Drodzy Czytelnicy! Mamy dla Was fascynującą opowieść o tym, jak we włodawskim powiecie powstał najbardziej ekskluzywny dokument wszech czasów - audyt szpitalny za skromne 60 tysięcy złotych, którego nikt nie widział, ale wszyscy o nim słyszeli. Można powiedzieć - medyczny odpowiednik Yeti! Nie od dziś wiadomo, że władza lubi wydawać pieniądze publiczne na rzeczy, które nigdy nie ujrzą światła dziennego.
Patrząc na zaistniała sytuację, można odnieść wrażenie, że starostwo celowo unika ujawnienia pełnych wyników audytu. Może audyt okazał się na tyle niewygodny, że lepiej go ukryć, niż przyznać się do porażki? W końcu łatwiej stworzyć kolejny program naprawczy niż pokazać, że sytuacja jest znacznie gorsza, niż się wydaje.
Sytuacja szpitala przypomina meanwhile serial medyczny, gdzie zadłużenie rośnie szybciej niż kolejki do specjalistów. 45,8 miliona długu to nie przelewki, szczególnie gdy pożyczka została wzięta w instytucji, która ma oprocentowanie jak sklep z "szybkimi pożyczkami" na rogu ulicy. Roczne odsetki przekraczają 4 miliony złotych - tyle, że za te pieniądze można by zatrudnić armię konsultantów do napisania kolejnych programów naprawczych!
Wygląda na to, że władze powiatu lubują się w tworzeniu programów naprawczych. Obecny, trzeci już z kolei, to kolejne 32 strony pobożnych życzeń, które mają uratować szpital. Czy naprawdę ktoś wierzy, że to przyniesie jakiekolwiek efekty? Przecież poprzednie programy były tworzone przez tę samą ekipę, która obecnie zarządza placówką. Dyrektor szpitala, Elżbieta Korszla, może i ma nadzieję na poprawę sytuacji, ale gdy była zastępcą poprzedniego dyrektora, zapewne też miała nadzieję – a jak się skończyło, każdy widzi.
Blok operacyjny świeci pustkami (wykorzystanie 22,6% - brawo!), jakby był ekskluzywnym spa dla chirurgów, a nie miejscem pracy. Za to programy naprawcze mnożą się jak króliki - mamy już trzeci! Każdy następny grubszy, każdy następny bardziej optymistyczny, każdy następny... równie skuteczny jak poprzednie. A co na to wszystko nasza dzielna dyrektor Elżbieta Korszla? Cóż, ma nadzieję. W końcu nadzieja jest matką... kolejnych programów naprawczych.
Starosta Zańko i jego ekipa wygrali wybory, obiecując ratowanie szpitala. Jak na razie ich działania sprowadzają się do tworzenia kolejnych dokumentów, które niewiele wnoszą. Audyt, na który wydano niemałe pieniądze, nadal pozostaje tajemnicą. Może starosta liczy na to, że sprawa ucichnie, jak sprawa palonych zniczy na schodach Starostwa? Czy doczekamy się w końcu ujawnienia pełnego audytu? A może za jakiś czas usłyszymy kolejną wymówkę o "błędzie pracownika"? Ile to już miesięcy czekamy na publikacje kosztownego audytu na stronach internetowych Starostwa – może koś wie?
Jedno jest pewne - jeśli ratowanie szpitala ma wyglądać tak jak dotychczas, to możemy być pewni jedynie wzrostu zadłużenia i kolejnych kosztownych dokumentów, które trafią prosto do szuflady.
"Zakładając 100 % realizację założonych działań naprawczych jak i rozwojowych już w roku 2026 Zakład powinien osiągnąć zysk z działalności operacyjnej, a w roku 2027 działalność Zakładu powinna zamknąć się zyskiem netto." - str. 23 w/w dokumentu – czyli w skrócie - dobre żarty nie są złe, tylko szkoda że są robione kosztem mieszkańców powiatu ?
Niech magiczna moc wigilijnego wieczoru przyniesie Wam spokój i radość. Niech każda chwila świąt Bożego Narodzenia żyje własnym pięknem, a Nowy Rok obdaruje Was pomyślnością i szczęściem. Najpiękniejszych świąt Bożego Narodzenia życzy
Przeglądając archiwa, redakcja wlodawa.net natrafiła na intrygujący dokument opisujący wydarzenia związane z ochroną rybostanu w rzece Bug i jej dopływach. Starostwo Powiatowe we Włodawie, w piśmie z 18 lutego 1935 roku, przedstawiło szczegóły sporu między właścicielami terenów wodnych, Teofilem Zalewskim i Szulimem Lembergerem, a władzami administracyjnymi.
Dokument dotyczył zakazu połowu ryb na rozlewisku Bełku i dolnym odcinku rzeczki Włodawki, gdzie masowy połów ryb zagrażał równowadze ekologicznej. Władze wskazywały, że ryby, zwabione świeżo natlenioną wodą z młyna, gromadziły się na tym niewielkim terenie, co było wykorzystywane przez właścicieli do intensywnego odłowu – nawet nocami, mimo wprowadzonych ograniczeń.
Zainteresowanie wzbudził także opis infrastruktury młyna. W dokumencie błędnie wskazano istnienie prądnicy na terenie młyna, co rodzi pytania o rzetelność niektórych danych technicznych w oficjalnych zapisach. Czy mogło to wpłynąć na przebieg sporu? To pozostaje przedmiotem dalszych dociekań.
Sprawa obrazuje napięcia między prywatnymi interesami a ochroną wspólnych zasobów naturalnych w okresie międzywojennym. Zachowane materiały – w tym fotografie i skany dokumentów – stanowią cenny zapis lokalnej historii i świadectwo działań na rzecz zrównoważonego korzystania z przyrody.
Artykuł ilustrują archiwalne fotografie z Włodawy z XIX i XX wieku oraz skany oryginalnych dokumentów urzędowych.
Starostwo Powiatowe Włodawskie. L. Rol.4. Włodawa dnia 18 lutego 1935r. Odwołanie Teofila Zalewskiego. i Saulima Lembergera
od orzeczenia a art 59 ustawy o ryboł.
Do Urzędu Wojewódzkiego Wydział roln.i Ref. Roln. w Lublinie.
Przesyłając dwa odpisy orzeczeń, tutejszego Urzędu wzaż z dowodami ich doręczenia wag.ogłoszenia w sprawie określenia przestrzeni wodnej objętej zakazem łowienia ryb, oraz odwołanie od tegoż orzeczenia - Starostwo wyjaśnia: ten tekst pierwotnie ukazał się na https://wlodawa.net 1) Teren objęty zakazem łowienia ryb obejmuje rozlewisko wodne, tak zwany "Bełk", znajdujące się pod zapasowym jazem młyńskim (szluza) o powierzchni około 3000 mtr.kw. wraz z dolnym odcinkiem około 400 mtr. rzeczki Włodawki, spadającej ze stawu przez główny jaz młyński i turbinę, a mającej bezpośrednie połączenie ze wspomnianym Bełkiem.
Sytuacja wykazana poniżej:
2.) Powyższy teren wraz z młynem i przyległy stawem wielkim jest własnością hipoteczną Teofile Zalewskiego i Szulima Lembergera. Na dolnym odcinku rzeczki (w miejscu oznaczonym na szkicu krzyżykiem), na skutek przymulenia na drugi brzeg gruntów mieszczan miasta Włodawy, istnieje spór co do prawa posiadania i użytkowania tej części rzeczki.ten tekst pierwotnie ukazał się na https://wlodawa.net Na skutek powyższego, zaskarżone orzeczenie zostało reason Zalewskiemu i Lembergerowi, jako właścicielom hipotecznym, oraz rozplakatowane na terenie miasta, aby powiadomić zainteresowanych mieszkańców Włodawy. Na skutek powyższego zaskarżone orzeczenie zostało reason Zalewskiemu i Lembergerowi, jako właścicielom hipotecznym, oras rozplakatowane na mieście w celu podania do wiadomości zainteresowanym miasta Włodawy 3.) Zaskarżone orzeczenie niczem nie przesądza granic obwodu ryback kiego Nr.5 rzeki Włodawki, jak to interpretują w swem odwołaniu skarżący, gdyż odwołanie ich od orzeczenia Wojewody w powyższej sprawie zostało przesłane do Urzędu Wojewódzkiego przy piśmie z dnia 28/XI-1934r.,zaś zaskarżone orzeczenie Starostwa w przedmiocie zakazu połowu ryb oparte jest na art.59 ustawy o rybołówstwie.
4.) Konieczność ustalenia w orzeczeniu wskazanych w nim granie zakazanego do połowu terenu jest wywołana okolicznością, że corocznie zimą i wiosną olbrzymie ilości ryb zwabione świeżo utleniona pod jazen wodę napływają z rzeki Bugu do rzeczki Włodawki i gromadzą się jak pułapce wymienionym Bełku, skąd Zelewski i Lemberger wyławiają je w tym okresie tysiącami kilogramów.
Ograniczenie zakazu jedynie do "Bałka", jak tego chcieliby skarżący, nie uchroniłoby ryb on niszczącego rybostan rzeki Bugu masowego ich wyławiania podczas gromadnego ich przepływu wąziutkiej rzeczce na krótkim jej odcinku 450 mtr. i utrudniłoby możność prowadzenia należytej kontroli, tembardziej, ten tekst pierwotnie ukazał się na https://wlodawa.netże właściciele terenu nie chce się wyrzec wielkich korzyści materialnych osiąganych rabunkowo prowadzonego rybołówstwa, nawet po wydaniu zakazu łowienia ryby pokryją w Bełku nocami, co zmusiło Starostwo do wydania przeciwko nim dochodzenie karno administracyjnego.
zał. : 3.
Za Starostę.
Komisarz Ziemski
/J.Jaśkiewcz.-/
Podsumowanie Sprawy Dokument ten to odwołanie Teofila Zalewskiego i Saulima Lembergera od orzeczenia Starostwa Powiatowego Włodawskiego z dnia 18 lutego 1935 roku, dotyczącego zakazu połowu ryb na określonym odcinku rzeki Włodawki. Starostwo, powołując się na art. 59 ustawy o rybołówstwie, objęło zakazem obszar rozlewiska "Bełk" o powierzchni 3000 m² oraz 400-metrowy odcinek rzeki poniżej zapasowego jazu młyńskiego. Uzasadnieniem zakazu było masowe gromadzenie się ryb w tym miejscu, zwłaszcza zimą i wiosną, co umożliwiało Zalewskiemu i Lembergerowi, właścicielom hipotecznym terenu, intensywne połowy, zagrażające populacji ryb w Bugu.
Kwestie Sporne Zakres terytorialny zakazu: Zalewski i Lemberger kwestionują objęcie zakazem 400-metrowego odcinka rzeki, argumentując, że ograniczenie do "Bełka" wystarczyłoby do ochrony ryb. Prawo własności: Spór o prawo do użytkowania dolnego odcinka rzeki, gdzie doszło do "przymuleń" gruntu, komplikuje sprawę. Interpretacja zakazu: Skarżący błędnie interpretują zakaz jako próbę ustalenia granic obwodu rybackiego nr 5, podczas gdy dotyczy on jedynie ochrony ryb w konkretnym miejscu. Skuteczność kontroli: Starostwo argumentuje, że ograniczenie zakazu do "Bełka" utrudniłoby kontrolę przestrzegania przepisów, zwłaszcza w kontekście nocnych połowów prowadzonych przez Zalewskiego i Lembergera.
Quiz Instrukcje: Odpowiedz na poniższe pytania w 2-3 zdaniach. Jaki był główny powód wydania zakazu połowu ryb na wspomnianym odcinku rzeki Włodawki? Na jakiej podstawie prawnej Starostwo Powiatowe we Włodawie wydało orzeczenie o zakazie połowu? Kim byli Teofil Zalewski i Saulim Lemberger w kontekście tej sprawy? Co to jest "Bełk" i dlaczego ten obszar został objęty zakazem połowu ryb? Jakie argumenty podnosili Zalewski i Lemberger w swoim odwołaniu od orzeczenia Starostwa? Co to jest "przymulenie" i jaki wpływ miało na spór o prawo do użytkowania rzeki? Jakie działania podjęło Starostwo w związku z nocnymi połowami ryb przez Zalewskiego i Lembergera? Jaki argument wysunęło Starostwo odnośnie ograniczenia zakazu jedynie do obszaru "Bełka"? Jakie znaczenie dla sprawy ma rzeka Bug?
XI sesja Rady Powiatu we Włodawie była, jak zawsze, pełna niespodzianek. Powiatowa polityka, niczym dobre kino niezależne, dostarcza emocji, komedii i czasem odrobiny grozy. Zacznijmy od głównych bohaterów tej tragikomedii.
Szpital – kredyty, audyty i nieudane programy naprawcze Wielka afera! Okazuje się, że nasz szpital, niczym sprytny biznesmen z filmów gangsterskich, brał kredyty w parabankach. To oczywiście wymagało audytu – za jedyne 60 tysięcy złotych. Wszystko po to, by dowiedzieć się, że dwa programy naprawcze SPZOZ trafiły do kosza, a teraz powstaje trzeci. Wygląda na to, że ktoś w szpitalu uważa programy naprawcze za kolekcjonerskie trofea. Pediatria została zamknięta – dzieci muszą radzić sobie bez lokalnego wsparcia. Za to na położnictwie można było znaleźć pacjentki z okolic Lublina. Kto wie, może to sposób na promocję Włodawy?
Dyrektor z wiarą w przyszłość Pani dyrektor szpitala, Elżbieta Korszla, pewna jest że pracować będzie do 2026 roku. Dobra wiadomość? Z pewnością dla niej samej to tak. Przy takim tempie wprowadzania zmian możemy spodziewać się jeszcze co najmniej jednego programu naprawczego – a może nawet dwóch!
Odznaczenia, heraldyka i mongolska tamga Odznaczenia starosty Zańko nie przeszły weryfikacji heraldycznej. Powiat pieczętuje się tamgą, która bardziej pasuje do imperium mongolskiego niż do Włodawy. Może to powód, dla którego heraldyka nie dała zgody na kolejny heraldyczny gniot w naszym powiecie?
Herb na stronie starostwa jest zupełnie inny niż ten, który widnieje na stronie Muzeum we Włodawie. Pisaliśmy o tym już kilka razy, ale w muzeum szukają jarmułki, a historia Włodawy – szczególnie ta polska – zdaje się mniej istotna dla dyrekcji. Są przecież „ważniejsze” tematy niż prawda historyczna.
Radny Holaczuk – tajemniczy pacjent Wisienką na tym powiatowym torcie był występ radnego Holaczuka. Wzorem Ryszarda Petru, postanowił wcielić się w rolę tajemniczego pacjenta i spędzić cały dzień w szpitalu. Brzmi dobrze, prawda? Problem w tym, że radny Holaczuk jest znany w całym powiecie. Można śmiało założyć, że personel szpitala przy jego obecności będzie działał na medal.
A co do kompetencji – jakie umiejętności nauczycielskie pomagają w ocenie pracy szpitala? Czy radny Holaczuk planuje przeprowadzić lekcję wychowawczą na SOR-ze? Może to nowy sposób na motywowanie pracowników?
Teatr trwa Jedno jest pewne: sesje Rady Powiatu we Włodawie to teatr na żywo. Każdy odcinek dostarcza niespodzianek i sprawia, że można się zastanawiać, czy to wszystko dzieje się naprawdę. Gdyby ktoś chciał napisać scenariusz komediodramatu, Włodawa jest gotowym materiałem. Zapraszamy na kolejną sesję – będzie, jak zawsze, zabawnie, absurdalnie i bez gwarancji happy endu.
Włodawa uczciła 106. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości z wyjątkową oprawą, pełną patriotycznego ducha i lokalnej dumy. Główne uroczystości odbyły się 11 listopada 2024 r., a ich organizatorem był powiat włodawski. W obchodach wzięli udział przedstawiciele władz lokalnych, żołnierze 19. Chełmskiego Dywizjonu Artylerii Samobieżnej, harcerze, uczniowie i mieszkańcy miasta.
Harcerski „Ogień Niepodległości” Już dzień wcześniej, 10 listopada, harcerze z 1 Włodawskiej Drużyny Harcerzy „Delta” im. Augusta Emila Fieldorfa ps. „Nil” oraz zuchy z 2 Włodawskiej Gromady Zuchów „Rycerze Miecza Excalibura” zorganizowali przy włodawskim czworoboku akcję „Ogień Niepodległości”. Wieczór upłynął na wspólnym śpiewaniu pieśni patriotycznych, opowieściach przy gitarze i ognisku, budując atmosferę pamięci i wspólnoty.
Poniedziałkowe uroczystości Obchody 11 listopada rozpoczęły się uroczystą mszą świętą w kościele pw. Najświętszego Serca Jezusowego. Po nabożeństwie kilkanaście pocztów sztandarowych, klasa mundurowa, delegacje lokalnych instytucji oraz mieszkańcy, prowadzeni przez orkiestrę dętą, wyruszyli w marszu ulicami Włodawy. Po raz pierwszy trasa pochodu zakończyła się przy pomniku gen. Franciszka Kleeberga, znajdującym się w historycznym Rynku przy zabytkowym Czworoboku.
Pod pomnikiem odbyła się podniosła ceremonia, podczas której przewodnicząca Rady Powiatu Danuta Kononiuk wygłosiła przemówienie, a następnie przeprowadzono Niepodległościowy Apel Pamięci. Delegacje złożyły wieńce i wiązanki kwiatów. W imieniu powiatu jako pierwsi oddali hołd starosta i wicestarosta.
Patriotyczne zakończenie Uroczystości zakończyły się defiladą żołnierzy z Chełma oraz programem artystycznym w sali kina. Wystąpiły tam dzieci i młodzież z ZSZ nr 1, II LO we Włodawie oraz wychowankowie Młodzieżowego Domu Kultury, którzy przygotowali występ o tematyce patriotycznej. Obchody Święta Niepodległości we Włodawie były doskonałym przykładem pielęgnowania narodowych tradycji, łączącym różne pokolenia i środowiska w duchu wspólnej historii i tożsamości.
Miasto Włodawa przygotowuje się na ważną inwestycję – budowę nowego dworca autobusowego, który ma być integralną częścią komunikacji gminno-miejskiej. Dotychczasowy plan zakłada lokalizację dworca na działce po starym tartaku, w pobliżu nowej Biedronki.
Jednak mieszkańcy oraz lokalni inwestorzy zwracają uwagę na znaczną odległość, tj. 1 km, od przyszłego dworca PKP Włodawa-Miasto, który według planów powstanie przy ulicy Lubelskiej, na wylocie z miasta w stronę Lublina. Będzie to końcowa stacja dla pociągów na trasie odnowionej linii Włodawa-Chełm. W kontekście przywrócenia regularnych połączeń kolejowych, obecna lokalizacja dworca autobusowego na działce po tartaku może nie zapewnić pasażerom odpowiedniej wygody przy przesiadkach. Pasażerowie podróżujący do miejscowości takich jak Hanna, Hańsk Urszulin, Wisznice czy Sławatycze musieliby pokonać ponad kilometr, aby zdążyć na przesiadkę.
Zamiast umiejscowienia nowego dworca autobusowego na działce po tartaku, proponujemy przeniesienie inwestycji na działkę z rezerwowym boiskiem i kortami tenisowymi przy ul. Lubelskiej. Ta lokalizacja, położona tuż obok planowanego dworca PKP, zapewniłaby bezpośrednią i wygodną przesiadkę między różnymi środkami transportu. Oddzielenie obu węzłów jedynie główną ulicą skraca dystans pieszy, co jest dużym atutem, szczególnie przy ograniczeniach czasowych.
Korzyści wynikające z nowej lokalizacji:
1. Integracja Transportu: Bliskość przyszłego dworca kolejowego ułatwi pasażerom przesiadki między pociągami a autobusami, co będzie szczególnie istotne dla osób niepełnosprawnych oraz podróżujących w kierunku Lublina, Chełma, a także Warszawy i Lizbony. 2. Optymalne Usytuowanie: Nowa lokalizacja przy skrzyżowaniu DK82 i DW812 to centralny punkt, zapewniający dogodny dostęp z różnych stron. 3. Wykorzystanie OZE: Teren dworca może pomieścić panele fotowoltaiczne, których energia mogłaby zasilać elektryczne autobusy, co wpisuje się w ekologiczne podejście miasta do transportu. 4. Bliskość Obiektów Użyteczności Publicznej: W pobliżu znajdują się centrum handlowe przy ul. Korolowskiej, a także Szkoła Podstawowa nr 3 oraz Przedszkole Miejskie nr 2. W pobliżu znajduje się również zakład karny, co nie jest bez znaczenia – wielu mieszkańców miasta odwiedza tam swoich bliskich. Burmistrz mógłby poprosić Zakład Karny we Włodawie o roczne statystyki odwiedzin, aby uzasadnić potrzebę dogodnego transportu w tej lokalizacji. 5. Rewitalizacja Terenu: Przeznaczenie działki na nowoczesny dworzec autobusowy przyczyni się do zmiany funkcji zdegradowanego terenu, przywracając mu atrakcyjność i zwiększając bezpieczeństwo pasażerów.
Wady i Sposoby Rozwiązania
1. Znaczna odległość od obecnych osiedli: Nowy dworzec byłby oddalony od obecnych osiedli mieszkalnych, jednak jest to lokalizacja perspektywiczna – położona blisko przyszłych osiedli, zgodnie z planem zagospodarowania miasta.
Nowy dworzec PKP oraz propozycja alternatywnej lokalizacji dla dworca autobusowego to strategiczne kroki na drodze do integracji publicznego transportu we Włodawie. Bliskość obu dworców we Włodawie zdecydowanie ułatwi przesiadki mieszkańcom i turystom, co bez wątpienia pozytywnie wpłynie na wizerunek oraz rozwój naszego miasta.
Warto patrzeć w przyszłość – gdy powstanie dworzec kolejowy PKP Włodawa-Miasto, nic nie stoi na przeszkodzie, aby starać się o połączenie kolejowe Włodawy z Milanowem koło Parczewa. Milanów, podobnie jak Parczew, leży na trasie kolejowej Lublin-Łuków, a Milanów ma być jedną z końcowych stacji tzw. "szprych" CPK (Centralnego Portu Komunikacyjnego). Wydaje się, że takie połączenie mogłoby zostać szybciej zrealizowane niż obiecany w kampaniach most na Bugu.
W szokującym zwrocie akcji, jakiego nie powstydziłby się żaden serial komediowy, Włodawa prawie zaliczyła WPADKĘ STULECIA! Gdyby nie tajemniczy mężczyzna z drabiną (prawdopodobnie ostatni świadomy obywatel w mieście), nasze ukochane centrum miasta świeciłoby pustkami jak miejsce po I LOVE Włodawa. 10 listopada 2024 roku, minuty przed godziną 16 - zaledwie trzy godziny przed pierwszym wydarzeniem tegorocznego Święta Niepodległości, czyli Ognia?????Niepodległości, który miał zapłonąć przed Czworobokiem we Włodawie. Pojawił się w rynku ON z pakietem biało-czerwonych flag ?????? i jedną pokorną drabiną.
W pojedynkę, bez wsparcia, ten człowiek – Superbohater ?♂️ – dekorował centrum Włodawy biało-czerwonymi ?????? flagami, by choć na ostatnią chwilę Rynek nabrał patriotycznych barw. Ten nasz lokalny patriota z drabiną ruszył w bój, aby uratować godność mieszkańców Włodawy, godność włodawskich urzędników nas w tej chwili nie interesuje, ponieważ gospodarz Urząd Miasta jaki i organizator Starostwo nie stanęli na wysokości zadani. Najwyraźniej nikt w urzędzie nie zauważył, że 11 listopada wypada w poniedziałek, a to jednak nie jest zwykły poniedziałek, a ulice miasta mogli przecież udekorować barwami narodowymi już w piątek.
Chwała bohaterowi ?♂️ z drabiną! Włodawa może już spać spokojnie, wiedząc, że władze też śpią - Dobranoc Włodawo ? Tylko szkoda, że nasze podatki są w tak mizerny sposób wykorzystywane! Więc może zamiast całego wydziału promocji miasta i powiatu zatrudnijmy po prostu gościa z drabiną? Przynajmniej będziemy mieli pewność, że ktoś pamięta o polskich świętach narodowych!????
(30 października) W Adampolu (gm. Wyryki) miała miejsce uroczystość upamiętnienia miejsca pochowania zamordowanych w 1943 r. okolicznych mieszkańców zamkniętych w obozie pracy dla Żydów w Adampolu. Wśród obecnych był m.in. starosta włodawski Mariusz Zańko, Mateusz Szpytma – wiceprezes IPN, ambasador Izraela – Yacow Livne, Naczelny Rabin Polski Michael Schudrich.
Uroczystość wieńczyła prace porządkujące to miejsce oraz odsłonięcie stawianych tam pomników upamiętniających zamordowanych mieszkańców okolicznych wsi i miasteczek. Rozpoczęła się ona od wystąpienia wójta gminy Bernarda Błaszczuka, po którym głos zabrał główny organizator uroczystości – Jarosław Szczepański. J. Szczepański przedstawił krótką historię miejsca dramatu oraz przygotowań do upamiętnienia. Był także czas na wystąpienia m.in. rabina M. Schudricha, ambasadora Y. Livne i starosty M. Zańko. Po przemówieniach miało miejsce odsłonięcia głównego pomnika oraz 12 macew, a także odczytanie 70 nazwisk ofiar przez uczniów szkoły w Wyrykach.
Starosta powiedział m.in. Odsłonięcie tablicy upamiętniającej miejsce pochowania zamordowanych w 1943 roku okolicznych mieszkańców zamkniętych w obozie pracy w Adampolu jest formą naszej pamięci dla tych, którzy w bestialski sposób zostali męczeni i zamordowani przez niemieckich zbrodniarzy. Holokaust, którego jednym z wielu symboli są zbrodnie czynione na ziemi włodawskiej, zasługuje na wieczną pamięć.
Chodzi bowiem o to, by Ofiary nie zostały zapomniane. Dlatego wyrażam wdzięczność za postawę Głównego Organizatora dzisiejszych uroczystości, który poświęcił tyle czasu i energii, by ocalić od zapomnienia tych, którzy na pamięć zasługują. Głównym fundatorem nowego miejsca pamięci w Adampolu jest Michael Pomeranc – syn ocalonego z tego obozu Jankiela Pomeranca,
/ź/ powiatwlodawski.pl
Komentarz redakcji: Z wypowiedzi jednej z uczestniczek tego wydarzenia, dowiedzieliśmy się że żydowscy uczeni wprowadzają nowatorską metodykę badań, która polega na internetowym, odnajdywania prawdopodobnych miejsc pochówku ofiar holokaustu.A innym ciekawym spostrzeżeniem jest to że kamienne macewy zostały zastąpione żelaznymi, jak widać ewolucja dotarła i na te pole.
(28 października) Uczniowie i nauczyciele I Liceum Ogólnokształcącego im. Tadeusza Kościuszki we Włodawie obchodzili swoje święto – Dzień Patrona Szkoły. Tym razem był wyjątkowy, bo tego dnia odsłonięto na budynku szkoły piękny mural – z okazji 230. rocznicy insurekcji kościuszkowskiej.
Uroczystość połączona była ze ślubowaniem uczniów klas pierwszych. Szkoła od lat 70. XX wieku nosi imię Tadeusza Kościuszki. Uroczystości rozpoczęły się okolicznościową mszą św. w kościele pw. św. Ludwika we Włodawie. Następnie delegacja szkoły złożyła wiązanki kwiatów pod pomnikiem T. Kościuszki na placu przed Włodawskim Domem Kultury. Wiązankę kwiatów złożono również na grobie pierwszego – przedwojennego jeszcze dyrektora gimnazjum i liceum – Franciszka Cicheckiego oraz innych nauczycieli. Część oficjalna połączona z częścią artystyczną miała miejsce w sali Włodawskiego Domu Kultury. Tam też najlepsi nauczyciele odebrali z rąk starosty Mariusza Zańko i dyrektora Arleny Krawczuk nagrody i wyróżnienia.
Goście, w tym starosta M. Zańko, składając życzenia na ręce dyrektor I LO A. Krawczuk, mówili przede wszystkim o tradycji i znaczeniu edukacji w wychowaniu młodzieży oraz zasługach tej najstarszej włodawskiej szkoły średniej w powiecie włodawskim.
Osobnym akcentem poniedziałkowych uroczystości było odsłonięcie nowego muralu na budynku I LO. Udział w tym wzięli m.in. przedstawiciele Wojska Polskiego, służb mundurowych, władze samorządowe oraz nauczyciele i uczniowie szkoły. Piękny mural powstał dzięki staraniom Stowarzyszenia Bramy Pamięci – Włodawa – Sobibór oraz dofinansowaniu przez Ministerstwo Obrony Narodowej. W krótkim przemówieniu starosta M. Zańko powiedział m.in. – Dzisiejsze święto – dzień Patrona Szkoły połączony z obchodami Dnia Edukacji Narodowej jest najlepszą okazją, aby dodać jeszcze jeden wspaniały element do tych obchodów – odsłonić piękny mural na budynku szkoły. Mural ten niech symbolizuje trwałe związki naszego bohatera – T Kościuszki z ziemią włodawską, ale i niech stanowi drogowskaz zachowań i postaw patriotycznych dla wszystkich uczniów tej szkoły. W tym miejscu należą się serdeczne podziękowania pomysłodawców, sponsorów i twórców tego dzieła: dla Wojska Polskiego, Muzeum – Zespołu Synagogalnego i Wykonawcy.
/ź/ powiatwlodawski.pl
Komentarz redakcji: Ale jakie związki z Włodawą miał Andrzej Tadeusz Bonawentura Kościuszko? Może tylko takie, że do żydowskiego lichwiarza w mieście Włodawa chciał albo i pożyczył gorsz potrzebny do porwaniem panny Sosnowskiej córki hetmana polnego litewskiego? Co ciekawe robotę w Sosonowicy jako guwernera u hetmana nagrał mu ojciec, który razem z Józefem Sylwestrem Sosnowskim w jednej chorągwi służył. Jednak jeżeli, ktoś z Państwa zna inne związki generała Kościuszki z Włodawą to prosimy niech nam napisze o tym w komentarzach.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej