt nie zginął bo w czasie bombardowania wszyscy uciekli. Dom wujka Janka Ozimka zburzony, spalony drewniany most Włodawa-Tomaszówka, kolejowy żelazny most wysadzony. Na rynku przed naszym domem koło kasztanów stoją trzy potężne wozy wojskowe przeznaczone do wożenie pontonów.
[wp_ad_camp_4] Ktoś powiedział, że koło spalonego mostu leży dużo wojskowych rzeczy po rozbrojeniu batalionu polskiego wojska przez Niemców. Bez namysłu pobiegliśmy tam, okazało się, że na lądzie i w płytkiej wodzie przy brzegu leży bardzo dużo broni i innego sprzętu wojskowego. Braliśmy kto rady udźwignąć, karabiny, bagnety, ładownice, maski szable i co tylko się dało. Obróciliśmy z Gieńkiem po kilka razy, podobnie robili inni. Za szafą była wnęka po drzwiach, tam zrobiliśmy magazyn. Na drugi dzień mam zauważyła, że szafa jest odsunięta, kiedy zobaczyła co tam jest o mało nie zemdlała. Zrobiła nam wielka awantura i kazała to wszystko wynieść i utopić w sadzawce, z wielkim żalem ale musieliśmy to zrobić. Jeden karabin z pełnym magazynkiem, zwinięty w jakiś worek Gieniek rzucił za oborą w pokrzywy. W południe pojechaliśmy po schowane zboże, po odkryciu dołu okazało się, że zboże jest zamknięte i śmierdzące, przywieźliśmy je do stodoły i rozsypali na toku, przy otwartych drzwiach schło przez kilkanaście dni. Mimo różnych zabiegów nawet przesuszania w piecu chlebowym, chleb z tego żyta do jedzenia się nie nadawał. Dwa lub trzy dni po naszym powrocie wśród Żydów zaczęło wrzeć, wszyscy poczynając od dorastających po tych w podeszłym wieku pozakładali czerwone opaski, kilkudziesięciu chodziło z karabinami i to była ich milicja. Któregoś dnia przed przyjściem sowietów zorganizowali na rynku wielki wiec byli tam wszyscy Żydzi z całej Włodawki. Co chwila jaki działacz żydowski z czerwona opaska i karabinem wyraził na wóz i wykrzykiwał jaka to w Polsce była im wielka bieda. Najbardziej Polsce i Polakom ubliżał żyd Kiszka. Na tym wiecu wybrano Sielsowiet (rade wiejska), przewodniczącym został Litman, a sekretarzem kompartii Kiszka. Powołano również milicje, a było ich kilkadziesiąt osób. Wszyscy oni mówili, że od dawna są komunistami i zawsze nimi zostaną. Jedna z wypowiedzi Kiszki mniej więcej brzmiała tak: "20 lat słońce świeciło, a nam ciemno było, przeklęta Polska nad nami zawsze się znęcała, wreszcie zaświeciło nam słońce i w wielkim ukochanym Związku Radzieckim zacznie się dla wszystkich sprawiedliwe, dobre życie. Koniec z panowaniem Polaków, nastały nasze czasy i nasza władza”. Następnego dnia przyszli do nas sowieci. Jak witali ich Żydzi nie da się opowiedzieć, byty wiwaty, uściski i śpiewy - międzynarodówka. Polacy obserwujący z ukrycia to wido" – wisko. - Czesława Chudzika, Życie moje i wojna
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
W niedzielę 13 września w Kraśniku uroczyście zainaugurowano Ogólnopolską Olimpiadę Młodzieży w sportach halowych. W uroczystości wziął udział burmistrz Wiesław Muszyński, bowiem Włodawa jest jednym z miast gospodarzy OOM.
W hali sportowej Szkoły Podstawowej nr 3 rywalizować będą zapaśnicy w stylu wolnym. Walki eliminacyjne zaplanowano na sobotę 19 września. Dzień później odbędą się finały, które wyłonią najlepszych zapaśników w poszczególnych kategoriach.
/ź/ wlodawa.eu
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Włodawscy kryminalni zatrzymali wczoraj 18-latka z gminy Wyryki, który w poprzednim tygodniu ukradł z jednej ze szkół 2 telefony. Młody mężczyzna wchodził do szkoły, bo jeszcze w poprzednim semestrze był jej uczniem. Łączna wartość skradzionych przedmiotów wyniosła ponad 1500 zł.
Wczoraj włodawscy kryminalni zatrzymali 18-latka z gm. Wyryki. Mundurowi w efekcie przeszukania pomieszczeń mieszkalnych i gospodarczych zabezpieczyli dwa telefony pochodzące z kradzieży. 18-latek ukradł aparaty, które znajdowały się w szatni jednej z placówek oświatowych we Włodawie. Łączna wartość skradzionych przedmiotów wyniosła ponad 1500 zł.
Policjanci zatrzymali 18-latka i jeszcze wczoraj przedstawili mu zarzuty kradzieży telefonów. Zgodnie z Kodeksem karnym za to przestępstwo grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Długo, długo czekaliśmy na wznowienie rywalizacji sportowej najlepszych kickboxerek i kickboxerów w kraju, ale doczekaliśmy się, od czwartego września do szóstego września trwały Mistrzostwa Polski w kickboxingu kadetów i kadetek starszych. W 2-dniowym turnieju, organizowanym przez Polski Związek Kickboxingu, UKS Evan Nowy Sącz i Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego, i odbywającym się zgodnie z protokołem bezpieczeństwa, wystąpiło 184 zawodników i zawodniczek z 43 klubów.
Pierwszego dnia rywalizowali młodzi kickboxerzy w light contact, a w niedzielę w pointfightingu, w których debiutowała młoda utalentowana zawodniczka z Włodawy, Anna Schweisser, która treningi rozpoczęła w wieku siedmiu lat w klubie „MKS Mechanik Włodawa” o nazwie SKORPION.
Ania była Mistrzynią Polski kadetek młodszych teraz przystąpiła do rywalizacji w kadetkach starszych pokazując po raz kolejny, że jest w stanie wytrzymać trudy turnieju i stres związany z kolejnymi walkami toczącymi się w jeden dzień, jedna po drugiej. Młoda zawodniczka z Włodawy ma kilku szkoleniowców, którzy pracują nie tylko nad techniką, odpornością fizyczną, ale także psychiką.
[wp_ad_camp_4] Bardzo dobrze zorganizowane Mistrzostwa Polski odbyły się w Krynicy Zdrój i mimo kiepskiego losowania - ( Nasza zawodniczka trafiła na tzw. przed walkę ) to i tak dotarła do finału, pokonując kolejne rywalki. W finale trafiła na utytułowaną zawodniczkę Żanetę Stenkę o niesamowitych warunkach fizycznych, jak na kadetkę, nie ujmując jej umiejętności i znakomitego trenera, z którą przegrała po zaciętej walce. Walki toczyły się w formule ciągłej na macie jednak przypominały full-contact. Ania została V-Mistrzynią Polski w kategorii najcięższej wśród kadetek.
W turnieju Mistrzostwach Polski wystartowali też debiutanci, Dagmara Lewczuk w kat. do 46 kg, która w pierwszej walce trafiła na Mistrzynię Polski i odpadła z rywalizacji w walkach ciągłych , ale udało jej się zdobyć tytuł w walkach przerywanych, tytuł Vice Mistrzyni Polski, gratulujemy. Ciężko miał nasz jedyny kadet Marcel Kościuczyk w kat 42 kg, który od razu trafił na Mistrza Polski i odpadł z rywalizacji a w walkach przerywanych doznał kontuzji palca przy wyniku 12:9. Dwa Tytuły Wice Mistrzyń Polski i utrzymany wysoki poziom Klubu Kickboxingu „Skorpion” mimo pandemii na świecie. Wyjazd był możliwy dzięki dofinansowaniu z Urzędu Miejskiego we Włodawie oraz Panu Wiesławowi Blicharskiemu, który pokrył koszty transportu.
Po raz kolejny w Zakładzie Karnym we Włodawie realizowana jest akcja pomocowa. Tym razem plastikowe nakrętki trafią do potrzebującego pomocy kilkumiesięcznego Oliwiera. Działanie powyższe wpisuje się w program Ministerstwa Sprawiedliwości i Służby Więziennej pod hasłem #ResortSprawiedliwosciPomaga.
Oliwier urodził się z szeregiem wad kończyn. Jego schorzenia będą wymagać kosztownego procesu leczenia. Plan leczenia przedstawiony przez lekarzy z Instytutu Paley’a wraz z kosztorysem opiewa na kwotę prawie 400 000 zł. Jest to cena tylko za pierwszą operację, która uwzględnia m.in. rekonstrukcję stawu biodrowego. Jak wynika z powyższego planu Oliwier będzie potrzebował takich operacji w przybliżeniu 10. W związku z tak dużymi kosztami rodzice chłopca potrzebują pomocy.
Plastikowe korki na terenie jednostki zbierane są przez wszystkich zarówno funkcjonariuszy, pracowników cywilnych jak i osadzonych. Kilka worków kolorowych nakrętek już czeka na przekazanie. Dochód ze sprzedaży zasili subkonto Oliwiera w Stowarzyszeniu w Chełmie.
Oprócz dobrowolnych wpłat przez darczyńców na konto FUNDACJA DZIECIOM „ZDĄŻYĆ Z POMOCĄ” ul. Łomiańska 5, 01-685 Warszawa, Alior Bank S.A. 42 2490 0005 0000 4600 7549 3994 Tytułem: 37870 Kloc Oliwier – darowizna na pomoc i ochronę zdrowia, darowizny można też wpłacać online przez stronę: dzieciom.pl/podopieczni/37870 oraz siepomaga.pl/Oliwier-Kloc.
Raport czyli Diagnoza Społeczna Mieszkańców Ziemi Włodawskie. W poniższym raporcie zostały przedstawione najważniejsze problemy, o które zostali zapytani mieszkańcy Włodawy. Wyniki raportu posłużą do opracowania wspólnego działania oraz wniosku o dofinansowanie przygotowywanego w ramach Programu Lokalne Partnerstwa Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności VII edycja 2020-2021.
Zebrane odpowiedzi można ująć w cztery ścisłe kategorie, które nie wykluczają się nawzajem, lecz dopełniają. Należą do nich, w kolejności najczęściej wymienianych: przestrzeń publiczna, przyroda, położenie i pamiętanie przeszłości. We wszystkich wymienionych aspektach zazębia się temat rozwoju miasta i regionu przez turystykę. Mała miejscowość położona peryferyjnie na krańcach Unii Europejskiej z dużym bezrobociem i wyludniającym się miastem, bez przemysłu, ma jedną drogę rozwoju i przedsiębiorczości – turystykę, jak ostatecznie może przynieść sukces ekonomiczny, społeczny, sprawić wzrost ilości i jakości usług m.in. w branżach gastronomicznych, noclegowych oraz rekreacyjnych.
w ofercie dzieci i młodzieży: - aquapark, wesołe miasteczko, KFC, McDonald, skatepark, park linowy, cukiernia, kawiarnia z miejscem do siedzenia na zewnątrz, miejski park (nie obecny jako istniejący w świadomości jako dawny cmentarz) – z atrakcjami, fontannami
w ofercie dla osób niepełnosprawnych: - ścieżka sensoryczna - dodatkowy program spotkań poza szkołą - staranne planowanie udziału tej grupy docelowej w programie innych podmiotów (poza sobotami i niedzielami).
Wykaz mocnych i słabych stron wskazanych przez respondentów przy punktach mobilnych (najczęstsze odpowiedzi) ? Mocne: przyroda (powtarzające się), klimat, usytuowanie nad Bugiem, wielokulturowa historia, unikatowe zabytki (czworobok, świątynie), oferta kulturalna, działalność Miejskiej Biblioteki Publicznej, Włodawskiego Domu Kultury i Muzeum – Zespołu Synagogalnego, dużo zieleni w okolicy, sklepy spożywcze z dobrym wyposażeniem, turystyka, ścieżka rowerowa, bliskość lasów i jezior, np. w Okunince, bliskość granicy (choć niewykorzystana ze względów geopolitycznych).
Nietypowo zakończyła się wczorajsza zabawa w piasku kilkuletnich dzieci z gm. Wola Uhruska. Maluchy bawiące się w pobliżu domu w piaszczystej ziemi znalazły pocisk moździerzowy. Na szczęście nie dotykały go, ani nie przenosiły, tylko natychmiast powiadomiły o tym rodzica, który poinformował Policję.
Wczoraj ok. godz. 17:30 wlodawski dyżurny został powiadomiony przez mieszkańca gm. Wola Uhruska, że dzieci znalazły niewybuch. Policjanci na miejscu ustalili, że kilkuletnie dzieci, które bawiły się w pobliżu domu na skraju lasku w piaszczystej ziemi znalazły skorodowany pocisk. O znalezisku powiadomiły ojca, który natychmiast poinformował służby.
Policjanci ustalili, że znaleziony został najprawdopodobniej moździerzowy pocisk o długości ok. 20 cm. Mundurowi od wczoraj zabezpieczają miejsce zdarzenia do czasu przyjazdu patrolu rozminowania. Należy pochwalić prawidłowe zachowanie dzieci, które po znalezieniu niewybuchu natychmiast powiadomiły dorosłych, którzy poinformowali Policję.
Ruszył projekt „Pod biało-czerwoną”, który zakłada sfinansowanie przez Rząd Rzeczypospolitej Polskiej zakupu masztów i flag w każdej z gmin w Polsce. Inicjatywa zakupu zależeć będzie jednak od mieszkańców gminy, która dołączy do projektu.
Aby wziąć udział w akcji, należy zebrać odpowiednią (szczegóły w regulaminie) liczbę głosów poparcia online za pomocą rządowego serwisu www. Głos poparcia dla inicjatywy zakupu masztu i umieszczonej na nim flagi, która będzie dumnie eksponowana w centralnym miejscu gminy, mogą oddawać jej mieszkańcy.
Zaproponowany sposób zbiórki głosów poparcia online zakłada połączenie tradycji z nowoczesnością. Jest jednocześnie całkowicie bezpieczny dla chcących się zaangażować w zbiórkę, co w dobie pandemii ma kluczowe znaczenie.
„Pod biało-czerwoną” to projekt, który ma zjednoczyć nasz kraj i jego mieszkańców. Nie tylko uhonoruje Poległych za wolność i niepodległość naszej Ojczyzny, ale także zachęci do patriotycznych postaw i dumy z bycia Polakami.
Ta patriotyczna inicjatywa, realizowana pod honorowym patronatem Prezesa Rady Ministrów Mateusza Morawieckiego, będzie się opierała o zapał i działanie mieszkańców naszych Małych Ojczyzn.
Dzięki projektowi chcemy także budować wspólnotę i wzmacniać ideę zaangażowanego społeczeństwa obywatelskiego. Niech biało-czerwona dumnie, przez cały rok, powiewa w sercach naszych małych Ojczyzn!
Ile głosów potrzeba do realizacji projektu?
- dla gmin do 20 000 mieszkańców - 100 głosów;
- dla gmin powyżej 20 000 do 100 000 mieszkańców - 500 głosów;
- dla gmin powyżej 100 000 mieszkańców - 1000 głosów.
Bez względu na powyższe wymogi nie warto poprzestawać na spełnieniu powyższych warunków. W trzech gminach, które osiągną największą procentowo liczbę głosów w stosunku do liczby mieszkańców gminy, przewidujemy udział Prezesa Rady Ministrów Mateusza Morawieckiego w uroczystości zawieszenia flagi na maszcie. DOŁĄCZ DO NAS!
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej